Dodaj do ulubionych

Do właścicielek labradora

26.04.17, 21:58
Zastanawiam się nad zakupem labradora.

Od kilku lat zastanawiam się, dziecko bardzo chce mieć psa, deklaruje pomoc, wszelaką opiekę nad nim itd.

Jaki jest ewentualny miesięczny koszt utrzymania takiej rasy /karma, wizyty u weterynarza, inne/

Najlepiej wiedzą ci, którzy maja taką rasę - labradora

Obserwuj wątek
    • peonka Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 21:59
      A dlaczego akurat labrador?
      • moyyra Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 22:17
        Sugerujesz inna rase
        • klamkas Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 22:39
          A co tu sugerować, jeśli nie piszesz jakiego chcesz mieć psa, po co (poza tym, że "dziecko chce", bo to raczej anty argument), jakie macie możliwości, czego chcecie, itp. itd.?
        • zlababa35 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 03:55
          Forum zaraz będzie Cię przekonywać, że lepsze dla Ciebie będzie wzięcie pekińczyka wink.
    • edelstein Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 22:24
      Dlaczego lablador a nie np.york albo dalmatynczyk?mialas wogole jakies psy w zyciu? Ile dziecko ma lat?
      • stephanie.plum Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 22:26
        york? to już wolałabym szczurka...
        • edelstein Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 22:30
          Nie znasz sie
          • stephanie.plum Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 22:33
            fakt, na yorkach - ani trochę.
            budzą mój zabobonny lęk.
            • edelstein Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 22:36
              To dlaczego porownujesz je do szczurow?akurat yorki sa rownie inteligentne jak labradory.
              • stephanie.plum Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 22:43
                bo z wyglądu przypominają (mi) szczury, albo szczuromałpy. tyle, że są od obu tych gatunków szpetniejsze... szczury lubię.
                ale kto coś takiego zrobił psom, i po co, to nie wiem.
                chyba zresztą same yorki średnio są ze swojego losu zadowolone, bo straszne z nich nerwowce.

                nie to, co labradory...
                • edelstein Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 22:45
                  To sa terierry,jakbys siedziala caly dzien w torebusi zamiast biegac to tez by cie szlag trafil
                  • stephanie.plum Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 22:49
                    dla mnie godzien szacunku terier tej skali to jack russel, przynajmniej wygląda jak pies...
                    • klamkas Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 22:52
                      Nie szanujesz jorków, bo tak wyglądają? A to ich wina? Czy wina ludzi, bo takimi je stworzyli?

                      • stephanie.plum Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 22:54
                        com napisała, napisałam.
                        (patrz wyżej)

                        jorków to najwyżej mi żal, podobnie jak kilku innych ras.
                    • edelstein Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 23:05
                      www.google.de/search?q=yorkshire+terrier&client=ms-android-samsung&source=android-browser&prmd=ivsn&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiJlYTpgsPTAhXMWywKHWKKB3UQ_AUICSgB&biw=412&bih=604#imgrc=oiUJpwHaVbP-6M:

                      To twoim zdaniem jest szczur?
                      • baltycki Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 10:53
                        Podobne big_grin
                        s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/2c/82/23/2c822380b5bd377f285580e6782d0b86.jpg
                • heca7 Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 23:49
                  Yorki to SĄ szczurołapy! Po to zostały wyhodowane! I po to są małe aby w fabrykach polować kiedyś pod maszynami na szczury. Labrador by się tam nie przydał tongue_out A są terierami bo te właśnie mają odpowiednie charaktery aby się na takie gryzonie rzucać. Długie futro miało je chronić przed ukąszeniami szczurów. Dopiero ludzie-idioci wymyślili, że to pies do torebki. To nie rasa jest głupia tylko ludzie, którzy ją źle wykorzystują.
                  Yorka mojego taty w zeszłym roku odkryła ...kunę domową, która zagnieździć się chciała w samochodzie męża. Dziadek przyszedł w odwiedziny z psem, pies od razu wpadł pod samochód, warczał, poszczekiwał. Patrzyła na nas i wycierała podwozie. Nie dawała się odciągnąć. Zajrzeliśmy pod samochód- nic a pies dalej szaleje. Po otwarciu maski znaleźliśmy kunę. Yorka, lat 8 goniła ją aż do płotu z zawzięciem godnym prawdziwego szczurołapa. No ale to yorka z długiego i utytułowanego rodu terierów z przodkami z Europy i Ameryki a nie jakiś pokurcz z pseudohodowli za 500zł tongue_out
              • tol8 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 11:08
                I drą mordę nonstop
                • edelstein Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 13:24
                  No coz poki co zaden znany mi York nie Darl mordy,za to ty drzesz ryja na forum non stop.Masz widocznie w sobie cos z szczurabig_grin
                • heca7 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 15:52
                  Bzdura. Żaden z należących do mojej rodziny yorków nigdy się tak nie zachowywał. To kwestia nauki i często są prowokowane do szczekania bo to taaakie zabawne uncertain
    • stephanie.plum Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 22:25
      to są najcudowniejsze psy.

      ale jedzą sporo.
      u nas było tak - sucha karma rano, kasza jęczmienna z marchewką i mielonym mięsem wieczorem.
      spora micha.
      mogło wychodzić z 5 zł dziennie...?

      orsze były koszty leczenia choróbsk.
      labradory kiedyś były nie do zdarcia, w lodowatej wodzie nurkowały.
      dzisiejsze, przerasowane, wciąż na coś chorują, a leczenie kosztuje.

      tak czy siak - mój labrador Morus, to była największa miłość mojego życia. taka zwierzęca miłość. (przepraszam rodzinę).

      polecam labradora. ten pies jest wcieleniem czułości i pogody ducha. no i jest "archetypicznie" piękny.
      • curry1 Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 22:41
        Proszę weź też pod uwagę, że labradory trzeba szkolić ( inne psy oczywiście też). Ale niewyszkolony labrador sieje zniszczenie niczym tornado smile I nie zdaje sobie sprawy ze swojej masy.

        Nie mam labradora osobiście, ale bratowa zajmuje się szkoleniem psów i posiada dwie sztuki (pięęęękne i kochane)
        • stephanie.plum Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 22:45
          tak, one zresztą naprawdę to lubią.
          to są psy stworzone do współpracy z człowiekiem. z człowiekiem, który jest w posiadaniu smakołyków...
          • annakate Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 23:15
            A gdzie mieszkasz? w domu z ogrodem, bloku? masz mozliwość zapewnienia dużemu, energicznemu psu odpowiedniej dawki ruchu? jak duże masz dziecko - i w sensie wieku i w sensie masy? siedmiolatek raczej sam labradora nie wyprowadzi... Jeśli mieszkacie na wyższym piętrze to od razu pomyśl, czy jeśli pies będzie stary i będzie miał problemy z chodzeniem to wtargasz go po schodach?
    • moyyra Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 23:24
      Poważnie zastanawiam się nad zakupem psa.
      Zdaję sobie, że jest odpowiedzialność za zwierzę.

      Dzieci mają 8 i 11 lat i sa chętni do opieki nad nim

      Miałam 4 psy - wielorasowce, sznaucera średniego i owczarka niemieckiego
      ale
      mieszkałam wtedy z domem w ogrodzie

      teraz mieszkam w bloku z winda, obok duuuzy park, gdzie pies miałby gdzie hasać

      i to nie tak, że nie chcę psa, kocham psy - kynologia była kiedyś moją pasją,

      po prostu wiem, że pies to nie zabawka na chwilę
      to towarzysz na całe życie
      • 3-mamuska Re: Do właścicielek labradora 26.04.17, 23:51
        Wylicz koszty karmy szczepień kropli ma pchły, w Polsce.
        Moj osobisty alergik i ma problemy z uszami raz do roku, karma dla alergikow wiec droższa.

        Co do ruchu psa, nasz swietnie dostosował spi gdy nas nie ma, czasem do 7 godzin, nie boi sie wystrzałów fajerwerków, jeździ z nami na wakacje, metrem autobusami. To miejski pies, mamy ogródek ale bardzo mały. Wiec głównie spacery.
        Ogród jest tylko na szybkie siku, jak bardzo pada, lub jest wcześnie rano a mu sie za chce.
        Trzeba go uczyć i szkolić jak każdego psa.
        Dzieci masz sie duze wiec powinny dać rade.
        • 3-mamuska Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 00:02
          A bardzo mądre z niego psisko, pilnuje naszego chorego syna, lubi tropić, potrafi znaleść ukryte pieniądze dane mu do powąchania, i schowane w domu. Blisko sie trzyma na spacerach, chodzi bez smyczy po ulicach, przed skepem małym osiedlowym zostaje bez przywiązywania, lezy i czeka. Nic go nie interesuje.
          Nie szczeka, prawie wcale, tylko jak lisy wejdą na ogródek to wtedy.
          Na dzwonek do drzwi biegnie i tylko wacha pod drzwiami nie szczeka.
          Noe zniszczył nam nic za młodu, 2 ładowarki to telefonu.
          Ale tak nic zupełnie.
          Lubi drzeć kartony wiec dostaje i wtedy pastwi sie nad nim rozrywając na strzępy.
          Jego matka tez jest bardzo spokojna zrównoważona.
          • vi_san Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 08:36
            Jeśli zostawiasz psa przed sklepem nie przywiązanego/nie zabezpieczonego - to w moich oczach, jakem psiara z zamiłowania i wieloletnia posiadaczka psów - jesteś pierwsza w kolejce do solidnego kopa w miejsce, gdzie plecy tracą swa szlachetną nazwę! I to zupełnie niezależnie czy pies jest łagodny czy nie, szkolony czy nie, duży czy nie. Inni klienci sklepu mają prawo bać się twojego bydlątka leżącego najgrzeczniej na świecie przed wejściem - i mają do tego prawo! I mają prawo zrobić zakupy w sklepie nie czekając aż 3-mamuska łaskawie ruszy zadek i wyjdzie z sklepu zabierając swojego zwierza! A potem przez takie nieodpowiedzialne babska jak ty - psiarza mają zachlastaną opinię... sad
            Długie lata miałam owczarka niemieckiego - był karny, szkolony, pozostawiony z komendą "Waruj, czekaj" tkwił bez drgnienia aż nie usłyszał wołania lub gwizdka, nie zwracał najmniejszej uwagi na obcych... A jednak jeśli wchodziłam do sklepu - pies był na smyczy, w kagańcu i wiązany w pewnej odległości od drzwi sklepu. Bo liczę się z innymi, a nie tylko z własnym "widzi-mi-się".
            • joanna_poz Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 09:49
              w kwestii zostawiania psów pod sklepem, ale pod innym kątem - u nas na osiedlu było kilka przypadków kradzieży psów spod sklepów właśnie, w tym też labradora.
            • default Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 10:07
              Tobie Vi_san też się kop należy, bo psa się nie zostawia pod sklepem, czy to luzem, czy przywiązanego - po prostu nie chodzi się do sklepu z psem i tyle. I nie chodzi mi o ewentualne obawy ludzi mijających psa pod sklepem, tylko o samego psa. Nie powinien zostawać sam, narażony na nieprzewidziane działania ze strony obcych ludzi.
              • vi_san Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 10:26
                Zasadniczo nie chodziłam z psem PP zakupy. Ale owszem, bywało ze np. weszłam gdzieś kupić butelkę wody. I w takiej sytuacji - pies był zabezpieczony tak by inni przechodnie nie musieli się go obawiać. Kradzieży się nie bałam - bo mój pupil nie lazł za każdym, plus trwało to chwilę.
                Ale spokojnie - wiem z innych wątków, że Ty z opcji "wolnych piesków". O ile nie mam nic przeciwko w sytuacjach gdzieś na polach czy łąkach, w odległości od ludzi - o tyle w mieście to, sorry, bezmyślność i chamstwo.
                • elf1977 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 10:35
                  Również jestem zdania, że pies w mieście powinien być na smyczy, zarówno wielkości yorka, jak i owczarka.
                  Moje psy są zawsze na smyczy (chyba, że jestem w lesie), natomiast nie raz, nie dwa, zaatakowały je psy luźno biegające.
                • default Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 11:03
                  Nie wiem co ma do sytuacji "pies pod sklepem" moje puszczanie psów luzem. One do sklepu nie chodzą, nawet w ogóle "do miasta". Natomiast zostawianie psa pod sklepem nie podoba mi się jako takie, niezależnie od formy. Zostawiony luzem może sobie gdzieś pójść samowolnie, uwiązany - może stać się obiektem kradzieży lub zaczepiania. Zaś w obu przypadkach - jest pozostawiony bez opieki, poniekąd "porzucony" (tak się może poczuć w swoim psim rozumowaniu) i to często na długi czas. Wczoraj byłam w Lidlu, koło wózków był uwiązany husky, leżał sobie co prawda grzecznie, ale był tam zarówno gdy wchodziłam, jak i kiedy wychodziłam po 30 minutach. Dla mnie to idiotyzm. Albo się idzie po zakupy, albo z psem.
                  (tak, wiem, Ty wchodzisz tylko po wodę na 2 minuty).
                  • vi_san Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 12:01
                    Wyobraź sobie ze dokładnie tak - JA bedac z psem wchodzilam tylko ewentualnie po wodę. Dla psa zresztą głównie przeznaczoną. I nie robiłam przy okazji pierdyliona innych zakupów bo po zakupy wychodziłam bez psa. Rozróżnijmy wejście na moment po butelkę wody od spędzania w galerii pół dnia. Z tym że jeśli już choćby na moment psa zostawiałam to zabezpieczonego: ukraść by się nie dał, a przynajmniej inni klienci sklepu mogli się czuć bezpiecznie. I słowo, wbrew twojej opinii nie miał problemu z poczekaniem kilka minut - ale był tego uczony.
            • undoo Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 19:16
              Ona ma psa, ktory pilnuje chorego dziecka, wyluzuj. Czy niewidomego bys z psa przewodnika rozliczala, ze wszedl do sklepu?
          • edelstein Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 13:25
            Mam nadzieje,ze dostaniesz Mandat. Pies ma byc na smyczy.
      • elf1977 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 10:32
        Labradory są modne, ale to duże psy, rasa została ostatnio znacznie zdegenerowana, żeby kupić przyzwoitego psa, będziesz musiała sporo wydać.
        Jeżeli mieszkasz w bloku, może lepiej byłoby kupić mniejszego psa, który wymaga mniej ruchu, a uwielbia dzieci i zabawy. Między labradorem a yorkiem jest sporo do wyboru.
        Weź też pod uwagę, że małe psy zazwyczaj znacznie dłużej żyją.
    • valtho Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 00:00
      Karma 200 zł, preparat na kleszcze około 50 chyba. Szczepienie raz w roku też poniżej 100 zł. Jak jest zdrowy i nie niszczy koszty nie są duże. Ale trzeba być przygotowanym, że moze być różnie. Moja poprzednia labradorka miała np artroskopię łokcia, co kosztowało sporo. Obecna zdemolowała system podlewania w ogrodzie sad.
    • yotsukaido Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 00:08
      Mam labradora, to mój drugi pies, i drugi tej samej rasy. Labradory są bardzo kochane, najkochańsze, ale według mnie to dosyć wymagające psy. Są bardzo żywiołowe i energiczne. Xnam kilka przypadków, gdzie ludzie zmienili zdanie i oddali psa, bo okazało się, że ich wyobrażenia nie pokrywały się z rzeczywistością, dlatego dobrze to przemyśl, najlepiej pewnie porozmawiać z właścicielem labiegosmile. Jeżeli chodzi o koszty, to trudno je dokładnie określić. Worek 12kg karmy kosztuje około 150zł i wystarczy na miesiąc. Wizyty u weterynarza trudno oszacować - ale raczej niemało, labradory często mają problemy np. z uszami - sam antybiotyk to 100zł. Koszt wizyty u weta szacowałabym na 50-100zł, nie piszę tu o jakiś poważnych chorobach, tylko zwykłych labradorowatych przypadłościach, szczepieniach (oczywiście zależy to w dużej mierze od konkretnej kliniki, ta nasza raczej nie jest najtańsza, ale sprawdzona). Nie oszczędzałabym na pewno na zakupie samego szczeniaka - im lepsza hodowla, tym większe prawdopodobieństwo, że szczeniak nie będzie miał problemów zdrowotnych np. dysplazji stawów. To że w momencie zakupu szczeniaka zaoszczędzi się kilkaset złotych czy nawet kilka tysięcy - może okazać się bardzo złudne i w przypadku choroby się zemścić i narazić nas na duuuuużo wyższe wydatki. Mój pierwszy labi poważnie zachorował na nieuleczalny nowotwór - sama diagnostyka i późniejsza próba utrzymania go w dobrej formie i samopoczuciu kosztowała nas niecałe 10000zł. Do tego należy doliczyć koszty ewentualnych zniszczeń w wykonaniu psa - tutaj trudno o wyliczeniasmile W kwestii opieki nad labradorem przez 11latka, to zwróć uwagę na to, że mają one dużą tendencję do ciągnięcia na smyczy i są silne - prawdopodobne jest to, że dziecko nie będzie mogło wychodzić samo z nim na spacer. No i trzeba liczyć się z tym, że psie kłaki są wszędzie i w sporej ilości. Oraz z tym, ze uwielbiają błoto i kałuże. Odradzałabym je pedantomsmile
      • moyyra Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 00:16
        Cenny wpis. Od Właścicielki Labradora smile

        Starszy syn jest spory, nawet przerosł mnie, ma teraz 178 cm.
        Wiem, że labradory są bardzo przyjaznymi, kochanymi zwierzętami.

        Na 3piętrze sąsiad ma labradora, zywiołowy i ruchliwy jako szczeniak był bardzo, teraz trochę ustatkował się...no, ale ten pan na emeryturze jest i wychodzi z nim ile i kiedy chce, widziałam z okna, że nawet przed 5 rano wracał ze spaceru...

        Pedantka jestem srednią, ale fruwające kłaki przeszkadzałyby mi- zainwestować w dobry odkurzacz musiałabym

        Rozważę jeszcze inne rasy...jednak labrador ciagle jest nr1 na liście ...
        • 3-mamuska Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 00:22
          Moja 11-nastolatka wychodziła z 2 letnim labradorem, teraz pies ma 4 ,corka 13 i tez spoko.
          Ale cenna rada to taka szukaj bardzo dobrej hodowli, z porządnych rodziców. Z wynikami badań zdrowotnych. I fajnymi charakterami.
        • elf1977 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 10:37
          I tak zrobisz, co chcesz.
    • berdebul Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 00:19
      Bierzesz pod uwagę, ze labrador szybko robi się duży i ciężki, a rozumek ma malutki? Jak wyobrażasz sobie spacer dziecko + taki pies? Co zrobi dziecko, jeżeli na waszego psa rzuci się inny? Czy wiesz jak psa szkolić, w tym żeby nie zjadał z ziemi? W mojej okolicy sporo piesków zeszło po zezarciu zatrutej kiełbasy, albo takiej nadziewane szpilkami.
      Jeżeli zastanawiasz się nad kosztami, to poza karmą (która powinna być dobra tj. krotki skład, dużo mięsa, mało wypełniacza), należy wziąć pod uwagę koszty ewentualnej karmy dla alergikow, szczepień (wścieklizna plus nieobowiązkowe ale jednak ważne wirusówki), odrobaczanie (i badania kalu), smycze, obroże, smakołyki, zabawki, krople lub obroża przeciwko kleszczom, buty (u nas obowiązkowe ze względu na obłędna ilośc soli na chodnikach zimą) itd. W razie choroby leczenie potrafi pochłonąć ogromne kwoty.
      • 3-mamuska Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 00:30
        berdebul napisała:

        > Bierzesz pod uwagę, ze labrador szybko robi się duży i ciężki, a rozumek ma mal
        > utki? Jak wyobrażasz sobie spacer dziecko + taki pies? Co zrobi dziecko, jeżeli
        > na waszego psa rzuci się inny? Czy wiesz jak psa szkolić, w tym żeby nie zjada
        > ł z ziemi? W mojej okolicy sporo piesków zeszło po zezarciu zatrutej kiełbasy,
        > albo takiej nadziewane szpilkami.
        > Jeżeli zastanawiasz się nad kosztami, to poza karmą (która powinna być dobra tj
        > . krotki skład, dużo mięsa, mało wypełniacza), należy wziąć pod uwagę koszty ew
        > entualnej karmy dla alergikow, szczepień (wścieklizna plus nieobowiązkowe ale j
        > ednak ważne wirusówki), odrobaczanie (i badania kalu), smycze, obroże, smakołyk
        > i, zabawki, krople lub obroża przeciwko kleszczom, buty (u nas obowiązkowe ze w
        > zględu na obłędna ilośc soli na chodnikach zimą) itd. W razie choroby leczenie
        > potrafi pochłonąć ogromne kwoty.

        Ojp masakra KAZDY pies wymaga obroży zabawek szepien i reszty.
        A opiasalas tak jakby tylko labradory tego potrzebowały.
        Nasz nie je nic z ziemi, i na komendę wypluj, wypluje co ma w pisku.
        Nawet kość, nasz jest duży masywny w wielkiej klatkę piersiową, był pierwszy z miotu i największy, jest większy od siostry swojej o dobre kilka centymetrów łapy ma podwójne jak ona, i corka wychodzi z nim na spacery.
        Cos sie tak czepiła tych labradorów. Kazdy pies rośnie szybko i mały rozumek.
        To psy które swietnie współpracują z ludźmi lubią to, i lubią sie uczyć.
        Nie na darmo sa szkolone dla niewidomych, w UK dla autystycznych dzieci, i w policji.
        I nasz nie jest szkolony profesjonalnie a czuje ze syn wymaga opieki i sam reaguje.
        • berdebul Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 10:24
          Bo kiedy labradory zrobiły się modne pojawiło się ich mnóstwo, w większości niewychowanych. Często agresywnych. Bardzo często wlokących za sobą dziecko na smyczy.
          Utrzymanie dużego psa kosztuje więcej niż małego psa. Tak jak szelki w rozmiarze S są tańsze od tych XL. Dorzućmy do tego dysplazję, która jest plagą u tych psów, mamy całkiem niezle koszty. Jeżeli przed wzięciem psa, ktoś pyta o to ile kosztuje utrzymanie to na 90% go na posiadanie psa nie stac.
          • kanga_roo Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 12:06
            poza tym te labradory, które są psami pracującymi (opiekunami niepełnosprawnych, psami od dogoterapii, itp) są wybierane spośród szczeniąt, a po wstępnym szkoleniu jeszcze raz testowane. i nie wszystkie te kolejne testy przechodzą.
            • ciezka_cholera Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 18:25
              To prawda, ale też należałoby dodać, że są to niemal wyłącznie labradory, retrievery, mixy tych dwóch, czasami ONki, dużo żadziej inne rasy (np nigdy charty). Nic innym rasom nie ujmując, nie wszystkie się nadają do tak ścisłej współpracy z człowiekiem.
              • kanga_roo Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 08:14
                albo może ich pochodzenie predestynuje je do różnych zadań: w dogoterapii więcej labów, w policji więcej onków, a jak wpisałam w wyszukiwarkę sznaucera, to miałam pełen przegląd, od antyterrorystów do therapy dogs smile
                • zuleyka.z.talgaru Re: Do właścicielek labradora 29.04.17, 21:35
                  Tak samo jak airedale terrier smile wszechstronnie użytkowy. Moja dziś mi akurat postanowiła pomóc z kopaniu ogródka big_grin
    • majenkir Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 00:20
      Nie mam labradora i nigdy bym sie nie zdecydowala na ta rase, ale znam wiele, bo prawie wszystkie psy tutaj to laby wink.
      WULKANY ENERGII. Dobre dla ludzi, ktorzy uwielbiaja spedzac mnostwo czasu w lesie, najlepiej podmoklym tongue_out. 11-to i 8-latek
      na pewno nie zmecza takiego psa nalezycie. Poza tym nie podoba mi sie, ze retrievery lgna do kazdego czlowieka, ja bylabym zazdrosna wink.
      • 3-mamuska Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 00:45
        Eh z tym wulkanem energi to przesadzasz ale spoko, znam całe rodzenstwo 9 sztuk , swojego psa matkę i ojca, jakos nie widzę tego tak. I wszystkie maja podobnie.
        Owszem pies na zewnątrz bawi sie, z innymi psami, biega za piłka, uwielbia laser niczym kot.
        Uwielbia pływać , moja corka dodatkowo uczy go skakac przez przeszkody.
        Ma nawet zrobione w ogrodzie specjalne dla niego, jak w zawodach końskich.
        Ale jak wracamy do domu to pies spi i to po 3-4 godziny.
        Był czas ze pies zostawił na 6-7 godzin sam i przesypiał, teraz mamy taki tryb ze wymieniamy sie obecnością w domu.
        Jak jestesmy w domu to mam wrażenie ze mu przeszkadzamy i hakasujemy ze ma focha, bo nie powinno nas byc.
        Mamy jeden intensywny spacer w ciagu dnia.
        Dwa takie spokojniejsze, jeden spacerkiem, jeden taki szkoleniowy, noga równaj siad, zostań itp.
        Nawet nie idziemy do parku tylko po chodnikach do sklepu np.
        Po to aby ćwiczyć . Psa męczą nie tylko spacery, jak pies ma zajęcie to jest spoko, Kongo matę węchową, ćwicz można nawet w domu. Zabawa w chowanego z corka. Zostawia go u siebie w pokoju komenda zostań , ona sie chowa a on ja szuka. Czasem sporo śmiechu z tego wychodzi.
        Wyjazd autobusem raz w tygodniu metrem raz jakis czas.
        Jedynym psem a właściwie rasa na która mogłabym wymienic labradora to owczarek niemiecki.
        No brałbym pod uwagę jeszcze goldena czy nowofunlanda.
        Ale ja kocham duże rasy, wolałbym wcale nie miec psa niz miec szczekającego szczura typu york, maltańczyk. Itp.
        • 3-mamuska Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 01:01
          Co do radości do innych, kiedys leciał do każdej osoby.
          Teraz ludzi ingnoruje.
          Omija dzieci nawet nie próbuje wąchać. Zero, dopiero jak ktoś sie intensywnie patrzy czy uśmiechnie to idzie sie przywitać.
          Lub do właścicieli swoich kolegów, jednak gdy my zaczynamy odchodzić to bez wołania biegnie za nami.
          Jednak robi taka dzwina rzecz, widzi ze ktoś chce sie z nim przywitać zaczyna machać ogonem, ale podbiega do nas, poklepie do po grzbiecie i mowie idz sie przywitać, to dopiero leci. Wyglada to tak jakby pytał czy moze.
          Umie rozpoznawać imiona domowników. Pytam sie gdzie T biegnie do niego pytam o córkę syna, to albo biegnie albo odwróci sie w ich stronę.
          Pamięta czas kiedy maz wraca z pracy, i dzieci ze szkoły lezy wtedy w pokoju od frontu domu i nasłuchuje.
          Jak ktoś sie spóźnia to chodzi od drzwi do okna.
          Potrafi kilka minut przed czyimś powrotem chodzić i sie cieszyć, a nie ma np. Innego powodu do radości.
          Wracam z pracy maz dzwoni pyta kiedy bede, mowę ze za 5 minut ide juz z autobusu. A ten mi na to ze pies juz sie cieszy i stoi w oknie od 2/3 minut.

          Trzeba z nim pracować bawić sie dawać zadania, nasz jest wykastrowany wiec agresja i zazdrość o suki czy suczka z cieczka nam nie groźne.. Ale to jak z każdym psem.
          A najgorsze sa te małe, bo ludzie blednie myślą ze z małym se poradzę wezmę na rece i juz.
          Duzo cześciej spotykam głupie złe ułożone małe psy, niz duże. Bo przy dużych rasach ułożenie psa to priorytet.
          Fakt jest taki nie wiem z czego to wynika, ale od 16 lat nie widziałam gryzących sie psów.
          W Polsce o wiele cześciej dochodzi do tego. Choć moge sie teraz mylić.
          Mozna wybrac z miotu suczkę i np. Najmniejsza. Najmłodsza siostra naszego psa wazy 28 kg.
          Nasz 43-45. Zależy od pory roku. Ma wielki łeb łapy i klatkę. Zadek tez ma dwa razy szerszy. Skory ma multum idąc jak mu mięśnie pracują przy każdej zabawie, spore psisko z niego.
          • elf1977 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 10:45
            Widzisz, a mój mały pies też potrafi zrobić to wszystko, co Twój labrador, a nawet dużo więcej.
            A na spacerach atakowały nas cudze, spore psy, w tym owczarek niemiecki.
            Jak widać, świat nie dzieli się na małe - głupie i duże - mądre. Wszystko zależy od psa, wychowania i inteligencji właściciela (a wcześniej hodowcy).
        • elf1977 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 10:42
          Mnie za to śmieszą takie wpisy.
          Rozumiem miłość do psów, ale skąd to stałe czepianie się małych ras? Przecież one też są wdzięczne i potrzebne.
          To, że dookoła kręci się mnóstwo hałaśliwych pseudoyorków i przerośniętych maltańczyków, to nie wina rasy, tylko psudohodowców i mody na miniatury. Porządny maltańczyk ma cechy maltańczyka (i jego wygląd), tak jak i york z dobrej hodowli. Ale za to trzeba zapłacić.
          Miałam w życiu duże i małe psy, kundle i rasowce, wcale nie było między nimi aż takich różnic w zachowaniu.
          • heca7 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 15:56
            Nie wiesz? Bo na ematce wolno mieć tylko owczarka niemieckiego. Załóż wątek o szczeniaczku ON a dostaniesz tyle słodkich ochów i achów , że aż robi się niedobrze. Modne jest też podkreślanie, że małe psy to szczury albo jak forumowiczka wyżej "czuje się strach" wink
            • vi_san Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 16:18
              Ej, no bez takich mi! wink Piszę jako wieloletnia posiadaczka właśnie owczarka niemieckiego [odszedł ubiegłej jesieni w zacnym wieku lat 17]. Owszem, ONek to najcudowniejszy pies, pies idealny i najdoskonalszy z wszystkich. Prócz tego zdecydowanie preferuję duże psy [przed ONkiem była dobermanka i "prawie golden"]. Ale znam kilka "maleństw" i są to fantastyczne pieski! O ile tylko są dobrze ułożone i prowadzone.
              Problem w tym, że wielu posiadaczy malutkich psiaków uważa, że może sobie pozwolić na nie wychowywanie pupila "bo on taki malutki". Psy duże są znacznie częściej układane, i znacznie częściej są też pod kontrolą - bo wszak co taki mały może, krzywdy nie zrobi... Podkreślę - nie ma w tym "winy" psów, a tylko skretynienie właścicieli! Znam osobiście pańcię dwóch prawie yorków, która po prostu je wypuszcza, żeby sobie pobiegały - a sama wraca do domu. Kobieta nie pracuje, ale wszak za ciężko byłoby ruszyć kuper i pójść z psami... Cóż, jej pupile są wredne, nie wychowane, drą paszczę na wszystko co się rusza, atakują zwłaszcza duże psy... A na wszelkie uwagi paniusia stwierdza "rozbrajająco": one tak mają, przecież ich nie przykuję łańcuchem do kaloryfera, one tylko się bawią... Ale, żeby nie było - znam całkiem liczne małe pieski, które są zwierzętami mądrymi, doskonale ułożonymi i nigdy nie określiłabym ich w żaden pogardliwy sposób. Howgh.
    • morekac Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 06:20
      Zastanów się jeszcze. To duże, energiczne i towarzyskie psy, które trzeba czymś zająć i nieco zmęczyć. Inaczej im odbija i potrafią zeżreć kanapę z nudów w jedno przedpołudnie.
      I w dodatku łakomczuchy.
    • ludborka Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 06:51
      Najukochańsze psy pod słońcem smile
      Jako szczeniaki żywioł nie do zatrzymania, statkują się na stare lata.
      koszt utrzymania to jakieś 200- 250 zł miesięcznie. Plus weterynarz - moja miała 3 operacje w życiu, zapalenie ucha średnio raz w miesiącu, łapy pokaleczone szkłem, gronkowca, i raz nażarła się trutki na szczury.
    • maeve_binchy Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 07:47
      A ja polecam barbeta (francuski pies dowodny). Bardzo spokojne, zyja do 15 lat, malo ich, wiec rasa nie jest "przeeksplatowana", rodzinne, bardzo rodzinne. Pies wazy do 28 kg (nasz 25 kg) a wielkosci labka mniej wiecej. Maja welniste futro - jedyny minus, bo trzeba czesac, ale nie wychodzi, nie mamy ani jednego wlosa w domu. Niektorzy obcinaja krocej, my teraz tez, na lato, chociaz wole, jak ma dluzsze. To madre psy, latwe do ulozenia. Urocze, nas zatrzymuja na ulicy i robia sobie z nim zdjecia.
      www.google.lk/search?client=ms-android-sonymobile&biw=360&bih=512&tbm=isch&sa=1&ei=uIUBWYTlEIr4vASkn7GQAg&q=barbet+pies&oq=barbet+pies&gs_l=mobile-gws-img.12...0.0.0.14700.1.1.0.0.0.0.0.0..0.0....0...1c..64.mobile-gws-img..1.0.0.SGbWCrBvyck
      • kanga_roo Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 08:10
        maeve_binchy, dzięki za linkę. to ja mojego psa nie będę strzygła, tylko wszystkim będę opowiadała, że to barbet jest big_grin
        • maeve_binchy Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 14:30
          Jak twoj tak wyglada, to musi byc piekny smile
          • kanga_roo Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 07:59
            jest piękna moja psica, jest. szczególnie w pełnym galopie, i to futro tak za nią powiewa big_grin
      • majewski-karol Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 10:35
        A ja mam labradora z długim włosiem. Mam pytanie - jak radzicie sobie z linieniem psa? Jestem już zirytowany, ponieważ sierść jest ciągle na podłodze, dlatego zastanawiam się nad tym by kupić robot sprzątający (czyli odkurzacz automatyczny). Czy ktoś już korzysta z takich urządzeń? Jakie są dobre marki w tej kategorii?
      • moyyra Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 15:17
        baaardzo ładny barbet, pyszczek na trochę podobny do sznaucera
    • kanga_roo Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 08:08
      a może być od właściciela zwierza porównywalnego gabarytowo z labkiem?
      jedzenie: worek karmy około 130 zł na miesiąc, obroża na kleszcze około 100 zł na sezon, jednorazowa wizyta lekarska około 50 zł, operacja z diagnostyką itp około 1000 zł. przy chorobach przewlekłych (raczej w starszym wieku, no ale) trzeba doliczyć kasę na leki, jeśli są to leki "ludzkie" mieścimy się w 50 zł miesięcznie, weterynaryjne są wielokrotnie droższe. tyle o kosztach.
      dzieci lat 8 i 11 nie są właściwymi osobami, żeby wyprowadzać samodzielnie psa tych gabarytów. oczywiście, można tu pisać że nasze dzieci wyprowadzają, moje też, wygląda to cudnie, ale mają powiedziane, że w razie zrywu psa mają natychmiast puścić smycz. starszy lat 11 kilka razy nie posłuchał, ładnie frunął. a mówię o dorosłym, zrównoważonym psie, nie o młodym wariacie. i jednak pobiegł do kotka. ja czasami też mam problem, żeby 40 kg psa utrzymać, a ważę 65. poza tym dzieci dobrze się sprawdzają w roli opiekunów i zabawiaczy psa, a nawet u weta pomogą smile
      i trzecia sprawa: psy dużych ras dłuuuugo dojrzewają. niektóre przez całe życie mają temperament szczeniaka. i tak, wiem, że są spokojne laby. ale sa i laby walnięte (przeczytaj "Marley i ja"). to nie tylko moja opinia, ani fikcja literacka, ale też zdanie gościa, który u nas psy szkoli. laby, wbrew opinii, bywają trudne. pamiętam, ile z naszym szczeniakiem nie-labem było cudów (zjadanie niejadalnego, nauka czystości, niszczenie, podgryzanie, mnóstwo czasu na socjalizację, szkolenia, wybieganie), i chociaż szczeniorki są boskie, nasz obecny pies trafił do nas jako dorosły. z dobrego domu, z papierami. i za friko smile więc może pomyśl o labie z drugiej ręki, na początek. zawsze odpadnie trochę kłopotów ze szczeniakiem.
      • leokadia35 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 08:27
        Mam labka u ojca na wsi, teściowa ma w bloku. Co je łączy? Strasznie podszczelone psy, skaczą , liżą , trącają łapą, straszne natręty 😃 kilkuletni pies zachowuję się często jak szczeniak. Jak goście przychodzą trzeba je gdzieś zamknąć bo nie daje spokoju. Trzeba takiego najlepiej oddać do jakiejś szkoły żeby go ułożyć. Wiem oczywiście że nie wszystkie takie są no ale musiałabyś trafić na takiego . Drugi minus to wszechobecna sierść . Ogólnie nie polecam do mieszkania w bloku
    • vi_san Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 08:26
      Koszt? Podobny do kosztów każdego innego dużego psa..
      Natomiast czy labek się u was sprawdzi? Nie piszesz nic. Ani o waszych warunkach lokalowych, ani o trybie życia, o wieku dziecka... Labrador to pies, który musi blisko współpracować z człowiekiem - pozostawiony sam w domu będzie nieszczęśliwy, więc jeśli spędzacie poza domem dużo czasu - odpuść sobie psa. Jak każdy pies - wymaga szkolenia i konsekwencji - nie szkolony rozniesie ci chałupę. No i na koniec - obietnice, że dziecko będzie dbać wstaw na półkę z bajkami od razu. To TY będziesz mieć psa, a nie dziecko, to ty będziesz za psa odpowiedzialna, ty będziesz go karmić, szkolić, wyprowadzać itd. Dziecko, oczywiście można wdrażać do pomocy przy domowniku, ale odpowiedzialność i tak jest rodzica.
      • moyyra Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 15:20
        zdaję sobie sprawę, ze większość obowiązków spadnie na mnie i mówię to dzieciom
        Na osiedlu z psami chodzą emeryci, dorośli....dzieci z rzadka, chyba, że pod blokami
    • joanna_poz Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 09:13
      u nas karma 12 kg - 250 zł za worek - starcza na miesiąc (aczkolwiek teraz mamy dośc specjalistyczną z racji wieku).
      jakies suplementy (tez z powodu wieku teraz, wczesniej nie było) - ok. 40-50 zł.

      szczepienie raz na rok to grosze.
      krople na kleszcze na miesiąc 20 zł.

      choroby no tu mozna "popłynąć". nasz generalnie niechorowity, zdarzały się jakieś zapalenia uszu, ale z powazniejszych:
      - dwie operacje - jedna koszt ok. 1000 zł, druga ponad 2000
      - dwa razy diagnostyka z powodu ostergo zatrucia, kuracja pod kropówka - ok. 500 zł
      • bassino73 Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 22:17
        Ile lat ma Twój labek? Tzn od kiedy te suplementy dla starszych psów?
        • joanna_poz Re: Do właścicielek labradora 29.04.17, 18:09
          nasz skonczy zaraz 12 lat.
          bierze glownie na stawy (miał operację w wieku 9 lat). okresowo na sierść. i jeden lek, na stałe, na trawienie.
    • duveen Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 09:31
      labrador leni się okrutnie, żre wszystko, przez co ma tendencje do tycia, za kawałek kiełbasy pójdzie z każdym i nawet się za tobą nie obejrzy. Do 2 roku życia , zanim dojrzeje, zniszczy ci wszystkie meble i zrujnuje ogród...
      ale jest piękny smile i bardzo mądry

      yorki - sikają gdzie popadnie
    • mama303 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 10:43
      labrador to duży pies, małe dziecko nie wyjdzie z nim na dwór.
      • czarna_kita Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 11:15
        Labrador to taki wieczny szczeniak. Potrzebuje dużo ruchu i różnych zajęć, bo inaczej się nudzi i psoci. Nasz ma duży ogród do dyspozycji i dzieciaki codziennie z nim ganiają i bawią się a i tak na koniec dnia pies jest pełen energii. Żrą wszystko, brudzą się w kałużach namiętnie (gdzie woda tam labka znajdziesz), ciągną i szarpią na spacerze. Nawet po szkoleniu nasz pies potrafił to zrobić gdy był takim rocznym "szczeniaczkiem". Skubane bardzo mądre i potrafiące to wykorzystać. Nigdy nie wiesz co wpadnie do łba. Cholerni e czujne. Mały szmer i juz pies na nogach i już ujada. Ale co z tego jak potem merda ogonem i zalizalby na śmierć potencjalnego włamywacza ( u nas listonosza). Psy kochane, przytulasne. Ale szczerze Ci powiem nie do bloku. Zdemoluje mieszkanie gdy nie będzie dostatecznie wybiegany. Koszt... Ciężko ocenić. Jedni karmią tylko suchą karmą inni kupują mięso więc wiesz... Nasz póki co weterynarza widuje tylko przy szczepieniu. Ma 4 lata i tfu, tfu na nic nie choruje. Syn 9latek Wyprowadza ją bez problemu ale trenuje zapasy więc ma siłę utrzymać psa w razie szarpnięcia. Córka w tym samym wieku na bank by leżała bo jest za słaba. Tak czy inaczej samych z psem balabym się ich puścić więc albo my z mężem też idziemy albo starszy syn gimnazjalista. Rozwaz tez inne rasy bo labrador jest trudnym psem, nie wierz w piękne obrazki czy reklamy spokojnego labka.
        • default Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 11:50
          czarna_kita napisał(a):

          > Koszt... Ciężko ocenić. Jedni karmią tylko suchą karmą
          >inni kupują mięso więc wiesz...

          Karmienie mięsem wychodzi taniej niż dobrą karmą. Mało tego - karmienie mięsem to koszt mniej więcej taki sam jak koszt karmienia najtańszą, badziewną karmą typu chappi, więc wiesz.... to jest tylko wygodnictwo, że się nie karmi mięsem , a nie oszczędność pieniędzy.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 14:17
            Serio? Wolowina droga raczej jest. Chyba ze ktos kupuje kurczaki w biedronce i liczy ze pies pozyje 15lat. Jak jestes na barfie to dolicz suplementy itp...no coz. Liczylam i wychodzi mi miesięcznie ok 150zl wiecej niz dobra karma.
            • maeve_binchy Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 14:36
              Nasz jest na Barfie. Sa grupy zakupowe na FB, kupujemy setki kg miesa wspolnie, do podzialu na kilkadziesiat osob. Wychodzi nam +/- 100-120 pln miesiecznie na 25 kg psa. Suplementy np. drodze, algi, hemoglibina starcza na rok. Olej z lososia kupuje czesciej, bo nasz odmawia lososia (scinki za 7pln/kg) i wolowiny prosto z ubojni (4 klasa, 4 pln/kg).
            • default Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 15:00
              Moje dwa whippety na kurczakach przeżyły w zdrowiu: 16 i 18 lat.
              Przestałam sama robić psom jedzenie, bo mi się odechciało, teraz kupuję karmę, no i mam drożej. Ale łatwiej smile
              • zuleyka.z.talgaru Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 15:46
                Podziwiam, bo ja nie mam mocy na zliczanie wegli i bialka itp. Obliczanie ile czego na dany dzien. Wystarczy mi, ze musze ogarnąć zywienie ludzkich czlonko rodziny smile a tak - odwazam karme i nara.
                • default Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 20:38
                  Naprawde wyliczasz wegle i białka w posiłkach dla rodziny ??
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 22:26
                    Naprawdę. Mus to mus.
                    • default Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 08:09
                      OK rozumiem, że rodzina z problemami zdrowotnymi, ale pies też ? sad
                      To współczuję.
                      • zuleyka.z.talgaru Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 14:31
                        Nie. Pies nie. Ale po co mam sobie uprzykrzac zycie?
            • babcia.stefa Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 17:28
              A co jest złego w kurczakach z Biedronki? Zwłaszcza dla psa?
              • elf1977 Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 18:16
                Ja to mam takie zboczenie, że sama zjem, ale psu nie dam, żeby się nie podtruł. Kurczak może być, ale nie jest to najlepsze mięso dla psa.
              • zuleyka.z.talgaru Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 18:18
                Marnej jakości.
                • default Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 19:42
                  Marnej jakości ? A co wiesz o mięsie, które zostaje użyte do produkcji karmy ? Przecież to są odpadki.
                  Mięso z Biedronki jest przynajmniej MIĘSEM, a nie sumą bliżej niezidentyfikowanych składników. Tzn. oczywiście ja sama zakładam, że karmy z wyższej półki mają jakieś tam określone standardy i pewną zawartość "prawdziwego" mięsa - sama w końcu karmię nimi psy - ale nie wyobrażam sobie, że to lepsze dla psa niż normalne, nieprzetworzone mięso.
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 23:36
                    No skoro ja nie jem mięsa z biedronki czy tam innych dyskontów to nie będę nim karmić psa. Proste.
                    • default Re: Do właścicielek labradora 29.04.17, 13:18
                      A psia karme jadasz ? wink
                      • zuleyka.z.talgaru Re: Do właścicielek labradora 29.04.17, 21:33
                        Nie smile Dobrze wiesz o co mi chodzi.
              • default Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 18:21
                Nie są "zbilansowane" smile
    • tol8 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 11:14
      Mam i już piszę:
      Koszty utrzymania to obroża na pchły i kleszcze 80zl/rok, szczepienie 35zł/rok i karma 140zł na 1,5 miesiąca- najlepsza z polecanych.
      To mądre i bardzo żywiołowe psy. Niszczą za szczeniaka dom na potęgę. Potrafią zjeść drzwi, ścianę, meble itp.
      Są bardzo łagodne, nie szczekają jak te durnowate yorki czy jamniki. Potrzebują trzech solidnych spacerów i konga. Minus jest jeden- w razie wyjazdu zajmują cały bagażnik. Z niszczenia wyrastają koło trzeciego roku życia. Są bardzo towarzyskie, lubią przebywać w jednym pomieszczeniu z człowiekiem. Kochają pływać, trzeba je wozić nad jakiś zbiornik, by się wyszalały. Szybko i łatwo się uczą, nie bez powodu pracują w straży, policji, na lotniskach i z niepełnosprawnymi. Mają w sobie pokłady miłości i energii.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 12:58
        Jaką karmą karmisz?
    • 1papryczka.chili Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 12:15
      Mojego męża siostra ma labrafora. Nazwali go Sajgon i to imię idealnie do niego pasuje. Oni maja dom i spory ogród ale psu musieli zbudowaç też kojec bo to on wyprawiał to sie nie da opisać. Oczywiście przemiły, śliczny i wesoły pies ale to wulkan energii. A ma już 5 lat. Dlatego odradzam bo trzymanie takiego w bloku to jakaś pomyłka. Aaaa no i niemiłosierna ilość kłaków. Przez cały rok.
      • 1papryczka.chili Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 12:15
        Labradora 😀
        • stephanie.plum Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 23:33
          świetne imię!!!
    • ewasuwek Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 12:35
      Mam 4 letnia labradorkę i zgodę się z wypowiedziami yotsukaido oraz mama303. Labki to cudowne psy ale często sprawiają kłopoty.
      Ja natomiast podepnę się pod pytanie i spytam: czy wasze labradory TAK STRASZNIE GŁOŚNO CHRAPIĄ??????
      Moja psina tak chrapie że wszyscy muszą się zamykać na noc w pokojach.
      • best_bej Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 21:37
        Jak jest bardzo zmęczony to chrapie głośno, a tak normalnie to sobie pochrapuje tylko.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 12:47
      Ile dziecko ma lat?
      Labrador to SILNY pies. Weź pod uwagę, że dziecko jeśli nie jest nastolatkiem to raczej samo nie powinno wychodzić z psem na spacery.
      Niewychowany labek to terminator.
      Weź pod uwagę koszty. Tylko dobra hodowla - wówczas jest większa szansa, że pies będzie miał cechy typowe dla rasy, pewnie koszt koło 2500 jak nie lepiej. Szkolenie podstawowe - w zależności od miasta, ale średnio pewnie koło 1000zł wychodzi. Dobra karma (ok 250zł za 11/17kg - starcza na ok 2mce), weterynarz, + badania na dysplazję. No to tak wstępnie smile Fajne szelki - ok 200zł (takie, które mogą nosić też szczenięta i im się nie wpijają. Mogę podać nazwę jak będziesz chciała), do tego obroża na kleszcze i pchły - ok 100zł (ja mam foresto, sprawdza się), klatka kennelowa ok. 200zł na allegro (baaardzo dobry wynalazek, chroni psa i mieszkanie przed destrukcją, jest psim azylem).

      Sąsiadka kupiła labka bo stwierdziła, że skoro my mamy psa to ona też. Dzieci chciały. Labek w tej chwili ma 5 miesięcy, sąsiadka całą opiekę przewaliła na dzieci. W tej chwili pies stanowi zagrożenie dla tych dzieci na spacerach, bo jest kompletnie nie układany, ciągnie jak durny i dziewczynka już nie raz leżała na ziemi jak próbowała ją przytrzymać, żeby nie nie poleciała psina do innego psa.

      Na szkoleniu jest labrador (10mcy) - dorosły chlop ma problem, żeby go utrzymać w ryzach. Przypomniało im się, że psa trzeba wychować jak już nie mogli sobie dać kompletnie z nim rady. Nasz szkoleniowiec (a jest to człowiek, który szkoli psy dla straży pożarnej, psy ratownicze, psy przewodniki itp.) uważa, że labradory obecnie nie są już tak fajne jak jeszcze 10 lat temu - w kontekście psychiki.

      Przemyśl dobrze, czy TY masz czas na psa, bo dziecko obiecywać może złote góry ale to Ty jesteś właścicielem psa i to na Tobie spoczywa całkowita odpowiedzialność za nowego członka rodziny.

      Duży pies = duże koszty.

      Wiem po swojej suczy smile
      • tol8 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 21:08
        Szkolenie to zbędny wydatek, nprmalny człowiek umie zsocjalizować i wychować psa samemu.
        Karma, najlepsza- brit care, to 140zł, starcza na 40 dni przy dobrym dawkowaniu.
        Wet nam jest nieznany, prócz szczepienia raz w roku. Dysplazje i inne rzeczy też nie. Pies ma prawie 12 lat.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 22:23
          Brit to nie jest najlepsza karma. Wybacz. Ale pierdzielisz jak potłuczona. Jest dobra, ale są lepsze.

          Dla Ciebie szkolenie to zapewne zbędny wydatek. Jeszcze byś musiała mniej na tipsy wydać.
    • best_bej Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 13:20
      Mam 12,5 letniego koszt utrzymania stałe leki ok 100 zł miesięcznie, karma ok 200 zł miesięcznie, weterynarz ok 100-200 miesięcznie. Do tego raz do roku od 3 lat pies ma jakąś operację- koszt ok 2000 zł. Wliczam w to koszty podanej krwi. Przed tym badania usg i bad. Krwi ok 300 zl.
      Drugi raz nie zdecydowałabym się na labradora. Nie ze względu na koszty, ale trzeba mieć albo silny charakter albo wdupietomiec przy wiecznym, 40kg szczeniaczku
      • elf1977 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 13:53
        Nie wiem, czy autorka tego wątku zauważyła, jak często pojawia się temat leczenia labradorów. Sporo z nich ma różne problemy zdrowotne, które wymagają stałego leczenia i dozoru.
        • joanna_poz Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 13:59
          pewnie jakby założyć watek o chorobach innych ras tez by sie pojawiło sporo opisów sugerujących że u tej i tamtej rasy "często pojawia się temat leczenia".
          moja szefowa miała 2 owczarki niemiecki. co chwila jeden albo drugi ladował z czymś w klinice na leczeniu, zabiegu itp.
          i nie mogła uwierzyć, jak to możliwe, że moj labrador w wieku 9 lat pierwszy raz w zyciu miał założony kołnierz ochronny - no to wg niej było NIEMOŻLIWE.. no nie miał, bo wcześniej odpukać nic mu się nie działo.
          • elf1977 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 14:08
            Akurat owczarki niemieckie obecnie nie należą do zdrowych ras. Ogólnie rzecz biorąc, jak się porówna tendencje do chorób (w tym genetycznych), większe rasy mają ich więcej niż mniejsze, częściej chorują, wcześniej umierają. Nie jest to żadna subiektywna opinia, lecz fakt potwierdzony statystykami i badaniami.
            Co nie oznacza, że nie zdarzy się zdrowy labrador i chorowity maltańczyk.
        • best_bej Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 19:17
          Mój jest stary wiec ma prawo. Ale rzeczywiście ta rasa ma predyspozycje do zapalenia ucha. Mój ma mniej więcej co 2 -3 miesiące, kocha wodę, śnieg a budowa ucha jest jaka jest. Oprócz tego obecnie w wyniku zapaleniu ucha zrobiła kolejna infekcja wiec znowu nosi kołnierz (który jest regularnie łamany wiec wystarcza na jakieś 3 dni), specjalnie maści itd.
          Plus labki mają niepochamowany apetyt zeżrą wszytsko co ludzie wyrzucą (chleb dla ptaków to norma, resztki po świętach to koszmar) to powoduje zatrucia, rozwolnienia, wymioty- i znowu wizyty u weta.
          • mysiulek08 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 20:16
            A taki typ kolnierza rozwazalas?

            grandefinale.pl/?kolnierz-zabezpieczajacy,34
            • best_bej Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 20:35
              Tak, niestety odpada. U nas chodzi o to żeby pies się nie drapal za uszami (bo robi sobie dziury i wdaje się zakażenie), a przy tym kołnierzu spokojnie by dosięgnąl. W tym roku kupiliśmy juz 5 kołnierzy.
          • tol8 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 21:04
            My z uchem poradziliśmy sobie raz dwa. Po spacerach, kąpieli osuszanie-w mokrym mnożą się grzyby i bakterie. Czyszczenie wacikami, patyczkami, na koniec spirytusem. Co tydzień porządne czyszczenie, tak z garścią patyczków. Od prawie roku jest już spokój
            • best_bej Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 20:41
              Weterynarz powodzial żeby absolutnie samemu nie grzebać w uszach.
    • fikus_na Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 19:55
      A propos weta - mój sobie wbił patyk w łapę tak niefortunnie, że wymagało to operacji i 1000 poszedł...
      Choć ogólnie zdrowy i poza szczepieniami niewiele kosztuje, ale na takie wypadki nic się nie poradzi, ani nie przewidzi, ani nie uniknie.

      A tak ogólniej:
      Ktoś wyżej pisał, że rozumek mają malutki. Nasz jest jednym z najinteligentniejszych psów jakie widziałam. Uczy się błyskawicznie. Szkolony oczywiście był.
      I tak wulkan energii, wymagający mnóstwo ruchu, szczególnie w młodości, ale cudowny. Mądry, miły i wrażliwy. Dla dziecka genialny, w sensie nie sposób, żeby go wyprowadziło z równowagi.
      Koszt karmy (gotuję) to jest ok. 200/mc.
      • klamkas Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 20:46
        Jak pada pytanie o "koszty utrzymania zwierzaka" to zawsze moja pierwsza myśl to wet. Bo wszystko jest fajnie, jak zwierz zdrowy i nie ulegnie wypadkowi. Koszty normalnego utrzymania można dowolnie zmieniać i modyfikować (jasne, że czasami kosztem jakości np. karmy, ale jak mus, to mus). Ale co zrobić jak zwierzak zachoruje, albo ma wypadek i zapłacić trzeba? W zeszłym roku moje koty miały zdrowotną złą passę. Na leczenie poszło... nie powiem ile. Alternatywą byłoby męczenie ich aż same by zeszły, albo uśpienie. Dzięki leczeniu od roku oba są zdrowe i będą sobie żyły ciesząc resztę rodzinnego stada.

        Z tym (co w sytuacji choroby/wypadku) też się trzeba liczyć i przemyśleć ZANIM zdecyduje się na zwierzaka.
        • best_bej Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 20:57
          No właśnie, póki dobrze to dobrze. Mimo, że nie należę do jakiś zamożnych ludzi , to nie wyobrażam sobie sytuacji,że nie podejmuję leczenia, gdy jest szansa na poprawę, bo nie mam tych 2 wolnych tysięcy.
          Pies oprócz wielkiej radości to wielkie wydatki.
          • klamkas Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 21:13
            A pieniądze to tylko jedna składowa problemu, drugą jest czas. Znajomi przez miesiąc codziennie jeździli na kroplówki z kotem. Wczoraj odtrąbili sukces, bo wyniki poprawiły się na tyle, że mogą jeździć co drugi dzień. Jeżdżą, siedzą w poczekalni, płacą. Bo to sytuacja przejściowa i jest szansa, że nerki się poprawią, a kota cała rodzina kocha.
      • morekac Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 21:06
        >Ktoś wyżej pisał, że rozumek mają malutki.

        Z pewnością IQ im rośnie, gdy chcą się dostać do żarcia...
    • lidek0 Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 21:25
      Poważnie powinnaś się zastanowić, skoro pierwsze pytanie jakie zadajesz dotyczy kosztów utrzymania. To Ty musisz chcieć go mieć, kochać jak członka rodziny i troskliwie się nim zajmować. Ty a nie dzieci, duże psy ważą nawet 40 kg i dziecko kompletnie nie da sobie z nim rady. Psa trzeba szkolić praktycznie całe jego życie /masz na to czas a na początku pieniądze?/, zwierz nie powinien całymi dniami siedzieć sam w domu, w ciągu dnia ktoś dorosły wyprowadzić go na spacer? Masz samochód do wożenia go do lekarza? Masz komu go zostawić na wypadek wyjazdu?
      Kup dzieciom smycz i każ im z tą smyczą wychodzić na spacery 3 razy dziennie na minimum 30 minut bez względu na porę roku - ciekawe kiedy im się znudzi - bo na razie mam wrażenie, że pies kojarzy Ci się z miłym pluszakiem do przytulania. Labradory są dość wymagające - ma to wiem - ale to my dorośli mamy psa a nie nasze dziecko. Dojrzewaliśmy do tej decyzji 3 lata, mąż przeczytał chyba wszystko co napisano o tej rasie. Mieszkamy w domu z ogrodem a pies wychodzi poza ogród na spacery 3 razy dziennie, z tego jeden spacer trwa min godzinę i to jest chodzenie a nie siedzenie na ławce w parku. Latem zawsze zabieramy go ze sobą na wakacje - ale nie wszędzie akceptują tak duże psy.
      A koszty to zupełnie inna bajka - już dziewczyny Ci o nich napisały: karma / u nas tylko sucha, czasem puszka ale są drogie/, weterynarz - nie tylko jak pies jest chory - posłanie, miska, zabawki, smycze, obroże, woreczki na kupy i to nie są wydatki jednorazowe, pomijając koszt zakupu.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Do właścicielek labradora 27.04.17, 22:30
        Hehe. Ze smyczą trzeba uważać big_grin mój syn wychodził 1x dziennie (bo taka była umowa) przez pół roku i mu się kurde nie znudziło. Świątek, piątek i niedziela. A najlepsze, że teraz jest święcie oburzony, że go okłamałam, że z psem trzeba wychodzić wcześnie rano - bo nasza księżniczka bardzo nie lubi wstawać przed 8 big_grin i jak o 7 ją mąż w dni pracujące próbuje wytargać na dwór - jest protest big_grin
        • lidek0 Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 07:21
          Trzeba było umówić się na 3 albo przynajmniej 2 razy dziennie smile Nasz pies też nie wymaga wychodzenia wcześnie rano i nigdy o czymś takim nie słyszałam, choć pewnie są psy wstające wcześnie, nasz wstaje wcześnie, przychodzi do nas do sypialni i śpi dalej koło naszego łóżka /w nocy jest zamykany pod schodami bo mamy w domu alarm/, więc jak się z rana odzywa ktoś z nas go wypuszcza i dalej śpimy w najlepsze smile , w tygodniu pierwszy spacer o 5 rano z wielką przyjemnością i merdaniem ogonem smile
          • best_bej Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 07:32
            No nasz tez kolo 8 dopiero otwiera oko. Nie mniej jednak godzin i ilości spacerów bardzo pilnuje. Szczekaniem i piszczeniem przypomina, że już 8.30, 13, 18, 21. Musi być o tej porze spacer i koniec choćbys była w trakcie niewiadomą jakiej czynności musisz ją skończyć i iść na spacer. Gorzej jak nas np o 18 jeszcze nie ma w domu i jest wyprowadzony np.o 20. A o 21 zaczynają się jęki o kolejny spacer. Nie wiem czy mój to taki egzemplarz czy wszystkie tak mają.
            Dodam tylko ze podobnie jest z micha.dostaje 3 razy dziennie, wieczorem (tylko garstka z lekami) czasem wcześniej niż o 20. Wtedy to się nie liczy i o 20 zaczyna domagać się żarcia.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 14:32
            Po co? Psa kupowalam dla siebje smile
        • vi_san Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 07:33
          A bo to zależy na jaki egzemplarz się trafi... Mój był "nocny marek" - pierwszy spacer to i o 9:00, za to ostatni koło północy najchętniej. A zawsze, niezależnie od godziny jeśli człowiek brał smycz, albo chociaż pytał życzliwie "Spacer?" to pies się podrywał i pędził do drzwi w przedpokoju gotów wyprowadzić człowieka - taki obowiązkowy był. wink
          • zuleyka.z.talgaru Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 14:37
            No to tak smile w ciagu dnia chetnie wychodzi smile zwlaszcza ze mna. Mam problem ze zbyt duzym przywiązaniem jej do mnie. Ale walczymy
      • moyyra Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 15:27
        Dlatego pytam się zanim psa kupię - to już jest odpowiedzialne podejście i skoro zwlekam z kupnem psa kilka lat, to też o czymś świadczy,

        Uwagi, wpisy dla mnie są cenne, utwierdzam się w przekonaniu, że chyba jednak nie ta rasa, nie ten czas i pora
        Bardzo dobry pomysł ze smyczą - wykorzystam ten patent smile
        • elf1977 Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 16:29
          Naprawdę uważam, że powinnaś się zastanowić nad mniejszą rasą, taką, która potrzebuje mniej ruchu. Pies w domu daje wiele radości. Natomiast psy są różne, najlepiej dostosować swoje potrzeby mieszkaniowe, zdrowotne i życiowe do rasy psa.
          • elf1977 Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 16:31
            A poczucie, że mały pies kosztuje mniej - jest złudne. Hoduję rasę ozdobną - wydaję mnóstwo pieniędzy nie tylko na karmę, ale i na kosmetyki czy akcesoria, które również nie są tanie. Ja nie żałuję pieniędzy na swoje psy. nie przelicza, co mnie ile kosztuje, ale wiem, że to spory wydatek w moim budżecie. Na psach, na opiece i pielęgnacji - nie oszczędzam.
            • majenkir Re: Do właścicielek labradora 29.04.17, 18:24
              elf1977 napisała:
              > A poczucie, że mały pies kosztuje mniej - jest złudne
              .

              Nie zgodze sie. Zobacz jakie oszczednosci sa na samej karmie. Moja Coco je tak malo, ze w zasadzie nie ubywa, a dla borzoja ciagle nowy worek, zgrzewke puszek.
              Nawet samych kosmetykow, o ktorych piszesz, zuzylabys o wiele wiecej na duzego psa.
              I tak przez lata, wiec sie uzbiera wink.
              • lidek0 Re: Do właścicielek labradora 30.04.17, 20:29
                Nie wiem o jakich kosmetykach piszecie , ale labcia /bo wątek o labciach jakby niektórzy zapomnieli smile / kąpiemy 4 razy do roku, więc szamponu nie schodzi tak dużo
        • zuleyka.z.talgaru Re: Do właścicielek labradora 28.04.17, 18:21
          Trzeba być pewnym. Ja na swoją psice czekałam dwa lata. Ale potrzebny był odpowiedni czas. Rasa dla mnie była oczywista bo od lat zakochana jestem w airedale terrierach smile i wszystkie zalety i wady tej rasy są dla mnie ok i do przejscia smile
          Najlepiej jak najwiecej poczytac o negatywach -jak Cię nie przerażą wowczas warto kupic smile
    • ciezka_cholera Re: Do właścicielek labradora 01.05.17, 07:56
      Moyyro, dobra napiszę to. Zastrzegam od razu, że nie jestem ortodoksem i 3/4 moich psów jest rasowych, ponieważ jednak się wahasz, co do rasy psa, to może rozważyłabyś mieszańca. Wady takiego rozwiązania pewnie znasz: jak chcesz wziąć szczeniaka, to jego charakter, temperament, a nawet wygląd jest jednak niewiadomą. Jeśli jednak potrzebujesz psa głównie do kochania i jako towarzysza rodziny, to bardzo niewiele kundli nie nadaje się do tej funkcji. Z psów, które ja mam, to właśnie moja kundlica (i może jeszcze mopsica) najlepiej by Ci podpasowała, jak sądzę. Jest jeszcze młoda i trochę głupia, ale już widać jak cudownie współpracująca, łatwa do układania, chętna do nauki i współpracy z człowiekiem, nie za duża / nie za mała, umiarkowanie psotna (trochę rozkopuje ogród). Moja córka ćwiczy z nią agility, psica jest bardzo utalentowana, jest wielkości trochę powyżej kolana, a już jest w stanie przeskoczyć 105cm bez strącenia drążka. To sama łagodność, ale jednak do obcych zachowuje zdrowy dystans. Jest bardzo tchórzliwa, na pewno nie nadawałaby się do pilnowania posesji. Moim zdaniem to idealny pies rodzinny. No i jest bardzo piękna. Wiem, że opisuję tu, mój konkretny egzemplarz, ale wydaje mi się, że ona dosyć dobrze wpisuje się w schemat "typowego kundla" i jest bardzo blisko czubka krzywej gaussa, jeśli chodzi o cechy mieszańca (choć odchylenie standardowe w przypadku tej "rasy" jest dużo większe niż innych wink). Jeszcze tylko dodam, że fakt, że się pomogło jakiejś biedzie, miło łechce ego właściciela smile.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka