Dodaj do ulubionych

Wieczna kochanka

20.11.16, 13:11
Ona- wolna. On- żonaty. "Związek" trwał od kilku lat- rozstania i powroty. Ostatni akt- on odchodzi, zmienia numer telefonu, ucina wszelkie kontakty. Po miesiącu "wraca", wyznaje miłość i tęsknotę za pośrednictwem osób trzecich, pisze SMSy z bramki, dzwoni z nieznanego numeru. Do niej nie przemawiają racjonalne rady- zablokuj bramki, zmień numer telefonu etc. Czeka. Na pana i władcę swego serca i ciała. Radziłyście zdradzanym żonom. Poradźcie wiecznej kochance.
Obserwuj wątek
    • premeda Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:16
      Najlepiej się nastawić na uczucie na odległość, nawet z założeniem, że będzie się samym do końca życia. Ku......sko to boli ale z czasem przechodzi, a później się kogoś innego poznaje i leci z górki.
    • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:19
      Na choroby autodestrukcji i uzależnienia rad nie ma, tu trzeba do specjalisty przeprać sobie mózg i ustawić priorytety od nowa.
      Znajoma się tak buja 12 lat z żonatym, z tym, że ona zdążyła zrobić wcześniej dzieci i zaliczyć małżeństwo, więc żonaty facet jej "w lata" nie wpędza, tylko sama korzysta z niego przy okazji mając odskocznię od wychowania dzieci i pamiętając o swoich przyjemnościach z majętniejszym zawracaczem pupy.

      To jest gra w obrębie psychiki tej kobiety, musi mieć spapraną przez dom rodzinny osobowość, skłonną do ulegania manipulacji i uzależnień, oraz pewną dozę sadomasochizmu, że nie dąży do "zwykłego" związku tylko trzyma się pazurami tego co jej da huśtawki nastrojów, depresję i euforię na zmianę, pozwoli się katować poczuciem winy i pozą "tej wyjątkowej sytuacji".

      Na tak spaprany charakter tylko poważna własna psychoterapia.
    • marzeka1 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:21
      Cóż za marnowanie swojego życia na takiego beznadziejnego chłopa sad

      I przeraża takie widzenie faceta: " Czeka. Na pana i władcę swego serca i ciała. ". Marnuje lata, to i zmarnuje kolejne. Szkoda życia.
      • beataj1 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:24
        A ja uważam że dobrze, niech marnuje. Sorry, ktoś z takim rysem w psyche nie powinien mieć dzieci bo zawsze się znajdą jakieś portki dla których kobieta rzuci wszystko (w tym dzieci) na jedno skinienie paluszka.
        • marzeka1 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:27
          Dziecko z takim chłopem to już w ogóle odjazd i skrzywdzenie dziecka. sad Znam coś podobnego z reala i nie da się inaczej skomentować niż : sad sad
          • beataj1 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:32
            No więc właśnie. Niech się wpedza w lata na zdrowie. Im szybciej tym lepiej...
          • m_incubo Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 17:03
            Powiedz to żonie, to prawdopodobnie żona ma dziecko z "takim chlopem" i to ona ma większy syf w zyciu niż autorka wątku ☺
            Autorko, cóż, bywa, ale to nie koniec świata, skoncz z egzaltacją i nie czekaj na pana i władcę swego serca i tyłka(ha ha, serio??) tylko rozejrzyj się za kimś wolnym, ten ci szybko z głowy wywietrzeje, to najpewniejsze metoda.
            • triss_merigold6 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 17:04
              Lepiej niech się już za nikim nie rozgląda tylko zajmie dzieckiem.
              • m_incubo Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 18:13
                Chybiona rada moim zdaniem. Gdyby dziecko było dla niej priorytetem to juz dawno zajmowałaby sie przede wszystkim dzieckiem a nie "panem swego serca i ciala".
                Zastanawia mnie tylko czy w tym ciele, poza sercem, jest gdzieś jeszcze mózg, gdyż autorka myśli najwyrazniej jakąś inną częścią ciała.
                • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 20:42
                  Jest, jest. Bez obaw.
              • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 20:45
                Nie szukałam. Trafiło mnie i tyle. W chwili obecnej nie jestem w stanie otworzyć sie na jakakolwiek relacje z innym facetem. Nie uznaje zasady klin klinem. Pozostałby mi tylko wielki niesmak.
                • m_incubo Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 21:05
                  Aha. A w obecnej sytuacji niesmak niewielki?
                  Nie myśl sobie że cię oceniam czy piętnuję, mam swoje za uszami. Zdarzało mi się spotykać z żonatymi facetami, nie zawsze "nieświadomie", ale do tego trzeba mieć jednak głowę na karku, jakkolwiek to brzmi, a ty głowę stracilaś.
                  Wyjedź, zmień pracę, zmień telefon skoro problem jest na tyle poważny że nie da się go ogarnąć zdrowym rozsądkiem, terapią czy psychotropami. To tylko chłop na litość boską i do tego zwykla piz.da, chcesz się dalej tłumaczyć "miłością", to może bardziej skup się na miłości do dziecka.
                  • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 21:10
                    Tak, masz racje, straciłam głowę. Mam tego świadomość. Także z Wasza pomocą chcę ja odzyskać. A dziecko kocham ponad życie.
    • kitek_maly Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:23
      > wyznaje miłość i tęsknotę za pośrednictwem osób trzecich

      big_grin
      • marzeka1 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:24
        kitek_maly napisała:

        > > wyznaje miłość i tęsknotę za pośrednictwem osób trzecich
        >
        > big_grin

        smile))
        I do tego "Po miesiącu "wraca", wyznaje miłość i tęsknotę za pośrednictwem osób trzecich, pisze SMSy z bramki, dzwoni z nieznanego numeru."- wariat do tego, wariat.
        • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:29
          To nawet nie jest śmieszne, moze dziewczyna została zmanipulowana, nawinął naiwnej jej makaron na uszy, a jak gostek zobaczył, że jest od niego uzależniona i nie umie się wywikłać z chorego układu to sobie pozwala coraz więcej.
          Facet psychopatyczny, zaburzony emocjonalnie, znalazł wygodną ofiarę i teraz nęka, jest natarczywy, bawi się, realizuje władzą nad jej uzależnionymi emocjami. To zakres znęcania się emocjonalnego nad ofiarą którą ma się w garści i nie zamierza wypuścić.
    • triss_merigold6 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:25
      Pani ma 9 żyć jak kot albo postać w grze komputerowej?
      Niech potraktuje swoje wzloty uczuciowe jak normalne uzależnienie, mechanizm terapii identyczny jak przy alkoholizmie czy hazardzie.
      Z drugiej strony, baba jest dorosła i jesli zechce może marnować życie w dowolny sposób.
      • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:44
        Dziękuje Wam za opinie. Ps. Jest i psychoterapia. Od roku.
        • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:50
          Uświadom sobie, że dziewczyna obecnie jest ofiarą nękania (smsy z ukrytych nrów itd) napastliwego zaburzonego psychola, który karmi się jej uległością i zaangażowaniem. Ona Musi w sobie wypracować potężne wkurzenie, żeby mieć siłę się temu przeciwstawić. Bo długotrwałe pozostawanie w takiej sytuacji wysysa z niej wszelkie siły i robi bezbronną wobec niego i jego potrzeby posiadania "zakochanej wyznawczyni". Ale to ona musi w sobie odnaleźć swoje "dno, od którego się odbije". Może trzeba ją skonfrontować twarzą w twarz z żoną, taki pacan żonie też robi wodę z mózgu.
          • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:56
            Dziękuje Ci za opinie. Jego żona wie o wszystkim od lat. Nie wiem, która bardziej oszukał i skrzywdził.
            • nickokazjonalny Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:55
              A co, kochankę oszukał, ze jest wolny?
          • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:59
            Żona o wszystkim wie.
        • miss_fahrenheit Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:52
          Zrób to samo, co były kochanek - zmień numer telefonu, maila, utnij kontakty.
          • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:52
            Problem w tym, ze nie jestem w stanie.
            • miss_fahrenheit Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:05
              Rozumiem uzależnienie, w takim razie poproś kogoś bliskiego o pomoc w tej zmianie. Ten człowiek nie kocha nikogo poza sobą. Pomyśl sobie, że jako osoba wolna jesteś w lepszej sytuacji, niż jego żona. Możesz się odwrócić i odejść. Psychoterapia to jedno, a drugie - musisz skupić się na jakichś zajęciach zaprzątających myśli tak, że nie będziesz miała czasu myśleć o tym człowieku.
              • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:17
                Miss..., mam wokół siebie bliskie mi osoby, które od dawna starają się razem ze mną zawalczyć o normalność. Wiem, ze maja racje. Wiem, jak ta historia wyglada z boku. Mało tego, ja mam świadomość tego, ze sie pogrążam...
                • miss_fahrenheit Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:30
                  Skoro są bliscy, to niech pomogą ci zmienić numer telefonu, jeśli nie jesteś w stanie sama podjąć takiej decyzji. Albo zgub/wyrzuć komórkę z kartą sim. Piszę serio, skoro racjonalna decyzja o braku kontaktu nie wchodzi obecnie w grę, to może o odruch będzie łatwiej.
                  • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:39
                    Miss... zna tez mój numer do pracy, na który dzwoni, gdy nie odbieram prywatnego... nieraz blokowałam połączenia zastrzeżone, SMS z bramki. Dzień, dwa i znowu miał do mnie dostęp.
                    • obrus_w_paski Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:17
                      Przeciez ten facet to jakis psychopata, zglos na policje uporczywe nekanie ze strony bylego kochanka
            • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:06
              Oczywiście że jesteś w stanie. To -wbrew pozorom- wcale trudne nie jest tylko trzeba chcieć wykonać jeden krok.
              Chcesz zmian, to musisz to w sobie wykrzesać. Zostając w tym dłużej - tylko osłabiasz samą siebie. Zrób coś wreszcie dla siebie a nie ciągle ulegaj emocjonalnemu wampirowi, bo wyssie z ciebie wszystko co cenne i zostawi wrakiem człowieka.
              Potraktuj każdy kontakt z nim jak wódkę-gdybyś była alkoholikiem. Albo chcesz kontynuować destrukcyjny nałóg albo nie. Decyzja należy do ciebie.

              ps.
              możesz też załatwić sprawę od drugiej strony: zgłosić na policję nękanie.
              • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:19
                Dla mnie to był koniec. Zmiana numeru telefonu itd. Ale on "uderzył" we mnie ponownie. Zna moje słabe i mocne strony. Zna każde słowo, które chciałabym w tej sytuacji wypowiedzieć.
                • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:56
                  No to w czym problem. NIE CHCESZ KOŃCZYĆ i robisz wszystko by facetowi ułatwić nękanie cię i dostęp (nigdy nie pójdziesz na policję, wolisz narzekać jak ci źle bo on sam z siebie nie przestaje dzwonić)
                  Nie chcesz kończyć to nie kończ. Dzwoń do niego "kochany, czekam gorąca, spragniona, przyjadę pod twój dom, błagam wyjdź, zapłacę za godzinę w motelu, nie mogę żyć bez ciebie wszak".
                  • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:02
                    Nie zadzwonię, bo nie mam numeru😉. Ja naprawdę widzę absurd tej sytuacji. Widzę swoją głupotę. Ps. Szewc bez butów chodzi 😉
                    • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:11
                      Zadzwoń do jego żony, w końcu jak zna sytuację to mu przekaże słuchawkę albo wiadomość odzewu na jego smsy.


                      ps. nie chcę ci nic mówić, ale może to wcale nie ten facet cię bombarduje smsami. znajoma miała przypadek, że to dorastający syn który ojca komórkę przetrzepał i zdobył nr byłej kochanki wysyłał jej smsy, głuche telefony itd. Spodziewaj się że twój nr wyląduje na internetowych randkach erotycznych. Będziesz miała mnóstwo czułych słówek.

                    • ofelia1982 Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 08:09
                      Jezu slodki, jesteś psychologiem???
    • kkalipso Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:46
      Masz jakiś z tego układu pożytek? Ciekawa jestem napisz proszę ....
      • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 13:50
        Pożytek? Przecież milosc jest bezwarunkowa i bezgraniczna. 😉 Taaaaa. Sama z siebie sie śmieje. Mam świadomość absurdu tej sytuacji.
        • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:00
          Cóż, moja znajoma - bardzo fajna dziewczyna, taka z typu muchy nie skrzywdzi, ale niestyty nie umiejąca się obronić przed tymi co ją wykorzystywali - była 5 lat kochanką żonatego faceta, żadne słowa innych nie działały, kazania koleżanek żeby się opamiętała, wierzyła mu ślepo, jaki zakochany i żyć bez niej nie może, miała swoje wielkie uczucie, idealne bo ciągle podsycane czekaniem by się zjawił jak ma czas. Oprzytomniała dopiero, gdy - kilka dni po tym jak ją zapewniał, że jest miłością jego życia i już niedługo będą razem - nadziała się na niego na ulicy swojego miasta, gdzie sobie przyjechał z żoną i dziećmi na urlop i szli zadowoleni i roześmiani za rączki, facet na widok kochanki udawał że jej nie widzi. A dziewczyna, zamiast zrobić mu z d... jesień średniowiecza to usunęła się z drogi i pogrążyła się we wstydzie i poczuciu winy wobec wszystkich. Dopiero rok później znalazła siły by gościa ostatecznie pogonić, ale to spotkanie to była taka główna kropla przeważająca.
          Szkoda dziewczyny, bo m.inn. przez ten układ nie zdążyła założyć rodziny ani mieć dzieci, a to naprawdę fajna, uczciwa, delikatna dziewczyna - za delikatna na kure.st.. tego świata gdzie jak nie umiesz dziabać, to zadziobią ciebie.
          • olewka100procent Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:07
            On jest spod znaku ryb?
            • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:12
              yyyy...kto? ten były kochanek znajomej?
        • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:06
          Dziewczyny, problem w tym, ze ona (ja) wierzy w jego milosc. Czuję sie jak zwierze złapane w sidła. Czytam Was od lat. Pierwszy raz napisałam. Fajne babki z Was. Każda z nas ma swoją historię. Nie boję sie ocen, cięgów. Może właśnie tego mi trzeba. Nie jestem młodą laska, którą zonkis wziął na piękne słówka. Jestem rozwódka ( poniekąd dla niego sie rozwiodłam), mam dziecko. Zgubiła mnie wiara w milosc i drugiego człowieka?
          • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:32
            Co z tego, że facet cię kocha jak przy tym jego miłosć zapewnia ci destrukcyjne emocje, rozpiernicz życiowy, depresje, jazdy emocjonalne? Co pokazujesz swojemu dziecku? Przecież ślepe nie jest, widzi, że matka jest jak chorągiewka na wietrze i byle facio robi z nią co chce.

            Takich, co mnie kochają mam ze trzech. Ale nie mam ochoty "nieść na sobie krzyża ich miłości do mnie". Kocham- więc chcę dla ciebie jak najlepiej. Czy ten facet chce dobrze dla ciebie? Zadurzyłaś się, rozpierniczyłaś swoje małżeństwo dla niego a on woli mieć dwie kobiety a nie jedną. Rozumiem, że twój strach przed porażką i zostaniem samą jest tak wielki, że trzymasz się żonatego pazurami i nakręcasz sobie wizje wielkiej miłości, bo to pomaga ci nie zajmować się realiami i nie dopuszczać do siebie, ani nie musisz wtedy rozglądać się za kimś innym. Masz atrakcyjne "rozdzierające duszę" złudzenia, niezdecydowany facet zapewnia ci ekstremalne emocje, a ty mowisz "on mnie kocha, nie nie, ja nie jestem w stanie się od niego odciąć, ależ gdzież, no jakżeż"...

            Tymczasem masz wyjścia:
            - odpuszczasz tzw "układanie sobie życia" i godzisz się na życie w trójkącie byle te portki mieć od czasu do czasu do dyspozycji pozostając w pozie nieszczęśliwej kochanki (i ucząc dziecko bycia ofiarą innych)
            - korzystasz z kochanka i doisz go ile się da (czasowo, finansowo, pomocowo organizacyjnie) manipulując jego poczuciem winy i emocjonalnymi problemami, a w międzyczasie rozglądasz się za atrakcyjniejszym facetem na którego jak małpka z gałęzi na gałąź sobie przejdziesz i wtedy kochanka pogonisz
            - dajesz panu kopa w d.... bo jak się tyle lat nie rozwiódł to jest pewne, że DLA CIEBIE SIĘ NIE ROZWIEDZIE i żyjesz samodzielnie szukając innego partnera albo nie szukając.

            Jak ty kilka lat się nie zdecydowałaś o co ci chodzi, to z tobą dobrze nie jest. Nie masz kręgosłupa, nie wiesz kim jesteś, czego chcesz. Niby rozwiodłaś się dla kochanka ale nie umiesz ani go wykorzystać dla siebie ani go porzucić jak nie chce twoich potrzeb spełnić.
            Co ci daje tkwienie w takim układzie?
            Bo często jest tak, że ta cała histeryczno-miłosna otoczka, jest generowana li tylko po to, żeby w praktyce NIE WIĄZAĆ SIĘ W NORMALNY ZWIĄZEK. Najpierw popaprane małżeństwo i ucieczka do kochanka w rozwód, teraz tkwienie przy kolejnym facecie z którym masz chory niepełny układ. Może podświadomie nie chcesz zwykłego pełnowymiarowego związku z podzieloną odpowiedzialnością męsko-damską,
            i tak kombinujesz, żeby wiązać się z popaprańcem bo wtedy masz to zapewnione,
            a do tego masz zapewnione taplanie się w skrajnych emocjach i poczuciu "poświęcania się" (tylko niby dla kogo?)
            • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:36
              Jestem w lekki szoku. Wypisz, wymaluj słowa mojego psychoterapeuty. Dziękuję an...
              • kfugktru23 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:18
                No właśnie. A teraz weź rozpęd i walnij główką w ścianę a klepki wskoczą na miejsce...
            • konsta-is-me Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:47
              Moze podswiadomie sratata.
              Autorce postu z serca radze zmienic terapeute I to natychmiast!
              Paplanie sie w bzdurnych psychoanalizach tylko pogorszy sprawe !
              • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:51
                Dziękuje za radę. Psychoterapeuta daje mi bardzo dobre rady. Problem w tym, ze ja ich nie słucham.
                • konsta-is-me Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:59
                  Ok,wiec skad wiesz ze są dobre?
                  I dlaczego nie słuchasz?
                  Sama wiesz, że karmisz się iluzja, więc właściwie co możemy ci poradzić?
                  Możesz to ciągnąć dalej, zależnie od tego czy cierpisz czy wręcz przeciwnie.
                  I czekać aż samo dokads dojdzie.
            • wielki_uscisk Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 20:35
              anamatopeja napisała:

              > Co z tego, że facet cię kocha jak przy tym jego miłosć zapewnia ci destrukcyjne
              > emocje, rozpiernicz życiowy, depresje, jazdy emocjonalne? Co pokazujesz
              > swojemu dziecku? Przecież ślepe nie jest, widzi, że matka jest jak chorągiewka
              > (...)
              > Takich, co mnie kochają mam ze trzech. Ale nie mam ochoty "nieść na sobie
              > krzyża ich miłości do mnie". Kocham- więc chcę dla ciebie jak najlepiej (...)
              > Co ci daje tkwienie w takim układzie? (...)
              > Może podświadomie nie chcesz zwykłego pełnowymiarowego związku (...)
              > i tak kombinujesz, żeby wiązać się z popaprańcem bo wtedy masz to

              No no - kontrast i jasność na max.
              Bardzo fajny wywód - brawo! wink
              • wielki_uscisk Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 20:36
                wielki_uscisk napisał:

                (...)

                O przepraszam, nie wiedziałem, ze taki stary wątek odgrzewam! sad
          • dziennik-niecodziennik Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:12
            Wierzysz w to ze on Cie kocha?...


            ...to czemu Cie oszukal i skrzywdzil? Czemu dalej Cie krzywdzi i oszukuje?
            Czy tak się traktuje kochane osoby?
      • szpil1 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:52
        kkalipso napisała:

        > Masz jakiś z tego układu pożytek? Ciekawa jestem napisz proszę ....
        >

        Ma. Poczucie wyjątkowości i wspaniałości. Bo TAKA miłość nikomu się nie zdarza tylko jej. Gdyby nie ta złosliwa żona to już by żyli razem długo i szczęśliwie.
    • inguszetia_2006 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:07
      Witam
      Nie wiem, co ci radzić. Mogę tylko napisać, że są różne kochanki i różni kochankowie. Mąż mojej przyjaciółki odszedł do kochanki. Trochę czasu mu to zajęło, bo miał wyrzuty sumienia w stosunku do żony i dziecka, ale w końcu zdecydował się. Rozwód w toku. Jaki będzie finał tej historii nie wiadomo. Sytuacja na dzień dzisiejszy wygląda tak właśnie.
      Pzdr.
      Ing
      • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:14
        Ing, na to właśnie w głębi serca liczę. Nigdy nie chciałam nikogo skrzywdzić.
        • miss_fahrenheit Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:20
          To znaczy na co? Na jego rozwód z żoną? Zapomnij. Chyba, że żona znajdzie siłę, żeby odejść od psychopaty. Naprawdę chciałabyś być z kimś, kto przyszedłby do ciebie, bo nie miałby gdzie się podziać, a do już urobionej i uzależnionej najłatwiej?
          • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:29
            Nie. Chciałabym, by był ze mną bo mnie kocha.
            • miss_fahrenheit Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:32
              Ok, ale to niemożliwe (nie to, że z tobą będzie, tylko to, że cię kocha). Wiesz o tym.
              • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:43
                Miss. W jedno wierze. W jego uczucie.
                • miss_fahrenheit Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:46
                  Jego żona też pewnie wierzy w jego uczucie. Do niej. Obie dajecie się manipulować. Ja w sumie też wierzę, po Twoim opisie, w jego uczucie - do samego siebie, wyłącznie.
                  • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:49
                    Nie chce wdawać sie w szczegóły, ale wiem, ze ich małżeństwo istnieje na papierze. Ale wiesz, jedny epitet, kt jestem go teraz w stanie nazwać to pi... egoista i tchórz
                    • dziennik-niecodziennik Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:17
                      Oooo taaaak, na papierze. Tylko i wylacznie.
                      Standardowa gadka.
                      A nie mówił ze zona go nie rozumie?...
                    • zla.m Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:47
                      Och tak,ich małżeństwo istnieje tylko na papierze, ona jest niedobra taka i ty w ogóle nie bierzesz udziału w robieniu jej krzywdy,bla bla bla. Albo jesteś podła albo głupia, określ sie sama.
                    • cat4 Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 15:28
                      Ich malzenstwo istnieje tylko na papierze, zona o Tobie wie?

                      Dlatego wiec jeszcze sie nie rozwiodl? Nie jest z Toba na normalnych zasadach, skoro Cie kocha? Urwal z Toba kontakt?

                      Przyspawany do tej zony jest?

                      Gdyby Cie kochal, dazyl by do tego, zeby byc z Toba. Proste.
                      • cat4 Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 15:29
                        DLACZEGO wiec jeszcze sie nie rozwiodl, mialo byc smile
                        • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 16:26
                          Jego odpowiedź- stracę dziecko.
                          • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 21:02
                            A to ciekawe. I uwierzyłaś? A ty ponoć odeszłaś od męża do kochanka, i co? straciłaś dziecko czy jednak musisz nadal przy nim zaiwaniać?
                            Czy to swoje dziecko wymyśliłaś na potrzeby wątku?
                            • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 21:14
                              W co uwierzyłam? Pisałam, ze z mężem rozstałam sie także z jego powodu. Był kropką nad i, nie główna przyczyna rozwodu. Dziecko mam.
                      • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 16:28
                        Tak, żona wie o mnie/ o nas. Od początku niemalże.
              • dziennik-niecodziennik Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:16
                Ja bym powiedziala inaczej - mozliwe ze on ja kocha, ale nigdy z nia nie bedzie. Wiec po co to?...
            • obrus_w_paski Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:18
              chcesz, zeby byl z toba tylko dlatego, ze cie kocha? Naprawde nie jestes w stanie wykrzesac jakiegos bardziej logicznego argumentu na wspolny zwiazek?
              • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:35
                Obrus, jestem. Ale zjedziecie mnie, ze głupia, naiwna
                • obrus_w_paski Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:48
                  Ale przecież chcesz żebyśmy ciebie zjadły.
                  Wiec napisz jakie są twoje argumenty za tym związkiem (który jest oczywiście nierealny), poza
                  1)"bo on mnie kocha"
                  Swoją droga gdybym miała być ze wszystkimi facetami, którzy mnie kochali...
                  • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:58
                    No bo wiecie, terapeuta drogi, znajomi powiedzieli "przestań już truć o tym samym w kółko, jak nie zamierzasz nic zmieniać to to w tym tkwij i nie zatruwaj przynajmniej nam życia",
                    a na forum znowu można się poonanizować poegzaltować rozmową o kochanku o sobie o tej miłości, potaplac się w poczuciu bycia potępioną z okazji zakazanego uczucia, poprzeżywać bycie w centrum negatywnego zainteresowania innych, i och i ach i auć i cirpię i spełnienie! - egzaltacja, w sam raz na puste niedzielne popołudnie samotnej kobiety tongue_out
                    • ofelia1982 Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 08:16
                      Bingo! Bo przecież nie może być normalnie...a do autorki - Co to w praktyce oznacza "nie mogę?". Nie możesz zmienić numeru i następny raz jak zadzwoni na biurko w pracy powiedzieć, ze następnym razem zgłosisz to na policje? Nie możesz bo język Ci odpadnie? Kobieto, Ty masz dziecko, ktore widzi Twoje jazdy! Skup sie na nim!
            • mikk25 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:54
              Moja przyjaciółka sama złożyła pozew w sytuacji gdy jej mąż nie mógł się zdecydować kogo bardziej kocha.
        • inguszetia_2006 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:23
          Witam
          Wiem, że na to liczysz. Jeszcze rok temu bym ci kazała baranka w ścianę strzelić, ale dziś mam czarno na białym, że scenariusze są naprawdę nieprzewidywalne. Co do krzywdzenia...
          Dzieci będą skrzywdzone, tak czy siak. A nastoletnie dzieci cierpią najmocniej. Widzę to na co dzień, jest naprawdę bardzo, bardzo źle z psychiką dziecka.
          Pzdr.
          Ing
          • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:30
            Ing. Temat dzieci wałkowany od lat. W tym rzecz.
            • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:40
              No popatrz. Tatuś wałkuje od lat temat dzieci, zapewniając im hard-corowe emocje na co dzień, zamiast iść w cholerę dawno temu, matka by już sobie nowe życie ułożyła gdyby łaskawie tatuś się jako rodzic wykazywał a nie huśtał emocjami żony dzieci i kochanki.

              Zapomnij. W tym przypadku dzieci to tylko wymówka. Jak widać na ciebie takie historyjki działają.

              Myślisz, że w jakim stanie są teraz emocje tych dzieci po KILKU LATACH bujania i niepewności jakie facet do swojej rodziny wprowadził? w przypadku rozwodu po czymś takim, to i żona i dzieci będą miały całkiem słuszne pretensje "tyle lat nami bujałeś w te i wewte i teraz gnojku odchodzisz?!"
              • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:54
                Ja sie w pełni z Tobą zgadzam....
                • ofelia1982 Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 08:18
                  To przestań byc bezwolna lelija - poniekąd to Ty fundujesz to dzieciom, a swojemu juz na pewno. Skoro sie zgadzasz to przestań to w pozie cierpiętnicy powtarzać, tylko zrób cos.
    • black_halo Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:07
      A skad Ci sie bierze przekonanie, ze na nic lepszego nie zaslugujesz? Jestes z facetem, ktory przez 12 lat nie zostawil dla Ciebie zony i juz nie zostawi bo mu tak wygodnie.

      Z wiekiem zaczynam rozumiec dlaczego ludzie wplatuja sie w romanse i dlaczego nie rozstaja sie ze stalymi partnerami zanim wejda w nowy zwiazek. Po prostu - jestes z kims, masz poukladane zycie, masz rodzine, mieszkanie, samochod i znajomych. Rozwod ni z gruszki ni z pietruszki by to wszystko zrujnowal, trzeba byloby wszystko ukladac od nowa a ludziom sie nie chce. Wiec wplatuja sie w romans, ktory dostarcza emocji ale jednoczesnie nie wymaga zaczynania zycia od nowa.

      Refleksja naszla mnie po tym, jak oburzylam sie na kolezanke, ze wplata sie w romans a ma przeciez meza. I tak sie chwile zastanowilam czy bylabym w stanie zostawic swojego meza dla innego i doszlam do wniosku, ze chyba musialabym przezyc prawdziwe trzesienie ziemi, zeby sie rozwiesc i zaczac od nowa.
      • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:12
        Nie ja pisałam o 12- letnim związku.
      • sid2016 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:59
        > Z wiekiem zaczynam rozumiec dlaczego ludzie wplatuja sie w romanse i dlaczego n
        > ie rozstaja sie ze stalymi partnerami zanim wejda w nowy zwiazek. Po prostu - j
        > estes z kims, masz poukladane zycie, masz rodzine, mieszkanie, samochod i znajo
        > mych. Rozwod ni z gruszki ni z pietruszki by to wszystko zrujnowal, trzeba bylo
        > by wszystko ukladac od nowa a ludziom sie nie chce. Wiec wplatuja sie w romans,
        > ktory dostarcza emocji ale jednoczesnie nie wymaga zaczynania zycia od nowa.
        >
        > Refleksja naszla mnie po tym, jak oburzylam sie na kolezanke, ze wplata sie w r
        > omans a ma przeciez meza. I tak sie chwile zastanowilam czy bylabym w stanie zo
        > stawic swojego meza dla innego i doszlam do wniosku, ze chyba musialabym przezy
        > c prawdziwe trzesienie ziemi, zeby sie rozwiesc i zaczac od nowa.

        10/10
        Niewiele osób zostawia partnera dla tego drugiego/tej drugiej, nawet jeśli małżeństwo jest niezbyt udane - za dużo kosztów: emocjonalnych, materialnych, towarzyskich, rodzinnych, społecznych. Jeszcze mniej osób odchodzi z nieudanego małżeństwa bo jest ono nieudana - powody jak wyżej.
        Facet, który ma poukładane życie rodzinne - żona dzieci, mieszkanie, kredyt, dwa samochody, itp. - a do tego emocje i odtrutkę na rodzinna nudę i rutynę w postaci kochanki, będzie dążył do tego, żeby sytuacja trwała w zaistniałym kształcie jak najdłużej.
        • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:05
          Ale w sytuacji autorki nie to jest istotne. Ona sobie sama z sobą nie radzi, zamiast zejść na ziemię i zająć się realiami to nakręca wydumane egzaltacje by się taplać w toksycznych emocjach. Jest kochanką żonatego który nie zamierza zostawić żony. To fakt. Albo to akceptuje i korzysta z faceta nie wiążąc emocji i wiedząc, że jest tą trzecią i niczym więcej, albo goni pana i szuka nowego do pełnowymiarowego związku.
          A autorka ani jedno ani drugie. To najgorszy typ, bo ze wszystkiego zrobi melodramat i tragedię.
          • black_halo Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:40
            Alez jest bo to jest jej wlasny wybor. To jest jej swiadomy wybor, ze zwiazala sie z zonatym facetem i ze ciagnie ten zwiazek tyle lat. Nikt jej chyba na sile temu facetowi do lozka nie wepchnal, prawda? Wdale sie w romans z zonatym, zapewne z nadzieja, ze kiedys sie dla niej rozwiedzie.

            Znam sporo facetow i prawie kazdy jeden ma zone zolze, kotra podobno mu nie daje (ale wlasnie jest w trzeciej ciazy), nie gotuje albo gotuje kiepsko (ale facet w 11 miesiacu ciazy spozywczej), nie zajmuje sie dziecmi (ale facet ma czas na coczwartkowe spotkanie przy piwie z kolegami z pracy, zapewne male dzieci samopas lataja wtedy), nie znosi jego rodzicow (ale co tydzien jezdzi do nich na obiad) i ciagle podobno zrzedzi. Ale zaden z nich nie zostawi tego okropnego potwora co ma w domu, tylko trwa w tym tragicznym ukladzie bez zadnych nadziei na zmiany.

            A prawda jest taka, ze w tym ukladzie jest wygodnie, dla faceta ktory w domu ma zone i dzieci, zona owa ugotuje jakis obiad, zrobi pranie i zajmie sie dziecmi, a facet pobzyka na boku bez zobowiazan. A jak kochanka zbyt przycisnie to zmieni numer komorki i znajdzie sobie nowa.
      • zla.m Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:53
        black_halo napisała:

        > A skad Ci sie bierze przekonanie, ze na nic lepszego nie zaslugujesz?

        A zasługuje? Rozpieprzyła swoje małżeństwo, zafundowała traumę rozwodu dziecku własnemu, a teraz mu funduje życie w jakimś matriksie z popieprzoną matką sikająca po nogach za poprańcem. Dodatkowo bierze udział - nie w roli głównej, ale bierze - w rozwalaniu drugiego małżeństwa, w krzywdzeniu żony i dzieci pana. To co, na co zasługuje? Kogoś wreszcie dopadła ta słynna e-matkowa karma.
        • triss_merigold6 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:55
          Hłe, hłe.
          Dziecka szkoda, być może powinno zamieszkać na stałe pod opieką ojca.
        • black_halo Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 17:32
          A tego to juz nie doczytalam jak pisalam.
    • hallbera.jarlakappi Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:20
      the best way to get over a man is to go under another


      do it !
      • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:25
        Właśnie dostałam sms( z bramki)- tęsknie, kocham, myśle. Co czuje? Silniejsze bicie serca. Nadzieje.
        • hallbera.jarlakappi Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:29
          jedz na wakacje do nowej Zelandii
          zalicz cala druzyne rugby albo chociaż pol
          to cie wyleczy, naprawdę
          • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:31
            Hahhaha, dziewczyny zrobicie zbiórkę dla mnie na bilet 😉
        • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:52
          Sorry, ale musiałaś mieć bardzo porypane małżeństwo, że takie proste manipulacje - kilka oklepanych słówek- rodzą w tobie wizje wielkiej miłości.
          Teraz wyobraź sobie, że facet ma w bramkę wklepane 10 takich numerów jak twój i jednym kliknięciem 10 podobnych do ciebie naiwniaczek doznaje spazmu i orgazmu. Myślisz, że niemożliwe? Czyżby? big_grin
          Wiesz jak facetów rajcuje fakt, że jakaś baba na którą nie muszą zarabiać jest od nich emocjonalnie zależna i odda im się za każdym ich pstryknięciem palców? Władza erotyczna nad kochanką, jej oddanie i ślepa (koniecznie bezinteresowna!) "miłość mimo żony", to jest to czego się tak łatwo nie odpuszcza.
          Pomyśl ile wysiłku facet włożył w jedno kliknięcie (sms tej treści ma pewnie wklepany na stałe, tylko wciska powiel-wyślij) , się chłop zmęczył, że siedząc w niedzielę przed kompem, z żoną w kuchni, wykonał ruch myszką... po prostu gieroj.

          ps. a nad ranem tak o 4 też ci wysyła smsy jak tęskni? przy okazji idąc na siku na kibelku wyszorowanym przez żonę?big_grin
          • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:00
            Nie ana... możesz mnie zjechać itd, ale tu nie chodzi o seks. On nigdy nie byl na pierwszym miejscu. Dlatego nie potrafię sie z tym pogodzić. Dla mnie sa to emocje, uczucia.
            • triss_merigold6 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:05
              Przestań się wzruszać swoimi emocjami, bo to karmienie iluzji.
              Dorosła kobieta, dziecko masz, ogarnij się, zajmij się czymś pożytecznym.
              Terapia Ci szkodzi, bo tylko mielisz te rzekomo ogromne emocje i pochylasz się na każdym gestem faceta, który najwyraźniej uwielbia opery mydlane.
              • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:11
                Triss. Proszę wiec o radę.
                • triss_merigold6 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:15
                  Dostałaś. Przestań się wzruszać. Idź do psychiatry po stabilizatory nastroju.
                  • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:19
                    Jest i psychiatra triss. Ch.... na mnie działają leki.
                    • hallbera.jarlakappi Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:09
                      ale c*** by podzialal
                      idz się z kims bzyknij kobieto
                    • obrus_w_paski Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:15
                      dziecka ci nie zal? PRzeciez to musi byc koszmar z taka ciezko uzalezniona, niestabilna i dodatkowo bioraca niedzialajace leki matka.

                      Jesli leki nie dzialaj, to je zmien
                      jesli psychoterapeuta nie dziala, to go zmien. Wbrew pozorom nie jest latwo znalezc dobrego terapeute
                      zajmij sie czyms, dzieckiem, szydelkowaniem, organizowaniem mikolajek w szkole dziecka i zglos na policje uporczywe nekanie ze strony bylego kochanka.
                • ola_dom Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:17
                  lalallalalla napisał(a):

                  > Triss. Proszę wiec o radę.

                  Przestań się wzruszać swoimi emocjami

                  ogarnij się, zajmij się czymś pożytecznym
                  • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:32
                    Dziękuje Ola
              • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:14
                Dokładnie, facet o niedojrzałej osobowości piotrusia pana, sprawny w uprawianiu melodramatów i manipulacji kobietami znalazł drugą niedojrzałą emocjonalnie osobowość i sobie oboje Isaurę uprawiają onanizując się wzajemnie nakręcaniem melodramatycznej "głębi". Biedne te ich dzieci. Mają przechlapane z takimi rodzicami.
            • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:06
              Przykro mi, że nawet w łóżku między wami było kiepskawo.
              Czyli nie masz z faceta żadnego ale to żadnego pożytku, oprócz psychopatycznej egzaltowanej toksycznej uwięzi.
              • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:15
                Ana... w łożku było zaj.... ale nie to było numero uno
        • kkalipso Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:11
          Od takiego sms dostałabym skrętu kiszek ze złości/zażenowania. Z kibelka po obiadku pisał?- W trakcie mycia garów, albo po seksie z żoną (ach te niedzielne sjesty)? 12 lat a wy jeszcze cali w skowronkach jak gó...arze, kurde, poważnie dorosła kobieta może kochać takiego wyrachowanego bałwana. Romantyk od siedmiu boleści....
        • dziennik-niecodziennik Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:21
          Odpisz mu 'Spierd...laj'.
        • klementyna4 Re: Wieczna kochanka 24.11.16, 22:15
          Wiesz co? Jesteś bez-na-dziej-na. Jesteś wstrętnym emocjonalnym zombie, któremu ten fagas, kutas wyżarł mózg do reszty. Jak kiedyś wreszcie zmądrzejesz, nie będziesz sobie mogła darować, jak za własną zgodą dałaś sobie odebrać czas i zdrowie dane ci przez Boga, i odebrać ciebie Twojemu dziecku. Weź idź się pomódl, podobno nikt się nie pojawił na świecie bez Jego wiedzy i zgody i podobno nas wszystkich kocha. Pomódl się, żebyś przejrzała te ultra-tanie zagrywy twojego fagasa
    • lady-z-gaga Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:25
      >wyznaje miłość i tęsknotę za pośrednictwem osób trzecich, pisze SMSy z bramki, dzwoni z nieznanego numeru.

      a dlaczego nie kontaktuje się normalnie?
      • hallbera.jarlakappi Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:28
        bo zona /dziewczyna pewnie mu sprawdza telefon
        • lady-z-gaga Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:31
          na to są sposoby
        • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:32
          Nawet nie to. Wg mnie, ona nigdy wiedzieć nie chciała. A wiedziała. On walczy chyba sam ze sobą.
          • lady-z-gaga Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:37
            co za durnoty
            "walczy", bo zachowuje się jak stalker? osacza, sam pozostając w ukryciu?
            • marzeka1 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:46
              lady-z-gaga napisała:

              > co za durnoty
              > "walczy", bo zachowuje się jak stalker? osacza, sam pozostając w ukryciu?

              Się podpiszę. Nie wiem, ale to, co czytam, nawet koło miłości nie stało, mimo że słowo jest używane i nadużywane.
              W ogóle nie kojarzy mi się miłość z niszczeniem, krzywdzeniem- a to ma kobieta: i żona, i kochanka w wydaniu tego "kochającego" chłopa.
              • lady-z-gaga Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:02
                Ee, to tylko kiepski trolling. Na moj gust jakas stała forumka się zabawia. Ten lakoniczny styl, te równowazniki zdań są po to, aby nie rozpoznać, kto pisze.
                I ta wieczna maniera trolli "ona robi to, on robi tamto..." a wszystko razem kupy się nie trzyma smile
                • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:04
                  Lady, myślisz sie. Nie jestem trollem. Zreszta przyznałam, ze ona to ja.
                • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:05
                  niestety, też się do tego wniosku skłaniam, znaczy znowu zero rozrywki tylko ściemnianie.
                  • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:13
                    Ana. Nie jestem trollem. Napislam ten post, by poznać całkiem obiektywne zdabie osób niezwiązanych z ta sytuacja.
                • miss_fahrenheit Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:08
                  Wiesz, Lady-z-gago, mam nadzieję, że to troll. Ale znam podobną do autorki osobę i w podobnej sytuacji. Ludzie czasem mają niesamowitą umiejętność niszczenia sobie życia na własne życzenie, aż wierzyć się nie chce.
                  • lady-z-gaga Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:28
                    dziwne sytuacje to i ja znam, wcale nie uznaję ich za nieprawdopodobne
                    ale niekoniecznie towarzyszy im niezborność umysłowa
                    tylko na forum tak się zdarza, że jak kochanka, to zawsze półprzytomna, egzaltowana ofiara, ktora trzech zdań nie umie sklecić, jakby na prochach była smile ten styl ma sugerować wnętrze rozedrgane i wypalone od toksycznej miłości smile wybacz, ja się na to nie łapię smile
                    • ola_dom Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:32
                      lady-z-gaga napisała:

                      > styl ma sugerować wnętrze rozedrgane i wypalone od toksycznej miłości smile

                      Od któregoś posta i ja coraz mocniej skłaniam się ku wersji o trollu smile
                    • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:33
                      łał, swietnie to ujęłaś. "wnętrze rozedrgane i wypalone od toksycznej miłości", ukradnę do najbliższego harlekina big_grin
                    • miss_fahrenheit Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:27
                      No właśnie z taką "niezbornością umysłową" miałam do czynienia w rzeczywistości. I rozedrganie to miało na celu dokładnie to, co piszesz. Nie wiem, jak jest w tym przypadku - w tym, który znałam - wydaje mi się, że to coś na kształt reakcji obronnej organizmu. Po prostu ciężko się przyznać przed samą sobą, że się dało tak zwodzić i być podatną na manipulacje, lepiej już wytłumaczyć samej sobie, że to prawdziwa miłość plus własna wrażliwość.
                  • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:33
                    Miss, niestety nie jestem trollem
          • miss_fahrenheit Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:41
            Według ciebie. Może żona jednak nie dostrzegła symptomów zakochania nie dlatego, że nie chciała ich widzieć, tylko dlatego, że tych symptomów po prostu nie było? I że wobec niej mógł się zachowywać podobnie jak wobec ciebie (zapewnienia o wielkiej miłości itp.)?
            • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:46
              Miss. Były. Znam ich małżeństwo od podszewki. Tak, wiem, zle to o mnie świadczy, ze weszłam w związek kt znałam. Ona wie. Uwierz mi. Wie o uczuciu nas łączącym. Dla mnie to taka zemsta. Nie moge mieć jego miłości, ty nie będziesz miała jego obecności na codzień
              • marzeka1 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:50
                "Nie moge mieć jego miłości, ty nie będziesz miała jego obecności na codzień"

                Jak zrozumiesz, że to, co serwuje Ci ten chłop z miłością nie ma NIC wspólnego, masz szansę noe do końca przegrać swoje życie.
              • miss_fahrenheit Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:53
                Jak długo z nimi razem mieszkałaś?
                • miss_fahrenheit Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:02
                  Za szybko wysłałam. Znasz wszystkie słowa, które do niej mówił (nie z relacji, tylko bezpośrednio), wiesz o każdym zachowaniu wobec niej? Już wiesz, że ten pan potrafi kłamać i udawać, jeśli nie mieszkałaś z nimi, nie wiesz, co jej mówił i jak się tłumaczył. Być może żona, podobnie jak ty, jest zmanipulowana i uzależniona. Dopóki będziesz bronić swojej wiary w wielką miłość tego pana do ciebie - nic się w twoim życiu nie zmieni. Zobacz, co robisz - już atakujesz jego żonę (wiedziała, zemsta itd.), a bronisz pana. To w jego stronę powinnaś skierować swoją złość i rozczarowanie.
                  • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:06
                    Nie bronię go. Nie atakuje jego zony. Ja zwyczajnie nie rozumiem.
                    • konsta-is-me Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:12
                      Czego nie rozumiesz??
                      • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:15
                        głównie jak widać samej siebie big_grin to jak ma kogokolwiek innego?
                        • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:17
                          Tak Ana. Nie rozumiem samej siebie. Mam obraz tej sytuacji. Wiem, na czym stoję. Mój błąd? Słabość? Wierze, ze mnie kocha
                          • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:25
                            Ale co z tego że wiesz ze cię "kocha"? To on decyduje o tobie, czy ty o sobie.
                            Jak pan Ziutek portier w pracy podejdzie do ciebie i powie "kocham cię" to rozłożysz się przed nim i powiesz "kochasz mnie to rób ze mną co chcesz" ?
                            • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:27
                              Ana, ziutka nie kocham 😉
                          • konsta-is-me Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:25
                            Nie masz obrazu sytuacji.
                            Nie wiesz na czym stoisz.
                            Chodzisz do psychotherapeuty idioty I karmisz sie bzdurami I mglistymi iluzjami.
                            Nawet jesli on cie kocha, to co dalej?
                            Zastanow sie o co TOBIE chodzi?
                            TOBIE-niewazne co mowi terapeuta, my, czy forum.
                            To TY masz wiedziec.
                            Taka romantyczna historia-on mnie kocha I sle smsy z bramek...
                            Bo to zla zona jest...
                            To jest rodzaj rozrywki dla ciebie, czujesz sie jak Krolowa harleqinow.
                            • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:31
                              To nie tak, konsta. Mam świadomość swej głupoty. Założyłam ten post, by poznać opinie osob emocjonalnie niezwiązanych z sytuacja. Za Twoje dziękuje.
                              • konsta-is-me Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:43
                                Zalozylas post zeby poznac opinie.
                                Niezalezne opinie.
                                Ale jesli ktoras ci sie nie podoba, to dziekujeszbig_grin
                                Od razu napisz, ze chcesz tylko takich postow ktore sie zgadzaja z twoja , wczesniej zalozona teza.

                            • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:31
                              Pani ma zaburzenia obsesyjno kompulsywne, np luminacje i potrzebuje psychiatry i leków a nie pogadanek psychologicznych.
                              Jak terapeuta jest za kasę to jemu nie przeszkadza, że pani nic nie zamierza z tym robić, a chodzi do niego tylko dlatego, że nikt z otoczenia już nie ma ochoty jej słuchać ;P
                            • ofelia1982 Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 08:42
                              Amerykanie maja na to nawet określenie - "drama queen". Królowa dramatu. Musi byc ch...nia, żeby czuła, ze żyje. Tylko po co takim egocentrykom (tak!) jak autorka dzieci??
                          • madi138 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 18:16
                            Miłość to czasem za mało. Poza tym liczą się czyny, nie słowa. Co z tego, ze twierdzi że cię kocha, skoro swój czas, uwagę, środki, itp
                            poświęca żonie. Jesteś dla niego zabawką, dodatkiem , który ma ubarwiać mu szarą rzeczywistość. Mówisz, że on cię kocha? Otóż nie, bo gdyby cię naprawdę kochał byłby teraz z tobą...
          • minor.revisions Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 01:29
            > On walczy chyba sam ze sobą.

            Co ty kobieto pier...lisz?
      • ola_dom Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:43
        lady-z-gaga napisała:

        > a dlaczego nie kontaktuje się normalnie?

        Bo żadne z nich nie jest normalne, więc "normalnie" w tym wypadku nie ma zastosowania.
        Bo jakby było normalnie, to by tak nie rajcowało.

        A przecież można się upajać swoją niezwykle-beznadziejną-jedyną-na-świecie-ach-jaką! miłością, tak wielką i bezgraniczną, że NIC jej nie jest w stanie przerwać - ani rozsądek, ani jasny ogląd sprawy, ani świadomość, że to równia pochyła - patrzcie wszyscy, jaka jestem niezwykła z tą Swoją Miłością. Ach!
        Nikt nie jest w aż tak beznadziejnej sytuacji, ach, jaka jestem niezwykła!
        Jestem w Tak Niezwykłej Sytuacji, że NIC się nie da zrobić. Owszem - kto inny może by i coś zrobił - ale przecież ja jestem wyjątkowa, taka, że nic zrobić NIE MOGĘ.

        I tak dalej...
        • marzeka1 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 14:49
          "A przecież można się upajać swoją niezwykle-beznadziejną-jedyną-na-świecie-ach-jaką! miłością, tak wielką i bezgraniczną, że NIC jej nie jest w stanie przerwać - ani rozsądek, ani jasny ogląd sprawy, ani świadomość, że to równia pochyła - patrzcie wszyscy, jaka jestem niezwykła z tą Swoją Miłością. Ach!
          Nikt nie jest w aż tak beznadziejnej sytuacji, ach, jaka jestem niezwykła!"

          Olu, dałaś rozbudowaną definicję: miłość toksyczna. smile
        • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:03
          ...i do tego, ta jego zła żona, która męża więzi wręcz w domu i nie pozwala jemu z kochanką być razem szczęśliwymi razem z zemsty na autorce..

          Ach, dwoje cierpiących wrażliwych delikatnych zakochanych jedyną prawdziwą miłością..
          pan poświęcający się dla dobra dzieci, zła jego żona która go dręczy i odejść nie pozwala do tej jedynej prawdziwej miłości...

          no to jeszcze raz: brameczka sms i jedziemy: "szaleję za tobą!" , a może jeszcze "tęsknię i kocham" , ..a co nam zależy "pragnę cię.."
          o mecz w tv, to jeszcze puszczę "nie mogę żyć bez ciebie".. a reszta po meczu.
          • marzeka1 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:07
            Osobiście wkopałabym takiemu facetowi z jednego chociażby powodu: krzywdzenia dzieci. Mnie to rusza zawsze sad A ch...owy facet niszczy dzieci sad
          • snakelilith Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:42
            To proste, oboje się nie kochają, bo miłość bierze pod uwagę także dobro drugiego, oni zakochani są w miłości robiąc sobie wzajemnie piekło, ale to piekło ich właśnie kręci. Faceta chyba nawet bardziej. Ja znam takiego. W sumie trochę nawet uczciwszy, bo wyraźnie powiedział kobiecie, że żony nie opuści, a ona jako kochanka jest tylko bonusem do jego szarego życia, które musi znosić, bo obowiązek bla, bla, bla, ale rolę romantycznego zakochanego gra pierwszoklasowo i jak kochanka znużona zaczyna się oddalać, to potrafi być nawet wulkanem uczucia. Nawet wiersze dla niej pisze. Tak jak napisałaś wyżej, zakochana, oddana mu kobieta, to największy afrodyzjak i też nie chodzi mu w pierwszej linii o seks, bo seksu ma wystarczająco z żoną, tu chodzi o ten ogień, który w stałych związkach z czasem przygasa. Rozumiem, gdy ludzie wchodzą w takie układy świadomie, zdając sobie sprawę, że chodzi o dreszczyk emocji, ale autorka wątku chyba faktycznie wierzy, że facet ją kocha. Ta naiwność po kilku latach bujania się jest porażająca. Statystyki mówią też, że jak facet nie opuści żony w ciągu pierwszych 2 lat trwania romansu, to po tym czasie szanse kochanki spadają praktycznie do zera.
            • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:53
              Tak, znajoma co już 12 lat przy żonatym tkwi rozwodziła się właśnie dla niego, facet od razu jej powiedział że się nie zamierza rozwieść, średnio co rok potwierdza, że nie będzie się rozwodził, ale ona i tak mu nie wierzy, bo oprócz tego słodzą sobie o wielkiej miłości, więc ona wierzy w tę wielką miłość i jego zapewnienia "nie rozwiodę się" puszcza zgrabnie mimo uszu. Co jakiś czas robi mu awanturę dlaczego ciągle jest z żoną, strzelają focha, po czym wracają do siebie i znowu się "kochają nad życie". Facetowi się przestało opłacać wynajmowanie hotelu na godziny, to nawet się szarpnął na małe mieszkanie w jakiejś pipidówie gdzie się na schadzki i weekendy umawiają, z tej wielkiej miłości chowając się przed jego żoną. Zastanawiam się dlaczego kochanka puszcza mimo uszu jasny komunikat "nie rozwiodę się" a łyka jak gęś typowe romantyczne egzaltacje, widać jej potrzebne te złudzenia miłości, bo głupio tak "na sucho" patrzeć w lustro, że z obojga strony to czyste wyrachowanie i pilnowanie własnego interesu.
        • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:20
          Ola, wierzysz w milosc?
          • konsta-is-me Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:27
            Nie- po tym tekscie"wierzysz w milosc" juz jestem pewna ze trol, albo gimbazabig_grin
            • marzeka1 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:41
              konsta-is-me napisała:

              > Nie- po tym tekscie"wierzysz w milosc" juz jestem pewna ze trol, albo gimbazabig_grin

              To stały tekst z reala w wykonaniu koleżanki, która kolejny raz wdeptuje w beznadziejny związek. Ma już 48 lat i ciągle posiłkuje się tym zdaniem.
          • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:28
            A ty wierzysz, że postawa "kocham cię więc chowając się przed żoną będę cię nękał bo lubię jak cierpisz emocjonalne katusze" to jest miłość ?big_grin
            • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:38
              Ana. Nie jestem trollem. Jak widać, sa takie kobiety jak ja. Wiem jak nazwać to co on robi. Ale- szewc bez butów chodzi
              • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:45
                Się zacznij zajmować tym, co sama robisz, a nie tym co on robi. Zwalanie na niego całej odpowiedzialności ma krótkie nogi. Swoim życiem zarządzasz sama, masz to na co się zdecydowałaś i co codziennie wybierasz
                a facet zwyczajnie nie ma ochoty robić na ciebie i twoje dziecko bo ma już swoje dzieci do utrzymania i majątek z żoną i nie ma zamiaru tego porzucać by twoje potrzeby zaspakajać.
                Lepsza kochanka w garści niż dwie żony do obsługi.
                Jak jesteś sama taka nieogarnięta emocjonalnie to może dziecko oddaj mężowi na wychowanie zanim mu całkiem bajzel z życia zrobisz.
          • ola_dom Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:30
            lalallalalla napisał(a):

            > Ola, wierzysz w milosc?

            Co gorsza - głęboko znam i wierzę w taką "miłość", jak to, co właśnie opisujesz - bo kiedyś przeżywałam coś względnie podobnego big_grin
            Na moje (marne) usprawiedliwienie dodam, że byłam dość młoda. Ale nie mniej "niezwykła" od Ciebie.
            • marzeka1 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:40
              Matko, "wierzysz w miłość"???
              Kobieta zdaje się nie łapie, że to, co opisuje z toksykiem ma wiele, z miłością NIC oprócz słów, kóre miłość udają.
              Tak naprawdę kobieta "zakochana" jest w tych rozbuchanych emocjach, rozhuśtanych wrażeniach, zmiennych nastrojach- TO kojarzy się jej z tym,że "on mnie kocha, nie kocha złej żony".

              Tylko dziecka w tym żal sad
              • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:49
                Dokładnie
              • ola_dom Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:05
                marzeka1 napisała:

                > Tak naprawdę kobieta "zakochana" jest w tych rozbuchanych emocjach, rozhuśtanych wrażeniach, zmiennych nastrojach

                Otóż właśnie.
                Nie zakochana w tym konkretnym facecie,
                tylko zakochana w swojej bezgranicznej miłości i niezwykłej sytuacji.
                • zona_glusia Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 21:03
                  Może powinna się przestawić na sporty ekstremalne.
                  • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 21:11
                    Wystarczy mi "ekstremum" w pracy😉 Nie narzekam na brak emocji.
          • snakelilith Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:59
            Dziewczyno, gdy się kogoś naprawdę kocha, to się chce jego dobra. On cię kocha miłością głupiego, egoistycznego nastolatka. On zakochany jest w miłości, nie w Tobie.
          • dziennik-niecodziennik Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 01:23
            Wszystkie wierzymy. Ale to co wyprawiacie niewiele ma wspolnego z miłością.
            Gdyby on Cie naprawde kochal i chcial z Toba byc, to juz dawno by odszedł od zony i byl z Toba. Tak, wiem, nie moze, dzieci, dorobek zycia, blablabla. To wszystko wymowki.
            • cat4 Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 16:07
              Dokladnie.
    • sid2016 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 15:53
      Cóż, może pani po prostu to lubi, takie życie na emocjonalnym haju, gdzie się dzieje i mamy romans jak z filmu - zwroty akcji, przeciwności, itp? Że marnuje życie, bo mogłaby poznać kogoś, zawlec przed ołtarz, dać się zapłodnić i powić parkę? Myślałam, że mamy XXI wiek i wiemy, że powielanie najpopularniejszego schematu życiowego nie jest jedynym możliwym wyjściem i receptą na spełnienie życiowe - ba, często usadawia daleko od owego spełnienia.
      Ale jeśli pani naprawdę kocha, cierpi i łudzi się... Jedna tkwi w małżeństwie, udupiona dziećmi i mężem, który poza byciem dawcą spermy i uchronieniem przed strasznym losem starej panny suspicious do niczego się nie przydaje, a inna buja się z żonatym z nadzieją, że kiedyś będzie jej. Ta druga ma o tyle lepiej, że może zakończyć sprawę jednym cieciem, musi "tylko" uporać się ze swoja psychiką.
      • marzeka1 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:02
        " Ta druga ma o tyle lepiej, że może zakończyć sprawę jednym cieciem, musi "tylko" uporać się ze swoja psychiką."

        Ale jak widać, ta kobieta nie może się uporać ze swoją psychiką, równo krzywdzi dziecko, tkwi z czymś, gdzie miłości się upatruje. Tkwi w jakimś toksyku.

        "Myślałam, że mamy XXI wiek i wiemy, że powielanie najpopularniejszego schematu życiowego nie jest jedynym możliwym wyjściem i receptą na spełnienie życiowe - ba, często usadawia daleko od owego spełnienia."
        Tak, nie mamy, ale też żadnej osobie nie życzyłabym tkwienia w związku, jaki opisuje kobieta.
        • sid2016 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:17
          Doczytałam, że to toksyczna relacja.
      • snakelilith Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:09
        Gdyby pani była w takim niepewnym układzie świadomie, to nikomu nic do tego, jak kto sobie układa życie. Nie trzeba wchodzić w stałe związki, "zawlekać" do ołtarza i dawać się zapłodnić. Trzeba tylko zdawać sobie sprawę, z tego czego się chce i być wobec siebie uczciwym (uczciwą). A autorka wątku najwyraźniej chce faceta na wyłączność. Czy byłaby w takim związku szczęśliwa, kiedy z romantycznego Romeo zrobi się Romek w kapciach, to inna sprawa. Teraz sobie jednak takiego standardowego związku życzy.
        • sid2016 Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:23
          Doczytałam, co pani piszę i rzeczywiście kiepsko to wygląda.
          Z tym wchodzenie w stałe związki odniosłam się do początkowych komentarzy, jaką to pani krzywdę sobie robi, że nie ma "prawdziwego" partnera i rodziny. Wprawdzie niektórym ulżyło, jak się okazało, że ma dziecko i zdążyła się rozwieść - powinności spełniła. suspicious
    • norge.noreg Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 16:03
      Mam doświadczenia i z takimi niezdecyydowanymi panami i ze stalkerem. To, że piszę "doświadczenia" w liczbie mnogiej nie jest przypadkiem - to jakiś rys osobowościowy, który trzeba zidentyfikować i zmienić. Raz można być ofiarą, ale jeśli schemat się powtarza, to warto przyjrzeć się samej sobuue. Niekoniecznie na terapii, bo to - jak napisała triss - bardzo często mielenie emocji, użalanie się i nastawianie na autoanalizę i dramatyzowanie (wiem, bo próbowałam i obserwowałam ludzi na terapiach; nie wszystkie są bez sensu, ale ogólnie jestem bardzo sceptyczna).

      Najtrudniej jest przyznać się przed sobą, że:
      - dałam się zrobić w ch*ja
      - mogłam tego łatwo uniknąć, ale tego nie zrobiłam
      - nic nigdy się nie uda między mną, a tym człowiekiem
      - nie ma żadnych szans na nic, a wszystko co sobie roiłam i roję w tym temacie to moja wyobraźnia, działająca wbrew faktom.

      Jeżeli to sobie uświadomisz (uświadomisz! nie, że teoretycznie wiesz, tylko że to do Ciebie w końcu dotrze), to jedyną możliwą drogą jest pozbycie się gościa jak szkodliwego uzależnienia.

      Jeżeli masz wahania nastrtoju - lekarstwa. Nie martw się, że nie działają, te leki na ogół potrzebują kilku tygodni. Nie mają Ci poprawić nastroju i uczynić szczęśliwą, tylko uwolnić Cię od huśtawek, żebyś mogła normalnie myśleć.

      Poza tym brutalnie: zmiana numeru telefonu, blokowanie wszystkich jego numerów i bramek, usuwanie wiadomości bez czytania, unikanie wspólnych znajomych, ucinanie wszelkch rozmów na jego temat, unikanie miejsc, gdzie możesz go spotkać. Filtry w skrzynce mejlowej. Niekoniecznie na jego adres, możesz ustawic sobie filtr na charakterystyczny zwrot, którego używa. Dorzuć sobie roboty, spędzaj czas z dzieciakiem i odstaw alkohol (jeśli pijesz, niekoniecznie nałogowo), żeby zminimalizować ryzyko kretyńskich pomysłów. Podejdź do tego jak do zadania, które przed Tobą stoi. Możesz sobie skreślać w kalendarzu dni bez kontaktu z delikwentem. Powodzenia smile

      • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 18:56
        Dziękuje norge
        • cat4 Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 16:13
          I pomysl, ze zaslugujesz na cos fajniejszego i lepszego.
    • anamatopeja Mam pomysł 20.11.16, 16:35
      Odwalcie równocześnie epizody depresyjno-psychotyczne i dajcie się zamknąć w psychiatryku. W mojej okolicy tylko jeden jest, więc trafilibyście na oddzielne piętra tego samego budynku.
      Ty i kochanek. Będziecie już na zawsze razem. Cóż by to było za wspaniałe spełnienie i ukoronowanie waszej wielkiej miłości, ty i on, przez kraty wyciągający do siebie ręce gdy się będziecie widzieć na spacerniaku... Przesyłać liściki przez sprzątaczki.. Wielka tragiczna więc fantastyczna i taka jak lubicie miłość! I razem pod jednym dachem oboje kochający do szaleństwa..
      Normalnie aż się wzruszyłam
      • hallbera.jarlakappi Re: Mam pomysł 20.11.16, 16:55
        big_grin
      • zuleyka.z.talgaru Re: Mam pomysł 20.11.16, 17:25
        smile
      • lalallalalla Re: Mam pomysł 20.11.16, 18:58
        I taki pomysł tez był 😉
        • hallbera.jarlakappi Re: Mam pomysł 20.11.16, 19:59
          no bez jaj ?big_grin
          • anamatopeja Re: Mam pomysł 20.11.16, 20:10
            no ba, kochanek mojej znajomej w początkowych latach jej składał propozycje typu "ucieknijmy oboje za granicę! och ach! zaczniemy od nowa, tylko razem"
            doskonale wiedział, że ona nie porzuci ot-tak 3 dzieci (choć gdyby nie miała męża idioty który się do dzieci nie nadawał, to kto wie, czy by mu tych dzieci nie zostawiła by za kochankiem lecieć) a to było takie romantyczne przecież, no i przede wszystkim on sam nie musiałby w oczy patrzeć swojej żonie, dzieciom, sąsiadom, rodzinie która by mu powiedziała do słuchu...
            to była taka cudowna propozycja "zostawmy ten ZŁY ŚWIAT i tych ludzi KTÓRZY NAS NIEWOLĄ i wreszcie żyjmy prawdziwą miłością, stworzeni dla siebie idealnie.."
            , a w rzeczywistości typowa gra tchórzliwego gostka, który myślał jak mieć ciastko i zjeść ciastko i znalazł głupią wygłodniałą adoracji kobitę która łykała te puste teksty jak tuczona gąska i chciała wierzyć, że "gdyby tylko x...to y na peeeeewno" tongue_out tiaaa....
            • lalallalalla Re: Mam pomysł 20.11.16, 20:16
              Dzięki ana. Moja historia jest b podobna. Mam nadzieje, ze sie z tego wyplatam
        • pade Re: Mam pomysł 20.11.16, 21:12
          Ekhm.
          Nie rajcuje Cię najbardziej to, że ta "miłość" jest niespełniona?
          I serio masz dziecko, bo jakoś w to nie wierzę.
          • lalallalalla Re: Mam pomysł 20.11.16, 21:18
            Tak, mam dziecko, kt bardzo kocham. I nie. Nie rajcuje mnie niespełniona milosc.
            • pade Re: Mam pomysł 20.11.16, 21:29
              To co w takim razie?
              Bo po tylu latach motyle w brzuchu już raczej nie latają.
              • triss_merigold6 Re: Mam pomysł 20.11.16, 21:32
                Bo jest drama queen. Nawet jak siedzi cichutko w kąciku, to rozkminia jaką ma wyjątkową sytuację.
                • lalallalalla Re: Mam pomysł 20.11.16, 21:35
                  Nie triss. Ani ja, ani ta sytuacja nie jest wyjątkowa. Nie karmię się tez moją tęsknota i "niespełniona" miłością. Prosiłam o radę, spojrzenie z boku bardziej na poczynania jego, niz moje. Swoje uczucia znam.
                  • triss_merigold6 Re: Mam pomysł 20.11.16, 21:38
                    Błąd. Przyczyny jego zachowań nie powinny mieć dla Ciebie znaczenia. Co za różnica czy jest uzależniony, wygodny, ma świra, borderline, żona go szantażuje, spadł z przewijaka w dzieciństwie. To nie ma znaczenia, nie jest z Tobą i nie będzie, za to lubi od czasu do czasu podkarmić się Twoimi emocjami i podymać.
                    • lalallalalla Re: Mam pomysł 20.11.16, 21:42
                      Nie dyma mnie od dawna.
                      • triss_merigold6 Re: Mam pomysł 20.11.16, 21:44
                        I wciąż o nim myślisz? Absurdalne.
                  • anamatopeja Re: Mam pomysł 20.11.16, 21:42
                    Patrząc na jego poczynania, to ci już pisałam: nie pozwól się nękać psychopacie. Bo jak na razie to na to pozwalasz, epatujesz się tymi jego smsami i wcale nie chcesz tego skończyć, choć wiesz, że nic z tego nie będzie bo się facetowi nie opłacasz.
                    Jak mu pozwolisz swoją biernością nękać cię tymi anonimowymi smsami (jego to nic nie kosztuje, może to robić latami i onanizować się przy tym) to za jakiś czas będziesz mieć tak zrypaną psychikę że się nawet dzieckiem nie będziesz w stanie zająć.
                    Wkurz się wreszcie,
                    opierd.. faceta i puść mu wiązankę taką, żeby się wreszcie odpierniczył od ciebie (jak nie ma nic w ofercie to niech spada)
                    a jak to nie pomaga, albo jesteś za miękka żeby chronić siebie i swoją rodzinę przed nękaczem, to zgłoś nękanie na policję niech go wezwą na pogadankę, to się może egzaltowany chłopina opamięta, że jego zabawa tobą ma skutki także dla niebo.
                    • lalallalalla Re: Mam pomysł 20.11.16, 21:46
                      Ana, ja sie moge podpisać obiema rękoma pod tym co napisałaś. Znajdę w sobie sile, by tak właśnie zrobić. Dziękuje.
                      • anamatopeja Re: Mam pomysł 20.11.16, 22:02
                        Słuchaj, ja rozumiem, miałaś nadzieje, rozwiodłaś się dla faceta który okazał się tchórzliwym chłystkiem i zrejterował , więc do przerobienia masz żałobę i za małżeństwem i za kochankiem i za związkami jako takimi i swoim wieloletnim wyobrażeniem siebie, uczuć i świata.
                        Ale weź się ogarnij wreszcie. Pokaż, że masz jaja. Na razie robisz za "mimozę" vel "pochyłe drzewo". I nie gadaj tyle o jego miłości, jak ci klapki z oczu opadną to dotrze do ciebie że stalking to nie jest miłość.
                        • triss_merigold6 Re: Mam pomysł 20.11.16, 22:04
                          Nie widzę w tym stalkingu. Gościu się spuszcza emocjonalnie łzawymi sms-ami raz na jakiś czas, bo może. Gdyby laska chciała, to by nie pozwoliła sobą tak pogrywać. Skoro pozwala, to znaczy, że lubi ten sport.
                          • anamatopeja Re: Mam pomysł 20.11.16, 22:11
                            Nie, gościu wyczuł że jest miękka i sobie może pozwolić .
                            Pisała - Zmieniła telefon, to wydzwania do jej pracy, znajduje inne namiary, wysyła niechciany spam "miłosny" byle tylko mu się nie wymknąła z rąk i nie odcięła toksycznej więzi

                            Były facet potrafi tak robić i kilka lat, tym bardziej taki znudzony żonkoś. A jej to rozwali psychikę i wpędzi w depresję, bo była w niego zaangażowana i na niego otwarta, ba, nadal bredzi jak to się kochają.
                            Alkoholik się wyleczy z nałogu gdy mu będziesz codziennie wlewać wódkę do herbaty? Wiesz, ze nie.
                            • anamatopeja Re: Mam pomysł 20.11.16, 22:21
                              A, tylko, że autorka powinna facetowi powiedzieć wprost "to koniec, nie chcę kontynuować kontaktów, nie dzwoń więcej" itd.
                              A jak autorka milcząc "pozwala mu odejść" jak facet chce zerwać, a później przyjmuje go z otwartymi ramionami jak facet sobie chce na chwilę wrócić - to sama sobie wychowuje takiego potwora i pozwala się niszczyć.
                              Czyni to niejako na własne życzenie, ale jak nie odetnie się od takiego typu faceta zdecydowanie i skutecznie, to on jej wlezie bezczelnie na głowę i będzie miał w nosie co ona o tym myśli, w każdym momencie będzie się czuł władny wleźć jej w życie z buciorami, nie pytając czy może, piejąc o "miłości" , zrobi znowu rozpiernicz i zwieje do żony. A autorka kiwając się w pozie choroby sierocej będzie chlipać "tak tak, to taka wielka miłość" wink
                            • wielki_uscisk Re: Mam pomysł 05.03.17, 21:32
                              anamatopeja napisała:

                              > facet potrafi tak robić i kilka lat, tym bardziej taki znudzony żonkoś. A jej to
                              > rozwali psychikę i wpędzi w depresję, bo była w niego zaangażowana i na niego
                              > otwarta, ba, nadal bredzi jak to się kochają.

                              I później będzie wrzucać wszystkich facetów do jednego worka, że faceci to świnie, na związki już zaufania zero, to i najlepszy zwiędnie (bo 'kobieta po przejściach') - a to wszystko na Jej własne życzenie, bo sama wybrała najgorszy egzemplarz.

                              Postanowiłem to przypomnieć, bo nasza bahatyrka znów płacze.

                              Anamatopeja - kocham Cię po tych postach w tym wątku!
                              Mistrzostwo, kapelusze z głów po prostu.
                        • anamatopeja Re: Mam pomysł 20.11.16, 22:06
                          www.polskieradio.pl/80/1007/Artykul/345681,Jeszcze-nie-wiesz-ze-mnie-kochasz

                          odsłuchaj sobie.
                        • ola_dom Re: Mam pomysł 21.11.16, 09:28
                          anamatopeja napisała:

                          > I nie gadaj tyle o jego miłości

                          No właśnie - ja pamiętam, że już w podstawówce uczyli, żeby nie używać słów, których znaczenia się nie rozumie.
                          • lalallalalla Re: Mam pomysł 21.11.16, 11:20
                            Dziękuję Wam za wszystkie opinie i rady.
              • lalallalalla Re: Mam pomysł 20.11.16, 21:32
                Nie wiem, ile lat masz na mysli. Te 12 to nie moja historia była. Moja trwa trzy lata. Nie są to motyle. Dla mnie było to dojrzałe świadome pełne uczucie.
                • pade Re: Mam pomysł 20.11.16, 21:35
                  Napisałaś kilka lat. Po trzech też już motyle nie latają.
                  Było uczucie czy jest?
                  I co to wg Ciebie znaczy miłość?
                  Bo wiesz, moim zdaniem, gdybyś Ty tego faceta naprawdę kochała, to widząc jaki jest niezdecydowany, jak biedny "cierpi" pozwoliłabyś mu odejść. Ułatwiłabyś mu to. Np. zmieniając numer telefonu.
                  Widać nie jest Wam "w gwiazdach" zapisana wieczna miłość. Czas się z tym pogodzić, przeboleć i poszukać kogoś bardziej dostępnego.
                  • lalallalalla Re: Mam pomysł 20.11.16, 21:41
                    Pade, ja mu dałam odejść. Zerwałem wszelkie kontakty. Po jego kolejnym "koniec" zamilklam. Mam żal do niego, ze kolejny raz sie odezwał. Ze mówi kocham tęsknie myśle. Zastanawiam sie nad sensem tych słów. Nad ich waga w jego ustach. Kocham go. To fakt. I jest we mnie iskierka nadziei, ze jesli ponownie wraca, będziemy razem. W jego uczucie wierze.
                    • triss_merigold6 Re: Mam pomysł 20.11.16, 21:44
                      Co to znaczy "dałam odejść", sama nie umiesz zakończyc, czy jak?
                      Odezwał się, to odezwał, na uj rozkminiać.
                      Mówi to mówi, j.w.
                      Nie zastanawiaj się, zajmij się czymś pożytecznym.
                      Och, błagam, w tym wieku kocha się za coś konkretnie.
                      Nadzieja matką głupich.
                      Wierzysz w jego uczucie? Wiesz, jak facet chce być z panią, to z nią jest.
                      • lalallalalla Re: Mam pomysł 20.11.16, 21:49
                        Kocha sie za wszystko i za nic. Nie bede pisać za co kocham. Kocham. I myśle o nim. Nie obsesyjnie, ale myśle. Jak o bliskiej osobie, która sie straciło. Muszę przejść przez wszystkie etapy "żałoby".
                    • anamatopeja Re: Mam pomysł 20.11.16, 21:54
                      kitujesz, bawicie się w sado-macho trzeci rok, rozstania i powroty, faceta to jara, ty niby mu "pozwalasz odejść" ale wcale decyzji o odejściu nie podejmujesz, cały czas kobinujesz, jak by tu z nim być, a jakbyś miała z nim nie być- to żeby to była jego wina a nie twoja.

                      jakbyć faktycznie zdecydowała się na koniec, to byś to skończyła i pogoniła gościa który się tak parszywie zabawia cudzymi emocjami.
                      facet kupuje zgrzewkę piwa, ckliwośc go nachodzi więc wysyła jak gó...arz anonimowo jakieś pojedyncze słowa a ty się podniecasz i na tym budujesz wielkie nadzieje. nie masz już 13 lat chyba?
                      po co facet wysyła anonimowo te wyznania? żebyś nic od niego nie chciała! bo on "spuszcza" na ciebie swoje egzaltowane emocje ale NIE ZAMIERZA ICH SPEŁNIAĆ.
                      naprawdę chcesz być takim obiektem na który jakiś żonkoś się okazjonalnie spuszcza, jak golnie sobie kilka piw i się samym sobą wzruszy?
                      www.youtube.com/watch?v=W2vAcLn3I_8
                      "a teraz będę przeżywał!"
                      • triss_merigold6 Re: Mam pomysł 20.11.16, 21:59
                        "ja wiem, te rzeczy się przeżywa, lecz swoich rzeczy nie przeżywaj tu...".
    • zuleyka.z.talgaru Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 20:05
      Jesteś kochanką z wątku obok? big_grin
      • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 20:38
        Nie wiem o jakim wątku piszesz.
        • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 20:40
          Dziękuje Wam dziewczyny za wszystkie opinie, refleksje, wpisy. Trzymajcie za mnie kciuki.
          • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 21:02
            Lektury do przerobienia
            lubimyczytac.pl/ksiazka/14246/kobiety-ktore-kochaja-za-bardzo
            www.kobieceserca.pl/test-kochania-za-bardzo/
            www.youtube.com/watch?v=ZA-v8s5oOZo

            lubimyczytac.pl/ksiazka/18162/toksyczne-namietnosci
            sztukater.pl/ksiazki/item/6233-emotional-blackmail-when-the-people-in-your-life-use-fear.html
            www.wdrodze.pl/opis,349,Molestowanie_moralne.html
            www.cogito.com.pl/PrezentacjaPisma/487/Spotkanie_Z_wampirem_Czyli_Molestowanie_Moralne.html#close

            itd itp
            • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 21:05
              Dzięki Ana.
    • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 20.11.16, 20:47
      😉
    • srubokretka Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 02:39
      Nie fajne to zycie, prawda?
      Sa kobiety ktorym sie chce, ale facetom nie, sa faceci ktorzy bardzo a zony nie chca itd...
      Znam podobna sytuacje do twojej , ale opowiadana przez zone. Ona sama zaczela myslec o przyszlej kochance meza, zanim on o niej zdazyl pomyslec. Facet zakochany w zonie, zona w nim, ale z seksem sie rozjechali po pojawieniu sie dzieci. Pojawila sie kochanka, za ktora zona jest dozgonnie wdzieczna (po cichutku w duchu). Maz jej nie meczy w lozku, ona odżyla, bo nie musi mu cisnienia obnizac. Kochanka w kolezanki oczach to przedmiot (mysli , ze w przypadku meza tez tak jest, bo ani mysli jej i dzieci zostawiac). Kolezanka jak mi o niej opowiada, to mowi "zywa dmuchana lalka".

      >Po miesiącu "wraca", wyznaje miłość i tęsknotę

      poprostu mu sie uzbieralo i go cisnie.
      • srubokretka Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 03:03
        Wybacz, ze nic nie poradze. Kolezanki tez wysluchuje pokornie. Telewizor mi ta historia zastepuje, tak innym ludziom telewizor zastepuje takie zycie wink

        Chociaz jedna rzecz moge napisac.Upokazasz sie okropnie. O tym , ze jestes workiem na nasienie wiedza wasi znajomi, zona, teraz wszystkie emamy. Mam nadzieje, ze jak juz zdasz sobie sprawe ze swojej sytuacji to sie otrzasniesz, wmocnisz i nabierzesz sily. Staniesz sie czlowiekiem, a nie tylko slaba kobieta. Przypomnij sobie jakie mialas podejscie bedac dzieckiem do zycia. Dalo sie wtedy sensownie zyc bez parowania sie?
    • nowi-jka Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 07:46
      mam taką kolezankę. Powiedziała ze jak sie ma meczyc bez niego to woli znim. Batalie stoczyłam zeby ją wyleczyc z niego. Fajna dziewczyna, zasługuje na normalny związek. Wszystkich absztyfikantów puszczala na drzewo bo nie umie stworzyc normalnych relacji, szcerych otwartych... Obecnie sie kontakt urwal bo ja zaczelam nazywac rzeczy po imieniu, przestałam rozumiec ze znów go przyjeła itd itd wiec odsuneła sie ode mnie. Bardzo mi jej szkoda.
    • owmordke Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 12:22
      Ja to bym zrobila sobie plan, gdzie jestem w moim zyciu, gdzie chce byc, jak moge to osiagnac, jakie mam szanse powodzenia. Przykladowo:

      JAK JEST TERAZ: jestem teraz nieszczesliwa bo osoba ktora kocham jest w zwiazku z kims innym

      CZEGO CHCE: chcialabym by moj kochanek sie rozwiodl i zamieszkal ze mna (wyobraz sobie jakby to wygladalo, jakie by sie zmienilo Twoje zycie)

      PLAN: aby to osiagnac musze zrobic x, y, z (porozmawiac z nim, pozbyc sie jego zony, poczekac az dzieci beda pelnoletnie etc), prawdopodobienstwo ze mi sie uda jest duze/male/srednie...

      Bo mam takie wrazenie ze nasza glowna bohaterka jest bardzo bierna i po prostu akceptuje decyzje innych. Zycie Ci przecieka przez palce kochanko.
    • jdylag75 Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 17:03
      Gdyby facet Cię kochał to nie dreczylby Cię smsami slanymi z bramki, nie zerwałby kontaktu, znalabys jego numer tel. Osoba ktora kocha drugą chce dla nie dobrze bo ją kocha.
      Skoro osoby trzecie przekazują Ci informacje o rzekomym cierpieniu pana a życzą Ci dobrze powinny walnąć mu kazanie lub zamilknac w temacie.

      Żyłam kiedys taką mzonka, ale mialam wtedy 20 lat i trwało to kilka miesięcy.
      • konsta-is-me Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 17:06
        Rzeczywiscie, dziwne to niby przekazywanie wyrazow milosci przez trzeciego osoby.
        Stawialabym ze to zarty, lub co najmniej owe osoby maja niezly ubaw przy tym.
        • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 17:27
          Dzwonią do mnie zupełnie nieznane mi osoby i przekazują wiadomości od niego. Tak wiem, to jest chore. A on jest pi tchórzem bez kręgosłupa moralnego.
          • obrus_w_paski Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 17:52
            No to przekaz im tez wiadomość: nie jestem zainteresowana takimi informacjami, nie mów mi o tym.
            • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 17:53
              Tak właśnie robie.
              • obrus_w_paski Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 17:56
                I co oni na to? Wciąż ci przekazują te informacje? Jeśli tak to jesteś nieasertywna. Może trzeba w mordę komis dać, jakaś ku... rzucić.
                • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 18:20
                  Nie, "gońców" zamienił na smsy z bramki i telefony z nieznanego numeru. Jak myślicie? Czy powinnam powiedzieć o tym jego zonie?
                  • jdylag75 Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 18:23
                    Skąd obce osoby mają Twój nr tel? Jesli od pana to moze czas nr zmienic?
                    • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 18:36
                      Tak, od niego.
                      • srubokretka Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 20:03
                        Skad ta pewnosc.? Ja stawiam, ze to ona.
                        Niezle bagno dla ciebie, dla innych niezly ubaw na imprezach.
                        • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 20:07
                          Zły trop. On przyznał sie w rozmowie ze mną, do przekazywania informacji przez osoby trzecie.
                          • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 20:34
                            Tak z ciekawości, z facetem byłaś ledwo 3 lata, jako ta jego kochanka, a w tytule wątku napisałaś "wieczna kochanka". Nie wydaje ci się, że cierpisz na przesadyzm?
                            • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 20:36
                              Słowa "wieczna" użyłam w kontekscie tego, ze bardzo trudno mi sie z tego układu wyrwać. Nie w kontekscie lat.
                      • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 20:37
                        Jak wiesz, że od niego, to spakuj walizkę i jedź do niego, zadzwoń do drzwi, ktoś tak ci otworzy, to się szybko wepchnij do środka mieszkania i powiedz "Zdzisek codziennie mi przysyła wiadomości, że mnie kocha i wytrzymać beze mnie nie może. Nie widzę innej możliwości tylko muszę się do niego wprowadzić, jak mus to mus. Pani to żona? A to małe to syn? Mówcie mi Jola. To co dziś na obiad mamy? "
                        • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 20:41
                          Z panią żoną znamy się. A i przychówek mi znany. Także przejdziemy od razu do sporządzania grafiku😉
                          • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 20:55
                            No więc działaj. Jak chcesz koniecznie tego faceta mieć to się wysil i się do niego wprowadź, albo zwab do siebie i przyspawaj do kaloryfera. Wtedy będziesz szczęśliwa, bo będziesz go miała u siebie a to żonę będzie dręczył głuchymi telefonami i wyznaniami z bramek sms, przy okazji olewając dziecko bo zbyt jest zajęty przeżywaniem.
                  • jdylag75 Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 18:27
                    A Ty jak myslisz? Powinnas?
                  • jdylag75 Re: Wieczna kochanka 22.11.16, 13:41
                    NIe odpowiedziałaś mi czy powinnaś powiedzieć o tym jego żonie - jak Ty uważasz? jakby to miało wyglądać? co chciałabyś osiągnąć?
                    • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 22.11.16, 13:55
                      Zastanawiałam sie nad tym. Doszłam jednak do wniosku, ze tego nie zrobię. Ona nigdy wiedzieć nie chciała. Mało tego, odnoszę wrażenie, ze ona taki stan rzeczy akceptowała. Niech żyje wiec nadal w błogiej nieświadomości. A on? Pisze, dzwoni nadal. Z kolejnymi deklaracjami i obietnicami. Prosiłam, by odezwał sie do mnie jak juz będzie wolny.
          • anamatopeja Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 18:31
            Ty sobie kpiny robisz? Dzwonią obce osoby i niby od niego info przekazują? big_grin Muszą chłopaki mieć z ciebie niezłą polewkę....

            Jak zadzwoni ktoś w jego imieniu to mówisz "mogę prosić pana nazwisko? "(zanotuj) i dalej "jeśli jeszcze raz pan do mnie zadzwoni w tej sprawie to zgłoszę nękanie na policję, skąd ma pan namiary na mnie? kto pana nakłania do nękania mnie?"
    • taki-sobie-nick Terapię kobiet kochających za bardzo 21.11.16, 20:08
      Poważnie.
    • 12gram Re: Wieczna kochanka 21.11.16, 22:47
      "To człowiek pozbawiony kultury, zdemoralizowany
      Potrzebuje ciebie, zeby sie przeglądać w twoich zaangazowanych oczach.
      Jego poczucie wartosci wlasnej jest 0, z tendencja spadkowa.
      On wyzera szlachetnosc czy klase z innych ludzi i dowartosciowuje sie nimi,
      ludzac sie , ze taki wlasnie jest. Tak naprawde im zazdrosci.
      Jest patologicznie wyuzdanym " erotomanem_piszacym "
      Nie martw sie, zycie postawi kiedys granice jego nieetycznej manipulacji ludzmi.
      Twoj szlachetny gest pozwolenia odejsc, rozumieja ludzie, ktorzy maja wyzsza kulture uczuc....,
      ale do tego Piotrusia Pana, ktoremu sperma zalala mozg - nie dotrze NIC... bo nie moze. Sperma blokuje przeplyw i tak infantylnego intelektu.
      Niech Cie nie dotyka ta obecna bezczelna postawa .... to brudna arogancja, to jest wzarte chamstwo , jak brud( kazdy , moralny rowniez )
      .....jest nie do zeskrobania, daje sie na krotko tylko zasmarowac ckliwymi słowami i upozowana romantycznoscia, albo obrzydliwie sztuczna troską, ktora jest do wyrzygania zgnila i nieszczera
      Piotrus Pan jest pusty w srodku, jak puste sa jego smsowe wyznania
      to tragiczne monstrum, ktore zniszczy sie samo....

      Pomysl, juz nigdy w zyciu nie spotkasz takiego okazu.....opraw go w te ramki
      ekranu telefonu i powiedz sobie , ze tu jest jego klatka.... nie wypelznie dalej
      On nic nie moze Ci zrobic, ani jego plotkarskie piranie, zaangazowane w
      przekazy, chore na sztuczny miod slownego podniecenia i plotek

      Nie szukaj w nim nikogo, biegnij do ludzi z Twojego otoczenia, tych z codziennego świata,
      ...zostaw za soba litosc do " ludzkiego stworzenia" - na to zawsze stac tych
      szlachetnych.
      Powiedz sobie , ze ten smsowy psychopata, zawlaszczyl tylko ta przestrzenia
      Twojego zycia, ktora ma wymiar 5X6 cm Twojego ekranu komórki.
      On niszczy kobiety, odbiera pewnosc siebie, zaniza ich wartosc, wpedza w kompleksy.....
      ZADNA kobieta nie pragnie takiego " romantyka " tak naprawde, zadna mu nie ufa
      i nie szanuje. Tak naprawde jest zalosnym posmiewiskiem otoczenia, ale nie chce tego zobaczyc. Zamiast tego usiluje napastowac, nekac, ponizac, wiezic emocje...

      Usmiechnij sie do swego wnetrza...tego kim jestes nie zniszczy zadna podlosc......
      ............. i powiedz sobie , ze przepraszasz siebie za to , ze go znalas,
      ze nie byl wart jednej minuty rozmowy z Toba.
      I niech przyniesie Ci ulge , ze najbardziej upodlona osoba na swiecie jest jego
      zona......sponiewierana publicznie, bez szans na obrone, zdradzana na codzien,
      chocby w myslach przed komputerem, nie szanowana, zyjaca w gehennie awantur tchórzliwego klamcy i manipulatora. To ona stracila nadzieje na lepsze z nim zycie, to on odebral jej radosc zycia
      i kobiecosc, ze byc moze nie marzy juz o niczym innym, aby pieknego dnia znalazla sie jakas lady, i on poszedl sobie w cholere na cudzy garnuszek...

      A Ty zamknij swoje serce...zaceruj , najciensza igielka pozszywaj rane.
      Zagoi sie predzej, niz myslisz.....wszystko co dobre przeciez nadal w sobie
      masz.......
      Uwierz, ze ten nadmuchany pycha "romantyk", peknie jak banka mydlana...kolorowe
      NIC.... rozsadzi go strach przed starzeniem sie i porzuceniem...bo to czego on
      boi sie najbardziej, ze krzywdy, ktore sam wyrzadza, moglyby kiedys wrocic do
      niego , jak bumerang, ze kobieta, ktora pokocha, mogaby tak postepowac jak on.
      To jego wewnetrzne pieklo.....dlatego woli nie kochac , wykorzystuje, wysysa energie i dreczy.
      Kto ma odwage powiedziec mu prawde?
      On potrzebuje uczciwych ludzi, jak powietrza , bo nie jest w stanie zaufac sobie
      ani zniesc swojego odbicia w lustrze..
      • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 22.11.16, 08:54
        12gram, serdeczne dzięki za te słowa. Nauczę sie ich chyba na pamięć.
        • obrus_w_paski Re: Wieczna kochanka 22.11.16, 11:47
          A ten post to nie był żart? Tak czy inaczej w sam raz dla ciebie; rozdmuchany, egzaltowany i przemielony. Oby pomogło.
          • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 15:38
            wszystkie miałyście racje. Przyjęłam go ponownie. Obiecał odejść od zony. Sam podał termin. Podobno jej powiedział o wszystkim, a ona dała mu kolejna szanse, kt on musi wykorzystać. Nie usłyszałam słowa przepraszam. Do ostatniego dnia, do ostatniej godziny przysięgał, ze odejdzie od niej. Czuje sie jak smiec, rzecz. Wykorzystał moja milosc i wiarę. Nie potrafię sie z tym pogodzić.
            • kaz_nodzieja Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 16:29
              Spokojnie, znajdziesz sobie jeszcze kogoś wolnego.
              Rozumiem Cię, potraktował Cię jak kogoś w rodzaju bezpłatnej prostytutki. Płacić nie musiał, a seks miał.
              • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 16:32
                nigdy nie czułam sie wykorzystana fizycznie. Bo nie byłam. Nie seks stanowił dla mnie sens tej relacji.
                • kaz_nodzieja Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 18:34
                  Dla niego najwidoczniej tak. Ale skoro z tego miałaś jakiś orgazm to myślę, że mimo wszystko gra była warta świeczki.
            • alexa0000 Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 16:46
              Nie wykorzystał, może i nawet chciał odejść, ale stchorzyl.Ty nie masz z tym nic wspólnego.Potraktuj to jako bardzo ważną lekcję: można wiele deklarować, ale strach,wygodnicwo jednak czesto zwycięża. Ludzie potrafią zmienić zdanie w sekundę jeżeli mają odpowiednia motywację.
              • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 16:51
                Nie wierze, ze jej w ogóle powiedział, ze znowu byliśmy razem. Z jego inicjatywy. Wszystko opisałam w tym wątku we wcześniejszych postach. Nie wierze, ze ona wysłuchała go i powiedziała spokojnie- masz kolejna szanse. Wg jego relacji, powiedział, ze mnie kocha, ze chce odejść, ze sie wyprowadza. A ona ma to- daje ci kolejna szanse z kt zawsze możesz zrezygnować.
                • alexa0000 Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 16:55
                  Rany kota, co to za różnica?Nie chce być z tobą, bo nie opłaca mu się, boi się, sto różnych powodów. NIE CHCE.I najgorsze jest to, że to ty nie powinnaś chciec.
                  • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 16:59
                    To po co wracał? Po co kolejny raz mnie skrzywdził wiedząc, ze nie odejdzie od niej? Po co do ostatniego momentu mówił- odejdę...
                    • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:00
                      Sam sobie wyznaczył termin. Prosił, bym czekała na niego. Czuje sie jak smiec.
                    • alexa0000 Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:05
                      A po co ty czekałas i przyjmowalas? Z tego samego powodu.Korby emocjonalnej. Więcej dystansu w stosunku do zajebistosci natury ludzkiej i składanych obietnic.A także więcej wiedzy na temat ulotnosci pewnych spraw-wlasnie się tego nauczylas. Idź na odwyk, odetnij się, to przejdzie,przysięgam.Za rok będziesz się wstydzić swoich rozkmin.
                      • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:09
                        Mam za sobą rok psychoterapii. Przerwałam ją, gdy ponownie sie pojawił.
                        • alexa0000 Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:13
                          No nie dziwne, za duży byłby dysonans.Moze wróć?
                          • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:15
                            Wrócę. Chcę sie z tego wyrwać raz na zawsze. Zacząć żyć. Oddychać. Trzy lata. Miłości nadziei planów. Bardziej jego niz moich. Ja bałam sie nawet głośno marzyć.
            • wielki_uscisk Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 21:16
              lalallalalla napisał(a):

              > wszystkie miałyście racje. Przyjęłam go ponownie. Obiecał odejść od zony.
              > Sam podał termin. Podobno jej powiedział o wszystkim, a ona dała mu kolejna
              > szanse, kt on musi wykorzystać. Nie usłyszałam słowa przepraszam.
              > Do ostatniego dnia, do ostatniej godziny przysięgał, ze odejdzie od niej.

              Że Ci tak sieknę w twarz Twoim własnym:
              "A wierzysz w miłość?"
              LOL!
              Pobudka!

              Koleś kolejny raz Twoimi ustami swego fiuta.
              A Ty wszystko łykałaś i czekałaś.

              > Czuje sie jak smiec, rzecz. Wykorzystał moja milosc i wiarę.
              > Nie potrafię sie z tym pogodzić.

              Zapamiętaj to uczucie.
              Przystań.
              Pomyśl.
              Zapisz i zapamiętaj to uczucie.
              Jak się czuje kobieta, w którą drań wytarł sobie kutasa, po czym odrzucił, jak brudną chusteczkę.
              I obiecaj sobie, że to już ostatni raz.
              Bo - jeśli to ma od niego zależeć - Ty się masz wyprać i być na zawołanie następnej "zayebistej" (to też Twoje) ejakulacji.

              Przyda Ci się na długiej drodze odwyku.
    • stephanie.plum Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:17
      "ona" chce z nim być, bo dobrze wie, jaka z niego szuja, i odpowiada jej to.

      na jego tle wychodzi na świętą męczennicę, która kocha i czeka.
      czego by nie zrobiła, jakich błędów i głupot, a nawet podłości by nie dopuściła się w życiu, i tak będzie się czuła LEPSZA od kochanka - szui.
      a ponieważ ma zerowe poczucie własnej wartości, ktoś, od kogo czuje sie lepsza, jest dla niej na wagę złota.

      pewnie nie potrafiłaby być z kimś, kogo by naprawdę szanowała. bałaby się takiej relacji, czułaby się zagrożona.

      woli być bierna i obolała, niż czegoś od siebie wymagać, wziąć sprawy w swoje ręce. celebruje swój ból, bo to takie łatwe, a daje złudzenie szlachetności...
      to wszystko jest bardzo ludzkie.

      dopóki sama nie zechce żyć inaczej, raczej żadne rady nie pomogą.
      • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:30
        Nie prosiłam, by wracał. Nie oczekiwałam deklaracji. Włożyłam wiele trudu w to, by stanąć na nogi. Uwierzyłam, ze wracając kolejny raz z tak wyraźnymi deklaracjami nie będzie rzucał słów na wiatr.
        • kfugktru23 Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:31
          Naiwna...
          • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:35
            Głupia i zakochana.
            • kfugktru23 Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:36
              A to nie synonimy?
            • wielki_uscisk Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 21:25
              lalallalalla napisał(a):

              > Głupia i zakochana.

              Wiesz jaki jest problem w leczeniu alkoholików?

              Wyparcie.
              Przyznanie się do problemu to jest zawsze pierwszy krok.

              Ty po 4 m-cach nadal wystawiasz sobie usprawiedliwienia, nazywając to nadal pięknie i romantycznie.

              Ty nie jesteś ofiarą miłości.
              Jesteś jedną z wielu ofiar wyłudzaczy - jak w 997.

              Im szybciej sobie to uświadomisz, tym szybciej zaczniesz drogę do naprawy.
              No ale śpij sobie dobrze, śnij o swoim bólu z miłości - a czas leci.

              PS. To Twoje zdjęcie zobaczyłem w sieci?
              Pobudka!
            • zla.m Re: Wieczna kochanka 06.03.17, 22:38
              Głupia. Po prostu.
        • stephanie.plum Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:38

          "Uwierzyłam, ze wracając kolejny raz z tak wyraźnymi deklaracjami nie będzie rzucał słów na wiatr."

          co to znaczy? czego oczekujesz?
          • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:45
            oczekiealam tego, ze odejdzie od zony, zgodnie z tym co deklarował. Wierzyłam, ze wrócił do mnie, bo kocha i chce ze mną byc. Prosił tylko o czas. Dostał go. Gdy przyszedł dzień odejścia od zony, odszedł ode mnie.
            • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:46
              Teraz chce sie z tego wyzwolić. Boje sie, ze prędzej czy pózniej on znowu wróci do mnie. Tak bardzo chciałabym wtedy pow- sp
              • alexa0000 Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:51
                Nieprawda.Teraz marzysz o tym, zeby chciał wrócić i ty powiesz wówczas tak.Odwyk!
            • stephanie.plum Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:47
              no właśnie.
              on - szuja,
              a "ona" - umęczona miłośnica...
              • regina-phalange Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:51
                Ale jakby zasugerowałaś, że jej to sprawia przyjemność czy też czerpie z tego jakieś korzyści emocjonalne. A ja uważam, że w przypadku c) niekoniecznie. W przypadku a) owszem.
                • regina-phalange Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:54
                  Sorry, to nie do mnie było. smile
                • stephanie.plum Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:57
                  no musowo czerpie korzyści emocjonalne dziwnie pojęte, skoro tkwi.

                  pod pistoletem wszak jej nie trzyma, ani nie jest jedynym żywicielem jej sześciorga drobnych dziatek.

                  "przypadek c" też dlaczegoś chce w manipulacje wierzyć...
                  • regina-phalange Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 18:20
                    Może z powodu kompleksów, traum, zerowego poczucia własnej wartości?
                    • stephanie.plum Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 18:29
                      dokładnie...
                      nigdzie nie piszę, że "ona" jest głupia, albo winna...

                      dostała się po prostu w tryby pewnych mechanizmów, i dopóki tego nie zobaczy i nie zbuntuje się przeciw temu, będzie pozwalała, by te kompleksy i traumy wodziły ją za nos.

                      wiem, że tak jest - z pierwszej ręki.
                    • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 18:30
                      Kompleksów nie mam. Na żadnym polu. Traumy i owszem. A poczucie własnej wartosci zabił we mnie mężczyzna, kt kocham.
                      • stephanie.plum Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 18:35
                        a co to za miłość, która pozwala ukochanemu być draniem?
            • alexa0000 Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:48
              No tak to bywa.Czesto nawet. Najczesciej nawet, jesteś jedną z milionów. Kicha,że wybrał ja, wiem. Nie martw się, nie o jej zajebistosc chodzi.Wlazlas w to, tkwilas, skończyło się jak zawsze. To ty decydowała,s, że się w to pakujesz, i to kolejny raz.Zacisnij zeby i przetraw.
              • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:52
                Nie potrafię sobie wybaczyć, ze kolejny raz mu uwierzyłam. Ten raz jest najgorszy.
                • alexa0000 Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:56
                  Bo poszło nie po twojej myśli.Czulas pismo nosem, ale tak bardzo chciałaś, żeby było jak chcesz, a tu zonk, nie poszło i czujesz się jak głupek. Życie. To bardzo droga lekcja, ale też zajebista inwestycja.Kiedys bedziesz z niej zadowolona.
      • regina-phalange Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:45
        Ja raczej obstawiam, że: a) lubi życie na emocjonalnym haju, b) tak bardzo i niezdrowo ją wzięło na tego konkretnego faceta (zdarza się tak, a kobiety wybaczają gorsze rzeczy, także w legalnych związkach), c) pan jest dobrym manipulantem, a ona jest naiwna czy z jakimiś cechami/przejściami, z powodu których się daje.
        • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:48
          Regina, od a-c.
      • konsta-is-me Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:54
        Stephanie.plum.- nie zabawiają się we Freuda i pseudoanalize, bo to ci nie wychodzi.
        • stephanie.plum Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 17:59
          proszę się wygodnie ułożyć na kozetce i zastanowić się, skąd taka gwałtowna reakcja...
          • konsta-is-me Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 18:02
            big_grin
            To nie ja przecież jestem tu specjalistkawink
            • stephanie.plum Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 18:04
              no dobrze, przepraszam za cynizm.
              :~)
    • szalona-matematyczka Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 18:32
      Jakas nieporadna ta "wieczna kochanka". Ja to w ten miesiac, gdy on zerwal ze mna i nie dzwonil, juz dawno bym znalazla sobie nowego kochanka, byc moze nawet mlodszego niz poprzednik. 😁 Co poradzic? Hm, ja bym na jej miejscu po jednej probie kontaktu " zmienila numer te!efonu, uciela wszelkie kontakty", tak jak kochanek to zrobil. Ale to ja, ja raczej jestem zlosliwa i msciwa gdy mnie ktos zle potraktuje.
      • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 18:38
        Nigdy nie szukałam kochanka. Kocham tego jednego mężczyznę.
        • konsta-is-me Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 20:25
          Co on dla ciebie zrobił?
          W ogóle warto tak za nim tęsknić?
          Jakoś konkretnie wykazał ta miłość, oprócz słodkich słówek?
          Zrobił coś konkretnego, co by świadczyło że cię kocha albo kochał?
          Ile masz lat?
        • kaz_nodzieja Re: Wieczna kochanka 06.03.17, 11:13
          Trzeba byłoby go wrobić w dziecko, nawet jak nie odejdzie od żony będziesz mieć dziecko i całkiem inne podejście do życia smile Polecam Ci szczerze, nie miej żadnych skrupułów (jeżeli jest zdrowy i w razie czego ma z czego płacić alimenty).
          • szalona-matematyczka Re: Wieczna kochanka 06.03.17, 11:23
            A moze on uwaza, tak jak twoj kochanek, kaznodziejo, i nie da sie wrobic w dziecko ?
            • kaz_nodzieja Re: Wieczna kochanka 06.03.17, 11:41
              To nie jest wątek o moim gachu.
        • zla.m Re: Wieczna kochanka 06.03.17, 22:43
          Po pierwsze - to nie mężczyzna, ale fiutek. Po drugie - nie kochasz go, bo kogo byś wtedy kochała - tchórzliwą, kłamliwą szuję? Jesteś po gó...arsku zakochana w swoim wyobrażeniu o miłości, w obrazie siebie "Zakochanej-i-cierpiącej-jak-Rosalia-z-harlekina". Po trzecie - zrobiłaś wreszcie coś dobrego dla dziecka i zaproponowałaś jego ojcu, zeby przejął opiekę, bo mamusia nie nadaje się do niczego?

          PS.
          Poza tym kłamiesz - na początku pisałaś, że żona wie o wszystkim, potem -że nic nie wie.
          • lalallalalla Re: Wieczna kochanka 07.03.17, 11:10
            On pwoiedzual, ze żona wie o wszystkim. Ze jej sie przyznał. Ja w to nie wierze. Nie ma to jednak dla mnie juz żadnego znaczenia.
    • kfugktru23 Re: Wieczna kochanka 05.03.17, 20:57
      Powiem ci po męsku - facet jest z tobą tylko i wyłącznie dlatego że seks z tobą jako kochanką daje mu adrenalinę której nie czuje z żoną. Bo jest to seks zakazany. I dlatego nigdy nie rozwiedzie się z żoną dla ciebie. Szkoda twojego życia dla niego. Kochasz go ale nie każda miłość kończy się dobrze. Obudzisz się sama i stara.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka