adriana.la.cerva 18.04.17, 12:45 Wlasnie jem bigos z salatka, kolezanka obiera pisanki na sniadanie etc. Kurde juz mi bokiem wylazi to zarcie swiateczne no ale zal zmarnowac. Ehhh tak sie chcialam wygadac bo nie mam wiekszych problemow. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
agni71 Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 14:05 U mnie ze swiąt został kawałek wędliny i trochę ciast, które dzisiaj, najpóźniej jutro wykończymy. Pisanek juz bym nie jadła (w ogóle nie jadłabym pisanek, poleżałyby jako dekoracja i wywaliłabym). Odpowiedz Link Zgłoś
old.hipster Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 20:12 U mnie pisanki zjadł pies, niestety jeszcze przed świętami 😭 Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 14:33 U mnie dziś nestor rodziny zarządził na śniadanie zwykłą jajecznicę bo już ma dość sałałtki, jajek w majonezie i wędlin. Odpowiedz Link Zgłoś
drinkit Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 14:36 Ja dojadam w zasadzie tylko pisanki (jajko i tak jem prawie codziennie). Nie znoszę dojadania po świętach, tych kiełbas, szyn i sałatek majonezowych, tym bardziej że nie jestem przyzwyczajona do tak ciężkich potraw - mogę zjeść raz, a potem dość. No i już nie biorę od rodziny wszystkiego jak leci, jak kiedyś to bywało. Nawet na drugi dzień świąt specjalnie nie szliśmy do nikogo na obiad, tylko pojechaliśmy za miasto na wycieczkę i zjeść coś lekkiego w restauracji. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 14:47 My mamy jeszcze pyszne mieska pieczone przez nasze mamy, obiadówke na najblizsze trzy dni i troche salatki, ktora dzis raczej wykonczymy. Ciasta jest niewiele, zdazymy zjesc Odpowiedz Link Zgłoś
zazou1980 Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 14:48 Jako rasowy sloik pojechalam na gotowe, a z powrotem przywiozlam tylko miesa obiadowe. Nie musze dojadac resztek, a baze obiadowa do konca tygla mam z banki... Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 14:58 Ja nie mam problemu z dojadaniem czegoś co lubię, może dojadać i 4 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolate-cakes Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 14:51 Nie mam co dojadać Nie robiłam zbyt dużo. Dzisiaj zrobiłam świeżą sałatkę, bo wszystkie składniki miałam kupione wcześniej. Za dużą ilość ciasta od mamy zamroziłam od razu w niedzielę. Odpowiedz Link Zgłoś
kim5 Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 15:10 Nie znoszę dojadać po świętach. Na szczęście mam wyjątkową Mamę i nie ma robienia gór jedzenia. Jedyne, co z radością wzięłam do domu, to pyszne pasztety. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 15:25 Na dwie osoby: zrobilam małąą porcję jarzynowej sałatki, kupiłam troszkę ciasta, ugotowałam żurek i zrazy. Było troszkę jajek z majonezem, trochę kupnych wędlin. Została mi już tylko resztka sałatki i porcyjka zrazów na dzisiejszy obiad. Uff Zdrowo i bez przejadania. Zrobiłam tyle, by nie jeść codziennie tak samo. Wczoraj na śniadanie miałam jajecznicę. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 15:41 Mama mi zapakowala kawalek pasztetu i kawalek pieczeni z indyka ale takie doslownie 5cm dlugosci, tyle samo siostrze i troche zostalo rodzicom. Salatka jarzynowa poszla cala, uchowala sie tylko babka swiateczna. Chyba pierwszy raz od wielu lat po swietach lodowka autentycznie pusta. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 15:44 A ja, biedna, muszę opchnąć blachę ciasta runo leśne z kremem... O, biedna ja! Odpowiedz Link Zgłoś
kondolyza Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 15:48 u mnie poszlo wszystko, zostala jedna poledwiczka wedzona i dwa kawalki kielbasy. najbardziej zdziwilo mnie ze zeszly ciasta czyli tort i sernik, chyba dlatego ze bylo zimno... steki z tunczyka zrobilam 8 na 9 osob doroslych poszly wszystkie, zostaly potraktowane jak przystawka pieczeń jagnieca tez,resztke zabral dzis maz do pracy i finito Odpowiedz Link Zgłoś
suchawloszkana3 Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 15:57 Dzisiaj widzialam na glownej, ze mozna gdzies xadzwonic i przyjada po jedzenie i oddadza pptrzebujacym. Jak patrze na te szynki zapakowane oryginalnie, to chyba tak zrobie. Nie lubie wędlin, dzieciaki jedza tylko z drobiu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia1999 Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 19:02 u mnie kwestia nie istnieje: ciasto wziął mąż do pracy i zniknęło z pokoju socjalnego wraz z poranną kawą. a jeszcze sobie punktów u podwładnych nabił często tak robię w sumie. na ciasto pozwalam sobie tylko w niedziele. piekę, rozkoszuję się i usuwam ze swojego zasięgu. Odpowiedz Link Zgłoś
aurinko Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 19:12 U mnie do dojedzenia jest tylko sernik, który upiekłam wczoraj wieczorem :p Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 19:33 Zawekowałam bigos, mąż zrobił troche wiecej zeby zostało na pozniej. Sałatka poszła wczoraj rano, i wędlina. Ciasta wczoraj wieczorem sie skończyły. Babka i makowiec. Żurek i jajka były tylko w niedziele na sniadanie. Nic wiecej nie robiłam. Robię mało ,bo pamiętał jako dziecko, jedzenie po wigilii jedliśmy jeszcze drugiego dnia świat, bo szkoda/nie wolno wyrzucać jedzenie. A juz sie marzyło za kanapka, zupą. A robiła 12 potraw od zera. Wiec naprawdę teraz na każde świeta sie pilnuje. Zeby zrobic jedzenia na max 2 dni. I zadziwia mnie zawsze te kosze pewne zakupów, ten szał. Zwłaszcza jeśli tak jak tutaj ważna jest tylko niedziela wielkanocna. Jeszcze rozumiem jak ktoś ma gości. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 19:23 Nie zrobiłam dużo jedzenia więc i mało zostalo. Ciasta poszły, jest biała kiełbasa i boczek. Mam fazę na jajka w majonezie ale, żeby było śmiesznie, też poszły. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 19:29 U mnie też prawie wszystko poszło. Zostały resztki makowca i sałatki jarzynowej, która pewnie ostatecznie zostanie zjedzona jutro rana. Odpowiedz Link Zgłoś
beverly1985 Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 19:43 Zrobilam zapiekanke z resztek warzyw i kielbaski, jakas resztka zurku zostala. Nie przeszkadza mi jedzenie wielkanocne przez kilka dni, byle nie wszystko na zimno. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 19:46 Nie cierpię tego dojadania, niby wszystko dobre, ale mierzi mnie to cholerne poczucie winy "żeby się nie zmarnowało" bo oznacza w praktyce, że kolejnych 5 dni powinnam się odżywiać wyłącznie pieczoną karkówkę (którą notabene bardzo lubię, tyle że nie ciągle....). Mały kawałeczek wzięłam, ale ja mało jem, więc się zejdzie. Jak zdywersyfikuję kanapki, to się zepsuje. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 21:36 >>>>>kolejnych 5 dni powinnam się odżywiać wyłącznie pieczoną karkówkę To czemu tyle jej napieklas ? Mozesz zamrozic. Kiedys odmrozisz i zjesz jaka jest albo zrobisz pasztet. Albo farsz do pierogow. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 20:00 mi zostało tylko ciasto i kawałek pasztetu który zamroziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 20:03 Uwielbiam dojadać! Bo na święta robię rzeczy, których na co dzień mi się nie chce robić i dostaję takie, których sama nie robię (np. domowe wędzonki). Co się dało, to pomroziłam i będziemy sobie dogadzać w przyszłości, żurek mogłabym jeść trzy razy dziennie (młoda też, mąż mniej chętny), ale gotuję bardzo rzadko, więc właśnie się nim nasyciliśmy, wędliny z ćwikłą z chrzanem podżeramy wszyscy zbiorowo co chwilę podchodząc do lodówki. Jajka jemy w dużych ilościach, w święta tym chętniej, że jest okazja pobawić się z różnymi nadzieniami. A koleżance doradź pisanki z wydmuszek - mogą leżeć i leżeć i dojadać ich nie trzeba (a wnętrze wykorzysta do ciast czy innej jajecznicy). Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 20:12 Nic mi nie zostalo. Nie zjedzona odrobina zurku i kawalek pasztetu odjechaly wraz z corka i zostalam z pusta lodowka. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 20:31 Szczerze mówiąc to dziś zrobiłam solidne zakupy bo nawet chleb się skończył Cokolwiek było w święta skończyło się w poniedziałek. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 20:44 Ja tam lubię dojadać, ale na jutro został mi tylko resztka żurku, jedno jajko i parę kawałków ciasta. Z czekoladkami z likierem i nietkniętym w święta winem nie muszę się spieszyć Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 20:53 Podojadalabym sobie, zwłaszcza ciasto, ale już wszystko wykończyłam Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 21:11 Nie dość, że zrobiłam gulasz z indyka, mielone i pulpety w sosie (musiałam, bo nie miałam miejsca w zamrażarce), to zostałam obdarowana bigosem, gołąbkami, pasztetem, 2 kg schabu, sałatką, wędlinami, surówką z kiszonej kapusty...Dobrze, że jest zimno na dworze i wszystko może stać na balkonie. Aha, mam jeszcze z 6 białych pieczonych kiełbas, żurek, blachę ciasta czekoladowego, sernik i kawałek malinowca. Lodówka pęka w szwach. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 21:28 Bigos zapasteryzuj. Resztą podziel się z kim się da . Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 21:29 Ale ten zapasteryzowany bigos musiałby stać w lodówce? Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 21:37 Zależy jak długo ma stać. Jak kilka dni, to raz pasteryzowany możesz trzymać gdziekolwiek. Jak dłużej, to 3 razy po 20 min i też może stać gdziekolwiek (nie wiem jaki jest maksymalny czas przydatności, ale zakładam, że nie zamierzam go trzymać pół roku . Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 21:38 PS. Oczywiście w im niższej temperaturze przechowujesz tym dłużej może stać. Wartości liczbowych nie podam, ale póki na zewnątrz chłodno, to trzymaj na balkonie (pasteryzowane). Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Dojadanie po swietach 18.04.17, 21:44 Aha, ok. Podejrzewam, że w sobotę nie będzie śladu ani po bigosie, ani po pozostałym jedzeniu Odpowiedz Link Zgłoś