Dodaj do ulubionych

Dziecko z ospą a przychodnia

26.01.17, 19:44
Cześć, czytam Was od jakiegoś czasu, a dziś pierwszy raz postanowiłam zapytać Was o zdaniesmile
Co sądzicie o takiej sytuacji? Jest sobie przychodnia, m.in. pediatryczna. Posiada odrębną część dla dzieci zdrowych, do której przechodzi się przez wspólny hall, na którym znajduje się m.in. główna rejestracja i wejście do kilku gabinetów np. do gabinetu zabiegowego z punktem pobrań.
Czy to normalne, żeby na tym ogólnym, "wspólnym" hallu, przez który przechodzą też dzieci zdrowe siedziło sobie, co najmniej kilkanaście minut, dziecko chore na ospę? Dodatkowo, każdy pacjent, w tym zdrowe dziecko kierowane do gabinetu zabiegowego, musiało przejść bezpośrednio obok tego chorego dziecka. Personel, w tym lekarze, w żadem sposób nie reagował. Czy to normalne? Przychodnia chyba powinna zadbać, żeby dziecko chore na chorobę zakaźna przebywało w izolatce czy jakimś wydzielonym miejscu? Czy powinnam zwrócić przychodni uwagę na taką sytuację? To nasz POZ.
Obserwuj wątek
    • mynia_pynia Re: Dziecko z ospą a przychodnia 26.01.17, 19:50
      A wiesz ile dzieci idzie,ze zwykłym przeziębieniem a tu nagle wychodzi ospa? Dużo.
      Natomiast jest na to szczepionka, a jak nie szczepisz to potraktuj to jako "ospa party wink"
      A odpowiadając rzeczowo: nie nie jest to normalne ale obecnie sytuacja jest mega kryzysowa i nie chodzi się do lekarza na szczepienia, z gilem czy gorączką 38 st., bo możesz przytargać z przychodni grypę, rota albo ospę - u nas pandemia tego.
      • kaasieqq Re: Dziecko z ospą a przychodnia 26.01.17, 19:54
        Generalnie szczepię, ale na ospę u nas za wcześnie - mam dziecko 5 miesięczne. No ale musieliśmy iść dziś do lekarza i się zastanawiam teraz, czy przypadkiem tej ospy nie przywlekliśmy...
    • memphis90 Re: Dziecko z ospą a przychodnia 26.01.17, 20:39
      Obecnie POZ'ty nie mają obowiązku posiadania izolatki. Cóż więc miałby zrobić personel? Nic nie zrobi, jak nie ma pomieszczenia. Pewnie, że lepiej byłoby, gdyby były osobne wejścia i gabinety dla osób z chorobami zakaźnymi. Ale takie cuda ostały się tylko w starych przychodniach, budowanych dawniej "państwowo". U nas było tak, że przychodnia mieściła się w dawnym budynku budowanym na ośrodek zdrowia(osobne wejścia, gabinety itd), ale w międzyczasie właściciel zrobił się prywatny, przychodnię z dnia na dzień wywalił, a okoliczne budynki z pomieszczeniami do wynajęcia już tych dobrodziejstw nie mają; dzieci kierowane są do zabiegowego, o ile jest wolny i o ile rodzice przyznają się, że z ospą przychodzą. Szczęśliwie samo przejście obok osoby z ospą nie niesie wielkiego ryzyka zakażenia, natomiast siedzenie przez dłuższy czas w jednej poczekalni - już niestety tak.
      • szarsz Re: Dziecko z ospą a przychodnia 26.01.17, 20:58
        > gdyby były osobne wejścia i gabinety dla osób z chorobami zakaźnymi. Ale takie cuda ostały się
        > tylko w starych przychodniach, budowanych dawniej "państwowo".

        U mnie tak jest, z tym że na odwrót. Zdrowe dzieci mają zupełnie osobne wejście i osobny gabinet. Zabiegowy i laboratorium jest w osobnym korytarzyku.
      • turzyca Re: Dziecko z ospą a przychodnia 27.01.17, 08:15
        W takich sytuacjach stosuje sie podzial czasowy na dzieci chore i zdrowe, a w miedzyczasie dezynfekuje pomieszczenia.
        • memphis90 Re: Dziecko z ospą a przychodnia 28.01.17, 12:01
          Ale dziecko z ospą nadal może zarazić ospą dziecko z katarem, prawda? I są jeszcze akcje "bo my tylko z alergią" - i wtedy dziecko z ospą wparowuje właśnie w godzinach dzieci zdrowych. I jeszcze "jak to mamy czekać na godziny dzieci chorych (były szczepienia niemowląt i patronaże noworodków), w pogotowiu przez telefom mi powiedziano, że lekarz ma obowiązek przyjąć mnie NATYCHMIAST!". Wszystko to wzięte z życia... sad
      • asia_i_p Re: Dziecko z ospą a przychodnia 27.01.17, 14:42
        U nas są osobne wejścia w nowo wybudowanej przychodni, są osobne poczekalnie i gabinety, ale niestety pani rejestratorka latem otwiera drzwi między poczekalniami, żeby był przewiew i to w ten sposób, że nie widać napisu na drzwiach, głoszącego która to poczekalnia. Ja się pomyliłam, bo poczekalnię dzieci zdrowych wzięłam za przedsionek, a dzieci chorych za właściwą poczekalnię, za co mnie ta sama rejestratorka ochrzaniła (że przecież pan burmistrz wszystko pokazywał - znaczy się na uroczystym otwarciu, który pani widać uznała za murowany punkt programu w rozkładzie zajęć każdego mieszkańca Trzebnicy. smile ).
    • zlababa35 Re: Dziecko z ospą a przychodnia 26.01.17, 22:57
      W ogóle nie wpadłoby mi do głowy dziecko z ospą ciągnąć do przychodni... Woła się lekarza, jak trzeba to odpłatnie - dzieciak ma być w cieple i komforcie, jak te pęcherze wyskakują, a nie łapać cudze wirusy i zarażać nawzajem swoim, i wysiadywać czekając, aż go lekarz przyjmie...
      Dziwię się rodzicom przede wszystkim.
      • bergamotka77 Re: Dziecko z ospą a przychodnia 26.01.17, 23:17
        A ja poszłam kiedyś z dzieckiem z gorączką do lekarza i siedzimy pod gabinetem ja patrzę a on ma J krostkę na brzuszku, oglądam i jest ich więcej i mnie olsnilo OSPA! Też mogliśmy kogoś zarazić ale nie wiedzieliśmy, ze mamy zakaźna chorobę. Też sa takie przypadki i co? Do lekarza nie przychodzą zdrowe dzieci wiec można zarazić sie wszystkim.
      • 1matka-polka Re: Dziecko z ospą a przychodnia 27.01.17, 13:54
        A lekarz przyjeżdzą i mówi:
        "noo, ospa, 150 zł się należy"?
        • asia_i_p Re: Dziecko z ospą a przychodnia 27.01.17, 14:45
          Lekarz zapisuje Heviran i wtedy kończy się na kilku-kilkunastu krostkach, a nie kilkuset, a odporność i tak zostaje.
          • 1matka-polka Re: Dziecko z ospą a przychodnia 27.01.17, 15:03
            Jeżeli ospa jest ciężka, to rozsądny człowiek i tak pójdzie do lekarza. A jeżeli jest lekka, to po co zawracać gitarre? Chociaz podobno trzeba zgłaszać ale można chyba przez telefon?
        • zlababa35 Re: Dziecko z ospą a przychodnia 28.01.17, 12:44
          No cóż, u mnie tak było. Skoro sobie funduję lekarza za podobną kwotę w awaryjnych sytuacjach typu endokrynolog za tydzień albo za rok na nfz, to nie widzę powodu, żeby dziecko z tak złym samopoczuciem kisiło się w przychodni i zarażało ludzi. Ospa przechodzi bez powikłań i stosunkowo szybko, jeśli chory jest właściwie pielęgnowany.
      • asia_i_p Re: Dziecko z ospą a przychodnia 27.01.17, 14:46
        Nie wszędzie się da. U mnie w mieście nie ma prywatnych wizyt domowych, na NFZ tylko jeśli lekarz się zgodzi, że to konieczne, a zgadza się bardzo niechętnie.
        • zlababa35 Re: Dziecko z ospą a przychodnia 28.01.17, 12:45
          Żartujesz Asia z tymi wizytami? To lekarze jeszcze się nie połapali, że mają u Was taką niszę do zagospodarowania?
    • kai_30 Re: Dziecko z ospą a przychodnia 27.01.17, 12:02
      U nas dzieci zdrowe mają oddzielne wejście, oddzielną poczekalnię i gabinet, w którym prowadzone są szczepienia. Zero styczności z chorymi. Dodatkowo, jeśli się podczas rejestracji zgłosi, że jest podejrzenie ospy (albo innej choroby mocno zakaźnej) dziecko jest badane w izolatce (i tam też czeka na lekarza). Oddzielnego wejścia do izolatki nie ma, więc przez poczekalnię dla chorych trzeba przejść, ale się tam nie siedzi.
    • princy-mincy Re: Dziecko z ospą a przychodnia 27.01.17, 14:01
      W mojej przychodni tez tak jest, niestety.
      W poprzedniej byla izolatka.
      Teraz, jak zadzwonilam z prosba o wizyte domowa, bo dziecko ma podejrzenie opsy i nie chce go targac do przychodni, gdzie moze zarazic inne dzieci to uslyszlaam, ze mam przyjsc, ze na podejrzenie ospy nie ma wizyt domowych, zreszta jest teraz ospa w przedszkolach i szkole wiec i tak juz pewnie sie dzieci pozarazaly.
      No i musialam z tym moim zaospowanym dzieckiem isc do tej przychodni, potrzebna mi bylo opieka.
      • niu13 Re: Dziecko z ospą a przychodnia 27.01.17, 14:51
        Coś się chyba jednak w przepisach zmieniło, bo u nas w przychodni odseparowano dzieci zdrowe od reszty budynku, nawet od rejestracji. Do dzieci zdrowych jest osobne wejście z drugiej strony.
        • issa-a Re: Dziecko z ospą a przychodnia 27.01.17, 19:20
          a niby co sie zmieniło? chyba rozum sie "zmienił".
          Moje dzieci juz po 20-tce są i kiedy byly małe i bywałam w przychodni, to zawsze było osobne wejście dla dzieci chorych i zdrowych oraz izolatka. + nocna pomoc domowa dla dzieci chorych, co teraz nie jest podobno regułą. I tak było w każdej przychodni - przeprowadzałam się więc wiem.
          A i tak zwykle wzywałam pomoc prywatnie zamiast czekać kilka godzin na państwowa służbę zdrowia czy ciągnąc dzieci do przychodni.
          I tak, pamietam, że ospe też leczyła prywatna pani doktor, mieszkająca dwie ulice dalej.
          Nie musiałam wyciągac chorych dzieci z łóżka i narażać na ewentualne powiklania.
      • ichi51e Re: Dziecko z ospą a przychodnia 28.01.17, 12:52
        Bo nie trzeba bylo mowic ze podejrzewasz ospe tylko ze dziecko ma wysoka goraczke i jest oslabione. I ogolnie zle sie czuje. Jeszcze mi sie nie zdarzylo zeby lekarz ktory przyszedl z wizyta domowa wiedzial cokolwiek o pacjencie do ktorego przyjechal

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka