Dodaj do ulubionych

przeprowadzka

11.01.17, 14:14
Mam wrażenie, że moja rodzina jest zdrowo walnięta i chyba destrukcyjnie na siebie działamy. Od 3 miesięcy mieszkam w nowym, pięknym, wypasionym domu, w którym jest mi koszmarnie. Większość dnia jestem w nim z małym dzieckiem i psem. Czuję się tu strasznie samotnie choć wrociłam do pracy na pół etatu i jak tylko mogę to zapraszam koleżanki. Nienawidzę tej ciszy i spokoju, ciągnie mnie z powrotem do tętniącego życiem bloku, co ja poradzęsad. Na ulicy nikogo prawie nie spotykam, tzn. sąsiedzi mówią sobie 'dzien dobry', wsiadają do samochodów i jadą do centrum do pracy czy na zakupy. Obok mam małe sklepiki ale widzę, że mało tam ludzi robi zakupy a mi z wózkiem cięzko wjechać. Do tego jest ślisko, nie jest posypane solą czy piaskiem i można się zabić, zwłaszcza jak ma się wózek i psa do towarzystwa. Moj pies w ogole tu dziczeje - na osiedlu był przyjazny, bawił się z innymi psami, był radosny i pełen energii. Teraz jak idziemy na spacer to zaczął rzucać się do psów, które ujadają za płotem. Za każdym płotem prawie jest wilczur, jak wychodzę na spacer z psem zwłaszcza to zaczyna się jazgot. Po zmroku chodzę z gazem bo się boję. Widzę, że ludzie mają psy ale chyba nie wychodzą z nimi na spacer. Sprzątania w domu duzo więcej niż w mieszkaniu.
Spytacie pewnie, po co w takim razie tu sie wprowadzilismy? Otóż w mieszkaniu mój mąż popadł w konflikt z sąsiadem, powodem było głosne zachowanie sąsiadow ale w efekcie i mojemu męzowi i sąsiadowi odbiło, zaczęła się 'wojna.' Mój mąz wiele razy zachował się tragicznie, w akcję była już włączona policja i sądy. My prawie się rozwiedlismy bo tydzień po porodzie mąż był bardziej zajęty awanturami i policją niż mną i dzieckiem. Kilka razy juz mu pakowałam walizki, zawsze błagał i przepraszał. Rozwiązaniem była przeprowadzka, do wymarzonego przez męża domu. Ja nie byłam przekonana ale byłam już tez u kresu sił i w końcu podjęłam decyzję, że ok. Nie przypuszczałam, że z dzieckiem bedzie mi tak cięzko w domu. Jestem tu trochę uwiązana, synek nie lubi jezdzić samochodem, płacze. Ja czuję się tu jak na wsi. Na osiedlu widziałam ludzi, zawsze pogadałam z sąsiadką itd. Niby drozbiazgi ale ważne. Szkoła i przedszkole jest obok ale tylko jedno więc wyboru za bardzo nie ma.
Co robić? Przyzwyczaić się i pogodzić z sytuacją? Sprzedawać dom? Dać sobie czas?
Obserwuj wątek
    • kochamruskieileniwe Re: przeprowadzka 11.01.17, 14:21
      Daj sobie czas. Początki są trudne. W środowisko wejdziesz, jak dziecko pójdzie do przedszkola. Moze wcześniej - poprzez plac zabaw?
      Jeżeli masz ogród i małe dziecko - docenisz to na wiosnę i w lecie.

      Ale, jeżeli nie przywykniesz - daj sobie spokój. Może jesteś zwierzęciem blokowym.
      A co na to mąż? suspicious
      • butch_cassidy Re: przeprowadzka 11.01.17, 14:50
        Zgadzam się. Poczekać, może plusy w przyszłości przeważą. Jak dziecko będzie bardziej samodzielne, to będziesz też miała więcej czasu dla siebie. Jak nadal Ci będzie brak gwaru, energii miasta, to będziesz sobie mogła jeździć i wtedy zdecydujesz, czy faktycznie to wszystko razem jest aż tak uciążliwe i zastanowisz się, czy chcesz wrócić do bloku. Gdyby tak było, to fajnie, gdyby mąż poszukał z Tobą kompromisu, np. mieszkanie ale bliżej granic miasta, czy bliźniak.

    • jehanette Re: przeprowadzka 11.01.17, 14:22
      Nie wiem co Ty masz zrobić, pewnie musicie siąść z mężem i się zastanowić. Ja mieszkałam w miejscowości "podmiejskiej" jako dziecko, nastolatka, potem młoda dorosła i wreszcie jak urodziłam dziecko to poczułam, że nie mogę tu żyć. Wszystko tak jak piszesz - ludzie zamknięci za swoimi płotami, na tych pięknych trawnikach nikogo nie ma, tylko się wałęsałam po pustych uliczkach i słuchałam jak psy ujadają, potem jak dziecko starsze to w ogóle słabo - idziesz na jedyny plac zabaw a tam pustki, nie ma dzieci, nie ma towarzystwa ani dla Ciebie, ani dla dziecka. Wcześniej się oszukiwałam, ale mając dziecko zrozumiałam, że nie warto.
    • hallbera.jarlakappi Re: przeprowadzka 11.01.17, 14:24
      >Mam wrażenie, że moja rodzina jest zdrowo walnięta

      trudno zaprzeczyć big_grin
      • bergamotka77 Re: przeprowadzka 11.01.17, 14:29
        hallbera.jarlakappi napisała:

        > >Mam wrażenie, że moja rodzina jest zdrowo walnięta
        >
        > trudno zaprzeczyć big_grin
        >
        Z watkodajkawatkodajka na czele wink
        • princesswhitewolf Re: przeprowadzka 24.03.23, 13:49
          Tak troche zmieniajac temat. Zaloz w koncu jakis watek bergamotka. Jakis taki wiesz, z wielkim wejściem jak ty potrafisz. To byly watki!
          ( Serio mowie 😳)
    • ga-ti Re: przeprowadzka 11.01.17, 14:29
      Hm, trudna sprawa. Mieszkać w domku trzeba umieć, tak samo jak w bloku, nie każdy pasuje wszędzie.
      Ja bym się udusiła w bloku, wszędzie za ścianą ludzie, coś stuka, coś puka, obcy chodzą po korytarzu... to nie dla mnie, ale plusy też są, zamykam drzwi i tyle, nie interesuje mnie odśnieżanie, grabienie, koszenie, remonty, naprawy...
      W domku masz swoją przestrzeń, swoje miejsce, możesz być tylko ty, ale to trzeba lubić smile
      Ja mam sąsiadów dookoła, więc całkowitej prywatności brak, ale letnie wieczory na tarasie, ja i gwiazdy, poranne dokarmianie ptaszków, letnie popołudnia w ogrodzie... Minusy też są, jak wszędzie.
      Co Ci radzić? To zależy, wydaje mi się, że trzeba zacząć od dogadania się z mężem. Wybór miejsca do życia musi być wyborem pozytywnym (to co chcemy) a nie negatywnym (oby tylko nie tu).
      Możesz poszukać plusów, zorientować się co jest fajnego w okolicy, próbować poznać ludzi (może nie koniecznie sąsiadów, może młode mamy, może ludzi z podobnym hobby), w najbliższym domu kultury, bibliotece, sali zabaw... A niebawem wiosna, jak tylko Twoi znajomi poczują, że mogą wpaść się zresetować w ogródku przy piwku to będziesz narzekała na brak spokoju we własnym domu wink
      Trzymaj się. Życzę byś się odnalazła w tym miejscu albo znalazła nowe przyjazne miejsce dla Was.
    • cariet Re: przeprowadzka 11.01.17, 14:31
      Mozesz zamieszkać na innym osiedlu czy w innym bloku niź tam gdzie mąż popadł w konflikt z sąsiadem. Dom poza miastem to w pewnym sensie odludzie gdzie bez samochodu ani rusz czy w zasadzie nie ma gdzie iść....zalezy kto co lubi. Ja wolałabym mieszkać w bloku. I tak mieszkam. Ty sama dajesz juz odpowiedz swoim wpisem ze meczy cie mieszkanie w tym domu. Nie wiem czy czekanie cos tu da bo co niby sie zmieni? A jak to widzi twoj maz?
      • piagizela Re: przeprowadzka 11.01.17, 14:44
        Mężowi jest widzę przykro, bo ostatnie 1,5 roku tyrał i kończył ten dom, włożył mnóstwo pracy i wysiłku. Ja zaszłam w ciążę, miałam w niej trochę problemów a później byłam zaabsorbowana niemowlęciem i nawet średnio mogłam w tym wszystkim uczestniczyć. Meble jeśli juz to przez neta wybierałam.
        Teraz mówi, że możemy wystawiać dom na sprzedaż skoro codziennie mu narzekam (tyle, że chce go wystawić za nierealną wg mnie cenę, ale ok. zgodzi się na w miarę rozsądną) albo coś wynająć. Ja powiedziałam, że kilka lat wytrzymam ale żebyśmy za kilka lat rozejrzeli się za mieszkaniem w bloku. Mąz na to, że skoro tak to po co czekać, trzeba od razu wystawiać bo sprzedaż domu to niełatwa sprawa, zwłaszcza za tyle kasy bo jak ktoś dysponuje finansami to woli sobie po swojemu wykończyć. Tyle, że tak mówi ale wiem, że jakby co do czego przyszło, to będą znów kłótnie. Nie dziwię się trochę, od ledwo co zakończył użeranie z ekipami. Co do wynajęcia czegoś to pomysł od czapy bo skąd na to wziąć kasę (tzn. mielibyśmy ale mamy też długi do spłacenia).
        Dziecko jeszcze małe, właśnie myslałam, ze się zaznajomię z ludzmi bo dzieci wokół niby duzo ale widzę je tylko wsiadające i wysiadające z samochodów, rodzice pewnie je wożą do szkołi przedszkoli. Obok jest ładny plac zabaw ale pustki na nim.
        • kochamruskieileniwe Re: przeprowadzka 11.01.17, 14:54
          no wiesz - pora roku, jakby to powiedzieć - niesprzyjająca na plac zabaw. Już prędzej górka (jeżeli jest śnieg)
        • mozambique Re: przeprowadzka 11.01.17, 14:57
          neo niestety - urok domu poza miastem

          i tak masz szczescie ze jest ten plac zabaw bo w wiekszosci takich "kolonii domkowych" placów zabaw sie nie organizuje bo po co ? przeciez kazdy ma ogórdek przy domu
          nie ma tez skwerków , placów , ani zadnej przestrzeni do nawiazywania wpsólnych aktywnosci dorosych- no bo po co ? kazdy ma ogródek przy domu
          dobrze jak sa chodniki na spcery z wózkiem , smile ale często nie ma przy nich ławek , no bo po co ? do siedzenia masz ogródek przy domu

          i tak ze wszystkim
          dlatego ja bym sie z miasta za cholere nie wyprowadziła

          mam teraz taką uczennicę , rodzice wybudowali dom "pod Wrocławiem " zeby rodzina miałą wygodniej, .. a dziewczyna włąsnei zaczęla liceum i wstaje codziennie o 5.00 rano zeby do szkoły dojechąc na 7.30. rodzice autem wożą młodsze dzieci do podstawówki. Kanał, kanał , kanał.
          • kira02 Re: przeprowadzka 11.01.17, 15:42
            Masz rację mozambique, domek jest dobry dla osób, które w bloku się duszą. Kiedy chcieliśmy się przeprowadzić, teściowie namawiali nas na domek "bo to takie fajne, mieszkać w domu". Gorzej, jak codziennie trzeba stać w korkach, żeby dotrzeć do szkoły i pracy.
            • piagizela Re: przeprowadzka 11.01.17, 15:52
              To niby nie jest daleko od centrum ale właśnie trzeba podjechać samochodem w razie niepogody. Jesli jest ladnie to spacerem z wózkiem mogę dojść do fajnych miejsc ale jak teraz jest śnieg i mróz to nic nie odśnieżone, na spacer nie ma gdzie iść bo wokół wąskie chodniki przy ulicy a z drugiej strony domy. Do przychodni tez muszę podjechać. Mąż uważa, że to raj bo wieczorem przyjezdza do pięknego domu. Ja czuję się natomiast jak w złotej klatce.
              • kira02 Re: przeprowadzka 11.01.17, 16:10
                Jeśli masz takie warunki, jak mówisz, to naprawdę poczekaj do przyszłej zimy. Zobaczysz, że wiosna i lato w domu z ogrodem wyglądają dużo dużo lepiej. Zimą wszyscy w domach pochowani i wcale im się nie dziwię. Cierpliwości życzę i głowa do góry, latem dostrzeżesz, że fajnie jest mieć ogródek wink
              • minor.revisions [...] 11.01.17, 16:36
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • piagizela Re: przeprowadzka 11.01.17, 16:47
                  Dokładnie tak- dziś byłam 'w mieście' po większe zakupy i w porównaniu z moją ' wsią' to w mieście zimy już nie ma. Chodniki elegancko odśniezone, czarne. Zresztą mam porównanie bo przeciez jak synek się urodził to mieszkałam w cywilizacjitongue_out. U mnie na ulicy muszę jechać 20 km/h bo na jezdni jest dosłownie lód. Na chodnikach to samo.
                  • chocolate_cake Re: przeprowadzka 11.01.17, 17:23
                    W Trójmieście niektóre ulice wcale nie są odśnieżone.
              • turzyca Re: przeprowadzka 11.01.17, 19:00
                Kup sobie przyczepkę rowerową, taką z opcją wózka. Wielkie to strasznie, ale super zwrotne i przejedzie po wszystkim, zakopie się dopiero w kopnym śniegu (są też takie z płozami, jakby Ci podpasowało), to traktor wśród wózków dziecięcych, więc nie będziesz tak uwięziona.
            • edelstein Re: przeprowadzka 11.01.17, 15:58
              Mieszkam w d domu i nie stoje w korkach
              • kira02 Re: przeprowadzka 11.01.17, 16:11
                No i ? A ja bym stała i wolałam tego uniknąć.
            • bergamotka77 Re: przeprowadzka 11.01.17, 16:46
              kira02 napisał(a):

              > Masz rację mozambique, domek jest dobry dla osób, które w bloku się duszą. Kied
              > y chcieliśmy się przeprowadzić, teściowie namawiali nas na domek "bo to takie f
              > ajne, mieszkać w domu". Gorzej, jak codziennie trzeba stać w korkach, żeby dotr
              > zeć do szkoły i pracy.
              >
              Haha tak jak by ludzie w mieście nie stali nigdy w korkach wink Zabilabym się mając taka żonę jak watkodajk która Ci chwilę zmienia zdanie. A dom naprawdę nie jest łatwo sprzedać i raczej nie pójdzie szybko. Chyba ze za niska niską cenę lub w megadzielnicy...Mysle ze bardziej dokucza Ci siedzenie z dzieckiem w domu niż okolica.
              • piagizela Re: przeprowadzka 11.01.17, 16:54
                Ja miałam ochotę się zabić jak miałam codziennie awantury męża z sąsiadem.
                Wiem, ze to moja wina, ze sie na to zgodzilam ale co innego mieszkać tak z dzieckiem a co innego bez.
                Nie doskwiera mi siedzenie z dzieckiem - wróciłam juz do pracy, mam nianię. Doskwiera mi złota klatka - jak wychodzę z domu to mam depresję. Kiedys uwielbiałam spacery z psem, on zresztą też. Teraz ja się boję nieco tu wychodzić, nie ma gdzie iść, pies dziczeje bo co posesja to szczekają i rzucają się do płotów inne psy. Ulice nie są dobrze oświetlone, na spacerach nikogo nie spotykam. W bloku miałam skwerki dookoła bloków, mnóstwo ludzi chodziło z psami. Teraz jeszcze ślisko i nie odśniezone.
                • chocolate_cake Re: przeprowadzka 11.01.17, 17:26
                  piagizela napisała:

                  > Ja miałam ochotę się zabić jak miałam codziennie awantury męża z sąsiadem.

                  Tylko z jednym się kłócił?
                  Mam takie tendencje czy był to akurat wyjątkowo kłótliwy sąsiad?

                  Mieszkasz blisko dużego miasta?
                  • chocolate_cake Re: przeprowadzka 11.01.17, 17:26
                    Ma
                  • piagizela Re: przeprowadzka 11.01.17, 18:42
                    No właśnie nie ma takich tendencji, jest spokojny, rozsądny i lubiany w towarzystwie, nikt by nie uwierzył, co zaczął wyprawiać z tym sąsiadem. Sąsiad dres, mąz najpierw poszedl go poprosić, by się ciszej zachowywali to usłyszał, żebyśmy 'spie...', przysięgam. No i mąż postanowił go 'wychować' i się zaczęło. Ja nie chciałam się wdawać w to, później mąż miał wg mnie obsesję bo mimo, że nie zachowywali się specjalnie głośno to mąż dostawał szału. A zachowywali się róznie, ja przymykałam oko, jak to w bloku, czasem impreza itd.
                    • princesswhitewolf Re: przeprowadzka 24.03.23, 13:51
                      A wystarczylo tylko zalozyc miernik poziomu dzwieku i po zebraniu okreslonej ilosci do gminy wyslac...
          • yoko765 Re: przeprowadzka 25.03.23, 17:52
            Poczekaj jeszcze rok dwa i wtedy podejmuj decyzję. Ja bym akurat wróciła chętnie do bloku, ale po rozstaniu nie miałam wyjścia i wyprowadziłam się do domku. Nadal wróciłbym do bloku, gdzie wszędzie blisko i bez ciągłego myślenia jak zawieść , dowieźć do szkoły itp. Najgorszy jest ten brak ludzi właśnie dla mnie. Tylko migające samochody.
    • jatojagodnik Re: przeprowadzka 11.01.17, 14:34
      Przeprowadziłam się z Warsawy, od urodzenia mieszkałam w bloku. W małym podwarszawskim miasteczku mieszkam od 10 lat. I jest cudownie. mam naprawdę duże grono znajomych - część na ulicy, część 10 minut spacerkiem. Ogród, las pod nosem. Dawni znajomi z Warszawy obracaja się przede wszystkim w gronie ludzi ze szkoły lub z pracy. W małym miasteczku z czasem poznasz mnóstwo ludzi - kontakty sa zupełnie inne niż w dużym mieście.
      • bu-zia Re: przeprowadzka 11.01.17, 14:53
        po przeprowadzce do domu bylam przerazona, bo czulam sie tam obco, nie czulam ze jestem u siebie. Kazdy mowil...zobaczysz, zasiedlicie go, powiesisz obrazki i bedzie domowo-obrazki powiesilam a dalej nie bylam u siebie. Trwalo to cos kolo pol roku (choc ja sie przeprowadzilam w bardziej sprzyjajacym momencie, bo na wiosne i od razu zajelam sie sprawami ogrodowymi, ty musisz troche poczekac). Faktem jest, że nasi bezposredni sasiedzi wprowadzili sie do swojego domu zaledwie 2 m-ce po nas i tez byli nowi na osiedlu, co pozwoliło nam sie zblizyc, ale i tak najbardziej doskwieral mi fakt, że czulam sie tam obco.
        Za nic w swiecie nie wrocilabym do blokow. Latem cisza spokój, mozna posiedziec w ogrodku, dziecko bezpiecznie sie bawi.....nie do przecenienia. Ale do dzis (mimo 10 lat) nie odpępowiłam sie od miasta.
      • capa_negra Re: przeprowadzka 11.01.17, 20:32
        W małym miasteczku z czasem poznasz mnóstwo ludzi - kontakty sa zupełnie inne niż w dużym mieście.

        Mieszkam za miastem od 11 lat i "znam" 9 sąsiadów , u 2 rzadko, ale bywam bo najbliżsi z pozostałymi na dzień dobry i tyle .
        Naprawdę są tacy, którzy wyprowadzają się za miasto żeby NIE poznawać mnóstwa ludzi bo mają ich "po kokardę" np. w pracy.
    • kondolyza Re: przeprowadzka 11.01.17, 14:49
      poczekac na wiosnę.
      dac sobie czas.
    • black.emma Re: przeprowadzka 11.01.17, 14:50
      Przeczekaj pierwsze lato i zimę i wtedy postanowisz. Wprowadziliście się w kiepskim momencie, ja tez tak się wprowadzałam. Niestety zima ludzie rzadziej wychodzą, potem okolica powinna się zaludnić i będzie bardziej optymistycznie (w każdym razie u mnie tak było).
    • chocolate_cake Re: przeprowadzka 11.01.17, 15:52
      Sprzedać.
      Chociaż tu chyba większym problemem jest mąż i jego kłótliwość a nie dom.
      Jeśli wolisz mieszkać w bloku to sprzedajecie dom
      • hallbera.jarlakappi Re: przeprowadzka 11.01.17, 16:57
        a co jeśli maz woli mieszkac w domu ?
        • chocolate_cake Re: przeprowadzka 11.01.17, 20:48
          No właśnie mieszkają w domu bo mąż chciał
    • mea8 Re: przeprowadzka 11.01.17, 16:01
      Wiosna zycie rozkwitnie. Ludzie zaczna wychodzic do ogrodow, pogadaja przez plot, pogadaja na ulicy. U nas zima jest martwa - reszta roku to czas spotkan, piwek i ploteksmile Wspolnym wysilkiem wybudowalismy plac zabaw dla dzieciakow na ziemi niczyjej, mamy miejsce na ognisko, dzieciaki lataja po sasiadach a my chcac nie chcac nawiazujemy kontakty szukajac ich. A - zima mamy impreze cykliczna - rozpalanie ogniska z choinekbig_grin Wesolo jest.
    • mynia_pynia Re: przeprowadzka 11.01.17, 16:16
      Czy to mój post z przrd 6 lat? Miałam tak samo, teraz się przyzwyczaiłam, lubię tę ciszę. Jakby ktoś zaproponował zamianę domu na nieszkanie w mieście to nie powiem pochyliłabym sie nad propozycja. Lubię swój dom, nie lubię pracy w ogrodzie a mam działkę 13 arów i jest co robić.
      • chocolate_cake Re: przeprowadzka 11.01.17, 16:20
        Ja mieszkam pod miastem od 9 lat ale nienawidziłam mieszkania w bloku. Tu się czuję dobrze. Ale nie każdy tak ma i jednak warto mieszkać w miejscu, które się lubi.
    • mynia_pynia Re: przeprowadzka 11.01.17, 16:31
      Jeszcze o mojej koleżance napiszę. Wybudowali się niedaleko miasta w małej miejscowości, po 3 miesiacach wystawili dom na sprzedaż, bo okazało sie że to jednak totalne zadupie a nie sielska wieś. Sprzedali dom po roku jak mocno obniżyli cenę. Wynajeli mieszkanie, kupili działke w innej dużej wiejskiej miejscowości ze szkołą, dużymi sklepami i kościołem wink, stacją pkp i przystankami autobusowymi. Po kolejnych 2-latach przeprowadzili się do nowego kolejnego domu ale w trakcie budowy koleżanka zaczęła się zastanawiać dlaczego znowu zgodziła się na dom bo przecież w bloku jest fajnie, wynajmowali na ładnym osiedlu z zielenią, placem zabaw, parkingiem, ogrzewaniem miejskim - teraz jej się dobrze mieszka ale ona jest dzieckiem z bloku, jej mąż miał dom i chciał dom.
    • valtho Re: przeprowadzka 11.01.17, 17:07
      Daj sobie czas. Poczekaj do wiosny, wtedy są jakieś rzeczywiste plusy posiadania ogrodu. Rozejrzyj się po okolicy - może jest jakiś dom kultury, spotkania dla mam z małymi dziećmi. Poszukaj grup na fb.
      Czy zmienisz zdanie? Nie wiem smile. Od 5 roku życia mieszkałam w dużym wygodnym, podmiejskim domu tęskniąc za miastem całe dzieciństwo. Jedną z większych atrakcji były wakacje u babci w bloku smile. W dorosłym życiu coś mnie podkusiło/miałam chwilowe zaćmienie umysłu? smile i kupiłam z mężem prześliczną działkę pod miastem. Mieszkamy w pięknym domu, a ja wciąż żałuję, że to nie miasto. Dla odmiany mąż z bloku i za żadne skarby do miasta nie chce wracać smile.
    • marianna1960 Re: przeprowadzka 11.01.17, 18:22
      Też bym nie mogła mieszkać w domu mam niechęć do grzebania w ziemi i ta ciemność i cisza za oknem.
      • chocolate_cake Re: przeprowadzka 11.01.17, 19:36
        marianna1960 napisała:

        > Też bym nie mogła mieszkać w domu mam niechęć do grzebania w ziemi i ta ciemnoś
        > ć i cisza za oknem.


        W jakiej ziemi grzebiesz bo nie rozumiem co ma dom do grzebania w ziemi?
        • chocolate_cake Re: przeprowadzka 11.01.17, 19:37
          W centrum miasta w domu masz ciszę i ciemność?
        • isa1001 Re: przeprowadzka 11.01.17, 19:39
          No dużo ma, bo zazwyczaj dom jest otoczony ogrodem. I tym ogrodem trzeba się zajmować. No chyba, że ktoś ma ogrodnika. A pisząc o ciemności i ciszy za oknem miała na myśli wieś a nie miasto.
          • marianna1960 Re: przeprowadzka 11.01.17, 19:48
            Dokładnie jeszcze dodam szczekanie psów nocami imprezowiczów grilowych smród smogu na wsi czuć o wiele bardziej
            • piagizela Re: przeprowadzka 11.01.17, 19:58
              O tak, smog było czuć, choć może to z domów, bo gdzieniegdzie chyba śmieciami palą, muszę to zgłosić gdzieś.
              Ogródek na szczęście i nieszczęście bardzo mały.
              Ja też nienawidzę tej ciszy i ciemności za oknem, w bloku lubiłam patrzeć jak ludzie wracają z pracy, miasto tętni życiem, przed Świętami też było widać, że Święta idą, ludzie kupowali choinki, chodzili po zakupy itd.
              Mój mąż mówi, że do bloku może się przeprowadzić, tyle że na ostatnie pietro. No ale nikt nie da gwarancji, że sąsiedzi będą ok., a jak będą nie ok. to mąż może mieć żal, że się źle mieszkatongue_outPP. Także jak widzicie jesteśmy nieźle rabnięci, bo chyba nam za dobrze. Mężowi w domu idealnie, wraca po całym dniu do domu, ma ciszę i spokój, nie rozumie o co mi chodzi.
              • zuzi.1 Re: przeprowadzka 11.01.17, 20:09
                Także jak widzicie jesteśmy nieźle rabnięci, bo chyba nam za dobrze... O właśnie to chciałam napisać 😜😂
              • bergamotka77 Re: przeprowadzka 11.01.17, 20:20
                Nie rozumiem Cię bo ja inaczej to widzę. A sama tez się przenioslam tuż po narodzinach drugiego dziecka do domu pod miastem, czyli na zadupie jak mówią niektórzy, z mieszkania w apartamentowcu blisko centrum Warszawy... i nie żałuję. Mieliśmy walnieta sąsiadkę pod nami, d9bodika ze ndm dwulatek za ciezko chodzi i rzuca zabawkami , reszta sąsiadów na dzień dobry. Tu jest fajnie las, cisza, ciemność, spokój, swoboda, blisko na przystanek choć i tak jeżdżę autem. No ale pod miastem się nie da bez. Można na sanki z dziećmi pojsc bo jest śnieg. Zależy co lubisz. Mój mąż wychował się w bloku więc na początku tęsknił za miejskimi klimatami, ja w domu więc bloku miałam szybko dosyć. I nie tęsknię za dawnym życiem.
              • 1234wxyz Re: przeprowadzka 11.01.17, 20:39
                Jak dla mnie z tego co piszesz wynika ze Ty sie po prostu nudzisz. Nie masz zajecia, i chyba w miescie tez go nie mialas bo dla mnie rozrywki typu obserwowanie ludzi wracajacych z pracy to jakas masakra. Meza klocacego sie z sasiadem tak bardzo ze trzeba bylo sie wyniesc przemilcze- jakies pomieszanie z poplataniem cala ta historia.
                • piagizela Re: przeprowadzka 11.01.17, 20:52
                  O rany, nie mowie że to rozrywka, ale np. jak nosiłam dziecko by go uspić czy nawet kawę sobie robiłam to za oknem widziałam życie, chyba normalne, że za okno zerkasz. Ja rozumiem, że są ludzie, którzy lubią taką ciszę i spokój ale okazuje się, że ja do nich nie należę. Moze faktycznie gdybym spędzała całe dnie z ludzmi w pracy to ok.
                  • hallbera.jarlakappi Re: przeprowadzka 11.01.17, 20:58
                    telewizor se włącz tongue_out
                    • mynia_pynia Re: przeprowadzka 11.01.17, 22:40
                      ;P. Proponuję na jakąś tv informacyjną to będzie dziewczyna sie czuła jakby do niej mówili.
                      • hallbera.jarlakappi Re: przeprowadzka 11.01.17, 22:47
                        albo ukryta prawda
                        top jakby sasiadow podsluchiwala big_grin
                  • chocolate_cake Re: przeprowadzka 11.01.17, 21:40
                    piagizela napisała:

                    >Ja rozumiem, że są ludzie, którzy lubią taką ciszę i spokój ale okazu
                    > je się, że ja do nich nie należę. Moze faktycznie gdybym spędzała całe dnie z l
                    > udzmi w pracy to ok.

                    Pomyślcie prostu potrzebujesz ludzi. Dla ciebie lepsze jest miasto i blok
                    Ja pracuję w szkole i po pracy uwielbiam ciszę smile
                    • chocolate_cake Re: przeprowadzka 11.01.17, 21:41
                      *po prostu
            • chocolate_cake Re: przeprowadzka 11.01.17, 20:44
              Imprezowiczów to ja miałam w bloku. Non stop muzyka, głuchy sąsiad a w drugim mieszkaniu głucha sąsiadka, śmierdziało bo się nie myła. Masakra.
              Pod miastem mam tak cichych sąsiadów, że zastanawiam się czy oni faktycznie są w domu. Ale trafili mi się wyjątkowo fajni sąsiedzi. Bardzo spokojni i sympatyczni.
              • isa1001 Re: przeprowadzka 11.01.17, 21:30
                No widzisz. A u mnie w bloku sąsiadów jakby nie było (odpukać - nie hałasują i nie śmierdzą), dookoła zielono (no, nie teraz oczywiście), w pobliżu las i park, w nocy cisza i spokój. Jak wyjdę z domu, to na pewno spotkam kogoś znajomego i sobie pogadam. W piekarni mnie znają, w mięsnym też i w pralni. Aha, i jeszcze w pasmanterii i u fryzjera.
                • chocolate_cake Re: przeprowadzka 11.01.17, 21:36
                  Piękną okolicę to miałam zarówno w mieście jak i pod miastem. Gdyby nie 3-4 sąsiadów to w bloku nie byłoby źle ale trafiłam koszmarnie w dwóch miejscach. Tak jak autorka wątku z tym swoim sąsiadem. Niestety czasem trafi się na bardzo głośnych ludzi a tacy są wszędzie, w centrum miasta i na zadupiu, w miasteczku i w metropolii. Niestety.
          • chocolate_cake Re: przeprowadzka 11.01.17, 20:46
            Nie zawsze jest duży ogród, czasem trochę trawy. Ale przecież nikt nikogo nie zmusza do posiadania ogrodu i domu jeśli ktoś woli mieszkanie.
      • jola-kotka Re: przeprowadzka 12.01.17, 00:26
        A to sie grzebie w ziemi mieszkajac w domu ? Mieszkam i moje dlonie w ziemi nigdy nie grzebaly,ciemnosc za oknem? To w lesie te domy? Cisza to akurat ok jak dla mnie lepsza niz jazgot ulic.
    • lady-z-gaga Re: przeprowadzka 11.01.17, 19:03
      Masz małe dziecko? w takim razie zaciśnij zęby i postaraj się poczekać trochę z oceną. Nie ma lepszego czasu na zamieszkanie w domu z ogródkiem niż wiek przedszkolny i wczesno szkolny dziecka, a wcześniej oczywiście też smile Zobaczysz, ile frajdy będziesz miała wiosną i latem, ile możliwości zabaw z dzieckiem na własnym terenie - budowanie domkow, szałasów lub wigwamow, organizowanie zabaw ruchowych, basenik na upały. Prędzej czy później poznasz kogoś, z kim będziesz mogła pogadać, poznasz okolicę. Dla mnie oczywiście miasto ma przewagę nad zapupiem, bo to wynika z mojego obecnego trybu życia. Jednak kiedy moja córka była mała w kazdym możliwym momencie wyjeżdżałam z nią na działkę na wieś, bo od wiosny do jesieni opieka nad dzieckiem była tam po prostu łatwiejsza i przyjemniejsza.
    • kadfael Re: przeprowadzka 11.01.17, 20:24
      Przeprowadziliście się w najbardziej beznadziejnej porze roku. Ciemno, zimno... Daj sobie czas, może z poprawą aury, wydłużeniem sie dnia będzie lepiej. Jak będzie cieplej - ludzie też zaczną na dłużej wychodzić - może zawrzesz jakieś fajne znajomości. A i okolica się będzie lepiej prezentować.
    • mikams75 Re: przeprowadzka 11.01.17, 20:55
      ja sie przeprowadzilam z miasta na wies (ale nie do domu) i musze powiedziec, ze w miescie w okolicy nie znalam nikogo, z sasiadami sie mowilo tylko dzien dobry, o ile sie widzialo, kazdy przemykal szybko do mieszkania, kazdy gdzies biegl. Na wsi, jak sie okazalo, ludzie sa duzo bardzej otwarci, kontaktowi, ufni. W moment poznalam duzo soob, glownie dzieki dziecku, ale tez dopiero na wiosne zaprzyjaznila sie z ludzmi, zima to tylko smal talk prowadzilam.
    • merin [...] 24.03.23, 13:36
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • princesswhitewolf Re: przeprowadzka 24.03.23, 13:54
      O boze to watsk trup! 🤦‍♂️

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka