black_halo
19.11.16, 10:23
Taki o to artykul poplenila wyborcza na weekend i zastanawiam sie kto to pisze. Pan Michniewicz dla jasnosci sie pod tym podpisal, natomiast dlaczego to poszlo w internety to pojac nie moge:
Na wycieczce wystarczy jeden - polski - przewodnik, w barze można sprzedawać polskie piwo sprowadzane w ilościach przemysłowych, a w telewizorach w każdym pokoju może lecieć Polo TV i nikt się nie obrazi (pewnie może też lecieć TVP Kultura, ale że pakiety mają kosztować niecałe 700 zł z przelotem, spodziewałbym się raczej amatorów rytmów do tańca niż Tadeusza Kantora).
Taki cytacik. Cos jak Mlynarska narzekajaca latem na hotel pelen turystow. Ze nie sluchaja klasyki zamiast discopolo, ze zamiast pic whisky to popijajaj polskie piwo, no zeby chociaz craft jakies za 15 zlotych za butelke. Nie, janusze popijaja zubry i warki. Jak tak mozna. Jak mozna tym ludziom dac wyjechac na wakacje, chcialoby sie napisac.
Straszna pogarda bije z tego artykulu. Ze janusz i teresa nie interesuja sie wysypiskiem smieci na rajskiej wyspie. A taki pan Michniewicz to zapewne jedzie na wysypisko i pstryka sweet focie na instagrama zdzie sbiera za nie tysionc lajkow.
Strasznie mnie wkurza te deprecjonowanie zwyklych ludzi, ze nie sa hej do przodu, ze nie zasuwaja z plecakiem przez azje tylko jada na grecka wyspe pic piwo na plazy.