Kociary, podpowiedzcie, jak się tym naszym kocurem zaopiekować?
Pisałam kiedyś, że mamy kota przybłędę, na czas mrozów wzięliśmy do domu, spał sobie na korytarzu, ale powolutku wszedł do domu i od kilku dni został

Kot jest wykastrowany, weterynarz ocenił na 2-3 lata, odrobaczył, odpchlił, w piątek jedziemy na szczepienia. Kocur trochę chudawy, waży 4 kg, podobno jest z dość dużych kotów, ale to zwykły dachowiec
Wet. kazał dawać suchą karmę cały czas dostępną i obserwować, czy nie zjada bez umiaru, do surowego mięsa podszedł sceptycznie.
Kot suchą je, ale spokojnie, podje trochę i odchodzi. Za to do surowego chyba przyzwyczajony, bo jak wyczuje (np. obrabiam na obiad) to stoi przy nogach i pomiałkuje, zajada aż mu się uszy trzęsą.
I teraz, co z surowego mu dawać? A gotowane też może?
Co oprócz suchej karmy jeszcze można, trzeba?
Kot nie lubi się bawić, lubi jak się go głaszcze, ale też bez przesady. Ogólnie lubi spać

Na razie w domu to sobie miejsca szuka, jeszcze się nie zdecydował, gdzie mu najwygodniej, teraz śpi na środku pokoju, wyciągnięty na słoneczku.
Bawić się z nim trochę na siłę, czy odpuścić i zostawić?
Co polecacie ewentualnie do zabawy, rozrywki?
Zauważyliśmy, że nie lubi, jak się dotyka jego łapek, capnął najmłodsze dziecko, a było delikatne, ale dotknęło łapkę, starsze też po dotknięciu łapki dostało lekko zębem, mężowi też się oberwało za dotykanie łapy.
O co chodzi? Tak ma, czy może coś go w tej łapie boli?
No to na razie tyle. Choć coś podejrzewam, że to dopiero pierwszy z wielu mój wątek pytający o kocie
No i co mi się porobiło?