Dodaj do ulubionych

Dzieci a zamachy

09.04.17, 20:05
Jak rozmawiacie z dziećmi o zamachach? Moje dziecko bało się dzisiaj iść do kościoła, chociaż ze dwa tygodnie cieszyło się, że pójdzie z palemką. Nie pozwalam mu oglądać wiadomości, ale niektórzy w moim otoczeniu są nieostrożni i zawsze ktoś coś chlapnie przy dziecku. Co robić, jak tłumaczyć? Czy Wasze dzieci też się boją?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Dzieci a zamachy 09.04.17, 20:06
      A gdzie mieszkacie ze to taki palacy problem?
    • triss_merigold6 Re: Dzieci a zamachy 09.04.17, 20:08
      Ale w Polsce bało się iść do kościoła?!
      Córka jest za mała, żeby zrozumieć, zresztą przy niej staramy się cenzurować wypowiedzi. Syn o zamachach wie, ale rozumie, że w Polsce ryzyko jest b. małe.
    • wisniowy_sad Re: Dzieci a zamachy 09.04.17, 20:10
      Mieszkamy w Polsce, od niedawna w dużym mieście i pełno tu muzułmanek. Ja wiem że niegroźnych, ale dziecko widzi i się boi.
      • iziula1 Re: Dzieci a zamachy 09.04.17, 20:16
        wisniowy_sad napisał(a):

        > Mieszkamy w Polsce, od niedawna w dużym mieście i pełno tu muzułmanek. Ja wiem
        > że niegroźnych, ale dziecko widzi i się boi.

        Ja też mieszkam i pracuje przy ludziach o odmiennej wierzę i ubierajacych się inaczej niż my. Moje dzieci się tego nie boją bez względu na zamachy.
        musisz porozmawiać z synem . Dla jego dobra. Taki strach jest niedobry ,niezdrowy.
      • taki-sobie-nick Re: Dzieci a zamachy 09.04.17, 22:30
        wisniowy_sad napisał(a):

        > Mieszkamy w Polsce, od niedawna w dużym mieście i pełno tu muzułmanek. Ja wiem
        > że niegroźnych

        Pewnie, groźni to są raczej ich mężowie.

        Można wiedzieć, jakie to miasto?
        • paszczakowna1 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 07:29
          >Pewnie, groźni to są raczej ich mężowie.

          Dprawdy? Możesz przedstawić swoje rozumowanie, doprowadzające cię do tego, że żyjący w Poslce muzułmanie płci męskiej są grożni?
          • lauren6 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 08:28
            Paszcza ma rację. Nawet isis zabroniło swoim muslimkom chodzić w burkach, bo łatwo zachomikować pas z materiałami wybuchowymi w takim stroju. Bardziej bym się obawiała tych full oszmatowanych bab (chodza już takie np w Warszawie) niż facetów.
            • melmire Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 11:03
              Taaak, bo pod plaszczem wiosennym pas sie nie ukryje, wcale smile
      • dotcomhaha Re: Dzieci a zamachy 09.04.17, 22:52
        Eeee..zonk.W którym polskim mieście jest pełno muzulmanek?Wrocław ,moje rodzinne miasto na pewno nie.W Warszawie dopiero co byłam,jakoś lazilam z dzieckiem po złotych tarasach bez obaw lol.najbardziej wyluzowana czułam się w Amsterdamie,wiosna,knajpki ,pyszne jedzonko.szczerze mówiąc powatpiewam czy się dobrze czujesz autorko.co do zamachow-stolice europejskie nie są bezpieczne i to wiadomo.zwłaszcza teraz,jak ataki się nasilają.nie chciałabym tam mieszkać na stałe.ale Polska? nie rób jaj.Z dziećmi na te tematy nie rozmawiam,za małe są.
        • lauren6 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 08:29
          Może nie pełno, ale w Warszawie w centrum czy ch sporo się ich kręci. W tym kobiet w burkach (takich co tylko oczy widać).
          • ichi51e Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 08:32
            Ja tam nie widze. Za to Rosjanek duzo. Zwlaszcza na placach zabaw.
            • lauren6 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 09:33
              Widać zależy od dzielnicy.
        • arwena_11 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 08:33
          A w Galerii Mokotów ich całkiem sporo. Kiedyś spotykało się 1-2, a teraz chodzą grupkami i naprawdę widać różnicę w ilości. DO tego pilnują ich mężczyźni wcale zaufania nie budzący.
          • iziula1 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 09:03
            arwena_11 napisała:

            > A w Galerii Mokotów ich całkiem sporo. Kiedyś spotykało się 1-2, a teraz chodzą
            > grupkami i naprawdę widać różnicę w ilości. DO tego pilnują ich mężczyźni wcal
            > e zaufania nie budzący.


            No, widzisz a ja mam inne spostrzeżenia a widuje uchodźców codziennie.
            Owszem, chodzą grupami , szczególnie kobiety. Po 2-3 jak prowadzą dzieci do szkóŁ lub je stamtąd odbierają. Każda ubrana inaczej ale zawsze w spódnicy.
            Widuję też małżeństwa w przychodni z dziećmi i wiesz co... ja nawet rozmawiałam z mężczyzną muzułmaninem, bo uzgadnialiśmy kto do którego gabinetu i jak duże jest opóźnienie. I zobacz , żyję . Taki sarkazm.

            Asmabaris, ty widzisz groźnych mężczyzn a ja zwykłych ludzi. Jak myślisz skąd taka różnica?

            Zauważyłam też różnicę w zachowaniu młodzieży muzułmańskiej a polską patriotyczną. Młodzież muzułmańska stoi i rozmawia między sobą i nic więcej,młodzież polska w większości przypadków w takiej sytuacji pije, pali, jest głośna.
            Nie widziałam muzułmanów pijących piwo, palących papierosów , oni nawet w zachowaniu są inni. MożE robią to za zamkniętymi drzwiami, nie wiem.
            Nie mówię co jest lepsze a co gorsze. To są różnice kulturowe, inne niż nasze. Ale nigdy przechodząc obok grupki muzułmanów nie zostałam zaczepiona, nikt nie gwiżdże, nie puszcza obraźliwych tekstów. Co w podobnej grupie wiekowej u moich rodaków jest notoryczne.

            • arwena_11 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 09:08
              Pytanie dlaczego nazywasz mnie Asmarabis?

              • iziula1 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 09:11
                arwena_11 napisała:

                > Pytanie dlaczego nazywasz mnie Asmarabis?
                >

                Przepraszam, nie chciałam. jakoś tak mi się wpisało.
                mam ciężką noc za sobą.
                Mam nadzieję, ze nie uraziłam cię zamianą nicka?
                Iza
                • arwena_11 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 09:15
                  Nie tylko się zdziwiłam, bo mam tego samego nicka od ponad 12 lat
            • lauren6 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 09:39
              Po co od razu wartościujesz "młodzież muzułmańska jest lepsza, nie pije itd". Młodzież to młodzież, po cholerę dorabiać jej jakaś religijną gębę.

              Mówimy o dorosłych i sorry, ale kobieta zakryta od stóp do głów, łącznie z twarzą, wzbudza mój niepokój. Gdyby dresiarz zakrył sobie twarz tak żeby było widać tylko oczy, ludzie zaraz dzwoniliby po policje. Muzułmankom najwyraźniej wolno więcej, bo chodzą w burkach po Warszawie i najwyraźniej problemów przez to nie mają. Taka ta Warszawa zła i nietolerancyjna.
              • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 11:43
                Mój też. Podobnie jak kibole z zakrytymi twarzami. Jestem zdecydowanie za zakazem zakrywania twarzy w miejscach publicznych, ale dla wszystkich, nie tylko dla muzułmanek.
              • iziula1 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 15:29
                lauren6 napisała:

                > Po co od razu wartościujesz "młodzież muzułmańska jest lepsza, nie pije itd". M
                >

                Lauren, słowo "lepsza"dodalaś TY.
                Sprawdź jak nie wierzysz. W dyskusji taka manipulacja skreśla cię z listy osób wartych rozmowy.
          • danaide Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 09:09
            Ochroniarze pod polską dyskoteką, a zdarza się, że i bramkarze przed klubami w wawie też jakoś zaufania nie budzą ani sympatii nie wzbudzają. Nie po to tam są.
            • taki-sobie-nick Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 20:01
              danaide napisała:

              > Ochroniarze pod polską dyskoteką, a zdarza się, że i bramkarze przed klubami w
              > wawie też jakoś zaufania nie budzą ani sympatii nie wzbudzają. Nie po to tam są
              > .
              Ale ci Arabowie plączą się po galeriach handlowych, a nie ochraniają kluby. Nie wzbudzają zaufania prywatnie, a nie zawodowo.
          • kaz_nodzieja Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 11:21
            To już któraś taka wypowiedź. Naprawdę Wam współczuję. Ostatni raz w Warszawie byłam z 8 lat temu i wtedy było normalnie, jak w Krakowie.
            U nas czegoś takiego nie ma. Może dwa razy w ciągu 5 lat widziałam kobietę z chustą, a w takim stroju w którym widać tylko oczy w ogóle.
            • sumire Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 11:24
              Ty chyba dawno w centrum Krakowa nie byłeś. Albo w pobliżu zagłębi korporacyjnych.
              • kaz_nodzieja Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 11:47
                Bywam. I nadal twierdzę, że nie widziałam tam całkiem zakrytej muzułmanki, a taką z chustką może ze dwa razy. Oczywiście w samym centrum miasta jest trochę więcej osób o egzotycznym typie urody, gdyż jest tam pełno turystów. Niemniej jednak w rejonach pozaturystycznych Krakowa egzotycznych młodzieńców z egzotycznymi żonami zwłaszcza jak na lekarstwo.
                • sumire Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 11:54
                  W mojej firmie pracuje przynajmniej kilkudziesięciu Hindusów, więc nie wiem, czy aż tak na lekarstwo. Ale niech ci będzie, że Kraków taki wolny od egzotyki, LOL.
                  • kaz_nodzieja Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:33
                    No wolny, jak widzę czasem Murzyna to jest to rzadkość i wręcz mam ochotę o tym komuś opowiedzieć big_grin
                    I ci Hindusi przeprowadzili się tu z całymi rodzinami? Bo o ile Panów w typie Hindusa czasem widuję, to już Panie czy dzieci już nie.
                    • joa66 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:56
                      No wolny, jak widzę czasem Murzyna to jest to rzadkość i wręcz mam ochotę o tym komuś opowiedzieć

                      Zakładaj wątek na ematce!
                      • kaz_nodzieja Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 15:31
                        To było już z dobry tydzień temu. Jak znowu zobaczę to napiszę. A już na pewno napiszę jak zobaczę u siebie kobietę zakrytą od stóp do głów (z takimi tylko szparami na oczy). Takiej jeszcze na żywo nie widziałam jak żyję, ale jak tylko zobaczę na pewno napiszę.
                    • sumire Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 15:01
                      kaz_nodzieja napisała:

                      > No wolny, jak widzę czasem Murzyna to jest to rzadkość i wręcz mam ochotę o tym
                      > komuś opowiedzieć big_grin

                      Nie zapomnij się obejrzeć i pokazać palcem "o, Murzyn", tępa istoto.
                      • kaz_nodzieja Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 15:29
                        No cóż Ci poradzę, że u nas Murzyn to rzadkość.
                        • sumire Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 15:33
                          Jak się z domu nie wychodzi, to może i tak. Na ulicach Krakowa od dawna nie, więc nie wieszaj ludziom makaronu na uszach.
                          • kaz_nodzieja Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 15:42
                            Ja piszę o normalnych miejscach, a nie ty turystycznych, bo w turystycznych to oczywiście, że jest pełen przekrój. Na zwykłych osiedlach to jednak rzadkość i tyle.
                            • sumire Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 15:44
                              Dobra, nie mam siły na dalsze spory z trollem prezentującym uparcie swoje alternatywne wizje rzeczywistości. Najwyraźniej w innych Krakowach mieszkamy.
                              • kaz_nodzieja Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 19:21
                                Wykrakałaś. Widziałam. Całego jednego.
                                • manon.lescaut4 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 20:56
                                  Wybaczcie, ale ta wymiana zdań jest żenująca... Czy ematka jest aż tak elitarna i tak zakompleksiona wobec Europy Zachodniej, że na sile doszukuje się w swoim mieście muzułmanów, by poczuć się kosmpolitycznie? LOL. Mieszkam na tzw Zachodzie od kilku lat i to wcale nie w stolicy i Muzułmanie obsługują mnie w sklepach, w 99% woza taksówkami, leczą. Nie zwracam na ich etnicznosc i wyznanie większej uwagi, nie wypatruje bomby pod ubraniem ani tez nie czuje się lepsza z tego powodu.
                                  Może w drugim pokoleniu to zniknie i wasze dzieci nie będą zwracać szczególnej uwagi na muzułmanki w Galerii Mokotów?
                                  • kaz_nodzieja Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 20:57
                                    Jeżeli chodzi o mnie i mój kraj to mam nadzieję, że tak się nie stanie.
    • iziula1 Re: Dzieci a zamachy 09.04.17, 20:13
      wisniowy_sad napisał(a):

      > Jak rozmawiacie z dziećmi o zamachach?

      Rozmawiamy. Tłumaczę,że terroryzm nie ma płci,wyznania,rasy. Był od zawsze na świecie,w Europie też.
      Jest to zło jakie człowiek robi drugiemu.

      Nie pozwalam
      > mu oglądać wiadomości, ale niektórzy w moim otoczeniu są nieostrożni i zawsze
      > ktoś coś chlapnie przy dziecku.

      nie separuje dzieci od wiadomości. Same z siebie nie oglądają ale widzą gdy my to oglądamy,słyszą nasze komentarze. Nie udaje ze tematu nie ma bo to wzbudza większy strach. I nie chce by opierali swoje opinie na tym co usłyszą od obcych. Lepsza przefiltrowana że względu na wiek wiedzą przekazana przez rodziców niż obcych ludzi.

      Co robić, jak tłumaczyć? Czy Wasze dzieci też s
      > ię boją?

      Tak,ale ja się nie boję. I sporo rozmawiam z synami na ten temat. Więc nie pozwalam by lęk narastał.
      • tiszantul Re: Dzieci a zamachy 09.04.17, 21:26
        > Rozmawiamy. Tłumaczę,że terroryzm nie ma płci,wyznania,rasy.

        A to będzie niespodzianka dla dziecka, jak się dowie, że terroryzm w UE jednak ma rasę i wyznanie. Możesz mu puszczać TVN całymi dniami, czytać Gazetę Wyborczą, a i tak się dowie od bardziej zaawansowanych poznawczo kolegów.
        • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 12:12
          Chodzi Ci o irlandzkich katolików? Jestem za tym, by nazywać ich po prostu terrorystami, bez podawania religii czy narodowości.
          • kaz_nodzieja Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:31
            A jak wytłumaczysz dziecku, że poszukiwani za terroryzm mają najczęściej jeden podobny typ urody? Już w 2010 roku na pewnym lotnisku z nudów przeglądałam te twarze i mnie to wtedy uderzyło (nie było wówczas takiego zamieszania odnośnie zamachów czy "uchodźców" jak obecnie), dzieci są zwykle również spostrzegawcze.
            Powiesz, że zbliżona powiedzmy "uroda" to zwykły zbieg okoliczności?
            • snakelilith Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:46
              kaz_nodzieja napisała:

              > A jak wytłumaczysz dziecku, że poszukiwani za terroryzm mają najczęściej jeden
              > podobny typ urody?

              Bardzo dobrze, nakręcaj strach dalej. Teraz dziecko będzie bało się jeszcze Portugalczyków, Hiszpanów, Włochów, Greków i mieszkańców Bałkanu. Acha, Węgrzy też mogą podpaść pod ten typ urody. Nie mówiąc już o Hindusach, także tych wyznających buddyzm, Meksykańczykach i innych latynosach. A ludzi typu Breivik bać się nie będzie. Holenderskich i Szwedzkich pedofilów też nie.
              • kaz_nodzieja Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:47
                A to moja wina, że wśród terrorystów białych jest jak na lekarstwo?
                • snakelilith Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:55
                  A kto mówi o winie? Nakręcaj sobie ten strach dalej. Tylko na wszelki wypadek Polacy o nieco egzotycznej urodzie powinni nosić na ubraniu jakieś plakietki, by dzieci na ich widok nie robiły w gacie. No i żadnych wycieczek za granicę, bo to dla dzieci tortura, z tego szoku mogą się nigdy nie otrząsnąć.
    • julita165 Re: Dzieci a zamachy 09.04.17, 20:26
      Mój ma 5.5 roku. Generalnie wiadomości z nim nie oglądam ale sklamalabym twierdząc że nigdy niczego nie ma okazji usłyszeć. I czasem zwróci uwagę na wiadomość o jakim zamachu czy innym nieszczęściu. Słyszałam ostatnio w jakimś radiu rozmowę z psychologiem właśnie na temat tego jak z dzieckiem rozmawiać o tego typu wydarzeniach i czy w ogóle. Oczywiscie chodzilo o mlodsze dzieci. Psycholog Stwierdził a ze jeżeli dziecko samo na taka wiadomość nie reaguje, nie pyta to z własnej inicjatywy nie wyrywać się z wyjaśnieniami. Umysł dziecka tak pracuje ze jest możliwe że nawet słysząc jakąś wiadomość w ogóle jej nie odebrało lub odebrało inaczej niż nam się wydaje. Natomiast jeżeli dziecko pyta to oczywiście tłumaczyć, adekwatnie do wieku. Mój czasem pyta, widać że wiadomość zrobiła na nim wrażenie, że się boi. Ponieważ jest jeszcze mały ja nie wchodzę w tłumaczenia typu muzułmanie imigranci itp. tylko ogólnie wyjaśniam ze sa na świecie zl i ludzie, robią źle rzeczy ale to się zdarzyło gdzieś tam na świecie, daleko od nas, że w Polsce nie ma takich złych ludzi albo ze to co usłyszał dzieje się na wojnie tysiące km od nas a przecież w Polsce nie ma wojny, u nas jest bezpiecznie, no generalnie uspokajam go. Inny problem to że ostatnio bardzo go interesuje geografia. Ma Atlas, wyszukuje jakiś kraj i pyta czy możemy tam.pojechac na wakacje. Albo wspomina tam gdzie był np. Turcję. Mówię że teraz tam nie możemy jechać bo w tym kraju teraz jest niebezpiecznie, jest dużo złych ludzi którzy atakują innych i dopóki póki ja ich nie wylapie na wakacje tam się nie jeździ. Ogólnie staram się unikać drastycznych informacji, uspokajac dziecko ale też nie tworzyć fałszywej iluzji ze wszędzie jest tak samo bezpiecznie.
      • iziula1 Re: Dzieci a zamachy 09.04.17, 20:55
        julita165 napisała:

        > Ogólnie staram się unikać drastycznych informacji, uspokajac dziecko ale też ni
        > e tworzyć fałszywej iluzji ze wszędzie jest tak samo bezpiecznie.

        Dobrze napisane. Podoba mi się takie podejście,jest podobne do mojego tylko w wiek dzieci inny.
    • maadzik3 Re: Dzieci a zamachy 09.04.17, 21:30
      Nie, nie boi się. Rozmawiamy o wszystkim, o zamachach, terroryzmie, religiach, nienawiści i nietolerancji oczywiście też. Ja mam nastolatka, ale ciekawi mnie w którym polskim mieście jest pełno muzułmanek?
      • iziula1 Re: Dzieci a zamachy 09.04.17, 21:56
        maadzik3 napisała:

        ale ciekawi mnie
        > w którym polskim mieście jest pełno muzułmanek?
        >
        Tam gdzie są ośrodki dla uchodźców czeczeńskich. A czy pełno?
        W moim mieście widuje je tylko szkoła- ośrodek-sklep-przychodnia.
      • arwena_11 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 07:57
        Przejdź sie po Galerii Mokotów. Pojawiło się ich zauważalnie więcej. Kobiety w chustach, osłonięte nawet w upały od stóp do głowy. Zawsze właściwie z jakimś facetem.

        I rzeczywiście w tyle głowy człowiek zaczyna mieć - może nie być bezpiecznie. Ostatnio moja córka ( nastolatka ) pytała właśnie, czy nie będzie zamachu w GM, bo tylu muzułmanów.
        • lauren6 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 09:50
          Nie tylko w GM. Nie dziwię się Twojej córce, bo sama miewam takie myśli. W innym wątku pisałam, że zatrudnianie takiej ilosci muzułmanów przez uber eats wygląda podejrzanie: jakby dobrze chcieli poznać jak się poruszać po miescie.
          • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 10:40
            Pogięło Cię? Taksówkarze w bardzo wielu miastach na świecie to właśnie imigranci - często z Bliskiego Wschodu. Nie ma to nic wspólnego z chęcią poznania miasta, bo taksówka w dzisiejszych czasach porusza się wg GPS (w Kopenhadze np. wiózł mnie ostatnio człowiek znający miasto gorzej ode mnie). Raczej wiąże się to z możliwościami, jakie oferuje rynek pracy imigrantowi słabiej znającemu język i dyskryminowanemu np. ze względu na akcent.
            • lauren6 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 11:01
              No właśnie jest to słaba praca dla imigranta, bo język jest tu potrzebny do dogadania szczegółów dojazdu. Na stronach uber eats ludzie klną jak leci na takich dostawców, którzy jeżdżą tylko wg nawigacji, ale sie gubią, bo nie dopytaja na miejscu o nr klatki czy drogę do budynku.
              • kaz_nodzieja Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 11:30
                Mam nadzieję, że nasze służby jednak się nimi interesują. Mają na to więcej czasu niż ich zachodni sąsiedzi i mimo wszystko nadal łatwiejszą pracę bo podejrzanych jest po prostu mniej.
                Bardzo przykre to co piszesz, byłam pewna, że pod tym względem w Warszawie jest mniej więcej jak i u nas.
              • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 11:38
                Niby tak, ale jednak w Europie na taksówkach i uberach jeżdżą dżihadyści wink Na 10 przejazdów taksówką w krajach skandynawsko-europejskich 7 czy 8 kierowców miało bliskowschodnie rysy. 1x Szwed (aż się zdziwiłam), 1x Polak.
                • ichi51e Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:18
                  W pl za to Ukraincy jezdza... a na Ukrainie wojna... polskie ambasady wysadzaja... przypadek?
              • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 11:41
                Aha, i jeszcze dodam - to nie tylko w Europie tak jest. Z racji pracy jakiś czas temu miałam w rękach listy uczestników szkoleń online pewnej korporacji parataksówkowej w USA - 90% nazwisk na liście było latynoskich.
        • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 10:37
          Gratuluję durnej córki, pewnie po mamusi.
    • inguszetia_2006 Re: Dzieci a zamachy 09.04.17, 22:06
      Witam
      Nie rozmawiam przesadnie. Moja córka jest nastolatką i umie czytać. Nie boi się zamachów.
      Pzdr.
      Ing
      • t.tolka Re: Dzieci a zamachy 09.04.17, 22:54
        Nie mam TV, wiec moje dzieci nawet przypadkiem nie ogladaja wiadomosci. Ale mocnonmusialam z mlodszymi przepracowac temat jak byl zamach przed parlamentem u nas. Pracowalam wtedy blisko parlamwntu, wszystko bylo poblokowane a dzieci w szkole. Na szczescie szkola ladnie zaopiekowala sie dzieciakami, syn i corka byli razem (jedna szkola wtedy, choc inne poziomy). Duzo rozmow, nocnych lekow nas to kosztowalo.
        • tiszantul Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 01:45
          > Nie mam TV, wiec moje dzieci nawet przypadkiem nie ogladaja wiadomosci.

          Na szczęście w internecie nie ma żadnych wiadomości, więc twoje dzieci nawet przypadkiem nie natkną się na żadną informację. Ciekawe jaki sens mają deklaracje na forum o nieposiadaniu TV w czasach, gdy połowa społeczeństwa siedzi codziennie godzinami na necie.
          • kolpik124 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 07:56
            Jest to subtelne zaznaczenie swojej elitarnosci w stosunku do szarej masy, której dzieci oglupiane są disneyem, minimini i innymi tubisiami big_grin
            • taki-sobie-nick Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 20:04
              kolpik124 napisała:

              > Jest to subtelne zaznaczenie swojej elitarnosci

              Nie, to jest boleśnie rzeczowa uwaga, niezależnie od tego, że nie lubię Tiszantul, bo nie odpowiada na zadawane pytania.
          • zlababa35 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 08:53
            Już to widzę, jak kilkulatki wyszukują sobie portale informacyjne, żeby się dowiedzieć, co tam na świecie słychać wink.
    • vaikiria Re: Dzieci a zamachy 09.04.17, 22:47
      Nie boją się, rozmawiamy, tak jak o wszystkim, wiedzą sporo o różnych zamachach, bo gadamy też o historii. Mamy też przegadane, jak się zachowywac, gdyby do takiej sytuacji doszło.
    • evee1 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 04:08
      W czasie ostatniego zamachu w Londynie bylam pol kilometra stamtad (dwie godziny wczesniej nawet duzo blizej) i nie balam sie ani przedtem ani potem. Prawdopodobienstwo bycia ofiara w takim zamachu jest kilkaset mniejsze (o ile nie wiecej) niz bycie potraconym przez autobus.
      Dzieciom nalezy tlumaczyc, ze takie rzeczy sie zdarzaja, tak jak i inne wypadki, ale zyc jakos trzeba, a zycie w strachu, bo a nuz ktos mi da w leb nie ma sensu.
      • dotcomhaha Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 08:23
        Byłaś niedaleko miejsca zamachu i twierdzisz że prawdopodobieństwo jest nieduże?ludzie mają jednak z bania.to ty mogłaś być ta matka,rozjechana na moście przez zamachowca i tylko zbieg okoliczności sprawił że zginęła inna.ja nie wiem co trzeba mieć nie po kolei we łbie żeby bagatelizować do tego stopnia.mechanizm wyparcia jak nic.
        • ichi51e Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 08:27
          Jak na razie to ja osobiscie sie bardziej przejmuje lokalnymi problemami - juz 3 razy w tym samym miejscu niemal auto w ludzi idacych chodnikiem wjechalo (za kazdym niemal razem byla to para opiekun-dziecko) rozgladamy sie jestesmy czujni co mamy wiecej robic? I tak wplywu czlowiek nie ma
        • danaide Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 09:18
          Owszem, to jest mechanizm wyparcia. Jak wyobrażasz sobie funkcjonowanie ze świadomością, że wsiadając do samochodu możesz nie wysiąść, myjąc okna możesz nie dokończyć mycia, wchodząc do wanny i zapalając junkers możesz się nie obudzić. Latasz czasem samolotem? No weź...

          Nie wiedziałam jak to jest dopóki nie zamieszkałam w kraju zagrożonym terroryzmem. Usłyszałam tam historię, nieprawdopodobną, a może zupełnie realną - pewna kobieta była w budynku obok pewnej instytucji, na którą dokonano zamach. Stwierdziła, że woli wrócić do domu. Wróciła. Kolejny zamach tego dnia miał miejsce koło jej domu, zginęła.
          Ja wiem. Myślenie magiczne, co ma być to będzie, insch'allah.

          Można minimalizować ryzyko, ale w ostatecznym rozrachunku - po prostu się żyje.

          W Paryżu byłyśmy pół roku po zamachach - widziałyśmy wojskowych z bronią na ulicach, bagaże sprawdzano nam na każdym kroku (metro, centra handlowe, muzea). Moja córka bardzo chciałaby tam wrócić. Bardziej boi się latać samolotem.
          • dotcomhaha Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 09:47
            Ależ ja wiem że to mechanizm wyparcia.dlatego to powiedziałam.bo wypowiedź foremki w kontekście zamachu zabrzmiala niefrasobliwie i lekcewazaco,oj tam ojtam.I pliz nie przywoluj przykładów z gatunku "w drewnianym kościele może spaść ci cegła na glowe".wiadomo że życie ogólnie jest niebezpieczne ale sorry .jeśli mówimy o potencjalnym zamachu,wciąż większe ,o wiele większe,prawdopodobieństwo śmierci w takowym,ma ematka z Londynu,Paryża,Madrytu czy Berlina niż z Wrocławia.we Wrocku widuje Ukraińców,natomiast nikogo w burce.mieszkając w którejkolwiek z w w stolic,czulabym strach.który nie dałby się niczym zagluszyc.więc nie bądźmy śmieszni,serio.
            • danaide Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 09:54
              Ale na przysłowiowej cegle niestety to polega. Myślisz, że gdyby można było się zabezpieczyć na 100% przed przedwczesną śmiercią coś robiąc, a czegoś nie - ludzie by tego nie zrobili?
              • dotcomhaha Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 13:51
                Słuchaj ale ty rozumiesz o czym mowa?mieszasz pojęcia.nikt nie jest w stanie zabezpieczyć się w 100%bo inaczej ludzie by nie umierali.tu jest mowa o ZAMACHACH TERRORYSTYCZNYCH.I w takowych większe prawdopodobieństwo występuje w krajach innych niż Polska.po co się tak głupio upierać?wystarczy spojrzeć co się dzieje..
            • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 10:35
              Ale mieszkając w Polsce masz większe, nieporównywalnie większe ryzyko śmierci np. w wypadku komunikacyjnym. Nie jest to ryzyko nowe, to fakt. Tym niemniej wyjście na ulicę we Wrocławiu jest nadal obarczone większym ryzykiem śmierci niż w Paryżu. Ten strach nie jest w żaden sposób racjonalny.
              • pade Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 11:57
                Wyjście na ulicę w każdym kraju, mieście i wsi obarczone jest ryzykiem. Ulica jest dla samochodów nie dla pieszych.
                • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 12:10
                  Ależ gdzie tam. Ulice, jak i całe miasta, są dla ludzi.
                  Masz na myśli zapewne jezdnię. Niestety, pieszy musi czasami przekroczyć jezdnię, a i wjazd samochodu na chodnik czy w przystanek też się zdarza. W Gdańsku w ostatnich latach więcej razy zdarzyło się, że samochód wjechał w przystanek raniąc przy tym ludzi, niż w Sztokholmie ciężarówka w dom towarowy.
                  Poza tym czasami (albo często) człowiek jedzie samochodem. I tu już ryzykujesz ponad 10x więcej niż Szwed. W Szwecji rocznie około 200 osób ginie w wypadkach komunikacyjnych. W Polsce 3000. Przelicz sobie.
                • joa66 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 12:11
                  "Niewyjście" na ulicę tez jest niebezpieczne, patrz Lockerbie i Schiphol

                  A poważnie - nie chodzi o statystykę , bo wiadomo, że wypadki się zadarzaja, ludzie się niezdrowo odżywiaja itd. Poza tym i tak wszyscy umrą, więc o co chodzi.

                  Chodzi raczej o fakt, że sa ludzie, którzy zabijają celowo. I dziwi mnie , ze ktos się dziwi, że światowa opinia publiczna jest tym zszokowana za każdym razem.
                  • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 17:29
                    Nikt, absolutnie nikt się nie dziwi że światowa opinia publiczna jest tym zszokowana. Osobiście też jestem.

                    Chodzi tylko o to, że dyskusje o zamachach w Polsce podszyte są takim "jak to dobrze, że u nas jest bezpiecznie, zamachów nie ma, zamknijmy się przed wszystkimi i będziemy dalej bezpieczni". Przypomina mi to moich sąsiadów ze wspólnoty, którzy przegłosowali ogrodzenie wspólnoty, bo będzie czyściej i bezpieczniej, podczas gdy to oni sami robią hałas, syf, imprezy i psie kupy we wspólnocie. Co z tego że jest ogrodzenie, skoro bydło jest w środku?
                    • kaz_nodzieja Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 19:04
                      Masz za sąsiadów buraków, to fakt. Ja mam normalnych ludzi i jest czysto oraz w miarę bezpiecznie.
                      Myślę, że podobnie jest w Polsce, idealnie nie jest, ale jest czysto i w miarę bezpiecznie.
              • dotcomhaha Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 13:48
                Xd całe życie mieszkam we Wrocławiu ,spokojnym pięknym mieście i w życiu nie słyszałam podobnej bzdury.nie wiem czy Wrocław znasz z pocztówek ale ten kto stwierdził że pod tym względem jest bardziej niebezpieczny niż Paryż,powinien zmienić dilera.
                • dotcomhaha Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 13:51
                  To do chicarica
          • echtom Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 10:50
            > Nie wiedziałam jak to jest dopóki nie zamieszkałam w kraju zagrożonym terroryzmem.

            To tak działa. Moja ciotka mieszkała przez większość życia w Londynie. Mój mąż zapytał ją kiedyś, jakie to uczucie chodzić po mieście ze świadomością, że IRA podkłada bomby. A ona na to: "Ale jakie uczucie? Po prostu się chodzi."
            • obrus_w_paski Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 19:51
              To samo odpowiedziała ni koleżanka z Izraelu, dla niej to było normalne, ze stoi na przystanku, a tu nagle podjeżdża jakiż "robot" i sprawdza czy jest bomba czy nie ma...
              W Hiszpanii z ETA było podobnie, ludzie niestety jakoś żyli. Swoją droga, kilka dni temu eta oficjalnie złożyła broń i oddała ukryty arsenał państwu; rozmawiałam z moja starsza sąsiadka o tym i mówiła, ze jeszcze kiedyś to było nie do pomyślenia. Wiem, ze to internal problem był, a nie na skale światowa, ale może jest nadzieja...
        • evee1 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 09:31
          Nie mam nic nie po kolei we lbie, tylko mysle logicznie (i statystycznie) tongue_out. No moglam byc, ale nie bylam i o to mi wlasnie chodzi. A jak nie bagatelizowac mozliwosci zostania przypadkowa ofiara w jakims ataku, na ktory nie ma sie zadnego wplywu, to co? Mam siedziec w domu? Wyprowadzic sie na glucha prowincje, bo tam nie zaatakuja?
        • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 10:48
          Tak to działa, mnie też niewiele brakowało żeby być w okolicy - akurat w piątek leciałam do Polski, chciałam pojechać pociągiem do Sztokholmu i przesiąść się z pociągu na flygbus na centralnym, pewnie w okolicy godziny w której to się stało przecinałabym właśnie Drottninggatan po lunchu w Kalori w Kungshallen biegusiem na autobus o 15.00 - raptem 200 m od miejsca gdzie to się stało. Już miałam kupować bilety, ale pomyślałam sobie - fuck it, nie będzie mi się chciało ciągać walizy za sobą, jadę samochodem prosto na lotnisko. Nie dość że pewnie nie dojechałabym nigdzie bo żaden transport z centrum nie wyjeżdżał, to jeszcze akurat przecinałabym drogę przejazdu tej ciężarówki. I co? I nic. Pomimo to, większą szansę mam zginąć w wypadku samochodowym w Polsce, gdzie w tej chwili jestem.
          • dotcomhaha Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 13:45
            Wpisujesz się non stop,a każdy twój wpis ma chyba przekonać Ciebie sama ze się nie boisz.oczywiście,możemy się posunąć do irracjonalnych argumentów typu -spadł z kanapy we własnym domu i zabił się kapciem-ale nie zmieni to jednego ,masz o wiele większe szansę zginąć w zamachu-czego ci nie życzę oczywiscie-niż mieszkanka Wrocławia czy Jeleniem Góry.koniec kropka.
            • sniyg Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 15:21
              dotcomhaha napisał(a):

              > Wpisujesz się non stop,a każdy twój wpis ma chyba przekonać Ciebie sama ze się
              > nie boisz.oczywiście,możemy się posunąć do irracjonalnych argumentów typu -spad
              > ł z kanapy we własnym domu i zabił się kapciem-ale nie zmieni to jednego ,masz
              > o wiele większe szansę zginąć w zamachu

              e to raczej jedna z tych noefickich emigrantek, tam gdzie jest nic nie może być złe lub gorsze, a jeśli jest należy znaleźć coś jeszcze gorszego w Polsce i kierować w tą stronę temat.
              • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 17:32
                Ale nie myślisz, że wyjazd z Polski i wybór innego kraju do mieszkania umotywowany jest tym, że wyjeżdżający naprawdę jest przekonany że życie gdzie indziej jest lepsze?
            • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 17:31
              Ale za to o wiele mniejsze zginąć w wypadku na drodze. Samochodem jeżdżę często, więc temat mnie dotyczy. Nawet nie wiesz jaki to komfort mieć tę świadomość.
    • paszczakowna1 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 07:30
      Ile lat ma dziecko?
    • lauren6 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 08:32
      Zacytuj ematki. Źe prędzej zginie w wypadku komunikacyjnym niż w zamachu. Mnie to uspokoiło big_grin
      • iziula1 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 08:49
        lauren6 napisała:

        > Zacytuj ematki. Źe prędzej zginie w wypadku komunikacyjnym niż w zamachu. Mnie
        > to uspokoiło big_grin

        Ja wiem,że nie ma co się śmiać z dziecięcych leków ale lubię czarny humor, a ten mnie rozłożył na łopatki. No i rozładował napięcie smile
      • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 09:43
        Ja ze swojego dzieciństwa pamiętam na przykład, że byłam przekonana, że w USA jest niebezpiecznie bo są demonstracje i policja bije ludzi. Przekonanie to zbudowałam sobie w kontakciez reżimowymi mediami za PRL. W tym samym czasie w Gdańsku czołgi na ulicach i zomo biło ludzi (jestem z Gdańska i w Gdańsku spędziłam całe dzieciństwo. No ale przynajmniej czułam się bezpiecznie...
        • joa66 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 11:15
          Ja ze swojego dzieciństwa pamiętam na przykład, że byłam przekonana, że w USA jest niebezpiecznie bo są demonstracje i policja bije ludzi. Przekonanie to zbudowałam sobie w kontakciez reżimowymi mediami za PRL.

          Chiraca - jestes pierwszą osobą, którą "znam", która wierzyła PRLowskiej telewizji big_grin
          • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 11:34
            Wiesz co, to nie tak. Ja nie "wierzyłam" bo jak już coś rozumiałam z tego co się dzieje, to doskonale wiedziałam, że telewizja kłamie.
            Ale w moich oczach, na dziecięcym poziomie, takim jeszcze nie rozumiejącym że to manipulacja, USA to był kraj demonstracji i jakoś po dziecięcemu się tego bałam.
            Tymi samymi dziecięcymi oczami widziałam czołgi na ulicach Gdańska, widziałam zomowców, słyszałam rozmowy dorosłych o tym co działo się w mieście i nie kojarzyłam tego z zagrożeniem dla mnie. Pamiętam, że kiedyś - chyba jako 7-8 latka - rozmawiałam z mamą o tym, że moja koleżanka ze szkoły pojechała do wujka ze Stanów i powiedziałam, że ja bym nie chciała jechać do Stanów bo tam są demonstracje. Mama mi naprostowała co nieco.
            Co ciekawe, chyba do zerówki jeszcze żyłam w podświadomym przekonaniu że wszędzie pod nami są górnicy - a jestem z Gdańska big_grin Sama się do dziś z tego śmieję.
    • koza_w_rajtuzach Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 08:36
      Współczuję.
      Powiedziałabym, że te zamachy nie dotyczą Polski i że tutaj nic mu nie grozi.
      Nieważne czy to prawda czy nie prawda. Skoro dziecko jest wrażliwe, to nie należy bardziej wgłębiać się w te tematy, a jedynie zapewnić, że tu, gdzie mieszka jest bezpieczny.
      • joa66 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 08:58
        Zgadzam się całkowicie.
      • obrus_w_paski Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 19:56
        Tez mi się wydaje, ze to najlepszy pomysł, a dzieci maja rożne "strachy", niestety dzisiejszym mozebyc zamach, ale praktyka jest taka sama- ja jak byłam mała bałam się panicznej trzęsienia ziemi (akurat w tv dawali film o trzęsieniu w San francisco), dzików (bo często do lasu chodziliśmy i kiedyś zaatakowały naszego psa) oraZ wojny- to pokłosie historii usłyszanych od babci o przeznaczonych dla uszu starszych kuzynów. Chyba po prostu uspokajać jak się da, coś ba zasadzie kiedy dziecko boi się, ze umrze albo ze umrze mama i rodzice mu wtedy mówią, ze mina lata zanim to się stanie. A przecież to niekoniecznie prawda.
    • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 09:38
      Rozumiem że z wypadkami samochodowymi czy zawalonymi kamienicami grzebiącymi ludzi żywcem nie masz tego problemu?
      • chyba.ze Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:08
        chicarica napisała:

        > Rozumiem że z wypadkami samochodowymi czy zawalonymi kamienicami grzebiącymi lu
        > dzi żywcem nie masz tego problemu?

        Ja osobiście nie mam problemu.
        Chyba, że chodzi o "te" wypadki samochodowe (szczególnie ciężarówki) lub "te" zniszczone kamienice lub witryny sklepowe.
    • zazou1980 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 09:42
      To moze w ogole nie ogladajcie wiadomosci, sa bardzo stronnicze i swoimi komentarzami wyraznie natezaja poziom strachu,z reszta podobny mechanizm ma cala tvp info. To zamierzone dzialanie i jak widze skuteczne uncertain
      Po drugie nie chodz do kosciola, zamiast tego wybierz plac zabaw albo park, imo dziecko bedzie szczesliwsze.

      Jesli chodzi o moje dzieci, to zadnego zamachu sie nie boja, mimo iz mieszkamy w miejcsu wrecz opanowanym przez czeczenskich przybyszow. Dzieciaki bawia sie razem na placu zabaw, nie widze zadnych zagrozen w okolicy...
      • ga-ti Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 10:39
        A co Wy z tymi Czeczenami? Oni też potencjalnie niebezpieczni?
        Kiedyś mieszkali niedaleko nas, rodzice z 3 dzieci, dzieciaki bawiły się z naszymi, matka pracowała, ojciec cały czas szukał pracy wink Starali się o statut uchodźcy, ale chyba niełatwe to było. Dzieci chodziły do szkoły, ale mówiły, że oni nie będą tu cały czas mieszkać. I pewnej nocy się wyprowadzili, podobno udało im się dostać do Francji.
        • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 10:52
          No Uzbecy też niby bezpieczni, a koleś ze Sztokholmu był Uzbekiem właśnie.
          • ga-ti Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 11:01
            Cholera uncertain A ja sobie myślałam naiwnie, że oni to się między sobą 'nieprzyjaźnią', agresja skierowana na wschód i walka o niepodległość i niezależność od Rosji.
            • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 11:06
              Nadal bardziej bałabym się zwykłego polskiego patola niż zwykłego Czeczena.
              • pade Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 12:01
                Przez cały wątek starasz się udowodnić, że najbardziej niebezpiecznie jest w Polsce.
                Śmieszne to.
                • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 12:06
                  Przez cały wątek staram się udowodnić, że ten paniczny strach przed zamachami jest absurdalny gdy żyje się w kraju, w którym czyhają na człowieka znacznie bardziej groźne statystycznie zagrożenia.
                  Nie jestem z tego powodu zadowolona, podobnie jak nie jestem zadowolona z terroryzmu.
                  • dotcomhaha Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:10
                    Pade ma rację.częstotliwość twoich wpisów oraz gorliwość z jaką to robisz,pokazuje coś zupełnie przeciwnego niż starasz się udowodnić.typowy mechanizm wyparcia.dokonaj jeszcze analizy zachorowań na raka,krztusiec oraz malarie,oczywiście na niekorzyść Polski xd ,wspomnij o polskich kibolach i patologii i skrzętnie zakop swój strach.ie zmieni to w niczym faktu,o którym pisałam.że to pod tym względem w Polsce jest bezpieczniej niż gdziekolwiek indziej.ja nie muszę się kłócić,mam to czarno na białym.dziękuję pozdrawiam
                  • lauren6 Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:27
                    Jedyne co jest absurdalne to twoje próby zaprzeczania rzeczywistości. Ludzie mają pełne prawo bać się terroryzmu. Trzeba ten strach oswoić i żyć z nim dalej, ale bagatelizowanie ich obaw niewiele da. Bagatelizowanie sprawia, że ludzie odwracają się w stronę tych, którzy rozumieja ich strach i go nie wyśmiewaja. Czyli radykałów i innych oszołomów.

                    Przedmówczyni napisała analizę co twoje posty na forum mówią o tobie i twojej psychice, więc litościwie ten wątek pominę milczeniem.
                    • kropkacom Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:53
                      Dziecko boi się terroryzmu widząc osoby innej kultury.

                      PS. Straszenie tym, ze ma o wiele większe perspektywy utraty życia pod kołami auta jest może niewłaściwe, ale to prawda.
                      • snakelilith Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:58
                        kropkacom napisała:

                        > Dziecko boi się terroryzmu widząc osoby innej kultury.

                        Jak to było? Melduję wykonanie zadania? wink Jak w Hitlerjugend, tylko wróg ma inną religię.
    • kropkacom Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 09:46
      Jeżeli dziecko się boi to trzeba mu pomóc pokonać ten strach. Nie go potęgować. Tłumaczyć, zaznajamiać z ludźmi różnych kultur tak aby widok pani w chuście czy innym stroju nie budził paniki. Inaczej się nie da. Nie mieszkasz w kraju, na kontynencie ogarniętym wojną.
      • kaz_nodzieja Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:25
        Zaznajamiać z całością kultury czyli także tym czym jest w tejże kulturze kobieta?
        • sumire Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:28
          Tak, także tym. Ale też tym, że nie należy przechodzić na drugą stronę ulicy na widok takiej kobiety.
        • kropkacom Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:34
          Zapewne jakbyś ty miał uwiadamiać to dziecko ze strachu by się zamknęło w sobie na zawsze. Chyba nie o to chodzi? Czy jednak trolliku?

          Ale tak, czemu nie? Może przekazać dziecku różnice kulturowe i zaznaczyć co oznacza dany strój u mężczyzn i kobiet.
    • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 10:26
      Jeszcze tak gwoli komentarza.

      Jakieś 4 czy 5 lat temu rozmawiałam ze znajomą mi Rosjanką która wtedy mieszkała na Ukrainie, zadeklarowaną zwolenniczką Putina, i oczy mi wychodziły na wierzch jak bardzo można mieć wyprany mózg.

      Rosjanka ta przedstawiła mi Europę Zachodnią jako pełną niebezpieczeństw i ohydy, prostytucji, lewackiej homopropagandy i nie wiadomo czego, muzułmanów między innymi, wiadomo. Rosja dla niej była co prawda biedna, brudna i brzydka, ale za to spokojna, bezpieczna i wiadomo, zawsze to nasi, Słowianie. W tamtym momencie moją jedyną, przerażoną myślą było "błożesztymuj, jak to można ludziom propagandą wyprać mózg".

      Te parę lat później - widzę dokładnie to samo w Polsce.

      W Polsce - to fakt - ryzyko bycia ofiarą zamachu terrorystycznego jest mniejsze. Tym niemniej, zarówno w Polsce jak i w całej Europie, jest ono minimalne - znacznie więcej ludzi ginie codziennie w wypadkach komunikacyjnych na przykład. I nie jest to "a u was biją murzynów" - Polska ma absolutnie rekordowe statystyki wypadków samochodowych, porównywalne ewentualnie do Rumunii czy Bułgarii, a czy każda z Was myśli o tym, że codziennie wyjeżdżając samochodem na drogę może zginąć, bo na Wasze życie czyhają hordy pijanych kierowców, wariatów bez prawa jazdy czy zwykłych 30-parolatków gadających przez komórkę w czasie jazdy? Czy zastanawiacie się, że w Polsce jest np. wyższy odsetek samobójstw niż w tej słynącej z samobójców Finlandii, w tym samobójstw wśród dzieci i młodzieży? Pewnie nie. Za to jak jedziecie do Paryża czy Brukseli, czy teraz Sztokholmu, to myślicie o terrorystach.

      Politycy robią Wam wodę z mózgu i Waszym dzieciom też, a Wy to łykacie jak gęsi. Rosja 5-10 lat temu była na tym etapie, a Polska idzie w jej ślady. Pod rozwagę.
      • kaz_nodzieja Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:24
        Jak do naszych obecnych problemów z wypadkami drogowymi czy samobójstwami wśród młodych dojdą jeszcze te związane z zamachami to nam to nie pomoże i nie wpłynie na liczbę wypadków czy samobójstw, prawda? Zatem jaką widzisz korelację?
        • snakelilith Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:51
          Jak nie będziesz wyściubał nosa z Polski, to nie dojdą. Tyle tylko, że i tak będziesz miał wyższe ryzyko zejścia ze tego świata wskutek gwałtowej śmierci od każdego obywatela Europy Zachodniej. Ale bój się dalej terrorystów. Strach jest najlepszym doradcą w kraju, gdzie przy władzy są ludzie z prostymi odpowiedziami na wszystkie problemy tego świata.
      • sniyg Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 15:34
        chicarica napisała:


        > Te parę lat później - widzę dokładnie to samo w Polsce.

        W Europie Zachodniej ludzie się nie boją terroryzmu? Czy sobie tłumaczysz wzrost popularności partii prawicowych i nacjonalistycznych? Co sądzisz o miejscu w sondażach Marine Le Pen?

        > czy każda z Was myśli o tym, że codziennie wyjeżdżając samochodem na drogę może
        > zginąć, bo na Wasze życie czyhają hordy pijanych kierowców, wariatów bez prawa
        > jazdy czy zwykłych 30-parolatków gadających przez komórkę w czasie jazdy?

        Tak mnie uczył mój instruktor "na drodze zachowuj się tak, jakby każdy chciał cię zabić".
        Nie chodziło mu o panikę, ale o zachowanie uwagi i ostrożności. Ty zaś bagatelizujesz powtarzający się problem zamachów twierdząc idiotycznie, że w Polsce jest więcej wypadków samochodowych. No i co z tego, że jest? W USA jest co chwila jakaś strzelanina, a mimo to prawie każdy człowiek na świecie pamięta co robił w chwili ataku na WTC.
        Bo w zamachach terrorystycznych nie liczy się liczba ofiar, liczy się ideologia, która za nimi stoi, a której nie niesie z sobą żaden wypadek komunikacyjny w Polsce.
        • snakelilith Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 15:47
          sniyg napisał:

          > W Europie Zachodniej ludzie się nie boją terroryzmu? Czy sobie tłumaczysz wzros
          > t popularności partii prawicowych i nacjonalistycznych? Co sądzisz o miejscu w
          > sondażach Marine Le Pen?
          >

          Po pierwsze, Le Pen jeszcze wyborów nie wygrała. A po drugie, w których to państwach Europy Zachodniej te nacjonalistyczne partie mają siłę sprawczą, znaczy wchodzą w skład rządu?


          > Bo w zamachach terrorystycznych nie liczy się liczba ofiar, liczy się ideologia
          > , która za nimi stoi, a której nie niesie z sobą żaden wypadek komunikacyjny w
          > Polsce.

          Celem ataków terrorystycznych jest szerzenie strachu, a nie zabijanie jak największej ilości ludzi. Ciekawe, że akurat Polacy są tu łatwiutkim łupem. Nie zauważyłam bowiem, by Szwedzi po ostatnim zamachu srali w gacie. W międzynarodowy eter poszły hasła o jedności całego kraju, niezależnie od religii i pochodzenia, a nie o nienawiści, zemście, czy inne ksenofobiczne rzygi.
          • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 15:57
            Ze Szwedami jest jak ze wszystkimi - są różni. U mnie w pracy temat obcokrajowców jest często dyskutowany przy kawie, czyli codziennie - bo kawy są ze dwie albo trzy codziennie. Owszem, jest powszechny pogląd, że należy deportować obcokrajowców, którzy są przestępcami albo sprawiają problemy. Nie ma natomiast powszechnej nienawiści i strachu przed wszystkimi obcokrajowcami czy wszystkimi muzułmanami. A to w sumie najbardziej podobno rasistowski region kraju.
          • kaz_nodzieja Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 15:57
            Te hasła można sobie wsadzić tam gdzie zwykle światło nie dochodzi biorąc pod uwagę, że w Szwecji (jak i w innych zachodnio-islamskich krajach) kto zamożniejszy i się dorobił wybiera inne dzielnice niż te "ubogacone".
            • snakelilith Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 16:25
              Akurat kraje skandynawskie są pod względem zamożności krajami bardzo demokratycznymi, znaczy tam bieda nie leży aż tak daleko od bogactwa jak w innych krajach Europy, wymyśl więc inny argument, bo ten z "ubogaconymi dzielnicami" jest tu stosunkowo marny. I wiem, że nie potrafisz sobie tego wyobrazić, więc wymyślasz bzdety, ale nie wszystkim ludziom przeszkadzają sąsiedzi innej religii, czy pochodzenia. W wielu krajach Europy tak się żyje od lat i nie ma innej rzeczywistości.
          • sniyg Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 16:56
            Acha, jeszcze nie wygrała, no to spoko. Ale widzisz wzrost popularności partii skrajnie prawicowych w Europie czy nie widzisz? Czy ci to nie pasuje do laurki jaką malujesz? Będziemy teraz udawać, że to nic takiego, podobnie jak zamachy terrorystyczne, bo więcej ludzi ginie w wypadkach komunikacyjnych? Wolnościowa Partia Austrii - mówi ci to coś? Nie będziemy sobie tym głowy zawracać bo przecież Norbert Hofer przegrał. A że jedynie paroma tysiącami głosów, nieważne.

            > W międzynarodowy
            > eter poszły hasła o jedności całego kraju, niezależnie od religii i pochodzenia
            > , a nie o nienawiści, zemście, czy inne ksenofobiczne rzygi.

            A partia Szwedzcy Demokraci mówi ci coś? Jak już wyjdziesz z bajkowej krainy tęczy, to wrzuć ich nazwę w google. Trzecia siła polityczna w Szwecji, "tylko" 20 procent poparcia społeczeństwa. Oczywiście francuski Front Narodowy i Marine Le Pen to też pewnie nic, bo przecież "jeszcze wyborów nie wygrała".
            • snakelilith Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 18:09
              sniyg napisał:

              > Acha, jeszcze nie wygrała, no to spoko. Ale widzisz wzrost popularności partii
              > skrajnie prawicowych w Europie czy nie widzisz? Czy ci to nie pasuje do laurki
              > jaką malujesz?

              Malowanie laurki i bajkowe krainy, to ty sobie ubzdurałeś, podobnie jak wiele innych rzeczy zresztą. Zachód nigdy nie był bezpiecznym miejscem i dziwi mnie debilizm tych, którzy wchodząc do Unii nie przeczytali wcześniej ulotki pod nazwą Historia Współczesnej Europy. A tam było o radykałach i zamachach terrorystycznych różnych maści wystarczająco dużo. Więc nie bredź, że widzisz z punktu wiedzenia obywatela kraju postkomunistycznego coś, co ci lewacy z Europy nie zauważyli jeszcze u siebie. Widzą, widzą, tylko nie robią sobie w gacie, bo wiedzą, że na większość problemów polityczno- społecznych nie ma prostych zero-jedynkowych rozwiązań. Za to istnieją europejsko-humanistyczne wartości, których nie są i nie będą przedmiotem dyskusji. I jakaś tam część zawsze będzie popierać ruchy nacjonalistyczne, nie każdemu podoba się wizja zjednoczonej Europy i wielokulturowość, ale na razie narodowcy nigdzie nie rządzą. Problemem są jak na razie kraje jak Węgry, Polska i Turcja, z swoimi pseudohitlerkami. A Austria już swojego przetrawiła, Haider się nazywał i jest też już historią. Więc straszyć nacjonalistami to możesz naiwniaczki, które każdy news z Zachodu przeżywają jakby zawalił się Rzym. Martw się lepiej ofiarami zamachu smoleńskiego, bo zakładnikami rodzimych terrorystów, wykorzystujących naiwność narodu, stała się cała Polska.
              • echtom Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 19:33
                > Za to istnieją europejsko-humanistyczne wartości, których nie są i nie będą przedmiotem dyskusji.

                Też zauważyłam ten dogmatyzm.
              • sniyg Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 19:40
                snakelilith napisała:

                > Więc nie bredź, że widzisz z punktu wie
                > dzenia obywatela kraju postkomunistycznego coś, co ci lewacy z Europy nie zauwa
                > żyli jeszcze u siebie.

                Jesteś lewakiem z Europy? Bo ja dyskutuję z tobą i z twoimi, bądź co bądź, bardzo optymistycznymi przekonaniami, że nic się takiego nie dzieje w Europie bo Le Pen jeszcze nie wygrała i że to tylko Polska taka zaściankowa i pełna obaw.

                > I jakaś tam część zawsze będzie popier
                > ać ruchy nacjonalistyczne, nie każdemu podoba się wizja zjednoczonej Europy i w
                > ielokulturowość, ale na razie narodowcy nigdzie nie rządzą.

                Problem w tym, że jest to coraz większa i większa część, a ty uparcie to lekceważysz, bo jeszcze nie rządzą, bo Le Pen jeszcze nie wygrała, jakby samo to, że ma duże szanse wygrać nie pokazywało zmian w Europie i wzrostu popularności określonych środowisk.

                > Problemem są jak na
                > razie kraje jak Węgry, Polska i Turcja, z swoimi pseudohitlerkami.

                Mhm, tylko że jak na razie to społeczeństwo UK wybrało Brexit, sama zresztą piszesz, że Polska się w niczym nie liczy i nikt się z nią nie liczy, więc w czym widzisz problem?

                > Więc strasz
                > yć nacjonalistami to możesz naiwniaczki, które każdy news z Zachodu przeżywają
                > jakby zawalił się Rzym.

                Dlaczego straszyć? Pokazuje ci tylko, że twoje wzniosłe hasła o zjednoczonej, odważnej, solidarnej i zadowolonej Europie przechodzą do lamusa lub do krainy pobożnych życzeń, w której mieszkasz. I wcale mnie to nie cieszy. Jedynie w odróżnieniu od ciebie nie mam potrzeby utrzymywania fałszywego wizerunku rzeczywistości, która skrzeczy. Na Zachodzie również.
                • echtom Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 20:38
                  > sama zresztą piszesz, że Polska się w niczym nie liczy i nikt się z nią nie liczy, więc w czym
                  > widzisz problem?

                  big_grin
                • snakelilith Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 21:24
                  sniyg napisał:

                  > Jesteś lewakiem z Europy? Bo ja dyskutuję z tobą i z twoimi, bądź co bądź, bard
                  > zo optymistycznymi przekonaniami, że nic się takiego nie dzieje w Europie bo Le
                  > Pen jeszcze nie wygrała i że to tylko Polska taka zaściankowa i pełna obaw.

                  Według twoich definicji pewnie jestem lewakiem, choć sama się tak nie określam. W moim kraju wybieram konserwatywne, ale nie nacjonalistyczne partie. I jeżeli ciągle potrzebujesz dowodów na naiwność Polaków, to zobacz jak wyszły ostanie wybory w Holandii. Ludzie zmobilizowani zagrożeniem populistów poszli zagłosować na europejskie wartości, pomimo tego, że zagrożenie terrorystyczcne jest w tym kraju o wiele wyższe niż w Polsce. Tłumaczysz to może strachem przed czarnym ludem? Zobaczymy więc, co przyniosą wybory we Francji. W Niemczech też na fali uchodźców przybywających do Niemiec AfD przybyło kilka procent poparcia. I co? Psińco. Liczby znowu spadają, w jesiennych wyborach ta partia nie ma żadnych szans. I nie mieszaj w to Brexitu, bo Brexit nie był przeciwko wielokultorowości, która w UK od lat jest rzeczywistością, a wypadkową przebrzmiałych snów o Empire i ciągle żywego thatcherowskiego "I want my money back". I nigdzie nie pisałam, że Europa jest "zjednoczona, odważna, solidarna". Nie jest, to widać na przykładzie europejskiej przecież Polski, czy wycofujących się po angielsku Brytyjczyków. Eksperyment się nie udał. Nie szkodzi, Europa dwóch prędkości jest może lepszym pomysłem. Ale dopóki są ludzie wybierający europejskie wartości - wolność, równości i braterstwo, dopóty epizody nacjonalizmu i konfliktów na tle narodowym i religijnym nie mają szans zniszczyć wszystkiego. Nie bardzo wiem jednak o jaką Europę tobie chodzi. A jeżeli chodzi o terror islamistyczny, to jest problem który należy rozwiązać w Syrii, szczucie na siebie sąsiadów w Europie nie jest rozwiązaniem, bo problemu nie załatwi. Przed wszystkimi nie zamkniesz drzwi, jakiś Mohammed Atta z fałszywym paszportem znajdzie drogę do Europy jak będzie chciał.
        • chicarica Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 16:03
          Akurat za bronią w USA stoi też ideologia. Więcej osób ginie też od samych wypadków z bronią w USA niż zginęło w ataku na WTC, a ludzie są bardziej skłonni zagłosować na kogoś kto obiecuje że wyrzuci terrorystów, niż na tego, kto obieca zakaz posiadania broni.
          Wszystko o czym piszesz (wzrost popularności prawicy, strach przed obcokrajowcami) to tylko potwierdzenie mojej tezy - strach przed terrorystami nie jest racjonalny, ani w Polsce, ani gdzie indziej, w tym w USA. Podobnie było przed drugą wojną światową z Żydami.
          • kaz_nodzieja Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 16:09
            Widzę pewne podobieństwo do Żydów. Zdaje się w niektórych krajach namawia się kobiety by nosiły opaski. Innym burmistrz miasta doradza by nie włóczyły się samotnie po ulicach miasta. Niepokornych w piśmie ściga się i karze o szerzenie rzekomej nienawiści.
            Kto tu jest Żydem? Hm...
          • sniyg Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 17:07
            Cóż za śmiała teza, sugerujesz, że Żydzi przed wojną byli terrorystami?
            • snakelilith Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 18:20
              sniyg napisał:

              > Cóż za śmiała teza, sugerujesz, że Żydzi przed wojną byli terrorystami?

              A ty sugerujesz tym pytaniem, że wszyscy muzułmanie są terrorystami? Gdyby prawie 2 miliardy ludzi miało terrorystyczne zamiary, to raczej nie pomogła by żadna zamknięta granica. I jeszcze dla proroków europejskich kalifatów - nawet ze wszystkimi przybyszami z Bliskiego Wschodu w ostatniach latach, liczba muzułmanów w Europie nie przekracza obecnie 10% ludności. Te 10%, to jest liczba, którą amerykański Pew Research Centers wyliczył dla Europy na rok 2050. Więc strach w Polsce ma tylko wielkie oczy.
              • chyba.ze Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 19:57
                snakelilith napisała:

                , liczba muzułmanó
                > w w Europie nie przekracza obecnie 10% ludności.

                O całe 9% za dużo.
                • snakelilith Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 20:01
                  chyba.ze napisała:

                  > O całe 9% za dużo.

                  W Europie jest wolność wyznania. Wiem, że to dla ciebie trudne do zrozumienia, ale pogódź się z tym lepiej, bo tego nie zmienisz.
                  • chyba.ze Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 20:14
                    snakelilith

                    Jesteś najbardziej pogubioną i zgorzkniałą osobą na forum. Gardzisz Polakami, a jednocześnie nie potrafisz się od nich oderwać. Strasznie musisz czuć się w DE. Współczuję.
                    Idź głosić prawdy objawione niemieckiej prawicy, na pewno zrozumieją- nie to co polski zaścianek.
                    Uściski.
                    • snakelilith Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 20:54
                      chyba.ze napisała:

                      > snakelilith
                      >
                      > Jesteś najbardziej pogubioną i zgorzkniałą osobą na forum. Gardzisz Polakami, a
                      > jednocześnie nie potrafisz się od nich oderwać. Strasznie musisz czuć się w DE
                      > . Współczuję.
                      > Idź głosić prawdy objawione niemieckiej prawicy, na pewno zrozumieją- nie to co
                      > polski zaścianek.
                      > Uściski.

                      Ziew. Jak brakuje argumentów, to zaczynają się osobiste rzygi dotyczącego mojego wydumanego przez ciebie i tobie podobne stosunku do Polski. To jedyne co potraficie mi zarzucić małe kapcie. Nie dotarło jeszcze, że po mnie to spływa? A co do niemieckiej prawicy, to się nie martw. CDU i Merkel niczego nie muszę objaśniać.
                      • chyba.ze Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 21:03
                        snakelilith napisała:

                        > małe kapcie

                        Jak kogoś z polskiego forum obrażasz czujesz się lepiej?
                        Zazwyczaj zadowoleni z życia, siebie i dokonanych wyborów ludzie tego nie robią.
                        Pozdrawiam
                        • snakelilith Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 21:28
                          chyba.ze napisała:

                          > Jak kogoś z polskiego forum obrażasz czujesz się lepiej?
                          > Zazwyczaj zadowoleni z życia, siebie i dokonanych wyborów ludzie tego nie robią

                          Acha i tej radości życia nazwałeś mnie zgorzkniałą i jakąś tam jeszcze? Mylisz mnie tu z kimś, ja nie biorę psychotropów zwalniających myślenie.
            • ichi51e Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 19:43
              Nie wiem jak przed wojna ale po wojnie na pewno planowali co najmniej jeden atak terrorystyczny- wiadomosci.wp.pl/zemsta-zydowskich-mscicieli-6031554522636929a
    • echtom Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 10:40
      Moja ówczesna 9-latka bardzo się bała po zamachu na WTC. Tłumaczyłam jej, że w Polsce nic takiego nam nie grozi. W temacie muzułmanów w Gdańsku jestem wyluzowana - oprócz garstki pożenionych z Polkami i zasymilowanych właścicieli kebabów i sklepików z sziszą są tylko studenci ze Szwecji. Dziewczyny ubrane normalnie, z hidżabami na głowach, więc nie budzą grozy. Jedyną grupą, która ma problem z napływowymi muzułmanami, są nasi Tatarzy.
    • snakelilith Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 14:15
      A niech się boi. Strachliwi ludzie łatwiej podporządkowują się rządom silnej ręki i nie marudzą, jak zabiera się im wolności obywatelskie. Będzie miała w Polsce łatwiejsze życie. Z drugiej strony, ładnie wam tam piorą mózgi, że dziecko boi się każdego muzułmanina. Nawet w PRL-u ludzie zachowywali więcej rozsądku.
      • dotcomhaha Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 15:10
        Wyprany mózg to ma raczej ten,kto prawie ginie w ataku terrorystycznym i posuwa głodne kawałki ,próbując racjonalizowac problem na zasadzie "oj tam ojtam ,nic się nie stalo".postawa barana prowadzonego na rzeź,który do końca ma uśmiech idioty i z takowym ginie.nawet by było zabawnie gdyby nie to,że ofiara padają niewinni ludzie w tym dzieci.nie chodzi o ślepy strach.O uprzedzenia.chodzi o bycie świadomym.natomiast podobni tobie próbują zakrzykiwac rzeczywistość haselkami o tolerancji,prawdopodobnie mając majty pełne strachu.I szczerze mówiąc,nie wiem czemu wypowiadasz się per "Wy tam ".jesteś Polka,żadna Niemka nigdy nie będziesz więc może należałoby się nieco opanować.jak rozumiem tropisz pilnie wszelkie uchybienia polskiego narodu,mimo to można zachować nieco klasy oraz dystansu.wiek też zobowiązuje.pozdrawiam.
        • echtom Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 15:34
          > jesteś Polka,żadna Niemka nigdy nie będziesz

          To bardziej skomplikowane, bo od paru dni jest Szwedką.
          • snakelilith Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 15:39
            Ja obywatelstwo mam wpisane w dowodzie osobistym i paszporcie. Nie muszę więc go ciągle udowadniać na forum w teatralnej szopce jak ty.
            • dotcomhaha Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 20:03
              Wpisane to możesz mieć ze jesteś córka wodza Indian.nie jesteś Niemka z dziada pradziada,jeno elementem naplywowym.O ile w takim USA co drugi to mieszaniec ,o tyle w Europie ten numer nie przejdzie.także bitch please.strasznie słabe tak najezdzac na kraj przodków.nadgorliwosc neofitki,jakby w oczekiwaniu na nagrodę,za lojalność i wierna służbę.bad news,chyba wiesz co nativi myślą o takich.nie wyrażę tego głośno aby nie psuć wieczoru big_grin
              • kaz_nodzieja Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 20:09
                Powiedz wink
              • snakelilith Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 20:11
                dotcomhaha napisał(a):

                > Wpisane to możesz mieć ze jesteś córka wodza Indian.nie jesteś Niemka z dziada
                > pradziada,jeno elementem naplywowym.

                He? Jakąś obesję masz, czy co? Jakie to ma znaczenie, za kogo ja się uważam? Co to ma być za kretyński argumnet? I o jakich neofitach ty pierniczysz? Tobie jedynie słuszny wodzu może da jakiś krzyż waleczny za germanofobię, u mnie ksenofobii się nie chołubi.
        • snakelilith Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 15:36
          Nie ośmieszaj się. W Niemczech żyje ponad 80 milionów ludzi. A teraz policz sobie ile ludzi zginęło w zamachach terrorystycznych w ostatnich 30 latach (bo lata 70-te i 80-te zawyżają trochę wyniki), a potem porównaj z ofiarami wypadków samochodowych w Polsce. Już samych rozjechanych na przejściach dla pieszych (sic!) jest prawdopodobnie więcej. Więc kto tu jest baranem z uśmiechem idioty prowadzonym na rzeź? Gdzie te wątki, w których krzyczysz o lepsze przepisy drogowe, albo egzekwowanie aktualnych? Gdzie wyżalasz się na temat pomordowanych przez bezmyślnych i pijanych kierowców? Mało medialny temat, co? Do własnego smrodu łatwo się przyzwyczaić, ale krokodyle łzy nad ofiarami w innych krajach łatwiej płyną? Ale ciemny lud, narodowość nieważna, nigdy nie kierował się logiką. Majty pełne strachu to masz może ty, kaznodzieja i parę innych pożytecznych idiotów grających pod melodię terrorystów. Jeden kraj już mają w kieszeni i nawet ani jednej bomby nie musieli tam odpalić.
    • szeera Re: Dzieci a zamachy 10.04.17, 17:18
      Pomijając trolową warstwę dyskusji to jest to problem nieumiejętności szacowania prawdopodobieństw i oceny ryzyka. Tak działa ludzki mózg, że małe prawdopodobieństwa albo są całkiem pomijane, albo bardzo wyolbrzymiane. Plus parę innych błędów poznawczych.

      Więc z jednej strony jest realny strach milionów ludzi, a z drugiej strony są statystyki śmierci czy obrażeń. Pytanie, co wynika z tego, że w USA ma się większą szansę być zastrzelonym przez przedszkolaka, niż umrzeć w zamachu terrorystycznym.

      Jedni mówią, że te strachy społeczne trzeba uwzględniać, bo tego chcą ludzie. Inni, że powinno się brać pod uwagę tylko prawdziwe zagrożenia i stosownie do ich skali angażować środki. Ja uważam, że powinno się rozwiązywać ralne problemy, a jednocześnie pomagać ludziom radzić sobie z dziwnymi strachami, przede wszystkim za pomocą rzetelnych mediów.

      A oczywiście strachy dzieci są odbicie strachów dorosłych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka