polujenamisie
01.01.17, 01:34
Rok po smierci mojej siostry wpadlam w straszna nerwice z atakami paniki. Na dodatek mam klopoty z sercem i arytmie. Jedno napędza drugie... Kiedy zaczynam sie denerwowac facet z ktorym mieszkam nie tylko nic mi nie pomoże, ale nie potrafi ukryć rozbawienia. Śmije sie ze mnie i nie odzywa ani słowem, bo wie ze jak z kims rozmawiam to sie uspakajam i mi przechodzi... Jest cały w skowronjach a dla mjie te napady lęku to prawdziwy koszmar. Trudno mi w to uwierzyć ale to prawda. Nikomu jeszcze o tym nie mowiłam bo wstydze sie przyznać ze moje życie to taka straszna porażka...