Dodaj do ulubionych

W końcu...

24.03.17, 07:34
Z dniem wczorajszym zakończyłam rozwodową batalię-sąd apelacyjny podtrzymał wyrok sądu okręgowego ws.wyłącznej winy mojego małżonka za rozpad małżeństwa.
Czuję wielką ulgę, że ciągły strach i nerwy mogę schować gdzieś głęboko głęboko , oby na zawsze.Ale radości nie czuję.Nie śpiewałam "jestem wolna, tralala".To jednak porażka.

Niemniej po prostu zwyczajnie oddycham z ulgą, że po dwóch i pół roku mam święty spokój-od kłamliwych pozwów, raniących słów,fałszywych, podłych , kłamliwych oskarżeń, że w końcu zacznę spać spokojnie.Ta ciężka obręcz, którą gdzieś tam cały czas czułam, zaczyna puszczać, choć ciągle ją jeszcze czuję.
Jedyny zgrzyt- w sumie, nie potrafię tej decyzji sądu zrozumieć-sąd przychylił się do jego wniosku,aby uchylić świadczenie alimentacyjne na córkę, która w międzyczasie-w styczniu-skończyła 18 lat.Mimo zaświadczenia ze szkoły, ze córka się uczy (druga klasa liceum).
Tym akurat nie przejmuję się tak bardzo-bo w przyszłym tygodniu córka sama już złoży pozew o przyznanie alimentów na siebie,ale czuję tu jednak niesmak.

Poza tym....jakim trzeba być człowiekiem,żeby wnosić taki wniosek-dać własnemu dziecku do zrozumienia,ze nie jest warte nawet 500 zł (tyle miał zasądzone, i drugie tyle na syna, a i to muszę przez komornika ściągać, bo sam nie płacił)...

Przede mną jeszcze sprawa z powództwa mojej teściowej o rozwiązanie ze mną umowy dożywocia i podział majątku ( tu głównie długów, z którymi mnie zostawił), ale tego już się nie boję.To co najważniejsze-dla mnie-moralnie- zostało potwierdzone.
Z wiosną zaczynam nowe, swobodniejsze życie...mam nadzieję,że będzie już tylko lepsze i weselsze.
Obserwuj wątek
    • lilly_about Re: W końcu... 24.03.17, 07:37
      Gratuluję. To rzeczywiście bardzo oczyszczające na wiosnę wink
      • raczek47 Re: W końcu... 24.03.17, 07:42
        Dla mnie tak...2,5 roku mentalnie żyłam w ciemnościach- ciągle myśląc,co ten człowiek wymyśli,żeby nas udręczyć, z której strony kopnie, to bardzo obciążające .Czułam się tak, jakbym siedziała na bombie, która nie wiadomo kiedy wybuchnie-tak to mogę porównać.
        • wolveryana Re: W końcu... 24.03.17, 09:26
          Raczku - super, że to już za tobą, i że nie odpuściłaś. W sensie, że nie zdecydowałaś się na rozwód bez orzekania o winie.
          Sprawa z teściową też ułoży się jak należy, jestem tego pewna.
          Dużo zdrowia i szczęścia smile
    • dziennik-niecodziennik Re: W końcu... 24.03.17, 07:42
      Nawet nie wiesz jak mnie ucieszylas tym postem smile
      Trzymalam kciuki za Twoja wygrana. zycze Ci duzo, duzo, duuuuzo szczescia. Odetchnij pelna piersia i wio w zycie smile
    • gama2003 Re: W końcu... 24.03.17, 07:42
      Cieszę się razem z Tobą. To milowy i oczyszczający krok do przodu. JESTEŚ WIELKA !

      Przytulam mocno.
    • tereska.z.bombaju Re: W końcu... 24.03.17, 07:50
      Czekałam raczku na takie super wieści smile
      Gratuluję wygranej!
    • grzalka Re: W końcu... 24.03.17, 07:59
      Je też trzymałam za Ciebie kciuki! Super wieści 😊
      • karme-lowa Re: W końcu... 24.03.17, 08:03
        Bardzo, bardzo się cieszę! Jesteś wielką kobietą i teraz będzie już tylko lepiejsmile
      • bergamotka77 Re: W końcu... 24.03.17, 08:06
        I ja gratuluje i się cieszę! Szkoda że musiałaś przez to wszystko przejsc. Twój eks to k***s jakich mało i oby nie zaznał spokoju. A wam życzę wiele dobrego, jesteś dzielna!
    • spanish_fly Re: W końcu... 24.03.17, 08:03
      Gratulacje. Oby to było pierwsze z serii wielu zwyciestw. Przeżyłaś przez niego prawdziwy koszmar.
    • arwena_11 Re: W końcu... 24.03.17, 08:08
      Serdecznie gratulujęsmile

      Co do alimentów na córkę - no cóż, twój ex okazał się takim samym palantem jak wielu przed nim. Ale córka teraz może sama wystąpić i spokojnie powinna dostać.
    • hipinka Re: W końcu... 24.03.17, 08:11
      Super smile gratuluje !!! Dzielna jesteś smile
    • tol8 Re: W końcu... 24.03.17, 08:12
      Gratuluję.
      Ale z alimentami ma rację. Po osiemnastych urodzinach, córka sama występuje o alimenty. Zagranie psychologiczne, może liczy na to, że będzie płacił mniej
      • eliszka25 Re: W końcu... 24.03.17, 08:20
        niby tak, ale mozna to tez rozegrac inaczej i bez ciagania sie po sadach. w ubieglym roku syn mojego meza skonczyl 18 lat, ale zarowno matka, jak i ojciec chca, zeby chlopak dalej sie uczyl, wiec nikt nie wpadal na pomysl, ze ma on teraz sam walczyc o alimenty od ojca. po prostu maz wzial go do banku, zalozyl odpowiednie konto i alimenty w niezmienionej kwocie wplaca w calosci na to konto. poki chlopak mieszka z matka, ma jej co miesiac oddawac okrelona sume z tych alimentow, bo w koncu jedzenie, spanie, pranie itd. za darmo nie jest.
        • arwena_11 Re: W końcu... 24.03.17, 08:42
          A to nie powinniście zmienić sądownie, komu są płacone alimenty? Tzn ja wiem, że dopóki jest super, to problemów nie ma, ale jak się rodzice pokłócą to problem moze sie pojawić.
          • berdebul Re: W końcu... 24.03.17, 10:21
            Jak się tyle lat nie kłócili, to dlaczego mieliby zacząć teraz? Eliszka jest przykładem super macochy, która nie probuje dzieciaka odciąć od ojca, ojciec na ile może to jest zaangażowany, chłopcy (trójka w sumie?) się lubią, pomimo sporej różnicy wieku.
            • arwena_11 Re: W końcu... 24.03.17, 10:35
              Ja nie mówię, że sie pokłócą, ale o formalnościach. Może u nich sa inne przepisy?
          • tajemnicza.a.m Re: W końcu... 25.03.17, 00:44
            Arwena żal ci dupę ściska. Uważasz, że jak się pokłócą to nagle jak to u ciebie w głowie funkcjonuje - on przestanie płacić, a ona będzie udawała, że co? nie płacił?
            Popatrz jak normalni ludzie żyją a nie szukają problemów tam gdzie ich nie ma bo mają jakieś lęki i kompleksy.
        • bistian Re: W końcu... 24.03.17, 15:00
          eliszka25 napisała:

          > alimenty w niezmienionej kwocie wplaca w calosci na to konto. po
          > ki chlopak mieszka z matka, ma jej co miesiac oddawac okrelona sume z tych alim
          > entow, bo w koncu jedzenie, spanie, pranie itd. za darmo nie jest.

          Matka ma też obowiązki alimentacyjne wobec syna. Mogłaby, ewentualnie nie wpłacać synowi na konto, ale zabierać nie powinna. Matka spełnia obowiązki alimentacyjne w postaci zapewnienia lokum i wyżywienia, nie powinna za to kasować, bo nie prowadzi hotelu. Wszystko zależy od rozliczeń, syn też ma swoje koszty, musi się ubrać, zapłacić za dentystę, dojazd, książki itd.
          • morekac Re: W końcu... 25.03.17, 08:18
            Bardzo możliwe, że to spanie i jedzenie (zwłaszcza) wcale mało nie kosztuje, a poza tym umówiły się na to zgodnie 3 dorosłe osoby. Już bez przesady, za dużo kasy dla młodego, niezarabiającego człowieka też nie jest dobre.
    • eliszka25 Re: W końcu... 24.03.17, 08:15
      nic dziwnego, ze czujesz ulge po tak dlugiej batalii. ciesze sie razem z toba i zycze tobie i twoim dzieciom jak najlepiej. ty sobie chwilke odsapnij teraz, a potem ciesz sie zyciem, bo jestes tego warta. duzo szczescia!
    • triss_merigold6 Re: W końcu... 24.03.17, 08:19
      Gratulacje, trzymam kciuki.
      Spróbuj o siebie zadbać jak już trochę odetchniesz.
    • gat45 Re: W końcu... 24.03.17, 08:21
      Ja tu jestem przede wszystkim podglądaczką, ale Twoją historię śledziłam z napięciem i ogromnym współczuciem. Dobrze, że masz już za sobą ten paskudny okres. Odetchnij. Zobaczysz, już niedługo zaczniesz się uśmiechać. A jeszcze trochę, i co wstrętniejsze pociągnięcia Twojego eksa będziesz mogła opowiadać w towarzystwie jako zabawny przykład wrednej głupoty.
      Nich Ci się wiedzie jak najlepiej !
    • kochamruskieileniwe Re: W końcu... 24.03.17, 08:23
      Nawet nie wiesz, jak bardzo ucieszył mnie ten post. I o puszczaniu obręczy.
      Jestes niesamowicie dzielna, że się nie poddałaś.
      Gratuluję i podziwiam.

      A teraz - już możesz iść do tego kolegi męża pracującego w sklepie obok sądu (?) o ile czegoś nie pomyliłam.
      Awantury bym nie robiła, ale dała odczuć swoją pogardę. Na zimno. To bardziej boli. O ile zeznawał przeciw Tobie.
    • konwalka Re: W końcu... 24.03.17, 08:28
      Raczku smile))))))))
    • memphisto76 Re: W końcu... 24.03.17, 08:29
      Znam twoja historie. Bardzo sie ciesze i zycze wszystkiego najlepszego. Spokoj, bezpieczenstwo i wolnosc. Brawo!
    • goodnightmoon Re: W końcu... 24.03.17, 08:52
      Super! Trzymałam kciuki za ciebie.
      Życzę dużo szczęścia i radosnego nowego życia 🌷
    • fifiriffi Re: W końcu... 24.03.17, 08:55
      gratuluacje- fajnie,że z wiosną zaczynasz nowe, lepsze zycie.Powodzenia smile
      • 3-mamuska Re: W końcu... 24.03.17, 09:31
        Gratulacje nie rozwodu ale tego ze nue odpuściłas, ze dałas rade ze nie złamał cie i nie odpuscilas ,gratulacje jestes silna babka.
        Życzę spokoju powodzenia.
    • zlababa35 Re: W końcu... 24.03.17, 09:34
      Super. Cieszę się bardzo, bo nie zasłużyłaś sobie na to. Kup se dziewczyno dobre winko i otwórz wieczorem pod jakąś fajną książkę czy film smile.
    • morgen_stern Re: W końcu... 24.03.17, 09:45
      Jesteś bardzo dzielna. Gratulacje! Też trzymałam za Ciebie kciuki.
    • bei Re: W końcu... 24.03.17, 09:56
      Raczku, hurrrasmile Jestes bardzo dzielna!
    • kaz_nodzieja Re: W końcu... 24.03.17, 10:25
      Bardzo się cieszę.
      Szkoda tylko, że tak późno rozwiodłaś się z tym człowiekiem, ale grunt, że masz spokój. Znajdź sobie jakiegoś miłego na dochodne.
    • martishia7 Re: W końcu... 24.03.17, 10:27
      Miałaś tutaj naprawdę solidną grupę wsparcia, do której sama też się zaliczam. Ematka stanęła na wysokości zadania wink
      Gratuluję Ci serdecznie i życzę swobodnego oddychania pełną piersią.
    • larrisa Re: W końcu... 24.03.17, 10:38
      Gratulacje raczku smile
      • alyeska Re: W końcu... 24.03.17, 11:20
        Gratulacje Kochana! Ja tez trzymalam kciuki za Ciebie. Co za dup..k z Twojego bylego i z jakim okropnym babsztylem sie zwiazal (!). Nie chcesz nikogo takiego w swoim zyciu. Ty jestes dzielna kobieta .
    • vaikiria Re: W końcu... 24.03.17, 11:22
      Mam nadzieję, że na radość przyjdzie czas. Bo jeśli to jest porażka to jednak nie Twoja.
      • jan.kran Re: W końcu... 24.03.17, 11:33
        Śledziłam Twoją historię i cieszę się bardzo z pomyślnego zakończenia.Poczucie porażki minie , cień moźe pozostać.Mój ex nie był ekstremalny ale dzieci miewają do niego słuszne pretensje.Ja teź czasem myślę że kiepskiego im ojca zafundowałam.Ale ważne jest jaka Ty jesteś mamą, jakie masz z nimi układy i to że kiedy Ci wreszcie spadła ta obręcz będziesz spokojniejsza.Ja mimo że mnie nosiło starałam sie nie krytykować exa wobec dzieci choć czasem mi się ulało.
        I powiem Ci że Twój mąż na pewno wie jakim jest sku...synem i wierzę źe karma wróci.
        Mój ex kilka dni temu po kilkunastu latach sam przyznał w rozmowie ze mną że nie pomagał dzieciom tyle ile powinien.Mialam satysfakcję ale nie skomentowałam.
        Zaczynasz nowe, lepsze życie,zobaczysz że będzie fajniesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka