Dodaj do ulubionych

wszystkiego za dużo....

09.01.17, 18:17
nie jestem minimalistką.
nie chcę być też złą matką, która zabiera dzieciom to co lubią...
ale dziś się załamałam.
po powrocie do domu w sobotę zaczęłam rozpakowywać walizki, prać, ogarniać...
i się załamałam.
i nie chodzi o 13 wsadów pralek które trzeba było wyprać, przeładować do suszary, poskładać...

ale o ilość rzeczy w pokojach dzieci. normalnie poświąteczna prezentowa klęska urodzaju... nie panuję nad tym i to mnie chyba najbardziej przeraża. kompletnie nie rozumiem jak u diabła znalazło się u nas w domu pół księgarni i 1/4 sklepu z zabawkami? przecież wcale tak dużo tych prezentów nie było, ale fakt - zanim wyjechaliśmy do teściów było u nas w domu chyba 3 spotkania ze znajomymi, kilka na mieście, do tego jeszcze z babciami, z rodzicami - wszytskich odwiedziliśmy lub przyszli do nas przed świętami bo wyjeżdżaliśmy na długo...

i teraz co zrobić... szkoda mi wynieść tak po prostu gdzieś na dary... dzieciom będzie przykro...
ale regały stają się za małe.

jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: wszystkiego za dużo.... 09.01.17, 18:23
      Tylko na przyszłość. Prezenty "zużywalne" typu farby, itd. i prezenty "doświadczenia" (kino, teatr, wymarzone lekcje mandaryńskiego , konie, itd.)
      • kondolyza Re: wszystkiego za dużo.... 10.01.17, 08:39
        joa66 napisała:

        > Tylko na przyszłość. Prezenty "zużywalne" typu farby, itd. i prezenty "doświad
        > czenia" (kino, teatr, wymarzone lekcje mandaryńskiego , konie, itd.)

        to jest mega pomysł! za miesiąc urodziny syna - poproszę o bilety na przedstawienia, do kin itp...to jest myśl...

        bo dotąd lepszą i wygodniejszą wersją była książka, ale po tych świętach przybyło mi ich 21...
    • edelstein Re: wszystkiego za dużo.... 09.01.17, 18:26
      Zacznij sortowac.Nie wierze,ze twoje dzieci bawia sie zabawkami dla maluchow
      • kondolyza Re: wszystkiego za dużo.... 10.01.17, 08:40
        edelstein napisała:

        > Zacznij sortowac.Nie wierze,ze twoje dzieci bawia sie zabawkami dla maluchow

        nie muszę "zaczynać", od bardzo dawna mam wszystko posortowane, lalki do lalek, trole do troli
        i oczywiście że nie ma w ich pokojach zabawek niemowlęcych, są te ulubione, oraz te które w ostatnim czasie dostały...
        • krecik Re: wszystkiego za dużo.... 10.01.17, 09:10
          Nie pamietam, w jakim wieku sa twoje dzieci, ale moze rozwaz, co u nas sie sprawdzalo: wspolny odsiew zabawek, ktore sa juz "niebawialne" i sprzedaz ich. Ja sprzedaje na eBayu rozmaite figurki i zabawki niepluszowe - ida jak woda. Dzieci, jesli sa wystarczajaco duze, zeby rozumiec, mozesz wciagnac w robienie zdjec, opisow itd. A za kase ze sprzedazy mozesz im obiecac jakies wspolne wyjscie...

          Ja zaluje, ze wczesniej nie poprobowalam takiego pozbywanie sie ubran i zabawek. Kasa plynie szerokim strumieniem, a chociaz roboty przy tym poczatkowo troche bylo, mam juz wszystko tak obcykane, ze zredukowalam te czynnosci do minimum.

          Ag
    • mea8 Re: wszystkiego za dużo.... 09.01.17, 18:30
      Zrobić z dziećmi remanent. Wspólnie ustalić co oddać/sprzedać, wywalić graty. U mnie działa, dzieci mają mało zabawek, tylko ty czym naprawdę się bawią - nie wyglądają na nieszcześliwych tongue_out
    • iwoniaw Re: wszystkiego za dużo.... 09.01.17, 18:31
      No nie przesadzaj - przede wszystkim, to są rzeczy dzieci i to one powinny nad swym dobytkiem mieć kontrolę, nie Ty. Naprawdę przyszło Ci do głowy, by im wydać odpowiednie do wieku i zainteresowań otrzymane w prezencie dopiero co książki/zabawki, bo w szafkach mało miejsca?
      Ja bym przede wszystkim powiedziała dzieciom: widzicie, że miejsca na książki i nowe zabawki nie ma, czy to, co macie w pokojach, jest wam w całości potrzebne i ukochane? Rzeczy, których już nie chcecie/nie używacie/nie potrzebujecie proszę wkładać do tego tu oto kartonu. Niech same trochę to ogarną, możesz im pomóc, gdy całkiem nie będą dawać rady.
      A w ogóle to może jednak powinny mieć jeszcze jeden regał, przecież człowiek gdzieś musi mieć miejsce na rzeczy?
    • agni71 Re: wszystkiego za dużo.... 09.01.17, 18:33
      Sprzedać stare zabawki i ksiązki, nie nowe. Ludzie to mają pomysły....
    • danaide Re: wszystkiego za dużo.... 09.01.17, 18:36
      Twoim dzieciom wszystko tak łatwo przychodzi?

      Mojej córce trochę przychodzi, a trochę nie przychodzi. Nawet nie o to chodzi czy mnie stać - nie chcę by mnie było staćwink Córka ma naturę chomika, ale co jakiś czas zarządzam selekcję i coś udaje się pokojowo wyszarpać i wystawić na allegro albo opchnąć na garażówce (jest też opcja "oddać biednym dzieciom"). Zarobionymi pieniędzmi się dzielimy (w różnych proporcjachwink). Moja córka przez to zyskuje pewną autonomię finansową, uczy się gospodarować pieniędzmi i wie, że rzeczy nie spadają z nieba, a kasa z dziury w ścianie tylko można sobie na nie zapracować.

      Jeśli nie zależy Ci na kasie, to zaproponuj dzieciom własne pieniądze po wystawieniu na allegro. Możesz wystawić od złotówki, fajne rzeczy i tak ludzie Ci zlicytują. Jak dzieciaki popracują przy pakowaniu i wysyłce, a potem dostaną kasę do ręki to i ekologicznie będzie i ekonomicznie i ludziom pomożesz (sprzedając taniej) i dzieci wychowasz...
    • melancho_lia Re: wszystkiego za dużo.... 09.01.17, 18:43
      Ja co jakiś czas robię remanent w pokojach razem z dziecmi. Zwykle wywalamy wirek niepotrzebnych/niekompletnych/zuzytych rzeczy i drugi wór rzeczy do oddania/sprzedania. Gry oddaję do szkolnej świetlicy, zabawki zwykle na jakies zbiorki dla potrzebujących.
      • kondolyza Re: wszystkiego za dużo.... 10.01.17, 08:45
        melancho_lia napisała:

        > Ja co jakiś czas robię remanent w pokojach razem z dziecmi. Zwykle wywalamy wir
        > ek niepotrzebnych/niekompletnych/zuzytych rzeczy i drugi wór rzeczy do oddania/
        > sprzedania. Gry oddaję do szkolnej świetlicy, zabawki zwykle na jakies zbiorki
        > dla potrzebujących.

        ja też tak robię, zazwyczaj przy okazji wakacji... wówczas nie ma "świeżych" prezentów, bo mija już czas od otrzymania gwiazdkowych w grudniu i urodzinowych w listopadzie i lutym. teraz mają sporo zabawek nowych, na które czekały, prosiły na urodziny lub w liście do mikołaja...

        żal mi wyrzucać rzeczy naprawde fajnych raptem sprzed roku... tych tegorocznych nie wyrzuce teraz przecież, nawet jeśli nie wszystkie są super porywajace do zabawy...
        sprzedawanie mi się nie sprawdziło, miałam z niemowlęctwa kilka rzeczy super niezniszczonych - za dużo zachodu, wystawiać, czekać tygodniami, potem kolejne tygodnie ktoś się umawia żeby odebrać...nie nie to nie dla mnie. z obecnych zabawek mało jest takich które z czystym sumieniem mogłabym sprzedać. kiedyś oddawałam do żłobka syna, teraz może pomyśleć o przedszkolu...
        nie planowałam teraz burzy porządków a tu masakra
    • volta2 Re: wszystkiego za dużo.... 09.01.17, 19:12
      no cóż, jeśli nie chodzi o te 13 wsadów pralek, to luuuuzik, zabawkami bym sobie juz głowy nie zawracała....
    • prochottka1 Re: wszystkiego za dużo.... 09.01.17, 21:33
      i teraz co zrobić... szkoda mi wynieść tak po prostu gdzieś na dary... dzieciom będzie przykro...
      ale regały stają się za małe.

      wynieś np do piwnicy, na strych
      a dzieci nawet nie zauważą,
      najlepiej jak ich nie ma w domu

      i odczekaj trochę zobaczysz jaka będzie reakcja

      ja "wywalam" raz w roku worek pluszaków
      karton z kredkami, flamastrami, plastelina itd
      innymi pierdołami do wycinania, wyklejania, gazetki

      dziecko tego nie zauważa
      kiedyś chciałam razem z nią posortować
      to na wszystko było "nie, ja to jeszcze potrzebuje" smile
      • panterarei Re: wszystkiego za dużo.... 10.01.17, 00:46
        To macie fajnie. Moje dziecko pamięta każdego jednego pluszaka, a ma ich z 300..resztę można wynieść, ale co z tego
        • kondolyza Re: wszystkiego za dużo.... 10.01.17, 08:47
          panterarei napisała:

          > To macie fajnie. Moje dziecko pamięta każdego jednego pluszaka, a ma ich z 300.
          > .resztę można wynieść, ale co z tego

          pluszaki u nas też są ochane i pamiętane jak członkowei rodziny, jak któregoś nie ma na wieczornej zbórce w łóżku to szukają i dopiero jak znajdą można zacząć paciorek smile
    • saszanasza Re: wszystkiego za dużo.... 09.01.17, 21:45
      To ja mam nadmiar ubran dziecięcych. Firmowych w super stanie i po prostu szlag mnie strzela. Szafy wypchane a dzieciaki nie mają w czym chodzić a ja ciągle szukam. Wiosną chyba na bazar Różyckiego pojadę tot sprzedać, bo to dramat....
    • mikams75 Re: wszystkiego za dużo.... 09.01.17, 21:50
      pozbadz sie starych zabawek - na pewno nie bawia sie wszystkim. Musisz wyczuc, czy lepiej zrobic porzadki z dziecmi czy samej pousuwac wszystko co zalega na polkach z tylu i dzieci o tym nie pamietaja, wiec nawet nie zauwaza jak ubedzie.
    • andaba Re: wszystkiego za dużo.... 09.01.17, 21:59
      Jak moje były małe to jak mi się robiło za dużo bajzlu, to pakowałam do reklamówki i wynosiłam do piwnicy.
      Nigdy nikt się nie upomniał o nic, a ja do dziś mam w piwnicy z 10 reklamówek z badziewiem z macdonalda, pluszakami, plastikowymi klockami i bazarowymi lalami smile

      Przy najmłodszej wykruszyli się ofiarodawcy więc miała tylko maskotki i petshopki. I oczywiście kredki - to była i jest ukochana zabawka. I kila maskotek z którymi śpi.
    • issa-a Re: wszystkiego za dużo.... 09.01.17, 23:37
      u mnie było tak samo.
      2 dzieci i... urodziny, imieniny, dzień dziecka, mikołajki, gwiazdka x 2 dzieci x 5 albo więcej obdarowujących. Szybko zaczęlismy potykac się o zabawki.
      Niczego nie wyrzucałam. Zabawki siedziały sobie w skrzyniach na kółkach, takich do stawiania jedna na drugiej. I tak właśnie stały, jedna na drugiej. Skrzynie plastikowe a więc lekkie, nawet jeśli by się przewróciły to bez szkody dla dziecka.
      Moje skrzynie miały też sznureczki do ciągnięcia, dzieciaki często bawiły się w salonie.
      Na pluszaki zrobiłam hamak (teraz, widzę, mozna kupić gotowe) i powiesiłam w rogu pokoju.
      Dzieciaki wysypywały zawartość skrzyni, tej, którą chcieli, na podłogę. Po zabawie, wieczorem, wszystko z powrotem lądowało na swoich miejscach.
      Ksiażki, przybory do malowania, miesciły się w regałach.
      Kiedy dzieciaki wyrosły z zabawek to skrzynie powędrowały do piwnicy. Część zawartości oddaliśmy.
      Ja mam chłopaków więc miałam pryede wszystkim sto tysięcy klocków lego i drugie tyle samochodzików. Wszystko w tych skrzyniach. raczej nie do wyrzucenia bo cały czas w uzyciu.
      Przykładowe zdjęcia
      https://emako.pl/pol_pm_Pojemnik-do-przechowywania-na-kolkach-45l-1275_1.jpghttps://mamaplus.pl/spree/products/5027/product/2.jpg?1363285376
      • kondolyza Re: wszystkiego za dużo.... 10.01.17, 08:50
        issa-a napisała:

        > Zabawki siedziały sobie w skrzyniach na kółkach, takich
        > do stawiania jedna na drugiej. I tak właśnie stały, jedna na drugiej.
        > Na pluszaki zrobiłam hamak (teraz, widzę, mozna kupić gotowe) i powiesiłam w ro
        > gu pokoju.
        > Dzieciaki wysypywały zawartość skrzyni, tej, którą chcieli, na podłogę. Po zaba
        > wie, wieczorem, wszystko z powrotem lądowało na swoich miejscach.
        > Ksiażki, przybory do malowania, miesciły się w regałach.


        u nas jest dokłądnie tak samo, pojemniki mamy z ikei, regały ze skrzynkami też, system jest podobny czyli jak klocki to skrzynia z klockami jedzie itp.

        tyle że ja poza trzymaniem w skrzyniach również wywalam średnio raz w roku, wywalałam w sierpniu jak były u tesciow a teraz nie planowalam a jest tego zatrzęsienie...
    • taki-sobie-nick 13 wsadów? 09.01.17, 23:53
      a ile masz dzieci i w jakim wieku?
      • kondolyza Re: 13 wsadów? 10.01.17, 08:50
        dwoje: 6 i 4
        • taki-sobie-nick Re: 13 wsadów? 10.01.17, 20:00
          kondolyza napisała:

          > dwoje: 6 i 4

          Przebierasz je co godzinę czy jak?
          • kondolyza Re: 13 wsadów? 10.01.17, 20:24
            taki-sobie-nick napisała:

            > kondolyza napisała:
            >
            > > dwoje: 6 i 4
            >
            > Przebierasz je co godzinę czy jak?

            dlaczego?
            • taki-sobie-nick Re: 13 wsadów? 10.01.17, 20:29
              kondolyza napisała:

              > taki-sobie-nick napisała:
              >
              > > kondolyza napisała:
              > >
              > > > dwoje: 6 i 4
              > >
              > > Przebierasz je co godzinę czy jak?
              >
              > dlaczego?

              Bo nie wiem, jak z dwojga dzieci uzyskać 13 wsadów pralki podczas wyjazdu, chyba że pierzesz koce i pościel

              • kondolyza Re: 13 wsadów? 10.01.17, 21:46
                taki-sobie-nick napisała:
                > Bo nie wiem, jak z dwojga dzieci uzyskać 13 wsadów pralki podczas wyjazdu, chyb
                > a że pierzesz koce i pościel

                no ale po pierwsze bylam poza domem
                od 22.12 do 7.01.
                w tym czasie poza normalnymi ubraniami,pizamami byly tez do prania ubłocone spodnie przeciwdeszczowe,kombinezony sankowe (tez ubłocone), kurtki,bluz chyba po 5 na głowe wyszlo,ciuchy odseietne ze swiat i sylwestra, duzo pizam itp i cieplych rzeczy

                ponadto w pralni zostaly do prania obrusy po wtorkowej kolacji dla przyjaciol ktora podawalam tuz przed wyjazdem,masze ciuchy z 3 dni przed wyjazdem

                dodatkowo w czasie naszej nieobecnosci byla pani ktora poza posprzatanoem domu zmienila wszedzie posciel a mam taką zasade ze u dzieci za kazdym razem jak zmieniam posciel to tez piore koldry i poduszki. no i masz 13 pralek to nic
    • kkalipso Re: wszystkiego za dużo.... 09.01.17, 23:54
      Też kilka dni po świętach łapałam się za głowę od ilości zabawek w domu, dobrze że mała dostała dokładnie to o czym marzyła a małe te gadżety, jednak jak porozkłada cały rynek po domu to świra idzie dostać. My mamy na to sposób że nie mieszamy zabawek po kilku dniach jak jej już się znudzi to mniej więcej cały zestaw (lub kilka pomieszanych) wędruje na miejsce. Lubi bawić się tematycznie więc to też jakieś ułatwienie. Ja też przyznaję że pomagam jej albo jak nie widzi bo w szkole to trochę jej poukładam. Za to za nic w świecie nie mogę nic wyrzucić bo pamięta byle bzdurę a mi głupio się tłumaczyć więc rozumiesz jak jest. W rodzinie, towarzystwie mamy obgadane że badziewia nie lubimy i lepiej wcale niż od chińczyka to też warto brać pod uwagę, małej już nie muszę tłumaczyć sama nie chce takich zabawek.
    • stara-a-naiwna Re: wszystkiego za dużo.... 10.01.17, 08:35
      ja co jakis czas robię przebiórkę zabawek - te z których wyrośli i te którymi się nie bawią zabieram (i opcjonalnie sprzedaję albo oddaję)
      jesli jest zabawka z "potencjałem" a się nią nie bawią zostawiam (np. edukacyjne, albo strikte edukacyjne - np. warzywa którymi można się bawić w gotowanie, sklep)
      zazwyczaj auta i pluszaki idą pierwsze w odstawkę.

      I robię to bez dzieci bo jak wynajduję zabawki wcale nei ruszane to się nagle okazuje,z e ona jest super i nie chcą oddać.
      Myslę, ze za jakis czas będę im mówić, ze mają dac zabawki którymi sie nie bawią (teraz są za małe 2 i 3 lata)
    • princesswhitewolf Re: wszystkiego za dużo.... 10.01.17, 08:38
      stare wyniesc do piwnicy/strych/babci/oddac biednym ( zakreslic wlasciwe)
    • eve-lynn Re: wszystkiego za dużo.... 10.01.17, 08:51
      Ja pakuje w kartony i na strych a potem, za jakies 2 mce robie podmianke. Te stare ze strychu wydaja sie jak nowe dla dzieciakow wtedy smile
      A czasem pakuje i wynosze na strych i jak sie przez kilka tygodni nie upomna to wywalam.
    • an.16 Re: wszystkiego za dużo.... 10.01.17, 09:21
      A to nie ty przypadkiem wyjeżdżałaś z garniturami, koliami i barbiami na każda okazję? tak czy owak masz co chcesz. No bo po co te spotkania (w domyśle połączone z obdarowywaniem się) ze wszystkimi, których znasz? Nie można spotkać się bez wymieniania się badziewiem?
      • kondolyza Re: wszystkiego za dużo.... 10.01.17, 12:07
        an.16 napisała:

        > Nie można spotkać się bez wymieniania się badziewiem?

        nikomu nie zabronię dawac prezentów i uwierz mi że to nie jest badziewie,część to kaiążki a pozostałe to naprawdę fajne zabawki,bawią się tym bo marzyly o tym. dla nas przyjaznie i kontakty towarzyskie to wazna czesc zycia.
        • an.16 Re: wszystkiego za dużo.... 10.01.17, 14:34
          dla nas przyjaznie i kontakty towarzyskie to wazna czesc zycia.

          a gromadzenie jeszcze ważniejsza. 13 wsadów? lepiej sobie od razu palnąć w łebwink Wiesz, że książki to tez często badziewie? To, ze ktoś wydrukował i okrasił kolorowymi obrazkami, nie oznacza, że lektura jest wartościowa. Gdyby to były zabawki, o których dzieci "marzyły" to z pewnością nie jęczałabyś, ze masz sklep w domu
    • lilyrush Re: wszystkiego za dużo.... 10.01.17, 09:57
      ustaliliśmy ze znajomymi i rodzina (a teraz także z synem bo kumaty), ze na każdą okazje jest 1 składkowy prezent, a nie 1000 dupereli- to na przyszłość
      Polecam także, jak inne mamy samodzielne sprzątnie od czasu do czasu i wynoszenie zabawek z pokoju- jak dzieci nie ma to Ty potrafisz ocenić co ich juz nie interesuje. Dzieci maja raczej krótka pamieć, jak im czegoś od nowa nie pokażesz, a nie bawiły sie od miesiąca to juz o tym nie pamietaja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka