Dodaj do ulubionych

dziecko autystyczne w szkole

28.04.17, 13:09
Dziecko powinno byc uprzedzane o sprawdzianach, kartkowkach - wpisane w orzeczenie.
Po nieobecności dziecko wróciło do szkoły. Na lekcji wych fiz wchodzi nauczycielka danego przedmiotu i zabiera dziecko z orzeczeniem na kartkówkę zaległą z jej przedmiotu.
Co w tym przypadku powinien zrobić rodzic? awanture? czy olac sprawę?
Obserwuj wątek
    • milka_milka Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 13:12
      Na pewno nie olać. Iść rozmawiać, może nie od razu awanturę, ale jasno i stanowczo przypomnieć warunki orzeczenia.
    • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 15:08
      Skoro kartkowka byla,ale bylo chore, to musi byc przygotowane.
      • lauren6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 15:41
        Dziecko dostało taki wpis w orzeczeniu, bo pewnie potrzebuje znać dokładny dzień i godzinę by się przygotować mentalnie. Nie ma to nic wspólnego z opanowaniem lub nie opanowaniem materiału. Rodzice jak najbardziej powinni pójść wyjaśnić tą sprawę, żeby więcej takie zachowanie nauczycielki się nie powtórzyło.
        • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 16:07
          Zastanawiam sie jak to jest rozwiazanie w kwestii kartkowek ktore sa niezapowiadane.
          • rosapulchra-0 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 16:21
            System niezapowiedzianych kartkówek jest chory i powinien być zniesiony jak najszybciej.
            • morekac Re: dziecko autystyczne w szkole 30.04.17, 08:22
              W niektórych szkołach nie ma niezapowiedzianych kartkówek.
            • mama303 Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 19:21
              rosapulchra-0 napisała:

              > System niezapowiedzianych kartkówek jest chory i powinien być zniesiony jak naj
              > szybciej.
              dlaczego?
              • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 19:25
                Chory to może zbyt duże słowo, ale potrzebny też nie jest
                • mama303 Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 20:12
                  little_fish napisała:

                  > Chory to może zbyt duże słowo, ale potrzebny też nie jest

                  no własnie ani potrzebny jakoś nadzwyczajnie ani tez chory.
                • z_lasu Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.19, 12:16
                  Moje nadpobudliwe dziecko przez długi czas miało ze sprawdzianów i odpowiedzi ustnych oceny od 4 wzwyż, a z kartkówek same 1 i 2. Podejrzewam, że miał problem ze skupieniem się w tak krótkim czasie. Potwierdza to teorię, że nie ma to nic wspólnego z wiedzą.
      • evolventa Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 16:10
        no właśnie, przez takie myślenie, mój syn ma problemy z kilkoma nauczycielami...... ten rok jest fatalny, ciągle choruje i jak wraca po chorobie, to też wszyscy uważają, że powinien być przygotowany. Tyle tylko, że on w domu nie odpoczywa, ma gorączkę albo naprawdę kiepsko się czuje, zakatarzony z bolącą głową i szczerze? ostatnią rzeczą o jakiej wtedy myślę, jest to, że ma coś nadrabiać z lekcję. Naprawdę sądzicie, że choroba to wczasy, po których uczeń ma od razu wszystko umieć?
        • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 17:14
          Sprawdziany sa zapowiadane wczesniej,wiec jesli sprawdziany byl np 28.4 a dziecko zachorowalp 27.4 to powinno juz umiec.
          • berdebul Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 18:37
            Większość znanych mi szkół uwzględnia, że choroba to nie wczasy w tropikach i dziecko ma dwa tygodnie na napisanie zaległych sprawdzianów (!)/tydzień, kartkówek w ogóle nie pisze się ponownie, to jak odpowiedz ustna.
            • zlababa35 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 19:11
              Zaległych. Ale jak sprawdzian zapowiedziano np. z wyprzedzeniem 2 tygodni, dziecko zaraz potem zachorowało, było w domu z 10 dni, to po powrocie pisze ten bieżący sprawdzian z całą klasą. Moja córka tak miała teraz po zatruciu lodami - ciężko się rozłożyła, wciąż nie może jeść wielu rzeczy. Sprawdziany bieżące np. dzień po powrocie, a jeszcze przez weekend dochodziła do siebie. Tyle, że ona uczy się na bieżąco, bo już miewała takie doświadczenia. I później wystarczy szybciutko powtórzyć.
      • 3-mamuska Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.19, 13:11
        edelstein napisała:

        > Skoro kartkowka byla,ale bylo chore, to musi byc przygotowane.
        >

        Jakim prawem baba zabrała dziecko z innej lekcji bez
        Powiadomienia rodziców 😱 w dupach im się poprzewracało.
        Iść zrobić awanturę ze nie miała prawa.
    • mamma_2012 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 16:14
      Tym razem nie wypowiem się w temacie, ale jestem ciekawa jak w takiej sytuacji rozwiązuje się sprawę niezapowiedzianych kartkówek dla reszty klasy?
    • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 17:02
      1madzik10 napisał(a):

      > Dziecko powinno byc uprzedzane o sprawdzianach, kartkowkach - wpisane w orzecze
      > nie.

      A tak właściwie, to co się stanie, jeżeli nie uprzedzą?
      Zalecenie dziwaczne, sprawdziany i tak się przecież z reguły zapowiada.
      • ga-ti Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 17:08
        No dla dziecka z autyzmam taka nagła zmina planu - miał być wf, a tu się okazuje, że będzie co innego i to co innego to w dodatku kartkówka - jest stresogenna, wybija z rytmu, budzi jiepokój, dekoncentrację, poczucie zagrożenia itp.
        A w normalnych wrunkach, być może dziecko jest tak przywiązane do normalnego toku lekcji, że nagła, niezapowiedziana zmiana, czyli zaczynamy nie zapisanien tematu a wyjęciem karteczek, może wywołać, jak powyżej, lęk, dekoncentracje, itp. Co innego gdy dziecko wie, że dziś będzie inaczej bo na początku lekcji napiszemy kartkówkę, sprawdzian, a może muszę się porządnie skupić, bo będzie całogodzinna praca klasowa.
        • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 17:15
          To takie dziecko powinno isc do szkoly specjalnej,nie wyobrazam sobie by jeden z uczniow byl uprzedzany o kartkowce a reszta nie.
          • turzyca Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 21:41
            Ale dlaczego do specjalnej, skoro inteligencje ma w normie? Dlaczego mamy marnowac potencjal intelektualny, mozliwosc wyksztalcenia? Dlaczego mamy placic jakas rente, jesli czlowiek spokojnie moze pracowac na swoje utrzymanie. Tacy ludzie swietnie odnajduja sie na stanowiskach, na ktorych normalny czlowiek wariuje z nudy. A ten jest szczesliwy, ze dzis robi dokladnie to samo, co robil wczoraj, przedwczoraj i przed rokiem.
            • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 21:46
              Jaka to inteligencja w normie skoro kartkowka jest szokiem?
              • livia.kalina Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:19
                >Jaka to inteligencja w normie skoro kartkowka jest szokiem?
                a co ma inteligencja do potrzeby bycia uprzedzonym o wydarzeniach?
              • turzyca Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:38
                Bo emocje nie sa w normie. I paralizuja myslenie. Cos jak trema xxxxxl.

                I mozemy do sprawy podejsc na dwa sposoby:
                - stwierdzic, ze dzieci, ktore nie pasuja do typowej szkoly, nie pasuja do spoleczenstwa i je wyautowac od razu, szkola specjalna, renta, bezczynnosc,
                - zalozyc, ze szkola jest po to wlasnie, zeby nauczyc ludzi zycia w spoleczenstwie. Juz to przeciez robimy, szkola uczy np. funkcjonowania w grupie czy punktualnego przychodzenia. Moze tez nauczyc radzenia sobie z emocjami przez stopniowe przyzwyczajanie do bodzcow. Najpierw trzeba zapowiadac kartkowki z wyprzedzeniem jednego dnia, potem wystarczy sms rano, potem sms jedna lekcje wczesniej, a potem dziecko na haslo "wyjmijcie karteczki", wyjmuje karteczke i pisze kartkowke jak gdyby nigdy nic. Albo najpierw ma nauczanie indywidualne w domu, potem NI na terenie szkoly, potem zaczyna chodzic na niektore lekcje z klasa, a potem zaczyna chodzic na wszystkie lekcje.
                I jasne autysta, ktory lubi uporzadkowany, regularny tryb zycia raczej nie zostanie pilotem pogotowia lotniczego, ale moze byc np. bardzo dobrym statystykiem, ktory usprawni system, zeby karetka dojezdzala srednio o 25 sekund wczesniej i uratuje dzieki temu tysiace zyc. Ale kubek musi stac dokladnie 28 centymetrow od krawedzi biurka z uszkiem pod katem 35 stopni. Czlowiek z fobia spoleczna raczej nie zdecyduje sie na prace przy kontrolach osobistych na lotnisku, ale moze byc swietnym technikiem przeswietlajacym bagaz. Itd itp.
                Nam jako spoleczenstwu bardziej oplaca sie zaplacic za tych tysiac smsow i dodatkowy wysilek nauczyciela niz przez cale zycie utrzymywac taka osobe, ktora bez tego malego wsparcia na poczatek nie dopasuje sie do normalnego spoleczenstwa.


                I wiesz, dziwi mnie, ze akurat Ty zadajesz takie pytania. Przeciez w Niemczech to standard, wsrod moich niemieckich znajomych mnostwo niepelnosprawnych pracuje, maja konkretne udogodnienia w miejscu pracy i dziwia sie, ze mieliby nie pracowac. Czasem pracuja na niepelny etat albo z jakimis tam innymi ograniczeniami, czasem dostaja od panstwa doplaty, zeby im na zycie starczalo, ale i tak panstwo wychodzi na plus w porownaniu z placeniem im pelnej renty.
                • sasanka4321 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:47
                  > szkola specjalna, renta, bezczynnosc,

                  Ktorys juz raz w tym watku pojawia sie ten argument. Szkola specjalna oznacza rente??? Znam kilka doroslych osob po szkole specjalnej. Wszyscy pracuja, wszyscy maja konkretny zawod.
                  • turzyca Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:56
                    Statystyka.
                • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:51
                  Co ty opowiadasz,w Niemczech istnieja szkoly specjalne,ba istnieja szkoly przy klinikach psychiatrycznych i tam chodza dzieci z zaburzeniami nie pozwalajacymi im funkcjonowac w normalnej szkole.
                  • turzyca Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:55
                    Owszem, jesli maja orzeczenie o potrzebie takiego ksztalcenia. Ale zasadniczo od lat tematem jest "inklusion" i szuka sie modeli, zeby tych nietypowych jak najlepiej wlaczac do spoleczenstwa.
                    • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:58
                      "Inklusion" to pic na wode,fotomontaz.
                      • mokka39 Re: dziecko autystyczne w szkole 30.04.19, 21:11
                        tu się muszę zgodzić. Nie wyobrażam sobie moich uczniów, skaczących na lekcji po parapetach i szafach, bo mają np. ADHD i FAS, bijących czy nawet molestujących seksualnie inne dzieci (tak, takie przypadki też są i to wcale nierzadko) w szkole masowej. Chociaż zwykle właśnie ze szkół masowych oni do nas trafiają.
                        • agata_abbott Re: dziecko autystyczne w szkole 30.04.19, 22:02
                          Przyszłaś trochę pohejtować w wątku sprzed dwóch lat?
                • claudel6 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 23:36
                  10/10
            • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:37
              turzyca napisała:

              > Ale dlaczego do specjalnej, skoro inteligencje ma w normie? Dlaczego mamy marno
              > wac potencjal intelektualny, mozliwosc wyksztalcenia? Dlaczego mamy placic jaka
              > s rente, jesli czlowiek spokojnie moze pracowac na swoje utrzymanie. Tacy ludzi
              > e swietnie odnajduja sie na stanowiskach, na ktorych normalny czlowiek wariuje
              > z nudy. A ten jest szczesliwy, ze dzis robi dokladnie to samo, co robil wczoraj
              > , przedwczoraj i przed rokiem.

              TSD, jakiego rodzaju stanowiska wymagają potencjału intelektualnego i równocześnie odklepywania tego samego przez całe lata?
              • turzyca Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:52
                Czesc informatyki.
                Czesc ksiegowosci.
                Czesc zawodow inzynierskich.
                Sporo zawodow, ktore wykonuje sie po technikum lub zawodowce.

                Mowimy o normie intelektualnej, nie o o jej gornym obszarze.
                • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:55
                  turzyca napisała:

                  > Czesc informatyki.
                  > Czesc ksiegowosci.
                  > Czesc zawodow inzynierskich.
                  > Sporo zawodow, ktore wykonuje sie po technikum lub zawodowce.

                  A jakieś takie konkretniejsze przykłady? Co takiego klepie się dzień za dniem jednakowo, a jednak wymaga to wykorzystania potencjału inteligencji?
                  • turzyca Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 23:02
                    Kurcze, uszyj stanik, a potem daj mi znac, jak Ci poszlo, to wtedy pogadamy o pracach powtarzalnych a jednak wymagajacych inteligencji z zakresu normy intelektualnej.
                    • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 23:10
                      turzyca napisała:

                      > Kurcze, uszyj stanik, a potem daj mi znac, jak Ci poszlo, to wtedy pogadamy o p
                      > racach powtarzalnych a jednak wymagajacych inteligencji z zakresu normy intelek
                      > tualnej.

                      Niech ten krawiec od staników zrobi szafę, a potem da znać, jak mu poszło, żebyśmy mogli pogadać o normie intelektualnej.

                      Skądinąd krawiec-autystyk? Przyjmujący zamówienie od klienta? Z wszystkimi niekoknretnościami i machaniem rąk opisującym, jaki powinien być fason?

                      • turzyca Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 23:22
                        A skad Ci sie krawiec wzial? Szwaczka, wysokowykwalifikowana szwaczka. Siedzaca dzien w dzien przy tej samej maszynie i szyjaca dzien w dzien ten sam skomplikowany wzor. Na stanik moze sie skladac i blisko 60 elementow, ktore trzeba precyzyjnie polaczyc, przesuniecie o trzy milimetry moze zniszczyc cala prace.

                        I to jest tylko przyklad, znajomi mi autysci swietnie odnajduja sie na stanowiskach typu technik laboratoryjny, dzien w dzien te same szalki, te same urzadzenia, skrupulatne przestrzeganie przepisow i zasad. Kolejny siedzi w duzej firmie optycznej i sklada okulary, zero kontaktu z klientem, dostaje zamowienie, sciaga czesci, sklada je, oddaje. Kolejny jest wysokocenionym specjalista od badania uszkodzen elementow silnikow lotniczych - inzynierowie w firmie go uwielbiaja, bo oddaje najlepsze raporty.
                        • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 23:34
                          turzyca napisała:

                          > A skad Ci sie krawiec wzial?

                          Z zapotrzebowania na normę intelektualną.

                          > Szwaczka, wysokowykwalifikowana szwaczka. Siedzaca
                          > dzien w dzien przy tej samej maszynie i szyjaca dzien w dzien ten sam skomplik
                          > owany wzor. Na stanik moze sie skladac i blisko 60 elementow, ktore trzeba prec
                          > yzyjnie polaczyc, przesuniecie o trzy milimetry moze zniszczyc cala prace.

                          Istotnie, to jest praca dla upierdliwie dokładnego autystyka, ale równocześnie jest to praca dla kompletnego gamonia, byle dało mu się wytłumaczyć co do czego przyszywać.

                          > ga czesci, sklada je, oddaje. Kolejny jest wysokocenionym specjalista od badani
                          > a uszkodzen elementow silnikow lotniczych - inzynierowie w firmie go uwielbiaja
                          > , bo oddaje najlepsze raporty.

                          No ten to jeszcze może coś więcej myśli przy pracy.
                        • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 09:57
                          Wierze,ze sa wysokofunkcjonujacy autystyk,wierze,ze czesc dzieci z deficytami moze byc w szkole masowej,problem zaczyna sie gdy rodzice nie potrafia zaakceptowac,ze dziecko powinno byc w szkole specjalnej i na sile pchaja do masowej albo wiedza np.ze dziecko z deficytami funkcjonowaloby super w szkole gdyby brawo leki,a sie wzbraniaja rekoma i nogami przed ich podaniem.
                          • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 11:22
                            Szkoła specjalna (w potocznym rozumieniu tego słowa) nie przyjmie autysty z normą intelektualną
                            • mokka39 Re: dziecko autystyczne w szkole 30.04.19, 21:49
                              ale szkoła przy szpitalu neuropsychiatrycznym już tak, a też się ją określa jako szkołę specjalną
                              • ichi51e Re: dziecko autystyczne w szkole 30.04.19, 22:12
                                Serio poslalbys dziecko ktorego jedynym problemem jest to ze musi byc poinformowalne o sprawdzianie do klasy gdzie dzieci skacza po parapetsch i molestuja?
                        • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 12:07
                          Rozumiem , ze pracują w jakimś własnym laboratorium , bo jeżeli jest to laboratorium zakładu produkcyjnego to mimo , ze dzień w dzień rabiesz te same analizy ale sytuacje gdzie nagle coś się dzieje lub doszło do przekroczenia norm i produkcja wymaga dodatkowych analiz nie jest niczym dziwnym , o laboratoriach które działaja na zasadzie zleceń już nie wspomnę .Nikt normalny nie zatrudni autysty który dostaje świra na nagła zmianę planu dnia . Znam laboratorium w którym pracuje osoba niesłysząca , ale znam tez cała historie przyjęcia jej do pracy i nie miało to nic wspólnego z jej umiejętnościami tylko z faktem , ze jej mąż zmarł w wypadku w pracy i to była forma pomocy dla tej kobiety .
                          • berdebul Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 22:09
                            Każde laboratorium naukowe. Jest powód, dlaczego naukowcy mają opinię słabo dostosowanych. wink
                            Umiejetność krytycznego myślenia, brak szacunku do autorytetow, zasady w małym palcu, umiejetność przestrzegania zasad (bhp), dokładność, widzenie wzorów w pozornym bałaganie, brak oporów żeby powiedziec prawdę (prof Iksiński opowiada pan bzdury!) itd.
                            Stań na skrzyżowaniu dwóch ulic przy jakimkolwiek ośrodku badawczym (nauki ścisłe) na świecie, bez pudła rozpoznasz pracownikow.
                            • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 30.04.17, 12:26
                              Ostro upraszczasz zarzucając wszystkim naukowcom autyzm.
                              "Każde laboratorium naukowe. "
                              Ile masz tych laboratoriów naukowych i ilu autystów tak naprawdę tam pracuje
                              • berdebul Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 20:05
                                Nie zarzucam wszystkim naukowcom autyzmu, bo oczywiście że nie każdy go ma. Jednak anegdotki o notowaniu na serwetkach/lustrach, niepozbywaniu własnych dzieci nie dotyczą księgowych, czy nauczycielek, a naukowców.

                                Gdzie? W Warszawie? Polsce? Na świecie?
                                • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 21:27
                                  " Jednak anegdotki o notowaniu na serwetkach/lustrach, "

                                  Większość klientów mojego partnera przychodzi do niego z planami tak wykonanymi, o autyzm raczej ich nie posądzam, o bycie naukowcami też nie.

                                  "Gdzie? W Warszawie? Polsce? Na świecie?"
                                  W Polsce . Ile masz tych laboratoriów naukowych w Polsce i ile tam jest miejsc pracy?
                          • mama303 Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 19:29
                            jest w Warszawie knajpa gdzie kelnerami są autyści.
                • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 11:59
                  Co ty za bzdury wypisujesz , w żadnym wymienionym przez ciebie zawodzie nie ma 100% powtarzalności , zawsze zdarzają się jakieś sytuacje awaryjne gdzie trzeba zmienić plan dnia
          • 3-mamuska Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.19, 13:17
            edelstein napisała:

            > To takie dziecko powinno isc do szkoly specjalnej,nie wyobrazam sobie by jeden
            > z uczniow byl uprzedzany o kartkowce a reszta nie.
            >

            Ty se dużo nie wyobrażasz masz ograniczony rozumek. Wiec nie trudno się dziwić.
        • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 17:19
          ga-ti napisała:

          > No dla dziecka z autyzmam taka nagła zmina planu - miał być wf, a tu się okazuj
          > e, że będzie co innego i to co innego to w dodatku kartkówka - jest stresogenna

          To rozumiem, że może być problem i nie o to pytam.

          > , wybija z rytmu, budzi jiepokój, dekoncentrację, poczucie zagrożenia itp.
          > A w normalnych wrunkach, być może dziecko jest tak przywiązane do normalnego to
          > ku lekcji, że nagła, niezapowiedziana zmiana, czyli zaczynamy nie zapisanien te
          > matu a wyjęciem karteczek, może wywołać, jak powyżej, lęk, dekoncentracje, itp.

          Natomiast to już dziwactwo. Kartkówka to normalny element lekcji. Przed kontrolą biletów w autobusie też ma kanar wystosować pismo?
          • ga-ti Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:09
            Ale dziecko z autyzmam ma właśnie takie swoje dziwactwa, na tym polega autyzm, że dla nas nieautystycznych osoba z autyzmem wygląda na taką z dziwactwami. I chodzi o to, by uczyć dziecko radzić sobie z tymi dziwactwami, oswajać je, uspołeczniać, przystosować. A jak niby ma to się odbywać, jeśli nie w grupie społecznej?
            Wydłużony czas pracy dla dysgrafików, czy inaczej oceniana ortografia dla dysortografów to też dziwactwo?
            A jak pierwszak płacze z tęsknoty za mamą i trzeba poświęcić mu chwilę innej uwagi niż reszcie klasy to też dziwactwo?
            Pewnie sporo dzieci w normie i bez orzeczeń ma swoje dziwactwa i wielu rodziców by chciało, żeby jednak szkoła podchodziła sensownie do tych dziwactw, pozwalając dziecku się z nimi oswoić, powoli odcinać i odnaleźć w sytuacji szkolnej.
            Klasa to zbiór 25 osób bardzo różnych, 25 indywidualności, muszących się z biegiem czasu przytrzeć i dopasować, nauczyć razem funkcjonować w określonej rzeczywistości.
            • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:16
              ga-ti napisała:

              > Ale dziecko z autyzmam ma właśnie takie swoje dziwactwa, na tym polega autyzm,
              > że dla nas nieautystycznych osoba z autyzmem wygląda na taką z dziwactwami. I c
              > hodzi o to, by uczyć dziecko radzić sobie z tymi dziwactwami, oswajać je, uspoł

              No ale to jak ono się uczy radzić z tymi dziwactwami, skoro poradnia nakazuje chować głowę w piasek i omijać takie sytuacje szerokim łukiem?

              > Klasa to zbiór 25 osób bardzo różnych, 25 indywidualności, muszących się z bieg
              > iem czasu przytrzeć i dopasować, nauczyć razem funkcjonować w określonej rzeczy
              > wistości.

              Z wyjątkiem autystyka, bo do niego muszą się dopasować wszyscy pozostali?
              • livia.kalina Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:26
                >Z wyjątkiem autystyka, bo do niego muszą się dopasować wszyscy pozostali?
                ale skąd pomysł, ze dzieci mają sie dopasowywać jakoś specjalnie do autyka? Nauczyciel ma dobierać formy kształcenia odpowiednie do dzieci. Za to ma płacone.
                >No ale to jak ono się uczy radzić z tymi dziwactwami, skoro poradnia nakazuje chować głowę w piasek i omijać takie >sytuacje szerokim łukiem?
                Wymyślasz sobie problem a potem się nim ekscytujesz. "Poradnia nakazuje chować głowę w piasek"- skąd ty bierzesz takie frazesy? Masz odpowiednie wykształcenie, wiedze, żeby krytykować zalecenia poradni? Trudno pracować nad wszystkimi problemami naraz- pracuje się nad częścią a do reszty się dostosowuje. Potem pracuje sie nad kolejnymi problemami. Część problemów się rozwiązuje- dzięki terapii + dzięki dojrzewaniu układu nerwowego, cześc nie rozwiązuje się nigdy (np amputowane nogi nie odrastają) więc dostosowuje się przestrzeń szkolną ( w szeroki tego słowa rozumieniu) do potrzeb ucznia.
                • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:36
                  livia.kalina napisała:

                  > >Z wyjątkiem autystyka, bo do niego muszą się dopasować wszyscy pozostali?
                  > ale skąd pomysł, ze dzieci mają sie dopasowywać jakoś specjalnie do autyka? Nau
                  > czyciel ma dobierać formy kształcenia odpowiednie do dzieci. Za to ma płacone.

                  Nauczyciel dobierając formy kształcenia dobiera ja siłą rzeczy do wszystkich dzieci w klasie. Pozbawienie dzieci niezapowiedzianych kartkówek to działanie na ich szkodę. I darujmy sobie opowiadanie, że nikt nie będzie wiedział, że autystyk jest uprzedzany o kartkówkach i że klasa nie wykorzysta tej wiedzy.

                  > >No ale to jak ono się uczy radzić z tymi dziwactwami, skoro poradnia nakaz
                  > uje chować głowę w piasek i omijać takie >sytuacje szerokim łukiem?
                  > Wymyślasz sobie problem a potem się nim ekscytujesz. "Poradnia nakazuje chować
                  > głowę w piasek"- skąd ty bierzesz takie frazesy? Masz odpowiednie wykształcenie
                  > , wiedze, żeby krytykować zalecenia poradni? Trudno pracować nad wszystkimi pro

                  A Ty masz odpowiednie wykształcenie i wiedzę, żeby z taką pewnością bronić tego zalecenia poradni?

                  • livia.kalina Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:42
                    >Pozbawienie dzieci niezapowiedzianych kartkówek to działanie na ich szkodę.
                    Akurat mam zupełnie inne zdanie. Niezapowiedziane kartkówki są obliczone jedynie na przyłapanie ucznia. Jak się ucznia uprzedzi, to się przygotuje. To jaki jest sens nauki w szkole? Przyłapanie na niewiedzy czy nauczanie się materiału
                    >I darujmy sobie opowiadanie, że nikt nie będzie wiedział, że autystyk jest uprzedzany o kartkówkach i że klasa nie >wykorzysta tej wiedzy.

                    Wystarczy, że nauczyciel uprzedzi rodziców wieczorem w librusie. Rano idącemu dziecku do szkoły można powiedzieć o kartkówce. W czym w ogóle problem?



                    >A Ty masz odpowiednie wykształcenie i wiedzę, żeby z taką pewnością bronić tego zalecenia poradni?

                    Tak mam. Nie mam w zwyczaju pisać o rzeczach, o których nie mam pojęcia. Szkoda by mi było na to czasu.
                    • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:51
                      livia.kalina napisała:

                      > >Pozbawienie dzieci niezapowiedzianych kartkówek to działanie na ich szkodę
                      > .
                      > Akurat mam zupełnie inne zdanie. Niezapowiedziane kartkówki są obliczone jedyni
                      > e na przyłapanie ucznia. Jak się ucznia uprzedzi, to się przygotuje. To jaki je

                      Aha, i wygłaszasz takie bujdy równocześnie z twierdzeniem, że masz wykształcenie pedagogiczne smile

                      > st sens nauki w szkole? Przyłapanie na niewiedzy czy nauczanie się materiału
                      > >I darujmy sobie opowiadanie, że nikt nie będzie wiedział, że autystyk jest
                      > uprzedzany o kartkówkach i że klasa nie >wykorzysta tej wiedzy.
                      >
                      > Wystarczy, że nauczyciel uprzedzi rodziców wieczorem w librusie. Rano idącemu d
                      > ziecku do szkoły można powiedzieć o kartkówce. W czym w ogóle problem?

                      A koledzy rytunowo będą pytać autystyka, czy będzie dzisiaj kartkówka. I dokuwać na gwałt ostatnią lekcję w razie czego, a systematyczna nauka pójdzie się paść.
                      Zresztą jak mu wystarczy rano, to po co w ogóle uprzedzać, skoro lekcja i tak zaraz będzie?

                      > >A Ty masz odpowiednie wykształcenie i wiedzę, żeby z taką pewnością bronić
                      > tego zalecenia poradni?
                      >
                      > Tak mam. Nie mam w zwyczaju pisać o rzeczach, o których nie mam pojęcia. Szkoda
                      > by mi było na to czasu.

                      No, jak to "odpowiednie wykształcenie" pozwala Ci pisać, że kartkówki to tylko narzędzie realizacji złośliwych zapędów nauczycieli pragnących nawstawiać możliwie dużo pał, to ja wolę pozostać przy swoim.
                      • livia.kalina Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:55
                        Taka jak widzę już twoja natura- nic nie wiesz i nic się nie chcesz nauczyć.
                        Trudno, nie mój problemsmile
                        • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:57
                          livia.kalina napisała:

                          > Taka jak widzę już twoja natura- nic nie wiesz i nic się nie chcesz nauczyć.

                          Czego mam się nauczyć, skoro nie przekazałaś żadnej wiedzy, a tylko próbowałaś na mnie metody "hurr, durr, mam wykształcenie, hurr, nie znasz się, nie odzywaj się, durr"?

                          Postawiłem kilka kwestii, na żadną nie odpowiedziałaś.

                          > Trudno, nie mój problemsmile

                          Owszem, brak umiejętności znalezienia merytorycznych argumentów to jest Twój problem.
                          • livia.kalina Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 23:06
                            >Postawiłem kilka kwestii, na żadną nie odpowiedziałaś.
                            To tylko przerośnięte ego każe ci tak interpretować te bzdety, które napłodziłeś w tym wątku.
                            • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 23:11
                              livia.kalina napisała:

                              > >Postawiłem kilka kwestii, na żadną nie odpowiedziałaś.
                              > To tylko przerośnięte ego każe ci tak interpretować te bzdety, które napłodziłe
                              > ś w tym wątku.

                              Musisz mieć za*ebiste sukcesy jako promotor, z takim podejściem do OMC magistrów suspicious
            • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 12:13
              "I chodzi o to, by uczyć dziecko radzić sobie z tymi dziwactwami, oswajać je, uspołeczniać, przystosować. " No wiec właśnie na przystosowanie się do niezapowiedzianych sprawdzianów dzieciak miał czas w klasach 1-3 . Do kiedy zamierzasz go o wszystkich sprawdzianach informować ?
              • slonko1335 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 12:17
                ale dlaczego niezapowiadanie sprawdzianów jest takie ważne? co się stanie strasznego jak niezapowiedzianych kartkówek nie będzie w ogóle?
                • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 12:24
                  slonko1335 napisała:

                  > ale dlaczego niezapowiadanie sprawdzianów jest takie ważne? co się stanie stras
                  > znego jak niezapowiedzianych kartkówek nie będzie w ogóle?

                  A dlaczego taki ból d*py sprawiają niezapowiedziane sprawdziany?

                  (Sens niezapowiedzianych kartkówek wyjaśniałem w tym, niedługim, wątku już dwa razy)

                  • slonko1335 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 12:30
                    "Częste sprawdzanie wiedzy zmusza do systematyczności uczenia, zamiast sprężania się raz na dwa miesiące i krótkoterminowego zakuwania do sporadyka metodą ZZZ."
                    tu? moje dziecko w tym tygodniu miało kartkówkę z matmy w pon, środe i piątek-to wystraczająco często? wszystkie były zapowiedziane, jak to zapowiedzenie kartkówek mu zaskzodziło?-konkretnie poproszę.
                    • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 12:57
                      slonko1335 napisała:

                      > "Częste sprawdzanie wiedzy zmusza do systematyczności uczenia, zamiast sprężani
                      > a się raz na dwa miesiące i krótkoterminowego zakuwania do sporadyka metodą ZZZ
                      > ."
                      > tu? moje dziecko w tym tygodniu miało kartkówkę z matmy w pon, środe i piątek-t
                      > o wystraczająco często? wszystkie były zapowiedziane, jak to zapowiedzenie kart
                      > kówek mu zaskzodziło?-konkretnie poproszę.

                      Zastanów się, o co chcesz zapytać, sformułuj zrozumiale pytanie, to odpowiem.
                      • slonko1335 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:03
                        Pytam dlaczego nie mozna często sprawdzac wiedzy ZAPOWIEDZIANYMI kartkówkami, sprawdzianami i testami? Tak sprawdzają wiedzę nauczyciele mojego dziecka-w czym konkretnie mu to szkodzi?
                        • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:07
                          Z założeni uczeń winien być przygotowany na każdą lekcję.
                          • slonko1335 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:15
                            Z założenia to uczeń powinien nauczyc się na lekcji a w domu tylko materiał powtórzyc i utrwalić w czym nie przeszkadza przecież zapwiedziana kartkówka.
                            • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:40
                              Więc z założenia, dla ucznia niezapowiedziana nie winna być czymś nie do przeskoczenia, bo winien być przygotowany na nią psychicznie każdego dnia
                              • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:46
                                Przypuszczam, ze w przypadku tego konkretnego dziecka nie chodzi o to, żeby się do tej kartkówki nauczył, tylko żeby wiedział, że będzie ja pisał, że lekcja przebiegnie inaczej niż zwykle. Być może po wytraceniu że stałego rytmu potrzebuje około 10 minut na ogarnięcie się - Co uniemożliwia mu dobre napisanie kartkówki, która najczęściej tyle właśnie trwa. Mimo iż jest przygotowany, w sensie posiada wiedzę.
                                • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 14:08
                                  A jak mamusia przygotowuje to dziecko na to, że autobus się dziś spóźnił, albo ups nie ma w sklepie twojego ulubionego jogurtu, a już wiem w ogóle nie wypuszcza dzieciaka z domu, żeby czasem nieprzewidywane wydarzenie nie zburzyło jego codziennego dnia.
                                  • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 14:18
                                    Jak w sklepie nie będzie ulubionego jogurtu to postoi 10 minut przed lodówką i pomyśli, który chce kupić. Coś się stanie w związku z tym?
                              • slonko1335 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 14:02
                                Z założenia zapowiedzenie kartkówki trwa jakieś 5 sekund. Skoro więc nikt nie potrafi udowodnić ich niezbędności w edukacji dziecka jakim problemem jest ich zapowiadanie skoro może komuś ułatwić / umożliwić funkcjonowanie a żadne z dzieci na zapowiadaniu nic nie straci tylko jakieś zyskają? czy celem nauczycieli jest utrudnianie dzieciom życia może?
                      • jan.kran Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:05
                        Telenor , największa firma telefonii komórkowej w Norwegii zatrudnia autystów , informatyków.Dostają własne biura dostosowane do ich potrzeb ( światło , dźwięk, przyzwyczajenia) i jak się wdrożą sa bardziej wydajni od osób neurotypowych.

                        www.aftenposten.no/norge/De-ansetter-bare-autister-218066b.html

                        W innej firmie zajmującej się digitalizacją filmów pracują tylko autyści , sa w tym co robią świetni.

                        www.tu.no/artikler/i-dette-firmaet-har-alle-ansatte-aspergers/236157


                        W norweskiej szkoe raczej ich nikt nie ścigał z kartkówkami zapowiedzianymi lub nie tylko dał im szanse na wykształcenie odpowiednie do ich braków i uzdolnień.


                  • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 12:31
                    Mój syn jest w gimnazjum, niezapowiedzianych kartkowek nie mają prawie wcale, praktycznie każdą ocenę można poprawić, u niektórych nauczycieli wielokrotnie. Od lat to gimnazjum jest na pierwszym miejscu w egzaminach zewnętrznych - czyli jednak da się czegoś dzIeci nauczyć bez kartkówek
                    • slonko1335 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 12:36
                      otóz to, szkoła moich dzieci podobnie, absolwenci dotychczas zajmowali miejsca a w najlepszych bezrejonowych gimnazjach-a niezapowiedzianych kartkówek nie ma....strasznie to szkodliwe i rozleniwiające jak widaćsmile
                    • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:05
                      little_fish napisała:

                      > Mój syn jest w gimnazjum, niezapowiedzianych kartkowek nie mają prawie wcale, p
                      > raktycznie każdą ocenę można poprawić, u niektórych nauczycieli wielokrotnie. O
                      > d lat to gimnazjum jest na pierwszym miejscu w egzaminach zewnętrznych - czyli
                      > jednak da się czegoś dzIeci nauczyć bez kartkówek

                      Jeżeli z analizy logicznej mojej wypowiedzi wyszło Ci, że bez niezapowiedzianych kartkówek (które jednakowóż Twój syn przecież miewa) ma się nie dać dzieci nauczyć, to może zgłoś się do tego najlepsiejszego gimnazjum, co?
                      • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:10
                        To cytat z twojej wypowiedzi "Pozbawienie dzieci niezapowiedzianych kartkówek to działanie na ich szkodę. "
                        To teraz powiedz mi jaką to szkodę powoduje brak niezapowiedzianych kartkowek?
                        • slonko1335 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:12
                          tu ten drugi cytat:
                          "Częste sprawdzanie wiedzy zmusza do systematyczności uczenia, zamiast sprężania się raz na dwa miesiące i krótkoterminowego zakuwania do sporadyka metodą ZZZ."

                          ja też czekam na konkrety jaka to szkoda i czemu nie mozna sprawzdać systematycznie i często wiedzy ZAPOWIEDZIANYMI kartkówkami.
                  • isleen_a Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 12:34
                    c2h6 napisała:

                    > A dlaczego taki ból d*py sprawiają niezapowiedziane sprawdziany?
                    >
                    > (Sens niezapowiedzianych kartkówek wyjaśniałem w tym, niedługim, wątku już dwa
                    > razy)

                    A Ty masz wyksztalcenie pedagogiczne ? Ewentualnie wiedze o dzieciach autystycznych ?
                    • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 12:59
                      isleen_a napisała:

                      > c2h6 napisała:
                      >
                      > > A dlaczego taki ból d*py sprawiają niezapowiedziane sprawdziany?
                      > >
                      > > (Sens niezapowiedzianych kartkówek wyjaśniałem w tym, niedługim, wątku ju
                      > ż dwa
                      > > razy)
                      >
                      > A Ty masz wyksztalcenie pedagogiczne ? Ewentualnie wiedze o dzieciach autystycz
                      > nych ?

                      A Ty masz?
                      (Zaraz się okaże, że zupełnym przypadkiem cała ematka ma przeszkolenie z pedagogiki specjalnej i zna osobiście minimum po siedmiu autystyków)
                      • isleen_a Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:04
                        c2h6 napisała:

                        > A Ty masz?
                        > (Zaraz się okaże, że zupełnym przypadkiem cała ematka ma przeszkolenie z pedago
                        > giki specjalnej i zna osobiście minimum po siedmiu autystyków)

                        Ja nie mam.
                        Ale myslalam, ze Twoje teoria ma poparcie jakies..
                        I nie odpowiedzialas/les na pyt. (a jednak: /les).
                        • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:08
                          isleen_a napisała:

                          > c2h6 napisała:
                          >
                          > > A Ty masz?
                          > > (Zaraz się okaże, że zupełnym przypadkiem cała ematka ma przeszkolenie z
                          > pedago
                          > > giki specjalnej i zna osobiście minimum po siedmiu autystyków)
                          >
                          > Ja nie mam.
                          > Ale myslalam, ze Twoje teoria ma poparcie jakies..
                          > I nie odpowiedzialas/les na pyt. (a jednak: /les).

                          Ach, czyli nie mając żadnego przeszkolenia chciałaś użyć na mnie argumentu: "nie masz przeszkolenia, więc to ja mam rację"? smile Dobre smile
                          Nie, nie mam formalnego wykształcenia pedagogicznego, owszem. Wychowuję tylko pewną liczbę dzieci od kilkunastu lat i co nieco już widziałem.
                          • isleen_a Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:12
                            smile
                            Dobre.
                    • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:14
                      Czy szkoła i oceny dla dziecka autystycznego jest celem czy środkiem, bo jeżeli celem to faktycznie niezapowiedziane sprawdziany sa problemem, jeżeli natomiast środkiem przygotowującym do dorosłego życia to niezapowiedziane sprawdziany mają go przygotować, że życie nie jest schematyczne. Kiedy ten autysta ma się przygotować do dorosłego życia które schematyczne nie jest i co chwila pojawiają w nim się niezapowiedziane kwiatki, skoro przez cały okres szkolny mamusia chroni go jak tylko może przed normalnym życiem
                      • jan.kran Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:24
                        makurokurosek napisała:

                        > Czy szkoła i oceny dla dziecka autystycznego jest celem czy środkiem, bo jeżeli
                        > celem to faktycznie niezapowiedziane sprawdziany sa problemem, jeżeli natomias
                        > t środkiem przygotowującym do dorosłego życia to niezapowiedziane sprawdziany m
                        > ają go przygotować, że życie nie jest schematyczne. Kiedy ten autysta ma się pr
                        > zygotować do dorosłego życia które schematyczne nie jest i co chwila pojawiają
                        > w nim się niezapowiedziane kwiatki, skoro przez cały okres szkolny mamusia chno
                        > ni go jak tylko może przed normalnym życiem

                        -------------> Moj syn w szkole średniej musiał zrobić dokładnie taki sam program jak inni uczniowie i jest przygotowany do dorosłego życia skoro bez pomocy skończył trzyletnie studia licencjackie , jest vice szefem capoeiry w Oslo i księgowym tamże, sam podróżuje po Europie na warsztaty capoeiry, umie swietnie gotować, prasować, sprzątać, ma wielu znajomych i umie załatwiać sprawy urzędowe.
                        To lata ciężkiej pracy jego , siostry , szkoły , pedagogów , psychologów, Urzędu Pracy.Kiedy miał osiemnaście lat jeszcze musiałam z nim chodzić do banku i lekarza , dzis ma 27 i wszystko załatwia sam. I ma szansę nie siedzieć sfrustrowany w ośrodku specjalnym , na zasiłku dla bezrobotnych tylko żyć w miarę normalnie i dać coś społeczeństwu ktore go wsparło.
                        • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:44
                          Skąd założenie, że nie osiągnął by tej samodzielności szybciej gdybyś nie niańczyła i chroniła go przed rzeczywistością do 18. Niezapowiedziane kartkówki to nic innego jak niezapowiedziane sytuacje z którymi każdy z nas zmaga się kilkanaście razy w ciągu dnia.
                          • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:51
                            Tylko w życiu nie zawsze jest tak, że musisz działać od razu po wytrąceniu z rytmu. A tak właśnie jest w przypadku kartkówki. Jak się nie ogarnieszw ciągu minuty, dwóch, to kartkówki dobrze nie napiszesz.
                            Nikt nie proponuje autystykom żeby zostali strażakami czy ratownikami medycznymi. Jak się księgowej zepsuje kalkulator i będzie potrzebowała 15 minut żeby dojść do siebie, to się chyba nic nie stanie.
                            • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 14:21
                              "Tylko w życiu nie zawsze jest tak, że musisz działać od razu po wytrąceniu z rytmu. A tak właśnie jest w przypadku kartkówki. "

                              Czyżby, codziennie jest kilkanaście jak i nie kilka set nieoczekiwanych zdarzeń na które musisz zareagować natychmiast. Kierowca nie ma 15 minut na zastanowienie się co zrobić gdy nagle pieszy wyskoczył mu przed maskę, pasażer nie ma 15 minut by określić jak dalej dotrzeć do celu gdy autobus nie dojechał, sprzedawca nie ma 15 minut by dojść do siebie gdy jego praca jest przerwana przez nagłą reklamację, księgowa nie ma 15 minut na ciągłe dochodzenie do siebie bo jak nie długopis , to kalkulator się popsuł, a tu jeszcze skarbówka zadzwoniła. Każdy dzień życia człowieka wymaga szybkiego podejmowania decyzji
                              • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 14:29
                                Dlatego również w dorosłym życiu osoby autystyczne pracują w miejscach, gdzie mogą liczyć na pomoc w nagłych przypadkach. Dzwonią, gdy potrzebują pomocy np w razie awarii komunikacyjnej. A wiele sytuacji muszą po prostu przetrenować. I być do nich stopniowo przygotowani, co zapewne plan terapeutyczny dla tego dziecka zakłada, tylko aktualnie jest w takim właśnie punkcie realizacji tego planu.
                                • mokka39 Re: dziecko autystyczne w szkole 30.04.19, 22:21
                                  to akurat nieprawda. Mi psychiatra i psycholog sugerował ZA, mam orzeczenie o niepełnosprawności z powodu nawracającej, lekoopornej depresji i chorób towarzyszących, a i tak muszę pracować z ludźmi, mimo, że jest to dla mnie wielkim stresem i problemem. Nie mam zdolności technicznych czy informatycznych, żebym mogła sobie pozwolić na inny typ pracy. I nikogo nigdy nie obchodziło jakie mam problemy czy trudności. Po prostu było, że "nie nadaje się", "nie umiem myśleć" - bo właśnie we wszystkich nagłych i wychodzących poza rutynę sytuacjach głupieję i wpadam w panikę. Nigdy nie dostawałam żadnych premii, awansów,w szkole nagrody dyrektora, mimo, że dostawali prawie wszyscy. Jakieś tam zalety mam, jestem bardzo obowiązkowa, punktualna, zawsze staram się pomagać, nawet jak nie muszę, ale to za mało, żeby dobrze funkcjonować.
                              • ichi51e Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 15:53
                                No ale tu nie jest mowa o normalnym dziecku tylko autyscie. Ktory nigdy nie bedzie normalny. I ktory bwdzie mial prace ktora nie bedzie wymagala elastycznosci. O zgrozo byc moze bedzie pilotem ..: suspicious
                                • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 16:06
                                  Chcesz powiedzieć, że pilot nie jest zmuszony do szybkiego podejmowania decyzji i nigdy nie jest łamany schemat jego dnia pracy ?
                                  • ichi51e Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 16:28
                                    No raczej nie jest- w samolocie wszystko dzieje sie wg schematu improwizacji nie ma. A jak sie trafia to potem przewaznie sie zle konczy. Pilot ma manual i uczy sie na pamiec co w jakiej sytuacji.
                                    • sasanka4321 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 16:32
                                      >No raczej nie jest- w samolocie wszystko dzieje sie wg schematu improwizacji nie ma. A jak sie trafia to potem przewaznie sie zle konczy. Pilot ma manual i uczy sie na pamiec co w jakiej sytuacji.

                                      Na ale jak sie zdenerwuje, bo mu nie wystarczajaco wczesnie dano znac, ze cos sie popsuje i bedzie musial zastosowac ten manual to co? Posiedzi sobie 15 minut dla odpoczynku i nastawienia sie na zmieniona sytuacje?
                                      • brynhildr Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 16:47
                                        Teoria pilotażu:
                                        To są luźne, prywatne refleksje świra. Proszę więc sobie darować „podaj źródło” (ja jestem źródłem) i „mój syn ma inaczej” (możliwe, nie jest mną).

                                        Autyzm i jego krewni to zaburzenia jakościowe, nie ilościowe. Więc nie chodzi o to, że ja mam za mało (np. odporności na zmiany) i jeżeli będę długo i wytrwale ćwiczyć, to mi tej odporności przybędzie.

                                        Wiele osób z ASD ma zupełnie normalnych rodziców i ci normalni rodzice kochają swoje dzieci i nie mówią im wprost „synu, tyś wariat, wolelibyśmy innego”. Jednakże te informacje płyną. Od rodziców, rodzeństwa, szkoły. Dzieciaki – a potem dorośli – z filmów i książek zachowują się zupełnie inaczej. Świat jest ustawiony według prawideł, których nie rozumiem. Nie jestem „trochę” nieprzystosowana i nie wystarczy mnie w danym środowisku potrzymać, żebym się przyzwyczaiła. Ja tego zupełnie nie rozumiem. Tzn. rozumiem przedmioty, przyrodę i informacje, rozumiem nawet ortografię, nie rozumiem ludzkich zmiennych. Przedszkole, szkoła, sklep, rodzina to zupełnie osobne byty, osobne systemy których muszę się uczyć na nowo. I oczywiście nie wolno mi siedzieć za szafą i bawić się nićmi, bo to wszystkim przeszkadza. Biegać i wrzeszczeć można, a kiedy powiem, że z kolei mi to przeszkadza, informują mnie, że mam nie wymyślać i grzecznie bawić się z dziećmi. No więc kiedy następnego dnia nauczycielka mówi „a teraz pobawimy się…” ja pierwsza z wrzaskiem przebiegam przez salę. Bardzo grzecznie. I znów jest źle.

                                        Więc, żeby nie zwariować, wszystko musi być tak samo. Im więcej bodźców na mnie działa, w im większej ilości interakcji muszę brać udział, im więcej jest sytuacji społecznych, do których jestem zmuszana – tym bardziej musi być tak samo. Żeby znów nie zrobić czegoś źle, ja muszę wszystko kontrolować, z położeniem oczu i tonem głosu włącznie, szacować na zasadzie rachunku prawdopodobieństwa, co dana osoba może pomyśleć lub zrobić (bo jestem ślepa na jej twarz) – to niech chociaż okoliczności będą niezmienne. I kiedy już mam ustalone te okoliczności, to nagle wpada mi fizyczka na wuef i informuje o kartkówce. Ta okoliczność nie przystosowuje mnie do normalnego życia, tylko zachwiewa kolejnym elementem, który miał być niezmienny. W efekcie nadal nie rozumiem (było ustalone, dlaczego nie jest tak, jak ustalono?), jeżeli nie rozumiem, to się boję, jeśli się boję, to usiłuję przetrwać, jeśli skupiam się na przetrwaniu, to się nie rozwijam.

                                        Jeżeli nie muszę skupiać się na przetrwaniu, jeżeli na bazie pewnych stałych mogę robić sobie swoje ściągi i strzałki, zaczynam rozumieć, a potem rozbudowywać to rozumienie. I pewnego dnia po prostu to, czy kartkówka jest, czy jej nie ma staje się zupełnie nieistotne. Jeżeli umiem świat, to wykonywanie codziennie tych samych czynności zaczyna nudzić i na zewnątrz wydostaje się całość mojego IQ. I mogę pilotować samolot. Jeżeli natomiast postrzegam otoczenie jako chaos i zagrożenie, IQ siedzi w kącie i pilnuje, żeby odczynniki zawsze stały z lewej.
                                        • sasanka4321 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 17:02
                                          No i mialabys cos przeciwko temu, zeby Cie tego swiata uczono w szkole specjalnej, w kilkuosobowej klasie, z innymi dziecmi z zaburzeniami, gdzie sa odpowiednio wyksztalceni nauczyciele, kazde dziecko ma ustalony swoj indywidualny tryb pracy?
                                          • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 17:08
                                            Wiesz ile w naszym kraju jest szkół specjalnych dla autystyków w normie intelektualnej?
                                          • brynhildr Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 17:42
                                            Oczywiście. Jeśli nie mogłam mieć NI (nie z uwagi na zaburzenia tylko na różnicę poziomów wiedzy pomiędzy mną i resztą klasy) to już wolę masówę.
                                            Szkoła specjalna to nauczyciele - oligofrenopedagodzy. Oligofrenopedagog nim pozostaje, nawet jeżeli nałoży na to przygotowanie z zakresu pracy z ludźmi z ASD.
                                            No i ja nie jestem w stanie "uczyć się świata" - tzn praw rządzących elementem ludzkim - od innych osób. Z uwagi na różnice jakościowe właśnie. Brałabym udział w różnych miłych zajęciach terapeutycznych, recytowałabym to, czego ode mnie oczekują, ale nie byłabym mądrzejsza.

                                            Autorka wątku podjęła określone decyzje co do edukacji swojego dziecka. Podjęła je na podstawie określonego zbioru danych, w tym: listy dostosowań realizacji podstawy programowej do potrzeb dziecka (czy jak to się tam nazywa).
                                            To dostosowanie, o którym mowa nie jest hamowaniem przystosowania dziecka do normalnego życia tylko wymogiem równym okularom. Oj, weź, Kowalski, postaraj się widzieć lepiej, zignoruj również fakt, iż masz stomię i sikaj do wc, jak każdy. Autyzm też se można zignorować, a co.
                                            • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 18:17
                                              Tylko jedna uwaga - szkoła specjalna błędnie utożsamiana jest że szkołą dla dzieci z niepełnosprawnością intelektualną. Szkoła specjalna, szkolnictwo specjalne obejmuje dzieci z różnego rodzaju niepełnosprawnościami i dysfunkcjami. To m in szkoły dla osób niesłyszących, niewidomych, także dla dzieci zdolnych, czy autystycznych. Pedagog specjalny to niekoniecznie oligofrenopedagog. To może być przedmiotowiec, specjalista od AAC i pracy z osobami z autyzmem
                                              • brynhildr Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 18:44
                                                Ależ oczywiście, że tak. Na pewno jest gdzieś w Polsce jakaś fajna szkoła, z której byłabym zadowolona. Natomiast te szkoły, które istnieją w moim mieście i "celują" w osoby z autyzmem to nie są szkoły dla dziecka, którym byłam. A w czasach, w których byłam dzieckiem, to już w ogóle nie.

                                                Ależ oczywiście, że tak. Natomiast jednak bardzo wiele osób pracujących z osobami z ASD ma gdzieś w cv oligofrenopedagogikę. Oraz wieloletnie doświadczenie w pracy z osobami o potrzebach skrajnie innych niż moje.

                                                Dzieci z ASD chodzą do szkół, które są wybierane spośród dostępnych, nie spośród wszystkich istniejących.
                                                • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 18:49
                                                  Tak, to jest duży problem. W moim miasteczku nie ma właściwie żadnej sensownej propozycji dla dzieci ASD. Zostają szkoły integracyjne, które się kiepsko sprawdzają. Lepiej zdają egzamin małe klasy (najczęściej w wiejskich szkołach) plus nauczyciel wspomagający. Problem w tym, żeby ten wspomagający nie był przypadkowa osobą
                                        • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 17:18
                                          I sądzisz, że izolowanie dziecka od tych codziennych sytuacji pomoże mu w szybszym dostosowaniu się do otaczającego go świata ? Jakim cudem 30 lat temu osoby z wysokofunkcjionalnym autyzmem czy ZA funkcjonowały w szkołach masowych ?
                                          • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 17:28
                                            Pewnie tak samo jak dyslektycy i dysgraficy itp. Kończyli szkoły z wynikami dużo poniżej swoich możliwości, wspominają ją jako koszmar, ewentualnie, jeżeli nie byli wybitnie inteligentni, kończyli w szkole specjalnej
                                            • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 17:59
                                              "Pewnie tak samo jak dyslektycy i dysgraficy itp. Kończyli szkoły z wynikami dużo poniżej swoich możliwości"
                                              Przez cały ten wątek to wy matki dzieci zaburzonych wykazujecie, że nawet w życiu dorosłym autyści mogą pracować tylko na stanowiskach niedecyzyjnych i schematycznych, czyli typowych prac odtwórczych. Czyli na stanowiskach poniżej ich zdolności intelektualnych, za to na ich poziomie dojrzałości emocjonalnej.
                                              "ewentualnie, jeżeli nie byli wybitnie inteligentni, kończyli w szkole specjalnej"

                                              Na cały mój rocznik rozpoczynający naukę w podstawówce ( 100 osób) nikt w szkole specjalnej nie skończył, a zapewniam cię że w każdej klasie było kilka osób z problemami w nauce. I zapewniam cię, że nie było hurtowych repet.

                                              Jeszcze raz zapytam czy dla rodziców dzieci autystycznych szkoła i oceny jest celem czy środkiem, bo jeżeli środkiem a celem jest przygotowanie dziecka do samodzielnego wkroczenia w dorosłe życie, to stosowanie płaszczyka ochronnego izolującego od codziennych problemów temu nie pomaga.
                                              • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 18:12
                                                Małe sprostowanie - nie jestem rodzicem dziecka z zaburzeniami
                                          • jan.kran Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 18:59
                                            makurokurosek napisała:

                                            > I sądzisz, że izolowanie dziecka od tych codziennych sytuacji pomoże mu w szybs
                                            > zym dostosowaniu się do otaczającego go świata ? Jakim cudem 30 lat temu osoby
                                            > z wysokofunkcjionalnym autyzmem czy ZA funkcjonowały w szkołach masowych ?

                                            -------------> Ja jestem trochę nerwowa bo mam na tapecie syna ZA i exa ZA.Mój ex ma taki łeb że mógłby spokojnie zakosić Nobla.Ale z powodu braku diagnostyki w PRL , ex rocznik 1956 , to dość daleko zaszedł ale nie tak daleko jak mógłby.Dał radę ale się generalnie zmarnował i jeszcze pociągnął za sobą rodzinę.Kiedy porównuję mojego syna który jako autysta idzie w miarę spokojnie przez życie i exa to jestem zadowolona że jednak dzisiejsza wiedza o autyźmie jest bogatsza niż 30 lat temu.
                                            • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 19:15
                                              "Ale z powodu braku diagnostyki w PRL , ex rocznik 1956 , to dość daleko zaszedł ale nie tak daleko jak mógłby"

                                              W ten sposób szukasz usprawiedliwienia dla niespełnionych ambicji ? Większość ludzi mogłoby zajść dalej niż zaszło, ale są w takim a nie innym punkcie i szukanie winnych oraz taplanie się w żalu nie zmieni ich sytuacji. Twój ex nie doszedł tam gdzie ty byś chciała nie dlatego, że był niezdiagnozowany, tylko dlatego że poziom wyżej z różnych powodów i na skutek jego decyzji oraz zaburzeń był dla niego w danej chwili nieosiągalny . Diagnoza i chowanie się przez lata za papierkiem nie sprawi, że zaburzenie w magiczny sposób zniknie, dzieciak który przez lata jest izolowany od prawdziwego świata i nie daje mu się nawet szansy na zmierzenie się z problemami w magiczny sposób nie nauczy się szybkiego podejmowania decyzji wraz z ukończeniem szkoły.
                                              "
                                              Kiedy porównuję mojego syna który jako autysta idzie w miarę spokojnie przez życie i exa to jestem zadowolona że jednak dzisiejsza wiedza o autyźmie jest bogatsza niż 30 lat temu."

                                              Nie można dobrze radzić sobie z sytuacją , z którą sie nigdy nie zmierzyło. Obniżenie wymagań nie sprawia, że dziecko uczy sie jak ominąć swoje zaburzenia by mimo nich sprostać wymaganiom, ono porostu usuwa ten problem z pod nóg dziecka zaburzonego. Tylko, że w dorosłym życiu nie obowiązują obniżone wymagania, i nagle cały świat zwala się takiej osobie na głowę, bo od życia i odpowiedzialności za podejmowane decyzje nikt ci zwolnienia nie daje.
                                        • chocolatemonster Re: dziecko autystyczne w szkole 30.04.17, 02:32
                                          Jak zwykle - świetnie to wyjaśniłas. Szkoda, ze tAK Ciebie mało i tu i na 'innym świecie '. Pozdrawiam serdecznie!
                          • jan.kran Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 14:01
                            makurokurosek napisała:

                            > Skąd założenie, że nie osiągnął by tej samodzielności szybciej gdybyś nie niańc
                            > zyła i chroniła go przed rzeczywistością do 18. Niezapowiedziane kartkówki to n
                            > ic innego jak niezapowiedziane sytuacje z którymi każdy z nas zmaga się kilkana
                            > ście razy w ciągu dnia.


                            --------------> Czy Ty masz jakiekolwiek pojęcie o ZA ? Ja mam dwoje dzieci i moja córka NT w wieku lat dziewiętnastu wyprowadziła się do innego kraju.
                            Tak , to było super prowadzić za rękę prawie pełnoletniego faceta , nie miałam innych rozrywek i z nudów to robiłam
                            Szkoła , pedagog, psycholog , doradca w Urzędzie Pracy tez tylko tak z dobroci serca zajęli sie moim niepełnosprawnym synem bo przecież sam by sobie ßwietnie dał radę...
                            Weź zamilcz i pisz o czymś o czym masz pojęcie a nie bredź jak niejaki Piekarski.
                            • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 14:22
                              i tak przez ponad 20 lat go za rączkę prowadziłaś i nagle z dnia na dzień w mózgu mu się poukładało i stał się samodzielny
                              • jan.kran Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 19:19
                                makurokurosek napisała:

                                > i tak przez ponad 20 lat go za rączkę prowadziłaś i nagle z dnia na dzień w
                                > mózgu mu się poukładało i stał się samodzielny

                                ------------->. Czytaj kobieto ze zrozumieniem.Nie , moj autystyczny syn nie stał sie z dnia na dzień samodzielny i nic mu sie w mózgu nie poukładało.Jest i będzie inny , ma szansę dostosować się do naszego świata ale jego mózg nie jest kompatybilny z mózgiem osób NT.Musi sie uczyć tego świata który go otacza, Nie ma poczucia czasu , przestrzeni, nie rozumie mowy ciała, bierze to co NT mówi dosłownie, ma problemy z codzieną konwersacją , nie rozumie ironii, przenośni, nie umie rozmawiać przez telefon tylko sie tego uczy codziennie i codziennie,ma zaburzenia obsesyjno - kompulsywne, nadwrażliwość sensoryczną, zaburzenia snu.Itd.itp.
                                • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 19:46
                                  ".Musi sie uczyć tego świata który go otacza, Nie ma poczucia czasu , przestrzeni, nie rozumie mowy ciała, bierze to co NT mówi dosłownie"

                                  I według ciebie w tej nauce o otaczającym go świecie najlepiej go od niego odizolować. Zamiast pozwolić dzieciakowi powoli uczyć się radzenia z niespodzianymi sytuacjami i podejmowania decyzji najlepiej je od niego odsunąć , a wiedzy o tym jak ma sobie z takimi sytuacjami poradzić ma się uczyć w warunkach sztucznych na terapii.
                • mama303 Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 19:34
                  slonko1335 napisała:

                  > ale dlaczego niezapowiadanie sprawdzianów jest takie ważne? co się stanie stras
                  > znego jak niezapowiedzianych kartkówek nie będzie w ogóle?
                  no własnie tez mnie to dziwi...
                  • sasanka4321 Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 19:50
                    >> ale dlaczego niezapowiadanie sprawdzianów jest takie ważne? co się stanie stras
                    > znego jak niezapowiedzianych kartkówek nie będzie w ogóle?
                    no własnie tez mnie to dziwi...


                    To ja spytam: Ale dlaczego odpytywanie przy tablicy bez uprzedzenia o tym fakcie dzien wczesniej jest takie wazne? Co sie stanie, jesli bedziemy dzieci uprzedadzac, ze jutro beda pytane?
                    • mama303 Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 19:57
                      sasanka4321 napisała:

                      > To ja spytam: Ale dlaczego odpytywanie przy tablicy bez uprzedzenia o tym fakci
                      > e dzien wczesniej jest takie wazne? Co sie stanie, jesli bedziemy dzieci uprzed
                      > adzac, ze jutro beda pytane?
                      no ale to Ty jestes orędowniczka takiej metody - Ty tłumacz co w tym takiego wspaniałego...
                      • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 20:18
                        Przy tablicy można pytać ochotników, oprócz sprawdzania wiedzy takie pytanie na też inne funkcje. Oczywiście można też uprzedzić, zadać temat do przygotowania. Wszystko zależy od tego co nauczyciel chce osiągnąć i jakim sposobem
                        • mama303 Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 20:26
                          little_fish napisała:

                          > Przy tablicy można pytać ochotników, oprócz sprawdzania wiedzy takie pytanie na
                          > też inne funkcje.
                          łomatko, chyba nie chodziło o miejsce odpytania tylko fakt uprzedzenia
                          • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 20:34
                            Toż napisałam że można uprzedzić. Albo pytać ochotników, kartkówka nie daje takiej możliwości
                            • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 21:30
                              Pytanie po co uprzedzać, bo z założenia każdy dzieciak winien być na tą kartkówkę/odpytywanie przygotowany. Są nauczyciele którzy nie stosują odpytywania/ kartkówek, są i tacy którzy tak sprawdzają wiedzę i u tych drugich już po miesiącu nauki nikt zaskoczony taką formą sprawdzenia wiedzy nie powinien być zaskoczony.
                              • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 21:40
                                Skoro z założenia każdy powinien być nauczony, to po co w ogóle to sprawdzać?😉 wiadomo, że powinien, ale wiadomo też, że dzIeciaki to nie roboty i czasem coś odpuszczają, albo czasu im na wszystko nie stacza. Pytanie, po co te kartkówki sa? Żeby sprawdzić wiedzę? Zmotywować do nauki? To można je zapowiadać - mój syn np.z języka obcego ma kartkówki w każdą środę. Motywacja jak ta lala. W podstawówce mieli nauczycielkę, która się z nimi umówiła że kartkówka jeśli będzie, to tylko w czwartki. W niczym to nauce nie przeszkodziło. Jeżeli nauczyciel chce trzymać klasę w niepewności i tak motywować, a przy okazji przyłapać na nieprzygotowaniu, to nie zapowiada. Ja jestem z pokolenia, gdzie niezapowiedziane kartkówki to była norma. Traumy żadnej nie mam, ale wielkiego sensu też nie widzę. W LO miałam nauczycielkę łaciny, która robiła regularne kartkówki co trzy lekcje - tak obryta nie byłam z żadnego innego przedmiotu 😊
                              • mama303 Re: dziecko autystyczne w szkole 02.05.17, 16:47
                                makurokurosek napisała:

                                > Są nauczyciele którzy nie stosują odpytywania/ kar
                                > tkówek, są i tacy którzy tak sprawdzają wiedzę
                                czyli wszystko jasne, dla kogo jest szkoła ...dla nauczyciela i to tak bardzo, że nawet jak dzieciak ma szczególne potrzeby nie umie sie dostosować. Ubędzie temu nauczycielowi? a dla dziecka to ogromnie istotne...
                    • slonko1335 Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 20:16
                      >Ale dlaczego odpytywanie przy tablicy bez uprzedzenia o tym fakcie dzien wczesniej jest takie wazne? Co sie stanie, jesli bedziemy dzieci uprzedadzac, ze jutro beda pytane?
                      nic sie nie stanie? tak samo jak nic się nie stanie jak będą zapowiadane kartkówki. Moje dziecko nie ma ani niezapowiedzianych kartkówek ani nie jest odpytywane przy tablicy, chyba że się samo zgłosi to wtedy może dostać plusy/dobrą ocene za aktywnośc i jakoś nic strasznego sie w związku z tym nie dzieje...
              • jan.kran Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 12:45
                makurokurosek napisała:

                > "I chodzi o to, by uczyć dziecko radzić sobie z tymi dziwactwami, oswajać je, u
                > społeczniać, przystosować. " No wiec właśnie na przystosowanie się do niezapowi
                > edzianych sprawdzianów dzieciak miał czas w klasach 1-3 . Do kiedy zamierzasz g
                > o o wszystkich sprawdzianach informować ?

                --------------> Tak długo jak zajarzy.Ja i córka kilka lat uczyłyśmy Aspie, wtedy nastolatka , jak się rozmawia przez telefon.Nie , nie jest upśledzony , ma wysokie IQ i sporą wiedzę plus pięć języków biegle a jak się zawiesi to zachowuje sie jak niepełnosprawny.Znajoma , tez ma Obcego na pokładzie ,dosadnie to określiła: osoby z ZA to mieszanka geniusza z idiotą.

                • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:48
                  Może gdyby mamusia tego nastolatka nie chroniła go przez cały czas przed światem zewnętrznym i nie wprowadzała non stop ułatwień to ty nie musiałabyś nastolatka uczyć jak rozmawiać przez telefon. Dziwne, że dzieci z ZD są uczone takich podstawowych rzeczy w szkole specjalnej, podczas gdy autystą w szkołach masowych utrudnia się zdobywanie podstawowych umiejętności społecznych poprzez wyeliminowanie ich życia.
                  • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:54
                    Po pierwsze autystOM, a po drugie dzieci z ZD funkcjonują zupełnie inaczej niż autystycy i dlatego stosuję się inne metody pracy z nimi.
              • ga-ti Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 14:03
                W klasach 1-3 nie ma niezapowiedzianych sprawdzianów. Nie ma akcji wyjmijcie karteczki i zapiszcie pytanie.
                Poza tym, może dziecko miało nauczanie indywidualne, a może potrzebuje więcej czasu i tyle.
                Ze swojej edukacji nie pamiętam jakiegoś natłoku niezapowiedzianych kartkówek. Było odpytywanie na niektórych przedmiotach, od tego zaczynała się lekcja, ale to niby niezapowiedziane, bo niewiadomo było na kogo wypadnie, ale wiadomo było, że ktoś zapytany będzie.
    • fomica Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 17:04
      Czy między "awanturą" i "olaniem" nie ma nic pośredniego? Nie można po prostu pójść, wyjasnić, zapytac, przypomniec, bez obowiązkowej awantury?
    • aaa-aaa-pl Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 17:24
      Czy rodzic dziecka nie zna innej formy załatwienia sprawy niż awantura ( ewentualnie tzw.olanie sprawy)?
    • nisar Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 17:42
      Dziecko, które uczęszcza do "zwykłej" szkoły powinno być przygotowane do tego, by do niej uczęszczać. Jeśli traumę wywołuje nie zapowiedzenie kartkówki oznacza to, że dziecko nie nadaje się do "zwykłej" szkoły.
      Jestem za integracją i nauczaniem włączającym pod warunkiem, że nie szkodzi to w żaden sposób pozostałym dzieciom i reszcie klasy. Jeśli dziecko z dysfunkcjami w klasie miałoby zaburzać funkcjonowanie klasy jako grupy to niestety nie powinno do niej należeć.
      Ostatnio przez internet przetacza się burza w temacie nauczania indywidualnego i włączającego dzieci niepełnosprawnych. I niestety irytuję się czytając, że dzieci autystyczne czy z innymi dysfunkcjami emocjonalnymi korzystały bardzo z dotychczasowej wersji nauczania, natomiast żaden z rodziców tych dzieci nie zagłębia się w kwestię, jak obecność jego dziecka wpływała na klasę. Są dysfunkcje, z którymi klasa sobie poradzi, są takie, które niestety tę klasę "rozwalą" od środka. I nie powinno być automatyzmu w tej kwestii. Niemniej odnoszę wrażenie, że spora część rodziców dzieci dysfunkcyjnych widzi wyłącznie czubek własnego nosa i korzyści dla ich dzieci. Post madzika niestety dobitnie pokazuje, że czasami posłanie dziecka do zwykłej szkoły jest na wyrost.
      • jematkajakichmalo Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 18:49
        Amen.
      • livia.kalina Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 18:52
        Uwielbiam takie wypowiedzi pod tytułem:" nie znam się ale się wypowiem". To szkoła ma się dopasowywać do potrzeb dziecka a nie na odwrót. Nie ma szkół "specjalnych" dla każdego przypadku. Dziecko, które chodzi do masowej i ma orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego, właśnie taki typ szkoły ma wpisany w orzeczeniu. Nie bez powodu, po prostu do innego rodzaju szkoły się nie nadaje. Co to za problem uprzedzać dziecko o sprawdzianie jeśli jest taki zapis w orzeczeniu? Tu nawet windy budować nie trzeba tylko w ciągu 2 sekund zrobić odpowiedni wpis w librusie. Ale nawet taka głupota, jak widać, innych może boleć.
        • slonko1335 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 18:57
          Zgadzam się. Natomiast też jestem ciekawa jak wygląda formalnie sprawa niezapowiadanych kartkówek w klasie w której jest dziecko z takim orzeczeniem? Nie ma ich po prostu?
        • mamma_2012 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 19:14
          Kłopot jest w tym, że zalecenia wystawia się dla konkretnego dziecka. Klasyką są potem historie o klasach, gdzie przy dwóch pierwszych ławkach jest 8 dzieci z zaleceniem siedzenia w pierwszej w tym czworo większych od reszty.
          Potem spotykają się w jednej klasie autystyk, który lubi ciszę i zasady i ADHD z zaleceniem spacerów po klasie.
          Przyznaję, ze dużo łatwiej jest przygotowywać opinie z zaleceniami niż doradzać nauczycielom jak je realizować.

        • ophelia78 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 20:28
          >To szkoła ma się dopasowywać do potrzeb dziecka a nie na odwrót.

          No bez przesady...
          A potem ma się dopasować uczelnia? Pracodawca? Całe społeczeństwo? Jaś potrzebuje ciszy to wszędzie będzie cisza...?
          • livia.kalina Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 20:31
            Nie, po to szkoła ma się dopasowywać, żeby dziecko w ogóle mogło się uczyć i stopniowo tego dopasowania potrzebować mniej.
            • jematkajakichmalo Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 20:42
              No to chyba wlasnie po to sa m.in. szkoly specjalne? One sa wlasnie przygotowane na takie przypadki. Jak jest klasa i w niej np. 2 takich dzieci, to wszystko ma byc dopasowane do nich? Czy do pozostalych dwudziestu kilku? Chyba troche przesada.
              • livia.kalina Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 20:48
                Na jakie przypadki? szkoła specjalna jest przygotowana dla dzieci niewidzących, niesłyszących, z dużą niepełnosprawnością intelektualną. Dziecko, które na wczesnym etapie edukacji wymaga uprzedzenia o sprawdzianach, nie wymaga w szkole edukacji polegającej na uczeniu jak przygotować kanapkę ani podręczników pisanych braillem.

                > Jak jest klasa i w niej np. 2 takich dzieci, to wszystko ma byc dopasowane do nich?
                A na czym polega to dopasowanie? nauczyciel planuje sprawdzian to wieczorem wstawia w librusie dla dwóch uczniów taką informację. Zajmuje to jakieś 2 sekundy. Co to za problem?
                • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 21:05
                  To jest niesprawiedliwe,bo tych dwoch uczniow moze sie do kartkowki przygotowac.Skoro taki autystyk jest podobno w normie intelektualnej to bedzie ciagnal profity.
                  • undoo Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 21:12
                    Nie mam slow, jakim glupim i bez cienia empatii trzeba byc, zeby cos takiego napisac.
                  • livia.kalina Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 21:37
                    >To jest niesprawiedliwe,bo tych dwoch uczniow moze sie do kartkowki przygotowac.
                    W ogóle nie rozumiem po co jakikolwiek sprawdzian ma być niezapowiedziany, tak jakby w tym wszystkim chodziło o przyłapanie ucznia a nie, żeby się czegoś nauczył.

                    >Skoro taki autystyk jest podobno w normie intelektualnej to bedzie ciagnal profity.
                    Taki już, moja droga, niesprawiedliwy jest ten świat, że jedni mają lepiej a drudzy gorzej. Jeśli dla ciebie lepiej jest być niepełnosprawnym z udogodnieniami to pozostaje ci życzyć spełnienia marzeń.
                    • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 21:43
                      Skoro dla niego niezapowiedziana kartkowka jest takim szokiem to wypad do szkoly dla niepelnosprawnych.Szkola masowa jest dla tych co potrafia sie dostosowac do jej norm.
                      • ga-ti Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:13
                        Edel, ilu dzieciaków nie dostosowało się do szkoły wcale i są to dzieci bez orzeczeń, w normie intelektualnej. A ilu dostosowanie się zabrało sporo czasu.
                        Nawet taka drobnostka jak to, że szkoła wymaga galowego stroju, ilu przychodzi niedostosowanych do szkolnego wymogu?
                        • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:16
                          Nie znam takich.Nie porownuj stroju galowego z deficytami
                      • slonko1335 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 10:18
                        A jak po prostu nie będzie niezapowiedzianych kartkówek to co strasznego się stanie? Moja córka ma kartkówki bardzo często, wszytskie są zapowiedziane, nie wiem czy tak po prostu czy wymaga tego jakieś dziecko orzeczeniem ale co traci nie mając niezapowiedzianych? Moim zdnaiem klasa tylko na tym zyskuje.
                        • mama303 Re: dziecko autystyczne w szkole 02.05.17, 16:53
                          slonko1335 napisała:

                          > Moja córka ma kartkówki bardzo często, wszytskie są zapowiedziane, nie wi
                          > em czy tak po prostu czy wymaga tego jakieś dziecko orzeczeniem ale co traci ni
                          > e mając niezapowiedzianych? Moim zdnaiem klasa tylko na tym zyskuje.

                          oczywiście, u córki w gimnazjum sa nauczyciele, którzy zawsze zapowiadaja kartkówke i jeszcze wpisza do librusa a sa tacy co nie zapowiadają. Efekt jest taki, że u tych pierwszych moja córka się przygotowuje a u drugich nie zawsze.
                    • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:31
                      livia.kalina napisała:

                      > >To jest niesprawiedliwe,bo tych dwoch uczniow moze sie do kartkowki przygo
                      > towac.
                      > W ogóle nie rozumiem po co jakikolwiek sprawdzian ma być niezapowiedziany, tak
                      > jakby w tym wszystkim chodziło o przyłapanie ucznia a nie, żeby się czegoś nauc
                      > zył.

                      Częste sprawdzanie wiedzy zmusza do systematyczności uczenia, zamiast sprężania się raz na dwa miesiące i krótkoterminowego zakuwania do sporadyka metodą ZZZ. No ale teraz takie czasy, że dziubelkom nie wolno nawet zadania do domu zadać, bo się przepracują i nie będą miały czasu na Counterstrike.

                      > >Skoro taki autystyk jest podobno w normie intelektualnej to bedzie ciagnal
                      > profity.
                      > Taki już, moja droga, niesprawiedliwy jest ten świat, że jedni mają lepiej a dr

                      Skoro taki niesprawiedliwy jest ten świat, to skąd nagle emo że ktoś się nie przejął trudnym losem autystyka?
                      • livia.kalina Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:44
                        > >Skoro taki autystyk jest podobno w normie intelektualnej to bedzie ciagnal
                        > profity.
                        > Taki już, moja droga, niesprawiedliwy jest ten świat, że jedni mają lepiej a dr

                        >Skoro taki niesprawiedliwy jest ten świat, to skąd nagle emo że ktoś się nie przejął trudnym losem autystyka?

                        Nie doczytałaś do końca? Też żałujesz, że twoje dziecko nie jest niepełnosprawne i w związku z tym nie ma jakichś udogodnień? No to życzę spełnienia marzeń, skoro wtedy będziesz szczęśliwsza.
                        • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:53
                          livia.kalina napisała:

                          > > >Skoro taki autystyk jest podobno w normie intelektualnej to bedzie c
                          > iagnal
                          > > profity.
                          > > Taki już, moja droga, niesprawiedliwy jest ten świat, że jedni mają lepie
                          > j a dr
                          >
                          > >Skoro taki niesprawiedliwy jest ten świat, to skąd nagle emo że ktoś się n
                          > ie przejął trudnym losem autystyka?
                          >
                          > Nie doczytałaś do końca? Też żałujesz, że twoje dziecko nie jest niepełnosprawn
                          > e i w związku z tym nie ma jakichś udogodnień? No to życzę spełnienia marzeń, s
                          > koro wtedy będziesz szczęśliwsza.

                          To Twoje wykształcenie tak Cię nauczyło ignorować pytania? Dość przykra, ale nie rzadka cecha pedagogów. Skoro, jak sama twierdzisz, taki niesprawiedliwy jest ten świat, to skąd emo, że ktoś się nie przejął losem autystyka? Skąd taka niekonsekwencja?
                          • livia.kalina Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 23:01
                            >To Twoje wykształcenie tak Cię nauczyło ignorować pytania?
                            Piszesz głupoty, na które nie chce mi się odpowiadać. Mam jakiś obowiązek dopowiadania na wszystkie bzdety w internecie? Ale życzyłam ci spełnienia marzeń. Doceń, jaka jestem miła.

                            >Dość przykra, ale nie rzadka cecha pedagogów.

                            Dziecko drogie- jestem doktorem nauk fizycznych a nie pedagogiem. Fakultatywnie (bo uznałam, że przyda mi się to w pracy nauczyciela akademickiego) zrobiłam również przygotowanie pedagogiczne oraz kursy dotyczące zaburzeń rozwojowych.
                            • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 23:06
                              livia.kalina napisała:

                              > >To Twoje wykształcenie tak Cię nauczyło ignorować pytania?
                              > Piszesz głupoty, na które nie chce mi się odpowiadać. Mam jakiś obowiązek dopow

                              Ach, nie chce Ci się pisać merytorycznych odpowiedzi, ale powtarzać "piszesz głupoty" to możesz ad mortem usrandum?

                              > >Dość przykra, ale nie rzadka cecha pedagogów.
                              >
                              > Dziecko drogie- jestem doktorem nauk fizycznych a nie pedagogiem. Fakultatywnie
                              > (bo uznałam, że przyda mi się to w pracy nauczyciela akademickiego) zrobiłam r
                              > ównież przygotowanie pedagogiczne oraz kursy dotyczące zaburzeń rozwojowych.

                              Ach, nauczycielka akademicka? No to już w ogóle mnie nie dziwi to impregnowanie na niewygodne pytania i pohukiwanie z góry na podludzi, którzy nie są - bacznosć - doktorami. Przeszkolenie pedagogiczne to przy tym już tylko wisienka na torcie.
                              • livia.kalina Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 23:09
                                "Niewygodne pytania".
                                Jak jeszcze nie jesteś w pisie to się koniecznie zapiszsmile Mój ty niepokorny bohaterze wyklęty z niewygodnymi pytaniamiwink
                                • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 23:13
                                  livia.kalina napisała:

                                  > "Niewygodne pytania".
                                  > Jak jeszcze nie jesteś w pisie to się koniecznie zapiszsmile Mój ty niepokorny boh
                                  > aterze wyklęty z niewygodnymi pytaniamiwink

                                  Na pytania wygodne po prostu się odpowiada. I nie pitolże mi znowu, płodząc kolejne kilobajty tekstu, jak to strasznie nie chce Ci się ze mną gadać i jak bardzo nie miałaś ochoty odpowiedzieć.
                                  • jan.kran Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 23:35
                                    Nie wiem jakbym zareagowała w powyższej sytuacji głównie dlatego że raczej w norweskiej szkole by nie miała miejsca.Moj syn ,ZA, chodził do normalnych szkół bo w Norwegii w zasadzie nie ma szkół specjalnych.
                                    Wybrałam mu porządną, niewielka szkole średnią i krok po kroku dotarł do matury a teraz za kilka dni oddaje pracę licencjacką , antropologia socjalna.
                                    Szkoła podstawowa w Norwegii przebiegła w miarę spokojnie , w średniej , trwa trzy lata , trzeba się było sprężyć.Pierwszy rok siedziałam z komórką i planem lekcji w ręce i musiałam synowi tłumaczyć w której klasie ma kolejne zajęcia.Po kilku miesiącach opanował rozkład zajęć i gdzie je ma , ma zaburzenia orientacji i czasu.Przy pomocy wsparcia szkoły i pedagoga oraz psychologa dotarł do matury , poszedł na studia i pewnie niebawem znajdzie jakąś prace.
                                    Pomoc szkoły nie była dla niej jakaś specjalnie kłopotliwa czy czasochłonna, były momenty że syna trzeba było wesprzeć i pokierować.Nie było problemów z rodzicami czy kolegami,Norwegowie to spokojny naród , niewiele rzeczy ich dziwi czy irytuje.
                                    Mój syn podobnie jak wiele osob z deficytami wNorwegii ma wykształceniei szanse na normalne życie. ,
              • mama303 Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 19:39
                jematkajakichmalo napisała:

                > No to chyba wlasnie po to sa m.in. szkoly specjalne? One sa wlasnie przygotowan
                > e na takie przypadki.
                a co Ty myslisz że w szkole specjalnej nie ma żadnych zasad i reguł?
        • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 20:31
          Do potrzeb dziecka dopasowuja sie szkoly specjalne z malymi klasami i duza iloscia opiekunow.Autystycy nie nadaja sie do szkoly masowej.
          • livia.kalina Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 20:32
            Autystyk autystykowi nie równy. Jeden nie nadaje sie do masowej a drugi nie nadaje się do specjalnej. Dlatego typ szkoły ma wpisany w orzeczeniu.
            • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 20:39
              Autystyk sie nie nadaje,ZA to inna para kaloszy,raz sie nadaje,raz nie.
              • livia.kalina Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 20:44
                ZA to autystyk. Rozróżnienie nie miało żadnego sensu (osoba z diagnozą autyzmu mogła funkcjonować o wiele lepiej niż z diagnozą ZA), w związku z tym już się nie stawia takich diagnoz. Jest tylko jedna: spektrum autyzmu.
                • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 21:02
                  Syn Madziulca sie nie nadaje do szkoly zwyklej a zdaje sie,ze andalusischen tam chodzi,bo taka jest wola matki.
                  • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 21:03
                    Nadal
                    • livia.kalina Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 21:34
                      Nie mam pojęcia, podobnie jak ty, do jakiej szkoły chodzi aktualnie syn madziulca więc nie bardzo rozumiem po co o nim teraz pisać ale przypominam sobie, ze madziulec nie była zadowolona z funkcjonowania syna w szkole masowej więc przeniosła go do terapeutycznej a ostatnio coś chyba czytałam, ze ma zajęcia indywidualne, w domu ale mogę coś mylić.
                      • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 21:38
                        Raczej szkola nie byla zadowolona z problemu jaki im na glowe zrzucila madziulec.Nic dziwnego.Uwazam,ze powinny byc jasne wyznaczniki jakie dziecko nadaje sie do szkoly masowej.
                        • livia.kalina Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 21:48
                          Nie wiem coś się tak zafiksowała na dziecku madziulca? Ani ty, ani ja w życiu go na oczy nie widziałyśmy- co się tak uparłaś akurat o nim pisać?
                          >.Uwazam,ze powinny byc jasne wyznaczniki jakie dziecko nadaje sie do szkoly masowej.
                          No i są. Skąd pomysł, że nie ma?
                          • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:00
                            Nie ma,juz zapomnialas o tym dziecku co rodzice strajkowali,by go wreszcie zabrano albo o dziecku Madziulca wlasnie,ktore w zaleznosci od okazji albo bylo chore albo zdrowe.Sa granice.Nikt nie ma prawa zmuszac rodzicow by tolerowali w klasach zaburzonego rzucajacego krzeslami albo wymuszajacego staly rytm.
        • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:27
          livia.kalina napisała:

          > Uwielbiam takie wypowiedzi pod tytułem:" nie znam się ale się wypowiem". To szk
          > oła ma się dopasowywać do potrzeb dziecka a nie na odwrót. Nie ma szkół "specja

          Szkoła to przede wszystkim uczące się w niej dzieci. I nie, one nie mają obowiązku dostosowywać się do dziecka odbiegającego od normy. Mają traktować je przyzwoicie i to jest wszystko, czego wolno od nich wymagać. Ładnie z ich strony, jeżeli będą mu pomagały. Wspaniale, jeżeli zgodzą się na obciążenie ich dodatkowymi trudnościami, żeby odbiegającemu od normy coś ułatwić. Ale wszystko ponad przyzwoitym traktowaniem jest dobrowolne.

          > lnych" dla każdego przypadku. Dziecko, które chodzi do masowej i ma orzeczenie
          > o potrzebie kształcenia specjalnego, właśnie taki typ szkoły ma wpisany w orze
          > czeniu. Nie bez powodu, po prostu do innego rodzaju szkoły się nie nadaje. Co t
          > o za problem uprzedzać dziecko o sprawdzianie jeśli jest taki zapis w orzeczeni

          Duże sprawdziany i tak są zapowiadane. A uprzedzanie o krótkich kartkówkach to żądanie kretyńskie. Przed pytaniem przy tablicy też go trzeba uprzedzić? Potem co, pójdzie taki autystyk do pracy i będzie oczekiwał, że szef go zawsze dzień wcześniej uprzedzi, że planowana jest awaria serwera?

          > u? Tu nawet windy budować nie trzeba tylko w ciągu 2 sekund zrobić odpowiedni w
          > pis w librusie. Ale nawet taka głupota, jak widać, innych może boleć.

          No głupota boli. Głupota uniemożliwiająca nauczycielowi zarządzenie z dnia na dzień krótkiej kartkówki, bo się ten z orzeczeniem w sobie zamknie. To jest rozwalanie toku nauczania, robienie pseudodobrze autystykowi kosztem normalnych dzieci. Ciekawe, że tyle jest gadania o tym, jak to lekcje powinny być ciekawe, jak nauczyciel powinien się wykazywać inicjatywą, a potem przychodzi taki rodzic z orzeczeniem i domaga się, żeby każda lekcja była prowadzona co do minuty według tej samej sztampy, bo mu się dziecko denerwuje.

          • berdebul Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 10:49
            Chyba nie masz wyobraźni. Są kraje gdzie nie ma kartkówek, wszyscy żyją. Nie chodzi o jedną sztampę, tylko o przewidywalność, teraz jest wf więc jest sport, a nie fizyka/biologia/historia.

            Patrz, ja w pracy mam osobny pokój, o zmianach typu dodatkowy wykład/praktykant/coś jestem uprzedzana e-mailem z dużym wyprzedzeniem, nie mam telefonu bo nie lubię przez telefon rozmawiać (wszyscy inni mają). To są małe rzeczy, ale sprawiają, że jestem efektywnym pracownikiem.

            Żeby te cudowne dziubdziusie nie dręczyły dzieciaków o specjalnych potrzebach, to nigdy nie usłyszałabyś o rzucaniu krzesłami, czy innych tego typu zachowaniach. uncertain
            • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 11:05
              Żeby te cudowne dziubdziusie nie dręczyły dzieciaków o specjalnych potrzebach, to nigdy nie usłyszałabyś o rzucaniu krzesłami, czy innych tego typu zachowaniach.

              Taaak 4latki tak dreczyly 6latka z ADHD,ze musial im wkladac glowy do sedesu i rzucac krzeslami.Moj syn ma do dzis blizej,po ataku szalu 2razy wiekszego od siebie.
              • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 11:05
                Blizne
              • berdebul Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 12:25
                Nieudolna opieka nie jest winą dzieciaka z ADHD. Gdzie w czasie tego ataku byli nauczyciele?

                I nie ma nawet słowa, o tym że dzieciak bije innych, tylko że nauczyciel wyciągnął ucznia z wf na zaległą kartkówkę.
                • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:12
                  Zanim nauczyciel zdazyl dobiec bylo po ptokach. Uwazasz ,ze nauczyciel powinien stac caly czas nad jednym dzieckiem?
                  Nie odnioslam sie do watku tylko do twojej wypowiedzi,ze dysfunkcyjni sa prowokowani.
                  • berdebul Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 22:02
                    Uważam, że nauczyciel czy opiekun jest od panowania nad sytuacją.

                    Bo są. www.autismspeaks.org/family-services/bullying
                    63%!
                    To nie muszą być wielkie rzeczy, ale jeżeli każdego dnia znajdzie się ktoś kto dokucza, to dzieciak w końcu wybuchnie. Nikt nie wytrzymuje ciągłego szturchanie.
                    • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 30.04.17, 12:16
                      Tak,tak,biedne dziubdziusie,dziwnym trafem to wszyscy od niego obrywali.Na szczescie wywalili go do szkoly specjalnej. Drugi prawie udusil inne dziecko,poyebaniec,wyladowal w szkole przy zakladzie psychiatrycznym i mam nadzieje,ze nigdy go nie wypuszcza.

                      Nauczycielka nie jest od tego by stac caly czas na Jasiem,bo Jasiowi odbija
                      • berdebul Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 18:01
                        Jeżeli jest zatrudniona jako pomoc do Jasia, to jej psim obowiązkiem jest stac obok Jasia.
                        • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 18:30
                          Nie jest zatrudniona jako pomoc do Jasia.Zwykla nauczycielka nie ma zadnego obowiazku stac nad dzieckiem,ktorego rodzice sa leniwi/nieudolni/glupi.
                          • mama303 Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 19:53
                            edelstein napisała:
                            :Zwykla nauczycielka nie ma zadnego obo
                            > wiazku stac nad dzieckiem,ktorego rodzice sa leniwi/nieudolni/glupi.

                            zwykła nauczycielka przejmuje opieke nad dzieckiem w szkole za rodzica. Taki ma zawód. Czy od rodzica tez byś nie wymagała, żeby dopilnował swojego dziecka?

                            • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 02.05.17, 16:55
                              Nauczycielka w zwyklej szkole ma wiecej niz 1dziecko pod opieka i nie ma mozliwosci rozmnozenia sie
                              • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 02.05.17, 17:00
                                Coraz bardzie popularne jest stanowisko nauczyciela wspomagającego lub asystenta ucznia - to rozwiązuje taki problem
                                • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 02.05.17, 17:12
                                  O to musi wnioskowac rodzic tak samo jak jego psim obowiazkiem jest zdiagnozowac dziecko,bez diagnozy nie ma asystenta.
                                  • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 02.05.17, 17:16
                                    Wątek jest o dziecku autystycznym, sądziłam wIęc że rozmawiamy o dzieciach zdiagnozowanych. Rodzic musi wnioskować, ale szkoła dla dobra wszystkich powinna go w tym pokierować i wspierać
                                • mokka39 Re: dziecko autystyczne w szkole 30.04.19, 22:37
                                  ale nie wszędzie jest, myślę, nawet, że częściej nie ma. Ja mimo, że pracuję w specjalnej, mam lekcje często z kilkunastoma dzieciakami typu "rzucający krzesłami", z autyzmem, FAS, agresją, ADHD, niedostosowaniem społecznym itd. i nie mam żadnego asystenta ani wspomagającego.
                          • berdebul Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 20:08
                            Zwykła nauczycielka wciąż ma obowiązek dbać o bezpieczeństwo uczniów. Na szybko mam przynajmniej trzy metody rozwiązania problemu - Jaś może spędzać przerwy w klasie pod opieką pedagoga, Jaś moze spędzać przerwy w bibliotece, szkoła może wreszcie zacząć wypuszczać uczniów na przerwy na zewnątrz (kiszenie się w sali i spacery po korytarzach to dramat polskich szkół), nadzór w toaletach - we wszystkich znanych mi szkołach było to miejsce gdzie jarało się papierosy i robiło to, czego nauczyciel miał nie zobaczyć. Jest dużo wyjsć z takiej sytuacji.
                            • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 21:38
                              "Na szybko mam przynajmniej trzy metody rozwiązania problemu - Jaś może spędzać przerwy w klasie pod opieką pedagoga,"

                              Byłaby to dobra opcja gdyby taki Jaś był jeden na całą szkołę, ale rzeczywistość jest taka że jest minimum 1 taki uczeń na rocznik. I co zatrudnisz kilkunastu dodatkowych pedagogów , żeby każdy ze swoim Jasiem przerwę spędzał .

                              " Jaś moze spędzać przerwy w bibliotece,
                              Kto tego Jasia w bibliotece będzie pilnował, bo bibliotekarka w czasie przerw to jest zajęta wydawaniem książek, więc nie ma czasu pilnować choćby jednego Jasia, a co tu mówić o kilku takich typkach, chyba że ma ona rzucić swoje obowiązki za które ma płacone by zająć się Jasiem

                              "szkoła może wreszcie zacząć wypuszczać uczniów na przerwy na zewnątrz (kiszenie się w sali i spacery po korytarzach to dramat polskich szkół),

                              To nadal nie rozwiązuje sytuacji z uczniem agresywnym i aspołecznym zagrażającym sobie i innym

                              "nadzór w toaletach - we wszystkich znanych mi szkołach było to miejsce gdzie jarało się papierosy i robiło to, czego nauczyciel miał nie zobaczyć. Jest dużo wyjsć z takiej sytuacji.

                              Póki co nie przedstawiłaś ani jednego sensownego, bo zrzucanie odpowiedzialności za pilnowanie Jasia na innych pracowników szkoły którzy w ten sposób musieliby zaniechać wykonywania swoich obowiązków do których zostali zatrudnieni nie jest rozwiązaniem. W przypadku dzieci agresywnych jedynym rozwiązaniem jest albo NI w domu, albo nauka w szkołach stworzonych przy zakładach psychiatrycznych lub w ośrodkach terapeutycznych
                              • berdebul Re: dziecko autystyczne w szkole 02.05.17, 18:44
                                Nie ma żadnej informacji, że dzieciak z postu startowego jest agresywny. Jeżeli problemem jest za dużo bodźców, to wystarczy cichy kącik i ksiazka - w klasie, bibliotece (do tego służy czytelnia), pod opieką pedagoga. Co innego pedagog robi w czasie przerw? Konsultacje są w czasie lekcji/po lekcjach.

                                Aspołeczny uczeń pójdzie sobie w ciche miejsce i będzie miał spokoj od dziubdziusiów dracych dzioba.

                                Agresja nie bierze się z powietrza, parę postów wyżej linkowałam statystyki dotyczace bullyingu. Ponad 60% uczniów ze spektrum jest prześladowanych, myślisz że przez inne dzieci ze spektrum? Czy przez tych cudownych, niewinnych neurotypowych?
                            • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 02.05.17, 16:53
                              To nie bylo na przerwie.Po drugie Jas nie jest pepkiem swiata,sa inne dzieci ktore tez potrzebuja wsparcia pedagoga.
                              • berdebul Re: dziecko autystyczne w szkole 02.05.17, 18:40
                                Zgodnie z Twoją teorią, pedagoga potrzebują tylko świry, które i tak powinny być w szkole specjalnej smile nie ma więc potrzeby zatrudniania pedagoga/psychologa w szkole dla normalnych dzieci.
                                Jeżeli sytuacja miała miejsce w czasie lekcji, to tym bardziej wina nauczyciela. Jak w klasie można nie zauważyć, że dzieciak robi krzywdę innemu?
                                • asu1981waw Re: dziecko autystyczne w szkole 30.04.19, 22:23
                                  Nauczyciel odwraca się tyłem do klasy, aby zapisać coś na tablicy. W tym czasie jeden dzieciak dusi drugiego/wbija cyrkiel w oko itd. Nauczycielowi niestety oczy z tyłu głowy nie urosły...
                                  • mokka39 Re: dziecko autystyczne w szkole 30.04.19, 22:43
                                    albo w toalecie. Bo nawet jeśli zajrzy do niej co jakiś czas, to non stop w niej nie siedzi, a to może być kwestia sekund. Nie mówię o tym konkretnym dziecku akurat, ale nie ma opcji, żeby nauczyciel był w stanie zapobiec wszelkim wypadkom.
                              • mokka39 Re: dziecko autystyczne w szkole 30.04.19, 22:41
                                pedagog często wtedy ma spotkania np. z rodzicem,albo nie ma go w szkole bo załatwia stypendia dla uczniów, zasiłki szkolne czy inne jakieś socjalne. Tudzież jest sytuacja awaryjna z innym dzieckiem.
            • c2h6 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:10
              berdebul napisała:

              > Chyba nie masz wyobraźni. Są kraje gdzie nie ma kartkówek, wszyscy żyją. Nie ch

              Wymień pięć.

              > odzi o jedną sztampę, tylko o przewidywalność, teraz jest wf więc jest sport, a
              > nie fizyka/biologia/historia.

              A to ja się niezadowolenia z zabrania z WF nie czepiam. (Acz może autystyk nie ćwiczył, więc ćwiczeń nie stracił, ale rozumiem zaburzenie rutyny)

          • mama303 Re: dziecko autystyczne w szkole 01.05.17, 19:47
            c2h6 napisała:


            > Przed pytaniem przy tablicy też go trzeba uprzedzić?
            ale zastanów się....jeśli ten autystyk wszystko umie /oni często wiedzą wiecej niż Ci w normie/ ale nie odpowie przy tej tablicy bo wpadnie w panikę....to nie warto jednak nieco zmodyfikować postępowania w stosunku do tego dziecka?
            To tak jak dyslektyk, któremu trzeba przeczytać polecenie bo inaczej go nie zrozumie....a jak mu przeczytasz to dostanie piątkę czyli umie!
            niewielka modyfikacja wymagań i bingo!
      • lauren6 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 19:03
        Nie, to ty nie widzisz dalej niż poza nos swojego dziubdziusia.

        Jeśli takie dzieci mają być częścią naszego społeczeństwa: studiować, pracować, placić podatki, udzielać się społecznie to musza od małego być wdrażane do zycia w grupie, a nie od tej grupy izolowane.

        Zamiast zastanawiać się jak pobyt takiego dziecka wpływa na klase zastanów się lepiej jak wpłynie na kondycję naszego społeczeństwa kolejna osoba bedąca całe życie na rencie, bo z powodu fobii społecznej nie jest w stanie podjąć pracy.

        Losy osób z zaburzeniami mogą potoczyć się bardzo różnie i w interesie nas wszystkich leży, by te dzieci w wieku dorosłym wysoko funkcjonowały i nie żyły na garnuszku państwa.
        • undoo Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 19:11
          Nie znasz sie, ale musisz bzdury pisac. Dziecko z autyzmem jest powoli przystosowywane do zycia w spoleczenstwie neurotypowym. Sa rozne stopnie autyzmu. W tym roku ma byc uprzedzane o kartkowkach, w przyszlym juz nie bedzie.
      • undoo Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 21:14
        Mysle, ze powinno byc jak w starozytnej Sparcie. Albo zrobmy to jeszcze lepiej, pozbywajmy sie calych rodzin, w ktorych pojawi sie dziecko z dysfunkcjami.

        Oczywiscie jestem mega sarkastyczna. Dawno tak glupiej wypowiedzi nie czytalam.
    • kozica111 Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 19:01
      Olałabym,traktując jako element wdrożenia dziecka do życia w realnym świecie.
    • mika_p Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:15
      Abstrahując od orzeczenia, co to za zwyczaje,, że nauczyciel sobie wchodzi na lekcję innego przedmiotu, i zabiera dziecko na zaległą kartkówkę?
    • ga-ti Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:22
      Nawet gdyby to dotyczyło dziecka zdrowego, byłoby nie w porządku. Gdybym przyszła na wf, przebrała się w strój (koszulka i krótkie portki), zaczęła rozgrzewkę i nagle weszła by pani X i kazała iść ze sobą przez pół szkoły do jejnklasy by napisać kartkówkę, byłabym wkurzona na panią X, rozkojarzona, może nawet zawstydzona swoim strojem (a gdybym musiała wejść do sali, w której jakaś klasa ma lekcje z panią X?), potrzebowałabym czasu na opanowanie się, ochłonięcie i skupienie na pytaniach. Niekomfortowa sytuacja, a orzeczenia o autyźmie nie posiadam.

      Zwróciłabym uwagę pani X przy okazji, starałabym się uświadomić jej jakie to niekomfortowe dla mojego dziecka. Afery bym nie robiła, bo to nie ostatnia trudna sytuacja, jeszcze nie raz przyjdzie się upominać o dziecko, a także tłumaczyć za dziecko, no takie życie, lepiej się dogadać z nauczycielami niż walczyć
    • sinceramente Re: dziecko autystyczne w szkole 28.04.17, 22:40
      Autystyka można uprzedzić o kartkówce podobnie, jak całą klasę o sprawdzianie, mówiąc "w przyszłym tygodniu będzie kartkówka". Chyba nie ma potrzeby informowania go o dokładnej dacie i godzinie.

      Inna sprawa, że dla tegoż autystyka zabranie z wfu na kartkówkę z innego przedmiotu, to rzeczywiście psychiczna masakra i zaburzenie poczucia bezpieczeństwa, I nie ma znaczenia, czy to dziecko ma lat 11, czy 14.
      Nawalili dwaj nauczyciele i ten od kartkówki i wuefista, bo chyba obaj byli zaznajamiani z treścią orzeczenia, prawda?

      Iść do szkoły, porozmawiać, poprosić nauczyciela, żeby pogadał z dzieckiem i wyjaśnił sytuację. Jeśli nauczyciel będzie miał wrażliwość betonu, iść do psychologa szkolnego z prośbą, aby przełożył koledze "z polskiego na nasze".
    • beatazet Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 09:52
      Żadne dziecko nie powinno być zabierane z innej lekcji przez nauczyciela innego przedmiotu !!!
      Zaległą kartkówkę może pisać na swojej lekcji danego przedmiotu ( i wtedy powinno być przygotowane, że nauczyciel ma prawo od niego tego wymagać) lub na oddzielnych konsultacjach/zajęciach nauczyciela przedmiotu.
      Takie rzeczy ustala uczeń z nauczycielem.
    • nisar Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 10:15
      Przypominam, że kartkówka jest traktowana jak odpytanie z przerobionego materiału, tyle że wszystkich dzieci, a nie kilkorga. Takie "odpytanie pisemne" a nie ustne. I tyle.
      • little_fish Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:01
        A co to przypomnienie ma na celu? Wszyscy chyba wiedzą czym jest kartkowka. Ci nie zmienia faktu, że dla autystyka nagłe zabranie go z innej lekcji, po to, by pisał kartkowke może być na tyle stresujące, że trudno mu będzie ja dobrze napisać. Zresztą nie tylko dla autystyka
        • yvona73pol Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 13:37
          Abstrahujac od calej dyskusji, myslalam, ze te historie o Sparcie juz dawno sa zdementowane, tzn niedawno okazalo sie, ze to zabijanie ulomnych niemowlat to bzdura. Czytalam nawet na te okolicznosc artykul wyjasniajacy, niestety nie posiadam linka, uprzedzajac pytanie.
          • ga-ti Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 14:08
            No widzisz nawet w Sparcie nie zrzucano niepełnosprawnych ze skał, a tu w XXI wieku najlepiej by było pozamykać w szkołach specjalnych, jeszcze pewnie z internatami całorocznymi, żeby się popołudniami po placach zabaw nie pętali i w autobusach w drodze do/ze szkoły nie straszyli.
            • jan.kran Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 14:12
              Makurasek , idę chwilowo stąd bo dyskusja z Tobą przekracza moje granice pojmowania świata.
              n aforum Inny Świat byłaś proszona przez rodziców dzieci z ZA żebyś nie rozsiewała swoich mądrości na temat autyzmu i nie mieszała ludziom w głowie to się przywlokłaś tutaj i opowiadasz bajki z mchu i paproci.
            • slonko1335 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 15:13
              ot własnie może pójdźmy jeszcze dalej i zamknijmy w szkołach spcjalnych wszystkie dzieci z dys. wszak maja jakies ułatwienia na sprawdzianach czy maturze podcza sgdy inne dzieci nie-kto to widział, a potem może odstrzelmy tych z nizszą średnią co będa utrudniac tym z lepsza naukę-jak szaleć to szaleć...
              • sasanka4321 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 15:25
                > i zamknijmy w szkołach spcjalnych

                Zamknijmy w szkolach? Co za retoryka... Myslisz, ze szkola specjalna to wiezienie? Czy w zwyklych szkolach tez dzieci sa "zamkniete"?
                • yuka12 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 15:44
                  To byl sarkazm ... .
                  • sasanka4321 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 15:55
                    Sarkazm? Znasz znaczenie tego slowa???
                • slonko1335 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 20:48
                  Serio retoryka? to na jakiej podstawie chcesz wysłać takiego autystyka w normie intelektualnej albo powyżej do szkoły specjalnej? Bo przecież nie jest ani upośledzony umysłowo, ani niedowidzący, ani niedosłyszący ani niepełnosprawny ruchowo ...większości tutaj przecież podciąga konieczność o uprzedzeniu o kartkówce pod zaburzone zachowanie i niedostosowanie społeczne a wiec pozostaje ta ostatnia opcja w zakładzie zamkniętym? czy jednak niedowidzenie?

                  " Jacy uczniowie przyjmowani są do szkół specjalnych?
                  Powszechnie przyjętym wyznacznikiem podziału szkół specjalnych jest rodzaj niepełnosprawności uczniów.
                  Na tej podstawie wyróżnia się szkoły specjalne dla uczniów:

                  z upośledzeniem umysłowym (w obrębie tego typu istnieje jeszcze podział ze względu na stopień niepełnosprawności);
                  z wadą słuchu (niesłyszących i słabo słyszących);
                  z wadą wzroku (niewidzących i słabo widzących);
                  przewlekle chorych, niepełnosprawnych ruchowo (najczęściej są to placówki przysanatoryjne i szpitalne);
                  z zaburzonym zachowaniem, nieprzystosowanych społecznie (placówki te znajdują się w zakładach zamkniętych dla osób nieprzystosowanych społecznie)
    • yuka12 Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 15:50
      Pojsc i wyjasnic. A jezeli sie powtorzy, troche awantury nie zaszkodzi. Moja znajoma niestety MUSIALA sie w pewnym momencie poklocic z dyrektorka, bo klasa miala non stop zmienianego nauczyciela i szkola "zapominala" uprzedzic jej corke, pomimo orzeczen, prosb i przypomnien. A corka na nieoczekiwane zmiany reagowala po swojemu - placzem, niepokojem i czasem buntem. Znajoma byla wtedy wzywana do szkoly, czasami musiala zabrac dziewczyne do domu. Tymczasem wystarczylo o prostu powiedziec dzien wczesniej lub przynajmniej z rana w szkole.
      PS. Dziewczyna miala swietne wyniki i bardzo dobrze sie uczyla. Jezeli oczywiscie informowano ja wczesniej o zmianach.
    • jan.kran Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 19:42
      Ja nie chciałabym żeby mój ex doszedł dokądkolwiek i nie mam ambicji jego dotyczących. Patrząc z perspektywy matki autysty zdiagnozowanego i byłej żony autysty niezdiagnozowanego widzę że gdyby mój ex miał diagnozę i żył w czasach i okolicznościach łatwiejszych dla osób z ZA mógłby byc szczęśliwszym i bardziej spełnionym człowiekiem. Nie wiesz i nie masz prawa mówić o tym dokąd by doszedł mój ex gdyby miał takie szanse jakie ma nasz syn.
      Diagnoza pomogła mojemu synowi funkcjonować lepiej i nie , nie chował sie za papierkami tylko papierki pozwoliło mu funkcjonować lepiej w obcym dla niego świecie.
      Mój syn nie ma obniżonych wymagań , wymagania są inaczej ustawione.Musiał zaliczyć całe pensum norweskiej szkoły średniej i zaliczył je znakomicie tylko wymagania były dostosowane do jego zaburzenia.Miał specjalny program matematyki dostosowany do jego braku myślenia abstrakcyjnego ale nie miał taryfy ulgowej , musiał umieć to co inni uczniowie.
      Mógł w szkole średniej zdawać cześć egzaminów ustnie zamiast pisemnie.
      Natomiast na studiach zero taryfy ulgowej , miał możliwość skorzystać ze swojego statusu ale ulgi były tak minimalne że po roku zrezygnował i szedł normalnym tokiem jak inni.
      Teraz wchodzi w dorosłe życie i nic mu się nie zwala na głowę bo krok po kroku jest dostosowany do prawdziwego życia.
      • ga-ti Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 20:01
        O i takich osób warto posłuchac/poczytać. Tylko czy zaślepione pieniaczki będą chciały Cię choć przeczytać (bo o rozważeniu i zrozumieniu nawet nie wspomnę)?
        • edelstein Re: dziecko autystyczne w szkole 30.04.17, 12:19
          Taki slodziaczek prawie udusil inne dziecko.
      • makurokurosek Re: dziecko autystyczne w szkole 29.04.17, 20:57
        "Patrząc z perspektywy matki autysty zdiagnozowanego i byłej żony autysty niezdiagnozowanego widzę że gdyby mój ex miał diagnozę i żył w czasach i okolicznościach łatwiejszych dla osób z ZA mógłby byc szczęśliwszym i bardziej spełnionym człowiekiem. Nie wiesz i nie masz prawa mówić o tym dokąd by doszedł mój ex gdyby miał takie szanse jakie ma nasz syn."

        Każdy człowiek może dokładnie to samo powiedzieć o sobie czy o osobie bliskiej. Każdy z nas czegoś żałuje, chciałby czegoś więcej, ale z jakiś powodów tego nie osiągnął i nie ma znaczenia czy dlatego, że akurat nie mógł tego zrobić bo ktoś mu zmarł, bo miał wypadek, jest autysta, dziecko mu się rodziło czy zwyczajnie mu się nie chciało. Życie nie polega na rozpamiętywaniu tego czego się nie osiągnęło tylko cieszeniu się z tego co się udało osiągnąć.

        "Teraz wchodzi w dorosłe życie i nic mu się nie zwala na głowę bo krok po kroku jest dostosowany do prawdziwego życia."
        Owszem zwaliło mu sie na głowę na studiach kiedy musiał sobie sam poradzić z tym do czego inni byli przygotowywani latami, i jak widać poradził z tym sobie świetnie.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: dziecko autystyczne w szkole 30.04.17, 10:06
      What? Coś takiego jest w ogóle dozwolone? Takie zabieranie z lekcji? Poza tym sprawdziany są zapowiedziane zawsze i termin pisania, jeśli się jest nieobecnym, powinno się ustalić z nauczycielem. No i na pewno nie odbywało się to w czasie innych zajęć, tylko w czasie zajęć z przedmiotu, z którego był sprawdzian, albo po zajęciach czy tam przed, ale to już bardziej w liceum tak bywało. Tak było za moich czasów... A kartkówki niezapowiedziane najczęściej zdawało się w formie ustnego odpytywania, na zasadzie, że jak kogoś nie było w tym dniu, to mógł się spodziewać, że w najbliższym czasie będzie pytany, ale niekoniecznie z tego samego materiału.
    • 18lipcowa3 Re: dziecko autystyczne w szkole 30.04.19, 22:27
      Zmienic szkołę na specjalną.
    • magdzialena78 Re: dziecko autystyczne w szkole 30.04.19, 23:00
      Za dzieckiem z orzeczeniem idzie duza kasa dla szkoły. Lepiej poszukac małej prywatnej z podejsciem .czesnego nawet nie zaplacisz jak sie dogadasz i masz warunki dostosowane do potrzeb masowa szkola to dramat dla takich dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka