nelamela 27.02.17, 17:18 Mam dosyć...wszystkiego.Zaczyna przerastac mnie to zycie...Caly czas pod gorke,caly czas walka z wiatrakami...Czy to juz czas na psychologa? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nathasha Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 17:22 zalezy czy czujesz ze dasz jeszcze rade sama pociagnac czy zaraz nastapi zalamanie - przynajmniej to jest jakies kryterium dla mnie. Ale rozumiem doskonale co czujesz i tez mam ochote tym pie...ac wszystkim i wyjechac na Hawaje zbierac kokosy. Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 17:26 Widzisz...ja caly czas jestem sama...mimo ze niby w zwiazku i tutaj mam dylemat.Dzisiaj nastapilo apogeum.Mam dosyc patrzenia w lustro i czucia sie jak frajerka... Odpowiedz Link Zgłoś
nathasha Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 17:32 tak bardzo brutalnie - pomysl sobie ze zycie masz jedno, plynie szybko, musisz zdecydowac. tzn nie musisz ale moze sie okazac ze kiedys zycie/los/Bog/drugi czlowiek za Ciebie zdecyduja i to bedzie duzo gorsze. Nie wiem czego konkretnie dotyczy Twoja sytuacja, jesli rozstania to o ile nie masz 25 lat i nie jest to jedyny Twoj zwiazek w zyciu - to bedzie ciezko na poczatku a potem juz coraz lzej. Zdefiniuj najpierw czego sie najbardziej boisz - jak chcesz mozesz nawet tu wypisac, i razem mozemy sprobowac to zracjonalizowac. Potwor pod lozkiem przestaje straszyc jak sie zapali swiatlo Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 17:44 Nie mam 25lat,blizej mi do 40...Wiem że życie mam jedno,coraz czesciej to sobie uswiadamiam.Jestem w zwiazku prawie 7 lat.I tak naprawde musze liczyc tylko na siebie.Facet pracuje od czasu do czasu,to ja utrzymuje wszystko i ogarniam caly ten bajzel.Prowadze dzialalnosc,mam dodatkowo druga prace.Robie druga specjalizacje,ucze sie a on nic.Jest mu wygodnie.Ja zalatwiam drewno do domu,ja ogarniam mechanika,remonty,wszytko ja.On tylko jest.I konsekwentnie niszczy to na co ja zaiwaniam przez cale życie.I nie ma żadnych wyrzutow sumienia.No stalo sie,mam sie powiesic.(to jego odpowiedz na pytanie dlaczego to zrobil).Mam wrazenie ze jest typem Piotrusia pana.Nie wie z jakim trudem przychodzi mi spinanie tego wszystkiego do kupy...Poradzcie cos kobietki... Odpowiedz Link Zgłoś
cauliflowerpl Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 17:49 Masz dzieci? Jak nie masz to szukasz mieszkania i się wyprowadzasz. Ja właśnie będę rocznicę obchodzić, 36 lat, w związku byliśmy 9. Sytuację "jestem w związku ale sama" (chociaż nie w związku z pasożytem, ale z leniem patentowanym co to śmieci nie potrafił nieproszony wynieść) wytrzymałam 4 miesiące. Odpowiedz Link Zgłoś
nathasha Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 17:55 no wlasnie, zgadzam sie z cauli, trzeba radykalnie, a juz jak facet sie zwraca tak jak do neli no to nie ma sie co zastanawiac. jesli mieszkanie Twoje - dajesz mu czas na wyprowadzke ewentualnie sama go wyprowadzasz (jesli podejrzewasz ze zacznie histerie) - bedzie bolalo na poczatku, zwalszcza jesli go kochasz ale przejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 17:55 Nie mamy dzieci.Mieszkam u siebie,kupilam dom pol roku temu.U mnie jest dokladnie tak samo.Przerasta mnie to wszytko.Czuje sie jak frajer wykorzystywana do cna.On nic nie zrobi sam z siebie,trzeba mu wszystko mówić.Do pracy nie pojdzie bo po co(Ty zarabiasz i starcza).Musze ogarnac remont,teren wokol domu.Wszystko ja...Ja zaiwaniam do drugiej pracy na nocna zmiane,on sie przeklada na drugi bok...Czy ze mna jest cos nie tak?Dajcie mi kopa ze w tym wieku mozna sobie ulozyc życie z kims normalnym,pracujacym i myślacym powaznie o życiu... Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:00 oczywiscie ze mozna tylko musisz uwierzyc ze mozesz i pozbyc sie tego trutnia ktory wydaje sie byc tym co ci udowadnia (kompletnie wbrew rzeczywistosci) ze jest jedynym na co zaslugujesz w kwestiach damsko meskich. jestem pewna ze nie jest! co wiecej ulozenie sobie zycia to jest raczej indywidualna sprawa a nie kwestia zwiazku jak widac na zalaczonym obrazku. bedzie bolalo ale za kilka miesiecy stwierdzisz ze rozstanie to jest najlepsze co cie w zyciu spotkalo albo prawie! Odpowiedz Link Zgłoś
cauliflowerpl Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:00 Oczywiście, że można. Pomyśl sama: facet nie pracuje, nie szanuje Twojej pracy i nie szanuje Ciebie. Czy może być gorzej? Zastanów się: masz na pewno znajomych, koleżanki, przyjaciółki - znaczy się fajna babka z Ciebie. Przypadkowo spotykani faceci są dla Ciebie mili, a Twój "partner" każe Ci się powiesić. Jak to tak, żeby ktoś teoretycznie najbliższy traktował Cię gorzej, niż przypadkowo spotkani ludzie? Kop się należy jemu i jak się nie opamięta to niech spada na bambus. Życie się ułoży albo i nie, ale jak to mówią: "lepiej samej niż w kiepskim towarzystwie". Ach, jeszcze jedno, cyniczne ale praktyczne! Taniej Ci będzie samej! W tej chwili harujesz na dwie osoby, po wykopaniu pana - będziesz pracować tylko na jedną. Odpowiedz Link Zgłoś
nathasha Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:04 ja to najchetniej bym zamieszkala z jakas dziewczyna gdybym byla sama - faceci sa przereklamowani, moglabym miec kochankow na potege, ale nie ma to jak mieszkac z fajna madra babka (obysmy tylko PMSy mialy w innym momencie jak nie znajdziesz faceta to przeciez tez nie bedzie tragedia, dziecko mozna miec z banku spermy - od dawcy ktory bedzie obledny. a z zycia super korzystac. Odpowiedz Link Zgłoś
cauliflowerpl Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:11 "ja to najchetniej bym zamieszkala z jakas dziewczyna gdybym byla sama" Ja już nie Wyłącznie sama. Ale 5 lat mieszkałam w akademiku w trzyosobowym pokoju (pokoju! 15 metrów kwadratowych!), więc już wystarczy Dziewczyny były bardzo fajne, ale już wyczerpałam możliwości dzielenia z kimś przestrzeni. A kochanek na małą odległość to jest to! Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 21:25 Nie pójdzie do pracy, bo po co? Bo ty zarabiasz? Ja pytam po co ci taki facet?? Chyba żarty. Pokaż może mu ten wątek. I ty go usprawiedliwiasz "Piotruś Pan"?? Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 21:40 w tej sytuacji to on jest w czarnej d... a ty jestes na wygranej pozycji. To on nie ma sie gdzie podziac i za co przezyc. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 23:50 i serio to robisz? jesteś nienormalna. /wystarczy taki kop czy mocniej?/ Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 17:54 przez 7 lat hodowałaś sobie takiego nieroba ? pogratulować... panu wystaw walizki (forumowe ale jakże w tej sytuacji trafne) albo weź swoje (zależy czyje jest mieszkanie) i odetchnij pełną piersią a "jakieś portki" (jeśli tylko to cię trzyma) zawsze się znajdą Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:14 Po ci ten facet? Jakie masz korzyści z jego istnienia? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:29 To dlaczego go przez tyle lat nie wykopałaś? Pytam z ciekawości poznawczej, bo ani dzieci, ani kredyt, ani bycia na jego utrzymaniu czy prawo stałego pobytu was nie łączą. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 23:52 nawet jak jest brzydka, to łatwiej byc brzydką i samą niż brzydką z trutniem i nierobem Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Mam dosyć...:( 28.02.17, 00:26 claudel6 napisała: > nawet jak jest brzydka, to łatwiej byc brzydką i samą niż brzydką z trutniem i > nierobem nie komentując urody - taniej wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:37 Nie wiem...Za kazdym razem gdy robie dym on zaczyna sie angazować.Trwa to kilka tygodni i wszystko zaczyna byc tak samo.Pół roku temu kupilam dom na wsi.Oczywiscie obiecywal ze teraz to on sie juz wezmie w garsc i dosyć spania że w koncu będzie mógł się spełnić i nic.Cieknie rura-to cieknie,trzeba zalatwiac drewno-ty masz znajomości,zalatwiaj.Oczywiście płace za wszystko ja,łącznie z jego utrzymaniem.No strzela mnie jużJaką frajerką jestem.Przerasta mnie ogrom prac ktore tutaj trzeba zrobić bo ja pracuje.Myślałam ze się obudzi że coś do niego dojdzie.Uwielbiam swoja prace,uwielbiam miejsce gdzie teraz mieszkam,ale coraz bardziej jestem sfrustrowana całą tą sytuacją.Mam wrażenie że sytuacja w której kobiety wykorzystuja facetów sie u mnie odwróciłą.I ja mam na stanie utrzymanka. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:40 Masz słuszne wrażenie. Tyle, że nie "sytuacja się odwróciła" co pozwoliłaś na jej odwrócenie. Nie chcę być nieuprzejma, ale dom na wsi wymagający inwestycji + facet nierób to złe połączenie. Dom sprzedaj w cholerę albo podnajmij, a panu kopa. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 19:04 Nie sprzedawaj domu, jak ci radzi tris. Byłaby to głupota. Pana pogoń zwyczajnie do roboty, a jak się nie da, to niech się wyprowadzi. Zatrudnij fachowców - i tak płacisz za wszystko - niech robią w domu, co sobie wymarzysz i czego potrzebujesz. Zacznij żyć dla siebie, nie dla pana, nie dla innych. Działa. Zapewniam. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 19:09 Aahahahha, pana goni tak od kilku lat i bez efektów. Jeśli wywali pana i zatrudni kogoś do remontów i bieżącej konserwacji to pewnie wyjdzie taniej niż trzymanie pana w domu i bezstresowo. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 21:14 mieszkasz tam gdzie chcialas i robisz to co lubisz, jedyne co ci dodaje pracy w tym momencie, przynajmniej mentalnie to balast w postacji tego wlasnie faceta. przeraza cie ogrom prac? znajdz sobie pana zlota raczka, uwierz koniec koncow bedzie to mialo znikome znaczenie dla twojego konta a twoje zdrowie psychiczne zyska odpowiednio duzo. poza tym, skoro teraz utrzymujesz nieroba to ten zatapiany koszt spokojnie pokryje fachowcow rozwiazujacych problem cieknacych rur albo drewna. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:49 > Nie mam żadnych... No to masz oczywistą odpowiedź na piśmie - pozbądź się go. Od razu zyskasz spokój i więcej kasy, reszta pozytywów przyjdzie z czasem. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolate_cake Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:41 Mam dwie koleżanki, które miały tego typu mężów, wiecznie niepracujacych. Jedna ciężko chora, a to ona utrzymywała rodzinę. Obie już po rozwodzie, na szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: Mam dosyć...:( 28.02.17, 10:27 jeżeli nie ma wspólnych dzieci ani ślubu kończ od razu (poczujesz ulgę bardzo szybko, wszak i tak Ty wszystko ogarniasz). Jeśli jest ślub a nie ma dzieci zacznij od wizyty u prawnika. Jeżeli są dzieci zastanów się jak one postrzegają sytuację, czy partner poświęca im czas/ uwagę, czy je kocha, czy rozstanie się na nich mocno odbije (z tego co piszesz chyba nie, ale czasem jest się do dooopy partnerem i dobrym rodzicem) Odpowiedz Link Zgłoś
agrypina6 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:04 Każ się panu wyprowadzić. Siedem lat utrzymujesz pasożyta? Podziwiam. Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:11 Jak go poznalam to jakos sobie radzil.Potem zaczeły się schody.Nic mnie z nim nie łączy,ograniczył mi moj swiat,kiedyś dużo podróżowałam,on nie lubi,teraz mam wrażenie ze jestem starą,zgnuśniałą osobą. Odpowiedz Link Zgłoś
cauliflowerpl Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:19 Wiesz co, wygląda na to, że jesteś w toksycznym związku. Więc jeśli sama nie potrafisz podjąć decyzji o ucięciu tego, to może faktycznie do psychologa, tylko raczej chyba z nastawieniem "chcę się go pozbyć a nie potrafię", niż "chcę to naprawiać", bo tu już nie ma czego naprawiać. Rozumiem Cię, bo zakomunikowanie po tylu latach, że to koniec, jest trudne, a w dodatku Tobie dochodzi wykopanie trutnia z Twojego domu. Ale da się! Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:21 no to chyba kochanek z niego zaje... skoro tyle lat taką hubę sobie hodujesz Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 19:06 Dałaś się ograniczyć. Teraz się otwórz. Sama. A jeśli panu to nie będzie odpowiadać, to wiesz co robić. Ogranicz jego. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 21:31 I wierzysz w jego zaangażowanie? Przecież mu jest wygodnie z tobą, utrzymasz go, łóżko wspolne, gotujesz i sprzątasz też za niego? Faceci bywają dużo bardziej wyrachowani niż kobiety. Jak się starał, to chociaż pracował? Zarobkówo? Czy 2 razy porabal drewno i to na tyle? Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:09 A czujesz, że dasz radę? Pamiętam jak jakiś czas temu podejmowałam najtrudniejszą decyzję w życiu. Pieprznęłam wszystko, w sensie Warszawę. Wyjechałam do przyjaciółki. Nie miałam partnera, nie miałam wsparcia w rodzinie, nie miałam kasy... Siedziałam przez pół roku na Mazurach i pilnowałam kóz i obcinałam fasolkę szparagową. I po tym pół roku odkryłam, że kurde, dam radę. Może potrzebujesz przerwy po prostu, takiej od życia? Odpowiedz Link Zgłoś
nathasha Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 20:07 w obecnej sytuacji marzylabym o pilnowaniu koz. jak sie czuje ze da sie rady, albo raczej jak sie czuje ze mozna jeszcze dac rade? Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 20:12 Ja miałam tak, że ja pozwalałam sobie nawet na maksymalną rozpacz, wyłam jak histeryczka, leżałam godzinami w łóżku albo się snułam w piżamie, ale po dwóch dniach takiej żałoby brałam dupę w troki i próbowałam coś zmienić. I czułam, że dam radę. Potem wyjechałam na Mazury, siedziałam jak dzikus i nie gadałam z nikim, bo czułam, że po prostu nie dam rady i potrzebuję kompletnego resetu. Odpowiedz Link Zgłoś
eliksir_czarodziejski Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 20:40 A co albo kto dał Ci tak popalić? Fajnie, że miałaś takie miejsce tzn z tymi kozami i fasolką szparagową, gdzie za tego typu pracę mogłaś się choćby minimalnie utrzymać. Wróciłaś do Warszawy? Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 20:44 eliksir_czarodziejski napisał(a): > A co albo kto dał Ci tak popalić? Fajnie, że miałaś takie miejsce tzn z tymi ko > zami i fasolką szparagową, gdzie za tego typu pracę mogłaś się choćby minimalni > e utrzymać. Wróciłaś do Warszawy? Życie. Zaczęło się od tego w sumie, że w pracy się sypało. Sam mój wyjazd do Warszawy był błędem, doszłam do wniosku, więc do niej nie wracałam. Odpowiedz Link Zgłoś
ginger.ale Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:09 Pierwszy raz znajduję 100%-towy powód do wcielenia w życie rady "wystaw mu walizki". Jeśli nie zamieerzasz tego zrobić, to faktycznie do psychologa. Jesteś ambitna, pracowita, obrotna, trutniom mówimy stanowcze NIE!!! Jak będziesz informować Pana o wyprowadzce, to na jego ewentualne "mam się powiesić" odpowiedz "byle nie tutaj, bo nawet obecności Twojego pożal się Boże ducha nie zniosę w tym domu ani dnia dłużej, choć pewnie nie chciałoby mu się straszyć". Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:28 Szczerze uważam ze psycholog nie pomoże. No chyba po to zeby poukładać sobie wszystko w głowie. Dopóki sama nie określisz czego chcesz nie zobaczysz ze facet cie bezczelnie wykorzystuje. Musisz dojść do momentu ze sama stwierdzisz dosc. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:25 Nie bardzo rozumiem po co go trzymasz. Jako gorąca orędowniczka posiadania tzw. męskich gaci w domu mimo wszystko uważam, że bilans zysków i strat powinien wychodzić na plus. Legwan, polecam legwana (nie robi, żre, śmieci, kosztowny w utrzymaniu, ale za to przynajmniej wygląda efektownie i długów nie narobi). Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:32 i jeszcze mając takie pnącze kupuje dom żeby misio miał gdzie umęczoną d..ę złożyć kobiety to jednak są dziwne... Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:44 Dlaczego dziwne?Jestem weterynarzem,zawsze marzylam o domu na wsi.I teraz to marzenie spelnilam.Mam kredyt ale dam rade ze splata.To nie jest jakas rezydencja ale owszem wymaga remontu.I powoli przerasta mnie wlasnie to wszytko.Ogarnianie calego tego bajzlu,logistyka a misio nic sobie nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:50 misia wystaw za drzwi, do prac remontowych w domu wynajmij kogoś po sąsiedzku (albo z daleka, częścią - rzędu 10-15% ?) zapłaty może być tzw dach nad głową) wyjdzie o wiele taniej, nawet jak będziesz musiała zapewnić michę robotnikom jesteś wetem - pieski i kotki czy konie, świnie, krowy itp też ? Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 19:00 Swiadcze uslugi dla kilku firm.Gdy przeprowadzilam sie tutaj i okoliczni rolnicy dowiedzieli sie ze mieszka weterynarz posypaly sie propozycje pracy.Sasiedzi bardzo życzliwi i pomocni.Naprawde ja nie mam problemu z tym domem.Gosc mnie oslabia.Ja jestem chora ale jutro musze byc w pracy.On jest chory i nic nie robi bo przeciez jest chory(prawie umiera). Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:54 Pomysl chwilę nad tym dlaczego boisz się go wykopać? Bo to musi być jakiś atawistyczny lęk, skoro wszystkie racjonalne powody przemawiają za zniknięciem pana z twojego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 19:02 Nie wiem.Siedze i się nad tym zastanawiam.Nie ma problemu z nawiazywaniem znajomosci,raczej jak sugeruje kaz nodzieja brzydka nie jestem,po prostu nie wiem.Sama tego nie ogarniam. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolate_cake Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 19:10 A on kiedyś pracował przez te 7 lat? Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 19:20 Kiedys tak.Mial swoja firme jak go poznalam.Potem szlo mu troche gorzej.Ma bardziej sezonowa robote.Tylko że ten sezon niepracujacy zaczal sie wydlużać.Poczatkowo myslalam ze to przejsciowe.Ja z nim od poczatku nie mieszkalam.Mieszkamy jakies dwa lata,tutaj pol roku.W moim poprzednim mieszkaniu nic nie trzeba bylo robic bo bylo odpicowane na błysk przez fachowcow.Dopiero tutaj mial sie wykazać.Jak widac nie ma zamiaru. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolate_cake Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 19:27 A w ciągu tych ostatnich dwóch lat w ogóle pracował czy go utrzymujesz cały czas? On nie szuka pracy, tak sobie leży a ty harujesz? Posłuchaj ematek i daj sobie z nim spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 19:54 Wykonywal jakies fuszki.Teraz tez odpowiada ze no przeciez jeszcze nie ma sezonu na prace.Dal jakies ogloszenia a raczej ja mu je dalam.On rano pogada sobie przez dwie godziny przez telefon,potem jedzie do swojego domu(popracowac jak mówi)....wraca o 18,siada do kompa.Spedza z piec godzin przed komputerem(fb,olx).Potem jest zmeczony calym dniem i idzie spac.Ostatnio na pytanie co dalej zamierza zrobic bo nie doklada sie do niczego powiedzial mi zebym sobie zapisywala ile na niego wydaje i jak bedzie mial to mi odda.No ale ze nigdy nie ma...Ma moj telefon i numer na firme wiec mam podglad jak wygladaja jego bilingi.Pogada sobie z jednym kumplem,z drugim i jakis dzionek mija.Jedzie do siebie do domu i idzie do kolegi tez pogadac bo co on ma robic.Przeraza mnie to.Gosc 40 plus bez ambicji,honoru,zero....I chyba nie ma sobie nic do zarzucenia bo to ja mu ciagle susze glowe. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 19:57 Wydaje mi się, że jesteś trollem. Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 20:04 Jestem juz od jakiegos czasu na ematce.I wiesz jakbym cos takiego czytala to myslalabym o lasce podobnie jak Ty.Nie nie jestem trollem a w takiej sytuacji chciałabym... Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 20:52 kaz_nodzieja napisała: > Wydaje mi się, że jesteś trollem. > Dlaczego? Ja znam małżeństwo gdzie facet przez dobre 10-12 lat jeździł do pracy sezonowej do Niemiec, na 3/4 miesiace w roku resztę roku siedział w domu ,sprzątał prał górował, wiosna sial w ogródku warzywka. A potem wyjeżdżał i żona musiał zebrać plony i przerobić. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 22:15 ale ten pan raczej nie sprząta, gotuje, sieje jeno chlew w "swojej części" domu robi Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 22:20 aankaa napisała: > ale ten pan raczej nie sprząta, gotuje, sieje > > jeno chlew w "swojej części" domu robi > Wiesz tyle ze tam było 2 dorosłych ludzi, wiec kurze w sobote i odkurzanie. I zrobic obiad co tydzin to samo, plus zmywanie godzina roboty. A pranie 3-4 w tygodniu cześciowo żona robiła. A w sobote razem sprztali. Wiec wiesz... facet wpadł w alkoholikom przez to bo pił w domu drinki na zabicie czasu. Teraz wrak człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 22:26 Jest całkiem sporo sposobów zabicia czasu dostępnych dla dorosłych ludzi. Praca, na przykład. Urzeka mnie teoria, że winę za alkoholizm ponosi nuda. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Mam dosyć...:( 28.02.17, 00:01 triss_merigold6 napisała: > Jest całkiem sporo sposobów zabicia czasu dostępnych dla dorosłych ludzi. Praca > , na przykład. > Urzeka mnie teoria, że winę za alkoholizm ponosi nuda. mozna mozna tyle ze tu dochodzi brak hobby, zainteresowań chyba tez kryzys wieku średniego. Facet miał duzo czasu ,nie byl zmęczony ,miał problem ze spaniem. Wiec po drinku zasypiał, wcześniej mało pił lub wcale ,a jak wypił to zasypiał ,wiec znalal sobie lekarstwo. Żona mało towarzyska nigdzie wychodzić nie chciała gości tez nie lubiła. Mała mieścina mieszkanie na zadupiu. Czasem wpadł ktoś z siasiadow na piwko. Facet niby nie mógł isc do pracy ,bo żaden pracodawca nie zgodziłby sie na wyjazdy, przywoził tyle kasy ze miał dobra miesięczna wypłatę na cały rok. Wiec mu sie nie opłacało. Ta kase inwestowali w remont domu , pozniej we własny interes a zona była w stanie ich utrzymać na dobrym poziomie, przez resztę roku. I wtedy on pracował tylko 4 godziny dziennie. Kupili tez auto ziemie budowali (zbierali na dom) Przy cięższych pracach pomagał a potem myk do domu sie napić, i pił juz wtedy duzo , i dłuzej nie był w stanie wysiedzieć miedzy ludźmi. Teraz wlasnie facet zadłuża ich obije. Pisałam tu kiedys. Ciekawe co u nich czy posłuchała "moich" rad od was. Mam nadzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 19:11 Nie myśl teraz o nowych znajomością/związkach, tylko wyobrażaj sobie jak będzie wspaniałe, kiedy w swoim wymarzonym domu pomieszkasz SAMA. Będziesz sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Nikt ci nie będzie pierdzial w kanapę, dziamgotał za uchem, zostawiał brudne talerze w zlewie i skarpety na podłodze. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 23:56 no dobra, kobieto, ale dom kupiłas sobie. on o domu nie marzył, a już na pewno nie o zapier..niu przy remoncie domu, widać, że to nie ten typ. więc najpierw musisz ogarnąć eliminacje toksycznej jednostki z życia, a potem ogarnąć sprawę domu sama - co nie znaczy, ze własnymi rękami. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:37 no bez przesady, swoj wlasny dom to jest akurat bonus tej sytuacji Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:38 Wręcz przeciwnie, biorąc pod uwagę, że koło domu trzeba chodzić znacznie bardziej niż koło mieszkania, więcej rzeczy może wymagać naprawy/wymiany/konserwacji i trudniej zachować porządek. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:47 Nela, c'mon, nawet kalendarz Ci sprzyja. Sadzasz mezczyzne tu opisywanego przy stole i wyjasniasz mu w prostych, zolnierskich slowach, ze od 1 marca (w srode, na dodatem srode popielcowa ) ma sie wyprowadzic. Jesli jest doroslym mezczyzna to nawet nie zapyta dokad, bo mu bedzie glupio. A jesli jest chloptasiem i zapyta to wykorzystasz dobrze wytrenowane przed lustrem wzruszenie ramion i lekkie prychniecie ustami. Z tego co piszesz, there is no other way! Good luck! Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 23:58 czyli wyprowadzka zbiega się z postem, świetny pomysł :0 Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:42 kiepski ten bonus Pół roku temu kupilam dom na wsi.Oczywiscie obiecywal ze teraz to on sie juz wezmie w garsc i dosyć spania że w koncu będzie mógł się spełnić i nic.Cieknie rura-to cieknie,trzeba zalatwiac drewno-ty masz znajomości,zalatwiaj.Oczywiście płace za wszystko ja,łącznie z jego utrzymaniem.No strzela mnie jużJaką frajerką jestem.Przerasta mnie ogrom prac ktore tutaj trzeba zrobić bo ja pracuje.Myślałam ze się obudzi że coś do niego dojdzie ba, pewnie niezbywalny w tym stanie... Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:50 Dom moglabym sprzedac od ręki ale nie chce.Okolica modna,ludzie często pytaja się czy nie wiem nic o kims kto chce sprzedać.Kilka "sławnych" osob ma w sąsiedztwie swoje chałupki.Za cenę jaka zaplaciłam spokojnie znajde kilenta ale to nie chodzi o to.Ja chce tu mieszkać.Ale chce miec kogos normalnego kto mi w tym pomoże a nie bedzie wisial na mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 18:52 to wyrzuć pana na zbity pysk bo lunche będziesz jadać ze Świętym Piotrem Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 22:29 Nela, zanim znajdziesz kogoś, kto ci pomoże, musisz sama mocno stanać na wlasnych nogach. Wbrew pozorom bedzie Ci samej latwiej, bo wiesz, na co mozesz liczyć, na czym stoisz, a wieczna niepewność - czy wlasnie pomoże, zrobi co obiecał, na czas - to Cię blokuje. Jesli prawda jest to wszystko co piszesz, jedyne, co Cię przy nim trzyma, to strach przed samotnością, ktora, wierz, jest o niebo lepsza niż zycie z kimś, na kim nie mozna polegać. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Mam dosyć...:( 28.02.17, 00:04 juz wiesz, ze ten pan ci nie pomoze a kase jaka przeznaczasz na jego utrzymanie przeznaczysz na drobne remonty wykonane przez fachowca/sasiada/kogokolwiek z kim nie laczy cie nic. I bedziesz spokojnie spac. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 19:07 aankaa napisała: > i jeszcze mając takie pnącze kupuje dom żeby misio miał gdzie umęczoną d..ę zło > żyć > > kobiety to jednak są dziwne... > A te, co piszą takie komentarze, są jeszcze dziwniejsze.. Odpowiedz Link Zgłoś
black-cat Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 19:07 Nie wierzę, że jesteś prawdziwa. Takie idiotki nie istnieją. Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 19:17 Uwierz.Ja tez nie wierzę.Ale jednak istnieją i ja jestem żywym na to dowodem... Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 20:12 przykro to pisać ale przypominasz paniąszelkę Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 21:03 Nie wiem kim jest pani szelka.Ja to ja... Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 19:16 Proszę cię...... pracujesz - pan leży chorujesz - pan leży zarabiasz - pan leży kupujesz dom - pan leży żywisz, karmisz, ubierasz, rezygnujesz ze swoich zainteresowań, a pan leży nie pracuje bo ty głupia pracujesz kopnij się w głowę kobieto i wywal trutnia Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 20:02 Dzisiaj zrobilam mu awanture bo zobaczylam w jakim stanie jest czesc domu ktora mial do dyspozycji.Ja tam nie wchodzilam od jakis czterech miesiecy.Dzisiaj poszlam i malo nie dostalam zawalu.Zrobil tam chlew.Zrobilam dzika awanture bo nie szanuje zadnych moich rzeczy,bo to ja bede musiala zaplacic za remont.Pan sie obruszyl ze mu smiem zwracac uwage bo on przeciez chory jest.Kazalam mu wy....ć. Zebral sie i pojechal ale juz dwa razy dzwonil.Cos czuje ze z ta jego wyprowadzka latwo nie bedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 20:11 nelamela napisała: > Dzisiaj zrobilam mu awanture bo zobaczylam w jakim stanie jest czesc domu ktora > mial do dyspozycji.Ja tam nie wchodzilam od jakis czterech miesiecy. sublokator z pełnym utrzymaniem Dzisiaj poszlam i malo nie dostalam zawalu.Zrobil tam chlew.Zrobilam dzika awanture bo nie szanuje zadnych moich rzeczy,bo to ja bede musiala zaplacic za remont.Pan sie obruszyl ze mu smiem zwracac uwage bo on przeciez chory jest. ludzkie panisko, a mógł przypie...ić Kazalam mu wy....ć. Zebral sie i pojechal ale juz dwa razy dzwonil.Cos czuje ze z ta jego wyprowadzka latwo nie bedzie... nie odbieraj telefonu i zamknij dokładnie drzwi jak się zacznie dobijać zadzwoń po policję Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 20:13 No i co ze dzwonił? Przecież nie musisz odbierać. Zmień zamki. Odpowiedz Link Zgłoś
cauliflowerpl Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 20:24 Eee, jak ma swoje mieszkanie to w ogóle nie miej skrupułów. Niedawno któraś forumka spakowała swojego pasożyta w worki na śmieci. Zbierz jego rzeczy, wystaw za drzwi, zmień zamki. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 20:30 No to teraz spakuj walizki gościa. Wystaw za drzwi. Nie odbieraj telefonów. Jak bedzie agresywny zadzwoń na policję. Ja nie pojmuje jak ty sie dałaś wydymac przez niego. Nie wpuszczaj go do domu na litość, bo wstyd nam kobietom przynosisz. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 20:30 Ciesz się ze ma gdzie spać, bo by się nigdy od Ciebie nie odczepil. Pakuj mu manatki, otwieraj s szampana, przejrzałaś na oczy! Miejmy nadzieję... Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 21:23 Dokładnie i nalej sobie coś mocniejszego bo szampanem to ci się tylko odbijać będzie. Tak na marginesie to nie rozumiem.... każdy ma jakieś wady, przeważnie któraś osoba w związku jest silniejsza, twardsza etc, ale ta druga strona, pozornie słabsza przez to, że jest własnie taka, a nie inna wnosi do związku czystą wartością dodaną. A u ciebie wartością dodaną są śmieci do wyniesienia..... bo pan leżał Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Mam dosyć...:( 28.02.17, 00:02 co za cudowna okazja - zmień zamki!! Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Mam dosyć...:( 28.02.17, 00:07 ze co?? on mial "swoj" kawalek domu a ty nawet tam nie wchodzilas?? Odpowiedz Link Zgłoś
nie-mama Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 20:28 Nela, moze wczesniej po prostu nie bylas gotowa na to, zeby sie z nim rozstac, ale teraz jestes! Udalo sie! Pozbylas sie go. Teraz bedzie juz tylko latwiej. Pomysl sobie, ze jak pozwolisz mu teraz wrocic, to kiedys calkiem niedlugo bedziesz musiala jeszcze raz przechodzic przez te same dylematy. Taniej Ci wyjdzie zaplacenie komus za remont, niz utrzymywanie tego szkodnika. Przeciez on nie tylko nie pomaga, ale szkodzi, nie szanuje Twojej pracy ani Ciebie. Jesli kiedys bedziesz potrzebowac, to znajdziesz sobie dochodzacego kochanka albo kogos bardziej na stale, ale do tego musisz miec "wolne moce przerobowe" a nie stres z tym trutniem. Najlepiej zmien zamki i to szybko, a potem ciesz sie wolnoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-mama Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 20:29 No i oczywiscie, on na pewno bedzie probowal wrocic i przekonac Cie ze sie zmieni - ja na jego miejscu tez walczylabym o taki darmowy wikt i opierunek z brakiem obowiazkow. Blagam Cie, nie zgadzaj sie na to. Jesli potrzebujesz podtrzymania na duchu, to pisz tutaj, dziewczyny na pewno sie odezwa. Trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
lilyrush Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 20:54 przerabiałam taką historię wiec wierze ze można dać sie zapędzić. Nie daj sie teraz przekabacić znowu, spakuj rzeczy gościa i wystaw za drzwi, natychmiast zmień zamki. I idz do psychologa, żeby dowiedzieć się dlaczego pozwoliłaś sobie to zrobić. Ja czekałam za długo, panu odbiło, przez chwile bałam sie, że coś mi zrobi. Jak chcesz więcej to mogę na priv Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 21:05 Też sie nad tym zastanawiam.Jest zdolny do tego.Zamkow nie mam jak dzis wymienić. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolate_cake Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 21:21 Masz wsparcie u mamy czy jakiejś koleżanki /sąsiadki, gdyby wrócił i awanturowal się? Masz w pobliżu domy, sąsiadów? Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 21:37 Myślałam że on nie ma mieszkania... Jeśli ma, to w czym problem? Przecież w twojej sytuacji korzystniej mieć faceta dochodzącego -koszty mniejsze. Albo niech on mieszka na razie u siebie-będzie musiał znaleźć jakąś pracę jak zgodnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 21:41 Zaraz, jak on ma mieszkanie, to kto je utrzymuje? Czynsz itd? Tylko nie pisz, że ty, pls Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 21:44 Ma dom rodzinny w ktorym mieszka jego ojciec.I tam wraca.Do domu ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 21:46 Ok, czyli ma gdzie mieszkać. Gdybyś mi kazała się wyprowadzać na ulicę, mógłby być problem. A tak, nie ma powodu walić w drzwi i wyłapywać zamki. Odpowiedz Link Zgłoś
bergamotka77 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 21:55 Czyli nie ma swojego. O matko Nela ale dałaś się omotać. Żeby chociaż był dobry w łóżku pral sprzątal gotował i ogarniał dzieci... Mnie ta sytuacja przypomina sytuację Ady tj. utrzymywanie faceta, pracą na dwa etaty tylko tamten młodszy od niej i ponoc przystojny jest. No i pracowal - za najniższą ale jednak Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 22:06 Wiem,glupia jestem,wiem.Ta cala sytuacja wydaje mi się tak kuriozalna że aż niemożliwa a jednak... Odpowiedz Link Zgłoś
bergamotka77 Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 22:09 Mnie wkurza najbardziej brak ambicji w stylu "Ty pracujesz i wystarczy nam". On ma dostęp do Twojego konta czy przelewasz mu kasę na "swoje" wydatki? Zabezpiecz się żeby Cię nie oskubal jak mu powiesz pa. Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 22:20 Nie no bez przesady.Mam swoje konta,do tego go nie dopuscilam.Place za wszystko ja,robie przelewy,robie zakupy.On w zasadzie malo potrzebował.Ciuchy nosil juz z kilka lat i gdy bylismy w sklepie i MI sie cos spodobalo dla niego to kupowałam bo miałam dosyc tego ze wyglada jak dziad.No wstyd mi po prostu było. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonazoe Re: Mam dosyć...:( 01.03.17, 10:48 Wiesz co, kiedyś spotykjałam się z takim gościem, dałam rade 9 mies. Tyle że on pracował, miał taką państwową fuche, że niby 2 razy w tyg po 7h, reszta NIBY w terenie. Na początku taki fajny i wygadany, taki rozumiejący Misio. Potem złapałam się na tym, ze zaczyna mi być wstyd do znajomych z nim pójść, bo on nawet ubrać się czasem nie miał w co ( a ideologię dorabiał piekną do tej sytuacji, że niby ludziom się w d... poprzewracało, że więcej pokory do zycia trzeba itd.). Ale potem się okazało, że mieszkanie, w którym mieszkał, to ojciec mu kredyt spłacał ( facet ok 35 lat, rozumiesz), samochód tez mu ojciec kupił. Lodówkę i meble matka na raty wzięła... Rzuciłam z hukiem. Kilka miesięcy potem jakas przygodna panna zaciążyła z nim po miesiącu znajomości, nawet slub wzięli. Do dziś Bogu dziekuje, że to nie ja z nim wpadłam bo bym rozwódką teraz była. Na bank. ps. po tym, jak panienka wpadła, tatuś kupił im większe mieszkanie i samochód. NIby fajnie, ale za Chiny takiego chłopa bym nie chciała Odpowiedz Link Zgłoś
beneficia Re: Mam dosyć...:( 27.02.17, 22:15 No to juz teraz dostałaś takie samo info z zewnątrz, tak, jest kuriozalna. Jesteś w bardzo szczęsliwej sytuacji - masz pracę, zarabiasz, zarabiasz wystarczająco, masz dom, gościa masz gdzie wykopać. Wszystkie Cię wesprzemy na nowej drodze życia Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Mam dosyć...:( 28.02.17, 00:11 o ile nigdy nie pisalam nikomu na forum - wystaw facetowi walizki za drzwi, tak tutaj musze to napisac i widze, ze juz to zrobias. W wielu przypadkach takie wystawienie walizek jest bardzo trudne ale w twojej sytuacji - bardzo latwe. To on sie nadaje na wizyte u psychologa, ty jestes normalna kobieta, moze dalas sie omotac, ale zdrowy rozsadek juz wygral. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Mam dosyć...:( 28.02.17, 00:37 Czy to juz czas na psychologa? === tak, żeby utwierdził cię w przekonaniu, że pozbywając się glona zrobiłaś wreszcie coś dla siebie Odpowiedz Link Zgłoś
azja001 Re: Mam dosyć...:( 28.02.17, 21:23 Facet nie pracuje bo do pracy ma ciebie, zanim wybadał że jesteś dobrym materiałem do orania upłynęło kilka lat kiedy musiał robić jako takie wrażenie. Być może jest socjopatą a na pewno leniwym i bez ambicji gościem. Życie bez niego będzie zdecydowanie lepszej jakości Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Mam dosyć...:( 28.02.17, 21:53 Poczekaj trochę, za chwilę będzie ich pełno Pokłosie gadki "kobieta na utrzymaniu faceta -pasozyt, facet na utrzymaniu kobiety-rownouprawnienie". Odpowiedz Link Zgłoś
muchy_w_nosie Re: Mam dosyć...:( 28.02.17, 21:51 Na pewno masz jakieś korzyści z tego, bo to nie możliwe żeby się tak katować. Dobrze się bzyka? Podnosi ciebie na duchu fakt że jest nieudacznikiem i nierobem? Zajmuje się psami, kotami? Coś pewnie w ten deseń. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonazoe Re: Mam dosyć...:( 01.03.17, 10:41 Jesteś weterynarzem, a wterynarze to zaj..ci ludzie, znam kilka osób z tej branzy) Wywal pana, nawet na bilet mu daj (byle w jedną stronę) a przygarnij kilka zwierzaków. Taniej, milej, i jeszcze kilka stworzeń będzie miało raj na ziemi. A tak na poważnie - polecam Ci książki psycholożki Kasi Miller, rewelacyjna babka, jeśli to forum jeszcze Ci nie dało kopa ( takiego pozytwnego), to może ta pani pomoże. Poczytaj, ona zakończyła wieloletnie małżeństwo bo facet zaczynal być "letni" i życiowo rozleniwiony. Szkoda zycia! Odpowiedz Link Zgłoś