Dodaj do ulubionych

Reforma edukacji od strony pracownika

18.01.17, 19:39
Mieliśmy dziś radę podsumowującą pierwszy semestr. Pierwsza połówka utrzymana w tonie radosnym (czego to myśmy nie dokonali w pierwszym semestrze, lekcje terenowe, lekcje muzealne, wolontariat, wizyty w hospicjach, Maraton Pisania Listów Amnesty International, stada konkursów, projektów, lekcji uczniowskich - ironizuję teraz trochę, bo jestem zła i smutna, ale naprawdę fajnie się tego słuchało). Druga połówka - przymierzamy się do reformy. Czyli między dowiadujemy się kryteriów, wg których w miarę zanikania gimnazjów będą nas zwalniać i jak będziemy się przed tym ratować.

Wygląda to tak, że kuratorium będzie musiało teraz opiniować arkusze organizacyjne szkoły i wszystkie "ułamki etatów" będzie zbierało w bazie i przydzielało nauczycielom, którym etatu brakuje.

Z jednej strony - troska o pracownika. Ale z drugiej strony po pierwsze fatalna sytuacja dla ucznia, bo jeżeli trafi na nauczyciela, który zasadniczo uczy w Trzebnicy cztery dni w tygodniu, ale w Żmigrodzie uzupełnia sobie etat, to będzie miał go w szkole w Żmigrodzie przez jeden dzień w tygodniu, w konkursie przedmiotowym pozaszkolnym weźmie udział, jeśli przypadnie na ten dzień albo jeśli się tym zajmie kto inny, kółko przedmiotowe - raczej zapomnij, zwłaszcza, że wymogu teraz nie ma.

A po drugie nie ukrywajmy, że koniec z nadgodzinami to jest ostateczne wypchnięcie samotnych nauczycieli i małżeństw nauczycielskich z klasy średniej. Mediana dla nauczycieli dyplomowanych to 3859 zł brutto, przy medianie krajowej 3291 zł brutto. Mnie mało zaboli, co stracę na nadgodzinach, zaoszczędzę na opiece nad młodszym dzieckiem, a mąż jest programistą. Ale na taką perspektywę finansową nikogo, kto chce być finansowo niezależny i ma jakikolwiek wybór, do szkoły nie ściągną.

Siedziałam i chyba po raz pierwszy w życiu zamiast werbalizować wczuwałam się w nastroje. Płynęła wokół mnie fala goryczy i zniechęcenia, narastającego cynizmu. Nie od tych pań, co to wychodzą zaraz po dzwonku kończącym ostatnią lekcję - one albo pracują w liceum, albo się wybierają na emeryturę, dadzą radę. Płynęła od polonistki, która wymyśliła i zorganizowała projekt polegający na wystawianiu wspólnego przedstawienia teatralnego z dzieciakami z zespołu szkół specjalnych; od historyka, który na WOS-ie organizuje pozorowane procesy, od biolożki, która układa dzieciom zadania na wycieczki muzealne, żeby się nie nudziły, bo muzealni przewodnicy przynudzają. Od ludzi, którzy w pewnym momencie uwierzyli, że warto się wyspecjalizować w uczeniu tych młodszych dzieciaków w gimnazjum, włożyli w to mnóstwo energii i entuzjazmu, a teraz są pierwsi do zwolnienia, bo na ich pieczątce jest napis "gimnazjum".

System szkolny można ustawiać i przestawiać, ale ten zmarnowany potencjał ludzkiej dobrej woli jest nie do odzyskania. To już się zepsuło, tego się nie naprawi, możemy sobie wykształcić nowe pokolenie nauczycieli, pokolenia obecnych trzydziestolatków nie odzyskamy. Podejrzewam, że się wytworzy prawie pokoleniowa dziura w kadrze - my starzy zostaniemy, obecni młodzi odejdą, przyjdą jacyś nowi młodzi, ale z jaką motywacją, skoro już wiedzą, że wszystko można w pół roku rozpieprzyć?

A potem do mnie doszło, że i ten nastrój, i ta wizja dojeżdżania to tu, to tam - ja to wszystko skądś znam. Z pamiętnika greckiej anglistki. Tylko teraz, jak mi podczas ostatniego projektu eTwinning wytłumaczył mój grecki kolega "po południu nic nie możemy robić, bo wszyscy uczniowie mają zajęcia dodatkowe, bo tutaj nikt nie ufa państwowej edukacji". W tę stronę zmierza edukacja naszych dzieci.
Obserwuj wątek
    • antypomidorowa Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 19:53
      > ... wszyscy uczniowie mają zajęcia dodatkowe, bo tutaj nikt nie ufa państwowej edukacji". W tę stronę zmierza edukacja naszych dzieci.

      Powiem Ci, że mój potomek jeszcze się pluska w wodach płodowych, a ja widząc co się dzieje zmienilam myślenie z "może kiedyś pomyślimy o prywatnej szkole" na "trzeba dać na mszę, żeby prywatna szkoła, którą mam blisko przetrwała reformę". Boje się jednak, że nie przetrwa, bo to Montessori i nie wiem czy im latwiej czy trudniej ogarnąć tę zmianę z 6 do 8 klas. Ale mam nadzieję, że jeśli przetrwa to wsyśnie właśnie tych fajnych, kreatywnych nauczycieli, o których piszesz.
      • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:05
        To życzę, żeby przetrwała. I żeby jej nie narzucili za ciasnych ram, bo boję się, że może się zacząć etap ujednolicania za wszelką cenę szkolnej oferty - jak jest wszędzie jednakowo, to mniej widać, że jest problem.
    • przeciwcialo Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:04
      zarobki niezłe, w szpitalu dużo mniej płacą wink
      Mnie martwi tylko jedno, że mojemu dziecku spieprzono edukacje.
      W szkołach moich dzieci nikt nic nie wie poza tym że druga zmiana bedzie od wrzesnia i zadnej pracowni przedmiotowej bo nie ma na to miejsca.
      • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:07
        Bo pielęgniarki już wypchnięto z klasy średniej - przepraszam za brutalną szczerość. Mam w rodzinie, to wiem, ciotka jeszcze nie miała źle, bo mieszkały w trzy siostry z rodzicami na emeryturze, więc się coś tam dokładała do utrzymania domu i miała sporo pieniędzy dla siebie. Ale mówiła, jak ciężko było dopiąć budżet jej koleżance, pielęgniarce i żonie pielęgniarza albo sanitariusza.
    • nathasha Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:05
      Przerazajace jest to co piszesz i podkresla bezsensownosc tej reformy (nie tylko ideę ale i wykonanie). Zamiast zajac sie reformowaniem podejscie do nauczania, czyli odchodzenia od slynnego potrojnego Z na rzecz zainteresowania wiedza i interdyscyplinarnej nauki zajmiemy sie liwidacja gimnazjum chyba tylko dlatego ze caly pis uczyl sie w 8klasowej podstawowce i tak bylo lepiej.
      • nathasha P.S. A swiat nam odjezdza 18.01.17, 20:07
        sad
        • asia_i_p Re: P.S. A swiat nam odjezdza 18.01.17, 20:14
          Najgorsze jest to, że byliśmy tak blisko. Patrzę na zestaw rzeczy, które robił przeciętny absolwent naszego gimnazjum - był w kilku muzeach, był w teatrze, prawie na pewno albo wystąpił na koncercie albo wziął udział w przedstawieniu teatralnym albo w nakręceniu jakiegoś filmu, napisał list w obronie wybranej prześladowanej osoby, dorzucił się choćby pośrednio do edukacji konkretnej dziewczynki z Filipin (nasza adopcja na odległość, bardzo udana, udało nam się utrzymać dziewczynkę w systemie edukacji po śmierci jej ojca, to tam podobno rzadkość), potańczył na dyskotece, którą współorganizował, pogadał z paroma ciekawymi ludźmi, przymierzył się do jednego czy drugiego zawodu.

          I moje dziecko już tego nie dostanie. Czuję się, jakby moje dziecko zostało okradzione.
          • stacie_o Re: P.S. A swiat nam odjezdza 18.01.17, 20:16
            Ale dlaczego miałoby tego nie dostać?
            • asia_i_p Re: P.S. A swiat nam odjezdza 18.01.17, 20:30
              Bo jest w szóstej klasie. Trafi najprawdopodobniej do budynku gimnazjum rejonowego, nauczyciele będą się starali łatać brak lub jakość podręczników, dziury programowe, na fajerwerki nie będzie czasu.
              Bo z dwóch gimnazjów w naszej gminie likwiduje się to lepsze, a to gorsze przekształca w podstawówkę, bo jest gminne.
              • ewa_mama_jasia Re: P.S. A swiat nam odjezdza 19.01.17, 09:33
                Asia, ale czyja to wina, ze z dwóch gimnazjów likwiduje się lepsze? Czyja wina, że zwalnia się lepszych matematyków zostawiając gorszych? Rozumiem, ze masz żal do ekipy rządzącej, ze zaplanowała reformę i że zaplanowała ją byle jak. I że w tym momencie, kiedy Twoja córka mogłaby zmienić szkołę. Ale pomyśl - za to, że samorząd zostawia gorsza szkołę i gorszych nauczycieli nie odpowiada autor reformy.
                Kto zabroni nauczycielom w podstawówce robić projekty, przygotowywać dzieci do konkursów, organizować wycieczki do teatru i muzeum? Dlaczego twoja córka ma tego nie mieć? Jest jakiś zakaz organizacyjny, czy po prostu nauczycielom z podstawówki się nie chce? To może, zamiast wylewać już tak nieprzemyślane żale na reformę, zacząć wymagac od nauczycieli w podstawówce, żeby organizowali wycieczki, wyjazdy do muzeum czy wspólnie z dziecmi sfinansowali adopcję na odległość?
                • sayyida Re: P.S. A swiat nam odjezdza 19.01.17, 09:53
                  W podstawówce organizują. Nie będą organizować podczas wielkiego bałaganu, bo normalnie nie będzie na to czasu. Zamiast iść do muzeum, nauczyciel będzie się zastanawiać, w którym podręczniku jest lepiej wyłożony temat X, bo ten pisany na kolanie się nie nadaje. I kserować ten podręcznik. Zamiast szukać adopcji na odległość i robić projekt, czyli realizować program wychowawczy szkoły, będzie ten program pisać od nowa, żeby był spójny z programem dla grupy wiekowej, którą się w życiu nie zajmował. Zamiast iść na szkolenie o wspieraniu ucznia zdolnego albo o pracy z dyslektykiem, pójdzie szkolenie o metodyce matematyki w klasie IV, bo on nie miał do czynienia albo zapomniał o uczniach, którzy mają kłopot z tabliczką mnożenia.

                  Samorząd likwiduje lepsze gimnazjum nie dlatego, że nie wie, że to jest lepsze gimnazjum, a dlatego, że to był zespół z LO i nie da się tam zrobić podstawówki, bo budynek się do tego nie nadaje. Będzie więc pustawe liceum i przeładowana podstawówka na trzy zmiany. To nie jest wina samorządu!

                  Po latach znów wszystko wróci do normy, puste liceum się przebuduje, papiery zostaną napisane, podręczniki poprawione... ale moje dziecko i dziecko Asi będą wtedy miały własne dzieci.
                  • ewa_mama_jasia Re: P.S. A swiat nam odjezdza 19.01.17, 10:09
                    Jasne. Zawsze można usiąść i powiedzieć, ze jest bałagan i że nic nie mozna zrobić. Nie jestem zwolennikiem reformy, a już z pewnością nie pisanej na kolanie. Wiele argumentów nauczycieli przyjmuję jako sensowne. Ale prawda jest taka, że zaczyna się szukać dziury w całym, nawet nasze mądre i zrównoważone forumki - nauczycielki tez zaczynają ulegać tej ogólnoszkolnej histerii.
                    • nathasha Re: P.S. A swiat nam odjezdza 19.01.17, 10:33
                      No i jest dowod ze jak juz przyjda te wybory to spora czesc ludzi wina za reforme obarczy nie pis a samorzady.
                    • paskudek1 Re: P.S. A swiat nam odjezdza 19.01.17, 12:14
                      ty czytasz co ci napisały dziewczyny? Bałagan będzie wynikiem działań RZĄDU a poradzić sobie z bałaganem będą musiały SAMORZĄDY oraz NAUCZYCIELE. Na dodatkowe fajerwerki zwyczajnie nie będzie ani czasu ani pieniędzy. Ale jak widać obawy, że za burdel w edukacji odpowiedzialnością obarczą samorządy i nauczycieli nie są bezpodstawne.
                    • elf1977 Re: P.S. A swiat nam odjezdza 19.01.17, 18:46
                      To żadna histeria. Jak coś jest niedopracowane, byle jakie i do tego kosztuje wiele pieniędzy - człowieka dobija, szczególnie jak się starał, a jest do zwolnienia.
                  • iuscogens Re: P.S. A swiat nam odjezdza 19.01.17, 10:54
                    Nie róbcie już z nauczycieli takich idiotów, którzy nic nie są w stanie ogarnąć. Pensum wynosi 18, nauczyciel pracuje (podobno) 40 h w tygodniu, czyli tygodniowo zostają mu 22 godziny na te inne rzeczy. W miesiącu 88 godzin. Naprawdę nie będzie w stanie poświęcić godziny miesięcznie na zamówienie fajnej lekcji muzealnej??
                    Jestem przeciwna reformie, ale naprawdę niektóre argumenty to czysta histeria.
                    • paskudek1 Re: P.S. A swiat nam odjezdza 19.01.17, 11:08
                      wiesz - ZAMÓWIENIE lekcji muzealnej a jej REALIZACJA to dwie różne rzeczy. Myśmy się niedawno z koleżanką śmiały trochę a trochę na serio mówiłyśmy, że duuużo by się w szkole z dzieciakami zrobiło gdyby nie... te chole..ne lekcje smile Co z tego że ja mam ofertę pierdyliona zajęć w muzeum, bibliotece publicznej, pedagogicznej skoro na tel zajęcia muszą iść dzieciaki w TRAKCIE swoich lekcji? Żeby zabrać klasę na zajęcia do biblioteki muszę mieć minimum 2 godziny lekcyjne. Ostatnio koleżanka zabrał klasę na spotkanie z autorem. Meli być 2 godziny, byli 3. To jednak dezorganizuje dzień, rodzi problemy bo nauczycielowi ucieka lekcja. Jak się zaczną schody z podstawą programową, jak nie będzie wiadomo czego tych siódmoklasistów uczyć to wybacz ale nie będzie ŻADNYCH wyjść, fajerwerków itp. Bo się nikt nie podłoży.
                • asia_i_p Re: P.S. A swiat nam odjezdza 19.01.17, 11:10
                  Ewa, samorząd sam nie wybiera. Ustawa mówi, że ma być utrzymane gminne!
                  A nauczycielom z podstawówki nie będzie się chcieć, bo będą musieli szykować lekcje bez podręczników i podstaw programowych - to dość roboty.
          • przeciwcialo Re: P.S. A swiat nam odjezdza 18.01.17, 20:17
            Mam dokładnie takie same odczucia. Najstarsze juz studiuje, srednie w gimnazjum, najmłodsze na straty.
          • nathasha Re: P.S. A swiat nam odjezdza 18.01.17, 20:25
            No wlasnie, to o to chodzi, zeby potem gdy taki mlody czlowiek wyjedzie, a przeciez na studiach czy w swoim zyciu zawodowym na pewno wyjedzie, znalazl wspolne pole zainteresowan i doswiadczen z kolegami z zagranicy. No chyba ze wystapimy z unii i wyjezdzanie sie skonczy sad
          • sarah_black38 Re: P.S. A swiat nam odjezdza 18.01.17, 20:51
            asia_i_p napisała:

            > I moje dziecko już tego nie dostanie. Czuję się, jakby moje dziecko zostało okr
            > adzione.

            A dlaczego ma nie dostać? W szkole pracuję 30 lat i te działania, które wymieniłaś były zawsze ( na może oprócz Amnesty, bo za komuny tego nie było) I tak - jezdziłam z dziećmi na wycieczki do teatru, na koncerty, projekty dzieci zawsze robiły , tylko to się nie nazywało ,,projekt" i nie miało biurokratycznej oprawy, dyskoteki były od zarania dziejów, spotkania z ciekawymi ludźmi były zawsze ( ze swojej szkoły pamiętam lekcje z kombatantami smile ). Lekacje muzealne też były. Filmów nie kręcono bo komórek nie było, ale lekcje w terenie też były, gazetki szkolne wydawane były ... Myślę, że histeryzujesz. Mam dziecko w szóstej klasie, te działania ona robi w szkole ze swoimi nauczycielami, to nie zniknie. Listy do Amnesty International pisała a jakże.

            I tak, jestem przeciwna reformie. Bo robiona jest na kolanie, bo moja córka znajdzie się w kulminacyjnym roczniku, bo brak jest pp, podręczników i panuje ogólny bajzel ( inne słowo ciśnie mi się na usta). I ja stracę pracę, bo mi najpierw PO zlikwidowało liceum, a traz nowa władza likwiduje gimnazjum. Uczę geografii i podstawa programowa przypomina tę sprzed poprzedniej reformy. I to jest niepokojące, a nie to że dyskotek i lekcji terenowych nie będzie, czy wycieczek. Dobry nauczyciel tak zorganizuje swoją prace, że te działania będą.
            • sarah_black38 Re: P.S. A swiat nam odjezdza 18.01.17, 20:53
              A wolontariat był nazywany ,,niewidzialną ręką". Stara jestem , bo takie rzeczy pamiętam wink
            • turzyca Re: P.S. A swiat nam odjezdza 19.01.17, 06:42
              Krótkoterminowo, bo ludzie będą zajęci papierologią i odnajdywaniem się w nowej rzeczywistości.
              Długoterminowo, bo czym innym są nauczyciele skupiający się na trzech latach, a czym innym na pięciu czy zgoła ośmiu. W mojej podstawówce były specjalistki od polskiego i matematyki przejmujące klasę na ostatnie dwa lata. Ale jednocześnie nie jeździliśmy na wycieczki, bo wychowawczyni nie umiała sobie dać rady z objawami rozwoju podopiecznych. Normalnymi ale ona nie umiała reagować.
              Poza tym brakowało tego "wypróbowywania zawodów" i w ogóle doradztwa zawodowego w szkole.
              Następnie problem nie jest w miejscach, które ma świetną kadrę, ale w miejscach przeciętnych, które pod wpływem programów lub konkurencji między szkołami musieli coś zrobić. A złemu nauczycielowi np. fizyki łatwiej się ukryć w szkole, gdzie jego zajęcia trwają 25% nauki, niż w tej, gdzie 100%.
    • purchawkapuknieta Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:06
      > Siedziałam i chyba po raz pierwszy w życiu zamiast werbalizować wczuwałam się w
      > nastroje. Płynęła wokół mnie fala goryczy i zniechęcenia, narastającego cynizm
      > u

      nawet jak tego nie wypowiadały, czułam to
      • antypomidorowa Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:13
        Nie wiesz o co chodzi? Nie widziałaś nigdy jak ludzie wyrazają emocje bez słów? Westchnięca, potakiwanie, cyniczne uśmieszki, wtrącone półsłówka.
        • sumire Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:20
          Ludzie z niedoborami inteligencji emocjonalnej pewnych rzeczy nie widzą nawet, gdy dostaną nimi w twarz, więc... wink
      • cosmetic.wipes Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:26
        Przyznałas się tak wprost, że jesteś upośledzona emocjonalnie? Nie wiem czy ci gratulować czy współczuć.
    • stacie_o Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:15
      Welcome to the real world. Jestem całym sercem przeciw reformie, ale takich przywilejów i takiej troski nie zaznały pielęgniarki za tysionc pincset, lekarze rezydenci za tysionc dwieście czy sporo młodych, ambitnych i wykształconych którym państwo pokazało faka i musieli emigrować.
      • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:36
        Z tym też się liczę. Że oprócz realnych strat odchodzący będą musieli wziąć na klatę cichą satysfakcję społeczeństwa, że nieroby wreszcie oberwały, a zostający będą obwiniani za złe skutki reformy, której nie chcieli i na której tracą.
        • stacie_o Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:43
          Trzeba też wziąć na klatę, że skoro było tak dobrze, to czemu było tak źle. Nie dyskutuję z twardymi danymi, tylko przytaczam ogólny obraz gimnazjum w społeczeństwie. Większość doniesień prasowych o zachowaniach patologicznych było właśnie o gimnazjach. Gdy na lokalnej grupie zada się pytanie, które gimnazjum wybrać to mało która matka pisze o wycieczkach do muzeum czy o listach do AI tylko o papierochach, bullyingu i zdemoralizowaniu...
          • kfugktru23 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:46
            A było źle?
            • stacie_o Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:49
              Mam tylko ogląd na podstawówkę. I powiem tak: dobrze nie było.
              Co do gimnazjów: miały i mają fatalny PR.
          • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:53
            1. To jest głupi wiek. Te same zachowania pojawiłyby się w końcu podstawówki (moi koledzy palili, równoległa klasa upiła się na wycieczce, bullyingu doświadczyłam osobiście, acz w małym zakresie), tylko teraz dawały się opisać jednym słowem "gimnazjum", więc zaczęto tak opisywać, dokładać trochę miejskich legend. Twarde fakty są takie, że więcej przypadków przemocy odnotowano w podstawówkach niż w gimnazjach.
            2. Do przerobienia jest Karta Nauczyciela. Być może do zniesienia.
            3. Do potężnego przerobienia jest edukacja nauczycieli.

            Z tym wszystkim, zła prasa gimnazjum to jest w dużym stopniu kreacja medialna, która powstała na początku ich istnienia i stopniowo coraz bardziej rozjeżdża się z rzeczywistością. Wymiana z Niemcami i projekt międzynarodowy bardzo zweryfikowały moje oceny polskiego systemu edukacji - wcześniej łykałam grzecznie, że polscy nauczyciele to najwięksi lenie, nic nie robią, uczą po staremu i tak dalej - porównania na żywo trochę mi urealniły, co jest w szkole dobre, a co złe, i że w gruncie rzeczy tego dobrego jest całkiem sporo.
            • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:54
              Aha - w moim gimnazjum przez cały okres jego istnienia miały miejsce, o ile pamiętam, trzy bójki, niezbyt poważne, w tym jedna sprowokowana przez licealistę.
              • ewa_mama_jasia Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 09:35
                Twoje gimnazjum z tego co pisałaś jest wymagające, na wstępie są wysokie progi. Więc i młodziez idąca tam jest "lepsza".
                • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 11:12
                  Ale już w Ujeźdźcu jest rejonowe, a też sobie radzą. A nasze rejonowe z taką samą (nieprzebraną) młodzieżą już nie.
            • stacie_o Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:56
              Czyli zawiódł PR. To też pewnego rodzaju lekcja.
          • evee1 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 22:36
            To kwestia wieku głównie. U nas w klasach 9 i 10 (co odpowiada wiekowo mnie więcej polskim gimnazjum) uczą nauczyciele, którzy są do tego przygotowani, wiedzą że to głupi wiek i trzeba z młodzieżą postępować odpowiednio. Nie każdy się do tego nadaje.
          • olena.s Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 05:18
            Większość doniesień prasowych o zachowaniach patologicznych było właśn
            > ie o gimnazjach.
            Z badań IBE sprzed 2 lat wynika, ze najwięce jprzemocy fizycznej bylo w 5,6 klasie podstawówki. W gimnazjum mniej.
            • maniaczytania Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 07:23
              Tylko że nie do końca problem w ilości aktów przemocy, a w ich rodzaju
              • ra-sowa Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 11:13
                A może nie w rodzaju tylko w wieku uczestników. Likwidacja gimnazjów to nie likwidacja 14 i 15 latków
          • elf1977 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 18:49
            Niestety, te same zachowania były wśród siódmo i ósmoklasistów w starym systemie.
    • oqoq74 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:16
      Asia, współczuję nauczycielom, bo wkurzające jest, że nic nie wiecie i z tą niewiedzą będziecie musieli się obyć, bo to wszystko potrwa .
      Ale bardziej żal mi dzieciaków. Oni są na straconej pozycji i skończy się na tym, że do liceów, czy dalej na studia pójdą ci, których będzie stać na dodatkowe zajęcia. Znów edukacja będzie dla majętnych, a zdolni ale biedniejsi będą mieli pod górkę.
      Mam ochotę komuś nogi z d.... powyrywać. Tylko komu?
      • stacie_o Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:17
        No takiej marzece czy arwenie np
      • stacie_o Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:18
        Btw mam wrażenie że w ten sposób cichcem realizuje się program pt za dużo osób na studiach, za mało po zawodówkach.
      • zlababa35 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:20
        Suwerenowi tongue_out.
      • paloma_blauwinder Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:27
        do liceów, czy dalej na studia pójdą ci, których będzie stać na dodatkowe
        > zajęcia. Znów edukacja będzie dla majętnych, a zdolni ale biedniejsi będą miel
        > i pod górkę.
        A najśmieszniejsze jest to, że to nie jest przewidywany przez światłych naukowców niekorzystny efekt uboczny - to jest plan i założenie. Tak MA BYĆ, licea MAJĄ BYĆ elitarne, to jest jeden z celów reformy! PIS o tym mówił nie raz.
        • oqoq74 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:38
          OK, elitarne, niech będą, tylko moim zdaniem, elitarność powinna polegać na chęciach i zdolnościach do nauki, a nie kasie.
      • little_fish Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:33
        tylko problem polega na tym, że jak "oberwą" nauczyciele, to rykoszetem dostaną też dzieciaki sad czyli de facto będą poszkodowane podwójnie. Rózni są nauczyciele - lepsi, gorsi czy beznadziejni. Ale prawie w każdej szkle trafiał się pasjonat, zapaleniec, który gromadził wokół siebie innych nauczycieli, dzieciaki, czasem też rodziców. I wychodziły z tego często fantastyczne rzeczy. Jak się ci ludzie wypalą, zniechęcą to odejdą z zawodu albo zostaną edukacyjnymi urzędasami, którzy grzecznie realizują nawet najbardziej durną podstawę programową i wypełniają stosy nikomu niepotrzebnych papierków (kto nie pracuje w oświacie, ten nie wie ile dokumentów szkolnych trzeba będzie na nowo opracować w związku z reformą i wykonać kupę nikomu niepotrzebnej roboty). I na tym jeszcze bardziej stracą dzieci niż na zmianie podstawy programowej, czy bałaganie związanym z reorganizacją systemu. Szkoda, naprawdę szkoda ...
        • paskudek1 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:39
          oo tak, te statuty, regulaminy, rozkłady materiału do nieistniejącej podstawy, .... szlag człowieka trafia
        • oqoq74 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:41
          Ja to wiem. Tyle, że dorośli, mogą albo zmienić pracę, albo robić mimo wszystko to co daje im jakąś tam satysfakcję, na miarę możliwości, mimo niedostatków finansowych.
          A dzieci, wyboru nie będą miały, żadnego.
          • little_fish Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:52
            ale oczywiscie, że mogą - podjęli ryzyko bycia nauczycielem, poniosą konsekwencje wyboru, taki mamy klimat. Tylko własnie o tym piszę - jak zmienia pracę ci fajni nauczyciele, to dzieciaki stracą (nie łudźmy się, odejdą najlepsi, mający szansę realizować się gdzie indziej), jak nauczyciel będzie łączył etaty w dwóch szkołach i ganiał z miejsca na miejsce, całą tę dodatkową robotę (czyli raporty, sprawozdania, rady pedagogiczne i inne zebrania) będzie robił podwójnie, to też straci na tym uczeń - bo kółek, wyjazdów nie będzie kiedy robić
            • oqoq74 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:58
              Zgadzam się. Myślę, że większość przeciwnych tej reformie ma podobne przemyślenia i jeśli idzie o nauczycieli, i o uczniów. Szlag człowieka trafia.
          • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:57
            Ale ja, do diabła, nie chcę, żeby mój kolega, świetny matematyk, zmieniał pracę! Ja chcę, żeby on uczył moją córkę!
            Że ci dobrzy odżałują i sobie poradzą, to ja wiem, ale moje dziecko na tym dodatkowo traci.
            • oqoq74 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:02
              Asia, ja też bym chciała, żeby było inaczej, żeby moje dziecko uczyli dobrzy nauczyciele, z ciekawymi pomysłami itd. ale jest jak jest, a będzie jak będzie.
              Problem w tym, że większość ludzi jest przeciwna gimnazjom. Część z nich zobaczy, że reforma była błędem, we wrześniu, czy też nieco później.
              Część będzie uważała nadal, że to był świetny pomysł, tylko te wredne pozostałości starych władz i ludzi przeciwnych nowej władzy źle tę reformę na dole wdrażali.
              A inna część ma to wszystko w poważaniu.
              • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:08
                Obawiam się, że mój mąż ma rację, i tego, że reforma była błędem, nie zobaczy nikt. Zobaczy to, co będzie chciał zobaczyć, czyli mądry i hojny rząd, który wymyślił świetną reformę, chciwych samorządowców, którzy gdzieś ukradli tę masę pieniędzy, jaką hojny i mądry rząd na reformę przekazał i tępych i leniwych nauczycieli, którzy całkowicie spartolili taki dobry pomysł.

                Myślisz, że jeśli anglista będzie niedostępny dla dziecka i rodzica w inny dzień niż czwartek, bo jest wtedy w innej szkole/ szkołach, to ktoś będzie miał o to pretensje do rządu? Raczej wątpię.
                • stacie_o Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:13
                  Halo ziemia. Jestem przeciw reformie, ale nie udawajmy że wszystko było cacy. Z poprzedniej szkoły mojego syna grafik konsultacji: anglista pierwszy czwartek miesiąca 9-10, matematyk drugi piątek miesiąca 11 30-11 45 12 00-12 30.
                  • chocolate_cake Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 17:22
                    U mnie jest przykaz, aby nauczyciel umawiał się z rodzicami po 15.00. Nie rano. Raz w tygodniu a nie raz w miesiącu.
                • oqoq74 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:15
                  Wiesz co, ja rozumiem Twoje rozdrażnienie i rozżalenie, ale teraz też nie jest tak, że masz nauczycieli dostępnych w każdy dzień i o każdej porze. Bo trzeba się umówić, najlepiej do południa w określony dzień i żeby porozmawiać to trzeba brać wolne w pracy.
                  Nie, teraz też nie jest miód, cud i orzeszki.
                  • stacie_o Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:18
                    Dokładnie. Gdyby tak było opór przeciw likwidacji gimnazjów i ich odbiór w społeczeństwie byłby o wiele większy.
                    • stacie_o Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:24
                      Pierwszy lepszy przykład z netu:
                      gimzaluczne.iap.pl/pl/7417/0/dyzury-nauczycieli.html
                      Dla kogo te godziny?
              • little_fish Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:09
                mój syn od września zaczął naukę w świetnym gimnazjum. Na ostatniej wywiadówce z radością i nadzieją wysłuchałam informacji o tym, że zamierzają się przekształcić w podstawówkę. Jesli dojdzie to do skutku (mam taką nadzieję ) zamierzam przenieść tam młodsze dziecko. To szkoła niepubliczna, mam nadzieję, że da radę utrzymać to, co do tej pory stworzyła. Z aktualną podstawówką młodszego nie wiadomo co się stanie od września, podejrzewam wielki burdel i chciałabym oszczędzić tego dziecku
            • sasanka4321 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:26
              A rozwiazac to chcesz tak, zeby bylo jak najwiecej nauczycieli, to wtedy i ci dobrzy zostana? Skoro Twoj kolega matematyk jest swietny a reszta gorsza (zakladam, bo ich jakos nie chcesz, a nie sadze, ze matematyke zlikwiduja w tej szkole), to niech Twoj kolega matematyk zostanie, a pozostali niech zmienia zawod. A to inna bajka jest, dotyczy ksztalcenia nauczycieli, karty nauczyciela, zatrudniania. Utrzymywanie jakiegos specyficznego rodzaju organizacji szkolnictwa z uzasadnieniem, ze tylko pojedynczy nauczyciele sa dobrzy, wiec strach redukowac zatrudnienie bo tragedia bedzie dla dzieci, jak wlasnie ich sie zredukuje, jest conajmniej dziwne.
              • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:36
                Kolegę matematyka podałam, bo on pewnie poleci - ma godziny tylko w gimnazjum - akurat redukowania matematyków w naszej szkole dyrektorce nie zazdroszczę, wszyscy są dobrzy. A moje dziecko do naszej szkoły po prostu nie pójdzie, bo ją zamykają (jej gimnazjalną część).

                Rodzaj organizacji szkolnictwa ma być utrzymany właśnie po to, żeby zmiany skupić w rejonach istotnych - sposobie zatrudniania, kształceniu,. Żeby tacy dobrzy stali się normą. A rząd likwiduje gimnazja, a nauczycieli usiłuje ugłaskać oferując im brak obowiązku dokumentowania prowadzenia kółek oraz brak konieczności liczenia odbytych lekcji danego przedmiotu (wiedziałaś o tym? że zniesiono wymóg, żeby w roku odbyło się przynajmniej X lekcji polskiego czy matematyki? więc już dyrektorzy nie muszą się starać, żeby zastępstwa prowadził przedmiotowiec?).
              • little_fish Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:36
                kurde tylko dlaczego żaden rząd nie chce zreformować tych największych bolączek systemu edukacji, czyli nauczycieli? Własnie ich sposobu kształcenia, zatrudniania, tej nieszczęsnej karty karty nauczyciela... Powiedz mi, dlaczego nikt się za to nie bierze?
                • oqoq74 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:39
                  Bo byłyby głosy sprzeciwu ze strony związkowców, nauczycieli itd. Poza tym to karta przetargowa w dyskusjachsmile
                  • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:48
                    Te głosy sprzeciwu mogłyby być wcale nie takie liczne. Nie zapominaj, że to grupa zawodowa, która najgrzeczniej dała sobie odebrać przywileje emerytalne.

                    Bardziej obstawiam fakt, że takie zmiany kosztują jak jasna cholera. Zmiana sposobu zatrudnienia to jeszcze, tutaj przynajmniej na pierwszym etapie można przesuwać już dostępne środki, ale zmiana systemu kształcenia nauczycieli to są potworne pieniądze, dużo taniej jest utrzymywać status quo i przekierowywać społeczną niechęć na nauczycieli.
                    • oqoq74 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:52
                      Koszty moim zdaniem, wcale nie są tutaj najistotniejsze. Ważniejsze jest, że karta jest atutem, którym można straszyć lub wyciągać go wtedy kiedy jest potrzebny.
                      Edukacja, wcale nie jest dla rządzących najważniejsza.
                      • little_fish Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 22:07
                        no chyba, że tak. Bo jesli chodzi o protesty nauczycieli - to czymże jest bunt garstki pedagogów wobec zadowolenia ogółu społeczeństwa, że wreszcie się tym leniom i darmozjadom dobrał do tyłków? Zanim związki ukonstytuowałyby legalny strajk, to zmiany zostałyby wprowadzone tongue_out
    • spanish_fly Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:24
      Współczuję sad
      • mama.nygusa Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:59
        Szkoda, ze likwiduja gimnazja, do naszej podstawowki przyjda marni uczyciele z gimnazjum obok.Dramat.
        Asia nie przesadzaj, pasjonatow uczycieli jest b.malo.I tez mnje przesadzaj, ze nie potancza na dysce, nie pojada do teatru, to w podstawowce tez jest.

        Mnie sie marzy zmiana dyrektora w naszej szkole.
    • nathasha Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:28
      W zawodowkach nie ma nic zlego, ja najbardziej jestem za systemem ktory istnieje np w Niemczech. Ale.. do tego zeby to wprowadzic trzeba miec konkretne analizy, i to nie tylko sytuacji szkolnictwa, ale i przyszlej sytuacji na rynku, gospodarczej, w jakim kierunku ewolujemy my i swiat. I nigdy sie takich reform nie wprowadza w trzy dni po wpadnieciu na pomysl!
      • stacie_o Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:33
        Owszem. Rozminięcie się podaży absolwentów zawodówek i popytu pracodawców jest bardzo możliwe. Poza tym analizując obecną ofertę: dziewczyny mogą wybierać głównie pomiędzy szkoła zawodową w kierunku fryzjerka bądź sprzedawca. I tyle.
        • nathasha Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:43
          A to powinno byc tak zeby nie musiec robic studiow zeby byc sekretarka, asystentka, marketingowcem na podstawowym poziomie. I zeby pracowdacy nie zatrudniali do tego ludzi po studiach bo studia maja dawac inne perspektywy i mozliwosci.
          • kfugktru23 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:47
            No to powiedz to pracodawcom! No nie chcą zatrudniać roboli po zawodówkach i co im zrobisz?
            • stacie_o Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:50
              I nie będą chcieli.
            • sasanka4321 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:51
              Alez chca. Tyle ze nie zatrudnie do pracy w biurze dziewczyny po zawodowce fryzjerskiej. W tej chwili nie ma w Polsce sensownego systemu ksztalcenia zawodowego.
              • stacie_o Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:55
                O to to.
              • morekac Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:02
                Bo w tej chwili do wielu zawodów trzeba mieć trochę więcej wykształcenia niż do zawodówki. Cała branża IT - to jest wykształceniw techniczne średnie i/lub wyższe. Nie na zawodówek IT. Zresztą przy wielu innych zawodach pracodawcy wolą pewnie kogoś po technikum niż absolwenta zawodówki - bo nawet jeśli umiejętności praktyczne są podobne, to szansa, że ktoś po technikum jest nieco bardziej rozgarnięty - są większe.
                • kfugktru23 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:19
                  No właśnie. Poza tym trudno dziś o pracę dla robola. Chyba że żyje w Birmie lub Bangladeszu.
                  • cosmetic.wipes Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:43
                    >Poza tym trudno dziś o pracę dla robola

                    Od roku szukam DOBREGO spawacza. Natomiast w inżynierach-świeżakach mogę przebierać, chociaż ich nie potrzebuje.
                    • kfugktru23 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 23:32
                      No ty jedna. I to wystarczy do zaspokojenia potrzeb na pracę kilku tysięcy spawaczy? W dodatku dodajesz "DOBREGO". Czyli nie zaraz po zawodówce? I naprawdę myślisz że oni po zawodówce założą sami firmy i się dokształcą? Czy też spie... na zmywak do Londynu?
                      • dorotkamaskotka Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 00:18
                        O jeszcze jednym się nie wspomina - w ramach edukacji szkół zawodowych są praktyki... Pytanie skąd znaleźć chętnych pracodawców?
                        • kfugktru23 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 00:29
                          Taaa... a działało to jak słynne staże - przynieś, podaj pozamiataj. Nikt nie kształcił na takich praktykach kandydata na robola bo firma jest od zarabiania a nie od kształcenia. A realny pracodawca szuka takiego robola który przyjdzie i od razu stanie za maszyną. czyli z wieloletnią praktyką. sama to napisałaś.
                          • dorotkamaskotka Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 01:30
                            w takim razie niejasno napisałam - miałam na myśli pytanie skąd "dobra zmiana" chcąca zapełnić zawodówki znajdzie chętnych pracodawców do przyjęcia uczniów na praktyki. Ten szczegół jest zupełnie pomijany
            • nathasha Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:58
              Ale co ja mam im mowic?? Czy to ja zdecydowalam o reformie w dwa miesiace i o jej natychmiastowym wprowadzeniu? Mowie ze zawodowki i licea, bylyby moze fajnym rozwiazaniem ale do tego trzeba mnostwo analiz, zmian sposobu myslenia etc.
      • black.emma Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 22:22
        Marketingowiec po zawodówce. Dobre! To chyba takich w wyborowej zatrudniali.
        • nathasha Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 23:07
          No to po technikum, jak wolisz. Marketingowiec o podstawowej wiedzy, a nie od wymyslania kampanii i strategii.
          • kfugktru23 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 23:36
            Dziś nie ma już pracy dla roboli. Nawet jak jesteś szewcem czy mechanikiem samochodowym to musisz ogarniać rachunkowość czy marketing bo prowadzisz firmę. Nawet jeśli wynajmujesz księgową to i tak musisz mieć pojęcie o rachunkowości czy wiedzę z zakresu mediów społecznościowych. Zresztą za 10 roboli zastąpią roboty przemysłowe. Już o tym powolutku się mówi. Po co tworzyć bezrobotnych?
            • nathasha Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 01:45
              Kfugktru23 (czy to mozna jakos skracac? Np do kfug?), ale ja sie zgadzam. Choc nie, nie na slowo robole. To sa ludzie ciezko pracujacy fizycznie i nalezy im sie chocby za to szacunek. Robol ma dla mnie wysoce pejoratywny wydzwiek. Wbrew pozorom, dobry mechanik samochodowy to skarb, skad sie bierze dobry mechanik? Ze szkoly ktora zapewnia praktyki. Tak to wyglada na zachodzie, dlatego przemysl u Niemcow swietnie sie ma. Super byloby miec to w Polsce, ale... to jest nierealne! Czy nas za 10 lat zastapia roboty to jest w ogole temat na inna debate. Bo moze tak, ale patrzac na to jakie sa zagrozenia cyberatakiem - moze sie okazac ze nie.
              • kfugktru23 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 07:15
                A przemysł w Niemczech ma się świetnie? Po pierwsze to ciągle słychać z zachodu głosy o konieczności reuprzemysłowienia a po drugie jest to wynikiem ogólnej mentalności - nabytej w gimnazjach...
    • stacie_o Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:54
      Nie udawajmy też, że dopiero teraz dzieci z bogatych domów będą miały lepiej. One zawsze miały lepiej. Polska szkoła korepetycjami stoi, za darmo one nie są. Bogatych było stać też na obozy językowe, naukę drugiego języka, wycieczki zagraniczne czy prozaicznie mówiąc na dowożenie do lepszej szkoły.
      • paloma_blauwinder Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:59
        > Nie udawajmy też, że dopiero teraz dzieci z bogatych domów będą miały lepiej.
        Teraz będą miały po prostu JESZCZE lepiej. Ale potem będą żyły w jeszcze bardziej kijowym społeczeństwie.
    • paszczakowna1 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 20:58
      Będziemy się bronić. Nie wszystko stracone. Czytałam dzisiaj wywiad z Dornem w Polityce (cyniczny facet, ale na polityce sie zna) i on uważa (tak jak i ja), że referendum w sprawie deformy to może być game changer.
      • oqoq74 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:11
        Najpierw to referendum musi się odbyć. Sprawdź kto zwołuje referendum.
        • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:31
          Aż się waham, czy to pisać w Internecie, bo a nuż podsunę im pomysł, ale najwredniejszym zagraniem ze strony rządu byłoby zwołać to referendum. W kwietniu albo maju. Wtedy nawet ty, klnąc i płacząc, prawdopodobnie zagłosowałabyś przeciwko gimnazjum, bo odwołanie reformy w tym momencie dla szóstoklasistów oznaczałoby tragiczny chaos, chyba jeszcze gorszy niż teraz. A rządzący mieliby potwierdzenie, że społeczeństwo ich popiera.
          Miałabym cholerne problemy, co robić w przypadku późnego referendum - czy kierować się dobrem powszechnym, tak jak je rozumiem, i przyszłą edukacją dziecka, czy jej najbliższym etapem. Wyobrażasz sobie rekrutację do gimnazjum, gdyby nagle w maju okazało się, że jednak zostaje?
          • oqoq74 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:37
            Zastanawiałam się nad tym. Już na etapie, gdy mówiono, że prezydent może nie podpisać reformy. Tak czy siak wiele dzieci byłoby straconych. Nie dostałoby się do zaplanowanych gimnazjów. Porażka.
            Nie wiem co lepsze.
            Ale w tej sytuacji, to chyba trzeba skupić się na tym, by walczyć o to co może tę reformę poprawić.
            • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:43
              Mam wrażenie, że przy tym stopniu betonowości rządu raczej trzeba opracowywać plany, jak to naprawiać, kiedy ich już nie będzie. Opozycja powinna iść do wyborów z gotową Ustawą o systemie oświaty, gimnazjów już - z bólem serca to mówię - nie przywracać, dopracować system zatrudniania nauczycieli, system oceniania ich pracy, potem dopieścić podstawy programowe. Postawić na małe klasy, większa ruchomość zatrudniania w zawodzie, wybrać ministra, który od swoich nauczycieli będzie wymagać, ale też będzie ich doceniać, a nie mrugać oczkiem do społeczeństwa "sami państwo widzicie, z tymi leniami nic się nie da zrobić".

              Pytanie, skąd na to brać pieniądze, skoro budżet będzie ział pustkami.
              • oqoq74 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:49
                Opozycja pójdzie do wyborów podzielona. Na razie nie ma szans na wspólny front. I PiS umiejętnie ich rozgrywa, skłóca.
                Opozycja nie pójdzie do wyborów ze zmianami w systemie zatrudniania nauczycieli, z planami wymagania więcej od nauczycieli itd, bo to im głosów nie przysporzy. Czy chcesz czy nie, ludzie nie zagłosują na kogoś, kto powie, Ty możesz akurat nie zostać w zawodzie, albo, Ty będziesz się musiał bardziej wykazać.
                Poza tym, znam trochę nauczycieli i wielu z nich to wyborcy PiSu. Więc, nie liczyłabym na to, że opozycja ich czymkolwiek kupi.
                • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 22:02
                  A czy ja mówię, że powinna się tą ustawą chwalić, że tak cynicznie spytam? smile Ma ją mieć. I bezwzględnie wprowadzić po wygranej.
                  • oqoq74 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 22:05
                    Obawiam się, że przeceniasz opozycjęsmile
                    • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 22:10
                      Niestety, jest to prawdopodobne.
              • ra-sowa Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:53
                Asia jak zwykle trafiłaś w samo sedno. Bo jak czytam , że jeszcze jest szansa, bo jeszcze strajk, referendum srednum, to mam ochotę krzyczeć. Reforma wprowadzi potężny bałagan, jest przesądzona i teraz trzeba się zastanowić co zrobić, by te straty zminimalizować. Strajkiem i referendum trzeba było się zająć pół roku temu.
                • oqoq74 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:57
                  Asia liczy na to, że PiS nie wygra następnych wyborów. A to wcale nie jest pewne. Na chwilę obecną wygraliby z palcem w nosie.
                  A reforma niekoniecznie będzie gwoździem do trumny. Jeśli powiedzie się pomysł zmiany ordynacji wyborczej i jeszcze kilka planów rządzących, to może być bardzo trudno kupić wyborców aby zagłosowali przeciw rządzącym.
                  • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 22:04
                    Ta reforma prawdopodobnie nie będzie gwoździem do trumny, ale istnieje duża szansa, że im się przez te trzy lata 500 skończy albo wywoła taką inflację, że ludzie poczują. To w sumie wcale nie jest wesoła perspektywa.
                    • oqoq74 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 22:07
                      Poczuć poczują. To pewne. Pytanie czy powiążą brakującą kasę w kieszeni z konkretnymi działaniami i wyciągną właściwe wnioski. Śmiem wątpićsmile
          • miedzymorze Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:49
            Byłoby to mega-trudne, ale do zorganizowania RAZ, dla jednego rocznika. (tak, łapię się)
            Natomiast g.wniana deforma robi syf na niewiadomo ile czasu, zarówno dla mojego jak i dla kolejnych roczników. Zagłosowałabym przeciw tef reformie nawet 31 sierpnia ;D
            Zgoda, że szkolnictwo zawodowe wymaga poprawy, ale naprawde żeby je poprawic nie trzeba demolować całej układanki.
            pozdr,
            mi
          • paszczakowna1 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 00:28
            Gorszy bałagan to chyba nie. Ale ja może patrzę na to z innej perspektywy, bo dziecko mam w piatej klasie.
      • miedzymorze Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 21:17
        OBY.
        pozdr,
        mi
        • aviance Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 22:13
          To jeszcze wytłumaczcie mi dlaczego ZNP zamiast organizować strajk przeciw reformie, nauczycieli, rodziców itp. Wchodzi w spór zbiorowy z dyrektorami i stawia warunki finansowe niemożliwe do zrealizowania. Zaciemnia to sens ewentualnego strajku, i znów robi zły PR nauczycielom.
          • aviance Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 22:15
            To tak w nawiązaniu do informacji z rady ped. w mojej szkole. Nauczyciele wydawali się zdezorientowani, na wieść o piśmie ZNP do dyrektorów szkół.
          • paskudek1 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 22:17
            o tak, też mnie to ciekawi. Postawiono dyrektorom szkół, jako pracodawcom, warunki z kosmosu których ŻADEN dyrektor nawet przy stabilnej sytuacji w oświacie nie jest w stanie spełnić. I do ch...lery ciężkiej ZNP o tym WIE. To po diabła te żądania do ludzi, którzy w większości są przeciw reformie?
            • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 22:29
              Z tego, co zrozumiałam, nie ma jednoznacznej interpretacji prawnej, czy związek może wejść w spór prowadzący do strajku z rządem, skoro to nie rząd zatrudnia nauczycieli. Tego się dorozumiałam z artykułu, o ile pamiętam, na stronie ZNP, gdzie ktoś sugerował, że są prawnicy, którzy twierdzą, że można (czyli najwyraźniej istnieją też tacy, którzy uważają, że nie).
            • ra-sowa Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 22:33
              bo inaczej nie da się legalnie strajku przeprowadzić.
              Tekst linka
      • saszanasza Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 12:29
        paszczakowna1 napisała:

        > Będziemy się bronić. Nie wszystko stracone. Czytałam dzisiaj wywiad z Dornem w
        > Polityce (cyniczny facet, ale na polityce sie zna) i on uważa (tak jak i ja), ż
        > e referendum w sprawie deformy to może być game changer.
        >

        No nie wiem....referendum może być gwoździem do trumny. Moja ciotka twierdzi, że jak wysyłała w latach 90 swoje córki do gimnazjum, to była tragedia, więc ona gimnazjów nie chce, a w ogóle nauczyciele zarabiają za dużo i mają za dużo wolnego. Gdy jej powiedziałam, że ta reforma funduje kolejnym dzieciom dokładnie to samo, co ona przeszła, to lekko ją "wstrząsnęło" ale i tak to osoba, która zagłosuje za likwidacją. A takich osób, które przejechały się na gimnazjach jest znacznie więcej i one zupełnie nie zdają sobie sprawy, że cofając tą aktualną reformę fundują kolejnym rocznikom to samo, co same przeszły.
    • inguszetia_2006 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 22:11
      Witam
      Aśka, przeczytałam, uff... I pierwsze co mi przyszło do głowy, że ty myślisz Trzebnicą, czyli regionalnie, lokalnie, li i wyłącznie. Nauczyciele z Warszawy by się zapewne zdziwili i może nawet zezłościli, że wam tak dobrze w Trzebnicywink Dla przykładu - cztery dni w Trzebnicy, jeden dzień w Żmigrodzie... To tak jak cztery dni na Pradze i jeden dzień na Żoliborzu. To się w Warszawie dzieje od lat. Nauczyciele tak pracują, są nieuchwytni w dzień X na terenie szkoły, bo pracują, gdzie indziej.
      Pzdr.
      Ing
      • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 18.01.17, 22:20
        4+1 to jeszcze nie najgorszy układ (no dobra, nienajgorszy dla uczniów z tej szkoły, gdzie ma więcej godzin). Ale jeśli to będzie 2+2+1? I nie będzie dotyczyło dwóch nauczycieli ze szkoły, tylko 1/3 czy połowy? Szkoła to nie tylko zakład pracy, trzeba zbudować społeczność, czyli identyfikować się z jedną szkołą, a nie być gościem w trzech.
        • dorek3 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 10:36
          Nie rozumiem akurat tych obaw choć w pełni popieram sprzeciw przeciwko reformie. Tak jak napisała inguszetia_2006 w W-wie do której umiem się odnieść, a konkretnie gimnazjum synów to absolutny standard. Nauczyciele prowadzący przedmioty z dużym wymiarem godzin zwykle są dostępni przez cały tydzień, ale nauczyciele wykładający przedmiot , którego jest 1-2 godziny są dla uczniów dostępni w tych właśnie dniach. Synowie maja chemię w bloku 2-godzinnym w czwartki i wiedzą że jak chcą coś z chemii poprawiać to do dyspozycji jest tylko czwartek. Nauczycielka tak pracuje od lat, najwyraźniej umie identyfikować się ze wszystkimi placówkami w których pracuje (w naszej szkole zawsze był max 3 klasy gimnazjalne w sumie wiec godzin niewiele). akurat to jest chyba najmniejsza z wad tej reformy.
          • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 11:15
            To już mamy też. Ale teraz na tej samej zasadzie może być też z innymi przedmiotami. Pojedynczy nauczyciele mogą tak funkcjonować, ale większość już nie, nie wyobrażam sobie, żeby wychowawca był w szkole dwa dni w tygodniu.
            • d.wludyka Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 13:58
              Asiu, pracujesz w dwujęzycznym gimnazjum przy LO?
              Te gimnazja naprawdę będą likwidowane?
              • paskudek1 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 14:39
                jak wszyscy to wszyscy - babcia też sad nie ma że boli, ma boleć wszystkich. Tak w ramach "wyrównywania szans"
              • asia_i_p Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 17:09
                W zwykłym powiatowym, ale dwujęzyczne też będą likwidowane.
                • d.wludyka Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 21:41
                  asia_i_p napisała:

                  > W zwykłym powiatowym, ale dwujęzyczne też będą likwidowane.

                  Wydawało mi się, że pisałaś kiedyś, że w Twojej szkole jest dużo więcej godzin języka niż w normalnym gimnazjum.
                  W taki razie bardzo się cieszę, że moja córka się na dwujęzyczne jeszcze załapała.
                  Takich gimnazjów (dwujęzycznych, akademickich itp.) szkoda chyba najbardziej.
                  • chocolate_cake Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 22:49
                    Bardzo szkoda
              • chocolate_cake Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 17:33
                Wszystkie gimnazja będą likwidowane. Moja córka zdążyła jeszcze skończyć dwujęzyczne gimnazjum przy liceum a teraz chodzi do tego liceum. Wielka szkoda bo to super szkoła.
                Mój zespół liceum i gimnazjum też się rozpada. Będzie liceum i podstawówka ale to szkoła niepubliczna i część nauczycieli musi odejść. Ci, którzy uczyli w liceum czy lll gimnazjum nie mają uprawnień do uczenia dzieci 7 letnich.
                • sayyida Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 21:55
                  Nikt im nie każe uczyć 7-latków. A nauczyciele 7-latków w zdecydowanej większości nie mają uprawnień do 10-latków. Językowcy i wuefisci mogą uczyć wszystkich jak leci, od przedszkola po studentów, przedmiotowcy z pp mają pp od razu do wszystkich typów szkół. Tylko nauczanie zintegrowane jest osobno, to jakby osobny przedmiot smile Uprawnienia wiec mają, tylko doświadczenia nie.
                  • chocolate_cake Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 22:46
                    Tak. Ja akurat mam uprawnienia do uczenia w gimnazjum, liceum i na uczelni. Tam też uczę. Mam też uprawnienia do uczenia w szkole podstawowej, nawet w klasach młodszych ale nie chcę tam pracować.
                    • chocolate_cake Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 22:48
                      Oczywiście że nikt im nie każe. Szkoła podstawowa powstaje od klasy pierwszej i szukają innej pracy bo w piątej i szóstej mogliby uczyć. Część zostanie w liceum.
    • saszanasza Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 12:20
      Dzisiaj rozmawiałam z koleżanką, która ma dziecko w jednej z większych podstawówek. Powiedziała, że w tej szkole pracę straci ponad dwudziestu nauczycieli, w ich miejsce będą "dochodzić" nauczyciele z gimnazjum. Generalnie są tendencje by nie zwalniać nauczycieli gimnazjalnych, niestety wiąże się to ze zwolnieniem nauczycieli z podstawówek. Pewnie dużo zależy od gmin, powiatów, miast. Na pewno jacyś nauczyciele pracę stracą, choć niekoniecznie, jak pierwotnie się wydawało, będą to nauczyciele z gimnazjum.
      • elf1977 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 21:33
        Zatrudnią nauczycieli z gimnazjum, bo będą potrzebni przedmiotowcy: biolodzy, fizycy, chemicy, a nie pani po przyrodzie.
        Przede wszystkim pracę stracą nauczyciele gimnazjalni, bo to gimnazja są likwidowane. Dla mnie, jako nauczyciela gimnazjalnego od 16 lat, reforma jest porażką, choć akurat ja prawdopodobnie pracy nie stracę. Podstawy programowe do siódmej i ósmej klasy to żenada w porównaniu z podstawą gimnazjalną. Wygląda na to, że szóstoklasiści wyrwani ze starej podstawy w dwa lata będą musieli zmieścić w większości to, co uczniowie gimnazjów w trzy. To zachwalanie kiszenia się osiem lat w jednej szkole wydaje mi się mocno przereklamowane...Sama pamiętam ze swojej ośmioklasowej podstawówki te same patologie, które teraz wytyka się gimnazjom. Z podstawówkowej klasy nikogo nie wspominam z rozrzewnieniem.
        • dorek3 Re: Reforma edukacji od strony pracownika 19.01.17, 22:59
          Jeżeli faktycznie w dwa lata będzie trzeba upchnać obecne trzy gimnazjalne to nastąpi totalna masakra. Mam dzieci w pierwszej gim i patrząc na program i podręcznik np do biologii uważam że jest strasznie skomdensowany. Nie wyobrażam sobie bardziej, trzeba będzie wywalić pewne działy bo się nie da inaczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka