Dodaj do ulubionych

Zdjāć z siebie dzień

16.01.17, 16:24
Na luzie. Chciałabym się dowiedzieć czy jestem dziwaczkā, czy sā ludzie podobni do mnie. Właśnie wróciłam z pracy. Zanim zasiadłam odpoczāć, zdāżyłam: zmienić ubranie na "inne" z koniecznym usunięciem biustonosza , zmyć makijaż, zdjāć pierścionki, rozpleść warkocz I włos puścić wolno.... Inaczej nie da rady. Robię to nawet kiedy wiem że za godzinę muszę wyjść z domu po dziecko na zajęcia. Po prostu muszę zdjāć z siebie dzień. Choćbym za godzinę znów musiała wciāgnāć na siebie spodnie I ogarnāć włosy. Leczyć?
Obserwuj wątek
    • anika772 Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 16:28
      Wchodzę do domu, zdejmuję makijaż, soczewki, biżuterię i pracowe ubrania (biustonosz zostaje, nie przeszkadza), dla włosów to koniec wolności, w domu ma być kucyk.
      Po co to leczyć? wink
    • nangaparbat3 Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 16:30
      Ja myślę, że to własnie objaw zdrowia smile
    • liliawodna222 Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 16:30
      Po co leczyć? Normalka smile
      U nas cała trójka po powrocie wskakuje w dresik. Makijażu nie zmywam, włosy - wręcz przeciwnie - muszą zostać związane, żeby mi w domu nie przeszkadzały.
      Człowiek po powrocie do domu musi czuć się przede wszystkim KOMFORTOWO smile
    • cosmetic.wipes Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 16:33
      Ja po wejsciu do domu zwiazuję włosy, za to biust puszczam wolno tongue_out
      • chocolatemonster Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 16:36
        A tak, biust tez puszczam samopas.
      • kaz_nodzieja Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 19:26
        Na kolana? big_grin
        • cosmetic.wipes Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 19:59
          Na podłogę tongue_out
          • ponis1990 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 21:04
            Za plecy pewno zarzuca! big_grin
        • chocolatemonster Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 21:30
          Nie. Na plecy.
      • viridiana73 Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 21:12
        Widze, że jest nas więcej. Biust ma w domu luźno falować, a nie tkwić w ciasnej uprzężysmile
        • tol8 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 08:57
          A potem się dziwcie że wisi
          Dobrego biustonosza nie czuć
          • ap.so Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 09:44
            Nic mi nie wisi nawet po karmieniu. Mam dobre biustonosze ale I nadwrażliwość na gumki, metki itp. Po prostu muszę się uwolnić
          • 1matka-polka Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 11:45
            Niektórzy w ogóle mało co czują...
          • viridiana73 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 11:59
            O przepraszam! Mnie nic nie wisi. Mam piekny biust, mimo przekroczonej czterdziestki!
            • chocolatemonster Re: Zdjāć z siebie dzień 18.01.17, 01:06
              A mi wisi ale mi to zwisa,ze mi wisismile
              • karme-lowa Re: Zdjāć z siebie dzień 18.01.17, 09:06
                chocolatemonster napisała:

                > A mi wisi ale mi to zwisa,ze mi wisismile
                big_grin
    • chocolatemonster Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 16:35
      Ja mam tak samo tylko włosy związuje i wskakuje w dres (tak bardzo nie glamour).
    • antypomidorowa Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 16:53
      Ze zdjęciem ubrania wyjściowego i wskoczeniem w jakieś piżamodresy to już taki odruch, że często się wkurzam, że się rozebrałam, a miałam jeszcze po coś iść. Jesli rzeczywiście muszę wyjść za ok. godzinę, to staram się jednak nie przebierać, bo w trybie piżamodresowym podtrafię znaleźć milion usprawedliwień, że mogę to załatwić jutro.
      Pierścionki też chętie bym zdjęła, ale mąz się wkurza jak bez obrączki latam, więc pozwalam sobie tylko teraz jak jestem w ciąży i mam wymówkę.
      • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 08:26
        antypomidorowa napisała:

        > Pierścionki też chętie bym zdjęła, ale mąz się wkurza jak bez obrączki latam,

        ??? A co ma maz do tego czy nosisz obraczke czy nie?
        • jola-kotka Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 08:34
          OJP
        • antypomidorowa Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 12:19
          Gdyby obrączka ani dla mnie ani dla niego nic nie znaczyła, to byśmy ich nawet nie kupowali. Ale kupiliśmy je, wymienilismy się nimi podczas ślubu wypowiadając przy tym konkretne słowa i traktujemy je (i słowa, i przysięgę, która za nimi szła, i obrączki, które są jej symolem) poważnie.
          • bergamotka77 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 12:39
            antypomidorowa napisała:

            > Gdyby obrączka ani dla mnie ani dla niego nic nie znaczyła, to byśmy ich nawet
            > nie kupowali. Ale kupiliśmy je, wymienilismy się nimi podczas ślubu wypowiadają
            > c przy tym konkretne słowa i traktujemy je (i słowa, i przysięgę, która za nimi
            > szła, i obrączki, które są jej symolem) poważnie.

            Bez przesady to jest tylko symbol.
            • antypomidorowa Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 13:15
              To jest tylko symbol, Ale rozmawialiśmy o tym przed slubem, oboje zdecydowaliśmy się mieć i nosić obrączki i nie wiem czemu ktoś z zewnątrz ma z tym problem. Ja w ogóle nie mam problemu z tym, że ktoś nie nosi albo nie ma. Mam wywalone na jakieś społeczne konwenanse w tym temacie, że coś trzeba tak albo inaczej (np. pierścionek zaręczynowy nosiłam na lewej mimo, że parę osób zwracało mi uwagę, że powinno się na prawej). Ale tak postanowiliśmy z mężem i nie wiem czemu kogoś to dziwi.
              • bergamotka77 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 13:40
                Dziwi tylko, że to az tak ważne ze nie mozesz jej zdjąć bez zgody męża wink Że jak ja zdejmiesz to juz zdrada czy ze inni nie będą widzieli żes zaobraczkowana czy że już go nie kochasz? big_grin
                • antypomidorowa Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 14:24
                  > Dziwi tylko, że to az tak ważne ze nie mozesz jej zdjąć bez zgody męża
                  Zgody męża to ja potrzebuję jedynie na wzięcie kredytu lub rozwód. Więcej sytuacji może prawo przewiduje, ale ja nie znam. Mogę sobie jutro polecieć na Malediwy, nie potrzebuję jego zgody na to, co nie znaczy, że nie ma prawa się za to wkurzyć czy zasmucić, bo umawialiśmy się, że inaczej wydam pieniądze, które mam na koncie.
                  Obrączkę ściągam tylko w domu, więc w ogóle nie ma nic do rzeczy kwestia tego co widzą inni. Podobny problem mam z dżinsami. Nie są dla mnie wygodne po domu, bo przyzwyczaiłam się inaczej. Obraczkę mam raptem od kilku miesięcy, jak się przyzwyczaję to mi przestanie przeszkadzać.
              • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 13:57
                antypomidorowa napisała:

                > To jest tylko symbol, Ale rozmawialiśmy o tym przed slubem, oboje zdecydowaliśm
                > y się mieć i nosić obrączki i nie wiem czemu ktoś z zewnątrz ma z tym problem.

                Nie ktos z zewnatrz a ty masz problem,sama napisalas ze bys chetnie zdjela ale maz sie wkurza gdy nie nosisz obraczki.
                Zastanow sie, napisalas o tym, gdyby to bylo nieistotne nie wspominalabys.
                • 3-mamuska Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 17:26
                  yamilca197 napisał(a):

                  > antypomidorowa napisała:
                  >
                  > > To jest tylko symbol, Ale rozmawialiśmy o tym przed slubem, oboje zdecydo
                  > waliśm
                  > > y się mieć i nosić obrączki i nie wiem czemu ktoś z zewnątrz ma z tym pro
                  > blem.
                  >
                  > Nie ktos z zewnatrz a ty masz problem,sama napisalas ze bys chetnie zdjela ale
                  > maz sie wkurza gdy nie nosisz obraczki.
                  > Zastanow sie, napisalas o tym, gdyby to bylo nieistotne nie wspominalabys.

                  Bo to kwestia wprawy i przyzwyczajenia.
                  Jak bedzie wiecznie ściągać to sie nie przyzwyczaili.
          • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 13:50
            antypomidorowa napisała:

            > Gdyby obrączka ani dla mnie ani dla niego nic nie znaczyła, to byśmy ich nawet
            > nie kupowali. Ale kupiliśmy je, wymienilismy się nimi podczas ślubu wypowiadają
            > c przy tym konkretne słowa i traktujemy je (i słowa, i przysięgę, która za nimi
            > szła, i obrączki, które są jej symolem) poważnie.

            Zdjecie obraczki lamie przysiege?
            • antypomidorowa Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 14:14
              Nie przysięgę, umowę między nami.
              • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 14:20
                Nie ma roznicy. Pierscionek czy obraczka to tylko symbol, zdejcie lub nie noszenie nie oznacza lamania przysiegi czy umowy. Wkurzanie sie o cos takiego jest dziwne.
                • antypomidorowa Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 14:44
                  Nie rozumiesz. Przysięga małżeńska przysięgą małżeńską i do jej wypełnienia bądź nie obrączka nie ma nic. Zresztą sama przysięga małażeńska też dla nas byla w sporej cześci tylko symbolem decyzji o tym, że będziemy razem, którą to decyzję podjeliśmy długo przed ślubem.
                  O obrączkach rozmawialiśmy zastanawiając się czy w ogóle kupujemy, czy kupujemy najtańsze tylko na potrzeby ceremonii, czy wydamy trochę więcej i bedziemy nosić. Zdecydowaliśmy się, że zamawiamy fajne, takie "nasze" i będziemy je nosić, więc rozumiem, że mu przykro gdy widzi, że nie noszę. Mamy obrączki bardziej na poziomie prezentu (powiedzmy bizuterii) jaki wymieniliśmy między sobą, a nie symbolu małżeństwa.
                  • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 14:48
                    😂 jasne, jasne. Smieszne tlumaczenia.
                    • antypomidorowa Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 15:01
                      Śmiesznie to jest nie rozumieć, że ludzie są różni.
                      • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 15:05
                        Alez ja to rozumiem, tyle ze nic nie poradze ze smiesza mnie takie tlumaczenia. Jasne, kupilismy drogie obraczki wiec teraz je nosmy caly czas, bez wzgledu na to czy mamy ochote czy nie. Tiaaaa 😂
                        • antypomidorowa Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 15:26
                          Nie kupilismy drogich obrączek. Kupiliśmy spersonalizowane obrączki, które sami zaprojektowaliśmy i postanowiliśmy nosić. Ja nie przemyślałam, że chwilę mi zajmie przyzwyczajenie się do obrączki, ktora jest kilka razy szersza od jedynego pierścionka jaki nosiłam, więc czasem w domu odruchowo ściągam i mezowi wtedy przykro, że nie noszę.
                          Chcesz mi udowodnić, że mój mąż jest talibem, a ja uciemiężoną żoną, która potulnie wykonuje jego polecenia?
                          • rosapulchra-0 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 17:04
                            Oj tam, yamilca vel najma chwaliła się kiedyś na forum, że ma kochanków, więc wg niej obrączka trochę koliduje.. wink
                            • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 17:15
                              rosapulchra-0 napisała:

                              > Oj tam, yamilca vel najma chwaliła się kiedyś na forum, że ma kochanków, więc w
                              > g niej obrączka trochę koliduje.. wink
                              >

                              Rosica wkracza do akcji i zolci ulewa. Ja to jestem niewinna lija w porownaniu z toba o czym forum doskonale wie...pamietasz co jako zaledwie 18-latka robilas z zonatymi...
                        • 3-mamuska Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 17:39
                          yamilca197 napisał(a):

                          > Alez ja to rozumiem, tyle ze nic nie poradze ze smiesza mnie takie tlumaczenia.
                          > Jasne, kupilismy drogie obraczki wiec teraz je nosmy caly czas, bez wzgledu na
                          > to czy mamy ochote czy nie. Tiaaaa 😂
                          >
                          >
                          Ty nie rozumiesz i nie przywiązujemy wagi do tego ,inni maja inaczej, ja tez lubie jak maz nosi obrączkę.
                          Dałam mu ja w uroczysty sposób przysięgając cos i to jest symbol /pamiątka tego wydarzenia, nie po to zeby leżała zapomniana w szufladzie.
                          Tak samo po co ludziom ramki na zdjęcia ,stające wiszące na ścianie czy albumy.
                          A niestety to jest kwestia wprawy i przyzwyczajenia ściągajc ja ciegle nie przyzwyczaimy sie.
                          Kiedys mogłam miec na ręce zegarek łańcuszek na szyji. Jak spałam ,czy brałam prysznic .
                          Ale jak zaczelam ściągać to zaczęło mi przeszkadzać i teraz nie zakładam wcale.
                          I żałuje...
                • milka_milka Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 15:26
                  Mnie byłoby przykro, gdyby mąż nie nosił obrączki.
                  • jola-kotka Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 15:31
                    Mnie tez by bylo przykro.
                    • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 15:40
                      Ile wy macie lat? Przykro mi ze maz nie nosi obraczki caly czas.czy jak antypomidorowa napisala w swoim pierwszym poscie maz sie wkurza ze nie nosi?
                      To jest tylko obraczka, kawalek metalu, noszenie go na placu czy nie jest bez znaczenia, w relacjach w zwiazku sa istotniejsze rzeczy niz noszenie lub nie bizuteri nawet spersonalizowanej.
                      • antypomidorowa Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 16:46
                        Napisałam, że się wkurza co u niego przejawia się tym, że mi na to zwraca uwagę, a Ty pewnie zinterpretowałaś, że się drze, albo mnie tłucze i robisz do tego teorię. Poza tym widzi mnie bez obrączki w domu to nie wie czy mam ją na sobie cały dzień czy zdjęłam dopiero po przyjściu, więc zakłada, że nie noszę.
                        Jasne, ze to tylko kawałek metalu, ale w naszym wypadku to jest wzajemny prezent. Jak ktoś dostanie w prezencie ubranie to obdarowującemu może być przykro, że nie jest noszone czy nie, bo to tylko kawałek szmaty? Jak ktoś dostanie kwiaty to obdarowującemu może być przykro gdy lądują od razu w koszu czy nie, bo i tak zdechną za dwa dni?
                        • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 16:55
                          Antypomidorowa wez juz przestan w to brnac.
                        • bergamotka77 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 16:57
                          antypomidorowa napisała:

                          > Napisałam, że się wkurza co u niego przejawia się tym, że mi na to zwraca uwagę
                          > , a Ty pewnie zinterpretowałaś, że się drze, albo mnie tłucze i robisz do tego
                          > teorię. Poza tym widzi mnie bez obrączki w domu to nie wie czy mam ją na sobie
                          > cały dzień czy zdjęłam dopiero po przyjściu, więc zakłada, że nie noszę.
                          > Jasne, ze to tylko kawałek metalu, ale w naszym wypadku to jest wzajemny prezen
                          > t. Jak ktoś dostanie w prezencie ubranie to obdarowującemu może być przykro, że
                          > nie jest noszone czy nie, bo to tylko kawałek szmaty? Jak ktoś dostanie kwiaty
                          > to obdarowującemu może być przykro gdy lądują od razu w koszu czy nie, bo i ta
                          > k zdechną za dwa dni?

                          Dokładnie błagam już nie tłumacz się bo coraz gorzej to wygląda big_grin
                      • milka_milka Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 20:16
                        Cóż, jednym może nie być przykro, gdy mąż uprawia seks z inną kobietą, bo ją, żonę kocha i szanuje (ha, ha), a innej będzie, bo nie nosi obrączki. Co jest normalniejsze?
          • 3-mamuska Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 17:23
            antypomidorowa napisała:

            > Gdyby obrączka ani dla mnie ani dla niego nic nie znaczyła, to byśmy ich nawet
            > nie kupowali. Ale kupiliśmy je, wymienilismy się nimi podczas ślubu wypowiadają
            > c przy tym konkretne słowa i traktujemy je (i słowa, i przysięgę, która za nimi
            > szła, i obrączki, które są jej symolem) poważnie.

            Dokładnie to jest symbol ...
            moja ciocia zdjęła obrączkę raz w życiu do operacji.
            Mowi ze dał jej ja maz i jest zawsze przy niej.
            34 lata sa po ślubie.
            • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 17:45
              Ojp. Nikt nie zaprzecza ze to symbol,a jak ktos chce niech nie zdejmuje wcale. Chodzi o to gdy chcesz zdjac bo chcesz, bo nie chcesz bizuterii nosic przez jakis czas a maz sie wkurza ze nie nosisz.
              Zreszta antypomidorowa nizej napisala, ze maz 'zmalowanych kobiet' tez nie lubi, czyli gdyby nawet chciala make up nosic (nie chce) to zapewne by nie nosila bo maz nie lubi.
              • 3-mamuska Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 17:58
                yamilca197 napisał(a):

                > Ojp. Nikt nie zaprzecza ze to symbol,a jak ktos chce niech nie zdejmuje wcale.
                > Chodzi o to gdy chcesz zdjac bo chcesz, bo nie chcesz bizuterii nosic przez ja
                > kis czas a maz sie wkurza ze nie nosisz.
                > Zreszta antypomidorowa nizej napisala, ze maz 'zmalowanych kobiet' tez nie lubi
                > , czyli gdyby nawet chciala make up nosic (nie chce) to zapewne by nie nosila
                > bo maz nie lubi.
                >
                >
                >
                Nie wiem jaki jest jej maz. (Całości nie czytałam bo jade w autobusie , tylko pobożnie ,)
                make up nie jest symbolem czegoś,nie malujesz sie z miłości , obrączka jest symbolem czegoś duzo ważniejszego.
                Jednak jedno o drugie to kwestia przyzwyczajenia on by sie przyzwyczaił do jej make up ,ona do obrączki z czym obrączka jest jednak ważniejsza.
                Moze po prostu jest piękna bez smarowania twarzy .
                Niektóre dziewczyny tez lepiej wyglądają bez niz z modnym niby make up. Dziwacznymi brawami.
                • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 18:12
                  Noszenie obraczki caly czas czy tez tylko czasem albo wcale nie ma nic wspolnego z zaufaniem,szacunkiem i wzajemnym dbaniem o siebie w zwiazku. Zloszczenie sie czy tez uczucie przykrosci bo maz czy zona zdejmuja obraczke albo nie nosza caly czas to jakas dziecinada, niedojrzalosc albo potrzeba kontroli. Co innego gdy ktos chce nosic caly czas bo czuje taka potrzebe a co innego gdy nosi bo czuje presje.
                  • bergamotka77 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 18:13
                    yamilca197 napisał(a):

                    > Noszenie obraczki caly czas czy tez tylko czasem albo wcale nie ma nic wspolne
                    > go z zaufaniem,szacunkiem i wzajemnym dbaniem o siebie w zwiazku. Zloszczenie
                    > sie czy tez uczucie przykrosci bo maz czy zona zdejmuja obraczke albo nie nosz
                    > a caly czas to jakas dziecinada, niedojrzalosc albo potrzeba kontroli. Co inneg
                    > o gdy ktos chce nosic caly czas bo czuje taka potrzebe a co innego gdy nosi bo
                    > czuje presje.
                    >
                    >
                    Kto by się spodziewał ze az że tak zgodzę się z najma wink 100/100 najma!
                • bergamotka77 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 18:12
                  Chodzi o całokształt mamuska sterowania zyciem i zachowaniem małżonka . A jak powie ze lubi brunetki choc hest blondynka to zmieni kolor włosów na czarny? A jeśli nie lubi mini to nigdy jej nie założy? Strasznie nie lubię takiego tańczenia jak facetfacet zagra - sa granice wolnosci odobistej gdzie samej się decyduje czy zdjąć obrączkę czy nie czy założyć daną bransoletkę, umalowac oczy i usta czy nie. Mój mąż nie lubi gdy używam szminki w wyrazistych kolorach a ja czasem lubię takimi pomalowac usta i trudno, musi to przeżyć, bo to moja twarz i mój wygląd.
                  • antypomidorowa Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 19:37
                    > Chodzi o całokształt mamuska sterowania zyciem i zachowaniem małżonka . A jak powie ze lubi brunetki choc hest blondynka to zmieni kolor włosów na czarny?

                    Mój małżonek jest dla mnie przyjacielem, partnerem w prowadzeniu domu i na równi z tym kochankiem. Więc jeśli powie, że chciałby mnie zobaczyć z czarnymi włosami, a ja nie będę miała nic przeciwko takiemu eksperymentowi, to czemu nie. Jak mi kupi fikuśne majty i powie, że chce bym je nosiła to je założę, choć jeśli będą niewygodne to raczej nie na co dzień, ale na schadzkę z nim.
                    I działa to też w drugą stronę - jeśli postanowi zapuścić wąsy i zrobić trwałą, to będziemy się dalej przyjaźnić i mieszkać razem, ale mu powiem, że z Boratem nie sypiam.
                    Mało mam ubrań, które mu się nie podobają, ale jak mi się zdarzy kupić coś do czego nie zapała zachwytem, w przeciwieństwie do mnie, to nie lecę tego zwracać, ale też nie wymagam, żeby mi powtarzał jakie to śliczne i jak świetnie w tym wyglądam.
                    • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 19:44
                      A z kim bedziesz sypiac jesli nie zgoli?
                      • antypomidorowa Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 19:58
                        Na razie to nie mój problem bo nie zapuścił.Ale na pewno nie poza małżeństwem.
                        • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 20:04
                          antypomidorowa napisała:

                          > Na razie to nie mój problem bo nie zapuścił.Ale na pewno nie poza małżeństwem.

                          Gdyby jednak zapuscil to bys z nim nie spala, bo sie umowiliscie ze z facetem z broda nie spisz. Ciekawe.
                    • bergamotka77 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 20:03
                      antypomidorowa napisała:

                      " Mój małżonek jest dla mnie przyjacielem, partnerem w prowadzeniu domu i na równi z tym kochankiem. "
                      Co Ty nie powiesz? wink U innych jest zapewne wrogiem i ciemiezca oraz tyranem: D

                      "Więc jeśli powie, że chciałby mnie zobaczyć z czarnymi włosami, a ja nie będę miała nic przeciwko takiemu eksperymentowi, to czemu nie. "

                      Masz przeprany mózg big_grin btw jesteś młoda mężatką?
                    • rosapulchra-0 Re: Zdjāć z siebie dzień 18.01.17, 07:32
                      Antypomidorowa, ależ się dowaliły trollice do ciebie o tę obrączkę. Znowu specjalistki od cudzego życia mają więcej do powiedzenia na temat twojego małżeństwa, niż ty sama. Olej to.
              • antypomidorowa Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 19:54
                Obrączka to nie jest mnie symbol małżeństwa w jakimś sensie voodoo - ucieleśnienia naszego związku, że jak zdejmuję to źle się zadzieje w małżeństwie, a jak zakładam to magicznie wszystko wróci do normy. Nie jest to dla mnie też pasem cnoty, że jak jej nie mam na palcu to jestem gościnna w kroku. Nie jest też zwykłą biżuterią.
                Umówiliśmy się, że będziemy je nosić, więc jak jej nie noszę to mojemu partnerowi jest przykro. Tak samo jak umówiliśmy się wprost lub domyślnie na wiele innych rzeczy - że on nie będzie palił, że ja mu będę pomagała w prowadzeniu domu, że oboje nie roztyjemy się jak świnie przez obżarstwo.
                • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 20:01
                  Pierścionki też chętie bym zdjęła, ale mąz się wkurza jak bez obrączki latam, więc pozwalam sobie tylko teraz jak jestem w ciąży i mam wymówkę.

                  To napisalas, dokladnie.
                  Nie uwazasz ze to przesada, ze wkurzanie sie o brak obraczki na palcu to jakis absurd? Wiesz doskonale co napisalas i dlaczego, wiec juz przestan z tym ze mu przykro i ze sie umowiliscie.
                • bergamotka77 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 20:15
                  antypomidorowa napisała:

                  Tak samo jak umówiliśmy się wprost lub domyślnie na wiele inny
                  > ch rzeczy - że on nie będzie palił, że ja mu będę pomagała w prowadzeniu domu,
                  > że oboje nie roztyjemy się jak świnie przez obżarstwo.

                  Nowa przysięga antypomidorowej: I nie opuszczę Cię dopóki się nie nie roztyjesz jak świnia przez obzarstwo! big_grin 😲😅
                • bergamotka77 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 20:17
                  antypomidorowa napisała:

                  > Obrączka to nie jest mnie symbol małżeństwa w jakimś sensie voodoo - ucieleśnie
                  > nia naszego związku, że jak zdejmuję to źle się zadzieje w małżeństwie, a jak z
                  > akładam to magicznie wszystko wróci do normy. Nie jest to dla mnie też pasem cn
                  > oty, że jak jej nie mam na palcu to jestem gościnna w kroku. Nie jest też zwykł
                  > ą biżuterią.
                  > Umówiliśmy się, że będziemy je nosić, więc jak jej nie noszę to mojemu partnero
                  > wi jest przykro. Tak samo jak umówiliśmy się wprost lub domyślnie na wiele inny
                  > ch rzeczy - że on nie będzie palił, że ja mu będę pomagała w prowadzeniu domu,
                  > że oboje nie roztyjemy się jak świnie przez obżarstwo.

                  Za dużo się amerykańskich filmów naogladalas big_grin
    • 1matka-polka Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 17:02
      Po przyjściu do domu wkładam dres i zmieniam biustonosz. Po domu noszę luźny i wygodny, a na wyjścia mam dobrze dopasowany i ciasny.
    • pitahaya1 Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 17:51
      Pierścionki zdejmuję, obrączki nie noszę.
      Biustonosza nie zdejmuję wink
      Warkocza nie mam.
      Ubranie zmieniam, gdy to na sobie mam niewygodne.
      Makijaż zmywam tylko wtedy, gdy już nigdzie nie wychodzę danego dnia.
    • jola-kotka Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 17:59
      O matko jak wstane ubiore sie pomaluje itd. To rozwalam to jakies trzy godziny przed snem i wskakuje w szlafroczek ladny sexi nie jakies tam frotte czy polary. Bizuterie sciagam lezac juz w lozku i odkladam na szafke nocna a po tygodniu jak sie jej uzbiera chowam na miejsce. Nie musze z siebie sciagac dnia hehe to oszalec idzie tak w kolko sie rozbierac ubierac malowac straszna strata czasu.
    • swiecaca Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 18:27
      Ja się przebieram ze szczególnym uwzględnieniem pozbycia się biustonosza, zdejmuję większą biżuterię i czasem spinam włosy. ale makijażu nie zmywam do wieczora a soczewki zdejmuję tylko jak już nie mam w planach wyjścia z domu
    • marcelina4 Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 20:34
      robię dokładnie tak samo, po wejściu do domu ściągam pierścionki, wisiorki i inny złom, włosy dla odmiany spinam w koka, zakładam leginy i t-shirt, zdejmuję skarpety, lub rajstopy, zmywam twarz i nakładam maseczkę, po czym okazuje się, że muszę iść do sklepu, więc zakładam dżinsy, włos zostawiam w spokoju, zmywam maskę, pudruję fizis ( bo tłusta po masce ), zakładam skarpety, bo na bose stopy butów zimowych nie wkładam, idę do sklepu, wracam i wykunjuę czynności w odwrotnej kolejności
      • viridiana73 Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 21:17
        "...pierścionki, wisiorki i inny złom..."

        Kiedyś, gdy po powrocie do domu zdjęłam okazały naszyjnik, kolczyki i bransolety, po czym odłożyłam je na specjalną miseczkę, mój mąż zapytał z przerażeniem: "I ty to całe ŻELASTWO miałaś dziś na sobie?!"
        • bergamotka77 Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 21:26
          Omg ja nie, nigdy się nie przebieram zwlaszcza w dres, chyba ze chora jestem albo mam w planach aktywność sportową. Chyba ze jestem ubrana bardzo oficjalnie jak dzis gdy miałam ważne spotkanie z władzami miasta i się ubralam bardziej elegancko. Zwykle noszę to co lubię i w czym się czuje dobrze cały dzień a mój zawód nie wymaga mundurku czy innych służbowych dress-codów. Nie zdejmuje biżuterii bo prawie jej nie noszę ( nawet obraczki) włosy czasem związuje bo zwykle mam rozpuszczone włosy i tyle. Nie mam ubrań domowych i pracowych - noszę to w czym czuję się dobrze tu i tu.
          • rosapulchra-0 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 14:48
            I w pracowym garniturku, ciężkiej biżuterii gotujesz synom obiad? Sprzątasz dom?
            • mozambique Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 15:50
              rosa - umiejetnosc czytanie ze zrozumienim jest ci obca ?
              berga napisała ze nie nosi bizuterii w ogóle a dla ciebie to znaczy "ciężka biżuteria"
            • karme-lowa Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 20:27
              rosapulchra-0 napisała:

              > I w pracowym garniturku, ciężkiej biżuterii gotujesz synom obiad? Sprzątasz dom
              > ?
              A gdzie napisała o ciężkiej biżuterii?
              Czytaj ze zrozumieniem, a nie nastawieniem.
    • ap.so Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 20:38
      e to spoko smile dziś miałam wrażenie że mój chłop dziwnie na mnie patrzy, bo weszłam do domu informujāc że padam z nóg a z łazienki nie wyszłam przez jakieś 20 minut. I się zastanawiałam smile
    • fomica Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 21:04
      Nie robię żadnej z wymienionych rzeczy. Zdarza mi się zmienić ubranie na bardziej swobodne, ale raczej dlatego, że szkoda mi zniszczyć najlepsze ciuchy podczas tarzania z dzieckiem. Nigdy nie postrzegałam biżuterii, makijażu, ani zwłaszcza bielizny, jako uciążliwości, która muszę jak najszybciej zrzucić. Nosze to co lubię i w czym jest mi wygodnie.
      • anika772 Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 22:27
        Najlepsze jest to że biżu, soczewki, makijaż, kiecki to rzeczy wspaniałe i wielbione przeze mnie poza domem. W domu zaczynają przeszkadzać natychmiast. No chyba, że spodziewam się gości, wtedy nie wadzą.
    • kondolyza Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 21:21
      ciuchy zdjac,sztywny stanik tez,bizuterie-koniecznie! wlosy zwiazac i najchetniej wskoczyc pod prysznic od razu smile
    • chocolate_cake Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 21:23
      Ja tylko związuję włosy. Koniecznie.
      • chocolate_cake Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 21:26
        Biżuterii w ogóle nie noszę to i nie mam co zdjąć.
      • 3-mamuska Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 21:28
        Nie. Nie robię tak, kiedys zmieniałam jeansy na luźniejsze spodnie teraz juz nie.
        Moja teaciowa tak robiła i o 15 juz łaziła w koszuli nocnej i szlafroku.
        Jak nigdzie nie ide wkładam tunikę i legginsy włosy w kucyk , co by nie było wstyd otworzyć listonoszowiwink
        A tak od jakiegos czasu szkód ani czasu ciuchów na zmiany na inne... No chyba ze deszcz błoto i trzeba , a teraz zima mam kilka warstw wiec ściągam nadmiar.
    • jematkajakichmalo Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 21:28
      Po wejsciu do domu juz w korytarzu, oprocz plaszcza i butow, sciagam bizuterie (oprocz kolczykow, tych nie sciagam nigdy). Jak juz nigdzie nie wychodze to wskakuje w wygodne rzeczy (zazwyczaj cos dresowatego), zmywam makijaz. Tylko w przypadku jak musze gdzies jeszcze wyjsc to tego nie robie.
      Stanika tylo nie sciagam, nie wiem nawet jakbym miala bez niego zyc wink
    • lady-z-gaga Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 21:29
      Ja tego nie robię, ale to raczej ja jestem dziwaczka, nie Ty smile nie przeszkadza mi stanik z drutami, ani dżinsy na tyłku, czuję się w nich całkiem normalnie. A jesli czasem połażę od rana jakos tak "piżamowo" czyli w luźnej bluzce na gołe ciało i w luźnych dresowych spodniach, to mam poczucie kompletnego rozmemłania - fajny stan do uprawiania lenistwa i odpoczynku, ale nie do jakiegoś konkretnego działania. I jeśli chcę się zebrać do kupy i coś w domu porobić, to muszę się sama dla siebie ubrać, a nawet umalować jak zwykle smile
      • kaz_nodzieja Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 07:34
        Ja muszę wszystko co niewygodne ściągnąć, stanik, biżuterię, obcisłe rzeczy. Po domu chodzę "rozmemłana", ciuchy mają być wygodne, z miłego materiału i luźne. Makijażu jak nie muszę nie robię, nie lubię nic czuć na twarzy. Ale to ze mnie jest dziwaczka, mam zaburzenia SI i nadwrażliwą skórę. Wszelkie zakupy choćby najpiękniejszej bluzki zaczynam od dotknięcia materiału i oceny czy nadaje się czy nie sad W rajstopach mogę wytrzymać maksymalnie kilka godzin. I czuję ulgę gdy ściągam jeden pojedynczy pierścionek. Żadnych szalów, apaszek na szyi.
    • anagat1 Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 21:54
      haha.. z tym biustonoszem, to rozumiem big_grin Ja jeszcze do niedawna tez tak mialam. Zmienilo sie przy dlugim karmieniu piersia. Tez sie przebieram, chocby na 30 minut. Makijazu nie zmywam.. ale ja mam minimalny makijaz, jesli w ogole. Leczyc nie trzeba. A warkocza zazdroszczesmile
    • pade Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 22:03
      Podoba mi się to określenie, "zdjąć z siebie dzień", ładnesmile
      Ja biżuterii w ogóle nie ściągam. W zegarku śpię, kąpię się etc. Łańcuszek, kolczyki, bransoletki to część mnie. Ściągam ubranie, ale bez biustonosza, bo ostatnio kupiłam tak wygodny, że mogę w nim spokojnie spać, zmywam makijaż i nakładam maseczkę. Aha, i włosy zawijam w kok.
    • milka_milka Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 22:08
      Dla mnie brak biustonosza jest straszny. Brrr, taki swobodny biust... a co do reszty, to różnie. Czas3m się przebieram, ale na ogół nie. Makijaż zmywam przed snem.
    • sayyida Re: Zdjāć z siebie dzień 16.01.17, 23:30
      Ja zdejmuje WSZYSTKO i idę na godzinę do wanny. Potem szlafroczek. Lubię zimę, bo wieczorem wskakuje w buty emupodobne, zakładam na szlafroczek długi wełniany płaszcz i tak z gola d... robię rundkę dookoła domu z psem. Porządny spacer pies ma albo po pracy, ale przed moja kąpielą, albo z dzieciakiem po szkole, wieczorem tylko 10 minut.
      • bi_scotti Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 00:56
        Jednego nie rozumiem, nie wychodzicie w tych roznych sweatpants/sweatshirts z domow? Bo tak to brzmi, ze jak juz je zalozycie to juz za drzwi ani-ani wink Przyjezdzam do domu, wkladam jeans, shorts czy sweatpants, jakis sweatshirt czy t-shirt, czy co tam jest w sam raz zgodnie z pogoda i jak trzeba to ide do sklepu czy pogadac do sasiada, czy do biblioteki, na poczte ... Co zlego w "sweats"? Ubranie pracowe zdejmuje nie tyle dlatego, ze niewygodne, co raczej dlatego, ze w pracy jestem pracowa a w domu domowa wink No ... w domu i jego okolicy big_grin
        • bergamotka77 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 01:05
          Biscotti w Polsce się nie wychodzi w dresach z domu wink Nawet po bułki. Ma to plusy i minusy bo nie uświadczysz w piżamie Polaka w supermarkecie a w USA czy w UK widziałam takie dziwa wink Sama czasem odwiozę dziecko do szkoły w piżamie i puchowce która na nią narzucam ale NIE wychodzę z auta - podrzucam pod szkołę i wracam wink Dla mnie ten sportowy strój w USA był trudny bo ubieram się dosc niesportowo na co dzień a tam ubierając się jak zwykle czułam się przebrana. Tak jest w całej Europie w sumie, a w Kanadzie? wink
          • bi_scotti Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 01:20
            Mysle, ze wieksza uwage zwraca sie na osoby, ktore sa over-dressed niz na te, ktore ewentualnie moglyby byc uznane za under-dressed. Z tym, ze tak szczerze mowiac, nie wiem w co kto by musial byc ubrany zeby faktycznie zwrocic uwage w sklepie, na ulicy, przed szkola ... wherever ... Wiadomo, sa pewne basic reguly typu "no shirt, no shoes = no service" dotyczace sklepow, kin, bibliotek, muzeow czy restauracji ale tak na codzien to nobody cares smile Tak dlugo jak Tobie jest wygodnie, mozesz isc po ziemniaki w sukni balowej albo w pidzamie i jest szansa, ze nikt nawet na Ciebie nie spojrzy. No chyba, ze jestes kompletnie ale to kompletnie niewlasciwie ubrana ze wzgledu na pogode typu bikini & flip-flops w czasie zamieci snieznej albo cos w tym rodzaju. Ale wtedy zainteresowanie bedzie wynikalo z troski o Twoje zdrowie a nie o fashion style wink Aczkolwiek mamy przyjaciela, ktory caly rok chadza w shorts, niezaleznie od pogody i raczej tez nikt sie za nim nie oglada, no bo facet ma przy tym sensowne buty i odpowiednia do pogody gore, znaczy sie, z punktu widzenia potencjalnych obserwatorow, jest OK. Jako matka trojki absolwentow roznych uczelni jestem w posiadaniu jakies zdecydowanie za duzej ilosci sweatshirts z logos tychze uczelni, nosze wiec je kiedy tylko sie da ... moze do smierci uda mi sie chociaz jedna "znosic"/zedrzec tongue_out Cheers.
          • milka_milka Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 05:03
            Jak to się nie wychodzi? Na sportowo? W piżamie to owszem, ale na sportowo jak najbardziej.
            Ja bałabym się złośliwości losu, że w tej puchówce na piżamę będę miała stłuczkę czy się samochód popsuje i co? Trochę głupio.
          • ciapkiwciapki Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 05:18
            ja wychodzę z dresach z domu. powiem więcej: kiedyś podczas malowania wyskoczyłam od praktikera w dresach umazianych farbą - niby nic, bo to sklep niejako budowlany a wzbudziłam niemałą sensację wśród odpicowanych klientek.
            • kaz_nodzieja Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 07:36
              W sumie rzadko tam widuję nawet mężczyzn ubabranych farbą. Nawet jeżeli mają "luźne" ciuchy to najczęściej czyste. Pewnie też odpicowani bo przyszli do marketu budowlanego w czystych ubraniach? Niektórzy nawet pachnący wodą kolońską, a nie potem pracownika budowlanego.
              • ciapkiwciapki Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 08:19
                oczywiście, że masz najraniejszą rację. nie śmiem dyskutować z autorytetem
                • ciapkiwciapki Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 08:21
                  najracniejszą. rację racji. przerację. racjęprezesa. Rację przez duże R.
                  a.. ti ti ti dziubasku.
                  • rosapulchra-0 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 14:56
                    big_grin big_grin big_grin
          • chocolate_cake Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 07:11
            Też mi się zdarza podwozić raz w tygodniu córkę na przystanek, blisko, może 600-700 metrów, ale jest ciemno i bywa błotniście, w piżamie i kurtce, że sterczącymi włosami smile (nakładam kaptur) i nieraz myślę co było gdyby mnie ktoś zobaczył wink
          • tol8 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 09:01
            Poczekaj na stłuczkę lub awarię auta.
            Fajnie będziesz w piżamie wyglądać na środku skrzyżowania
            • rosapulchra-0 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 14:58
              Zgadnij, co jest najważniejsze, gdy dochodzi do wypadku drogowego?
          • agni71 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 12:20
            A ja się przełamałam i zaczęłam wychodzić w dresie. A tez miałam opory. Zaczęło się od tego, że idąc na rower w celach treningowych, robiłam tez drobne zakupy (właśnie bułki, czy wędlinę) i stwierdziłam, że może wybaczy mi sprzedawczyni, jesli te bułki kupię nawet trochę spocona i w dresie. A później zaczęłam wychodzić nawet tylko po bułki w dresie, czyli tak jak sobie chodzę po domu. I wiesz co? Świat się nie zawalił wink
        • anika772 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 08:33
          Ja wychodzę, bez problemu.
        • rosapulchra-0 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 14:53
          Bi_scotti, ja mieszkam w UK i jak najbardziej, gdy zmieniam pracowe ubranie na domowe, to nie mam żadnego problemu z wyjściem do miasta w domowych ciuchach. A i zdarzało mi się pojechać do sklepu w piżamie, bo okazało się, że czegoś w domu zabrakło. Nikt, ani ja, ani ludzie, którzy mnie widzieli - nie miał z tym problemu. Poza tym dość często spotykam ludzi, albo rano, albo wieczorem w sklepach, którzy odziani są w piżamy.
          • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 15:16
            Tiaaa,o tych odzianych w pijamas to juz tut prasa pisala nie raz i to przesmiewczo a niektore supermarketu tak ubranych kliemtow nie wpuszczaja. W uk w pidzamach po ulicy, w sklepach, do szkoly z dziecmi i po dzieci to chodzi cholota, chav, glownie takie obrazki to w council estates i blisko nich.
            Cala reszta w miare ogarnietych ludzi nie wychodzi w pidzamach poza swoj dom ewentualnie ogrod.
          • rosapulchra-0 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 15:31
            Odpowiedz do najmy vel yacośtam:
            co powiesz o znanym mi małżeństwie - ona jest wykładowcą na tutejszym uniwersytecie, a on lekarzem w szpitalu dziecięcym. Ich dom prawie w centrum miasta można nazwać zamkiem - robi ogromne wrażenie, cztery kondygnacje, salon wielkości boiska, dwie kuchnie, pięć łazienek, pokoi bez liku. Ludzie bardzo majętni. I, o zgrozo, osobiście widziałam (a nawet zawoziłam!), gdy w piżamach lub szlafrokach jechali do sklepu po jakieś rzeczy, których potrzebowali. Rany boskie!! Co za plebs!!
            • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 15:45
              Rosica wymysl cos lepszego 😂
            • karme-lowa Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 20:32
              rosapulchra-0 napisała:

              > Odpowiedz do najmy vel yacośtam:

              Rosa, musisz mieć bardzo niski poziom inteligencji, skoro niepotrafisz zapamiętać nicków.
              Najpierw Bergamotka, teraz Najma. Żal.
          • jola-kotka Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 15:34
            O kur...
          • mozambique Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 15:52
            no Uk słynie z obrazków zaniedbanych bab w papilotach i piżamach odwożących rano dzieci do szkoły

            ciekawe skąd sie wziął opis grubej, zaniedbanej , brzydkiej Angielki ? z sufitu
            ty juz sie wtopiłaś to to społeczeństwo
            • rosapulchra-0 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 17:11
              Małżeństwo, które znam i praktykuje czasem wypady do sklepu w piżamach (ich dzieci również, mało tego, partnerzy tychże dzieci też - cholerna angielska patologia - wszystko po studiach i jeszcze pracują na całkiem wysokich stanowiskach..) to musi bardzo uwierać laskę, która po polsku poprawnie nie potrafi pisać..
              • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 17:19
                Ty rosica nawet w poblizu lekarzy nie mieszkasz, jedyny z nimi kontakt to masz jak ladujesz z kojena choroba, a na twojej benefit street sie nie wyrozniasz w pidzamie 😂
        • nanuk24 Re: Zdjāć z siebie dzień 18.01.17, 06:08
          Och, ja, ja wychodzę w dresach, czasem jestem nieuczesana i bardzo często bez makijażu.
    • sueellen Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 06:19
      No to ja jestem wyzszy level bo dzień potrafię zdjąć z siebie jeszcze zanim wrócę do domu big_grin
      Jeśli po pracy idę na siłownię to tam biorę prysznic i się przebieram w wygodne ciuchy. Któregoś dnia uznałam, że wracam do domu tak późno że kompletnie bez sensu ubierac się w szatni po siłowni po to by po wejściu do domu natychmiast to z siebie zdjąć. Zdarza mi się więc założyć w szatni piżamę, narzucić płaszcz i tak wracać do domu.
      • lady-z-gaga Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 10:52
        nosisz piżamę w torbie?
    • jola-kotka Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 08:25
      Czytam i taki maly szok mnie dopada ,ciekawe jak to rozmemlanie i dresy maja sie na jakosc malzenstwa to jakis koszmar jest wasi mezowie tez tylko w dresie po domku?
      • anika772 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 08:37
        Najważniejsze Jolu, aby trafił swój na swego, wtedy jakość małżeństwa jest bdb.
      • milka_milka Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 08:41
        A co ma dres di jakości małżeństwa?
        • jola-kotka Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 09:37
          Dla mnie ma sporo jakby mi facet chodzil odpicowany wszedzie a w domu przy mnie paradowal w dresie czy czyms podobnym uznalabym to za brak szacunku do mnie.
          • milka_milka Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 10:17
            A szacunek wyraża do żony się garniturem?
            • jola-kotka Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 10:22
              Skoro min.ubiorem nie wyraza sie szacunku to dlaczego na imieniny matki nie idziesz w dresie. Nie ma znaczenia czy to do zony,matki ,szefa itd.
              • milka_milka Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 11:40
                Pytałam o żonę. Nie o inne okazje.
              • anika772 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 14:54
                Okazje to okazje, ale w domu, Jola, człowiek ma prawo i obowiązek czuć się swobodnie.
                Dopóki mąż zdaje "test ołówka", dopóty jest dobrzesmile
            • ummamir Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 10:30
              milka_milka napisała:

              > A szacunek wyraża do żony się garniturem?
              >
              nie tylko do żony ale i do pozostałych domowników. Ja chodzę po domu w garsonce, mąż co prawda do pracy nosi casualowe spodnie i koszule ale po przyjsciu do domu, zanim zacznie szykowac kolację dla dzieci a potem je kąpać, przebiera się w garnitur. Od małego należy wpajać dzieciom poczucie stylu i dobrego smaku.
              • cosmetic.wipes Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 11:31
                Zapomniałaś dodać, że ty nosisz do garsonki 10-cm szpilki, a mąż lakierki do gajera.
      • ap.so Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 09:50
        Pomiędzy ubraniem w którym było się w pracy a rozmemłanym dresem jest jeszcze spora przestrzeń. A co do małżeństwa to masz ładnie powyżej napisane
      • snakelilith Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 11:15
        Z ładnym dresie w twarzowym kolorze można wygląda lepiej niż w durnym seksi szlafroczku, który stwarza u mnie automatycznie skojarenia z burdelem. Sorry jolka. Ponadto nie trzeba nosić dresu, ja teraz zimą w domu noszę grube wełniane leginsy, wełniane skarpety i długie luźne swetry, w jasnych, przyjaznych kolorach. I mój mąż to uwielbia. Pasuję zresztą wtedy do naszego wnętrza bardziej niż w szlafroczku, bo preferujemy prosty skandynawski styl z odrobiną nostalgi w dekoracji. Makijażu nie zmywam, bo mój codzienny jest i tak bardzo zachowawczy, nie przeszkadza mi w domu.
      • iwles Re: Zdjāć z siebie dzień 18.01.17, 13:36
        jola-kotka napisał(a):

        > Czytam i taki maly szok mnie dopada ,ciekawe jak to rozmemlanie i dresy maja si
        > e na jakosc malzenstwa to jakis koszmar jest wasi mezowie tez tylko w dresie po
        > domku?



        Jolu, bo widzisz - miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty...
    • yamilca197 Re: Zdjāć z siebie dzień 17.01.17, 08:44
      Przebieram sie po pracy, ciuchy pracowe sa pracowe a domowe sa inne. W domowych wychodze z domu takze, nie zakladam makeup do pracy wiec i wychodzac z domu tego nie robie. Wlosy zawsze wygladaja dobrze, bo lubie gdy takie sa, co nie oznacza odpicowanej fryzury jak z salonu.
      Po przyjsciu z pracy nie zakladam pidzamy ani dresu,pizame wkladam gdy ide do lozka, a dres czy wogole stroj sportowy sluzy do sportu. Zakladam spodnie,dzinsy, z innych materialow w stylu casual, do tego stosowna gora i buty, czasem tunika i legginsy,czasem spodnica (rzadziej). Tak spedzam czas w domu ale i swobodnie moge wyjsc z domu w kazdej chwili i nikt nie bedzie uwazal ze jestem overdressed ani underdressed. stroj odpowiedni na wyjscie na spacer z psem, kawe w kawiarni, zajecia dodatkowe dzieci i inne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka