Dodaj do ulubionych

ilość ubrań

26.06.17, 11:10
Od dłuższego czasu kompletowałam sobie garderobę z rzeczy które uważam za najlepsze najlepszych, postawiłam na jakość i założyłam że we wszystkim muszę się czuć bardzo dobrze, koniec z duża iloscią tanich szmatek ktore sie zmienia, wyrzuca, ktore w wiekszosci kiepsko leżą i nie spełniają do konca moich oczekiwań. Ubran mam teraz niewiele ale wszystko tak jak chciałam i jestem zadowolona.I kobiety ktore znam dziwnie mnie komentują, słyszałam juz kilka tekstów że coś mam mało rzeczy, nie widzą na mnie ciagłych nowości,moja własna matka zastanawia sie czy moze nie pogorszyło mi się finansowo, choc gdyby znała cenę ostatnio zakupionych przeze mnie butów to by pewnie padła.Czy tu chodzi o to że polki kupuja raczej inaczej albo jesli nawet to jest ich mniejszosc,najchętniej dużo i tanio i nie przepłacać ciągle zmieniac?O co chodzi?
Obserwuj wątek
    • liliawodna222 Re: ilość ubrań 26.06.17, 11:23
      Mnie w ogóle nie interesuje opinia innych na ten temat. Mam nieprawdopodobnie mało ubrań, nie noszę żadnych sukienek, garsonek i innych "eleganckich" ubrań, ciuchy są na ostatnim miejscu moich zakupowych priorytetów. Nawet o nich nie rozmawiam z koleżankami wink A żeby było śmieszniej, uważam, że wyglądam ładnie i przyzwoicie smile
    • magata.d Re: ilość ubrań 26.06.17, 11:41
      Jak czytam forum zakupy, to mam wrażenie ze chyba jednak kupują dużo i tanio, i kiepskiej jakości, w popularnych sieciówkach, byle by wyprzedaż była, jakieś kody zniżkowe, itp.
      • 1st.world.problems Re: ilość ubrań 26.06.17, 12:19
        Świadomi konsumenci raczej nie pisują na takich forach. A akurat dla szybko rosnących dzieci te tanie sieciowki ubraniowe nie są takim złym pomysłem.
        • magata.d Re: ilość ubrań 26.06.17, 14:34
          Zdaje się, że wątek jest o ubraniach dla dorosłej kobiety, a nie dzieci. Tak zrozumiałam autorkę wątku i do tego się odniosła. Ubrania dla dzieci to dla mnie odrębny temat. Napisałam o swoich odczuciach. Każdy może mieć inne odczucia i obserwacje.
          • magata.d Re: ilość ubrań 26.06.17, 14:35
            Odniosłam
            • 1st.world.problems Re: ilość ubrań 26.06.17, 14:52
              Forum zakupy jest na dziale "edziecko". Szczerze wątpię żeby bedzietne singielki w wieku >25 tabunami wydawały kilkaset złotych na ciuchy na letniej wyprzedaży w hm.
              • magata.d Re: ilość ubrań 26.06.17, 14:56
                Absolutnie możesz mieć swoje własne odczucia i wątpliwości.
        • kurt.wallander Re: ilość ubrań 26.06.17, 23:39
          1st.world.problems napisał(a):

          > Świadomi konsumenci raczej nie pisują na takich forach. A akurat dla szybko ros
          > nących dzieci te tanie sieciowki ubraniowe nie są takim złym pomysłem.

          magatę bardzo boli, że ludzie kupują sporo np. w Zarze wink
          • 1st.world.problems Re: ilość ubrań 27.06.17, 14:27
            Raczej konsternuje niż boli. Ludzie się robią wygodni, wolą kupić więcej w 1 sklepie i zgarnąć darmowa dostawę oraz max zniżkę. Nawet gdyby przed płatnościa za zakupy im puścić jakiś dokument typu "True cost" lub
            youtu.be/AOc9dhmScRY to i tak pewnie mieliby to w poważaniu

            zara ma trochę rzeczy basic.
            Na finalnej przecenie -o ile jest rozmiar,można znaleźć t-shirty np z przewiewnego modalu albo lnu w neutralnych kolorach. Za to w lookbookach kroluja zestawienia typu puchate wyjściowe papucie i postrzepiona jeansowa kieca big_grin (jakaś forumka wklejala foty ze smiesznym odautorskim komentarzem)
            • kurt.wallander Re: ilość ubrań 27.06.17, 17:09
              1st.world.problems napisał(a):

              > Raczej konsternuje niż boli. Ludzie się robią wygodni, wolą kupić więcej w 1 s
              > klepie i zgarnąć darmowa dostawę oraz max zniżkę.

              Tym bardziej, że wszystko mozna później spokojnie zwrócić, a jeśli jest mozliwość podjechania do sklepu, to bezkosztowo.


              > zara ma trochę rzeczy basic.
              > Na finalnej przecenie -o ile jest rozmiar,można znaleźć t-shirty np z przewiewn
              > ego modalu albo lnu w neutralnych kolorach.

              Jak równiez spódniczki galowe z wełny, bawełniane kardigany, eleganckie sukienki, fajne lekkie kurtki, puchowe i nie tylko. No, ale do tego potrzebna jest u rodzica jakas elementarna umiejętność wybrania z szerokiej oferety tego, co jemu się podoba i co u jego dziecka się sprawdzi.

              Za to w lookbookach kroluja zestawi
              > enia typu puchate wyjściowe papucie i postrzepiona jeansowa kieca big_grin (jakaś for
              > umka wklejala foty ze smiesznym odautorskim komentarzem)

              Na szczęście nie trzeba kupować zestawów proponowanych w lookbookach smile


          • magata.d Re: ilość ubrań 27.06.17, 23:17
            Mnie to dziwi i tyle.
    • edelstein Re: ilość ubrań 26.06.17, 12:21
      Jestem ciekawa ceny butow od ktorej sie pada?
      • lucyjkama Re: ilość ubrań 26.06.17, 12:24
        Moja koleżanka kupuje bez mrugnięcia okiem takie za 4000. Przyznam że ja poza jej stopami nigdzie więcej takich butów nie widziałam na żywo😬
      • 1st.world.problems Re: ilość ubrań 26.06.17, 12:38
        Być może oszczędna matka emerytka zaliczyłaby szczekoopad od parokrotnie niższych kwot.
        U watkodajki raczej bym obstawiala jakaś dobra klasykę niż np bajecznie pstrokate i niepowtarzalne espadryle Aquazzura (w kontekście tego, że u nikogo innego na ulicy na pewno się takich nie napotka)
      • magata.d Re: ilość ubrań 26.06.17, 14:38
        edelstein napisała:

        > Jestem ciekawa ceny butow od ktorej sie pada?
        >

        A co cię obchodzi od jakiej ceny butów pada mama autorki wątku? Jakaś zupełnie obca kobieta dla ciebie, o której nic nie wiesz, jaki jest jej poziom życia, zawód itp.
        • magata.d Re: ilość ubrań 26.06.17, 14:45
          A jak już tak bardzo chcesz wiedzieć, to zaspokoję twoja ciekawość. Pewnie dla emerytki, skromnie żyjącej będzie to kwota 300 zł, dla studentki 500, dla jeszcze kogoś innego 4000zł. Pomogłam? winkwinkwink
        • edelstein Re: ilość ubrań 26.06.17, 15:17
          Masz jakis problem?
          • triismegistos Re: ilość ubrań 27.06.17, 10:25
            big_grin
    • iwoniaw Re: ilość ubrań 26.06.17, 12:55
      Mnie za każdym razem frapuje, że ktoś zauważa "o, masz nową sukienkę/o, to ta sukienka, w której byłaś na xxx?", bo sama zwracam uwagę na ciuchy o tyle, że dbam, aby moje własne były stosowne do danej okazji, w dobrym stanie i wygodne - kupuję nowe, jak czegoś potrzebuję (czy to t-shirtów, gdy stare weszły w etap "wywalić na szmaty" czy to kieckę na jakąś okoliczność, jeśli wśród aktualnie posiadanych nie ma akurat takiej korespondującej z porą roku/pogodą/okazją) i nie jestem fanką zakupów odzieżowych (lubię mieć fajne ubrania, ale znalezienie takowych wśród stert wszechobecnego chłamu nie jest proste). Podejrzewam, że niektóre koleżanki (z tych komentujących/komplementujących cudze ciuchy) uważają mnie za jednostkę, która (z zazdrości być może) udaje, że nie widzi ich nowych nabytków - a ja naprawdę nie prowadzę w głowie katalogu z cyklu "w tych spodniach to Jolka była na imprezie plenerowej w maju, a te buty to chyba nowe".

      Osobiście ubrań mam raczej średnią ilość, pracuję nad tym, by skompletować garderobę, o jakiej piszesz - czyli małe ilości rzeczy najlepszych z najlepszych. Idzie mi różnie, mam skłonność do trzymania ubrań "jeszcze schudnę do tego/a jak przytyję, to będzie jak znalazł, toż to ładne, w stanie doskonałym i wyszczuplające", a mogłabym wszak mieć tyle miejsca w szafie... wink
      • jola-kotka Re: ilość ubrań 26.06.17, 14:47
        Dlatego jest taka zasada nie chodzi sie do tych samych ludzi dwa razy w tym samym,nawet po roku czy ilus tam,zawsze ktos powie o to ta kiecka co bylas w niej na kolacji u Hani czy Franka. Ta sama paczka ludzi inny ciuch za kazdym razem.
        • iwoniaw rotfl :-D 26.06.17, 14:49
          Zasada, powiadasz? big_grin big_grin big_grin
          • jola-kotka Re: rotfl :-D 26.06.17, 14:53
            Tak zasada,sama piszesz ze inaczej zalicza sie wpadki typu o w tej sukience bylas...
            • iwoniaw Re: rotfl :-D 26.06.17, 15:10
              Wpadkę zalicza w tym wypadku raczej osoba, której nie nauczono podstaw sv i zasady, że nie komentuje się czyjegoś wyglądu, jeśli nie ma to być komplement (a i to trzeba czynić z wyczuciem), a nie ta, która ma drugi raz tę samą kieckę na imieninach babci Zdzisi.
              • jola-kotka Re: rotfl :-D 26.06.17, 16:51
                Ale ja nie mowilam o imieninach babci Zdzisi,nie popadajmy w paranoje. Raczej o balach,bankietach,imprezach u znajomych
                • vaikiria Re: rotfl :-D 29.06.17, 16:41
                  Na szczęście mam normalnych znajomych i a imprezy chodzi się bez specjalnego zastanawiania się nad strojem. Na balu nie byłam, na bankiety chodzę w 3 ciuchach na zmianę, bo tylko te się kwalifikują. Na szczęście kompletnie nikogo to nie obchodzi.
            • iskierka3 Re: rotfl :-D 27.06.17, 07:50
              A jak mam to pamietac???
              • jola-kotka Re: rotfl :-D 27.06.17, 13:47
                Ale co pamietac?
                • 1st.world.problems Re: rotfl :-D 27.06.17, 14:29
                  Pamiętać, kto z Twojej pokaźnej paczki koleżanek co miał na sobie na cotygodniowych wspólnych baletach. Prowadzicie zestawienia w Excelu i dokumentujecie zdjęciami?
          • 1st.world.problems Re: rotfl :-D 26.06.17, 14:57
            Jola sama sobie ja ustaliła albo to istnieje w jakimś małym kręgu jej kolezanek majacych tak samo pstro w glowie big_grin
            to trochę malostkowe wypominac komuś drugie czy trzecie założenie spódniczki z garden party sprzed roku,skoro pewnie towarzystwo baluje razem po kilka razy na miesiąc.
            • jola-kotka Re: rotfl :-D 26.06.17, 16:52
              Nie,nie sama,sama masz pstro w glowie.
              • 1st.world.problems Re: rotfl :-D 26.06.17, 23:13
                Może wg Twoich standardów mam pstro, spoko. Wiekszosc ematek jednak nie obraca się w towarzystwie, które odnotowuje kto w co i kiedy każdorazowo był ubrany a potem (jeśli zauważy ze w jednych spodniach mtos jest drugi raz w ciagu roku,to nie szczędzi kąsliwych opinii.) Szkoda życia na takie blahostki.
        • vaikiria Re: ilość ubrań 29.06.17, 16:40
          Uwielbiam twoją obecność na tym forum, bo jak Cię czytam to jakbym miała do czynienia z jakąś inną, kosmiczną rzeczywistością.
    • hallbera.jarlakappi Re: ilość ubrań 26.06.17, 13:19
      bo trochę nuda ciagle w tym samym chodzic
    • dziennik-niecodziennik Re: ilość ubrań 26.06.17, 13:29
      ja kupuję sporo, bo nie lubię ciągle wyglądać tak samo. nie mam jednoznacznie okreslonego stylu, lubie sie bawic wyglądem, raz byc boho, raz sporty itp.
      a skoro kupuję sporo i nie mam ambicji chodzenia w jednym ciuchu przez lata, to wiadomo że nie stawiam na jak najwyzszą jakośc. owszem, pilnuję dobrego składu materiału (bo moja skóra pewnych rzeczy nie lubi) i poprawnosci skrojenia przynajmniej (no bo wiadomo ze chce w tym dobrze wyglądać), ale to wszystko. rzeczy do noszenia dłuższego (płaszcze, buty) lub częstszego (dżinsy) wolę ciut lepsze, ale za rozsądne pieniądze. ciuchy do noszenia sezonowego (tshirty, skarpetki itd) moga byc i jednorazowe.
      • hallbera.jarlakappi Re: ilość ubrań 26.06.17, 13:33
        ja wole tanie i używane, nienawidzę traktować ubran jak swietosci i pilnować się żeby się przypadkiem nie zniszczyly
        • iskierka3 Re: ilość ubrań 27.06.17, 07:52
          O, to ja tak samo.
        • dziennik-niecodziennik Re: ilość ubrań 27.06.17, 11:04
          ja też.
          ja jestem dodatkowo spaczona tym że umiem sobie jakies tam ciuszki sama uszyc lub wydziergac. i dlatego sweterek za 160zł z włóczki akrylowej robiony maszynowo mnie odrzuca. bo za te pieniadze to ja sobie kupie włóczki i udziergam ze trzy sweterki...
          • anagat1 Re: ilość ubrań 27.06.17, 14:54
            To samo. W ogole uwielbiam uzywki. Ale w second handach kupuje tylko rzeczy faktycznie dobre gatunkowo. W sumie najfajniejsze moje ciuchy pochadza z lumpa.
    • jola-kotka Re: ilość ubrań 26.06.17, 14:42
      Duzo drogo i tanio,wszystko co sie podoba.Dla mnie bez roznicy buty i torebki maja byc drogie i najlepiej z odpowiednim logo. Ciuchy juz nie zawsze. Dla mnie moda na te 20 szt .zestawianych ze soba non stop to tragedia,wcale sie nie dziwie,ze ludzie tak reaguja.
      • iwoniaw Re: ilość ubrań 26.06.17, 14:45
        Na serio cię nie dziwi, że "ludzie tak reagują"? Uważasz, że komentowanie ilości cudzych ciuchów - kogoś, kto chodzi ubrany stosownie do okazji i pogody, w czystym i niezniszczonym - jest normalna i nic nie szkodzi, że zachowują się tak dorosłe, pełnosprawne umysłowo osoby? Nie pytane o nic w tej kwestii? Naprawdę?
        • jola-kotka Re: ilość ubrań 26.06.17, 14:50
          Nie dziwi,gdybym ja teraz wywalila swoja garderobe ,przestala kupowac nowe. Chodzila non stop w 20 szt. W nawet roznych kombinacjach zaraz by gadali ze jolka zbankrutowala. Znam mentalnosc ludzi i dlatego mnie to nie dziwi. Sama bym tez na to zwrocila uwage gdyby jakas kolezanka tak sie nosila,tylko pewnie glosno bym tego nie komentowala.
    • lucyjkama Re: ilość ubrań 26.06.17, 14:55
      Mam dużo ubrań bo nie umiem się ich pozbyć. I tak ciągle chodzę w tych samych, ulubionych ubraniach. Bardzo bym chciała mieć 20 szt odzieży, dobrej jakości, lubianych z których da się zrobić wiele zestawów. Tylko nie wiem jak się do tego zabrać😕
      • 1st.world.problems Re: ilość ubrań 26.06.17, 15:15
        Może ogranicz garderobe np o polowe lub 1/3, sprzedaj te nietrafione a w idealnym stanie, a oddaj lub wyrzuć najbardziej zniszczone.
        Ustal w jakich kolorach i fasonach jest Ci OK. W czym czujesz się świetnie i tak samo wyglądasz.


        Swoją drogą te blogerki od małych, 20elementowych szaf nie zawsze przyznają się, że mają co najmniej drugie tyle rzeczy "po domu", do uprawiania sportu czy na spacer z psem. I obowiązkowo nie doliczają okryć wierzchnich, a mają co najmniej 5-6szt na cały rok.
    • thank_you Re: ilość ubrań 26.06.17, 17:00
      Pytasz jak kupują Polki? Dużo i tanio? A jak Ty kupowałas przed metamorfoza? Juz zapomniałaś? 😉
    • mary_lu Re: ilość ubrań 26.06.17, 23:56
      Mało i drogo kupowałam na początku studiów, bo przytyłam wtedy do monstrualnego rozmiaru 40, na który wtedy ciuchów dla młodych kobiet w tanich sklepach nie przewidywano. Byłam więc skazana na sklepy typu Hexeline. Nie wspominam tego okresu miło.

      Teraz kupuję tanio, w zwykłych sieciówkach. Fajnie jest móc wyjść w okresie wyprzedaży z całą siatą ubrań za 200 złotych. I mieć w perspektywie strojenie się w dwie seksowne koronkowe sukienki, bluzkę "hiszpankę" i spodnie moro...

      Robiłam ostatnio kilka podejść do droźszych sklepów, ale tam były głównie droższe poliestry. Ponieważ nie śpię na kasie, to jednak zostanę przy taniości.

      Jedyne za czym tęsknię, to jedwab. Na to wydałabym trochę pieniędzy. Ale nawet nie wiem, w którym sklepie szukać jedwabnych ubrań. A lata temu kupowałam chińskie jedwabne bluzki, komplety na lato, koszule nocne - na zwykłym bazarze, za grosze.
      • 1st.world.problems Re: ilość ubrań 27.06.17, 00:09

        > Jedyne za czym tęsknię, to jedwab. Na to wydałabym trochę pieniędzy. Ale nawet
        > nie wiem, w którym sklepie szukać jedwabnych ubrań.
        Massimo Dutti, COS, hm premium- te dwa ostatnie maja raczej mało klasyczne kroje.
        • iskierka3 Re: ilość ubrań 27.06.17, 07:49
          Ja tam lubie miec duzo i roznych. Jak slysze "jeden sweterek dobrej jakosci na lata" to czuje jak zalewa mnie fala depresjiwink
          • hallbera.jarlakappi Re: ilość ubrań 27.06.17, 09:02
            czułabym się jak niewolnica tego sweterka
            • 1st.world.problems Re: ilość ubrań 27.06.17, 12:49
              A posiadanie trzech-czterech sweterkow? To już brzmi sensownie.
              • hallbera.jarlakappi Re: ilość ubrań 27.06.17, 12:51
                wtedy jest się niewolnica 3-4 drogich sweterkow
                • 1st.world.problems Re: ilość ubrań 27.06.17, 14:03
                  swoje 4 nabyłam głównie w SH i outletach - nie żal mi byłoby wyrzucić gdyby zniszczyły się nieodwracalnie.(Ty chyba się podobnie zaopatrujesz tyle ze być może masz więcej odzieży w zapasie-ja za to mam niewielki metraż
                  i chcąc nie chcąc dajemy rade się zmiescic w 1 średniej wielkosci szafie z mezem,wliczając w zawartość półek tez bieliznę, ręczniki i posciel ).

                  Sklad swetrow to kaszmir, wełna merino. Nie czuję się niewolnicą - za jeden zapłaciłam rzeczywiście sporo parę lat temu, ale-odpukać, jesienią i zimą służy do dziś. Oprócz swetrów mam 3 marynarki, 3 bluzy, 3 bluzki z dl rekawem i kilka koszul. 2 pary spodni (wełna z wiskoza i odrobina sztucznego) i 3 pary jeansów.
                  (Piszę o sezonie przejsciowo-jesienno-wiosenno-zimowym,w upały w swetrach się nie smiga). O letnich t-shirtach nie wspominam, raczej liczba dwucyfrowa-kilkanaście z 2ma koszulkami do cwiczen, ale połowa nadaje się wylacznie po domu (ew na spacer albo do sklepu po 2 str ulicy).
                  20-elementowa garderoba na 1 sezon/porę roku jest wykonalna (przy paru istotnych zastrzezeniach). tyle ze ani polskie ani zagraniczne blogerki od capsule wardrobe nie wspominają przy okazji chwalenia sie malutką szafą, że w ogole nie liczą (do tych 20) odzieży "po domu", sportowej, okryć wierzchnich i dodatków. I dobre jakościowo 3 tshirty na krzyż po np 4-5mies. użytkowania awansują na "odzież po domu i pod spód"-jak nie plamy to powykrecane szwy.


                  Redukujac zawartosc szafy, zrezygnowalam z jakiejś mega pstrokacizny, zwykle nosze rzeczy 1kolorowe lub colour block, czasem paski. został mi jeden t-shirt w akwarelopodobne maziaje, koszula w drobne groszki, letnie wzorzyste spodenki, trojkolorowy kombinezon i sukienka w motyw łączki (oczywiście sukienek 1 kolorowych lub colour block mam troche wiecej, tak samo 2 pary jednolitych spodni chinosow).
                  Oczywiście sukienka w rajskie motywy do trampek we flamingi może fajnie wygladac-na kimś.

                  Zimowy sweter (np grafitowy,liliowy czy taupe) mogę ożywić kolnierzykiem lub szalem ew kominem, jeśli będzie mi się nudzić do urzygu.

                  Podsumowując - patrzę na skład z metki oraz cenę, przy odpowiedniej pielęgnacji materiału (przeciętna pralka ma zwykle program "pranie krótkie " oraz regulację obrotów wirowania) duża część rzeczy za bardzo się nie niszczy. Jedynie kaszmirowe swetry (szt 2, zimą) oraz niektore staniki piore recznie.

                  Żadnych analiz kolorystycznych czy zakupów ze stylistka nie musiałam robić, jakoś od czasów nastoletnich wiem, w których kolorach wyglądam OK (teraz mam swój własny kolor wlosow, wiem ze jakaś większą zmiana- z szatynki na np siwy blond lub prawie-czern to często inny typ kolorystyczny). Na pewnym etapie gorzej bylo z doborem fasonów (bywało ze dezaktualizowalo się np z roku na rok) ale mam to już za sobą.

                • beaucouptrop Re: ilość ubrań 27.06.17, 15:25
                  Jak dla mnie jest odwrotnie. Majac nadmiar rzeczy, w tym ciuchow, stajemy sie ich niewolnikami.
                  Szafy wypelnione ubraniami, ktore sie kupuje pod wplywem impulsu wywoluja u mnie poczucie chaosu. Pewnie wiele z nas niejednokrotnie mowilo sobie przed wypelniona po brzegi szafa, ale ja przeciez nie mam co wlozyc na ta impreze, na to wyjscie. Pelno ciuchow, ale tak na prawde polaczyc je razem w jakis fajny zestaw jest wyzwaniem. A ktorej nie zdarzylo sie wyciagnac po jakims czasie ciucha z metka, ktory nigdy nie byl noszony i skomentowac to ach to ja mialam taka sukienke wink
                  Z wiekiem nauczylam sie nie kupowac ciuchow kompulsywnie oraz rozstawac sie z tymi, ktorych juz nie nosze. Staram sie stosowac zasade in/out. Jesli cos nowego wkladam do szafy to cos starego musi opuscic to miejsce. Dzieki temu zyskalam miejsce w szafie i spokoj ducha.
                  A co do swetrow kaszmirowych to mam dwa od kilku lat. Trzymaja sie swietnie i kazdej jesieni zakaladam je z przyjemnoscia. Dzieki mniejszej ilosci dobrych jakosciowo ubran zaoszczedzam czas. Nie trace go przed szafa, jak kiedys, na zastanawianie sie w co sie ubrac i szukanie zestawow. Cokolwiek bym ubrala bede wygladac dobrze, bo ciuchy sa jakosciowo dobre i czuje sie w nich dobrze.
                  • hallbera.jarlakappi Re: ilość ubrań 27.06.17, 15:35
                    Zalozmy, ze wlasnie po raz pierwszy zalozylas super drogi jasne sweterek, który planujesz mieć na lata i spotykasz słodziaśmego totalnie utytłanego w blocie szczeniaczka. Pobawisz się z nim ryzykując zniszczenie sweterka ?
                    • thank_you Re: ilość ubrań 27.06.17, 15:43
                      To chyba zalezy od podejścia - nie wiem skąd pomysl, ze tylko drogiej rzeczy szkoda zniszczyć wink I tak, wszystkie moje ciuchy to są ciuchy nadające sie do wyjścia, nie mam podziału na ciuchy domowe i wyjściowe. Jesli jakiegoś ubrania jest mi wyjątkowo szkoda to nie dlatego, ze było drogie tylko dlatego, bo wyjątkowo mi sie podobało - niezależnie od tego, czy było kupione w lumpeksie czy w butiku.
                      Podobnie mam z synem - wg mnie ubieram go fajnie i jednocześnie nie płacze, gdy wraca po raz kolejny z dziura w koszuli. Nie zaloze mu z tego powodu gorszych ciuchów (których zreszta nie ma) ani nie zacznę kupować mu takich, które mi sie nie podobają (bo nie bedzie szkoda zniszczyć).
                    • 1st.world.problems Re: ilość ubrań 27.06.17, 15:45
                      Do zabawy z mlodym psem (który może gryzc i drapac) raczej delikatnego swetra bym nie zalożyla. Akurat plamę z błota pal licho, serio można wyruszyć i sprac. Nie mam w szafie samych swetrów (a już bardzo jasnych tym bardziej), mogę założyć coś sportowego. Na spontanie nie zaczepiam obcych psow, niezależnie od stopnia ich slodkosci.
                      • 1st.world.problems Re: ilość ubrań 27.06.17, 15:55
                        *wykruszyc
            • vaikiria Re: ilość ubrań 29.06.17, 16:43
              Kwestia upodobań. Ja się czułam jak niewolnica pełnej szafy. Teraz mam mało rzeczy jest ok. No dobra, obecnie mam nawet za mało i to wymaga uzupełnienia, ale na pewno nie tak, żeby mieć siatkę rzeczy za 200 zł, bo potrzebuję kilku konkretnych ubrań.
              • 1st.world.problems Re: ilość ubrań 29.06.17, 19:56
                Przy konkretnych/dobrej jakości 200 nie jest zawrotna kwota (chyba że za top na ramiączkach czy szorty).
                przeliczam wartość zakupu na liczbę późniejszych założeń. I kiedyś odzież z sieciowki typu np Reserved, jakosc "srednia" ; okazywała sie nietania.
                Niewolnictwo szafy - czyli m.in. czasochlonne przedzieranie się przez półki i wieszaki- okropnosć, zgadzam się z Tobą calkowicie smile
                • lilyrush Re: ilość ubrań 30.06.17, 13:57
                  a co jeśli mam dużo rzeczy, ale nie muszę sie przedzierać przez nie rano i nie mam dylematów "w co sie ubrać" ?
                  wszytko wisi ładnie na wieszakach, widoczne, posegregowane i większość do siebie pasuje

                  widzicie świat bardzo czarno- biało
                  • 1st.world.problems Re: ilość ubrań 30.06.17, 15:59
                    To super; u mnie pełna szafa (i co z tego ze posegregowane fasonami i w/g mnóstwa kolorow) była wypadkową moich eksperymentów ze zmianą typu kolorystycznego. Wystarczyło parę razy w ciągu kilku lat pozmieniać kolor włosów (błędy albo raczej wyglupy młodości. Nie, nie anegdotyczne tutaj niebieskie, ale od b.jasnego blondu po ciemne brazy - przy ciemnych większość kobiet może nosić np szafiry, kobalty i czerwień + śnieżną biel, a jak się wróci do swoich mysich, to już nie za fajnie). Potem bywało ciezko oddać/ odsprzedac czerwony płaszczyk albo marynarkę, ale zwyciężył pragmatyzm. I przekonanie, że nie będę malować włosów na mocno ciemny kolor.
                    Nie mam nic przeciwko spójnemu, dopasowanemu stylowi, a ilość rzeczy w szafie to juz sprawa drugorzędna. Istnieje u mnie dolna granica stanu posiadania i jakoś jeszcze się do niej nie zbliżyłam.
                • vaikiria Re: ilość ubrań 30.06.17, 14:55
                  Nie mam złudzeń, że mi 200 zł wystarczy na uzupełnienie garderoby smile Na szczęście nie czekają mnie żadne poważniejsze zakupy typu płaszcz czy buty, bo to mam. Potrzebuję trochę bielizny, ze dwie sukienki rozpinane i jakieś bluzki nadające się do łatwego karmienia małego ssaka.
                  • 1st.world.problems Re: ilość ubrań 30.06.17, 16:02
                    Sukienki z drugiej ręki przy odrobinie szczęścia upolujesz ma lokalnych grupach dla mam na FB. (Prawdopodobnie zreszta doskonale o tym wiesz)
    • miss_fahrenheit Re: ilość ubrań 27.06.17, 10:44
      kalinan napisała:

      > Czy tu chodzi o to że polki kupu
      > ja raczej inaczej albo jesli nawet to jest ich mniejszosc,najchętniej dużo i ta
      > nio i nie przepłacać ciągle zmieniac?O co chodzi?

      Głównie o to, że niepotrzebnie się przejmujesz. Czytając, co napisałaś, odnoszę wrażenie, że wybierasz ubrania lepszej jakości (a co za tym idzie, często droższe) nie powodu ich jakości, tylko tego, żeby robić wrażenie na innych ludziach, a tu spotyka cię rozczarowanie, bo nikt nie docenia ceny tych ubrań. Tak to trochę wygląda.

      Kupuj co chcesz i nie przejmuj się komentarzami.
      • hallbera.jarlakappi Re: ilość ubrań 27.06.17, 11:02
        10/10
    • zuleyka.z.talgaru Re: ilość ubrań 27.06.17, 11:23
      Ja tam kupuję jak potrzebuję. Jednak nie kupuję zbyt drogo, bo i tak zaliczy niespieralną plamę albo coś w tym guście big_grin kupuję tak, żeby mi nie było żal wyrzucić smilew razie czego.
    • lilyrush Re: ilość ubrań 27.06.17, 13:55
      Ogólnie- nie kupuje metek, tylko ubrania. To znaczy , ze nie zapłacę 250, 160 lub 80 zł za sweterek, który kupie u Wietnamczyków na Marywiskiej za 45 zl- to tak dla przykładu. Ten sam sweterek, żeby było jasne. Mogę zapłacić za jakość i robie to.
      Mam rzeczy "o domu i na zakupy" i mam rzeczy do pracy- te sa zdecydowanie lepszej jakości- sweterki na przykład kaszmirowe. Podobnie z butami- po co mam płacić ponad 200 zl za trampki Converse, jeśli takie same bez znaczka dostane za 50 zł
      Mam dużo ciuchów, butów i torebek, tanich i drogich. I nie wyobrażam sobie miec 5 rzeczy na krzyż. Z jednej strony z wygody (nie będę prała co 2 dni), z drugiej z potrzeby różnorodności. I to wynika chyba z dorastania w PRL, gdzie miało sie własnie ze 2 pary spodni i 3 bluzki, a na buty polowało i nosiło sie to, co udało sie kupić
      • 1st.world.problems Re: ilość ubrań 27.06.17, 14:08
        Kilka lat temu Monnari i stoisko z Marywilskiej mieli identyko (wzornictwo oraz "deklarowany sklad") kardigany, na próbę kupiłam jeden i tu i tu-różnica żadna, poza ceną.
        • lilyrush Re: ilość ubrań 29.06.17, 16:38
          Dokładnie o tym pisze- to są te same rzeczy tyko z innymi metkami.
    • edelstein Re: ilość ubrań 29.06.17, 17:41
      Z zakupoholizmu, przeszlam na malo.I tak wiekszosci nie nosilam.
      • edelstein Re: ilość ubrań 29.06.17, 17:42
        Tylko butow mam od cholery,i dzis kupilam kolejnetongue_out
    • marminia Re: ilość ubrań 29.06.17, 18:05
      Ja od pewnego czasu mam tak - tzw. eleganckie, formalne rzeczy (typu mała czarna, jedwabne koszule, marynarki, trencze, kardigany, torbę "pracową" i inne tego typu rzeczy) mam droższe i dobrej jakości. I naprawdę widzę różnicę pomiędzy akrylowym i kaszmirowym swetrem. Sportowe rzeczy noszę zwykle tylko na urlopie i są to rzeczy powiedzmy ze średniej półki (typu conversy, bluzy czy spodnie dresowe adidas czy inne nike) - nie mam potrzeby wymieniać ich co roku po 3-4 tygodniach użytkowania, zresztą nie lubię wyrzucać rzeczy. Tzw. sezonówki natomiast (np. bluzka hiszpanka) kupuję w sieciówkach - nie ma sensu inwestować w coś, co w kolejnym sezonie będzie niemodne.
    • leanne_paul_piper Re: ilość ubrań 29.06.17, 20:28
      Kiedyś kupowałam dużo i raczej drogo, dlatego też mam tych ubrań sporo i nie muszę teraz już wydawać kasy na ciuchy a mogłabym codziennie chodzić w czymś innym, odkładać do prania i sięgać do szafy po czyste pewnie przez rokwink.
      Już dawno nauczyłam się jednego - warto kupować dobre materiały - jedwab, bawełnę, kaszmir, żadnych poliestrów. Różnica w użytkowaniu i niszczeniu się ubrań, butów i torebek z naturalnych materiałów i sztucznych jest ogromna.
      Kupując tanie tak naprawdę wyrzuca się pieniądze w błoto, bo często nie przetrwają sezonu.
      Wiem, że część kobiet faktycznie tak robi, ale dla mnie to pozorne oszczędności i tak naprawdę niegospodarność.
      • elf1977 Re: ilość ubrań 29.06.17, 21:03
        Nikt nie kupuje poliestru z miłości do niego. Jak sią nie ma 300 złotych na kaszmir, to się kupuje akryl za 60, jak się nie ma na porządną bawełnianą kieckę za 200 złotych, to się kupuje taką za 50.
        Ja mam sporo dobrych jakościowo ciuchów i butów, kupionych w"bogatszych" czasach, niektóre bardzo mi się podobają, ale przestałam się w nich mieścić.
        • 1st.world.problems Re: ilość ubrań 30.06.17, 13:07
          elf1977 napisała:

          > Nikt nie kupuje poliestru z miłości do niego. Jak sią nie ma 300 złotych na kas
          > zmir, to się kupuje akryl za 60,
          Wełnę za 99 w tkmax czy innym outlecie. Są opcje posrednie. Zanim zniszczysz kaszmir, wyrzucisz z szafy te 100% akrylowe badziewia. Obawiam się ze ostateczny łączny koszt wyjdzie drożej

    • anorektycznazdzira Re: ilość ubrań 29.06.17, 22:01
      Serio??? Co Ty za pokręcone baby masz dookoła, w życiu mi się nie zdarzyło, żeby którakolwiek koleżanka czy kto tam skomentował mi sposób ubierania. Standardowy komplement "dobrze w tym wyglądasz" rozumiem, ale dopytywanie czy masz za mało rzeczy??? Wtf?!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka