Dodaj do ulubionych

Tragedia na basenie w Wiśle

18.01.17, 12:26
słabo mi się zrobiło...jak mogło dojść do czegoś takiego...
www.tvn24.pl/katowice,51/tragedia-na-basenie-w-wisle-zmarl-12-latek,707924.html
Obserwuj wątek
    • madame_edith Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 12:40
      Straszna tragedia sad
    • mama.nygusa Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 12:43
      Ja ci powiem, jak do tego doszlo.

      Co tydzien jezdza z corka na basen szkolny, cora idzie z klasa na basen i z opiekunem, ja na trybynu i obserwuje ratownikow(core tez), siedza jak znudzone mopsy, nie zwracaja szczegolnej uwagi na kapiacych; u nas jest rwaca rzeka i tam naprawde nie jest ciezko sie utopic, ale nikt specjalnie tego miejsca nie obserwuje.
      • mamma_2012 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 12:50
        Ja kiedyś wpadlam do takiej rwącej rzeki z niemowlakiem. Pomogli przypadkowi ludzie, ratownik się nie ruszył, bo nie widział i nie słyszał.
        Ale to wygląda na mały, wyludniony basen, dwie osoby i grupa dzieciaków, że też nikt nic nie zauważyłuncertain
        • 1matka-polka Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:11
          Ta rwąca rzeka, to się zazwyczaj nazywa leniwa rzeka i można w niej spokojnie chodzić, jeżeli się ma więcej niż 150 cm wzrostu...
          • mamma_2012 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:15
            Ja mam niewiele więcej, a to była tzw. rwąca rzeka z nurtem na tyle silnym, że "zassał mnie" ze spokojnej części po uruchomieniu (co jakiś czas włączany był taki silniejszy i się nie spodziewałam)
          • mama.nygusa Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:16
            Nie.

            Znam jeden basen z faktycznie leniwa rzeczka, ale juz drugi to prawdziwa rwaca rzeka, bardzo ciezko wyjsc z rzeki tak silny jest 'prad" o chodzeniu nie ma mowy.
          • eliszka25 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 19.01.17, 14:25
            niekoniecznie. bywaja tez takie, gdzie co jakis czas wlacza sie naprawde silny nurt i wtedy ustac sie nie da. rok temu na wakacjach chodzilismy do takiego malego aquaparku z tego typu rzeka. normalnie bylo tak, jak piszesz, czyli byl jakis tam nurt, ale spokojny i dalo sie nawet isc "pod prad", a co jakis czas (chyba co pol godziny) na 10 minut wlaczal sie silny nurt i wtedy mozna bylo zostac nawet zassanym z normalnego basenu, gdy stalo sie zbyt blisko. stanac sie wtedy w tej rzece nie dalo. tylko na tamtym basenie zawsze tuz przed wlaczeniem sie tego silnego nurtu przy rzece pojawial sie ratownik i stal przez cale 10 minut obserwujac dzieciaki.
        • fifiriffi Re: Tragedia na basenie w Wiśle 19.01.17, 10:34
          mamma_2012 napisała:

          > Ja kiedyś wpadlam do takiej rwącej rzeki z niemowlakiem. Pomogli przypadkowi lu
          > dzie, ratownik się nie ruszył, bo nie widział i nie słyszał.
          > Ale to wygląda na mały, wyludniony basen, dwie osoby i grupa dzieciaków, że też
          > nikt nic nie zauważyłuncertain

          musze powiedzieć,że u nas przy rwącej rzece zawsze! siedzi dwóch ratowników. ZAWSZE! na duzym basenie, gdzie jest jeden pas dla mniejszych dzieci, takie ma podwyższenie jest jeden.

          Pilnują jak cholera.Raz aż mi sie dostała zyebka, bo wychodząc z jacuzzi , podeszłam do męża w basenie, usiadłam na podłogę i wślizgnęłam sie do wody .No nie wolno, trudno.Tak więc u nas patrzą, pilnują i czuwają jednak.
      • slonko1335 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:25
        nie widzę tam żadnej rwącej rzeki
        foto.noclegi.pl/big/238260.jpg
        • stillgrey Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:00
          "Rwąca rzeka" jest zapewne w tym okręgu po prawej stronie, tylko na zdjęciu prąd jest wyłączony.
          • slonko1335 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:06
            chyba nie bo tam są miejsca do siedzenia i masażu w tym okręgu z tego co widzę
            • stillgrey Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:09
              Na basenie u mnie wygląda to podobnie, na środku są miejsca do siedzenia, z masażem, a dookoła jest prąd wodny, silny.
              • asia_i_p Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 22:37
                Tak, to wygląda na wir.
            • stillgrey Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:11
              Chociaż teraz jak się przyjrzałam to może i masz rację.
              • slonko1335 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:19
                wiesz co ja bym w zyciu nie powiedziała, ze tam jest tak głęboko bo nie wygląda wiec w sumie cholera wie co tam w tym kole jest...
        • stillgrey Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:02
          https://www.osstart.com.pl/prv/upload/obiekty-1_15-05-05_14-48-27.jpg na tym zdjęciu widać.
        • stillgrey Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:07
          Do tego doczytałam właśnie, że głębokość basenu to 1,6-1,9m, dzieci słabo lub w ogóle nie umiejące pływać nie powinny się w nim w ogóle znaleźć.
          • slonko1335 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:08
            to głęboki-nie wygląda na taki ale kurcze głęboki skoro prawie 2 metry...
            • fifiriffi Re: Tragedia na basenie w Wiśle 19.01.17, 10:36
              nie sądze,że to małe koło tam to rwąca rzeka
              Taka rzeka to jednak większy owal ma.
              No i czy tam nie jest przedzielone na zółto głębokość? Kurde, gdzie ten ratownik był?!
    • yamilca197 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 12:46
      A co to za basen na ktorym nie ma fizycznie ratownikow? Wychowawcy tez nie spelnili tej roli. Poza tym co sie moglo stac ze az dwoje dzieci sie topilo? Wyglada to na jedno, wielkie zaniedbanie.
      • martishia7 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 12:52
        Jedno mogło próbować ratować drugie.
        • gris_gris Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:12
          Albo jedno pociagnelo drugie probujac sie ratowac. Ja tak sie kiedys topilam, jak inna dziewczynka chwycila mnie za kostium tak mocno, ze nie moglam sie wyswobodzic, ani jej pomoc, i sciagala nas na dno. Na szczescie nas akurat zauwazyl ratownik.
          • martishia7 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:17
            Dokładnie. Topiąca się osoba nie działa racjonalnie.
          • arwena_11 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:05
            Dlatego na kursach ratowniczych uczą, żeby podpływać od tyłu topiącego - mniejsze zagrożenie, że w panice cię chwyci i ograniczy ruchy, lub jak się mocno szamocze lekko go podtopić zanim założy się chwyt do holowania - żeby właśnie nie zostać samemu utopionym jak miotający się topiący macha w panice łapami na wszystkie strony.
            Zwłaszcza zalecane jak ratownikiem jest kobieta a topiącym facet duzo większy od niej.
            Tak przynajmniej było te 20 lat temu.
            • mozambique Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:10
              poparwka , teraz zie nei zalecają podtapiania, na szczęscie

              na kursach uczą zakąłdanie dźwigni, trudna jest ale jak dobrze założysz to delikwent nie ma szans cie gdzaiekolwiek chwycić
              • arwena_11 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:21
                No to też piszę, jak było 20 lat temu. Żeby założyć dźwignię, to czasami trzeba delikwenta wciągnąć pod wodę jak się miota.
                • mozambique Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:35
                  a to mozliwe , nie przeczę
      • mama.nygusa Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 12:59
        Opiekunowie zapewne kawe w kantorku pili.
    • mamma_2012 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 12:47
      To się nie mieści w głowie. I to już nawet nie chodzi o to co kto zaniedbał. To jakiś upiorny, nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Mały basen to nie ocean, grupa niewielka, dwóch opiekunów. Nawet przy braku ratownika to niesamowite, że nikt nie zauważył na czas, że ktoś jest na dnie, nie wyciągnął. I to dwóch chłopców. Nie wyobrażam sobie jak mogło do tego dojść tak technicznieuncertain
      • aquella Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:02
        nie widziałaś jak się ktoś topi, ja niestety tak - obok mnóstwo ludzi nic nie widać i nic nie słychać i jeszcze ktoś przepłynął sobie zaraz jak ręka zniknęła materacem po topielcu- całość trwała może z 10 sekund.

        a na basenie to jest skandal, że ratownika nie było nawet
        • mamma_2012 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:11
          Ale, żeby doszło do nieodwracalnych uszkodzeń czy śmierci jednak trzeba chwili pod woda. Otwarte, mętne akweny to jednak coś innego. Nawet zatłoczony aquapark, ale taki zwykły basen, bez tłumów.
          • aquella Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:24
            oczywiście, dlatego napisałam że to skandal, że ratownik był nieobecny a ktoś wyżej napisał jak się zachowują jak są obecni - to też widziałam, cieszyć się trzeba jak kij wyciągną żeby się dziecko złapało
        • 1matka-polka Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:13
          Widziałam kiedyś niedoszłego topielca, basen o głębokości ok. 150 cm, i dzieciak latający w kółko z samym nosem na wierzchu. Basen pełen ludzi, nikt nie widział, gdyby było o 5 cm głębiej, to by się utopił.
      • asia_i_p Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:12
        Konkurs kto dłużej wytrzyma pod wodą? Dziwne, żeby obaj się zachłysnęli.
        Wyobrażam sobie ewentualnie, że zderzyli się pod wodą, zareagowali panicznie i się zachłysnęli, ale to też wyjątkowy pech.

        Ratownika jakby w ogóle nie było, skoro piszą, że dziecko z wody wyciągnął opiekun. Opiekunowie najwyraźniej też uznali, że mały basen, grupa niewielka, nie ma się czym martwić. Strasznie żal dziecka, oby nie obydwóch, bo niestety takie cudowne ocalenia po długiej reanimacji bywają krótkotrwałe.
        • arwena_11 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:07
          Piszą, że ratownika nie było w ogóle na terenie obiektu, przyszedł później. Był pomocnik - nie mający uprawnień.
          • zlababa35 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:10
            Jakie trzeba mieć uprawnienia, żeby kuźwa zauważyć, że dzieciak się topi na niewielkim basenie?
            • mozambique Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:18
              a wiez jak trudno rozpoznać ze ktos akurat sie topi ?
              to nie jest jak w Baywatch PAtrol - nikt niemach rękami i nie krzyczy HEEELP

              "Myśląc o tonącym człowieku, zazwyczaj przed oczami stają nam obrazy z filmów. Krzyki, wymachiwanie rękoma i ogromne zamieszanie. Tymczasem, jak pokazała tragiczna śmierć 25-latka na krakowskich Bagrach, najczęściej toniemy po cichu. W panice nie mogąc złapać tchu, pionowo schodzimy na dno. Specjaliści tłumaczą, że z perspektywy obserwatora, różnica między zabawą a walką o życie może być niezauważalna. Na jakie niepokojące sygnały zwracać zatem uwagę, aby w porę podać pomocną dłoń?"

              tu całość kobieta.onet.pl/zdrowie/nie-toniemy-jak-w-filmach-dlaczego-tak-trudno-rozpoznac-kiedy-ktos-sie-topi/lvm7jc
              • mozambique Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:21
                tak w skrócie : obajwy tonięcia
                Głowa w wodzie, usta na poziomie lustra wody
                Głowa przechylona do tyłu i otwarte usta
                Szklane oczy i puste spojrzenie
                Zamknięte oczy
                Próby płynięcia na plecach
                Włosy opadające na czoło lub oczy
                Nogi nie pracują, pozycja pionowa
                Gwałtowne łapanie powietrza
                Nieudane próby płynięcia w określonym kierunku
                • asia_i_p Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 22:45
                  Tu jest fajny filmik. Czterech ratowników i to nieobijających się, dziecko uratowane tylko dzięki podwodnej kamerze.
                  www.youtube.com/watch?v=qfKEBfPobmE
                  • stillgrey Re: Tragedia na basenie w Wiśle 19.01.17, 09:19
                    Świetna sprawa, szkoda, ze w Polsce jeszcze takie nie funkcjonuja.
              • arwena_11 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:24
                Nie mówiąc o tym, że dzieciaki w basenie zazwyczaj machają rękami, pajacują, nurkują, chowają się pod wodę czy same się podtapiają. I weź tu człowieku wiedz, że on się topi naprawdę.
                Dlatego te nigdy nie pracowałam jak ratownik. Uprawnienia miałam dla siebie, w razie gdyby ktoś mi z łódki wypadł, czy byłaby wywrotka. Bycie instruktorem żeglarstwa zdecydowanie łatwiejszym chlebem było na studiach.
                • mozambique Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:39
                  no basen , to masakra - tam wszyscy chlapią , skacza sobei na głowę, podtapiaja sie wzajemnie a w dodatku w różnych aquaparkach sa te rwące rzeki ( we wrocławskim zbija z nóg ) , te sztuczne fale , zjeżdzalnie itp

                  sama pamietam ze keidy z majac moze po 10 lat na basenie z koleżanką , tak dla żartu udawałyśmy topielce , czyli tak bezwładnie unosiłysmy sie w wodzie , brzuchem do dołu . BOzszszz jakei my głupie byłyśmy. Ale trzeba przyznac ze od razu rzuciło sie do nas 2 facetów ratować
                  • arwena_11 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 15:07
                    Gorzej jakby w innej części ktoś naprawdę się topił. Wtedy by zabrakło ratowników.

                    Ja do wody podchodziłam zawsze z respektem. Ale może to wynik trenowania pływania, posiadania w rodzinie kilku trenerów a potem bycia instruktorem żeglarstwa. Od małego miałam wpojone, że nie wolno w wodzie udawać, pajacować itd - bo jak bedzie naprawdę źle to nikt nie uwierzy i nie pomoże.
                    Jak coś zaczynało się dziać ( podtapianie, wciąganie pod wodę ) na basenie - wychodziłam z wody lub odpływałam jak najdalej się dało. Tego też nauczyłam moje dzieci.
      • jusytka Re: Tragedia na basenie w Wiśle 19.01.17, 11:02
        No właśnie Tym bardziej że w takich parkach wodnych zwykle jest bardzo płytko
      • zmartwionanati Re: Tragedia na basenie w Wiśle 19.01.17, 11:12
        Moja córka chodziła z klasa na naukę pływania. Ja i nauczycielki siedzieliśmy na trybunach. Dopiero jak ratownik wskoczył do wody i moją córkę wyciągnął, zorientowaliśmy sie że się topiła. Chociaż cały czas ja obserwowałam. Wyglądała jakby się wygłupiała (fakt ze widziałam ja z góry tylko).
        Na szczęście ratownik (który zresztą uczył dzieci pływać podczas tej lekcji) był czujny.

        Na tym samym basenie poza godzinami nauki pływania 2 ratowników znudzonych jak mopsy siedzi z nosami w telefonie i nie widza świata wokół.
        • jusytka Re: Tragedia na basenie w Wiśle 19.01.17, 11:23
          Dobry ratownik w dobrej szkółce pływania musi być w wodzie z dziećmi Przynajmniej tak było jak moje dzieci uczyły się pływać Raczej nie puscilabym swojego dziecka jeśli nie umiałoby pływać na jakikolwiek basen z głęboką wodą.... A swoją drogą 12latek który nie umie jeszcze pływać w dzisiejszych czasach to dziwne bardzo Może to był jakiś wypadek typu uderzenie o coś i utopienie się było jego konsekwencją ?
          • stillgrey Re: Tragedia na basenie w Wiśle 19.01.17, 12:36
            Instruktor będąc w wodzie z większą ilością dzieci nie jest w stanie ogarnąć wszystkich wzrokowo. Musiałyby wykonywać ćwiczenia pojedynczo z asekuracją. Na dalszym etapie treningów to awykonalne.
            • jusytka Re: Tragedia na basenie w Wiśle 19.01.17, 12:58
              Dlatego dzieci które wcale nie pływają np przedszkolaki uczą się najpierw w brodziku Dopiero potem jak już utrzymują się na wodzie samodzielnie mogą przejść na normalny basen
        • jusytka Re: Tragedia na basenie w Wiśle 19.01.17, 11:27
          Wystarczy moment nieuwagi Dlatego jak dziecko nie potrafi pływać a woda jest głęboka trzeba być w wodzie obok niego Żaden ratownik ani opiekun nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa większej grupie dzieci w parku wodnym
    • mgla_jedwabna Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 12:58
      Wszyscy zamieszani w tę sprawę zaniedbali swoje obowiązki.

      Kierownictwo basenu - nie zapewniając opieki ratownika. Jednak standardem przyjętym powszechnie jest zatrudnianie ratownika przez pływalnię, a nie przerzucanie tego obowiązku na przyjezdną grupę. Jeśli się to robi - nie należy grupy wpuszczać na basen bez sprawdzenia, że taka osoba w grupie jest. W dodatku przy grupie dzieci wskazane byłoby zatrudnienie 2 ratowników, a co najmniej ratownika i asystenta.

      Pomocnik ratownika - gdzie on był?!

      Wychowawcy - nawet kompletnie nieumiejący pływać wychowawca powinien mieć oczy w dzieciach, gdy jego grupa korzysta z basenu. Chociażby dlatego, że np. stopowanie wybryków wychowanków należy do jego obowiązków. Tutaj wychowawcy chyba kawkę popijali na uboczu (albo zajęci byli pływaniem samemu/samej), skoro to dzieci zauważyły utonięcie dwóch (!) kolegów.

      Organizator kolonii - nie zapewniając rozrywek w bezpiecznych warunkach. Należało sprawdzić, czy basen ratownika zatrudnia, jak wyglądają szczegóły umowy, od biedy zatrudnić samemu. Należało także wyraźnie określić standardy opieki dla wychowawców, np. to, że nawet gdy dzieci uczestniczą w zajęciach, gdzie jest instruktor itp., to wychowawcy nadal mają ich pilnować, a nie uważać ten czas za swoją przerwę. Założę się, że tego nie zrobiono.

      Podejrzewam też, że urząd miejski, który wysłał dzieci na kolonie, wybrał te najtańsze. Czyli z beznadziejną opieką i korzystające z beznadziejnych facilities (brakuje mi polskiego słowa!). Niech żyją przetargi.
      • baltycki Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 15:48
        > Wychowawcy - nie powinni wyrazic zgody na wejscie dzieci do basenu, nie upewniwszy sie wczesniej, ze ratownik jest obecny.

        > Pomocnik ratownika - gdzie on był?!
        Byl przekonany, ze ma wolne.
        Adam Jurasz, prezes zarządu spółki zarządzającej basenem przekonuje, że za bezpieczeństwo dzieci odpowiada organizator zimowiska. "- Regulamin jasno mówi, że w przypadku grup zewnętrznych za bezpieczeństwo kąpiących się odpowiadają opiekunowie."

        > wychowawcy chyba kawkę popijali na uboczu (albo zajęci byli pływaniem samemu/samej)
        Byli przekonani, ze maja wolne.
        "sprawę ocenia łódzkie kuratorium oświaty, które bada wypadek.
        - Pracownicy kuratorium informują, że za dzieci znajdujące się w wodzie zawsze odpowiada ratownik".
    • slonko1335 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:03
      a co to za basen? to jakiś aquapark czy zwykły basen?
    • zlababa35 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:05
      No i zaraz wyjdę na przewrażliwioną wariatkę znowu, ale te zbiorowe szkolne wypady na baseny w ramach rozrywki (nie na lekcje z własnym wuefistą czy adekwatnym instruktorem) to jakieś mega nieporozumienie. O ile na lekcjach pływania w ramach wf jest przeszkolony personel i jakaś tam dyscyplina, o tyle na takich "atrakcjach" kolejny raz dochodzi do wypadku.
      Może szkoły, kolonie czy półkolonie nie powinny organizować takich spędów, młodzież szaleje, w obiekcie komercyjnym nie ma kto pilnować takiego stadka i dochodzi do nieszczęścia.
      Jako nauczycielka w życiu bym klasy czy grupy pod opieką do żadnego "wodnego raju" nie zabrała i już.
      • kropkacom Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:06
        Mam podobne zdanie niestety.
        • baba_za_kolkiem Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:18
          Dokładnie, mam podobne zdanie. Dzieci w wieku gimnazjalnym, szaleństwa, popisy, wariacje, brawura, robienie kawałów jeden drugiemu, nie wiem czy podjęłabym się pilnowania piątki dzieci, a co dopiero takiej grupy. Wystarczy, że zrobili tłok, tumult, zabawa w podtapianie, potem jeden się zachłysnął, drugi chciał go ratować, itd..
          Dziwi mnie tylko, że żadne z dzieci obok nie zauważyło, a być może zauważyło, ale np. uznało, że to nadal wygłupy, zabawa, nurkowanie.... Okropna tragedia, wykracza poza moją wyobraźnię, straszne. Współczuję ogromnie i rodzicom, i tym nieszczęsnym opiekunom, bo być może wystarczyła chwila nieuwagi, i zostanie to z nimi do końca życia. Tak samo ten ratownik - ja bym się zagryzła wyrzutami sumienia.
          Ciekawe, czy ten chłopiec w śpiączce się wybudzi, i czy nie będzie w tej śpiączce miesiącami...
          Może on by więcej opowiedział, co się wydarzyło?
          • aquella Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:27
            dzieci to dzieci, a osobna grupa do przedyskutowania to są też wychowawcy kolonijni i na czas ferii
            • zlababa35 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:49
              I dlatego ze wszystkich względów już tu wymienionych, jako nauczycielka czy wychowawczyni kolonijna odmówiłabym zabierania dzieci w takie miejsca. Tu są co najmniej 3 słabe punkty - brak wyobraźni dzieciaków, które szaleją w basenie, nieobecność, olewanie bądź nie nadążanie przez ratowników za każdym (a utopić się można naprawdę szybko), wreszcie brak przeszkolenia opiekunów do ratowania potencjalnych topielców. Ja bym wskoczyła za dzieciakiem, i owszem, pytanie, czy bym nie przegapiła tych 10 sekund dławienia się wodą i pójścia na dno.
              Może już dość takich tragedii wynikających z tego, że ktoś układa plany czasu wolnego dla grup dzieciaków jak bezmózgowiec, na zasadzie, że się puści toto na basen i hulaj dusza.
              Gdyby u nas w szkole coś takiego wymyślono np. na dzień dziecka czy 1. dzień wiosny, to powiedziałabym, co myślę, to raz, a po drugie, jeśli moje argumenty by nie przeszły, to mój dzieciak by nie poszedł, koniec, kropka.
              • slonko1335 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:55
                Teoretycznie się zgadzam chociaż w praktyce nie trzeba wody, żeby stała się tragedia... moje jedno jedzie na narty których na nogach w życiu nie miało, w ośrodku będzie basen z którego będą codziennie korzystać...drugie jedzie na konie...kurcze jak sobie pomyśle to wydarzyć się może bardzo dużo nieszczęść ale zamknąć i nie puszczać nigdzie?
                Taki większy kompleks aquapark gdzie nie da się z grupą chodzić wydawał mi się niebezpieczny ale taki basenik kurcze straszne to...
                • zlababa35 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:09
                  Ale dlaczego zaraz się zamknąć.
                  Są organizatorzy wypoczynku, którzy minimalizują wszelkie możliwe ryzyko - sprawdzone firmy z kumatym personelem.
                  Są i tacy, którzy zatrudnią jakąś mało rozgarniętą dziunię po maturze, bo można mało jej zapłacić - i dziunia nie poleci z pyskiem do kierownictwa obiektu, że nie ma ratownika albo źle oceni ryzyko.
                  W życiu bym nie puściła dziecka z organizatorem, którego nie znam albo który ma program przeładowany tego typu atrakcjami. Po prostu doskonale wiem, jak przy organizacji takich wyjazdów rządzi kasa i koszty, i że na miejscu kupuje się najczęściej usługi od dostawców tanich i słabych.
                  • slonko1335 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:17
                    Za dużo razy jeździłam na kolonie i obozy jako wychowawca żeby się łudzić, ze wszystko zależy od opiekunów dziecka...Najgorsza kolonia na której byłam to kolonia organizowana przez szkołę na której kierownikiem była długoletnia nauczycielka-wicedyrektorka której rodzice ufali a która miała pretensje do mnie i koleżanki, ze nie zgadzamy się a to aby dzieci wchodziły do morza bez ratownika-bo do tego nas nakłaniała-mało tego dzwonili tez oburzeni rodzice w tej sprawie, ze przecież możemy pozwolić wejść tylko do kolan a dzieci są przecież nad morzem to niech się wykapią...
          • baba_za_kolkiem Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:34
            Ach teraz doczytałam, że ratownik był na spacerze z inną grupą....a na basenie tylko jego pomocnik, którego trzeba było jeszcze wołać i szukać. No to nie mam pytań. Ktoś za to odpowie.
            • slonko1335 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:50
              kierownik wycieczki był na spacerze z inna grupą-to jednocześnie ratownik?
              • fifka02 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:51
                Nie. Ratownik to inna osoba.
      • panterarei Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:12
        Tu się z Tobą zgodzę. Chyba co roku jest śmiertelny wypadek w obiekcie typu Aquapark i. w zorganizowanej grupie
      • lady-z-gaga Re: Tragedia na basenie w Wiśle 19.01.17, 11:17
        >No i zaraz wyjdę na przewrażliwioną wariatkę znowu, ale te zbiorowe szkolne wypady na baseny w ramach rozrywki (nie na lekcje z własnym wuefistą czy adekwatnym instruktorem) to jakieś mega nieporozumienie. O ile na lekcjach pływania w ramach wf jest przeszkolony personel i jakaś tam dyscyplina, o tyle na takich "atrakcjach" kolejny raz dochodzi do wypadku.

        Ja tez się z tym zgadzam.
    • kaz_nodzieja Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:30
      Straszna tragedia. Widzę, że basen mały. I nikt nie dopilnował takiego małego obiektu? Chyba, że na zdjęciu pokazali tylko fragment.
      • fifka02 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 13:36
        www.osstart.com.pl/obiekty-sportowe
        • mozambique Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:06
          przeciez ten basen to łupina jest

          zeby tam nikogo nie zauwazyc to sie trzeba naprawde starać
          • fifka02 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:57
            Nie znam się, ale jeśli było tłoczno i głośno, to również w małym basenie trudno wypatrzyć topielca prawdopodobnie.
            Aczkolwiek z informacji wynika, że nikt nie patrzył, bo ratownik wyszedł z sali.
            Straszna tragedia.
            • asia_i_p Re: Tragedia na basenie w Wiśle 19.01.17, 11:07
              Ja myślę, że ratownik ma małe szanse. Musi być ktoś, kto dzieci zna, siedzi nad tą wodą i jak debil w kółko odlicza: Zosia, Kasia, Emilka, Tomek - po imieniu, nie na sztuki. I jak nie widzi, woła ratownika. Czyli jeden opiekun na 10, żeby się nie pomylił.
    • mozambique Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 14:14
      z tymi ratrownikami to w ogóle jest dziwnie

      ja widze na codziem ze w tkim np aquaparku , gdzie jest mase niebezpiecznych mejsc ratownicy sa ciagle na nogach , z gwizdkeim i ciagel pilnują

      a w takim sobei basenie na osiedlu ekipa siedzi i ma głeboko w dupei co sie w wodzie dzieje , np skakanie dorosłego do wody w miiejscu gdzie skoki są zakazane i gdzi etrwa np nauka pływania dzieci , ni eraz i nie dwa ratownika tzreab bylo solidnie opieprzyc zeby zebrą d.upe w troki i zareagował
      • arwena_11 Re: Tragedia na basenie w Wiśle 19.01.17, 09:28
        Też to obserwowałam. Dwa razy złożyłam skargę do dyrekcji obiektu na ratownika - raz niunia siedziała na krześle i gadała przez telefon. Drugi raz koleś gadał z instruktorką. Dzieci pływały - ona odwrócona tyłem, on też - no rewelacja. Na nią też poszła skarga, bo miała obowiązek chodzić obok dzieci i poprawiać jak źle płynęli. Miałam akurat syna w tej grupie i szlag mnie trafił jak widziałam jakie błędy popełnia - a ona nie korygowała go. Zrobiłam aferę i zmieniono instruktora tej grupie. Mieli pecha, że ja byłam na każdych zajęciach - bo odbierałam dzieci wcześniej ze szkoły i zawoziłam na basen z domu.
    • 71tosia Re: Tragedia na basenie w Wiśle 18.01.17, 20:41
      dziecko wiele lat temu bylo na koloniach, kiedy wrocila i zaczela opowiadac dziekowalam Bogu ze wrociala. Wychowawcy - studenci bardziej zajeci soba niz dziecmi. Pomysly jakby zupelnie im brakowalo wyobrazni - np kilka kajakow, wyprawa z 10 latkami na druga strone jeziora i JEDEN opiekun, samodzielne kapiele w jeziorze. KOSZMAR, cudem sie te dzieciaki im nie potopily. Mysle ze w ciagy 10 lat az tak bardzo sie organizacja tych imprez nie zmienila.
    • jusytka Re: Tragedia na basenie w Wiśle 19.01.17, 10:54
      Rura typu duży lejek Wypada się z niej niemal pionowo do basenu który w tym miejscu musi mieć co najmniej 3 metry Mój mąż zjeżdżał z nią z naszymi dziećmi które świetnie pływają Trochę się zdziwiliśmy jak zobaczyliśmy dwóch małych chłopców bez opieki dorosłych Po wpadnięciu do wody żaden z nich nie potrafił samodzielnie się wydostać Sytuacja dramatyczna bo mąż musiał pomóc dwóm chłopcom naraz a liczyła się każda sekunda Udało się, pomógł starszy syn Ani ratownik ani opiekunowie tych dzieci nic nie widzieli Nie usłyszeliśmy nawet dziękuję Działo się to w czeskim Lubercu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka