andaba
09.05.17, 20:14
Przez chłopa.
Obcego chłopa.
W dodatku średnio urodnego.
Chłopa zobaczyłam w sklepie kątem oka, pomyślałam, że go znam.
Po chwili chłop przeszedł koło mnie, powiedział mi dzień dobry. Patrzyłam w inną stronę, więc nie to, że pomyślał "ta baba się na mnie gapi, może powinienem ją kojarzyć", bo nie patrzyłam się wcale. Czyli on też mnie zna, nie zdaje mi się.
Chłopa musiałam widzieć więcej niż raz, bo nie ma mowy, żebym raz zobaczyła i zapamiętała. Moja pamięć do twarzy jest tragiczna.
Gdzie go mogłam widzieć?????
Żyć mi to nie da, dopóki sobie nie przypomnę.
Nie jest to żaden rodzic ani dziadek kolegi dziecka.
Nie jest to lekarz (choć jakoś uniformowo mi się kojarzy).
Więcej pomysłów nie mam.
Nienawidzę tego.
Macie tak czasem, że zupełnie nieistotna rzecz nie daje wam spokoju?