Dodaj do ulubionych

Jedzenie na urlopie

27.07.17, 11:29
Jak ogarniacie temat jedzenia na urlopie, ale zdrowego. Ze względów zdrowotnych na ten moment jestem właściwie na diecie gotowanej warzywno-owocowej, bezglutenowej, bez nabiałowej, bezmięsnej. A jak sobie radzą wszyscy bez-?
Serio myślę o jakiś wekach, pastach robionych w domu...wiem, wiem co o tym myśli ematka smile I zastanawiam się czy warto na wyjazdy kupić Multicookera...
Obserwuj wątek
    • ola_dom Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 11:36
      Zapas bezglutenowych kabanosów.
      Zapas bezglutenowej gorzkiej czekolady.
      Oczywiście swój chleb/styropian.
      I obczajam okoliczne McDonaldy - chcąc - nie chcąc - ale tam zawsze zjem ciepłe frytki z gwarancją, że są b/g.

      U Ciebie odpadają kabanosy, to średnio, bo to skoncentrowane, wysokoenergetyczne białko - ale jak nie można, to nie można.

      Jakby mnie było stać, to bym sobie kupiła zapas liofilizowanych posiłków. Tak bym też zrobiła, gdybym jechała w miejsce, gdzie nie dam rady kupić dobrego dla mnie jedzenia.

      Generalnie - zabierasz żarcie z domu i nie masz wyjścia, po prostu, to nie fanaberia.

      Zdrówka!
      • chyba.ze Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 11:44
        Frytki w McD nie są wyrabiane z ziemniaków.
        Jaką masz gwarancję, że na pewno są b/glutenowe?
        • ola_dom Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 11:49
          chyba.ze napisała:

          > Frytki w McD nie są wyrabiane z ziemniaków.
          > Jaką masz gwarancję, że na pewno są b/glutenowe?

          Muszę w coś wierzyć, ale także mój histeryczny brzuch potwierdza, że są O.K., forum celiakia też nie zgłaszało zastrzeżeń.

          A z czego w takim razie są ich frytki? Skąd wiesz, że to nie kartofle?
          • memphis90 Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 12:01
            No wszyscy przecież wiedzą, że frytki nie są z ziemniaków, do burgerow dodają środki p/wymiotne, a do coli - uzależniające... Za to w KFC nie ma wcale kurczaków, tylko stare kości spryskuje się pianką zrobioną z MOM...
            • zlababa35 Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 22:44
              Teraz już wiem, czemu takie żarcie nigdy mi nie smakowało big_grin.
              Dzięki, memphis wink.
          • chyba.ze Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 12:17
            Był kiedyś edukacyjny program na ten temat.
            Są wyrabiane z "ciasta", wałkowane, cięte i smażone- dlatego są tak idealnie równe, cienkie i smaczne (wzmacniacze smaku!)
            Receptura- tajemnica firmy wink
            • ola_dom Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 12:29
              chyba.ze napisała:

              > Są wyrabiane z "ciasta", wałkowane, cięte i smażone- dlatego są tak idealnie równe,
              > cienkie i smaczne (wzmacniacze smaku!)
              > Receptura- tajemnica firmy wink

              Oj, tak czułam - pomyliłaś z czipsami Pringles smile
              One są z mączki, z dodatkiem kupy syfów. Nie tykam ich nawet kijem.
              Frytki w Macu są nierówne, czasem brzydkie i zdecydowanie wyglądają jak zwykłe kartofle. I na pewno nie mają wzmacniaczy, bo mój brzuch także na nie reaguje wścieklicą.
              • chyba.ze Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 12:38
                Nie pomyliłam smile

                Program dotyczył frytek, być może podobnej sieciówki.
                Najważniejsze, że dobrze na nie reagujesz.
                • ola_dom Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 12:45
                  chyba.ze napisała:

                  > Nie pomyliłam smile
                  >
                  > Program dotyczył frytek, być może podobnej sieciówki.

                  O.K., to pewnie innej sieciówki, niewykluczone, że tak je właśnie robią. Ja wiem o Pringlesach - w końcu nie bez powodu są takie same.

                  A fryty jem tylko i wyłącznie w Macu, dopiero jak dostałam potwierdzenie (forum celiakia.pl, inne fora dla celiaków), że są bezpieczne.

                  W Macu podobno jajka do kanapek są robione z masy jajecznej i są z metra cięte smile. Ale to też bez pewności, że to w Macu, i bez pewności, że tak jest nadal - bo jednak sporo się zmienia w ostatnich czasach. Ale na pewno widziałam film z takimi "jajkami".
                  • aankaa Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 14:10
                    www.google.pl/search?q=jajka+z+metra&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwjz4rnetqnVAhUJK1AKHYwOAvoQsAQILA&biw=1259&bih=634#imgrc=4ncQHBh8a36AaM:

                    filmik wkleiła kiedyś edel
                    • aankaa Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 14:12
                      www.kanald.ro/ai-curaj-sa-mananci-din-acest-ou-urias--mare-cat-un-salam-arata-ciudat--dar-e-incredibil-de-usor-de-preparat--chiar-si-acasa--uite-cum-se-face_62267.html
            • snakelilith Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 12:41
              No właśnie, że nie są. Mity, mity i jeszcze raz urban legend. Akurat te popularne sieciówki jak Mac i podobne, to sprawdzane i kontrolowane są ciągle na różne sposoby. Przeróżne badania tam robią, także takie, czy po miesiącu życia na tym żarciu się tyje, wpada w awitaminozę i umiera, i NIC, oprócz idiotycznego przekłamanego Super Size Me, gdzie facet po prostu na siłę wpychał w siebie o wiele więcej kalorii niż potrzebował i na każdym innym żarciu w takich ilościch osiągnął by te same efekty. Akurat tym szybkim restauracjom nie można wiele zarzucić, oprócz może smaku, ale najgorszym produktem, który tam proponują są nie frytki i hamburgery, a soft drinks w wiaderkach. I frytki mają z ziemniaków, smażonych nawet w zdrowszym oleju rzepakowym (mieszanym z sojowym). Poskładane z ciasta i wałkowane frytki smażone w starej, taniej margarynie z oleju palmowego to szybciej dostaniesz w restauracji wyglądającej na porządną, bo tam nikt nikomu do garnków nie zagląda i mogą pozwolić sobie na najtańsze półprodukty. I pozwalają, bo na takie pierdoły jak cięcie ziemniaków nie ma tam w ogóle warunków, czasu, miejsca, pieniędzy i personelu, w Macdonaldzie takie rzeczy są standardyzowane, oni tam mają ogromny przerób i mogą pozwolić sobie na luksus prawdziwego kartofla. Prawdą jest jednak, że te frytki są aromatyzowane (aromat z hydrolizowanej pszenicy i mleka), bo smażone w oleju roślinnym smakują nie tak dobrze, jak te smażone kiedyś w talku wołowym. Do tego mają trochę cukru dla ładnego koloru przy smażeniu i w oleju są składniki minimalizujące pienienie się. Ale zdecydowanie robione są z prawdziwych ziemniaków.
              • ola_dom Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 12:50
                snakelilith napisała:

                > Prawdą jest jednak, że te frytki są aromatyzowane (aromat z hydrolizowanej pszenicy i mleka)

                Chyba jednak nie są, przynajmniej Macowskie, bo mają jasno napisane, że są wolne od obydwu alergenów.
                • snakelilith Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 13:20
                  Chyba jednak tak, bo to jest na liście składników tych frytek. Przynajmniej w USA, bo tam ludzie lubią ten proteinowy smak wołowego tłuszczu. Niemieckie frytki faktycznie tego nie mają, ale za to olej rzepakowy mieszany jest ze słonecznikowym, więc opłaca się w każdym kraju dokładnie czytać listę składników, bo może być inna. Ziemniaki są jednak zawsze prawdziwymi ziemniakami.
                  • ola_dom Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 13:32
                    snakelilith napisała:

                    > Niemieckie frytki faktycznie tego nie mają, ale za to olej rzepakowy mieszany
                    > jest ze słonecznikowym, więc opłaca się w każdym kraju dokładnie czytać listę
                    > składników, bo może być inna.

                    Bardzo możliwe, że są różnice między krajami.

                    I żeby nie było, że jestem wielbicielką Maca, czy że chwalę go pod niebiosa - akurat nie chodziło o frytki, ale np. w shake'ach była niezgodność w liście alergenów pomiędzy tym, co pisali na stronie, tym, co było w ulotkach i tym, co podawali na kartkach wyściełających tace.
                    Napisałam do nich maila z pytaniem - oczywiście mnie olali. Pewnie przez fb odpowiedzieliby szybciej, ale zanim się zebraliśmy, żeby napisać o tym z profilu mojego faceta, to już się poprawili i ujednolicili.
                    • snakelilith Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 13:42
                      Ta niezgodność może wynikać z krajowych regulacji dotyczących deklaracji pewnych składników. W różnych krajach są bowiem różne normy i w jednym ilość składnika może być powodem do obowiązku deklaracji, w innym ta sama ilość pozwala na opuszczenie składnika na liście. Więc, że czegoś oficjalnie nie ma, nie oznacza, że naprawdę nie ma, alergicy muszą być bardzo ostrożni. To dotyczy na przykład bardzo często pestycydów, producenci by ominąć obowiązek deklaracji stosują mieszanki pestycydów, każdy z osobna poniżej "normy", suma może być jednak problematyczna. W przypadku frytek decydująca może być więc też wielkość spożywanej porcji.
    • hugo43 Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 11:36
      My zawsze na all inclusive. Kazdy hotel ma teraz dzial dietetyczny,wiele takze oferte bezglutenowa i bezlaktozowa.
      • z_lasu Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 11:48
        > wiele takze oferte bezglutenowa i bezlaktozowa.

        I beznabiałową i bezmięsną równocześnie? Ja bym nie ryzykowała...
        • hugo43 Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 12:52
          Warzywa na parze i kurczak z wody sa zawsze😆
    • z_lasu Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 11:52
      > Jak ogarniacie temat jedzenia na urlopie,

      Kiepsko sad Staram się brać coś ze sobą, ale generalnie dla mnie wyjazdy to czas postu. A jestem tylko bezmięsna. Ale my na wyjazdach zazwyczaj wychodzimy z kwatery rano, wracamy wieczorem, więc nie ma mowy o samodzielnym gotowaniu.
      • juuuu7 Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 12:20
        Tylko bezmiesna i nie masz co jesc na urlopie? Jestem w szoku...gdzie Ty na wakacje jezdzisz?
        • z_lasu Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 12:43
          Głównie po Polsce. Serio, kupienie wegetariańskiego obiadu (obiadu! czyli nie surówki i nie na słodko) w miejscowości turystycznej (czyli nie w mieście wojewódzkim) graniczy z cudem.
          • po-trafie Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 14:15
            dostawalam na wczasach:
            - placki ziemniaczane
            - pizze wegetarianska
            - salatki z serem/owocami
            - pieczone warzywa, warzywa na parze
            - pierogi leniwe
            - ryz z warzywami
            - zapiekanke z grzybami i serem
            etc w wiekszosci turystycznych miejscowosci, nawet bardzo malych..
            • z_lasu Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 14:20
              Pozazdrościć, ja nie miałam tyle szczęścia. Zazwyczaj jeśli coś jest dostępne to wyłącznie pierogi ruskie wątpliwej jakości i pizza. Bo same placki ziemniaczane bez dodatków też trudno nazwać obiadem.
              • z_lasu Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 14:54
                A, no i przede wszystkim chciałabym na wakacjach zjeść obiad z rodziną, a moja rodzina niekoniecznie ma ochotę przez cały wyjazd żywić się z pizzeriach.
              • kornelia_sowa Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 15:21
                A ja zapytam- bez złośliwości, poważnie pytam.

                Dla mnie placki ziemniaczane to obiad. Zazwyczaj podaję je z sosem czosnkowym i surówką (zimą z kiszonej kapusty, latem większy wybórr).

                To co musisz mieć do placków ziemniaczanych żeby to był obiad? Surówkę dostaniesz z pewnością wszędzie
                • z_lasu Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 15:39
                  Muszę mieć jakieś konkretne białko, żeby to był obiad. Placki czy frytki z surówką, naleśniki z owocami - to nie jest obiad. Ja naprawdę nie mam jakichś wydumanych wymagań, nie potrzebuję wodorostów z egzotycznymi nasionami ani nawet kotletów sojowych. Wystarczy mi kasza z grzybami, ziemniaki z jajkiem sadzonym czy panierowany camembert. Naprawdę b. trudno dostać taki obiad. A pierogi uwielbiam, chętnie bym zjadła, ale zwykle w miejscowościach turystycznych są niejadalne, no i b. rzadko są wegetariańskie.
                • kaz_nodzieja Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 15:40
                  Ojej, jakbym zjadła sad
                  Mogą być z sosikiem grzybowym.
                  • z_lasu Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 15:48
                    O, mogą! Ale jakoś nigdzie nie są sad
          • juuuu7 Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 19:59
            Pizza wege, nalesniki z warzywami, makaron ze szpinakiem itp to chyba dosc popularne dania nawet w miejscowosciach wypoczynkowych...nadal nie ogarniam Twojego problemu.
            • z_lasu Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 20:15
              > nalesniki z warzywami, makaron ze szpinakiem

              Nigdy nie spotkałam w turystycznych miejscowościach.

              > nadal nie ogarniam Twojego problemu

              Nie oczekuję. A że nie jestem wyjątkiem dowodzą artykuły w gazecie i niejedna dyskusja na ten temat na ematce.
            • pruszynkaaa Re: Jedzenie na urlopie 28.07.17, 04:14
              Też mialam ten problem na wyjazdach... Po tygodniu już zygalam nalesnikami i pierogami. I tłumaczeniem, że nie, nie wydlubie sobie kurczaka z zapiekanki, bi pani zapomniała, że jednak jakieś mięso tam jest.
    • volta2 Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 12:01
      temat jedzenia ogarniam tradycyjnie, czyli apartament z kuchnią i dowóz z domu najpotrzebniejszych komponentów, żeby po sklepach nie latać i gotowe!

      multicookera bym rozważała gdyby występowały takie utrudnienia jak u ciebie, ale tylko w przypadku gdbym go miała już kupionego i była pewna że się sprawdza. specjalnie na wyjazd, jako nowość to chyba nie. ja za to jeżdżę z blenderem - jeden klik i ciasto na naleśniki gotowe (ale jak pisałam, u nas nie ma trudności dietetycznych)
    • edor67 Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 12:23
      Ja w tym roku w takiej sytuacji, niestety. Nawet nie wiedziałam, ale są kuchnie w knajpach idące klientom na rękę i robią posiłki pod zamówienie. Można, jak się chce dogodzić klientowi.
    • issa-a Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 13:11
      uważam, ze przez 1-2-3 tygodnie "niezdrowego" jedzenia, na urlopie, nie umrę więc nie "ogarniam".
      A poza tym, jesli juz naprawde musisz, to sa ośrodki, które takie jedzenie (dietetyczne) oferują, pewnie za wyższą oplate no ale na zdrowiu sie nie oszczedza.
      Czyli, trzeba poszukac odpowiedniego ośrodka.
      Albo taszczyc gary. Tylko po co urlop wtedy? skoro człowiek bardziej sie napracuje (warunki prowizoryczne) niż w domu, nie bedac na urlopie?
      • ola_dom Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 13:35
        issa-a napisała:

        > uważam, ze przez 1-2-3 tygodnie "niezdrowego" jedzenia, na urlopie, nie umrę więc nie "ogarniam".

        hmm.... rozumiem, że nie masz ani celiakii, ani silnej nietolerancji na nic?
        Bo widzisz - to nie jest kwestia "umrę-nie umrę", czy bycia na zdrowej diecie "dla lepszych wyników" i "zaocznego zdrowia".
        Dla niektórych zjedzenie niedozwolonego produktu może się skończyć źle, bardzo źle, albo tragicznie.
        Dla mnie kończy się "jedynie" ogromnym, przewlekłym dyskomfortem - oszczędzę szczegółów. Chciałabyś spędzać urlop zwinięta w kłębek na łóżku, czekając godzinami, aż wreszcie będziesz mogła wstać i się normalnie wyprostować, pójść do ludzi?
        • issa-a Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 14:00
          no, ale przepraszam, jesli wiem, że nie moge wpiep...ć orzeszkow, czy tam nie wiem czego, to tego nie jem. Proste.
          Ale nie unikam żarcia z frytury (czy jak tam to sie zwie) jesli mnie nie zabija, na dzień dobry.
          przecież to oczywista oczywistosc, wydawało mi sie.
          jesli jestem na diecie bezmięsnej to zamwiam dania bezmiesne, jesli beznabiałowej to zamawiam dania bez nabialu. A jesli nie moge jeść niczego (miesa, nabiału, glutenu) to zawijam sie w koldrę i czekam na smierc. Albo nie wyjeżdżam.
          Nie, no ok, ale jesli ktos ma wybitne (zdrowotne) potrzeby żywieniowe to jedzie do takiego hotelu/osrodka, który mu to umozliwi. I placi za to.
          Albo nie wyjeżdża.
          Albo taszczy ze soba gary.
          Proste? proste.
          • ola_dom Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 14:26
            issa-a napisała:

            > Albo nie wyjeżdża.
            > Albo taszczy ze soba gary.
            > Proste? proste.

            No właśnie to jest proste - a niekoniecznie "przecież jak raz na rok pojem, to mnie nie zabije".
            Bo wątek nie jest o trzymaniu zdrowej diety, bo tak mi się umyśliło, tylko o OGRANICZENIACH - nie wyborach.
            • issa-a Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 14:56
              wątkodawczyni napisała
              "Jak ogarniacie temat jedzenia na urlopie, ale zdrowego".
              Jesli ma na mysli restrykcyjne jedzenie, ze względow zdrowotnych, to oczywiste jest, ze kieruję sie w miejsce, które mnie (jedzeniowo) nie zabije.
              Albo zabieram gary.
              Nie moge wymagać aby w każdej przydrożnej (przyulicznej) knajpie byly dania bez - niczego.
        • capa_negra Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 23:22
          "Dla mnie kończy się "jedynie" ogromnym, przewlekłym dyskomfortem - oszczędzę szczegółów. Chciałabyś spędzać urlop zwinięta w kłębek na łóżku, czekając godzinami, aż wreszcie będziesz mogła wstać i się normalnie wyprostować, pójść do ludzi?"

          Kolka??? za pierwszym razem myślałam, że umieram....
          • ola_dom Re: Jedzenie na urlopie 28.07.17, 09:39
            capa_negra napisała:

            > Kolka??? za pierwszym razem myślałam, że umieram....

            To też, ale rzadziej.
            Z grubsza ujmując - masz wrażenie, że masz zapalenie jajników z zapaleniem pęcherza, niestrawnością i koleczką (nie tak silną, taką na dokładkę).

            I do tego nie muszę "jeść glutenu", więc rady typu "no to po prostu nie jesz glutenu i tyle" nadają się dokładnie do kategorii, o której wspominasz w sygnaturce wink.
            Do takiego stanu wystarczy śladowa ilość, zanieczyszczenie krzyżowe, bo kucharz/kelner nie wziął pod uwagę, że jak np. zamieszał zupę bezglutenową tą samą łyżką, którą wcześniej mieszał makaron - to wystarczy, żeby mnie załatwić.
            I że np. kasza gryczana wcale nie musi być bezglutenowa, bo wystarczy kawalątek złamanego ziarnka pszenicy/żyta/jęczmienia w całej porcji gotowanej kaszy, żeby celiak miał parę godzin z głowy.
            • kaz_nodzieja Re: Jedzenie na urlopie 28.07.17, 12:18
              Pozostaje w takim razie stołówka w szpitalu z takimi wymaganiami.
    • mozambique Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 13:48
      tez jestem na restrykcyjnej diecie - wyjazdy tylko z wlasnym gotowaniem - kwatera lub domek z wlasną kuchnią
    • kondolyza Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 14:34
      sa 3 wyjscia:
      -wakacje w dietowych osrodkach
      -wakacje w hotelu gdzie bufet jest tak obfity ze mozna sobie skomponowac
      -walacje w apartamentach z wlasnym wyzywieniem

      korzystam z kazdej opcji. opcja nr 2 jest najbardziej "ryzykowna" tzn trzeba znac hotel zeby nabrac zsufania bo w niektorych miejscach moze byc kicha np kazde warzywo polane maslem i posypane bulką,kasza zaprawiona tluszczem itp inne kwiatki dyskwalifikujace
      natomiast jesli wlasny apartament to nie ma problemu-robie zakupy na miejscu (owoce,warzywa,mieso) ale ja unikam rzeczy przetworzonych typu bezglutenowy biala gąbka szit ala pieczywo lub kielbaski itp
      wole posiedziec w necie i znalezc lokalne gospodarstwa rybne lub skup dziczyzny i tam kupic mieso/ryby

      w ostatecznosci w byle miescie jest lidl,biedronka itp a tam kupie i kasze gryczana i ryz i mieso i warzywa/owoce
    • kaz_nodzieja Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 15:10
      Przy jakich schorzeniach tak restrykcyjna dieta?
    • kornelia_sowa Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 15:24
      Ja aktualnie na diecie redukcyjnej. Wciąż sad
      Bo stoję z wagą aktualnie
      Jedziemy tylko na cztery dni, w dodatku łazimy cały czas. Postaram się na dwa dni przygotować jedzenie do pudełek dla siebie. Pozostałe dwa dni jakoś mniej więcej zjem to, co mam w diecie, na oko, bo wagi mi się nie chce brać

      Ale jak się nie odchudzam, to wyłącznie restauracje (że je tak szumnie nazwe) lub schroniska.
    • nenia1 Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 20:16
      Nie ogarniam. W domu odżywiam się na pewno w sposób bardziej przemyślany i pewnie zdrowszy, ale wakacje traktuję jako czas nowych doznań, a ponieważ w większości wybieramy nowe kraje, w których jeszcze nie byliśmy, więc nie odmawiam sobie poznawania lokalnych kuchni, wręcz zrobiłam się smakoszem i miłośnikiem rzeczy nowych i nieznanych, jedynie co, to uruchamiamy aplikację i wybieramy w okolicach polecane przez innych smakoszy knajpki i jak na razie to nam się bardzo sprawdza, a przy okazji potem w domowej kuchni pojawiają się nam nowe smaki, potrawy i przyprawy. Na szczęście mogę sobie na to pozwolić, nie jestem na diecie.
      • snakelilith Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 22:05
        nenia1 napisała:

        > Nie ogarniam.

        Czego nie ogarniasz? Że ktoś może mieć ciężką alergię, albo chorobę, przy której obowiązuje ścisła dieta?
        • nenia1 Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 22:14
          Pierwsze zdanie, pierwszego postu matki założycielki wątku:

          joszka30 napisała:

          > Jak ogarniacie temat jedzenia na urlopie, ale zdrowego.

          Teraz bardziej zrozumiałe?
          • snakelilith Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 22:28
            Acha, czyli chciałaś się tylko pochwalić, że nie musisz być na diecie. Faktycznie, bardzo pomocne.
            • nenia1 Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 22:30
              Otóż właśnie, rozszyfrowałaś mnie smile
              • kaz_nodzieja Re: Jedzenie na urlopie 28.07.17, 08:58
                Podaj mi lepiej jakąś nową, nie odkrytą jeszcze zbytnio przez motłoch i bachory miejscówkę wink
                • multi-vita Re: Jedzenie na urlopie 28.07.17, 15:34
                  Proponuje zaszyć się na jakimś odludziu bez telefonu i neta żeby nie pieprz....c w każdym watku
                  • kaz_nodzieja Re: Jedzenie na urlopie 28.07.17, 16:25
                    Nie Ciebie pytam.
    • onnomatopeja Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 22:24
      Nie jeść nic.
    • nowel1 Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 22:39
      joszka30 napisała:

      > Jak ogarniacie temat jedzenia na urlopie, ale zdrowego. Ze względów zdrowotnych
      > na ten moment jestem właściwie na diecie gotowanej warzywno-owocowej, bezglute
      > nowej, bez nabiałowej, bezmięsnej. A jak sobie radzą wszyscy bez-?

      Kurde, lekarzem jestem, ale trudno mi sobie wyobrazić chorobę, która wymaga takiej diety i jednocześnie pozwala na wyjazd na wakacje wink
    • aga_sama Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 22:48
      Właśnie wróciłam z dwóch tygodni na dolnym Śląsku, wyleczyłam sie jakiś czas z wakacji w pl. Dieta tylko bezglutenowa, ale restrykcyjnie bezglutenowa. Kilka razy gotowałam, a to makaron, a to ziemniaki i na szybko pierś z kurczaka, a to warzywa z ryżem. Aneks kuchenny ubogi, ale to nie mam pretensji, widziały gały co brały. Jak chcieliśmy zjeść bezpiecznie jechaliśmy do knajpy 30 km, w miarę bezpieczne były jajka sadzone na szmalcu z ziemniakami i surówkami. Do tego foch nieustanny lub całkowity debilizm obsługi kelnerskiej w normalnych turystycznych barach i restauracjach przy deptakach. Nie wiem jakbym poszła moze do drogiego hotelu ze spa, to przygotowaliby coś bezpiecznego. Reszta foch, jak słyszeli prośby o pierś z kurczaka z solą i pieprzem, krótko smażona na oliwie na czystej patelni... foch, bo ser grillowany miał być czysty, a kucharz zrobił z przyprawami....
      Szersza refleksja - kotlina kłodzka to są same uzdrowiska. w każdym uzdrowisku kilkadziesiąt knajp i problem ze zjedzeniem potrawy ze świeżych warzyw w lecie. Wszyscy chcą schabowych...
      Mam porównanie z południem Europy, ze sztywnymi austriakami, z brudnymi lokalnymi knajpami w uk i nigdzie nie było tak źle
      • kaz_nodzieja Re: Jedzenie na urlopie 28.07.17, 08:56
        Sugerowanie, że bez Twojej prośby personel usmażył by Ci mięso na brudnej patelnii faktycznie grzeczne nie jest.
        Co prawda nie mam ograniczeń jedzeniowych (nie mogę jeść tylko owoców morza), ale nie wyobrażam sobie powiedzieć w knajpie: "Po proszę herbatę, ale w czystej filiżance".
        Albo - "I do tego ziemniaki, ale proszę ugotować w czystym garnku".
        Chyba stołowałaś raczej w jadłodajniach niż prawdziwych restauracjach.
        U siebie widzę sporo restauracji z daniami bez glutenu.
        • aga_sama Re: Jedzenie na urlopie 28.07.17, 21:16
          Tak, na czystej. Bo w knajpie smaży się kotlety na jednej patelni, a ja po takim mięsie ze śladowymi ilościami panierki przez 2 dni nie mogę oddalać się od toalety...
          • ola_dom Re: Jedzenie na urlopie 28.07.17, 21:20
            aga_sama napisała:

            > Tak, na czystej. Bo w knajpie smaży się kotlety na jednej patelni,
            > a ja po takim mięsie ze śladowymi ilościami panierki przez 2 dni nie mogę
            > oddalać się od toalety...

            Aga, nie dyskutuj z trollem, nie spodziewaj się, że znajdziesz więcej zrozumienia niż u bufetowej przy plaży.
            Nie jest rolą trolla cokolwiek rozumieć smile
          • kaz_nodzieja Re: Jedzenie na urlopie 28.07.17, 21:21
            Ojej. To niedobrze.
            Nie da się wyleczyć tego terapią szokową?
            Jakbyś na przykład przez tydzień jadła gluten, przecierpiałabyś i przesrała, ale potem już byś mogła normalnie jeść?
            Z takimi kłopotami to niestety wyselekcjonwane restauracje albo obśmiewane weki zostają.
            Współczuję.
            Ja mogę zjeść wszystko i sraki nie mam.
            • aga_sama Re: Jedzenie na urlopie 29.07.17, 00:01
              Nie. Nie mogłabym, to nie moda tylko celiakia, także u dziecka.
              Weki i wyselekcjonowane restauracje zostają tylko w Polsce. Na południu Europy nie miałam problemów z stołowaniem się w zwykłych knajpkach. Być moze podobnie jak w pl jest na wschodzie Europy. Nie wiem, nie byłam po zdiagnozowaniu choroby, właśnie przez chorobę.
              • kaz_nodzieja Re: Jedzenie na urlopie 29.07.17, 10:54
                To współczuję. Niestety dziwacy bezglutenowcy z wyboru sprawiają, że ludzie, w tym restauracje nie traktują poważnie ludzi naprawdę chorych, sądząc pewnie, że to kolejni dietetyczni modnisie.
    • anorektycznazdzira Re: Jedzenie na urlopie 27.07.17, 23:28
      Takie coś jak piszesz to bym rzeczywiście w słoikach z domu zabrała.
    • jola-kotka Re: Jedzenie na urlopie 28.07.17, 05:38
      Ale w hotelach maja oferty diet,jakie tam masz potrzeby to zaspokoja,takze nie ma problemu.
    • swiezynka77 Re: Jedzenie na urlopie 28.07.17, 09:18
      Sprawdź oferty sanatoriów. Mają wczasy i doświadczenie w różnych dietach. jeśli nie to pozostaje własne gotowanie, przy takich restrykcjach nie ryzykowalabym knajp bo te często mają problem nawet z bezmiesnym daniem np pierogi ruskie polane skwarkami.
      • kaz_nodzieja Re: Jedzenie na urlopie 28.07.17, 16:26
        I umrzesz od skwarków? Czy choćby dostaniesz biegunki?
        • pruszynkaaa Re: Jedzenie na urlopie 28.07.17, 16:33
          Tak. Biegunka wersji hardcore. Miałam wątpliwa przyjemność. Mimo zapewnień kelnerki, że pierogi bezmięsne, okazało się, że było tam mielone mięso drobiowe. Zorientowałam się po 3 pierogi - trafiłam na jaką chrząstkę. Po ok. Godzinie ostra biegunka z gorączką 39. Nic fajnego.
          • kaz_nodzieja Re: Jedzenie na urlopie 28.07.17, 17:06
            No to normalnie jedz mięso (chyba, że masz rzadką alergię na nie). Wtedy nie dostaniesz sraki. A będziesz zdrowsza.
    • kochamruskieileniwe Re: Jedzenie na urlopie 28.07.17, 16:32
      Ja ogarniam (ogarniałam?) syna na diecie bez białka krowiego (to już za nami!) ale nadal bez jajek, selera i kilku innych składników, Do momentu kupna multicookera - woziłam weki, część zamrożonego jedzenia - tak, miejsca wakacyjne wybierałam pod tym kątem, kątem kuchennego zaplecza suspicious
      I generalnie miałam w głębokim poważaniu, co ematka sądzi o wekach big_grin. Ważniejsze jest dla mnie zdrowie dzieciaka.
      Multikuker w takich przypadkach jest IDEALNY. Polecam. Nawet ciasto w nim piekłam big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka