Dodaj do ulubionych

Popijam sobie melisę! :(((

03.10.04, 10:28
A za chwilę zwalą się do mnie goście. Wprawdzie robimy synkowi urodziny ale
zapraszalam po południu na tort. Rodzina mojego męża stwierdziła, że przyjadą
na obiad . JESTEM WŚCIEKŁA!
To w sumie 5 dorosłych i 1 dziecko ( które zaraz będzie trzeba położyć spać
bo małe i będzie awantura bo Bartek nie pozwoli na swoim łóżku ).
Poza tym u teściowej obiad jest o 12:30 i tego samego spodziewają się u nas.
A guzik obiad będzie wtedy kiedy ja zdecyduję.
RATUNKU!!!!
Obserwuj wątek
    • jktasp Re: Popijam sobie melisę! :((( 03.10.04, 11:52
      Jestem z Tobą, zrób obiad o której zdecydujecie z mężem, ewentualnie nie rób go
      wcale, tylko zachowaj się tak jakby przyjechali po południuwink))), u mnie też
      teściowa odwaliła taki numer, tyle, że przyjechali bez zapowiedzi 3 godziny
      wcześniej a ja w proszku, mąż wyraźnie wkurzony zapytał co oni(też 5 osób) tu
      robiąsmile)), cóż musieli poczekać przy kawce na nas aż się wyrobimy, ja
      skończyłam co miałam do skończenia i wziąłam prysznic, mąż też.Trzymaj się, Ty
      jesteś Panią domu i Ty mówisz co i jak, nie pozwól sobie wejść na głowę, jak
      chcą przyjechać wcześniej nie dając Ci czasu na przygotowania, rozdziel
      wszystkim pracę i niech Ci pomogą, przynajmniej ja tak robię, jak są jakieś
      opory to mąż trochę furczywink)).POzdrawiam serdeczniesmile))
    • farpakon Re: Popijam sobie melisę! :((( 03.10.04, 14:15
      szczerze ci wspolczuje. ale skoro wyraznie zapraszalas na tort, to podaj go z kawa jak-gdyby-nigdy-nic. mozesz sie usmiechnac i powiedziec cos w stylu, fajnie, ze wpadliscie na obiecany tort. nie spinaj sie, w koncu urodziny twojego synka. to przeciez ty zapraszasz i ty dyktujesz warunki, jak sie gosciom nie podoba i nie chca chca sie dostosowac to trudno.
    • flurcia Re: Popijam sobie melisę! :((( 03.10.04, 15:24
      Dokładnie tydzień temu moja Ola skończyła rok i miała wyprawiane urodzinki - tort, ciasto, lody. Wszyscy dostali stosowne zaproszenia na godzinę 14. A co zrobiła moja teściowa - przyjechała z teściem ok. 10.30. Siedieli prawie półtorej godziny z mężem i czekali, bo ja z małą byłam akurat na spacerku. Dostali tylko kawę, bo ciasto z tortem było do odbioru o 13. Jak przyszlismy to pobyli może ze 30 minut i pojechali. Brat męża zaś siedział cały czas w samochodzie pod blokiem. Nic dodać nic ująć.
    • mama_lukaszka Re: Popijam sobie melisę! :((( 03.10.04, 15:50
      Nie przejmuj się, rozdziel prace wszystkim. Przyjezdne dziecko może spać w
      wózku. Gdy nadejdzie oznaczona godzina umyj się, przebierz i ogłoś że
      zaczynacie imprezę i że dziękujesz rodzinie za pomoc w przygotowaniach.

      pozdrawiam,
      mama lukaszka i brzuszka

      PS O, dopiero spojrzałam na zegarek, moje rady są chyba spóźnione. Napisz jak
      poszło.
    • nitka111 Re: Popijam sobie melisę! :((( 03.10.04, 19:02
      Dzięki za podtrzymanie na duchu! Już po wszystkim , moi rodzice i siostra
      przyjechali tak jak byli zaproszeni. A co do reszty to szwagierka zaproponowała
      pomoc co bez skrupułów wykorzystałam. i w końcu to ona myła gary , nalewala i
      roznosiła zupę itd. Tylko mały nie spał i z tego co teraz wiem zasnął im od
      razu u busie.
      Całe szczęście, że urodziny są tylko raz w roku!
      Pozdrawiam Anita mama Bartusia ( w 4 roku życia jak sam stwierdził).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka