Dodaj do ulubionych

dysleksja w gimnazjum

25.04.17, 08:32
Po dłuższych wahaniach zdecydowałam się napisać w nadziei, że uzyskam jakieś porady matek dzieci i młodzieży z dysleksją. Tu jest większy ruch, więc tu piszę, mimo że pewnie tematycznie pasowałoby do innego forum.
Do rzeczy. Starsza córka w IV klasie podstawówki została wysłana do PPP, na podstawie sugestii pani od polskiego, podejrzewającej dysortografię. Rzeczywiście, wyszła jej dysortografia i dysgrafia, chodziła na odpowiednie zajęcia, miała odpowiednie ułatwienia w szkole i wydłużony czas na sprawdzianie szóstoklasisty. Przy tym wszystkim problemów z czytaniem, z polskim i w ogóle ze nauką w podstawówce córka nie miała: średnia powyżej 5, była dwukrotną laureatką Świetlika itp. Do tego bardzo uzdolniona plastycznie, muzycznie, językowo, z dużą wyobraźnią.
Bez trudu, z dużym zapasem punktów dostała się do klasy dwujęzycznej w dobrym gimnazjum. I tu się zaczęły problemy... Średnia na półrocze spadła do 4 z groszami, przy czym ewidentnie gorzej jest z matematyką i przedmiotami przyrodniczymi. Matematyka - przede wszystkim kwestia błędów obliczeniowych, mylenia znaków. Materiał córka rozumie, na sprawdzianach robi głupie błędy i łapie tróje. Przy czym widzę, że z liczeniem ma pewien problem, musi pomagać sobie na palcach (w I gimnazjum!), zupełnie nie potrafi rozwiązywać równań po kolei, liniowo, raczej robi to intuicyjnie, no i kończy się tak a nie inaczej. W naukach przyrodniczych problemem jest uczenie się na pamięć dużej ilości słabo powiązanych ze sobą faktów - też, jak czytałam, specyficzna trudność dyslektyków.
W związku z tymi nowymi problemami byłam w innej PPP (rejonowej dla gimnazjum) na ponownej diagnozie, gdzie wyszło, że córka ma wszystkie typy inteligencji bardzo wysoko rozwinięte, z wyjątkiem spostrzegawczości, która jest sporo poniżej średniej. Chodzi teraz na specjalne zajęcia, ale problem jak na razie wciąż jest, choć trochę mniej nasilony.
I teraz najważniejsze, czyli pytanie, co robić. Czy drążyć dalej i pójść na diagnozę do jakiejś poradni wyspecjalizowanej właśnie w dysleksji, czy odpuścić i po prostu zaakceptować sytuację, że w pewnych dziedzinach córka będzie słabsza. W sumie przecież te tróje z fizyki, chemii czy geografii nie mają aż takiego znaczenia (o matmę jakoś zadbamy w III klasie), bo córka ewidentnie jest humanistką o uzdolnieniach polonistycznych (ma mocną piątkę, dużo czyta i pisze), zwłaszcza że już się z tym faktem pogodziła (co nie było łatwe, bo ma mocno nadszarpniętą samoocenę z powodu toksycznych koleżanek z podstawówki). Z jednej strony widzę, że te tróje nie odzwierciedlają jej potencjału intelektualnego, rozumienia, włożonej pracy (dużo się uczy), z drugiej jednak - ile można ciągać dziecko po specjalistach, budząc w nim poczucie, że jest jakieś inne (w domyśle - gorsze)? No i, najważniejsze - w życiu już nie będzie taryfy ulgowej, nawet na sprawdzianie dostanie tylko więcej czasu. A matematyce dokładność obliczeń to jednak ważna sprawa...
Będę wdzięczna za podzielenie się swoimi opiniami i doświadczeniem.
Obserwuj wątek
    • k1234561 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 08:52
      No cóż nie wiem na ile ta kulejącą matma jest naprawdę kulejąca.Jesli na dostateczny to nie robiłabym problemu.Po prostu wysłalabym dziecko na stałe korki z tego przedmiotu.Moja córka tez jest dyslektyczką i dokładnie takie same ma objawy jak Twoja.Jest obecnie w III klasie gimnazjum w klasie dwujęzycznej.Też jest typową humanistką.Obie pogodzilyśmy się z tym,ze wyżej trójkiz matmy nie podskoczy.Ale to nie ma znaczenia bo do liceum wybiera się do klas o profilach typowo humanistycznych.Z resztą przedmiotów nie ma problemów i jak się przyłoży to pasek na świadectwie ma bez problemu nawet z tróją z matmy.Tak więc wyluzuj.Daj dziecku spokój,wspieraj,wspieraj,podtrzymuj na duchu,dawaj pozytywnego kopa do działania.Moja córka tez ma niską samoocenę i wiem co to znaczy.I nie ciągaj jej po tych specjalistach.Z dysleksji jej nie wyleczą,a młoda tylko będzie się jeszcze bardziej stresować .
      • aqua48 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 09:01
        Wyluzuj, odpuść dziecku i skupcie się na jej dobrych stronach zamiast drążyć złe. Niech kontynuuje dotychczasowe ćwiczenia i stara się osiągnąć pozytywne oceny. nie bardzo dobre czy dobre, ale pozytywne z tego co sprawia jej trudność. Dysleksja i dysgrafia to rodzaj "kalectwa" z którym spokojnie można żyć, skończyć studia, zostać profesorem i kimś wybitnym w swojej dziedzinie, ale nigdy się go nie wyleczy. I właściwie, tak naprawdę nie ma takiej potrzeby, bo w normalnym życiu pozaszkolnym nie bardzo przeszkadza nieumiejętność poprawnego rozwiązywania równań czy mniejsze lub większe braki w wiedzy przyrodniczej smile
        • mdro Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 09:05
          W normalnym życiu pozaszkolnym nieznajomość podstaw matematyki bardzo przeszkadza. Przeszkadza też w ukończeniu większości studiów, bo jakieś przedmioty z matematyką związane (np. statystyka) zdarzają się na bardzo nieoczekiwanych kierunkach. Mniej bym zwracała uwagę na pamięciowe kucie z przedmiotów przyrodniczych, ale matematyki odpuszczać nie należy.
          • mdro Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 09:10
            I jeszcze doprecyzuję - nie chodzi o to, by miała z tej matematyki dobre stopnie, ale żeby ją rozumiała. A tutaj wygląda, że problem będzie narastał.
            • turzyca Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:17
              O, to, to!
          • aqua48 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 09:15
            mdro napisała:

            >Mniej bym zwracała uwagę na pamięciowe kucie z przedmiotów przyrodniczych
            > , ale matematyki odpuszczać nie należy.

            Nie proponuję odpuścić matematyki całkowicie, ale pozwolić na gorszą choć pozytywną ocenę.
        • c2h6 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:19
          aqua48 napisała:

          > go nie wyleczy. I właściwie, tak naprawdę nie ma takiej potrzeby, bo w normalny
          > m życiu pozaszkolnym nie bardzo przeszkadza nieumiejętność poprawnego rozwiązyw
          > ania równań czy mniejsze lub większe braki w wiedzy przyrodniczej smile

          Nie, no, jasne. Po co komu choćby umiejętność przeliczenia sobie, czy benzyny wystarczy do końca trasy, czy trzeba zjechać na stację. Albo czy jak kupimy kanapę, to starczy na ziemniaki.
        • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 14:38
          Dziękuję serdecznie za odpowiedź. Coraz bardziej sama skłaniam się ku takiemu wariantowi (odpuścić), zwłaszcza że trójki córki to są naprawdę mocne tróje, takie na granicy czwórki. Poza tym częściowo składam je na karb podwyższonego poziomu nauczania i wymagań w klasie dwujęzycznej.
          • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 14:39
            To było do aqua48 i k1234561 smile
        • bialeem Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 18:05
          aqua48 napisała:

          > w normalny
          > m życiu pozaszkolnym nie bardzo przeszkadza nieumiejętność poprawnego rozwiązyw
          > ania równań czy mniejsze lub większe braki w wiedzy przyrodniczej smile

          Nosz szlag. Później mam w domu ułoma biologicznego, który czegoś nie zje, bo "sama chemia". Antyszczepionkowcy, czy inne półgłowki też wychodziły z założenia, że nauki przyrodnicze im zbędne.
          • aqua48 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 18:28
            bialeem napisała:

            > Nosz szlag. Później mam w domu ułoma biologicznego, który czegoś nie zje, bo "s
            > ama chemia". Antyszczepionkowcy, czy inne półgłowki też wychodziły z założenia,
            > że nauki przyrodnicze im zbędne.

            No tak tu przyznaję rację. Moje domowe antytalencia przyrodnicze choć prezentują całkowite desinteressement wobec tej dziedziny nauki i nawet filmów o zwierzętach nigdy nie lubili oglądać, to raczej bzdur nie propagują smile
            • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 19:54
              Moja córka akurat biologię lubi. Mają za to ambitnego nauczyciela, który bazuje na własnych prezentacjach. Sporo w nich wiedzy i dużo szczegółów, w których się czasem gubi. Zresztą nie ona jedna w klasie smile
    • mdro Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 08:58
      A wśród tych zajęć nie było takich wspomagających uczenie się matematyki? Bo mój syn (dysgrafia i dysortografia) miał też takie, nawet w gimnazjum, mimo że akurat wcale nie potrzebował. To liczenie na palcach brzmi bardzo niepokojąco, w liceum może sobie w ogóle nie poradzić z matematyką.
      • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 13:51
        No właśnie nie było sad Nawet córki nie badali pod tym kątem, bo nie miała w podstawówce problemów z matematyką, wręcz przeciwnie, brała udział w Kangurach i to z niezłym rezultatem.
    • lusitania2 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 09:00
      Po pierwsze, musicie się obie liczyć, że o ile córka nie zostanie lauretką jakieś olimpiady z dziedzin humanistycznych, to słabsza średnia oznacza w przyszłości niestety też raczej słabsze liceum (przy czym przed deformę oświaty i kumulację aktualnych I gimnazjalnych i 6 klas podstawówki może być mocno słabsze). Ale to powiedzmy problem na później.
      Problem na już: "o matmę jakoś zadbamy w III klasie" - jak zadbacie? Znaczy przerobicie program 3 lat? Matematyka (nie)stety wymaga systematyczności, odpuszczenie jej teraz to bardzo zły pomysł. Przy czym, jak córka, jak piszesz "nie potrafi rozwiązywać równań po kolei, raczej robi to intuicyjnie" to znaczy przede wszystkim, że nie zna podstawowych zasad. Trudności z liczeniem, mylenie znaków są dodatkowym problemem, podstawowym jest jednak to, że wbrew temu, co piszesz, córka nie rozumie materiału. Tym bardziej nie ma z czym czekać do III klasy. Może niekoniecznie chodziłabym po specjalistach - psychologach, pedagogach ale na pewno, na już, zatrudniłabym korepetytora ze specjalnościąwink "matma dla opornych".
      • aqua48 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 09:03
        lusitania2 napisał:

        >słabsza średnia oznacza w przyszłoś
        > ci niestety też raczej słabsze liceum

        Ale może właśnie w tym "słabszym liceum" dziecku będzie lepiej się uczyć, bez stresu i napinki oraz ciągłego porównywania do lepiej dających sobie radę dzieci? "Gorsze szkoły" wcale nie są takie złe.
        • mdro Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 09:07
          Tyle że uzdolniona humanistycznie (jak wynika z opisu) dziewczyna w gorszym liceum może nie rozwinąć swojego potencjału. A stresu i napinki też jej nie zabraknie, słabsze liceum nie musi oznaczać mniej wymagających nauczycieli.
          • makurokurosek Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 09:26
            Zacznijmy od tego, że dyortografia to nie dysleksja tak więc dziecko musiałoby być bardzo zaburzone aby nieumiejętność ortograficznego pisma wpłynęło na naukę matematyki, a tu mamy przykład dziecka świetnie rozwiniętego humanistycznie.
            • mdro Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:08
              Dysortografia/dysgrafia to jeden z przejawów "specyficznych trudności w nauce czytania i pisania", czyli dysleksji. Klasycznie dysleksja to faktycznie problemy z czytaniem, ale to jest cały zespół dysfunkcji, który u różnych osób różnie się przejawia i w różnym stopniu jest nasilony. Np. mój syn, mimo diagnozy dysleksji, kłopotów z czytaniem jako takim nie miał.
              • makurokurosek Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:14
                Dziecko nie ma orzeczenia o dysleksji tylko o dysortografii. Dysortografia nie musi iść w parze z dysleksją. Nawet gdyby dziecko miało dysleksje to ta wpływała by w pierwszej kolejności na naukę przedmiotów humanistycznych, a jak widać nie wpływa. Czyli co zaburzenie utrudniające naukę czytania nie wpływa na naukę języków za to uniemożliwia naukę przedmiotów ścisłych ? Jak dla mnie ściema .
                • mdro Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:29
                  Dalej nie rozumiesz... Nie ma czegoś takiego jak "sama" dysortografia.
                  • makurokurosek Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:37
                    Jak widać jest
                    www.bpp.com.pl/?left=dysleksja&right=definicje
                    • mdro Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:44
                      Ty w ogóle przeczytałaś, co jest tam napisane? ("Używanie terminu "dysleksja" do określenia kłopotów z czytaniem zwiększa bałagan w terminologii, jednak tak się niezbyt szczęśliwie przyjęło"). Poza tym gdzie masz napisane, że te zaburzenia występują osobno?
                      • makurokurosek Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:52
                        "Termin dysleksja rozwojowa obejmuje kilka rodzajów zaburzeń:"
                        U dziecka autorki z czterech zaburzeń wchodzących w skład dysleksji rozwojowej stwierdzono dwa : dysortografię i dysgrafię . Gdyby dziecko autorki miało dyskalkulię czy dysleksję to by jej na opinii wpisali, ale tych zaburzeń nie stwierdzono .
                        • mdro Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 11:09
                          Otóż to właśnie - dysleksja to zespół różnych zaburzeń. Co od samego początku usiłuję Ci przekazać.

                          "U dziecka autorki z czterech zaburzeń wchodzących w skład dysleksji rozwojowej stwierdzono dwa: dysortografię i dysgrafię"
                          Co nie oznacza, że doszły i inne problemy, których wcześniej nie wyłapano. (U mojego syna dysleksję jako problemy z czytaniem stwierdzono, choć akurat mocno na wyrost, bo ich akurat nie miał). I tak, zajęcia dla uczniów ze "specyficznymi trudnościami w nauce" obejmują też zajęcia z matematyki, bo mogą one powodować problemy także i z nauką tego przedmiotu - nawet jeśli nie stwierdzono dyskalkulii.
                          • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 13:59
                            Pod kątem matematyki córki w ogóle nie badano, więc chyba dlatego nie stwierdzono jakichś specjalnych zaburzeń. Co do dysortografii, to obecna polonistka też uważa, że raczej u córki nie występuje...
      • bo1 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 09:38
        Zgadzam się z lusitanią. W matematyce nie można sobie pozwolić na luki w materiale i odkładać uzupełnianie braków na później. Jeżeli rodzice nie są w stanie samodzielnie tu pomóc, to trzeba zatrudnić doświadczonego korepetytora, który w mig zorientuje się, z czym jest problem i braki uzupełni. W matematyce, gdzie jedno wynika z drugiego, taka niezasypana wyrwa będzie się ciągnąć za córką latami, przez co nie będzie w stanie przyswajać kolejnych porcji materiału.
        Radziłabym też sprawdzić, w jakim tempie córka czyta. Kiedyś w ramach pomocy sąsiedzkiej pomagałam w lekcjach dwóm braciom. Starszy miał wszelkie możliwe "dys-" i czytał dużo wolniej niż jego młodszy brat. To powodowało, że przyswojenie materiału z większą porcją informacji pamięciowych zabierało mu b. dużo czasu i generalnie zniechęcało, podczas gdy młodszy łapał w mig. To, że córka dużo czyta nie przesądza sprawy, bo w sytuacji, gdy czytany tekst trzeba jeszcze dodatkowo dokładnie zapamiętać, być może zabiera jej to tak dużo czasu, że ją to niecierpliwi i zniechęca (to a propos tych przedmiotów przyrodniczych). Dlatego warto sprawdzić jej tempo czytania ze zrozumieniem.
        • makurokurosek Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 09:50
          Ale to dziecko nie ma dysleksji tylko dysortografię.
          • bo1 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:50
            Tak, ale nie zawsze da się postawić absolutnie rozstrzygającą diagnozę, zwłaszcza u starszego dziecka, a zaburzenia te najczęściej występują wspólnie. Skądś te słabsze wyniki w przedmiotach wymagających wkucia wielu definicji się wzięły, więc warto sprawdzić. Jak słusznie zauważa poniżej kochamruskieileniwe, szkoła nie zawsze uczy wyciągania wniosków, raczej uczenia się na pamięć (za moich czasów też tak było), a nawet nieznaczna dysleksja może to utrudniać.
            • makurokurosek Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 11:01
              Czyli dziecku dysleksji nie utrudnia nauki języka obcego w klasie dwujęzycznej, czyli w tempie ekspresowym ( 10h + 2 przedmioty ), za to utrudnia naukę przedmiotów ścisłych. Bardzo wybiórcza ta dysleksja
              • aqua48 Okulista 25.04.17, 11:11
                makurokurosek napisała:

                > Czyli dziecku dysleksji nie utrudnia nauki języka obcego w klasie dwujęzycznej,
                > czyli w tempie ekspresowym ( 10h + 2 przedmioty ), za to utrudnia naukę przedm
                > iotów ścisłych. Bardzo wybiórcza ta dysleksja

                Zdarza się. Znam dzieci które tak mają. Ja bym jeszcze zaprowadziła dziecko do okulisty aby wyeliminować astygmatyzm i problemy z widzeniem obuocznym - często to też bywa powodem dodatkowych kłopotów przy dysgrafii.
                • dusia_dusia Re: Okulista 25.04.17, 14:04
                  Okulary nosi od I klasy. Najpierw plus, od III klasy minusy, ze sporą różnicą między oczami i cylindrem w jednym z nich (tym słabszym). Ma też lekkie problemy z akomodacją. Ale nikt nigdy nie mówił, że to też może być przyczyną problemów sad
                  • aqua48 Re: Okulista 25.04.17, 15:22
                    dusia_dusia napisała:

                    > Okulary nosi od I klasy. Najpierw plus, od III klasy minusy, ze sporą różnicą m
                    > iędzy oczami i cylindrem w jednym z nich (tym słabszym). Ma też lekkie problemy
                    > z akomodacją. Ale nikt nigdy nie mówił, że to też może być przyczyną problemów
                    > sad

                    Aaa no to masz dodatkową przyczynę! Oczywiście że może. Córka po prostu nie widzi dobrze linijek, rozmywają jej się poszczególne cyfry, zamieniają miejscami.
                    • dusia_dusia Re: Okulista 25.04.17, 16:29
                      Dziękuję! Dopytam ją o tę kwestię. Czy coś specjalnego, poza noszeniem okularów, robi się z tym?
                      • aqua48 Re: Okulista 25.04.17, 17:04
                        dusia_dusia napisała:

                        > Dziękuję! Dopytam ją o tę kwestię. Czy coś specjalnego, poza noszeniem okularów
                        > , robi się z tym?

                        Nie, trzeba jedynie kontrolować wzrok, ale warto zdawać sobie sprawę, że osoba z taką wadą mimo, że może widzieć bez okularów nawet całkiem dobrze to może mieć problemy z rozróżnianiem liter, cyfr, z widzeniem trójwymiarowym, właściwym ocenianiem odległości itp.
              • bo1 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 11:13
                No właśnie taka ona bywa wybiórcza i różnego stopnia.
              • verdana Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 15:27
                Albowiem dysleksja może być wybiórcza. Moje dzieci na przykład czytały dużo powyżej swojego wieku, tempo czytania miały w wieku 9 lat osoby dorosłej, w dodatku szybko czytającej, a nie potrafiły nauczyć sie pisać najprostszych słów. W dodatku córka miała także dyskalkulię. Dyskalkulia przeszkadza liczyć, niekoniecznie rozumieć matematyki.
      • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 13:56
        Przepraszam, nieprecyzyjnie się wyraziłam. Córka zna i rozumie zasady, potrafi rozwiązywać po kolei, ale robi to jakby wbrew sobie, bo myślenie obrazowe bardzo jej to utrudnia. Zresztą jej stopnie to mocne trójki, takie na granicy czwórki. Często brakuje jej 1-2 punktów, na ogół za jakiś drobiazg. Ostatnio na przykład zapomniała podpisać jakieś beczki, powiedziała potem, że zupełnie tego nie potrzebowała, bo rozwiązała zadanie po swojemu (prawidłowo). Tak że na ogół tu punkcik, tam punkcik i już się robi 70% sad
      • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 14:42
        Co do liceum, to oczywiście obawiam się, zwłaszcza z powodu deformy. Ale średnia akurat chyba aż tak nie powinna wpłynąć? Grunt, to nie mieć 3 z matmy na koniec III klasy, a to powinno dać się zrobić - po prostu uparcie poprawiać każdą trójkę. Teraz zresztą córka jest na granicy między 3 i 4, jak już pisałam, na ogół brakuje jej 2-3%...
        • lusitania2 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 14:51
          dusia_dusia napisała:

          > Ale średnia akurat chyba aż tak nie powinna wpłynąć?

          a czemu nie?
          Wprawdzie dziś jeden diabeł wie, jakie pis wymyśli sobie kryteria naboru do liceum, ale utrzymanie średniej jako jednego z kryteriów (a może nawet jedynego, znając ich niechęć do egzaminów zewnętrznych) jest raczej bardziej, niż mniej prawdopodobne.
          I pamiętaj, że oprócz matematyki, córka będzie miała na świadectwie oparte o matematykę fizykę, chemię, na geografii też sporo się z liczbami pracuje, biologię z tym "ciągiem niezwiązanych ze sobą informacji"...
          Da radę to wszystko nadrobić polskim? Bo z językami obcymi, jak napisałaś, to też u niej średnio.
          Nie piszę, żeby cię straszyć, po prostu warto realnie spojrzeć na sytuację i do tego dostosować ambicje i plany na przyszłość.
          • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 16:40
            Teraz decydujące są nadal, oprócz wyników sprawdzianów gimnazjalnych, oceny z polskiego, matmy, języka i wybranego przedmiotu. Oczywiście są też punkty za pasek, wolontariat i za konkursy. Co więcej, w tym roku zmniejszono różnicę między punktami za 6, 5 i 4, co akurat uważam za prawdziwie dobrą zmianę. Więc myślę, że jeśli w miarę nieźle napisze te egzaminy (a ta szkoła do tego raczej dobrze przygotowuje) to ma szansę na przyzwoite liceum. Nie chodzi mi o jakieś topowe, ale o takie właśnie przyzwoite. Liczę też po cichu na liceum, w które ma się przekształcić obecne gimnazjum. Bo ma świetną polonistkę i bardzo przyjazną atmosferę.
    • makurokurosek Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 09:09
      Jak dla mnie cały opis twojej córki lekko zgrzyta. Dziecko ma dysortografię i dysgrafię, ale świetnie radzi sobie z przedmiotami humanistycznymi i uczy się w klasie dwujęzycznej, ale za to ma problem z przedmiotami ścisłymi. Dla mnie to nie jest opis dysortografa tylko dziecka o umyśle humanistycznym.
      • aqua48 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 09:14
        Może ma dyskalkulię?
        • makurokurosek Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 09:22
          Ale w PPP wyszła jej dysortografia, a nie dyskalkulia prawda.
      • lusitania2 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 09:31
        please, "umysły humanistyczne" nie mają problemu z ogarnięciem gimnazjalnej matematyki, zwłaszcza, jak nie unikają zaglądania do podręcznika od matmy.
        Raczej stawiam na braki w opanowaniu materiału z podstawówki. 5 na końcowym świadectwie niestety o tym nie przesądza.
        Ciekawe jeszcze, jaki miała wynik testu z części matematyczno-przyrodniczej na koniec podstawówki?
        • makurokurosek Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 09:49
          Określenie "umysł humanistyczny " użyłam w celu podkreślenia, że skoro dysortografia nie ma wpływu u tej dziewczyny na przedmioty humanistyczne to tym bardziej nie będzie miała wpływu na opanowanie przedmiotów ścisłych, a słabsze oceny mogą wynikać z zainteresowań humanistycznych i zlaniem przedmiotów które dziewczynę nie interesują. Pomijam już fakt, że nie każdy musi być orłem w każdej dziedzinie.
          • lusitania2 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:14
            gdzie z postu autorki wynika, że dziewczyna zlewa przedmioty przyrodniczo-matematyczne i stąd ma kiepskie oceny z nich?
          • issa-a Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:20
            a doczytalaś, że w drugiej poradni podano, iż dziewczyna ma problem ze spostrzegawczością i, rozumiem, stąd jej problemy z matematyką?
            Czyli raczej nie jest to sprawa zainteresowań tylko faktyczny problem. Co oczywiscie, jedno drugiemu nie musi zaprzeczać.
            Niemniej ja wyczytałam, ze dziewcze naprawdę duzo pracuje a problem ma.
            Co do samej sprawy to osobiscie uważam, że gimnazjum to juz jest duza dziewczyna i mozna z nia poważnie porozmawiać, przedstawic problem i wspolnie znaleźć dalszą drogę. Niech sama odpowie, czy chce dalej sie męczyć z poradniami, czy jednak będzie stawiała na inny swój rozwój (humanistyczny).
            Zawsze też mozna pójśc gdzieś prywatnie do renomowanej poradni, żeby diagnozę potwierdzic.
            Mój syn miał dysgrafię "tylko", problem nasilał sie z wiekiem o tyle, ze im dalej w las, tym więcej trzeba było pisać. Do poradni poszlismy dopiero w gimnazjum i to z mojej inicjatywy bo nauczyciele w podst. jakos sie nie skarżyli ale ja sama nie mogłam syna odczytać. Zresztą bywało, że i on też nie potrafił odczytać własnego tekstu.
            W poradni pani pedagog zaleciła pisanie drukowanymi literami, syn po kilku próbach olał bo stwierdził, że to za długo trwa, że nie nadąża robić notatek na lekcji.
            I sprawa upadła. Nadal bazgroli.
            Jeśli córka ma diagnozę to ma także odpowiedni papier z poradni i powinna być inaczej oceniania, rozumiem.
            • makurokurosek Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:27
              "a doczytalaś, że w drugiej poradni podano, iż dziewczyna ma problem ze spostrzegawczością i, rozumiem, stąd jej problemy z matematyką?"

              Ale jakoś nie ma wpływu na naukę języka obcego w klasie dwujęzycznej. Bardzo wybiórcza ta dysortografia.

              "Niemniej ja wyczytałam, ze dziewcze naprawdę duzo pracuje a problem ma."

              Moja siostra humanistka też dużo siedziała nad przedmiotami ścisłymi i efekty były mizerne jak na taki nakład pracy. Nie każdy musi być świetny we wszystkim, i należy do zaakceptować, a nie szukać wytłumaczenia
              • issa-a Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 12:18
                >Ale jakoś nie ma wpływu na naukę języka obcego w klasie dwujęzycznej. Bardzo wybiórcza ta dysortografia.

                a co ma piernik do wiatraka? moze miec problem z ortografia języka ale za to świetnie mowi na przyklad i świetnie łapie język ze słuchu, tego nie wiemy. To, że dostała się do klasy dwujęzycznej, niczego nie przesądza bo wiemy tylko, że "dostała się", nie wiemy jak sobie radzi z językami bo też nie o języku post.


                >Moja siostra humanistka też dużo siedziała nad przedmiotami ścisłymi i efekty były mizerne jak na taki nakład pracy. >Nie każdy musi być świetny we wszystkim, i należy do zaakceptować, a nie szukać wytłumaczenia

                i co z tego? to nadal nie zaprzecza, że dziewczyna moze mieć problemy.
                Zresztą była w 2. poradniach i badania potwierdzają problemy.
                Ja też nie jestem umysłem ścisłym, jestem wybitnie humanistką ale nigdy nie miałam problemu ze zrozumieniem fizyki, elektroniki, informatyki, wszystko zależało od poświęconego czasu. Nigdy nie poswiecałam go więcej niz musiałam bo mnie to nie interesowało, po prostu.
                A dziewczyna czas poświeca i ma problem ze zrozumieniem. Czyli problem gdzieś jest.
                • issa-a Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 12:23
                  moze, na przyklad, ma dyskalkulię ?
                  Dyskalkulia sprawia, że uczeń na dalszych etapach kształcenia ma również problemy z nauką geometrii, geografii, fizyki i chemii
                • makurokurosek Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 12:28
                  Jednym słowem zgodnie, z waszymi opiniami dziewczyna ma trudności w nauce spowodowane dysfunkcjami i mimo świadomości o istnieniu dysfunkcji wybrała klasę dwujęzyczną, która w swoim założeniu przeznaczona jest dla osób zdolnych, nie posiadających trudności w nauce. Jednym słowem w działaniach autorki brak logiki, z jednej strony zapisuje dziecko do klasy o bardzo wyśrubowanych wymaganiach, z drugiej chce obniżenia tych wymagań z powodu dysfunkcji dziecka.
                  • aqua48 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 12:32
                    makurokurosek napisała:

                    > Jednym słowem zgodnie, z waszymi opiniami dziewczyna ma trudności w nauce spowo
                    > dowane dysfunkcjami i mimo świadomości o istnieniu dysfunkcji wybrała klasę dwu
                    > języczną, która w swoim założeniu przeznaczona jest dla osób zdolnych, nie posi
                    > adających trudności w nauce.

                    Widać, że nie masz pojęcia ani o rodzajach dysfunkcji ani o nauce języków obcych, ani o przeznaczeniu klas dwujęzycznych.
                    • c2h6 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 12:49
                      aqua48 napisała:

                      > Widać, że nie masz pojęcia ani o rodzajach dysfunkcji ani o nauce języków obcyc
                      > h, ani o przeznaczeniu klas dwujęzycznych.

                      Akurat przeznaczenie klas dwujęzycznych jest wszystkim dobrze znane, tylko mało kto się do tego przyznaje. One są po to, żeby sobie podbić ego genialnością dziecka i nie-plebejskim poziomem nauczania. Praktycznego zastosowania to nie ma, w razie potrzeby każdy sobie szybko przyswoi słownictwo z potrzebnej dziedziny w dowolnym języku, który akurat zna. A który język będzie mu w życiu tak naprawdę potrzebny - to się będzie okazywało dopiero parę lat po szkole.
                      • aqua48 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 13:16
                        c2h6 napisała:

                        > Przeznaczenie klas dwujęzycznych jest wszystkim dobrze znane, tylko mało
                        > kto się do tego przyznaje. One są po to, żeby sobie podbić ego genialnością dz
                        > iecka i nie-plebejskim poziomem nauczania. Praktycznego zastosowania to nie ma,
                        > w razie potrzeby każdy sobie szybko przyswoi słownictwo z potrzebnej dziedziny
                        > w dowolnym języku.

                        Aha. Jesteś pracownikiem Ministerstwa Edukacji? Obecnego ministerstwa?
                        • c2h6 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 14:17
                          aqua48 napisała:

                          > c2h6 napisała:
                          >
                          > > Przeznaczenie klas dwujęzycznych jest wszystkim dobrze znane, tylko mało
                          > > kto się do tego przyznaje. One są po to, żeby sobie podbić ego genialnoś
                          > cią dz
                          > > iecka i nie-plebejskim poziomem nauczania. Praktycznego zastosowania to n
                          > ie ma,
                          > > w razie potrzeby każdy sobie szybko przyswoi słownictwo z potrzebnej dzi
                          > edziny
                          > > w dowolnym języku.
                          >
                          > Aha. Jesteś pracownikiem Ministerstwa Edukacji? Obecnego ministerstwa?

                          Nie. Jestem wysoko wykwalifikowanym specjalistą w zawodzie technicznym, posługującym się w codziennej pracy językiem obcym.
                      • mama303 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 19:13
                        c2h6 napisała:


                        > Praktycznego zastosowania to nie ma,
                        > w razie potrzeby każdy sobie szybko przyswoi słownictwo z potrzebnej dziedziny
                        > w dowolnym języku, który akurat zna.

                        w dwujęzycznych masz poprostu duzo więcej nauki języka obcego.
                    • makurokurosek Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 12:53
                      Klasy dwujęzyczne z założenia nie są przeznaczone dla uczniów z trudnościami w nauce.
                      • c2h6 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 12:56
                        makurokurosek napisała:

                        > Klasy dwujęzyczne z założenia nie są przeznaczone dla uczniów z trudnościami w
                        > nauce.

                        Założenia to pewnie nic na ten temat nie mówią, no bo każden jeden inny, wszystkie równe, i takie tam. No ale na logikę rzecz biorąc...
                      • mama303 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 19:16
                        makurokurosek napisała:

                        > Klasy dwujęzyczne z założenia nie są przeznaczone dla uczniów z trudnościami w
                        > nauce.

                        z trudnosciami w nauce języków obcych
              • mama303 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 19:07
                makurokurosek napisała:

                > Ale jakoś nie ma wpływu na naukę języka obcego w klasie dwujęzycznej. Bardzo wy
                > biórcza ta dysortografia.

                dysleksja bywa wybiórcza! zrozum to wreszcie! Moja dyslektyczka tez jest w dwujęzycznej i akurat z językiem obcym nigdy nie miała problemów.
        • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 14:09
          95%. Albo 92,5. W każdym razie lepiej niż polski...
          Szkoła podstawowa owszem, słaba, ale córka co roku brała udział w Kangurze, a w konkursie kuratoryjnym na etapie szkolnym była najlepsza (to było ok. 50%). Fakt, że błędy obliczeniowe zdarzały się w sprawdzianach w podstawówce.
          • lusitania2 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 14:56
            dusia_dusia napisała:

            > a w konkursie kuratoryjnym na etapie szkolnym była najlepsza (to było ok. 50%).

            czyli brylowała wśród powiedzoniowych gęsi*, bo taki wynik to obiektywnie porażka, a nie sukces.


            *)głupi jak gęś.
            • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 16:52
              smile
      • c2h6 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:21
        makurokurosek napisała:

        > Jak dla mnie cały opis twojej córki lekko zgrzyta. Dziecko ma dysortografię i d
        > ysgrafię, ale świetnie radzi sobie z przedmiotami humanistycznymi i uczy się w
        > klasie dwujęzycznej, ale za to ma problem z przedmiotami ścisłymi. Dla mnie to
        > nie jest opis dysortografa tylko dziecka o umyśle humanistycznym.

        W tym przypadku - chumanistycznym.
    • c2h6 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:05
      dusia_dusia napisała:

      > W sumie przecież te tróje z fizyki, chemii czy geografii nie mają aż takiego z
      > naczenia (o matmę jakoś zadbamy w III klasie), bo córka ewidentnie jest humanis
      > tką o uzdolnieniach polonistycznych (ma mocną piątkę, dużo czyta i pisze), zwła

      Jakby była humanistką, to by nie miała problemów także z matematyką, fizyką, chemią i tak dalej. Humanista ma szeroką wiedzę z różnych dziedzin. Dziecko, które opisujesz to co najwyżej chumanistka słaba z przedmiotów ścisłych.

      • mdro Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:10
        Humor Ci się już poprawił? Dzień stał się bardziej pogodny? To już spadaj z tego wątku, autorka nie czeka na obrażanie jej córki, ale na konkretne rady.
        • c2h6 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:23
          mdro napisała:

          > Humor Ci się już poprawił? Dzień stał się bardziej pogodny? To już spadaj z teg
          > o wątku, autorka nie czeka na obrażanie jej córki, ale na konkretne rady.
          >
          Uświadomienie sobie, że dziecko jest słabe z matematyki, a nie "ma umysł humanistyczny" to podstawa przy rozwiązywaniu problemów z tego wynikających.
          • mdro Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:38
            Jak widać, nic nie zrozumiałaś/eś z tego wątku, ale nie przeszkodziło to w dowaleniu gimnazjalistce, prawda?
            • c2h6 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 10:49
              mdro napisała:

              > Jak widać, nic nie zrozumiałaś/eś z tego wątku, ale nie przeszkodziło to w dowa
              > leniu gimnazjalistce, prawda?

              Z tego wątku jasno wynika, że dziecko po przejściu do szkoły ponadpodstawowej, gdzie nie miało wyrobionej marki, trafiło w mniej cieplarniane warunki i (jak to często bywa) oceny spadły. Banalna, częsta historia.
            • makurokurosek Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 11:18
              Z tego wątku wynika, że dziecko trafiło do klasy dwujęzycznej i spadło z ocenami. Nie jest to nic dziwnego, zwłaszcza że w takich klasach największy nacisk kładzie się na jezyk. Przypominam , że w normalnej klasie dziecko ma 3h języka a w dwujęzycznej 10h + dwa przedmioty w języku obcym
              • mdro Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 11:56
                A tu masz rację zapewne, że nauka w obcym języku dyslektykowi (w sensie ogólnym wink) może sprawiać dodatkowe trudności.
                • mama303 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 19:57
                  mdro napisała:

                  > A tu masz rację zapewne, że nauka w obcym języku dyslektykowi (w sensie ogólnym
                  > wink) może sprawiać dodatkowe trudności.
                  no to mam w domu dyslektyka, który świetnie radzi sobie z obcym językiem. gorzej z matematyką wink
              • mama303 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 19:19
                makurokurosek napisała:

                > Przypominam , że w normalnej klasie dziecko ma 3h języka a
                > w dwujęzycznej 10h + dwa przedmioty w języku obcym

                jakie 10? smile
    • kochamruskieileniwe Taki trochę OT 25.04.17, 10:18
      bo mną trzasnęło zdanie:
      W naukach przyrodniczych problemem jest uczenie się na pamięć dużej ilości słabo powiązanych ze sobą faktów - też, jak czytałam, specyficzna trudność dyslektyków.

      Te przedmioty opierają się na ściśle powiązanych faktach. Jedno wypływa z drugiego.
      Tyle tyko, że nie uczy się dzieci wnioskowania sad, pokazując, jak jedno wypływa z drugiego.
      Stąd potem kwiatki typu: dysocjacja i pH to luźno powiązane fakty. A w zasadzie osobne tematy nie mające nic wspólnego ze sobą sad
      • mdro Re: Taki trochę OT 25.04.17, 10:40
        No niestety, w wielu przypadkach nauczyciel nie potrafi pokazać powiązań i nauka sprowadza się do wkuwania na pamięć, a już "przedmioty" w ogóle istnieją całkowicie niezależnie i fizyka nie ma nic wspólnego z chemią, a ta druga z biologią...
        • makurokurosek Re: Taki trochę OT 25.04.17, 11:27
          Przepraszam cię bardzo, a to dziecko książki nie ma, nie potrafi samo doczytać jak nie zrozumiało tematu z lekcji ?

          " a już "przedmioty" w ogóle istnieją całkowicie niezależnie i fizyka nie ma nic wspólnego z chemią, a ta druga z biologią...

          Oczywiście, że powiązanie między tymi przedmiotami jest i to widoczne gołym okiem, a gimnazjum to nie studia , nikt od gimnazjalisty nie oczekuje bóg wie czego. Pytanie jakie przedmioty dziecko autorki ma prowadzone w języku angielskim, bo tu może być pies pogrzebany, że dzieciak bardziej skupia się na opanowaniu słownictwa danego przedmiotu niż na zrozumieniu treści.
          • issa-a Re: Taki trochę OT 25.04.17, 12:35
            >Pytanie jakie przedmioty dziecko autorki ma prowadzone w języku angielskim, bo tu może być pies pogrzebany, że >dzieciak bardziej skupia się na opanowaniu słownictwa danego przedmiotu niż na zrozumieniu treści.

            lekcje nie sa prowadzone wyłącznie w języku obcym, a rzadko w kl I, takie lekcje zaczynają sie raczej od II kl.
            niżej przykład
            "2. CZY LEKCJE NA PRZEDMIOTACH DWUJĘZYCZNYCH SĄ PROWADZONE TYLKO PO ANGIELSKU?
            Nie. Część zajęć może być prowadzona w języku obcym, np. jedno z omawianych zagadnień lub jakichś problem. Nasi uczniowie otrzymują dodatkowe materiały w języku angielskim. Czasami uczą się tylko słownictwa, czytają krótkie artykuły, piszą streszczenia lub opowiadają.
            Stopniowo do klasy trzeciej liczba lekcji prowadzonych w języku obcym powinna wzrastać."
            • makurokurosek Re: Taki trochę OT 25.04.17, 13:13
              Tak wiem, że w klasie 1 jest to bardziej słownictwo danego przedmiotu przygotowujące do prowadzenia tego przedmiotu w języku obcym. Dlatego napisałam, dziecko może za bardzo skupiać się na opanowaniu słów i gubi sens. Nie każdy ma predyspozycje do tak intensywnej nauki języka obcego, i wówczas opanowuje ją kosztem czasu poświęconego innym przedmiotom. Dla mnie w całym wątku najistotniejszy jest brak logiki autorki czyli zapisanie dziecka z dysfunkcją do klasy o zwiększonych wymaganiach i teraz zasłanianie się papierkiem by te wymagania obniżyć.
              Dysfunkcja nie jest wybiórcza, jeżeli dysleksja wpływa na opanowanie materiału z chemii, biologii czy matematyki to znaczy, że dziecko autorki ma głęboką dysleksję, która jest podstawą do rezygnacji z nauki drugiego języka obcego, a nie do nauki w klasie dwujęzycznej . Nie można być jednocześnie niedowidzącym i mieć sokoli wzrok.
              • aqua48 Re: Taki trochę OT 25.04.17, 13:20
                makurokurosek napisała:

                > Dla mnie w całym wątku najistotniejszy je
                > st brak logiki autorki czyli zapisanie dziecka z dysfunkcją do klasy o zwiększo
                > nych wymaganiach i teraz zasłanianie się papierkiem by te wymagania obniżyć.

                A GDZIE autorka to napisała? Bo chyba czytamy wątki w światach równoległych..

                >jeżeli dysleksja wpływa na opanowanie materiału
                > z chemii, biologii czy matematyki to znaczy, że dziecko autorki ma głęboką dysl
                > eksję, która jest podstawą do rezygnacji z nauki drugiego języka obcego, a nie
                > do nauki w klasie dwujęzycznej.

                A jakieś podstawy merytoryczne, czy tak sobie tylko piszesz co Ci się wydaje na temat dysleksji?

              • issa-a Re: Taki trochę OT 25.04.17, 22:01
                >Dlatego napisałam, dziecko może za bardzo skupiać się na opanowaniu słów i gubi sens. Nie każdy ma predyspozycje do tak intensywnej nauki języka obcego, i wówczas opanowuje ją kosztem czasu poświęconego innym przedmiotom.

                co ty opowiadasz??? chyba się troche zapętliłaś. Skupia się na uczeniu słów i gubi ich sens? to, przepraszam, na czym polega nauka języka?
                "nauka intensywna" to nie jest nauka większej ilosci materiału w tym samym czasie co zwykle, tylko zwiekszona ilośc godzin lekcyjnych.
      • aqua48 Re: Taki trochę OT 25.04.17, 10:43
        kochamruskieileniwe napisała:

        > Te przedmioty opierają się na ściśle powiązanych faktach. Jedno wypływa z drugi
        > ego.
        > Tyle tyko, że nie uczy się dzieci wnioskowania sad, pokazując, jak jedno wypływa
        > z drugiego.

        Dokładnie - rola nauczyciela to pokazanie dzieciom związków przyczynowo-skutkowych a nie wymaganie wykucia określonej partii materiału.
      • panterarei Re: Taki trochę OT 25.04.17, 12:03
        też mnie to lekko zdziwiło..
      • bialeem Re: Taki trochę OT 25.04.17, 18:09
        Moja kochana biologica tak zmodyfikowała plan, że uczyliśmy się ewolucją układów, a nie "najpierw były kręgowce, a tu mamy płazy". Trzeba trafić na lepszego nauczyciela.
    • tol8 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 12:24
      Kuźwa, kak można mieć dysortografię i piątkę z polskiego??? Beznadziejna szkoła, niesprawiedliwie oceniająca uczniów.
      • issa-a Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 12:37
        >Kuźwa, kak można mieć dysortografię i piątkę z polskiego???

        normalnie. dzieci mające stwierdzoną dysortografię, nie są z niej oceniane. Proste.
      • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 14:15
        Np. za wiedzę, kompozycję wypracowania, bogate słownictwo, pomysł na opowiadanie, oczytanie, bardzo wysoki wynik w Alfiku...
    • mamma_2012 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 12:44
      Tróje z przedmiotów ścisłych w pierwszej klasie gimnazjum, i to pomimo nauki, niestety zwiastują jeszcze większe problemy z tymi przedmiotami później. A nawet humanista musi napisać egzamin po SP, a myśląc o studiach maturę z matematyki, nie mówiąc o kursach przedmiotów ścisłych w liceum.
      Dlatego zamiast diagnozować pomyślałabym o pomocy w nauce, bo zaległości trudniej jest nadrabiać niż uczyć się na bieżąco.
      • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 14:28
        Dziękuję wszystkim serdecznie za wypowiedzi. Częściowo starałam się odpowiedzieć w powyższych wątkach, ale nie zawsze się podpięło właściwie, więc trochę podsumuję.
        Po pierwsze - nie pchałam na siłę córki do klasy dwujęzycznej. Miała iść do innego gimnazjum, właśnie takiego mniej wymagającego, ale renomowanego, ale niestety nie dostała się - liczba dzieci rejonowych cudownie się w maju zwiększyła. Klasa dwujęzyczna była drugim wyborem (z namowy koleżanki), a że sprawdzian kompetencji napisała świetnie, to się dostała. Nie żałuje, bo szkoła świetna, przyjazna, klasa zgrana i w ogóle super. Serce się kroi, że deforma to wszystko rozwali. Z językiem radzi sobie średnio, zdecydowanie lepiej oczywiście w mowie. To nowy język, więc przedmiotów w nim prowadzonych jeszcze nie ma.
        Co do "ogromnej liczby niepowiązanych faktów" - może przemówiła przeze mnie osoba bez zamiłowania do przedmiotów przyrodniczych wink Generalnie mają dużo wiedzy ponad podstawę, rzadko który nauczyciel korzysta tylko z podręcznika. Może tu kryje się problem z uczeniem się pamięciowym - po prostu w słabej podstawówce nie trzeba było się tyle uczyć i teraz córka potrzebuje czasu na wypracowanie swojego stylu uczenia się. Dzięki za trop z tempem czytania ze zrozumieniem - tu może być problem, z tego co obserwuję.
        Co do matematyki, to jednak uważam, że córka ją rozumie - ma ze sprawdzianów mocne trójki i czasem czwórki (a z procentów nawet 5, więc z kredytem sobie poradzi wink. Na ogół gubi tu punkt, tam punkt za drobiazgi.
        Uszczypliwe wypowiedzi pozostawiam bez odzewu. Przypomnę tylko, że w podstawówce z powodzeniem brała udział w konkursach, więc głąbem, wbrew sugestiom, nie jest.
        • makurokurosek Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 15:01
          Nikt nie pisze, że jest głąbem ale sama musisz się zastanowić czego właściwie chcesz i jak chcesz by twoja córka była postrzegana, bo nie da się jednocześnie być dyslektykiem z przedmiotów ścisłych i nie dyslektykiem z przedmiotów humanistycznych . Dysleksja przede wszystkim wpływa na przedmioty humanistyczne, im większe zaburzenie tym większy jego wpływ na pozostałe przedmioty. Nie da się być jednocześnie laureatem konkursów matematycznych i totalnym głąbem matematycznym. Zamiast szukać u dzieciaka zaburzeń i wytłumaczeń dla gorszych ocen, po prostu nadrób z nią zaległości lub załatw jej korki.
          • aqua48 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 15:26
            Idź przede wszystkim tropem gorszego widzenia - wizyta u dobrego okulisty, dobór właściwych szkieł i pisanie większymi literami.
            • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 16:51
              Dzięki, podrążę tę kwestię. Tym bardziej, że wizyta nas czeka tak czy inaczej, bo córka znowu gorzej widzi sad
          • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 16:49
            Hm, u nikogo nie szukam zaburzeń, wręcz przeciwnie, jak pisałam na samym początku, to nauczycielka polskiego zasugerowała wizytę w poradni. Poza tym co miałabym nadrabiać? Córka rozumie matematykę, nawet nauczycielka to przyznaje. Traci punkty za głupie błędy i pomyłki. I, jak pisałam na samym początku, nie jestem przekonana do obniżania wymagań, bo zdaję sobie sprawę, że przedmioty ścisłe wymagają dokładności w obliczeniach...
            • verdana Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 17:30
              Tylko w szkole. Poza szkołą sa kalkulatory i programysmile
            • makurokurosek Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 18:50
              "Hm, u nikogo nie szukam zaburzeń, wręcz przeciwnie, jak pisałam na samym początku, to nauczycielka polskiego zasugerowała wizytę w poradni."

              W klasie 4 SP, obecna polonistka jak sama napisałaś nie widzi u twojego dziecka ani dysleksji ani dysortografii, a skoro stawia jej piątki tzn że błędów robi raczej niewiele, prawda.

              "I, jak pisałam na samym początku, nie jestem przekonana do obniżania wymagań, bo zdaję sobie sprawę,

              Więc zastanów się nad swoją logiką, posłałaś ją do klasy o wysokich wymaganiach, by teraz jej te wymagania obniżać. Odpowiedz sobie na pytanie czy twoja córka miała w SP dobre noty bo była zdolna, czy może była słaba a jej dobre noty zawsze wynikały z obniżonych wymagań.
              Jak dla mnie masz całkiem przeciętne dziecko, które ma swojego konika i ma swoje słabe strony, niezależnie czy jej załatwisz papierek obniżający wymagania nie zrobisz z niej wszechstronnie utalentowanej, a papierki mają krótkie nogi , i w życiu dorosłym można nimi ..., bo w życiu dorosłym ważne są umiejętności, a nie oceny zdobyte obniżonymi wymaganiami.
              • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 20:06
                Rany, makurokurosek, czy ty czytasz moje wypowiedzi?? Córka nie miała obniżanych wymagań, z wyjątkiem niebrania pod uwagę błędów ortograficznych!! Była dwa razy laureatką Świetlika. W podstawówce nic nie wskazywało na większe problemy z nauką. Nie chcę papierka obniżającego wymagania, chcę ewentualnie pomóc córce przezwyciężyć pewne specyficzne trudności w uczeniu się!
        • verdana Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 15:34
          To co piszesz wskazuje na dyskalkulię. Niestety, z przyczyn niezrozumiałych dla nikogo, dyskalkulia nie jest uwzględniana na egzaminach. Przy czym jest to spory błąd, bo osoba z dyskalkulią moze nie umieć podzielić 18 na 9 i być świetnym matematykiem, bo matematyka nie jest tożsama z prostym liczeniem. W dalszym życiu będzie korzystać z kalkulatora i tyle.
          To, co bym radziła, jako matka dziecięcia z dyskalkulią, to pilnowanie, aby córka rozumiała matematykę, uczyła się jej, nawet jeśli to nie przełoży się na oceny. Łatwo sie zniechęcić, a zaległości w matematyce trudno jest potem nadrobić. Jesli chodzi o niepowiązane fakty, to żadne z moich trojga dzieci nie nauczyło się po kolei nazw miesięcy gdzieś tak do liceum, a obecnie nie potrafią odpowiedzieć bez dłuższego zastanowienia, jaki miesiąc jest przed majem. Nie sa upośledzeni - syn ma kierownicze stanowisko, córka jest pisarką (choć ma dysortografię), najmłodszy studiuje. Radziłabym iść do poradni dysleksji - tam nie tylko diagnozują, ale powiedzą np. co robić, aby lepiej pamiętać niepowiązane fakty.
          • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 16:59
            Dzięki, Verdana! Na razie na szczęście córka matematykę rozumie i uczy się jej. Co do poradni dysleksji - czy nadal polecasz tę na Żeromskiego, o której kiedyś pisałaś? To niedaleko od nas, może rzeczywiście wybierzemy się tam, z tym że dopiero w czerwcu, bo w maju zapowiada się dużo sprawdzianów i innych obowiązków (córka jest aktywnie działającą harcerką).
            • verdana Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 17:29
              Wiesz, jak tam byłam 13 lat temu - wtedy była dobra, ale jaka jest teraz nie wiem.
              Do poradni najlepiej pod koniec roku, bo wtedy nie ma tłoku, ludzie przychodzą z problemami, a nie po zaświadczenia.
              • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 17:45
                No to akurat czerwiec będzie pasował. Zorientuję się i postaram przekonać córkę, bo na razie ma dość tych wszystkich badań.
                • verdana Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 17:54
                  Jak córka ma dosyć, to można się umówić na wrzesień, też jeszcze jest pusto. W czasie wakacji, gdy przestaje sie pracować nad dysleksją i reedukować dziecko zazwyczaj następuje skokowy postęp. Znika, gdy zaczynamy naukęsmile
                  • aqua48 Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 17:59
                    verdana napisała:

                    > W czasie wakacji, gdy przestaje sie pracować nad dysleksją i reedukować dziecko
                    > zazwyczaj następuje skokowy postęp. Znika, gdy zaczynamy naukęsmile

                    A wiesz, że to niekoniecznie, zetknęłam się osobiście z odwrotnym przypadkiem - gdy dziecko po wakacjach, odstresowane i wypoczęte przestawało wykazywać objawy dysleksji i silnej dysgrafii. Ale niestety wraz z upływem roku szkolnego te problemy powracały. I tak do następnych wakacji.
                    • verdana Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 19:39
                      Ależ to właśnie napisałamsmile
                  • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 18:02
                    A to prawda. Ja to w ogóle córce współczuję tych ciągłych sprawdzianów, reedukacji, lekcji od 8 do 15.30. Na szczęście zaraz majówkasmile
    • paloma_blauwinder Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 18:17
      Nie wiem, po co chodzić po kolejną diagnozę, skoro już diagnoza jest. Jako matka dziecka chorego przewlekle uważam, że jak najbardziej warto dziecko "ciągać po specjalistach". Nie po to, żeby zdobywać kolejne potwierdzenia tej samej diagnozy tylko żeby wdrożyć optymalną terapię. Osiągnięcia poniżej potencjału u bardzo bystrego dziecka przez jeden głupi deficyt mogą mieć katastrofalne skutki dla jej samooceny i całego przyszłego życia.
      Weź też pod uwagę, że słabe wyniki dziecka z przedmiotów przyrodniczych mogą częściowo wynikać z (bardzo mylnego!) twojego przekonania o słabym powiązaniu faktów do nauczenia się.
      • verdana Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 19:40
        Nie chodzi o diagnozę, tylko o wskazanie, jak pracować z dzieckiem. Sama diagnoza to trochę za mało.
        • morekac Re: dysleksja w gimnazjum 26.04.17, 07:23
          verdana napisała:

          > Nie chodzi o diagnozę, tylko o wskazanie, jak pracować z dzieckiem. Sama diagno
          > za to trochę za mało.

          Ototo. Dziecko musi umieć się uczyć w sposób maksymalnie w swoim przypadku skuteczny.
          -------------------------------------------------------------
          "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
      • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 20:12
        Co do pierwszej części, to się zgadzam. Co do drugiej, tej o przedmiotach przyrodniczych, to pewnie znowu nieprecyzyjnie się wyraziłam. Chodzi o dużą ilość faktów do opanowania pamięciowego, bez konieczności zrozumienia. Np. liczne nazwy kości czy enzymów trawiennych. Który gdzie co trawi. Bez znajomości chemii organicznej chyba można to tylko zapamiętać. A to córce słabo idzie.
        • makurokurosek Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 21:23
          Przepraszam, cię ale już w klasie 5 sp uczniowie poznają anatomię człowieka i mają do zapamiętania nazwy kości, oczywiście w gimnazjum ta wiedza jest poszerzona ale nie do poziomu akademickiego. Chemia organiczna nie wyjaśni ci ani nazw kości ani nazw enzymów. Jeszcze raz zapytam jak to jest możliwe, że twoje dziecko łatwo radzi sobie z przedmiotami humanistycznymi, a ma problem z pamieciówką z biologii ?
        • kochamruskieileniwe Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 21:38
          to może wierszyk niech układa? z nazwami enzymów
          Typu:
          Cepr nad przeręblem smędził: eu gdyb tyb dy... Cholera - tam yebneło w lud (tu z ortografem)

          Czyli:
          Ce-Pr N(a)d P(rzeręble)m Sm(ędził) Eu, Gd(yb),T(y)b , Dy.... (C)Ho (l) Er (a), T(a)m Y(e)b(nęło) (w) Lu(d)


          Tak się bawiliśmy z koleżeństwem, gdy mieliśmy zaliczyć układ okresowy pierwiastków (i nie, nie tylko nazwy, ale i stopnie utlenienia itp itd).
          suspicious
          • kochamruskieileniwe Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 21:50
            Nie dopisałam, dla antychemicznych. To szereg lantanowców (lantan nie ujęty w zdaniu, ale poniewaź od niego nazwa szeregu, więc się"nie liczy".
            A najlepsze to jest to, że znajomość układu okresowego, wielokrotnie mi się przydała. Choć wydawało się nam (wtedy) absurdalne - no przeciwż zawsze można sprawdzić odpowiednią tablicę...
    • morekac Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 21:41
      O matematykę trzeba dbać już, a nie tylko w 3 klasie. I pilnować, żeby nie miała zaległości z innych przedmiotów typu chemia czy fizyka -na razie nie warto jeszcze odpuszczać.
      A piszę to na podstawie doświadczeń z własną dyskektyczką, też uzdolnioną polonistycznie, która po I klasie LO rzuciła podręcznik do chemii z okrzykiem : nigdy więcej chemii, a po III poszła na studia, gdzie tej chemii ma ponad 10 godzin w tygodniu... wink
      • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 26.04.17, 05:16
        Nie, nie odpuszczam tak zupełnie, po prostu pozwalam córce nie poprawiać trójek z kartkówek. A ponieważ kartkówek mają dużo, wpływa to na średnią i szanse na 4 na koniec roku spadają. Z chemią i fizyką też nie jest aż tak źle - co prawda z klasówek dostała 3, ale np. pan od fizyki za błąd rachunkowy od razu stawia zero punktów, nawet jak zastosowano dobry wzór. Z chemii wyłożyła się oczywiście na szczegółach. Ale córka miewa z tych przedmiotów też 4. Tak jak pisałam, na semestr miała z nich wszystkich mocne trójki, tak na granicy między 3 i 4. Być może w słabszym gimnazjum byłyby to 4 - tego nie wiem (ale mam taką nadzieję).
        • morekac Re: dysleksja w gimnazjum 26.04.17, 07:42
          >Nie, nie odpuszczam tak zupełnie, po prostu pozwalam córce nie poprawiać trójek z kartkówek.

          Myślę, że dziecko w tym wieku powinno już samo decydować: czuje się na siłach poprawiać czy nie, bez pytania mamusi. Pały trzeba oczywiście zaliczyć, tróje się zdarzają każdemu i nie ma co histeryzować nad każdą - to nie jest powód do darcia szat.
          Nad matematyką po prostu razem pracujcie - tu braki się kumulują - a widać, że wpływają nawet na fizykę.
          Co do tych pamięciówek - w dużej mierze to kwestia motywacji oraz opanowania najlepszej dla siebie metody, widzę po swojej. wink
          • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 26.04.17, 09:35
            Prawda, muszę wyluzować. Pracuję nad sobą smile
    • tinatin Re: dysleksja w gimnazjum 25.04.17, 22:42
      Makurokuroskiem się nie przejmuj, jej opinie o wszelkich dys... można streścić zdaniem "kiedyś to się nazywało nieuctwo". Jestem dyslektyczką ze znajomością dwóch języków obcych na poziomie C2, a gdyby nie moja polonistka, to nie zdałabym matury - bo wtedy zaświadczenie nie pomagało na ortografię, na szczęście wtedy to nauczyciel uczący sprawdzał, a nie CKE. Miałam problem z zapamiętywaniem oderwanych ciągów typu nazwy kości, i zawsze, ale to zawsze zapominałam gdzies dopisać potęgi albo jakiejś cyfry przepisać w kolejnej linijce równania. Nie przeszkodziło mi to skończyć studiów i pisać analiz makroekonomicznych.
      Dziecku mojemu dysortografia cudownie przeszła, jak przywyklo do nowej szkoły i polubiło polonistkę. Dysgrafia tez w sumie dziecku przeszla, pismo nieladne, ale czytelne. Bez reedukacji, bo nie miałam do tego głowy.

      Dobra poradnia ppp - tak. Niekoniecznie po potwierdzenie poprzedniej diagnozy, raczej po wskazówki, jak lepiej opanować pamięciówkę i skoncentrować się na klasówce z matmy. U mnie się okazało, że mam pamięć kinestetyczną i żeby nazwać kość, musiałam jej dotknąć, a przy kościach ucha wykonywałam gest kucia (mloteczek, kowadelko, strzemiączko). Dziwnie to wyglądało, jak się obmacywalam na teście, ale było skuteczne...
      • dusia_dusia Re: dysleksja w gimnazjum 26.04.17, 05:10
        Dzięki, Tinatin! Myślę, że skorzystamy z porady wyspecjalizowanej poradni wink Raczej pod koniec roku szkolnego albo zaraz po wakacjach. Na razie wybierzemy się do optometrysty (zgodnie z tropem dotyczącym wzroku podrzuconym przez kogoś wyżej), bo córka przyznała, że czasami zamazują jej się szczegóły, no i znowu gorzej widzi, więc i tak trzeba iść zmienić okulary. Zawsze chodziłyśmy do okulisty, ale doczytałam, że w takim wypadku optometrysta może być lepszy w dobraniu okularów, więc spróbujemy.
    • rbd82 [...] 14.06.17, 08:05
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • saszanasza Re: dysleksja w gimnazjum 14.06.17, 08:17
      Mój syn w pierwszej klasie gimnazjum trafił do klasy z dzieciakami, w liczbie 30 sztuk, z których tlko troje nie miało świadectwa z czerwonym paskiem. Aktualnie (2klasa) średnia klasy wynosi 4,3. Wnioski: albo poziom s.p. był zaniżony, albo wymagania w gimbazie są zbyt wysokie. Generalnie tak jest, że w gimnazjum dzieci się obniżają. Mój syn również popełnia błędy rachunkowe z matematyki (klasa o profilu matematycznymwink. Dwie nauczycielki zasugerowały, że może mieć dysleksję i co? I nic. Absolutnie nic z tą wiedzą nie zrobię. Nie wyślę na zajęcia terapeutyczne, bo nie będzie chodził, mogę jedynie wystąpić o papier i chyba wtedy będzie miał możliwość pisania wydłużonego egzaminu, ale znając syna, napisze szybko i pomimo czasu nie sprawdzi tego co napisał, ba! Takie orzeczenie może dać mu złudne przeświadczenie, że może mniej się starać i tak będzie miał "specjalne względy", więc odpuści sobie pracę, a tego chcę uniknąć.
      Moim zdaniem powinnaś pogodzić się z faktem, że dzieci są różne i fakt że w s.p. Dziecko było najlepsze wcale nie oznacza, że na dalszych poziomach edukacji też tak będzie, bywa różnie. Nie ma co wpadać w samozachwyt nad własnym dzieckiem i nie ma co ubolewać nad dzieckiem które uczy się słabo. Życie bywa przewrotne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka