Na fali wątków o budzeniu się jako mężczyzna i czy wystarcza ci na życie
Wyobraźcie sobie, że budzicie się. Nie macie męża, dzieci. Nawet faceta na stałe. I nie miałyście go od 5 lat. ( na stałe)
Mieszkacie tu gdzie mieszkacie teraz w sensie to samo miasto/wieś. Pracujecie tam gdzie pracujecie teraz. Macie to samo wykształcenie. Jeśli dostałyście coś od rodziców to to macie: kwestia utrzymania tylko.
Na co by was było stać? Gdzie mieszkacie zarabiając same tyle ile zarabiacie i mając to samo wykształcenie co macie?
Macie: Swoje mieszkanie? wynajęte mieszkanie? Wynajęty pokój?
Stać was na podróże, dobre ciuchy, dobre jedzenie itp?
Gdy po przebudzeniu ogarniacie swoją sytuację co robicie aby poprawić swoją sytuację i czy uważacie że w takiej sytuacji potrzebowałybyście ją zmienić.
Dzieci i mężów odsuwamy w tym wątku. Wiadomo, że pewnie żadna z was nie chciałaby aby zniknęli. Chodzi o to w którym miejscu byłybyście i jaki poziom życia miałybyście bez męża i dzieci