Kićka-Zołza okociła nam się na wycieraczce. Dochodząca była do tej pory, lubiła znikać na kilka dni. Wyglądała na ciężarną, ale myśleliśmy, że jak wszystkie półdzikie kotki okoci się z dala od ludzkich oczu. A ona na naszej wycieraczce... To moje pierwsze kocie noworodki... Jestem tak przejęta, że się niczym zająć nie mogę

Przyszykowałam rodzince bezpieczne miejsce, zaraz spróbuję przenieść towarzystwo... O Matko Naturo... Łapy mi się trzęsą na samą myśl