Cześć, czytam Was od jakiegoś czasu, a dziś pierwszy raz postanowiłam zapytać Was o zdanie

Co sądzicie o takiej sytuacji? Jest sobie przychodnia, m.in. pediatryczna. Posiada odrębną część dla dzieci zdrowych, do której przechodzi się przez wspólny hall, na którym znajduje się m.in. główna rejestracja i wejście do kilku gabinetów np. do gabinetu zabiegowego z punktem pobrań.
Czy to normalne, żeby na tym ogólnym, "wspólnym" hallu, przez który przechodzą też dzieci zdrowe siedziło sobie, co najmniej kilkanaście minut, dziecko chore na ospę? Dodatkowo, każdy pacjent, w tym zdrowe dziecko kierowane do gabinetu zabiegowego, musiało przejść bezpośrednio obok tego chorego dziecka. Personel, w tym lekarze, w żadem sposób nie reagował. Czy to normalne? Przychodnia chyba powinna zadbać, żeby dziecko chore na chorobę zakaźna przebywało w izolatce czy jakimś wydzielonym miejscu? Czy powinnam zwrócić przychodni uwagę na taką sytuację? To nasz POZ.