Dodaj do ulubionych

Na co się przygotować?

26.05.17, 12:26
Chcę być gotowa i przygotowana. Jako, że znam ból dyżurów wakacyjnych, problemy, co zrobić z dzieckiem, gdy chore a do pracy trzeba iść, problemy z wyborem placówek szkolnych i przenoszenie dzieci do innych, bo wybrana nawalam uprzejmie zapytuję, co trudnego jeszcze przede mną? Tak powyżej 12 roku życia, z czym przyjdzie mi się zmierzyć, na co mam być gotowa? Alkohol, papierosy, dragi? Inicjacja seksualna? Korepetycje z prawie wszystkiego? Wielki głód połączony ze zjedzeniem bochenka chleba na raz? Czy odwrotnie diety? Szał na markowe ubrania? Szykany w szkole? Pierwszy poważny związek?Matura? Wybór studiów czy pierwsza praca?
Mamy starszych dzieci, co było najtrudniejsze?
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 12:31
      Najtrudniejszy był bunt dwulatka smile
      • kornelia_sowa Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:18
        Przeżywam właśniwłaśnie. Masakra.
        Starszak był aniolem
        • joa66 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 14:14
          Ja z perspektywy gloryfikuję, może na wyrost - wtedy się nauczyłam (=byłam zmuszona się nauczyć) ustawiać sobie priorytety, odpuszczać, komunikować się z trudnym dyskutantem smile Jak znalazł na podobno trudny czas nastoletni.
          • antyideal Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 14:57
            Ja podobnie, najważniejsze jest rozmawiać, ustalać wspólnie, a nie stawiać za wszelką cenę na swoim. Z nastolatkiem jest o tyle łatwiej,że nie wpada w histerię jak to czyni dwulatek we frustrujacej dla siebie sytuacji wink
            • kornelia_sowa Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 22:44
              Trudno mówić o dyskusji gdy dwulatka na wszystko ma jedną odpowiedź. Nie

              Załóż tę bluzke-NIE
              Dobrze,to wybierz sama która chcesz założyć -NIE!!@ Ryk.

              A wyjść musimy już. Z naciskiem na już; -)
              • triss_merigold6 Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 23:38
                Jakiś czas temu moja młodsza - wtedy pięciolatka - dostała niemal spazmów w knajpie. Najpierw przy zamawianiu zestawów ryczała, że nie chce nuggetsów z kurczaka. Ok, nie chcesz to nie, zjesz same frytki. Zestawy przyszły a ta znowu w płacz - tym razem już chciała nuggetsy a płakała, bo przedtem nie chciała.
      • princesswhitewolf Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:45
        smile)))

      • heca7 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 14:34
        O nie. Gorszy jest bunt piętnastolatki- bo TO mówi i nie można już wsadzić do wózka i pojechać dokąd się chciało suspicious
        • heca7 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 14:44
          I jeszcze -
          kupmiglanykupmiglanykupmiglanykupmiglanykupmibiletnaImeginedragonskupmiglanymogęzrobićdrugądziurkęwuchu?kupmiglany.............
          A poza tym strzelanie megafocha. Ostatni trwał ponad tydzień.
          • joa66 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 15:21
            Kupimyglany

            jest o niebo lepsze niz

            kupimyglanydobrzeateraztojajużniechcebuuuuuuuuuuuuu
          • niutaki heca :) 26.05.17, 15:25
            Focha olewam, a nawet wole wink jak sie gniewa to nie przychodzi po kase, ani prosic zeby zrobic jej tosty/jajecznice/cokolwiek. Dziurki w uszach pozwalam, dopoki sa normalnych rozmiarow, na zadne oblesne tunele sie nie zgodze do 18tki!
            • heca7 Re: heca :) 26.05.17, 15:31
              My jej już jasno powiedzieliśmy, że generalnie na zwykłą dziurkę się zgadzamy jak tylko się dostanie do liceum. Bo ona chce , na szczęście zwykłą, ale nieeee. Trzeba co jakiś czas przyłazić i marudzić rodzicom, że już/teraz/natychmiast...

              Glany dostała i nawet dziś się w nich po Wawie z kolegą szwenda. Obecnie zwiedzają Muzeum Wojska Polskiego big_grin bo kolega jest członkiem grupy rekonstrukcyjnej i występuje w stroju... eeee...hmmm... SSmana.
              • verdana Re: heca :) 26.05.17, 15:47
                A dlaczego nie pozwalacie?
                • heca7 Re: heca :) 26.05.17, 16:19
                  Ja po prostu uważam, że to trochę za wcześnie. Nie każdy pomysł jest przemyślany. Poza tym mam irracjonalną obawę, że może komuś się nie spodobać drugi kolczyk i nie dostanie się tam gdzie by chciała?
                  • niutaki Re: heca :) 26.05.17, 18:11
                    aaa, to moja juz te dziurki ma troche czasu. Glany na razie poszly w kat, katuje mnie innymi rzeczami.
        • asia_i_p Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 15:44
          Ale jak mówi to i słucha (nawet, jeśli udaje, że nie).

          Mnie po pierwszym dziecku skokowo wzrosły umiejętności zawodowe w dziedzinie utrzymywania dyscypliny w klasie. Wróciłam, rozejrzałam się, stwierdziłam, że nawet ten sławetny X z drugiej Y przecież mi się nie położy na środku klasy i nie będzie wierzgał, więc jest do ogarnięcia.

          Tam gdzie są już procesy myślowe, a nie kłębek czystych emocji, to ja mogę negocjować.
          • stephanie.plum Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 16:27
            "Mnie po pierwszym dziecku skokowo wzrosły umiejętności zawodowe w dziedzinie utrzymywania dyscypliny w klasie

            też na to liczę!!!
          • szarsz Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 17:25
            > Mnie po pierwszym dziecku skokowo wzrosły umiejętności zawodowe w dziedzinie utrzymywania dyscypliny w klasie.

            Umiejętności szefowania, egzekwowania i oczekiwania rezultatu takoż smile
          • yuka12 Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 23:01
            Mnie skokowo wzrosla cierpliwosc. Ale to po drugim. Przydaje sie teraz w pracy smile.
    • iwoniaw Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 12:44
      Pewnie wszystko co wymieniłaś, ma swoje "uroki", niemniej ja nie ukrywam, że możliwość posłania dziecięcia, by samo kupiło i przyniosło ten zjedzony bochenek, oczekiwania, że nastawi sobie samodzielnie własny budzik i zrobi śniadanie przed wyjściem w dzień, gdy ja akurat nigdzie się nie wybieram, utrata monopolu na obsługę pralki i odkurzacza (oraz wieszania tego, co wyprane) itd. jest prawie tak miłe, jak wtulający się dwulatek, dla którego jesteś alfą i omegą wink
      • stacie_o Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 12:47
        Mam akurat wtulającą się trzylatkę i takiego kolesia, który już zakupy z kartką zrobi, a jak bardzo głodny, to nawet ugotuje. A i piecze, ale to jeszcze pod moim nadzorem. Czyli będzie też fajnie, to dobrze, dobrze.
        • joa66 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 12:50
          Bardzo fajnie. Pomyśl, że rosną Ci partnerzy do rozmowy. Wiem, że z małymi dziecmi też się fajnie rozmawia, ale ze "starymi" inaczej.
        • iwoniaw Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 12:53
          Tak, będzie. Nagle ze zdziwieniem zobaczysz, że oni tak szybko tylu rzeczy się nauczyli, są tacy świetni - i wbrew temu, co sądziłaś, wrażenie odnoszone czasem, że ty nawijasz, a tu nic nie dociera, było na szczęście całkowicie błędne smile
    • gama2003 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 12:59
      Nie da się przygotować. Może i dobrze, bo czasami człowiek przedwcześnie by osiwiał. Dla mnie najtrudniejsze jest luzowanie pępowiny w okresie dojrzewania smile. Ale to moje emocje i nie mogę latać nad dziećmi z parasolem, choć mam takie zapędy
      Odziedziczone smile.
      Trudna jest akceptacja pewnych wyborów, w język gryzłam się milion razy. No i do szaleństwa doprowadza mnie chwiejność zachowań nastolatków, raz cudo i prawie dorosły, za chwilę głupol i dzieciak, pomiędzy foch i histeria. Ktoś miał okolicznościową sygnaturkę kiedyś, coś o alienach było. Jakże trafne wink.
    • joanna_poz Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:02
      ja mam na stanie 13 latka, konczacego wlasnie I klase gimnazjum i powiem jedno - dojrzewanie i bunt nastolatka zaczyna mnie przerastać.
      wszystko co było przedtem to były naprawde malutkie problemy.
      • pade Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:11
        mam to samo...
        • dorek3 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:16
          Dziewczyny, piszcie więcej. Proszę

          Mam dwóch niespełna 14latków kończących I gim. Póki co poza wszechogarniającym lenistwem i baaardzo luźnym podejściem do obowiązków w szkole to jakoś idzie. Choć zaczynam absolutna alergią reagować na użytkowanie komórki w domu (YT)
          • iwles Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:19

            jakbym o swoim czytała (13,5 lat, też kończy I gimn.)
          • pade Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:20
            Czyli masz normalnych nastolatków Dorek. Serio.
          • kropkacom Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:50
            Mój syn kocha swój telefon i ciągle coś ogląda. Wcale nie głupie rzeczy. smile Byłam wczoraj na wywiadówce i wnioskuje z rozmów z nauczycielami, że wywiązuje się dobrze z tego co się od niego w szkole wymaga. Czyli można.
          • chocolate-cakes Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 16:30
            To są różne fazy. Moja 16 latka jest obecnie cudowna i kochana smile
            Doradza mi w wyborze kosmetyków, dzisiaj idziemy razem do teatru, oglądamy razem filmy.
            Teraz jest dobry czas. Zobaczymy co będzie za pół roku wink
          • turzyca Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 23:29
            na użytkowanie komórki w domu (YT)
            www.youtube.com/watch?v=6_-xTxP1hD4 tak mi sie przypomnialo...
      • stacie_o Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:14
        Nie straszcie.
        • pade Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:18
          Nie było moim zamiarem Cię straszyć. U mnie pewnie wynika to z rozmaitych przypadłości, o których może bym napisała, gdyby nie to, że zaraz się znajdzie jedna z drugą, która mi to będzie wypominać do usranej...
          W każdym bądź razie, jestem na etapie "mam wszystkiego dość" i to tak na maksa.
          Dzisiaj będę miała gości, chałupa nieogarnięta, sałatka, która musi się przegryźć niezrobiona, a ja nie mam siły się ruszyć.
          • stacie_o Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:26
            Skąd ja to znam, znaczy wypominanie. Mnie się zdawało pade, że ty masz syna już po maturze. Coś pogubiłam się.
            • pade Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:28
              Mam syna po maturze, znaczy się czekamy na wyniki, i córę 13,5 letnią.
              • stacie_o Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:36
                To masz trochę combo. I maturzystę i nastolatkę.
                • pade Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:43
                  No mam. Wiedziałam, że ten rok szkolny łatwy nie będzie, ale takiego hardkoru nie przewidziałamsmile
                  • stacie_o Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:46
                    To potem z górki. Chyba.
                    • pade Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 14:18
                      Raczej nie
                      • stacie_o Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 15:31
                        To życzę, żeby się poprawiło.
                        • chocolate-cakes Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 16:34
                          Poprawi się, zobaczysz. U mnie też różnie bywa ale teraz jest dobry okres.
                          Syn kończy pierwszy rok studiów, jest dorosły. Akurat teraz jest dwa tygodnie w Stanach jako trener. Córka kończy pierwszą klasę liceum i chociaż jest rok młodsza od innych, wydoroślała bardzo. W końcu.
                          • pade Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 18:01
                            U mnie dochodzą kwestie zdrowotne mające wpływ na zachowanie, więc na cud nie liczę. Może, z naciskiem na może, będzie ciut lepiej. Oby.
                            Dzisiaj najpierw na mnie nawrzeszczała a potem dostałam najcudowniejszą laurkę na świeciesmile
                            • chocolate-cakes Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 17:37
                              Moja też miewa takie huśtawki nastroju sad
          • asia_i_p Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 15:51
            Jeszcze miesiąc i wakacje.
            Te dzieciaki są przemęczone. Pod koniec kwietnia ja już padałam na nos, a oni mają jeszcze o jakieś 3-4 godziny więcej niż ja (w tym roku miałam 27) i nieporównanie większy stres, więc wyobrażam sobie, jacy muszą być zmęczeni.

            Letnie wakacje powinny być sześciotygodniowe, a za to dwa tygodnie pod koniec marca, przynajmniej dla szkół ponadpodstawowych i od razu byłoby o połowę mniej dramatów gimnazjalnych i licealnych.
            • dorek3 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 15:58
              Masz rację. Wczoraj liczyłam przy okazji innego wątku i wyszło że moi mają 39 godzin tygodniowo. Liczyłam dwa razy, bo myślałam że to niemożliwe.
              I pomyślałam sobie, że naprawdę nie powinnam ich gonić po szkole do nauki. Ale muszę, kurde. I źle mi z tym .
        • iwoniaw Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:23
          Wyluzujcie, oglądanie YT to nie jest koniec świata. Ba, nawet nie same głupoty tam oglądają, serio. wink
          • antyideal Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:54
            To prawda, u nas etap oglądania samych głupot chyba minął, w dodatku część materiałów jest po angielsku, więc tym bardziej zmuszają do wysiłku umyslowego.

            Staram się szukać pozytywów tongue_out
          • dorek3 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 14:06
            A kto mówi że koniec. Tylko dlaczego poświęcać temu kilka godzin dziennie. I ja jednak mam zastrzeżenia do wyników szkolnych i podejrzewam korelacje.
            • joanna_poz Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 14:32
              no i gorzej, jak po oglądaniu głupot/ niegłupot w telefonie przerzuca się na gry na kompie.
              a na naukę przeznacza jakiś ułamek czasu niż na te 2 rzeczy łącznie.
              • dorek3 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 14:36
                Dokładnie. Czyżby i Twój małolat tak właśnie spędzał czas po szkole?
                U nas komp limitowany, ale dla mnie bez znaczenia czy to komputer czy komórka. Niestety przyjdzie ograniczyć wifi w chacie.
                • joanna_poz Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 14:38
                  no my czesto wyłączamy pstryczek od wifi..
                  (mąż sie odgraża ze zacznie router zabierac do pracy)
                  a komórka na noc to obowiązkowo ląduje w naszej sypialni.
                  • dorek3 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 14:45
                    Pstryczek to ja se mogę wyłączać. Dokładnie tyle samo czasu zajmuje jego włączenie jak wracają ze szkoły. A ja naprawdę planuj zabrać router . Będzie wracał na miejsce jak młodzież zakończy danego dnia zajmowanie się szkołą.
                    Komórek na noc jeszcze nie zabierałam, ale słyszałam, że wiele osób tak robi.
                    • joanna_poz Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 14:50
                      wyłączamy jak jestesmy.. i prosisz 15 razy koncz, a ten odpowiada "dobrze" i korzysta dalej.

                      a niestety, czas po lekcjach, a przed naszym powrotem, to jest czas wymykający się spod limitów.
                    • turzyca Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 23:32
                      >Pstryczek to ja se mogę wyłączać. Dokładnie tyle samo czasu zajmuje jego włączenie jak wracają ze szkoły.

                      Bardzo wielu moich znajomych ma porobione dostepy na routerze oddzielne dla oddzielnych czlonkow rodziny i np. dostep dzieciecy z definicji wylacza sie o okreslonej porze. Albo wlacza.
                • verdana Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 14:40
                  Mój syn omal nie zawalił szkoły, bo czytał książki. Za to angielskiego córka nauczyła sie z filmów, a synowie z gier. Więc to różnie bywasmile
                  • dorek3 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 14:41
                    Na książki moja odporność byłaby zdecydowanie większa niż na komórkę. Choć ekstremalne przegięcia to nigdy nie są dobre.
                    • joanna_poz Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 14:44
                      ano własnie.
                      u mojego czytelnictwo aktualnie ogranicza się do lektur szkolnych.
                      i naprawde nie pociesza mnie to, że grając w coś tam gada na skypie po angielskusad
                      • dorek3 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 14:45
                        Mnie też nie sad
                        • verdana Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 15:45
                          A mnie by bardzo pocieszało, albowiem gadanie po angielsku przyda się w życiu znacznie bardziej niż 3/4 szkolnego programu.
                          • stacie_o Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 15:52
                            mam takie osoby na rozmowach o pracę z wpisanym angielskim na poziomie b2/c1 w cv, a co, uczonym jak się okazuje na grach. Wysiadają na pierwszej stronie testu.
                          • dorek3 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 15:53
                            Nie wiem jak u joanny, ale w wydaniu mojego to są jakieś pomruki w równoważnikach zdań big_grin
                            Może fajnie, że w ogóle otwiera paszczę w obcym języku, ale na razie jakość nie rekompensuje ilości poświęcanego czasu.
                    • chocolate-cakes Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 16:38
                      Moja ciągle ogląda filmy po angielsku, niekoniecznie mądre smile
                      Naprawdę jestem w szoku jak ładnie mówi po angielsku, bo ja matka anglistka w zasadzie jej nie uczę a w szkole ma nacisk na inny język.
            • turzyca Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 23:34
              >A kto mówi że koniec. Tylko dlaczego poświęcać temu kilka godzin dziennie. I ja jednak mam zastrzeżenia do wyników szkolnych i podejrzewam korelacje.

              Nauczenie sie rozsadnego gospodarowania czasem to tez sztuka. Jak ja czlowiek wyniesie z domu to ma duuuuuzo latwiej (co mowie ja, czlowiek, ktoremu punktualnosc zaczela wychodzic mniej wiecej po 5 latach treningu w zwiazku z pedantem. Do klasy maturalnej wozila mnie matka, bylam w szkole przed dzwonkiem moze z 5 razy w ciagu roku.)
    • jatojagodnik Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:11
      Mam w domu 15-latka i 13-latkę. Na razie jest super. Oboje jeszcze się przytulają i zachowują jak dzieci w zaciszu domowym. A równocześnie stanowią już poważnych partnerów do dyskusji i do wspólnego uprawiania sportów (zwłaszcza syn już mnie przerasta w osiągnięciach sportowych). Potrafią pojechać na rowerze i zrobić zakupy w hipermarkecie, w razie czego coś sobie sami ugotują lub odgrzeją pizzę mrożoną. sami posprzątają w pokoju, a pogonieni nawet w salonie lub łazience. Nakarmią psy i koty. Umyją mi samochód. Kochane mam dzieciaki!
    • kornelia_sowa Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:21
      Ja mam co prawda 9 i 2 letnie potomstwo ale wczoraj była u mnie koleżanka -matka córki 14 letniej.

      Przechodzi gehenne bo córka się nieszczęśliwie zakochała -bez wzajemności i myśli ze nie ma po co żyć.

      Mam też kolezanke-matkę anorektyczki. Początek był ten sam-nieodwzajemniona miłość (na pewno z powodu ogromnej tuszy-całe 55 kg przy 165 cm wzrostu)
    • kropkacom Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:32
      Ja sobie bardzo chwalę posiadanie w domu nastolatków. Jednak nie ma róży bez kolców. Te kolce to wcale nie dragi, alkohol czy papierosy. Póki co przynajmniej. Ogólne szukanie pomysłu na siebie w połączeniu z nowymi wyzwaniami jakie stawia wiek +14. Tak bym to chyba w skrócie ujęła. Oby obyło się bez ofiar w ludziach wink
      • verdana Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 13:51
        Trudno mi powiedzieć, bo dla mnie każdy kolejny rok to był lepszy rok, wliczając w to nawet kompletne olewanie szkoły przez 2/3 moich dzieci. Nic gorszego niz niemowlęctwo i 3 pierwsze lata życia. Od skończenia pięciu lat już było z górki.
    • issa-a Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 14:44
      przypomnij sobie siebie i juz wszystko wiesz.
      ja mam facetów a oni niechętni do zwierzania się matce, a na pewno nie z inicjacji seksualnej, na przyklad.
      Jesli dziecko wcześniej jest jakos ukierunkowane, wie co dobre, co złe, ma jakies podstawy, to nawet takie (nieuniknione) próbkowanie przechodzi w miarę dobrze.
      My najgorzej przeszlismy nastolatkowe imprezy z marychą (ale to juz w liceum). Balismy sie czy to dalej nie zajdzie. Nie zaszło i przeszło w ogóle, na szczęście.
      U drugiego zaś jego zamiłowanie do sportów ekstremalnych typu parkour (dowiedziałam sie przypadkiem) czy "latanie" po wysokich górach.
      Wszystko inne, typu zjadanie 2 obiadow, nagłe zainteresowanie ubraniami markowymi, matura i studia, to pryszcz był.
      • kornelia_sowa Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 22:49
        A czemu mieliby się zwierzac z inicjacji seksualnej matce? 😀
        Ja jestem ewidentnie płeć żeńska i się Mamie nie zwierzylam. A była moją przyjaciółka.
        To było tylko "nasze"-moje i inicjatora wink smile.
    • vaikiria Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 14:54
      Jestem tylko macochą nastolatków, więc pewnie nie powinnam się wypowiadać, ale... wink Nastolatki są fajne, coraz mądrzejsze, fajnie się obserwuje, jak się stają coraz bardziej samodzielnymi, myślącymi i odrębnymi ludźmi. Jasne, są jakieś fochy, jakieś trzaśnięcie drzwiami, jakieś "od dzisiaj jestem wegetarianką, dlaczego w tym domu jest samo mięso" i po trzech dniach "nie chcę tego, gdzie jest kurczak dla mnie, oczywiście, że już nie jestem wege" ale to są drobiazgi nieistotne wobec tego, że właśnie zjadam obiad, którego sama nie przygotowałam a pranie z balkonu już się zebrało i pochowało do szaf smile A tak poważnie to pewnie wszystko zależy od konkretnego dziecka i jestem wdzięczna losowi, że trafiły mi się dzieciaki milion razy fajniejsze niż ja byłam w ich wieku.
      • verdana Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 15:21
        Valkiria, wygląda na to, ze tym nastolatkom trafiła sie fajna macochasmile
        • aqua48 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 15:33
          Dla mnie najgorszy był bunt 17 latka połączony z próbami "przejęcia" roli samca alfa w stadzie, odstawianiem rodziców do lamusa z odmową prawa do decydowania o wszystkim i kompletną niechęcią do wszelkich rozmów i dyskusji bo przecież młody z zasady "wie wszystko lepiej", a rodzic co palnie to jak gołąb na parapet. To był czas kiedy po raz pierwszy czułam, że marsjanie mi dzieci podmienili. Za drugim razem już wiedziałam o co chodzi i jak to przetrwać. Teraz mam już "naprawione" bardzo fajne, dorosłe dzieci smile
          • dorek3 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 15:54
            Napisz, jak przerwać. Dla niektórych piszących w tym wątku będzie jak znalazł.
        • vaikiria Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 17:23
          Dzięki, dziś widzę, że na ematce dzień dobroci dla macoch smile
      • issa-a Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 15:52
        vaikiria, doceniam,
        ale jednak porażki/sukcesy wlasnych dzieci przeżywa się całkiem inaczej.
        Ja np. umieralam ze strachu kiedy młody wyjechał w Tatry, sam, na "wycieczkę". I niekoniecznie odbierał/mial zasięg telefonu = nic nie wiedziałam..
        Co chce powiedzieć?
        co innego troska a co innego strach o życie dziecka.
        Śmiem tu powiedzieć, że matka zawsze odczuwa (paranoidalny) strach.
        To są zupełnie inne relacje.
        Ale doceniam.
        • vaikiria Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 17:03
          Ale pytanie było nie o strach o dzieci tylko o problemy wieku dorastania i do tego się odniosłam. Co do paranoidalnego strachu o życie dziecka to za chwilkę się na ten temat będę mogła wypowiadać wink Chodziło mi raczej o to, że nastolatki mogą być fajnymi ludźmi, a nie "trudną młodzieżą". I nie muszą sprawiać jakichś szalonych problemów. Choć mogą, bo jak napisałam - cieszę się, że są fajniejsi niż ja byłam w ich wieku i nie sprawiają takich problemów, jak wówczas ja.
          • issa-a Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 17:13
            > cieszę się, że są fajniejsi niż ja byłam w ich wieku i nie sprawiają takich problemów, jak wówczas ja.

            to kwestia warunkow zewnętrznych. Ja też raczej inne doswiadczenia mialam, jako młodzież, niz moje dzieci.
            Nastolatki SĄ fajnymi ludźmi, rzadko kiedy są trudną młodzieżą" ale paranoidalny strach, całkowicie bezzsadany, też jest normą. Dla matki.
            Przy okazji, wszystkiego najlepszego z okazji dnia matki, dla ciebie. Bo czasem bycie "zastępczą matką" jest trudniejsze.
            Co innego mialam na myśli i chyba nie za bardzo udało mi sie to wytłumaczyc.
            Matka ma irracjonalne obawy (i strach), matka zastępcza potrafi ten strach zracjonalizować.
            • nenia1 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 17:19
              Ja akurat nie przepadam za koncepcją, że matka zawsze odczuwa irracjonalny strach. Wydaje mi się, że to jednak bardziej kwestia osobnicza, są ludzie z wysokim poziomem lęku i tacy, u których lęk występuje w małym natężeniu.
              • vaikiria Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 17:21
                To jest jedna z tych rzeczy, jakie słyszę o macierzyństwie, które mnie intrygują. To znaczy zastanawiam się, jak to ze mną będzie, bo ogólnie am bardzo niski poziom lęku. Część osób twierdziła, że to się w ciąży zaczyna, u mnie nie wystąpiło. Zobaczymy, co dalej.
            • vaikiria Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 17:19
              No właśnie oni są fajni POMIMO warunków zewnętrznych, wiec tym bardziej doceniam ten los na loterii. I dzięki za to, co piszesz, bo czasem tu na ematce to się macochom obrywa za samo istnienie wink
              A co do strachu - chyba rozumiem, o co Ci chodzi. Jestem ciekawa, na ile będę miała inne odczucia wobec dziecka biologicznego i czy jako osoba kompletnie niemająca skłonności do paniki i irracjonalnych strachów zmienię się w tej kwestii. To będzie bardzo ciekawe doświadczenie.
              • issa-a Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 17:27
                >A co do strachu

                powiem ci, że to jest okropne. i okropne jest to, ze nie mija z wiekiem (dziecka).
                Ileż to ja nocy nie przespałam, czekajac na powrot nastolatka z imprezy...!
                W doopke, no ilez mozna.. dzieciaki po 20-tce a matka ciągle się martwi...
                Jeszcze raz, najlepsze życzenia z okazji dnia dzisiejszego. Doceniam.
            • mawizo Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 20:01
              Kwestia jak najbardziej osobnicza. Ja do dzisiaj czekam na rozwinięcie sie tej cechy u mnie,moja mama od kiedy pamiętam mówiła" zrozumiesz jak będziesz matką". Mam trójkę,najstarszy prawie 12 latek. Więc ten tego,różnie bywawink
            • verdana Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 20:09
              Nie wiem czy jest normą. Mnie ominął.
              • issa-a Re: Na co się przygotować? 28.05.17, 02:18
                no, co mam powiedzieć...że wyjątek potwierdza regułę?
                mówię o jakiejs średniej.
                Mój mąz, chłop stary, do dzis dzwoni do swojej matki po każdej podrozy samochodem, czyli obecnie po powrocie od niej - o innych matka juz nie wie. I robi tak od 30 lat, czyli od momentu, kiedy miał wypadek.
                Dzwoni do matki, żeby ta się martwiła - widocznie martwiła się. A nie, że "a miał wypadek, przeżył, jest dobrze, następnego na pewno nie będzie. Dobranoc".
                Może też zalezy od dzieci, jeśli siedzą głównie w domu, nad książkami czy komputerem, to nie ma sie o co martwić.
                A jesli dziecko, choc 20-latek, jedzie gdzies w góry, na samotną wycieczkę, i nie mam z nim żadnego kontaktu, no to ja jednak troszke się denerwuję.
                I mówię tu raczej o mlodzieży, takze tej starszej młodziezy, której zdaje się, że juz wszystko wie o świecie, co nie do konca jest prawdą, z oczywistych wzgledów.
                Ale też i prawda, ze matki sa rózne. Kiedy ja rodziłam, w nocy, to moja matka w najlepsze sobie spala. A teściowie czekali całą noc na rozwiązanie.
                • chocolate-cakes Re: Na co się przygotować? 28.05.17, 09:12
                  Ja się też denerwuję o mojego 20 latka jak gdzieś jedzie. Teraz jest za wielką wodą i co jakiś czas napisze mi dwa zdania co słychać. Jest mi miło i wiem że żyje.
                  • 71tosia Re: Na co się przygotować? 28.05.17, 11:07
                    ja bardziej sie denerwuje o swoja 20 latke gdy wychodzi do klubu a ja sie budze nad ranem i jej jeszcze nie ma no i za cholere sie nie moge do niej dodzwonic bo jej sie telefon rozladowal albo go nie slyszy. Dziwne ale jak wyjezdza za granice, mimo ze wiem ze tam tez wychodzi czasami na noc ze znajomymi to juz sie tak nie denerwuje. Chyba troche na zasadzie co z oczu to z serca.
                    • chocolate-cakes Re: Na co się przygotować? 28.05.17, 11:39
                      Ja o syna trochę mniej się martwię, inna rzecz że on mało łazi po nocy, jeśli już to wraca rano smile
                      Ale o córkę boję się bardzo sad
                      Ona na szczęście nie chodzi na razie na żadne imprezy. Ale jedzie z koleżanką na koncert do Warszawy, zgodziłam się i chyba spać nie będę sad
      • wielki_uscisk Re: Na co się przygotować? 28.05.17, 03:18
        vaikiria napisał(a):

        > Jestem tylko macochą nastolatków, więc pewnie nie powinnam się wypowiadać,
        > ale... wink

        Nie wiem, skąd ta obawa - u mnie Kudos: +100!

        No i naprawdę fajnie piszesz. Aż się ciepło robi.
    • nenia1 Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 16:33
      Mnie trudno powiedzieć, dla mnie od trzech lat wzwyż było tylko coraz lepiej, najgorszy do przejścia był bałagan w pokoju, łącznie z ogryzkami po jabłkach pod łóżkiem, co ciekawe połączony z najczęstszym z nas wszystkich przesiadywanie w łazience. Ogólnie jestem mocno wyluzowana w wielu tematach, bez tendencji do kwoczenia, więc może dlatego córka nie miała się przeciwko czemu buntować. Poza tym od małego miała prawo wyrazić własne zdanie, nigdy nie traktuję ani dzieci ani młodzieży protekcjonalnie, na zasadzie "jestem starsza i wiem lepiej", więc może to a może po prostu taki jej charakter smile
    • onnomatopeja Re: Na co się przygotować? 26.05.17, 19:00
      Po dziewięciu latach wychowywania syna stanowczo stwierdzam, że macierzyństwo jest mocno przereklamowane wink
      • antyideal Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 18:01
        Oo serio? Dla mnie to cud i miód, a gdybym jeszcze nie była tak lękowa umarlabym chyba z zachwytu nad macierzynstwem. wink
    • 71tosia Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 18:20
      najtrudniejsze jest zlapanie rownowagi miedzy daniem wolnosci nastolatkowi, ktory chce sprobowac wszystkiego czego nie powinien 'bo jestem dorosly' z pewna jednak potrzeba kontrolowania poczynan nastolatka i stawiania granic. Bo nie oszukujmy sie nastolatek czesto dlatego sie nie spije i nie upali, bo wie ze matka w domu dzichad zrobi a nie dlatego ze juz taki madry wink
      • chocolate-cakes Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 18:28
        Na pewno. Ale też nie ma sensu wszystkiego zakazywać. Jak na razie osobiście nie zakazywalam za bardzo smile i jakoś moje nie palą. Córka nie pije alkoholu. Syn ma dwadzieścia lat więc jest dorosły i oczywiście że coś tam wypije. Nie palą papierosów.
        Myślę że w każdej rodzinie może być inaczej.
        • 71tosia Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 18:48
          z moich obserwacji wynika ze stopien klopotow z nastolatkiem glownie zalezy od temperamentu nastolatka, bardziej niz od tego co jacy sa rodzice.
          • chocolate-cakes Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 22:26
            A ja jednak ze swoich doświadczeń wychowawcy w liceum i gimnazjum widzę że nie ma reguły, różnie naprawdę bywa z nastolatkami.
    • vivyan Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 18:49
      Mam na stanie prawie 17-latka smile Buntu dotychczas nie zauważyłam, szczerze mówiąc, nie bardzo ma się przeciw czemu buntować smile Natomiast miał okres straszliwych zmian nastroju, obstawiam wpływ hormonów, wszystko biało - czarne, nic po środku. Zbliżanie się wzmożonych huśtawek nastroju szybko nauczyłam się rozpoznawać po wysypie pryszczy wink Do tego zwiększona fochowatość w okresie 15- 16.5 lat. Od jakichś dwóch miesięcy jest spokój, normalny człowiek wyszedł smile Alkohol, papierosy, dragi nas póki co ominęły, ale tu dużo zależy od towarzystwa. Szału na markowe ubrania w ogóle nie było, miał fajną klasę normalnych dzieci w gimnazjum. Był pierwszy związek, nic poważnego, nie wtrącałam się. Generalnie radzę się uzbroić w cierpliwość, rozsądnie stawiać granice i konsekwentnie się ich trzymać. I dużo rozmawiać, bardzo dużo. Szczerze mówiąc najtrudniejsze dla mnie było usunięcie się nieco na bok, pozwolenie na większą samodzielność i popełnianie błędów, zaakceptowanie tego, że chłopak dorasta, ma swoje zdanie i pomysły inne niż ja. Na razie myślę, że jest fajnie, zobaczymy dalej. smile
      • chocolate-cakes Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 22:28
        Dokładnie, traktować jak człowieka, rozmawiać. Zwykle smile powinno być dobrze.
        Wyjątki bywają.
        • 71tosia Re: Na co się przygotować? 28.05.17, 11:17
          kolega mial fajnych, tolerancyjnych wyluzowanych rodzicow (wiem bo nie raz sie u nich w domu imprezy odbywaly) ale i tak im wycinal czasami numery w stylu wyjazd na drugi koniec Polski, na koncert zapominajac uprzedzic ze go przez kilka dni nie bedzie, spanikowani rodzice obdzwaniali jego zanajomych a on po powrocie kolega mial do nich pretensje 'bo o co chodzi'. Teraz ma swoje dzieci w podobnym wieku jakis czas temu zrobil awanture nastolatniemu synowi gdy ten wrocil z imprezy nawalony jak stodalo. Mnie przekonywal ze on byl odpwiedzialny w tym wieku wink
    • nangaparbat3 Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 19:09
      Najtrudniejsze jak cierpi obok, a nie mowi, o co chodzi, nie da się już utulić, pocalować bolące miejsce, poradzić, wysluchać. To JEGO/JEJ sprawy i nie zyczy sobie nas dopuszczać.

      A Ty nie kombinuj, tylko ciesz się wszystkim czym tylko możesz, tu i teraz smile
    • segregatorwpaski Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 21:04
      Na wszystko...
      Może próbować znaczy się, ale i tak niejedno Cię zaskoczy.
    • viridiana73 Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 22:06
      Trudno powiedzieć.
      Może mnie się taki udany egzemplarz dziecka trafił, bo przygotowywałam się na wszystko, na te bunty i na dragi i na bochenki także, a tu... nic! Po prostu dziecko rosło, rosło, skończyło 3, 5, 7 lat i - naprawdę - było coraz fajniejsze. A jak już weszło w wiek nastoletni, to w ogóle super, bo mogłam z nim rozmawiać jak z prawie dorosłym człowiekiem i przestać zniżać się do poziomu pokoju dziecięcego ( od czego dostawałam szczękościsku i krew mnie zalewała).
      Moja rada? Traktuj dziecko jak człowieka. Negocjujcie, szukajcie kompromisów, nie mów: "nie, bo nie!" ani: "nie, bo ja tak mówię!". Pozwól dziecku nie być ideałem, przecież Ty też nim nie jesteś. I nie czepiaj się drobiazgów, szkoda nerwów.
      Wiesz, co jest naprawdę ważne? Żeby dziecko miało w Tobie stuprocentowe wsparcie. Żeby mogło Ci wyznać, co zrobiło w swojej nastoletniej naiwności, wiedząc że go za to nie potępisz.
      • wielki_uscisk Re: Na co się przygotować? 28.05.17, 03:15
        viridiana73 napisał(a):

        > Trudno powiedzieć.
        > Może mnie się taki udany egzemplarz dziecka trafił, bo przygotowywałam się
        > (...) a tu... nic!

        Fajny post, dziękuję smile
        • viridiana73 Re: Na co się przygotować? 28.05.17, 09:06
          Z serca pisałamsmile
          • wielki_uscisk Re: Na co się przygotować? 28.05.17, 23:04
            viridiana73 napisał(a):

            > Z serca pisałamsmile

            Czuć było smile wielki uścisk ode mnie!
    • mum2004 Re: Na co się przygotować? 27.05.17, 22:55
      Nie bardzo kumam sens takiego porównywania. Dzieciaki są przeróżne, tak jak i problemy. Po co się na zapasas martwić. Znam wiele super nastolatków, bez korepytycji, papierosów, szykan czy diet. Tak samo jak nie każdy dwulatek jest upiorny, czy nie zawsze trzeba zmieniać szkołę. Ja żadnego z problemów wymienionych przez ciebie do lat 13 nie miałam.
    • cosmetic.wipes Re: Na co się przygotować? 28.05.17, 11:56
      Koszmar to od noworodka do dwulatka. Potem jest coraz przyjemniej, a teraz bardzo fajnie (córka 14 lat) i idealnie (syn - 20). Za 5 lat będzie cudownie bosko.
    • kiwaczek69 Re: Na co się przygotować? 29.05.17, 13:01
      Najtrudniejsze ze wszystkiego było i jest dla mnie bycie przy dziecku podczas trudnych chwil, rozterek i porażek połączone z kompletną bezradnością; i to bez względu na to, czy znam przyczynę, czy jest to opisywana w którymś poście powyżej sytuacja: jest mi źle, ale nie mogę ci powiedzieć, o co chodzi. Świadomość, że Twoje dziecko cierpi, a ty nic kompletnie nie możesz z tym zrobić, jest okropnasad Przy tym wszelkie kłótnie, fochy, bunty, jak również bałaganiarstwo czy kontrowersyjne pomysły na wizerunek jawią mi się jako drobne niedogodności. Ale niewykluczone, że tak jest dlatego, że nie miałam tego w jakimś ekstremalnym wymiarze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka