easyse
21.01.17, 11:20
Zginął aparat ortodontyczny córki. Miała go w buzi w nocy, rano dostała śniadanie i wyjęła go na talerz. Zazwyczaj odkłada go do pojemnika, ale tego dnia znalazłam go na talerzu po skończonym śniadaniu. Pamietam, ze zdjęłam go i położyłam GDZIEŚ, oczywiście nie wiem gdzie, żeby go przypadkiem nie wyrzucić.
I nie ma, zginał, przepadł.
Wyjechałam na kilka dni, mąż w tym czasie szukał podobno wszędzie, przeszukał cały worek śmieci (na wszelki wypadek), wszystkie bardziej lub mniej oczywiste miejsca. Dziś jestem wreszcie w domu i mogę zacząć poszukiwania.
Macie jakies pomysły? Te najbardziej oczywiste miejsca (kuchnia, łazienka, front pomieszczeń itp już przeszukałam.
Przepadła nam już jedna wizyta u ortodonty w związku z tym, kolejna dopiero na koniec lutego. W tym czasie córka gdzie bez aparatu jeśli go nie znajdziemy. A potem ewentualnie odtworzenie go, co tez trwa.
Zła jestem na siebie, mam wrażenie ze to ja widziałam aparat ostatnia, i albo go gdzieś wcisnęłam albo tylko pomyslałam, żeby go schować a potem wyrzuciłam...