Dodaj do ulubionych

budzisz się i?

19.03.17, 19:45
Na fali wątków o budzeniu się jako mężczyzna i czy wystarcza ci na życie tongue_out

Wyobraźcie sobie, że budzicie się. Nie macie męża, dzieci. Nawet faceta na stałe. I nie miałyście go od 5 lat. ( na stałe)
Mieszkacie tu gdzie mieszkacie teraz w sensie to samo miasto/wieś. Pracujecie tam gdzie pracujecie teraz. Macie to samo wykształcenie. Jeśli dostałyście coś od rodziców to to macie: kwestia utrzymania tylko.


Na co by was było stać? Gdzie mieszkacie zarabiając same tyle ile zarabiacie i mając to samo wykształcenie co macie?
Macie: Swoje mieszkanie? wynajęte mieszkanie? Wynajęty pokój?
Stać was na podróże, dobre ciuchy, dobre jedzenie itp?

Gdy po przebudzeniu ogarniacie swoją sytuację co robicie aby poprawić swoją sytuację i czy uważacie że w takiej sytuacji potrzebowałybyście ją zmienić.

Dzieci i mężów odsuwamy w tym wątku. Wiadomo, że pewnie żadna z was nie chciałaby aby zniknęli. Chodzi o to w którym miejscu byłybyście i jaki poziom życia miałybyście bez męża i dzieci

Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: budzisz się i? 19.03.17, 19:51
      Bylabym w dokladnie tym samym miejscu.
    • swiezynka77 Re: budzisz się i? 19.03.17, 19:55
      pewnie zarabiałabym 3-4x więcej
      • slonko1335 Re: budzisz się i? 19.03.17, 19:58
        zrozumialam, ze zarabiasz tyle ile teraz , podobnie z pracą-pracujesz tam gdzie teraz
        • edelstein Re: budzisz się i? 19.03.17, 20:04
          To jest niemozliwe,gdybym nir miala dziecka zarabialabym duzo wiecej.
          • slonko1335 Re: budzisz się i? 19.03.17, 20:08
            ale oni znikają teraz w tej chwili po przebudzeniu - a Ty masz wykształcenie to samo, robotę i zarobki te same co teraz ia nie zakładasz co by było gdyby ich nigdy nie było nigdy-tak rozumiem ten post...
            • echtom Re: budzisz się i? 19.03.17, 21:52
              A, to wtedy byłoby podobnie, jak jest teraz, tylko trochę lepiej, bo jeszcze wspieram dzieci finansowo, a tak miałabym całą kasę dla siebie. Priorytet bez zmian - podróże smile
        • swiezynka77 Re: budzisz się i? 19.03.17, 20:05
          aaaa... ok to stać mnie na wszystko tyle że niepotrzebne mi duże mieszkanie, mam małe. więc w sumie stać mnie na więcej smile
    • slonko1335 Re: budzisz się i? 19.03.17, 19:58
      Mam swoje mieszkanie. Zarabiam marnie, więc nie poszaleję ale przeżyję spokojniewink
    • klamkas Re: budzisz się i? 19.03.17, 20:03
      >Chodzi o to w którym miejscu byłybyście i jaki poziom życia miałybyście bez męża i dzieci

      W tym kontekście - gdybym nie poznała męża, to z dużym prawdopodobieństwem zostałabym na uczelni i klepała teraz naukową biedę wink.

      Przy założeniu, że mam tą pracę, którą mam, mąż niewiele zmienia w kwestii mojej kondycji finansowej i stanu posiadania, chociaż własne mieszkanie kupiłabym dużo później.
    • drinkit Re: budzisz się i? 19.03.17, 20:41
      Cofam się o jedną fazę, czyli mieszkam sama w małym mieszkaniu po dziadkach. Na jedną osobę jest znakomite: centrum wielkiego miasta, w nocy z knajpy wraca się na autopilocie, do roboty rzut beretem. Stać mnie na przeciętne życie, jako że oszczędna jestem z natury i nie lubię przepłacać, to jest podobnie jak teraz: wyprzedaże, sensowne planowanie wydatków itd. Fuchy biorę po to, żeby dużo jeździć i uprawiać hobby w terenie. Utrzymanie małego mieszkania własnościowego w bloku z miejskim ogrzewaniem to sprawa niezbyt droga. Nie wiem jak z samochodem, musiałabym chyba zacisnąć pasa, albo w ogóle olałabym, w końcu jest zbiorkom, bla bla itd.
    • echtom Re: budzisz się i? 19.03.17, 21:13
      Gdybym nie miała dzieci i przez 20 lat nie dzieliła swoich dochodów na 4 osoby, miałabym teraz spore oszczędności i wydawała je głównie na podróże smile No i w wieku 50+ mogłabym mniej pracować.
      • niu13 Re: budzisz się i? 19.03.17, 21:22
        Miałabym swoje mieszkanie to, w którym mieszkam teraz ale nie zadłużone. Zawodowo w tym samym miejscu, zarabiałabym średnią krajową, więc starczałoby mi na opłaty, jedzenie i tańsze przyjemności. Na podróże nie byłoby mnie stać. Myślę, że byłoby mu bardzo smutno samej.
        • echtom Re: budzisz się i? 19.03.17, 21:44
          > Myślę, że byłoby mu bardzo smutno samej.

          No właśnie. Z prostej arytmetyki wynika, że nie mając rodziny, mogłabym jeszcze więcej pracować, więcej zarabiać i spać na pieniądzach. Z drugiej strony, może wcale bym nie miała tej motywacji i poweru, jaki mi dawała konieczność utrzymania trojga dzieci, i dziś byłabym zawodowo i finansowo niżej, niż jestem. Znam singli, którzy żyją z bardzo przeciętnych pensji, bez szczególnej motywacji do rozwoju i dorabiania się, choć nie ograniczają ich inne obowiązki.
      • emka_uk Re: budzisz się i? 19.03.17, 21:28
        Mam dokładnie tak samo smile
    • redheadfreaq Re: budzisz się i? 19.03.17, 21:31
      Jestem w strasznej du*ie, bo formalnie aktualnie nie pracuję (wspólna decyzja moja i męża o podjęciu przeze mnie studiów). Nie dostanę Kosinianiakowego, bo jak mniemam dziecko poczęte w związku z brakiem męża także nie istnieje. W oczywisty sposób nie stać mnie na wynajem mieszkania, które teraz zajmuję. Cóż, pierwszy krok to znalezienie pracy, potem przeprowadzka. Jednym słowem - masakra.

      Zakładając, że męża po prostu nie poznałam te 4 lata temu - dalej dłubię w korporacji, zarabiam może ze 4k, mieszkam w wynajętym mieszkaniu - ogólnie źle mi nie jest, ale raczej jest to wegetacja, niż czerpanie z życia pełnymi garściami.

      Brrr, aż mnie ciarki przeszły.
    • marikooo Re: budzisz się i? 19.03.17, 22:02
      Nie wiem, gdzie bym mieszkała, bo za obecną pensję mogłabym albo jeść, albo spłacać kredyt. Więc raczej znalazłabym lepiej płatną pracę, żeby móc się wyprowadzić od rodziców. Być może teraz siedziałabym w więzieniu za zabójstwo rodziców w afekcie, gdybym musiała mieszkać z nimi dłużej niż do końca studiów wink
    • milva24 Re: budzisz się i? 19.03.17, 22:12
      Pewnie mam jakąś kawalerkę. Stać mnie na w miarę wygodne życie. Coś tam pewnie odkładam, wielkich podróży pewnie nie odbywam bo nie przepadam. Za to jeśli mam tyle lat co teraz to zapewne jestem sfrustrowana brakiem potomstwa. Zawsze chciałam mieć dzieci. Zapewne więc rozglądam się za potencjalnym tatusiem i muszę że względu na wiek wyglądać na lekko zdesperowana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka