kropkacom
10.07.17, 13:05
"Idea "Unplugged Wedding”, czyli "odłączonych wesel” polega na tym, że gości obowiązuje zakaz fotografowania, a nawet więcej – wyciągnięcie telefonów z kieszeni, wyłączenie ich i zostawienie przy swoim miejscu. Trochę jak na nielegalnych imprezach, ale nikt nie zakleja nikomu smartfona naklejką, a liczy na uczciwość przybyłych. Chodzi o to, by goście skoncentrowali się na zabawie, a fotografowie mogli spokojnie pracować i ująć najważniejsze momenty, jak przysięga, pocałunek czy inne formalne chwile."
Przyznaje, ze pierwszy raz o takim pomyśle czytam. Niby rozumiem zawodowych fotografów. Zwłaszcza jak wyobrażę sobie robienie zdjęć w kościele. Jednak nie wierzę, że da się to załatwić ten problem z gośćmi tak ostro, bez robienia afery i sytuacji konfliktowych.