Dodaj do ulubionych

Porod z dala od rodziny

25.06.17, 12:39
...dalszej, oczywiscie. ciekawa jestem waszych doswiadczen - pytanie do mam mieszkajacych w innym niz rodzina pochodzenia miescie czy kraju.
Jak wspominacie narodziny i pierwsze tygodnie z dzieckiem bez pomocy mam/tesciowych/siostr/szwageierk itd?

U mnie wlasnie tak bedzie - tylko ja, partner i polozna. Jak dotad chwale sobie przezywanie ciazy z dala od dobrych rad, opowiesci, przestrog, tradydycjnych praktyk itd. Wyobrazam sobie, jak by mnie to stresowalo.

Potrzebna wiedze czerpalismy ze szkoly rodzenia - fachowe, obiektywne, nienaladowane emocjonalnie ani ideologicznie informacje i zalecienia. Polozna przychodzi przez pierwsze kilka tygodni na wizyty i sluzy praktycznymi wskazowkami i pomoca - nie jest wiec tak ze jest sie po porodzie pozostawionym samemu sobie. chlop bedzie w domu przez pierwsze pare tygodni, poza tym na szczescie prace ma taka ze wzglednie wczesnie wraca do domu.

moja mama oczywiscie gotowa pojawic sie w kazdej chwili na kiwniecie palcem, ale poki co planujemy ogarnac to sami.
Jak myslicie, wymiekne...?
Obserwuj wątek
    • kochamruskieileniwe Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 12:48
      Myślę, że dasz radę. Tak jak i tysiące innych kobiet nie mających pomocy. smile
    • gama2003 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 12:55
      Może tak, może nie wink.
      Zależy jaki egzemplarz zrobiliście, dlatego jeśli w praniu okaże się, że wymiękasz to nie chojracz, tylko skorzystaj z pomocy. Żaden wstyd, żadna chwała dla tych z bezproblemowymi dziećmi, przy których i ponudzić się można. Nie nastawiaj się na nic, będzie dobrze.
      Człowiek siebie nie przeskoczy, czasami trzeba się wyspać, czy odsapnąć - wersja przy maluchu nieodkładalnym i na wiecznej syrenie.
      • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:02
        no ale ta nieodkladalnosc i syrena chyba z czegos sie biora? na szkole rodzenia mowili, ze najczestsza przyczyna takich jazd sa kolki, a na to chyba jest jakas rada...?
        jesli bejbik bedzie mial nieustajaca potrzebe kontaktu to mysle, ze zaczne po domu nosic w chuscie...

        to powiedziawszy, jestem gotowa ze pierwsze pare tyg bedzie wyjete z zyciorysu, nnie spodziewam sie ze pojdzie gladko, wrecz przeciwnie.
        • kochamruskieileniwe Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:05
          Im bardziej się nastawisz na czarny scenariusz - tym większe szanse, że wszystko gładko pójdziebig_grin
          Powodzenia! Dacie radę.smile
        • dominka.1 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:30
          banksia napisała:

          > no ale ta nieodkladalnosc i syrena chyba z czegos sie biora? na szkole rodzenia
          > mowili, ze najczestsza przyczyna takich jazd sa kolki, a na to chyba jest jak
          > as rada...?


          tak, przeczekać do czasu rozwinięcia się układu pokarmowego
          a i syrena może się brać z niczego
        • verdana Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:37
          Nie, nie ma rady. A z życiorysu można mieć wyjęte więcej niż kilka tygodni.
          • gama2003 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:51
            Dokładnie. Moim kolki przeszły w ząbkowanie i była jazda bez trzymanki. Ale tak być nie musi, kumpela miała trójkę bezproblemowych niemowlaków i do tej pory zachodzi w głowę, co może męczyć w pierwszym roku życia dziecka...
          • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:56
            "Nie, nie ma rady."

            czyli nic nie mozna zrobic, oprocz biernego przygladania sie cierpieniom bobasa?

            "A z życiorysu można mieć wyjęte więcej niż kilka tygodni."

            no, zawsze moze byc gorzej, dzieki, ze mnie uswiadomilas.
            • martishia7 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:02
              Po prostu wiesz, "hoping for the best but expecting the worst" wink Też za niedługo rodzę, nastawiam się na sajgon, ale zakładam, że damy radę, bo innego wyjścia nie ma. Do bociana przecież nie oddam...
              • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:08
                dzieki, tez tak sobie to przedstawiam smile a kiedy rodzisz? pierwsze?
                • martishia7 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:10
                  Pierwsze. Pamiętam Cię z resztą z wątku o ciężarnych sprzed kilku miesięcy, chyba przez kkalipso założonego. Spodziewany termin - 15 lipca, mam jednak nadzieję, że wcześniej, bo mała jest duża - już jej dają 3300g na USG. Stary ma od 11go trzy tygodnie urlopu, więc niech się wyrobi w tym terminie, żeby się urlop nie marnował big_grin
                  • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:47
                    ja mam termin pare dni przed toba i tez licze ze jesli juz to raczej wczesniej nic pozniej -male rosnie jak nalezy, juz w sumie "gotowe", glowa w dol ale o wadze nie mam pojecia, tu ostatnie USG robia bodajze w 26tyg (jeli nie ma powodu), obstawiam ze junior zmiesci sie w 3.5 kg, nie chce rodzic sloniatka wink
                    przybralam jak dotad niecale 10kg wiec tlumacze sobie ze to jakis gigant raczej nie moze byc
                    • martishia7 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 15:08
                      Ja miałam USG w 32 tyg, a potem powtarzane w 37, właśnie ze względu na to, że w 32 rokowała na srogiego smoka. Na szczęście wyhamowała nieco i spadła w siatce centylowej. No ale będzie jaka będzie, nic na to nie poradzę. Przestałam się kompletnie oszczędzać i zaczęłam delikatnie do niej przemawiać, że może się już powoli zbierać.
                    • lucyjkama Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 22:34
                      banksia napisała:


                      > przybralam jak dotad niecale 10kg wiec tlumacze sobie ze to jakis gigant raczej
                      > nie moze byc

                      Ja z trzecim dzieckiem przybrałam na wadze najmniej, zaledwie 8 kilo a dziecko urodziłam najcięższe i najdłuższe z całej trójki. Ponad 4kg. 😕
                      • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:11
                        nie strasz!!!
            • dominka.1 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:02
              na kolki naprawdę nic się nie poradzi. tzn nosisz to wyjące dziecko i może nawet jest mu z tego powodu trochę lepiej, ale cudów to noszenie nie przynosi.

              ale kolki to jest atrakcja, której część rodziców nie doświadcza, więc nie ma co się martwić na zapas
              • ichi51e Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:17
                Tzn przynosi tyle ze nie masz poczucia ze siedzisz i patrzysz na cierpienie tylko ze COS robisz.
                • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 15:02
                  Cos robisz = przyzwyczajasz dziecko do bycia na rekach non-stop a kolki z tego co piszecie jak byly, tak sa...

                  • gama2003 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 15:06
                    Ale zawsze milej być przytulanym w boleściach
                    sad
                  • anka_z_lasu Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 15:54
                    Ekhm, wiara w przyzwyczajenie dziecka to noszenia to element tradycyjnych praktyk tongue_out
                    • dominka.1 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 15:58
                      anka_z_lasu napisała:

                      > Ekhm, wiara w przyzwyczajenie dziecka to noszenia to element tradycyjnych prakt
                      > yk tongue_out
                      >

                      właśnie, toż to klasyka gatunku z tym przyzwyczajaniem, widać nawet odległość matki i teściowej nie chroni przed zabobonami
                  • dominka.1 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 15:56
                    banksia napisała:

                    > Cos robisz = przyzwyczajasz dziecko do bycia na rekach non-stop a kolki z tego
                    > co piszecie jak byly, tak sa...
                    >

                    o, tak, nie ma to jak przyzwyczaić dziecko do matki big_grin
                    a przecież powinno jej się ukłonić delikatnie z drugiej strony ulicy
                    • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 16:20
                      no dobrze, z noszenie w chuscie moze byc czy tylko pelna wersja na rekach sie liczy jako dostateczne poswiecenie?
                      • turzyca Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 17:47
                        Chusta ma te zalete, ze poniewaz nosisz mimochodem i takze wtedy, gdy Ty tego potrzebujesz - idac do sklepu czy na spacer - latwiej Ci "wynosic", wytulic dziecko, zaspokoic jego potrzeby w zakresie kontaktu fizycznego. Wiekszosc dzieci ma wbudowana potrzebe noszenia - wieksza lub mniejsza - w koncu noszone byly przez dziewiec miesiecy, trudno tak sie zupelnie odstawic. A jakos mam wrazenie, ze takie wynoszone, wyprzytulane dzieci usamodzielniaja sie latwiej i jakos tak stabilniej. Jakby mialy naladowane baterie.
                        • landora Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 22:38
                          Może się trafić egzemplarz promocyjny, który nie ma kolek i nie przepada za noszeniem, cały czas spędzając radośnie na macie, i zgłaszając się tylko do piersi. Kiedy pojechaliśmy po raz pierwszy do rodziców, byli w szoku, że mały ani razu ich nie obudził w nocy. Jeśli zareagowałam od razu, to się prawie nie wybudzał, przysysał i spał dalej, nawet odłożyć się dawał. Byłam nawet całkiem wyspana i nawet projekt ogrodu w ciągu pierwszych trzech miesięcy zdołałam zrobić. Za to teraz muszę mieć oczy nawet na plecach, bo dziecko odkryło uroki wspinaczki.
                      • anka_z_lasu Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 18:04
                        To nie całkiem chodzi o poświęcenie. Słuchanie ryku mojego dziecka powodowało u mnie niemal fizyczny ból więc nosiłam go również po to żeby samej czuć się lepiej tongue_out
                        Chusta jak najbardziej wystarczy, co więcej - mnie samą noszenie w chuście jakoś dodatkowo uspokajało a bliskość z dzieckiem powodowała napływ ciepłych uczuć - może mi się oksytocyna wytwarzała albo co. Nie mówiąc już o tym, że moje akurat dziecko w 95% przypadków usypiało w chuście. No i masz wolne ręce.
                      • dominka.1 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 18:13
                        banksia napisała:

                        > no dobrze, z noszenie w chuscie moze byc czy tylko pelna wersja na rekach sie l
                        > iczy jako dostateczne poswiecenie?

                        a czujesz przymus żeby się poświęcać?
                  • undoo Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 19:25
                    Moim noszenie pomagalo na kolki - zmiany pozycji, bujanie i bliskosc rodzica byly najlepszym lekarstwem na kolki, nawet jesli nie pomagaly od razu, to po jakims czasie sie dziecko uspokajalo.
                    Maly ssak powinien byc blisko rodzica.
                  • flo-bo Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 20:07
                    Nieprawda. Kontakt z rodzicem uspokaja, ma dzialanie (są badania) przeciwbólowe, oczywiście, że cudów nie ma, ale w wielu wypadkach to jedyny sposób na przyniesienie ulgi dziecku. Noszenie w idpowiedniej pozycji masuje brzuszek, kołysanie uspokaja.
                    Nie wiem czego ludzie się boją z tym przyzwyczajaniem do noszenia. Prawda jest tska ze za kilka miesięcy choćby się chcialo malucha wziąć na ręce to będzie ciężko, boon będzie wolał korzystać ze swoich kończyn i sam decydować gdzie się udać. Po diświadczeniach z więcej niż jednym dzieckiem (w tym jedno noszone przez 4 miesiące -nieodkladalne całodobowo) - nie ma się czego bać.
                    • naturella Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 07:49
                      Moje dziecko jak nie spało i nie jadło, to płakało. A spało mało, głownie w wózku, i budziło się nawet na najlżejszy dźwięk. Na rękach podsypiało, a odłożone otwierało oczy i włączało syrenę. Zapewniam Cię, banksia, że przy takim dziecku ostatnie, o czym myślisz to ewentualne przyzwyczajenie do noszenia.
                  • 1matka-polka Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 09:26
                    Ono już się do ciebie i do kołysania przyzwyczaiło, siedząc w twoim brzuchu. Więc masz pozamiatane.
                    • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:10
                      dlatego mysle o chuscie - dla wlasnej wygody smile
        • hermenegilda_zenia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:01
          To nie jest kwesta kolek tylko nie do końca rozwinietego układu nerwowego. Zapach i obecność matki działa na dziecko uspokajająco na takim bardzo podstawowym, atawistycznym poziomie.
        • kornelia_sowa Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:45
          Są też po prostu tzw high need babies wink

          Ja mam dwoje i ich pierwsze lata to zupełnie inne bajki. Kiedy urodził się syn, żyła moja mama. To była wspaniała kobieta, we wnuku zakochana bez pamięci. Gdy tylko się urodził- SAMA zaproponowała , żebym jak zechce wracała do pracy a ona z radością zostanie z małym.
          Tak sie stao i było. Tylko, ze krótko. Niedługo potem mama zmarła.

          Syn był dzieckiem grzecznym i spokojnym, bezkolkowym, wszystkożernym i w ogóle, co tak naprawdę uśiwadomiłam sobie, gdy .....7 lat póżniej urodziłam córkę.


          Nie chciałam, żeby teściowa (choć fajna bardzo) latała mi po domu zaraz po moim porodzie, więc grzecznie podziękowałam za ofertę, że ona weźmie 2 tygodnie urlopu, żeby mi pomóc.
          Córka oprócz tego, że ulewała i trzeba było ją przebierać milion razy na dobę była kochana i grzeczna do skończenia 3 miesięcy wink
          Potem pokazała pazurki. Jak zaczęła chodzić , myślałam ze osiwieję. Toż to ogień, żywe srebro, nie usiądzie na chwilę. Zatrzymanie akcji serca wink miałam chyba 100 razy widząc ją (po odwróceniu się na moment) to na parapecie, to stojąca na krawędzi swego łożeczka, to skacząca z oparcia kanapy...

          Dziewczyno, jak egzemplarz będzie nie reklamowy (bo w reklamach tylko sie uśmiechaja i słodką kwilą na ramieniu matki ubranej w białą czystą!ha ha) koszulę i spoczywającą na równie czystym dywanie w kolorze pudrowy róż) to korzystaj z pomocy.
          Pamiętaj też o jednym- jak się twoja mama garnie do pomagania, to niech spędza z wnukiem czas. Nikt nie wie ile czasu będzie miał babcie. Ja czasem myśle, e moja mama tak się do niego garneła jakby chciała mu dać babcię na zapas.

          Poza tym, to bardzo fajnie jak dziecko możesz zostawić z zaufana osobą, która potrafi go uśpić, nakarmić, żeby można gdzieś wyskoczyć.

          I nie mówię tu o czasie zaraz po porodzie- jak się będziesz spoko czuła a dziecko nie da w kość, to IMO sensu nie ma żeby ktoś się wprowadzał na dwa tygodnie. Ale separować się od rodziny nie ma sensu, jesli rodzina ok.
          • konwalka Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 17:19
            spoczywającą na równie czystym dywanie w kolorze pudrowy róz
            true big_grinbig_grinbig_grin
        • anka_z_lasu Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 15:52
          Nieodkładalność i kolka to moim zdaniem dwie różne rzeczy. Nieodkładalność jest jak głód skoro płacz znika po zaspokojeniu potrzeby, czyli nakarmieniu lub wzięciu na ręce. Ja rozumiem kolkę jako płacz, którego nie da się ukoić ani karmieniem, ani spaniem, ani noszeniem, ani bawieniem, a często również nie farmakologią. Moje dziecko było nieodkładalne przez jakieś 3 miesiące (serdecznie polecam chustowanie) ale kolki (rozumianej jako kilkugodzinny płacz mimo pocieszania) nie miało. Chyba, że mam złą definicję kolki wink
        • szmytka1 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 20:39
          eeee nie prawda, starszy wybitnie kolkowy był, cuda wianki trzeba było wyprawiac, skonczyło się i tak na lekach na receptę na kolke i na chuście, by jakoś funkcjonowac. Młodszy żadnych dolegliwości nie ma, za to wybitnie nieodkąłdalny, strasznie mu sie podoba obecność tuz rpzy nim dorosłego, leżenie na recach no i ogólnie bardzo "żarty". Mozna przy nim nie wychodzić z łózka bo załącza alarm. A fizycznie nic mu nie dolega, duzy, zdrowy kloc, ogólnie bardzo pogodny, tylko własnie z potrzebą kontaktu non stop wink
        • 1matka-polka Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 09:22
          "na szkole rodzenia mowili, ze najczestsza przyczyna takich jazd sa kolki, a na to chyba jest jakas rada...? "
          Tak, a najbardziej dokuczliwe są kolki mózgowe. Rad jest taka*, na kolki brzuszne, zębowe i ogólnobólowe działa paracetamol i ibuprom, na kolki mózgowe środki uspakajające od neurologa wink

          *Przed zastosowaniem skonsultować z pediatrą.
          • szmytka1 Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 14:14
            Ibupromu nie wolno podawać dzieciom poniżej 3 miesiąca zycia a poniżej 6 miesiecy tylko po konsultacji z lekarzem, co jest napisane na opakowniu leków, ponadto szerzej objaśnione w ulotce. Na dolegliwości kolkowe są specjalne leki, usprawniające działanie układu trawiennego a nie przeciwbólowe i przeciwzapalne. Nie pisz fałszywych rad, nawet jeśli to tylko niby żarcik, ironia czy inny sarkazm tongue_out
    • thea19 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:02
      urodzilam pierwsze dziecko majac blisko rodzine ale nie korzystalam z pomocy. co mieli niby robic? obiady gotowac? sama dalam rade. z drugim tez sobie poradze jesli porod bedzie nie gorszy niz pierwszy.
      • semihora Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 17:41
        thea19 napisała:

        > urodzilam pierwsze dziec4ko majac blisko rodzine ale nie korzystalam z pomocy. c
        > o mieli niby robic? obiady gotowac? sama dalam rade. z drugim tez sobie poradze
        > jesli porod bedzie nie gorszy niz pierwszy.


        No właśnie choćby obiady. Wszystko zależy od dziecka, jedno będzie aniołkiem i nie tylko ogarniesz wszystko, ale się też ponudzisz, a z drugim nawet siku nie zrobisz.
        • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 20:26
          "a z drugim nawet siku nie zrobisz."

          bo...? nie powiesz mi chyba ze nie zostawisz ryczacego, ogolnie zaopiekowanego dziecka na 3 min zeby pojsc do toalety? uwaszasz ze bedzie mialo od tego traume czy uraz na zdrowiu?
          • blablanie Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 21:18
            Moja tak płakała aż traciła oddech i robiła się sina, albo że stresu, że ją od razu nie podnosze ulewala do niemal zachlysniecia się. Okazało się że ma w sercu przetrwały otwór owalny i może właśnie siniec..różnie bywa...
            • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 21:21
              wspolczuje, ale to realny problem zdrowotny, a nie "nieodkladalnosc" dzubdziusia.
              • klamkas Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 21:34
                A HNB to "nieodkładalne dziubdziusie", czy realny problem?

                Mam nadzieję, że trollujesz na potrzeby klikalności i podbicia aktywności forum.
                • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 22:33
                  trolluje, powiadasz...? big_grin to po co mi odpisujesz w takim razie? trolli sie nie karmi!

                  rozumiem ze chodzi ci o high need babies - chcialabym wiedziec, na ile nadmiernie spanikowane i stresujace matki sa tego zjawiska skutkiem, a na ile przyczyna. nie kwestionuje zjawiska, chcialabym po prostu wiedziec.

                  i jakie ma to fizjologiczne/neurologiczne/medyczne podstawy. ale nie bede narazie w tej kwestii sie edukowac bo trzymam kciuki, ze ta wiedza nie bedzie mi potrzebna.
                  • black-cat Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 22:41
                    Często są to dzieci z niedojrzałym układem nerwowym i sensoryką, nadwrażliwościami, podwrażliwościami, do tego kolki, później ząbkowanie i HNB gotowe. Wrzeszczący wiecznie noworodek, wybudzający się z krzykiem co 1,5 godziny nie jest skutkiem tylko przyczyną paniki, stresu i ogromnego zmęczenia u matki.
                  • landora Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 22:47
                    Jej big_grin
                    Ja też byłam taka pewna tego, że nie będę lecieć na kwilnięcie dziecka, że na pewno nie pozwolę mu zasnąć u siebie w łóżku, itd... Moje robiło się głodne zawsze wtedy, kiedy namydlałam głowę big_grin
                    • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:22
                      nie będę lecieć na kwilnięcie dziecka, że na pewno nie pozwolę mu zasnąć u siebie w łóżku, itd... Moje robiło się głodne zawsze wtedy, kiedy namydlałam głowę big_grin

                      no i...? rozumiem, ze dawlas sobie te 2-3 min zeby splukac glowe i szlas karmic dziecko. co znaczyloby ze nie lecialas natychmiast na kazde kwilniecie.
                      u nas dziecko w pierszych tyg bedzie spalo na dostawce do naszego lozka (takie lozeczko bez boku) - wersja "razem, ale osobno" - pomijajac inne wzgledy, po prostu balabym sie spac z noworodkiem w lozku ze wzgledu na jego wlasne bezpieczenstwo.
                      • 1matka-polka Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:27
                        "balabym sie spac z noworodkiem w lozku ze wzgledu na jego wlasne bezpieczenstwo. "
                        Ludzie, którzy opiekują się dzieckiem, najczęściej matki, śpią bardzo czujnie, z jednym okiem otwartym, taki mechanizm ewolucyjny. I o ile nie są pijani, naćpani lub monstrualnie otyli, to szanse na to, że zrobią krzywdę temu dziecku są minimalne.
                        • ashraf Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 12:45
                          Mow za siebie. Ja mam mocny sen i ten jeden jedyny raz, kiedy dziecko (niemowle) spalo z nami, przykrylam je koldra. Byl to tez ostatni raz i od tej pory nie ryzykowalam.
                      • landora Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 11:52
                        Spłukiwałam głowę i leciałam na cito.
                        A przy karmieniu zdarzało mi się zasnąć z dzieckiem przy piersi.
                        Còż, życzę, zeby życie nie zweryfikowało Twoich teorii.
                  • klamkas Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 22:50
                    Bo jestem naiwna i wierzyłam, że nie trollujesz. Teraz wiem, że tak.


                  • dziennik-niecodziennik Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 09:48
                    Tak, banksiu, masz racje. Znowu winne te glupie baby.
                    Serdecznie zycze Ci zdrowego i latwo tresowalnego dziecka.
                  • kiddy Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 11:51
                    Banksia, to twoje pierwsze dziecko? Jeśli tak, to porozmawiajmy za rok. Albo lepiej jak urodzisz kolejne. Pewnie ci się głupio zrobi, jak poczytasz własne wypowiedzi sprzed porodu.
                    • kaha_org Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 12:20
                      Lubię to.
                      Banksia jesteś tak prześmieszną teoretyczką, że aż miło poczytać. Wróć tu za rok półtora to zrozumiesz o czym reszta forumowiczek pisze.
                    • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 14:53
                      kolejnego nie bedzie, tym bardziej, jesli odchowanie jednego okaze sie taka masakra, jak piszecie smile
                      • kiddy Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 19:30
                        Banksia, z tą masakrą to bez przesady. Ciężko jest, to prawda, pewnie może być ciężej, ale mnie przy drugim dziecku bardzo pomagała jedna myśl: to minie, dziecko rośnie, tak nie będzie zawsze. Przy pierwszym nie ma się takiej perspektywy, ja miałam wrażenie, że mój syn zawsze będzie taki absorbujący, a ja zawsze już bede mamą malucha 😉. Przy drugim już wiedziałam, że czas pędzi. Choć przyznam, że mała jest jeszcze bardziej absorbująca niż jej brat, bo poza motorkiem w pupie jak on, ma też niezłomne postanowienie, że dotknie wszystkiego, wszędzie wejdzie, zdejmie, pogryzie, a to wszystko koniecznie przy stałej asyście mamy.
                      • kaha_org Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 19:56
                        To nie jest kwestia masakry bądź nie tylko tego, że wszelkie plany można sobie wsadzić w kieszeń. Zanim pojawił sie mój pierwsza synek tez miałam kontrole nad wszystkim a zwłaszcza swoim życiem. Aż tu jeden wrzaskun totalnie zdezorganizował a na pewno poprzestawiał pod siebie nasze życie. To boli. Zwłaszcza na początku. A tez miałam jasno zdefiniowane zasady np zero smoczka. W trzeciej dobie życia kupowaliśmy smoczek. Chusta - tia szkoda że dzieciak pierwsze cztery miesiące odmawiał wszelkiej współpracy jeśli chodzi o motanie. Na szybko czytanie książek i wypytywanie wszystkich dzieciatych znajomych jak tego smyka uśpić bo nic nie działało a ten diabeł spał tak mało w dzień od samego początku że nikt nie wierzył.
                        Teraz trudno Ci uwierzyć ale może sie okazać, że po raz pierwszy raz w życiu nie panujesz nad wszystkim. A Teoje dziecko jest jedyne w swoim rodzaju i położna nie będzie znała odpowiedzi na Twoje pytania. Ba nikt nie będzie znał a Ty metodą prób i błędów bedziesz sama szukać rozwiązań.
                        Powodzenia i chłoń co Ci ludzie tu piszą bo to może sie przydać.
            • chocolate-cakes Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 22:40
              Mój pierworodny miał wrodzoną wadę serca. Prawie nie spał, ciężko mi było iść do toalety bo ryczał i siniał. Faktem jest że czasami o 13.00 byłam w piżamie.
              • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:17
                jak z chlopem mamy lenia to jestesmy w pizamach do 13 i bez dziecka wink
        • thea19 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 23:08
          nie wiem czy to sprzezone z plcia ale chlopcy sa mniej absorbujacy wg moich obserwacji. drugi tez bedzie chlopak i licze na powtorke z pierwszego, dramatu nie bylo, wrecz przeciwnie. na okolicznosc pojscia do lazienki czy zrobienia obiadu bez przerywnikow nabylam hustawke papasan, ktora byla cudownym czasoumilaczem. moje dziecko szybko zalapalo tryb "jedzenie co 3h" (mleko cyckowe) i spalo naokraglo, az nudno czasem bylo. fakt, ze zakupow pierwszy miesiac nie robilam wcale, meza wysylalam.
    • memphis90 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:03
      Podczas porodu nie było obok mnie mam/szwagierek/sióstr itd, nie było ich też podczas pierwszych tygodni. Mama kilka razy wpadła z jakimś gotowcem do podgrzania, posiedziała na kawie z godzinkę i tyle- ale to po drugim porodzie, po pierwszym była akurat za granicą. W ogóle obce baby w gnieździe tuż obok młodych raczej mnie drażniły, nie zniosłabym nikogo przesiadującego godzinami, nawet gdyby w tym czasie ugotował mi obiad, poprasował i umył łazienkę. Mój mąż dostał poporodzie 2 dni urlopu okolicznościowego, więc nikt ze mną nie siedział przez kilka pierwszych tygodni- z chłopem pod ręką na pewno jest łatwiej, ale nawet bez niego życie jest do ogarnięcia. Dlaczego miałabyś wymięknąć?
    • berber_rock Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:27
      Pierwsze moje dziecko urodzilo sie w PL, czyli teoretycznie w tym samym miescie w ktorym mieszka tesciowa, rodzice etc. ale jakos nie przypominam sobie jakiejs upierdliwej pomocy. Czy to spelnia definicje porodu z dala od rodziny?

      Drugie urodzilo sie, jak juz rzeczywiscie mieszkalismy 1500 km od rodziny. Scenariusz byl podobny z JEDNA POWAZNA WADA ktora nalezy wziac pod uwage: rodzina w koncu (z reguly po miesiacu, dwoch) zechce nowego czlowieka obejrzec i w tym celu przyjezdza (oczywiscie za zgoda rodzico, ale nie da sie tegoodwlekac w nieskonczonosc). A poniewaz ciezko ich w takij sytuacji ulokowac w hotelu, wiec mieszka ci na glowie przez kilka dni. Masz zatem do ogarniecia niemowle + gosci. Do tego dosyc malo swobody i intymnosci. Czynosci typu dyskretne sciagniecie mleka przypominaja akrobacje cyrkowe, podobnie ogarnianie kilku innych spraw.
      brrrrrr ... przyznaje ze pomoc jest to zadna, osobisciee czulam sie wypluta i licczylam minuty do ich wyjazdu.
      • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:35
        w naszym przypadku to my sie wybieramy do PL raczej niz rodzina do nas - my wiec zadecydujemy, kiedy dosc (moze, mozee damy rade 2 tygwink)
      • tsaria Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:31
        OOO właśnie z ust mi to wyjęłaś smile
        Mam teraz to samo. Młodszy ma dwa miesiące i od miesiąca bez przerwy kogoś gościmy, już mi się tymi gośćmi rzygać chce. Pomocy mało, bo i dzieć bezproblemowy, a od miesiąca nasza przestrzeń życiowa jest mniejsza. W piątek wyjeżdżają teście i to już ufff ostatni goście.
    • joa66 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:33
      Ja co prawda w tym samym mieście, ale..... był zakaz kontaktów dla rodziny przez kilka tygodni smile Nie chciałam "sióstr, szwagierek, mam, bać".
    • dominka.1 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:35
      moim zdaniem dobrze jest zacząć wspólne życie z dzieckiem w swoim gronie - te pierwsze tygodnie są potrzebne do poznania się i poczucia pewnie w swojej roli, ale z poradami i pomocą będziesz musiała się wcześniej czy później zmierzyć i to też nie jest takie straszne jak fora głoszą - część jest sensownych, część trzeba asertywnie odrzucić, a reszty wysłuchać i zrobić po swojemu.
    • wlazkotnaplot Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:35
      Zazdroszczę. Uważam że pierwszy okres po porodzie rodzina powinna przyjść sama. Nowo upieczona mama poradzi sobie doskonale, jedyne czego jej trzeba to wsparcie i pomoc męża oraz spokój, spokój i jeszcze raz spokój.
      • verdana Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:39
        Wszystko jest pięknie, póki jest pięknie. Ale przy trzecim dziecku pewnego dnia, tydzień po porodzie, okazało sie, ze maż musi iść do pracy, a ja sie czuje tak źle, ze nie ma mowy, abym zajęła sie dzieckiem. Taki scenariusz też trzeba mieć przygotowany i albo liczyć sie z tym, ze mąż weźmie urlop/zwolnienie, albo ktoś przyjdzie do pomocy.
        • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:47
          nie znajdujemy sie na szczescie w tak kuriozalnej sytuacji zeby chlop tydzien po narodzinach wlasnego dziecka "musial" isc do pracy. poza tym to bedzie pierwsze dziecko, i ostatnie.
          • pade Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 09:15
            banksia napisała:

            > nie znajdujemy sie na szczescie w tak kuriozalnej sytuacji zeby chlop tydzien p
            > o narodzinach wlasnego dziecka "musial" isc do pracy. poza tym to bedzie pierw
            > sze dziecko, i ostatnie.

            no tak
            w kuriozalnej...
            Klamkas ma rację, brzmisz jak troll
            • kk345 Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 09:39
              To nie troll, niestety, Pamiętam jej inne wypowiedzi, lasce się wydaje, ze nad życiem można mieć kontrolę, wystarczy tylko zrobić precyzyjny plan- nie to, co te inne nieogarnięte flejesmile W sumie pogląd dość typowy dla wczesnej młodoścismile
              • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 09:43
                "lasce się wydaje, ze nad życiem można mieć kontrolę, wystarczy tylko zrobić precyzyjny plan- nie to, co te inne nieogarnięte flejesmile W sumie pogląd dość typowy dla wczesnej młodoścismile"

                traktuje to jako komplement, zaszlam w ciaze wieku 38 lat a wypowiadam sie wylacznie na podstawie wlasnych zyciowych doswiadczen.
                • triss_merigold6 Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 09:46
                  Wyluzuj, urodzisz i Ci przejdzie.
                  • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 09:54
                    twoich "rad" akurat potrzebuje jak dziury w moscie big_grin
                • 1matka-polka Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 09:46
                  To znaczy, że życie ci jeszcze nie dokopało (np. choroba, niespodziewana śmierć) i to bynajmniej nie jest żadna twoja zasługa.
                  • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:00
                    "To znaczy, że życie ci jeszcze nie dokopało"

                    rozumiem, ze mi tego nie zyczysz? tak, wiem, ze na wszystko nie mamy wplywu, nie jestem az tak naiwna.

                    nie znasz moich doswiadczen, ale fakt, zawsze staralam sie unikac pakowania sie w bagno, a za zasluge poczytuje sobie, ze pare razy sie udalo, choc bylo baardzo blisko - i napewno by sie nie udalo, gdybym w odpowiednim momencie nie uzyla rozumu.
                    • 1matka-polka Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:03
                      Rozum nie ma wpływu na przypadki losowe. To jakie będziesz miała dziecko, to przypadek losowy.
                      • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:09
                        To jakie będziesz miała dziecko, to przypadek losowy.

                        jasne ze tak, natomiast to, ze zaplannowalismy, ze partner bedzie ze mna w domu po narodzinach, co uwazam za naturalne i zrozumiale, przypadkiem losowym nie jest.
                        • 1matka-polka Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:12
                          Czyli przyznajesz, że metody wychowawcze Tracy Hogg, czy jakieś francuskie nie muszą być skuteczne. A brak skutecznego środka na "kolki", to fakt a nie bajanie histerycznych mamuś?
                          • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:29
                            o co chodzi z ta tracy hogg, juz w ktoryms poscie to czytam choc ani razu sie do niej nie odwolalam...

                            co do kolek, to wiem, ze sa dzieci ktore na nie cierpia i jesli bedzie taka potrzeba to bede szukac sposobow jak im zaradzic. jesli sie nie da, i trzeba bedzie ten etap po prostu przeczekac to trudno, zapewne moje dziecko nie pierwsze i nie ostatnie.
                            jak napisalam powyzej, nie nastawiam sie ze bedzie latwo, wrecz przeciwnie.
                            • 1matka-polka Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:36
                              Tracy Hogg, to karmienie i zajmowanie się dzieckiem na gwizdek, nie przyzwyczajanie do noszenia, odzwyczajanie od bliskości, brutalne tresowanie do samodzielnego zasypiania, itp. A z życiorysu T. Hogg - swoje dzieci porzuciła w celu robienia kariery.
                • dominka.1 Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:08
                  No nie wiem czy to taki komplement.. Ja też pamiętając wątek "nie mam koleżanek bo dziewczyny są głupie i z nimi nie gadam o lokówkach" obstawiałam wiek jakieś 20-23 lat. Nie mylić z młodości ducha, raczej o dojrzałość chodzi.
                  • pade Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 12:01
                    dominka.1 napisała:

                    > No nie wiem czy to taki komplement.. Ja też pamiętając wątek "nie mam koleżanek
                    > bo dziewczyny są głupie i z nimi nie gadam o lokówkach" obstawiałam wiek jakie
                    > ś 20-23 lat. Nie mylić z młodości ducha, raczej o dojrzałość chodzi.


                    aaa, wszystko jasne
                • kiddy Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 11:55
                  Doświadczeń osoby bezdzietnej 😋.
                • kk345 Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 13:49
                  >traktuje to jako komplement, zaszlam w ciaze wieku 38 lat a wypowiadam sie wylacznie na podstawie wlasnych zyciowych doswiadczen.
                  A nie, to nie był komplement- bo jeśli w wieku 38 lat nadal ma się wyobrażenia 15-letniej pensjonarki, to zdecydowanie nie jest urocze i słodkiesmile
            • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 09:45
              odpowiedzilam Memphis ponizej, nie chce mi sie powtarzac.

          • undoo Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 20:03
            Nie da sie w zyciu wszystkiego zaplanowac. Chcesz sie tu pochwalic wlasnym zorganizowaniem? Bede ci brawa bic, gdy zrobisz to z piatka dzieci i kariera zawodowa, ale tak prawdziwa kariera, a dzieci w panstwowych placowkach. Wtedy bedzie to osiagniecie. Na razie dopiero czekasz na porod i pamietaj, ze kazda z nas byla idealna matka, poki nie urodzila pierwszego dziecka.
        • lusitania2 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:03
          verdana, naprawdę - bujać to my, ale nie nas.
          Biogram i ciebie i twojeg męża jest ogólnie dostępny w internecie.
          • verdana Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:12
            Biogramu mego męża w internecie nie ma. I nie bardzo widze co biogram ma do tego, ze facet musi iść do pracy.
            • memphis90 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 21:31
              No jak- to jest przecież kuriozalne, żeby facet "musiał" iść do pracy 😁
              • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 22:44
                tak, uwazam ze to kuriozalne, zeby przy tak szczegolnej i waznej zyciowo okazji, jak narodziny wlasnego dziecka, zdarzajacej sie raz czy 2 w zyciu, czlowiek byl zmuszony do powrotu do tyry biegusiem po paru dniach czy nawet tygodniu. tym bardziej ze mozna dluzej nie byc w pracy z powodu wakacji czy ciezkiej grypy.

                no, ale jesli patrzymy z punktu widzenia ze to tylko kobiety, a nie ludzie maja dzieci, to fakt, dla tatusia to w koncu epizod.

                (co do aspektu finansowego, to uwazam, ze w miare ogarnieta zyciowo para doroslych jest w stanie zabezpieczyc sobie byt na pare tygodni z 9cio miesiecznym wyprzedzeniem.)
                • verdana Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 08:54
                  Sa prace - na przykład wykładowcy, gdzie nie można brać urlopu w trakcie roku. Bywa. I nie, nie chodzi o pieniądze.
                  • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 09:52
                    Sa prace - na przykład wykładowcy, gdzie nie można brać urlopu w trakcie roku

                    Aha, czyli gdyby mial obustronne zapalenie pluc, polamane obie nogi czy zawal to tez by urlopu w trakcie roku nie dostal?
                    no, ale to nic tak powaznego jak powyzsze, w koncu tylko bachor mu sie urodzil, a to przeciez pikus...

                    zastanawiam sie czy kiedykolwiek w Pl zmieni sie ta prymitywna mentalnosc ze, powtorze, to nie LUDZIE, a tylko kobiety maja dzieci.
                    • triss_merigold6 Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 09:54
                      To wtedy by wziął zwolnienie a nie urlop.
                      Odróżniasz chyba urlop od zwolnienia lekarskiego?
                      • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:06
                        odrozniam bzdurne powody wziecia wolnego od waznych okolicznosci zyciowych. narodziny dziecka uwazam za to drugie, to nie jest wyjazd na narty.

                        szkoda, ze w pieknej, bialej, wolnej od zgnilizny moralnej zachodu ojczyznie nie jest to poglad powszechnie rozumiany.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:13
                      "Aha, czyli gdyby mial obustronne zapalenie pluc, polamane obie nogi czy zawal to tez by urlopu w trakcie roku nie dostal?"

                      nie. dostałby L4 big_grin
                      • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:31
                        wiec ja sie pytam jak to jest ze narodziny dziecka traktuje sie jako wydzrzenie mniejszej wagi niz powyzsze?

                        czy to bedzie urlop, czy L4 to jest sprawa drugorzedna, efekt jest ten sam - kogos z istotnego powodu nie ma w pracy.
                        • dziennik-niecodziennik Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:49
                          nie mniejszej wagi, tylko jednak złamanie nogi czy zapalenie płuc sprawia ze pracownik jest bezpośrednio niezdolny do swiadczenia pracy. urodzenie dziecka przez matkę nie sprawia ze ojciec jest bezpośrednio niezdolny do świadczenia pracy. dlatego nie moze dostac zwolnienia lekarskiego, a tylko urlop. CHYBA ŻE specyfika pracy to uniemozliwia. ale to sie zdarza szczątkowo. przewaznie ojcowie jak najbardziej urlopy dostają. o ile tego oczywiscie chcą.
                          wiec nie uogólniaj.
                          • triss_merigold6 Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 11:07
                            O ile dobrze pamiętam, ojcu dziecka kodeksowo przysługują dodatkowo 2 dni urlopu okolicznościowego + 2 tygodnie płatnego urlopu ojcowskiego do wykorzystania w ciągu roku od urodzenia się dziecka.
                            • landora Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 11:57
                              Tak jest. Moj dostal jescze tydzien opieki nad zona po cc.
                            • martishia7 Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 12:38
                              Obecnie w ciągu dwóch lat - do ukończenia przez dziecko 24 mca życia. Zmieniło się w 2016. Może być podzielony na dwie części, po 7 dni każda. Chęć wykorzystania należy zaanonsować pracodawcy na tydzień przed.
                              • triss_merigold6 Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 12:39
                                A widzisz, nie jestem na bieżąco.
                                • martishia7 Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 13:41
                                  Bo to są tak "pasjonujące" przepisy, że nikt, kto nie ma bezpośredniej potrzeby się tam nie zapuszcza big_grin
                            • dziennik-niecodziennik Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 13:31
                              no to juz całkiem swoją drogą smile
                              i owszem, dodatkowo moze wziąc zwolnienie lekarskie na opiekę nad żoną, ale nie wiem w jakich okolicznosciach. a ze zwolnieniem lekarskim nikt dyskutowac nie bedzie.
                              • landora Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 18:16
                                Przy cc bez problemu dają, ponoć przy sn też, ale tego nie próbowałam. Całkiem uczciwie było potrzebne, bo po cc na cito ledwo łaziłam. Więc był tydzień opieki nad żoną, dwa tygodnie tacierzyńskiego, 2 dni z okazji narodzin potomka, 2 dni urlopu na żądanie...
    • asmarabis Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:38
      > U mnie wlasnie tak bedzie - tylko ja, partner i polozna. Jak dotad chwale sobie
      > przezywanie ciazy z dala od dobrych rad, opowiesci, przestrog, tradydycjnych p
      > raktyk itd
      . Wyobrazam sobie, jak by mnie to stresowalo.
      >
      > Potrzebna wiedze czerpalismy ze szkoly rodzenia - fachowe, obiektywne, nienalad
      > owane emocjonalnie ani ideologicznie informacje i zalecienia. Polozna przychodz
      > i przez pierwsze kilka tygodni na wizyty i sluzy praktycznymi wskazowkami i pom
      > oca

      Na pewno hamuj sie przy poloznej, nie zaczynaj z nia rozmow o werandowaniu i o spejcalnych dietach do karmienia piersia. Polozne na Zachodzie maja aktualna wiedze, nie maja wyksztalcenia z historii na temat sredniowiecznych zabobonow dotyczachych noworodkow...jak zaczniesz pytac o "tradycyjne praktyki" to jescze dziecko ci zapobiegawczo zabiora bo uznaja za czarownice
      • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:52
        a co to, przepraszam, jest werandowanie? big_grin
        ja o zadnym z tych zabobonow na szczescie nie mam pojecia, wiec bez obawy, z niczym nie wyskocze... bede najwyzej zadawac duzo glupich pytan, bedac totalna amatorka w temacie... w odpowiedzi oczekuje faktow i rzeczowej informacji a nie ustawiania i straszenia.
        • memphis90 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:05
          Werandowanie do ustawianie wózka z dzieckiem przy otwartym oknie. Można uprawiać zamiast spacerków, jeśli nie będziesz się czuła na siłach na ganianie z wózkiem.
          • asmarabis Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:10
            Zabobon werandowania nie jest znany na Zachodzie, polozna nie bedzie wiedziala o co chodzi, tam kobieta nie jest dodatkiem do dzieca a odrebna istota ktora nie jest wyganiana z batem na spacer
          • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:10
            mamy duzy ogrod, nawet sie nie ludze, ze bedzie mi sie chcialo w pierwszysch tygodniach na spacerki latac.
            • ichi51e Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:33
              Czyli wlasnie bedziesz werandowac.
              • dominka.1 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:34
                no jak jej to powiedziałaś to na pewno nie będzie! big_grin
                • conena Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 09:55
                  dominka.1 napisała:

                  > no jak jej to powiedziałaś to na pewno nie będzie! big_grin

                  dokładnie! big_grin big_grin big_grin
              • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:52
                no i...? swieze powietrze na ogrodzie rozni sie jakos od tego w pobliskim parku..?
              • gama2003 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 15:11
                Trawnikować, albo tarasować.
                A to co innego wink
            • zabka141 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 22:17
              Kurde ty masz takie wyobrazenia dokladnie co i jak bedzie ze mi troche Cie szkoda. Wez sie przygotuj na to ze moze byc inaczej.

              I spacery polecam. Wiele maluszkow przy jezdzeniu wozkiem lub noszeniu lepiej spi. Na twoje sampooczucie spacer tez dobrze robi.

            • naturella Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 09:33
              A jeśli dziecku się bedzie chciało? Bo położone w stojącym wózku będzie się budziło co chwilę? Niestety wyobrażenie sobie wszystkiego tak precyzyjnie przed porodem moze skutkować dużym rozczarowaniem po.
              • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:35
                to bedzie sie bujalo? poza tym, po kiego grzyba mi wozek na wlasnym ogrodzie?
                • naturella Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 11:55
                  Rany. Ty sobie wyobrażasz, że będziesz się całymi dniami przechadzała z dzieckiem w chuście po trawie, a ono bedzie słodko spało? Czy że obie/oboje położycie się na trawie w cieniu drzewa i pośpicie parę godzin? Serdecznie Ci tego życzę...
                  • landora Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 18:18
                    big_grin moje w stojącym wózku budziło się natychmiast, musiałam łazić. Świetnie robi na linię tongue_out Potem bujanie wystarczało, ale najpierw jakieś 45 minut musiałam iść w tempie chodziarza olimpijskiego, i broń Boże po wertepach.
        • asmarabis Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:06
          Cos mi sie zdaje ze przesadzasz z ta polazna, daj kobiecie zyc, poczytaj ksiazek, posiedz na forach dla cizarnych itp
          uczepilas sie tej biednej kobiety dla ktorej to zwykle odbebnienie godzin w pracy i chcesz jak traktowac jako meza, matke, siostre, tesciowa i przyjaciolke w jednym.......myslisz ze ona ci dziecko wychowa czy co?
          • dominka.1 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:16
            te fora to też ostrożnie, ja bym powiedziała że to taka teściowa+matka do kwadratu - mnóstwo sensownych porad i wsparcia ale jeszcze więcej oceniania, rywalizacji i potępiania bo robisz inaczej niż ja
        • dominka.1 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:07
          banksia napisała:

          > a co to, przepraszam, jest werandowanie? big_grin
          > ja o zadnym z tych zabobonow na szczescie nie mam pojecia, wiec bez obawy, z ni
          > czym nie wyskocze... bede najwyzej zadawac duzo glupich pytan, bedac totalna am
          > atorka w temacie... w odpowiedzi oczekuje faktow i rzeczowej informacji a nie u
          > stawiania i straszenia.

          to skąd wiesz co jest zabobonem? weź jakąś książkę chociaż poczytaj, bo położna z wami nie zamieszka raczej
          • asmarabis Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:13
            No dokladnie, autorka ma troche bajkowe wyobrazenie o poloznej- wedlug jej wpisow tylko polozna moze uczynic ja szczesliwa, zajela juz miejsce przed mezem i ma zastapic 10 nieobecnych osob, ciekawe czy ta biedna kobieta ma pojecie co ja czeka?
            • ichi51e Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:34
              No - ja no ciagle czekam na wizyte tej mitycznej poloznej srodowiskowej... a dzieciak ju 5latek niedlugo...
              • gama2003 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 15:14
                Eeeee do mnie przychodziła. Fajna była, siadała na bujanym fotelu i opowiadała plotki o dzidziusiach z osiedla.
                I zabraniała mi chudnąć po porodzie , bo zbrzydnę wink.
          • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:39
            mam jedna klasyczna ksiazke o ciazy, porodzie i karmieniu oraz jedna o wychowaniu ("Bringing up Bebe"), wystarczy smile

            polozna wiadomo nie zamieszka, ale wizyty domowe sa wlasnie m. in. po to zeby wyjasniac jakiekolwiek watpliwosci czy zwracac sie z problemami dot. konkretnie mojego dziecka, a nie niemowlaka z podrecznika. wykorzystam, w ramach czasu jaki mi przysluguje, ile wlezie!
            • asmarabis Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 15:21
              To ty NIE CHCESZ sie dowiedzieć nic na temat niemowlaka przed porodem a problemy z dzieckiem chcesz rozwiązywać podczas wizyty położnej raz w tygodniu ???
              Hahahahahahshaha
              Oryginalny pomysł na macierzyństwo , chociaż dziecka trochę szkoda
              • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 16:26
                przeciez napisalam, ze mam ksiazke i czytam, stad czerpie ogolne elementarne informacje, natomiast polozna zamierzam "wykorzystac" jesli bede miala konkretne pytania/watpliwosci dotyczace MOJEGO dziecka, a nie podrecznikowego niemowlaka, domyslam sie ze nie wszystkie noworodki sa identyczne.
                • asmarabis Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 18:07
                  Ale czemu jesteś taka oporna na wiedzę?
                  Serio nie interesują cie sprawy dotyczące porodu i połogu?
                  Chcesz sie zdać na obca babę moze jeszcze taka która nie cierpi cudzoziemców i w ogóle ja nie obchodzi twoje cudzoziemskie dziecko ?
                  • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 20:34
                    "Serio nie interesują cie sprawy dotyczące porodu i połogu?"

                    jeszcze raz, pomalutku: mam jedna klasyczna ksiazke o ciazy, porodzie i karmieniu - jak napisalam powyzej, czy cos z tego bylo niejasne?

                    "Chcesz sie zdać na obca babę moze jeszcze taka która nie cierpi cudzoziemców i w ogóle ja nie obchodzi twoje cudzoziemskie dziecko ?"

                    przykro mi ze masz takie doswiadczenia - albo takie kompleksy. z drugiej strony rozumiem ze przcownicy sluzby zdrowia (i nawet obslugi klienta) moga miec mniej cierpliwosci do osob, z ktorymi ciezko jest sie porozumiec z powodu bariery jezykowej albo upierdliwie niezrozumialego dla nich akcentu. ja nie mam tych problemow i nigdy sie z takim traktowaniem nie spotkalam.
                    • asmarabis Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 21:15
                      Nie wiem co to niezrozumiały akcent, nie ma takiego pojęcia , niezrozumiała moze byc wymowa, na pewno próbowałaś rozmawiać w obcym języku, bo nie znasz podstaw lingwistycznych za grosz ???m

                      Ale za to w ogóle nie masz kompleksów, bo nawet nie dopytałas jaka jest rola położnej i zachowujesz sie hak królowa angielska ....
                      kilka osób ci zasugerowało że położna nic pożytecznego nie wnosi ale ty oczywiście wiesz lepiej i oczekujesz kogoś w rodzaju sluzacej kto ci bedzie bił pokłony, narobisz tylko wstydu innym Polakom ktorzy mieszkają w okolicy ....
                      • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 22:52
                        cytujac klasyka - nie chce mi sie z toba gadac...

                        na koniec dodam, ze rola poloznej zostala mi dosc jasno wylozona w szkole rodzenia prowadzonej na oddziale polozniczym majacym opinie jednego z lepszych w kraju - ale ty wiesz lepiej, sztab profesjonalistow pewnie wg ciebie tez "nic pozytecznego nie wnosi", lepiej pytac mamy albo tesciowej big_grin

                        EOT
            • undoo Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 19:39
              Bringing up Bebe jako ksiazka o wychowaniu? Ty wiesz, ze to nie jest ksiazka o wychowaniu, prawda?
              • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 20:38
                no, nie tylko, duzo babka przynudza o zyciu we Francji, ale tak, opisuje sposob wychowania dzieci w tym kraju i podejscie do rodzicielstwa, czyz nie?

                no i sa tam koncepty (tzw. ramy czy pauza) ktore do mnie przemawiaja. nie przemawia do mnie za to nawiedzone rodzicielstwo bliskosci i cycusiowanie przez 3 lata.
                • dominka.1 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 20:42
                  banksia napisała:

                  > no, nie tylko, duzo babka przynudza o zyciu we Francji, ale tak, opisuje sposob
                  > wychowania dzieci w tym kraju i podejscie do rodzicielstwa, czyz nie?
                  >
                  > no i sa tam koncepty (tzw. ramy czy pauza) ktore do mnie przemawiaja. nie przem
                  > awia do mnie za to nawiedzone rodzicielstwo bliskosci i cycusiowanie przez 3 la
                  > ta.

                  przykro mi, skoro zamierzasz nosić w chuście to już przepadłaś big_grin
                  • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 20:57
                    hehe... z chusta chce sprobowac dla wlasnej wygody - rece wolne, i podobno uspokaja to noworodki a ze zdroworozsadkowego punktu widzenia ma sens, (podobnie jak spanie w beciku-kokoniku). potem wozek na zmiane z nosidlem - ktore tez jest wygodniejsze np. w transporcie publicznym.
                    • ichi51e Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 21:19
                      Oscha slings wink az bym chciala kolejne dziecko zeby sobie taka hobbicka zakupic...
                      • ichi51e Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 21:21
                        Taka bym chciala www.oschaslings.com/en/shop/baby-wraps/shire-eastfarthing
                      • anka_z_lasu Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 21:35
                        hehe no ta linia chust cudna jest smile
                    • ichi51e Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 21:23
                      Btw kocujac pamietaj ze nogi luzno na litosc boska zaden kokonik!
                    • anka_z_lasu Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 21:31
                      " podobno uspokaja to noworodki"

                      starsze niemowlęta też smile
                    • dominka.1 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 21:37
                      banksia napisała:

                      > hehe... z chusta chce sprobowac dla wlasnej wygody - rece wolne, i podobno usp
                      > okaja to noworodki a ze zdroworozsadkowego punktu widzenia ma sens, (podobnie j
                      > ak spanie w beciku-kokoniku). potem wozek na zmiane z nosidlem - ktore tez jest
                      > wygodniejsze np. w transporcie publicznym.

                      chodziło mi o to, że już nosząc w chuście podpadasz pod nawiedzoną rodzicielkę bliskości.
                • undoo Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 21:27
                  Taaa, pani zgrabnie pomija niewygodne dla jej urozowanego wizerunku Francji aspekty wychowania francuskich dzieci. Jakbym nie znala realiow, to pewnie tez bym sie zachwycila.
                  • memphis90 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 21:38
                    O, to Tracy Hogg i jej pomysły wyszły już z mody? Ona też była w opozycji do rodzicielstwa bliskosci- dzieci miały same jeść, same się zabawiać i same zasypiac...
                    • dominka.1 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 21:41
                      memphis90 napisała:

                      > O, to Tracy Hogg i jej pomysły wyszły już z mody? Ona też była w opozycji do ro
                      > dzicielstwa bliskosci- dzieci miały same jeść, same się zabawiać i same zasypia
                      > c...
                      >

                      właśnie miałam ją polecić: karmienie, spanie i aktywność pod linijkę, co 3 godziny
                      ale ta chusta właśnie nie pasuje smile
                  • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 22:47
                    "niewygodne dla jej urozowanego wizerunku Francji aspekty wychowania francuskich dzieci"

                    jakies konkrety poprosze, skoro znasz realia
                    • undoo Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 05:59
                      Hahaha, jak napisze na forum, to bedzie komentarz, ze co ja wiem, bo co widzialam, jak napisze, ze widzialam, to bedzie, ze wsrod patolstwa sie obracam, jak napisze, ze to nie patolstwo, to bedzie komentarz, ze wymyslam. Zamozna klasa srednia, zeby nie bylo i nic wiecej nie dodam, ale proponuje poczytac o dzieciach J.J.Rousseau na poczatek.
                      • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 06:27
                        aha, czyli "wiem ale nie powiem". spoko, ignor wiec.
                        a rousseeau jest znany przede wszystkim z tego ze mocno mu sie teoria z zyciowa praktyka rozjechala.
                        • undoo Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 06:39
                          Dopiero w styczniu tego roku wprowadzono we Francji prawny zakaz bicia dzieci. Nie dzwoni ci gdzies, dlaczego te dzieci sa takie jak w zegarku? No ale jest zachwyt, bo takie ulozone, pauza, kadr itd. Fajnie, cudownie, ale dzieci sa rozne i rodzic powinien wykazywac sie pewna elastycznoscia.
                          • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:44
                            w Pl za to, z tego co wiem, sa tacy co chcieliby zniesc zakaz bicia zon... tongue_out

                            "rodzic powinien wykazywac sie pewna elastycznoscia."
                            i wlasnie o tym autorka pisze - by dawac dziecku jak najwiecej wolnosci w jasno okreslonych granicach, nie kwoczyc i nie zaduszac dziecka bezustannym skupieniem na nim uwagi. z jej opisu wynika ze to wlasnie francuscy, a nie np. amerykanscy rodzice sa bardziej elastyczni.

                            ale tu odnosze sie tylko do ksiazki, te kwestie bede w praktyce rozkminiac na pozniejszym etapie wink

                            • undoo Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 20:07
                              A znasz francuskich i amerykanskich rodzicow w realu? I ich podrosniete juz dzieci?
    • chocolate-cakes Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:42
      Mam rodzinę bardzo blisko ale zaraz po porodzie i przez kilka następnych miesięcy nie potrzebowaliśmy w zasadzie pomocy. Z tym że mąż był ze mną dwa tygodnie a potem codziennie po południu był w domu.
    • kkalipso Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:46
      Przy pierwszym porodzie chciałam tylko żeby ktoś był ze mną bez przerwy w szpitalu więc był to mąż z siostrą na zmianę. W domu poradziliśmy sobie sami. Teraz już potrzebna była pomoc do opieki przy starszej więc mąż był ciągle przy mnie (no prawie, bo potem załatwiał przy okazji różne papierkowe sprawy) a siostra zabrała starszą do siebie, odwoziła do szkoły itd. Obie były bezproblemowymi dzidziusiami spały, jadły i kupy robiły. Teraz wysypiam się jak nigdy w życiu. Wczoraj młodej wyszedł pierwszy ząbek marudna trochę i ogólnie ten okres czyli od 6 miesięcy do roczku uważam za bardziej absorbujący ni to raczkuje, ni to chodzi, trzeba siedzieć i wciskać nowe dania. Nic damy radę.
      • zabka141 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 22:29
        Zgodze sie ze warto miec meza ze soba caly czas w szpitalu. U nas jest opcja pokoju rodzinnego, jesli jest miejsce. Nam ssie udalo od drugiej nocy dziecka i naprwade byla to niezastapiona pomoc i wsparcie gdy maz jest obok caly czas. Dla meza to tez cos co bedzie na zawsze pamietal. Mamy takie zdjecie gdy malutka spi wlasnie na mezu w szpitalu. Taka zolciutka, a maz taki blady. Corka chetnie oglada to zdjecie i maz chyba tez z siebie dumny smile
    • cosmetic.wipes Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 13:58
      Myśmy nie wymiekli. Moi rodzice i teść już nie żyli, teściową była za granicą, dziecko wczesniak z problemami neurologicznymi. Byliśmy sami, dzielilismy się obowiązkami i wszystko poszło dobrze. Przy drugim też nikt nam nie pomagał, ale młoda była zdrowa, więc to był lajt.
    • loganberry Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:14
      Wspominam znakomicie. To był cudowny, wyjątkowy czas tylko dla nas trojga. Pomoc, czyjakolwiek, byłaby ostatnim czego bym wtedy chciała.
    • ichi51e Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:16
      Coz nie chce pisac bo znowu sie okaze zem frajer i macGyver...
    • 3-mamuska Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:16
      Skoro sobie walisz przeżywanie ciazy w samotności tylko z partnerem.
      To przezywaj tez i pierwsze miesięce tez tylko z partnerem. i dacie rade , informacji nie czerpałam od nikogo. Umie sie zając swoim dzieckiem. Nie pamietam zeby mi ktoś radził. Przyszło samo naturalnie.
      Małego tego uważam ze dla zdrowia psychicznego powinno sie ten okres przezywać samamu.
      Owsze rodzinka niech wpadnie zobaczyć malucha przywitać na świecie nowego członka rodziny, ale rodzice powinni radzić sobie śmiano ogarnąć.
      Małżeństwa gdzie młodej matce pomagały kobiety z rodziny, a ojciec ograniczał sie do pracy i wynoszenie pieluch na śmietnik.
      To pozniej sa problemy co do opieki więzi ojca z dzieckiem.
      • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:59
        "Małżeństwa gdzie młodej matce pomagały kobiety z rodziny, a ojciec ograniczał sie do pracy i wynoszenie pieluch na śmietnik.
        To pozniej sa problemy co do opieki więzi ojca z dzieckiem."

        no wlasnie, ten argument tez do mnie przemawia. nawet gdyby obecnosc mojej matki nie byla dla mnie zrodlem dodatkowego stresu, to i tak obawialabym sie ze jej wkroczenie na scene spowodowaloby ze partner poczulby sie odsuniety na dalszy plan co mogloby w przyszlosci skutkowac wyuczona bezradnoscia i synomem tzw. urwanych raczek. a to ostatnie, czego bym sobie zyczyla.
        • anka_z_lasu Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 18:10
          "Małżeństwa gdzie młodej matce pomagały kobiety z rodziny, a ojciec ograniczał sie do pracy i wynoszenie pieluch na śmietnik.
          To pozniej sa problemy co do opieki więzi ojca z dzieckiem."

          Tak, z tym się jak najbardziej zgadzam. Więź to jedno, a druga sprawa to odpowiedzialność za dziecko i podejmowanie decyzji, choćby w niewielkich sprawach - mąż nie czeka, aż ja wymyślę rozwiązanie problemów i zadecyduję, czy np. idziemy do lekarza, tylko również działa.
          Abstrahując od tego, ze porady naszych mam mogą być w niektórych obszarach mocno nieaktualne. Na przykład przy karmieniu piersią.
    • leni6 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:18
      W ogóle nie widzę problemu. Mam co prawda mamę w moim mieście i teściowa niezbyt daleko, ale żadna z nich mi nijak nie pomagała po porodzie. Mąż miał 2 tygodnie wolne (byłam po cc) i to spokojnie wystarczyło. Pierwszy raz synek z kimś innym niż ja i mąż miał jakieś 3-4 miesiące i była to pojedyncza sytuacja, kolejna kilka miesięcy później. Jeśli ktoś nie jest młoda mama (młodym tata) to bardzo rzadko jakkolwiek potrafi pomoc w opiece nad noworodkiem
    • lilia-anna Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 14:23
      U nas było tak: teść nie żyje, teściowa daleko, moi rodzice w tym samym mieście, ale wnukami zupełnie niezainteresowani. Więcej rodziny nie mamy. Urodziłam dwoje dzieci. Dajemy radę z mężem sami, we dwoje, bo nie ma innej rady. Ani razu nie zdarzyło się, by dziadkowie wzięli wnuki choć na polgodzinny spacer, do kina, na noc itp. (a to już nie są maleńkie oseski). Na szczęście wszyscy jesteśmy zdrowi (poza zwykłymi dziecięcymi dolegliwościami). Skoro my daliśmy radę, to i Wy dacie - czemu mielibyscie nie dac wink
    • anka_z_lasu Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 15:44
      Jak najbardziej dacie radę oboje, aczkolwiek jeśli pomoc okaże się potrzebna, to nie wahaj się o nią prosić. Ja się tego musiałam nauczyć tongue_out
    • misoune Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 16:00
      Ja nie miałam. Przeżyłam.
    • jematkajakichmalo Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 17:13
      Ja mieszkam na obczyznie, nie ma tu nikogo z mojej rodziny ani z rodziny meza. NIKOGO. Nie chodzilam do szkoly rodzenia, ani nie mialam poloznej (nie bedzie mi obce babsko do chaty przylazic wink )
      Maz pracowal w tym czasie i bylam sama z dzieckiem.
      Moja mama przyjechala jak corka miala niecale 2 mce, a wiec jak najgorsze minelo wink Owszem pomagala, ale bardziej wykorzystywalam to na zalatwianie spraw czy jednodniowe wypady z mezem anizeli jako taka pomoc przy pielegnacji czy jakies porady.
      Dla mnie wazniejsze bylo to, ze w razie czego mialam profesjonalne porady lekarskie (maz + jego przyjaciele, w tym 2 pediatrow) anizeli teksty "ciotki-dobra rada" smile

      Dasz rade, przetrwasz na pewno, a jak nie dasz to nie czekaj - dzwon po mame i daj sobie pomoc!
      • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 20:42
        ta "obczyzna" to kraj gdzie mieszka jakies poltora miliona rodakow i wszytko po polsku mozna zalatwic? czy tez Brazylia lub RPA?
        bo jesli to pierwsze to nie rozsmieszaj mnie. "obcej baby w chacie" nie komentuje, sama dajesz swiadectwo swoich horyzontow.
        • memphis90 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 21:46
          Wiesz co, Banksiu, mam taki problem z Twoimi watkami: niby fajna, energiczna dziewczyna przeżywająca ciążę i pojawienie się pierwszego dziecka, ematki chętnie i życzliwie dzielą się doświadczeniami... I nagle ta niby miła i fajna dziewczyna ot tak wali prosto w twarz jakimś mega wrednym tekstem uncertain Ot tak, żeby komuś życzliwemu dosr......
          • banksia Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 23:02
            ok, moze rzeczywiscie moglam lagodniej, przyznaje, ale zawsze tak dzialaja na mnie dramatyczne teksty o "obczyznie" (dzizas, na ksiezycu to dziecko rodzila?) i to
            "Nie chodzilam do szkoly rodzenia, ani nie mialam poloznej (nie bedzie mi obce babsko do chaty przylazic wink )"

            no i ja sie pytam DLACZEGO? dlaczego odrzucac darmowa, fachowa pomoc, ktora ci sie nalezy?
            nawet, gdyby po fakcie ocenila ze na niewiele jej sie to zdalo, co by jej ubylo sprobowac? z postu jematki przebijaja wg mnie uprzedzenia do kraju, w ktorym, zapewne z wlasnego wyboru, mieszka (zaloze sie ze "maz i jego przyjaciele" to rodacy), a takiej postawy nie lubie.
            • jematkajakichmalo Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 00:03
              Juz wyjasniam, ale najpierw chcialabym sie dowiedziec, w jakim to kraju poza PL mozna wszystko po polsku zalatwic? Zreszta nawet nie mam takiej potrzeby, bo kurs jezykowy byl pierwsza rzecza jaka zrobilam po przyjezdzie tutaj.
              Od razu tez wyjasnie, ze maz pochodzi z jeszcze innego kraju. Tak wiec A + B spotkali sie i mieszkaja w C. Jego koledzy roznie, niektorzy tutejsi, niektorzy nie, ale co to ma za znaczenie?

              Nie chodzilam do szkoly rodzenia, bo sluchalam opowiadan innych babek i stwierdzilam, ze pieluchy zmieniac to ja umiem. Kilka innych rzeczy rowniez. Z poloznej tez zrezygnowalam, bo przez te kilka dni, ktore spedzilam w szpitalu po porodzie zdobylam wystarczajaco duzo istotnych informacji.

              Co do obcej baby w domu to tak wlasnie uwazam. A dlaczego? A no to wlasnie nasza rodaczka, pani sprzatajaca (ktora
              traktowalam prawie jak przyjaciela rodziny) "wynosila" mi z domu takie informacje (a dodam, ze to male miasto i meza ze wzgledu na zawod zna sporo ludzi), ze po prostu podziekowalam za wszelkie formy "pomocy".

              Poza tym dziwi mnie Twoje oburzenie skoro juz w watku startowym sama napisalas: "Jak dotad chwale sobie przezywanie ciazy z dala od dobrych rad, opowiesci, przestrog, tradydycjnych praktyk itd. Wyobrazam sobie, jak by mnie to stresowalo."
              To wyobraz sibue (jesli Ci to cos ulatwi), ze mnie tez by stresowaly te wszystkie prawie-matki-histeryczki w szkole rodzenia czy polozna z dobrymi radami...
              • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 11:45
                "najpierw chcialabym sie dowiedziec, w jakim to kraju poza PL mozna wszystko po polsku zalatwic?"

                w UK?
                a jesli sie zna jezyk na poziomie troche lepszym, niz szkolny to komunikacja nie powinna byc zadnym problemem.

                "Nie chodzilam do szkoly rodzenia, bo sluchalam opowiadan innych babek i stwierdzilam, ze pieluchy zmieniac to ja umiem."
                to jakas kiepska ta twoja szkola rodzenia skoro uczyli was tam jedynie zmieniania pieluch. poza tym dla mnie bylo wazne ze chodzilismy tam razem z partnerem, ktory mial okazje dowiedziec sie wielu dla niego nowych rzeczy, co sam zreszta przyznal.

                "Co do obcej baby w domu to tak wlasnie uwazam. A dlaczego? A no to wlasnie nasza rodaczka, pani sprzatajaca (ktora traktowalam prawie jak przyjaciela rodziny) "wynosila" mi z domu takie informacje (a dodam, ze to male miasto i meza ze wzgledu na zawod zna sporo ludzi), ze po prostu podziekowalam za wszelkie formy "pomocy". "

                no comments big_grin

                mnie tez by stresowaly te wszystkie prawie-matki-histeryczki w szkole rodzenia czy polozna z dobrymi radami...

                z zadnymi histeryczkami w mojej grupie sie nie spotkalam - byly tam podobne do nas pary spodziewajace sie dziecka, jedna z poloznych wykladajaca temat dosc obszernie i sporo czasu na zadawanie pytan - te, ktore padaly, zazwyczaj byly rzeczowe i z sensem.

                co do poloznej z dobrymi radami, to juz wyjasnilas, ze wolalas polegac na informacjacgh od pani sprzatajacej. wobec tego ja juz zadnych dalszych uwag nie zglaszam big_grin


                • jematkajakichmalo Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 13:52
                  Asmabaris ma calkowita racje, ze masz braki jezykowe, ale przede wszystkim w polskim...
                  Czytac chyba nie potrafisz, a juz na pewno nie ze zrozumieniem. Zacznijmy od poczatku:

                  banksia napisała:

                  > "najpierw chcialabym sie dowiedziec, w jakim to kraju poza PL mozna wszystko po
                  > polsku zalatwic?"
                  >
                  > w UK?
                  > a jesli sie zna jezyk na poziomie troche lepszym, niz szkolny to komunikacja ni
                  > e powinna byc zadnym problemem.

                  GDZIE napisalam, ze jestem w UK? Nie wiem skad takie banialuki wytrzasnelas.

                  >
                  > "Nie chodzilam do szkoly rodzenia, bo sluchalam opowiadan innych babek i stwier
                  > dzilam, ze pieluchy zmieniac to ja umiem."
                  > to jakas kiepska ta twoja szkola rodzenia skoro uczyli was tam jedynie zmienian
                  > ia pieluch. poza tym dla mnie bylo wazne ze chodzilismy tam razem z partnerem,
                  > ktory mial okazje dowiedziec sie wielu dla niego nowych rzeczy, co sam zreszta
                  > przyznal.

                  A skad mozesz wiedziec czy to wasza szkola rodzenia jest taka dobra? masz kilkoro dzieci i porownanie kilku szkol? albo uczeszczasz do kilku jednoczesnie? I jak mozesz napisac, ze moja jest slaba skoro do zadnej nie chodzilam big_grin big_grin big_grin
                  Kolezanki z ktorymi rozmawialam tez nie hodzily wszystkie do tej samej wiec mialam info z kilku zrodel. Nie sadze, zeby wszystkie te szkoly takie slabe byly biorac pod uwage poziom medycyny w kraju, w ktorym mieszkam.
                  Aha z tego co wiem to jednak ucza tam m.in. zmiany pieluch...
                  Powtorze jeszcze raz, ze mam meza lekarza, ktory pomimo swojej specjalizacji MUSIAL pracowac ponad rok m.in. na ginekologii i poloznictwie, do tego ma juz dorosle dzieci z poprzedniego zwiazku i naprawde potrafi ogarnac niemowlaka big_grin Nie potrzebuje do tego szkoly rodzenia, to on moglby rodzacym duzo wiedzy przekazac...

                  >
                  > "Co do obcej baby w domu to tak wlasnie uwazam. A dlaczego? A no to wlasnie nas
                  > za rodaczka, pani sprzatajaca (ktora traktowalam prawie jak przyjaciela rodziny
                  > ) "wynosila" mi z domu takie informacje (a dodam, ze to male miasto i meza ze w
                  > zgledu na zawod zna sporo ludzi), ze po prostu podziekowalam za wszelkie formy
                  > "pomocy". "
                  >
                  > no comments big_grin

                  Czego powyzej nie zrozumialas?


                  >
                  >
                  > co do poloznej z dobrymi radami, to juz wyjasnilas, ze wolalas polegac na infor
                  > macjacgh od pani sprzatajacej. wobec tego ja juz zadnych dalszych uwag nie zgla
                  > szam big_grin

                  WTF? Po raz kolejny pytam - GDZIE cos takiego napisalam? Ja korzystalam z porad sprzataczki? To my przyjelismy ja do domu prawie jak czlonka rodziny, ZAUFALISMY jej a to ona nas wystawila i to niejednokrotnie wiec tez juz uwag nie mam.

                  Prosze nastepnym razem przeczytaj 10 x tekst zanim odpowiesz, albo nie wstydz sie zapytaj kogos, moze Ci wyjasni jak czgos nie zrozumialas zanim zaczniesz wypisywac farmazony.
                  • jematkajakichmalo Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 14:36
                    P.S. Jszcze jedno. Wlasciwie nie rozumiem twoich wynrzen. Pytasz w watku poczatkowym czy jest szansa, ze sobie poradzisz na obczyznie bez pomocy rodziny/bliskich.
                    Ja ospowiedzialam, ze czemu nie i dalam przyklad, ze sama tez jestem na obczyznie i dalam rade bez pomocy, a nawet bez pomocy poloznej czy szkoly rodzenia. A ty potem atak ze to czy tamto, ze co to za obczyzna itp. (i wiesz lepiej gdzie ja mieszkam big_grin ) Swoaja droga jestem ciekawa, cona jakiej obczyznie ty jestes skoro tak strasznie ma byc, ze nie wiesz czy sobie rade dasz...
            • asmarabis Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 08:12
              > no i ja sie pytam DLACZEGO? dlaczego odrzucac darmowa, fachowa pomoc, ktora ci
              > sie nalezy?

              Co ty masz jakies braki emocjonalne, ze sie tak rzucasz jak w PRL bo cos jest darmowe?
              Naprawdę tak wam sie złe tam wiedzie , ze tak cie to ekscytuje?

              Nikt tu nie pisze zeby z położnej rezygnować bo musi kilka ważnych czynności wykonać przy dziecku typu zważyć, pobrać krew itp ale jak widac twoje braki językowe powodują ze zrozumialad ze ciebie to darmowa służąca która bedzie ci usługiwać , pracujesz jako sprzataczka albo na zmywaku ze tak cie ekscytuje taka " zsmiana rol" czy co ????
              • banksia Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 10:50
                "jak widac twoje braki językowe powodują ze zrozumialad ze ciebie to darmowa służąca która bedzie ci usługiwać , pracujesz jako sprzataczka albo na zmywaku ze tak cie ekscytuje taka " zsmiana rol" czy co ????"

                chyba naprawde na glowe upadlas, ciagniecie z toba dialogu to kompletna strata czasu, fajnie ze prznajmniej dalas rade osmieszyc sie do reszty.
                EOT
                • asmarabis Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 12:44
                  Ojej, czyli zgadlam - jedyne wytłumaczenie tych zalatujących chciwością postów o położnej to takie -ze jak sie samemu ma podła prace to bezpłatna położna która za darmo przyjdzie do domu , to wydarzenie urasta do ważniejszego od porodu i trzeba koniecznie ta położna " wykorzystać" taka gratka sie prędko nie powtórzy ....

                  I potem sie dziwić ze Brytyjskie położne głosują za brexitrm jak maja do czynienia z Polkami w którym sie w głowie poprzewracało bo ktos ma przyjść im do domu zważyć noworodka.....
          • undoo Re: Porod z dala od rodziny 26.06.17, 20:12
            Mam podobne odczucia sad
    • dziewczyna_z_plazy Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 17:22
      Piękne narodziny, wyczekiwany powrót do domu. Nikt nie pomagał, nie radził, szkoła rodzenia była stratą czasu. Daliśmy radę sami lekkim twistem, dlatego zdecydowaliśmy się na kolejne dziecko. Mąż wrócił do pracy po 3 dniach, nie miałam wizyt położnej, dom się nie zawalił. Z dwójką jest wyższa szkoła jazdy, bo w dniu porodu trzeba zorganizować opiekę do starszego dziecka lub rodzić samotnie.
    • truscaveczka Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 17:45
      Oszalałabym z pomocą rodziny, myślę. Jedyną osobą do pomocy była bardzo dobra położna. Ale tylko dlatego jej potrzebowałam, bo miałam problemy z przystawianiem dziecka, nic poza tym.
      • zabka141 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 22:11
        A mnie polozna pomagala tym ze miala oko na wszystko - czy ja sie dobrze czuje, czy dziecko.przybiera, pierwsza kapiel, itd. Nie mowiac juz o tym ze masowala mi specjalnie przyniesionym olejkiem brzuch by sie lepiej wchlanial. Byla naprawde super.
    • kawka74 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 18:01
      Jeśli będziesz miała dziecko względnie łatwe w obsłudze, dasz radę z mniejszymi lub większymi dołkami. Moja koleżanka ma takiego syna - wyspana, zadowolona z życia, dziecko anioł, wszyscy szczęśliwi.
      Jeśli będziesz miała taki egzemplarz, jak mój, zadzwonisz po matkę w ciągu doby - chyba, że jest to osoba, która przyniesie więcej szkód, niż pożytku, która nie pomaga, tylko dyryguje i wyrywa dziecko z rąk, bo wszystko robisz źle. Ale przyznam, że przy moim dziecku zadzwoniłabym nawet po tak upiornego rodzica albo teścia - z niewyspania zaczynałam mieć haluny i oddałabym wszystko, żeby się wyspać (nie zdrzemnąć, tylko wyspać).
      • gama2003 Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 18:34
        Tak właśnie miałam. Poszłam szczepić pierwsze dziecko a moja pediatra niemal mnie nie poznała. Zombie matka została biegusiem wysłana do łóżka a dziecko oddaliśmy na weekend moim rodzicom. Byłam w takim stanie, że oddałabym sąsiadce albo listonoszowi. Spaliśmy non stop dwa dni i dwie noce.
        Bywa różnie, wszystko da się przeżyć, ale czasami by przeżyć trzeba skorzystać z pomocy.
    • emka_uk Re: Porod z dala od rodziny 25.06.17, 18:26
      Spoko- nie było ani źle ani ciężko. Mąż przez pierwszy ponad miesiąc był w domu- wszystko robił smile Raz wpadła do nas ciotka jego na kilka godzin- nie powiem spokojnie i taktownie było- za to przywiozła mi ogromną ilość świeżo ugotowanego jedzenia. Inna ciotka wpadła z wizytą i gotowała u mnie- niezły burdel miałam potem do posprzątania.
      Szkoda mi trochę było, że moja mama nie mogła przylecieć- w sensie, że nie poznała żadnego z wnucząt od razu po urodzeniu.
      Jak faceta masz ok to dacie radę bez problemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka