Dziewczyny poradźcie coś, bo osiwieję. Najmłodsza córka (4 i pół roku) ma alergię na skórę psa (5 stopień w sześciostopniowej skali). Objawia się to różnie. Czasem żadnych objawów, były kilkukrotne zapalenia oskrzeli, jedno zapalenie płuc, kilkukrotne zapalenia spojówek, jedno, koszmarne, spastyczne zapalenie oskrzeli, czasem "wewnętrzny" katar , nie do wysmarkania. Widać ewidentnie, że tylko w okresach ciepłych dziecko jest prawie zdrowe (nie licząc zapaleń spojówek). Lekarze zgodnym chórem każą psa (i dwóch kotów) się pozbyć. I teraz pytanie: czy sześcioletni pies jest w stanie się zaaklimatyzować w innym domu? Jak znaleźć mu ten dom? I jak wytłumaczyć dziecku, że zwierzaki trzeba oddać?
Póki co tłumaczymy, że zwierzaki wypożyczymy innym ludziom dopóki nie minie alergia (ale przecież ona nigdy nie minie i źle się czuję wciskając kit dzieciakowi), że zaraz kupimy rybki- nemo zrobił dobrą robotę

, ale najbardziej chcielibyśmy te zwierzęta zostawić u nas. Czy istnieją ludzie, którzy pomimo bardzo silnej alergii na zwierzęta żyją w ich otoczeniu i mają się dobrze? Sama już nie wiem, co robić. Dodatkowo zwierzaki były pierwotnie starszej córki, choć to teraz młodsza kocha je niesamowicie i o nie "dba". Sama nie wiem co robić... Zdrowie dziecka jest dla mnie najważniejsze, ale ciężko rozstać się z sześcioletnim psem, dziewięcioletnim i siedmioletnim kotem.