Ktoś tutaj twierdził, że nic się nie stało, że nie ma czym się oburzać. Że auto Szydło warte
2 miliony się rozwaliło to nic takiego, bo ubezpieczyciel zapłaci.
Szkoda tylko , że nie było ubezpieczone

I może zapłaci BOR. Czyli tak naprawdę kto???? Skąd weźmie się ta kasa? Pani premier wyciągnie z kieszeni? A może kierowca?
Tekst linka