Dodaj do ulubionych

Biblioteki szkolne

28.07.17, 11:20
W nawiązaniu do wątków lekturowych smile

Jak wygladają biblioteki szkolne Waszych dzieci?

U "nas" - bardzo dobre szkoły warszawskie, dzieci generalnie czytające - biblioteki słabiutkie, słabsze niż za "moich czasów". Zarówno jeżeli chodzi o zasób książek jak i przyjaznośc pomieszczenia. Zastanawiam się czy te dzieci w ogóle by czytały gdyby nie jakieś zaplecze domowe.
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 11:27
      cóż nie mają biblioteki bo trzeba ją było zaadoptować na sale szkolne gdy była kumulacja dwurocznikowych pierwszaków...
      Jest punkt za szybą na holu i trzeba wiedzieć co chce sie wypożyczyć bo nie ma wybierania i szukania między regałami..., muszę przyznać, że całkiem sporo nowości mają, córka się wycwaniła i co jakiś czas idzie pytać co jest nowego po prostu....lektury jeszcze nigdy żadnemu nie udało się wypożyczyć bo idiotycznie przerabia tą samą kilka klas na raz i nie ma tylu egzemplarzy...
      • joa66 Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 11:35
        A jest katalog w necie/na stronie szkoły? (u nas nie było)
        • slonko1335 Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 11:41
          nie ma, musi iść zapytać Panią o konkretną książkęsad
          • c2h6 Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 12:11
            slonko1335 napisała:

            > nie ma, musi iść zapytać Panią o konkretną książkęsad

            Ojezujezu, dziecko codziennie chodzące do szkoły musi w tejże szkole odezwać się do bibliotekarki...
            • iwoniaw Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 12:14
              Udajesz głupiego? Nie chodzi o "musi się odezwać", tylko o to, że jeśli dziecko nie jest WCZEŚNIEJ zdecydowane, że chce książkę X, Y czy Z, to nawet nie dowie się o jej istnieniu, skoro "można wypożyczyć, jak się powie, co - bo nie ma szukania na półkach".
              • c2h6 Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 12:27
                iwoniaw napisała:

                > Udajesz głupiego? Nie chodzi o "musi się odezwać", tylko o to, że jeśli dziecko
                > nie jest WCZEŚNIEJ zdecydowane, że chce książkę X, Y czy Z, to nawet nie dowie
                > się o jej istnieniu, skoro "można wypożyczyć, jak się powie, co - bo nie ma sz
                > ukania na półkach".

                Po pierwsze - a niby dlaczego "nie ma szukania na półkach"? Normalne jest, że się szuka. Jak masz inną bibliotekarkę, to masz pecha.
                Po drugie - zawsze jest katalog, można poszukać. Można też zapytać bibliotekarki, co proponuje.
                • joa66 Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 12:32
                  Czyli nie czytales postu na ktory odpowiadasz - gdyys czytal to bys wiedzial dlaczeog nie ma szukania na pólkach.
                  • c2h6 Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 13:21
                    joa66 napisała:

                    > Czyli nie czytales postu na ktory odpowiadasz - gdyys czytal to bys wiedzial dl
                    > aczeog nie ma szukania na pólkach.

                    Nie, nie wiedziałbym. Gdybyś przeczytała post, do którego mnie odsyłasz, to byś wiedziała, że tam nie ma podanego żadnego powodu.
                    • 1234wxyz Re: Biblioteki szkolne 29.07.17, 09:57
                      Masz problem z drzewkiem? Post na który odpowiedziałeś też był odpowiedzią (jedną z wielu) na wpis o treści (cytuję): "Jest punkt za szybą na holu i trzeba wiedzieć co chce sie wypożyczyć bo nie ma wybierania i szukania między regałami..."
            • slonko1335 Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 12:20
              Cóż moje dzieci uwielbiają osiedlową bibliotekę bo tam mogą oglądać, przebierać i wybierać i nie muszą znać tytułu żeby coś wypożyczyć.....
      • maniaczytania Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 14:50
        slonko1335 napisała:

        > lektury jeszcze nigdy żadnemu nie udało się wypożyczyć bo idiotycznie przerabia tą samą kilka klas na raz i nie ma tylu egzemplarzy...

        To chyba panie się muszą nie lubić wink U nas lektury omawiane są zawsze w uzgodnieniu między polonistkami, nigdy się nie zdarzyła taka sytuacja.
    • iwoniaw Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 11:40
      W podstawówce - beznadziejna beznadzieja. Jakieś książeczki dla kilkulatków (ale raczej przedszkolnych niż nawet wczesnoszkolnych), trochę lektur (ale oczywiście nie w ilości, żeby wystarczyło dla wszystkich na raz), trochę innych rzeczy (ale na tyle mało, że już w okolicach 4. klasy żywcem wszystko było przez moje dzieci przeczytane). Żeby było śmieszniej, wiecznie do tego ubolewania, że "czytelnictwo" (na podstawie wypożyczeń z tego księgozbioru) kiepskie i "dzieci mało wypożyczają" (a co mają niby wypożyczać?) big_grin

      W gimnazjum dziecię starsze się zachłysnęło biblioteką, która ma dla odmiany sporo nowości, książek adresowanych do młodzieży i dorosłych - oprócz lektur mnóstwo beletrystyki różnego typu, jak i książek popularnonaukowych. Samo pomieszczenie i "przyjazność" oraz kompetencje bibliotekarki też ponoć bez porównania.

      My mamy dodatkowo w okolicy doskonale zaopatrzoną bibliotekę publiczną (z opcją pożyczania książek z innych filii w mieście) - dzieci mają tam swoje karty od czasów przedszkolnych, gdy pożyczały głównie pozycje typu "zdanie tekstu na stronie" oraz książki do czytania na głos przez nas - rodziców wink

      Co znamienne, ta beznadziejna biblioteka podstawówkowa jest jedyną instytucją spośród wszystkich miejsc z książkami, z którymi mam kontakt, lejącą krokodyle łzy nad "upadkiem czytelnictwa" i "brakiem nawyku czytania" u dzieci big_grin W klasie młodszego dziecięcia już grupowo wpadli po tych jeremiadach (w wykonaniu bibliotekarki na forum szkoły oraz wychowawczyni na godz. wych.) na pomysł, że w przyszłym roku będą wypożyczać "na akord" wszystko jak leci - widać edukacja w różnych dziedzinach jest bardzo skuteczna big_grin big_grin big_grin
      • joa66 Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 11:58
        U nas też biblioteki osiedlowe/dzielnicowe są ok i bardzo ok.

        Tylko tak się zastanawiam nad dzieckiem, ktore jest w szkole bo musi, ale chodzic do biblioteki osiedlowej już nie musi , rodzice nie muszą mu książek wypozyczac, kupować, czytac. I praktycznie szkoła byłaby jedynym miejscem gdzie obowiązkowo musiałoby się z biblioteką zapoznać. Szkoda, że jest tak kiepsko na tym polu.
        • iwoniaw Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 12:12
          Jak tak myślę o znanych mi bardzo różnych (i co do wielkości i miejsca, w jakim działają) szkołach, to widzę, że jest nie tyle "kiepsko", co naprawdę "bardzo różnie". Nie ma mowy o żadnym standardzie w każdym razie, to na pewno. Co jest złe, bo w końcu szkoła (zwłaszcza podstawowa) ma wszak choć spróbować "wyrównywać szanse". Wiadomo, że dzieci z "zapleczem domowym" poradzą sobie tak czy siak - a inne mogą liczyć tylko/głównie na to, co zaoferuje im obowiązkowy kontakt z instytucjami edukacyjnymi sad
          • joa66 Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 12:19
            Może własnie chodzi o brak standardu. A jak nie ma standardu, to jest wolna amerykanka i nagle się okazuje, ze jedyne dostepne pomieszczenie na bibliotekę ma 2m x 2m.
          • ewa_mama_jasia Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 12:31
            Dziś to jest bajka w kwestii wyrównywania szans. Nie trzeba biblioteki szkolnej. Najbardziej wypaśny pakiet w legimi to 32 zł. Korzystam z niego na spółkę z synem (mogę zainstalować na 4 urzadzeniach). 16 zł miesięcznie na osobę to jest chyba koszt paczki papierosów. A smartfony ma w tej chwili duża liczba dzieci, śmiem przypuszczac że większość - sądząc po dyskusjach na temat stanu posiadania biedniejszych warstw społecznych. Biblioteki istnieją w większości gmin. Dostęp do internetu jest organizacyjnie i cenowo praktycznie w zasięgu każdego. Są serwisy udostępniające książki legalnie za darmo - np. wolne lektury.
            • joa66 Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 12:37
              ewa - oczywiscie, że jest bogata oferta dostępu taniego lub darmowego. Ale trzeba chcieć. A dzieci, których rodzice "nie chcą" nie mają na to szansy. Biblioteka w szkole, czyli tam gdzie dzieci i tak muszą być jest ważna.
              • ewa_mama_jasia Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 13:04
                Sama obecność biblioteki szkolnej tego nie zapewni. Lekcje biblioteczne, lekcje polskiego poświęcone prezentacji ciekawszych książek - to tak. Niechby była taka jedna lekcja miesięcznie - niech młodzież prezentuje (w formie wykładu, prezentacji, moderowanej dyskusji) ostatnio przeczytaną ciekawą książkę. Z uzasadnieniem "dlaczego ta". Po kilku takich prezentacjach jest szansa, że dzieciaki nieczytające sięgną po coś, po to żeby się zaprezentować.
    • joa66 Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 12:03
      Dwa zdjęcia z biblioteki uniwersyteckiej w Warszawie. A jakie warunki do czytania mają uczniowie podstawówek?

      https://cdn.natemat.pl/c1f7f74266881ca322589f0ca5d0ce85,640,0,0,0.jpg


      https://www.buw.uw.edu.pl/images/stories/strefy_pufa/dsc06458.jpg

    • truscaveczka Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 12:10
      Moja czytająca do upadłego córka ze szkolnej biblioteki nie korzystała przez 5 dotychczasowych lat szkoły. Z publicznej bardziej. Teraz zmienia szkołę na taką fulwypaśną i tam podobno biblioteka jest jak marzenie, zobaczymy.

      Moja mama przez wiele lat była bibliotekarką w podstawówce i gimnazjum. Kwoty przeznaczane na zakupy były po prostu śmieszne, no co począć.
    • ewa_mama_jasia Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 12:25
      Książek sporo. Ale nie wiem, co konkretnie. Syn bierze z półki domowej albo korzysta z mojego konta na legimi, więc nie ma potrzeby korzystania z biblioteki szkolnej. Podoba mi się, ze w szkolnej bibliotece jest liczba egzemplarzy danej lektury wystarczająca dla całej klasy. U mnie tak nie było, kto był pierwszy ten lepszy, biegało się po bibliotekach osiedlowych albo żebrało od kolegów, którzy już mieli przeczytaną lekturę.
    • asia_i_p Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 13:08
      U córki dosyć marnie, przede wszystkim bardzo trudno zastać bibliotekę czynną. U nas pomieszczenie wizualnie bardzo przyjazne, miękkie fotele i tak dalej - ale malutkie, a półki z systemem przesuwania, więc podawać musi bibliotekarz - biblioteka ma po prostu za małe pomieszczenie.
      Zasób książek bardzo przyzwoity, bo najpierw byli sponsorzy, teraz załapaliśmy się na jakiś projekt unijny i jest z czego wybierać i jeśli chodzi o rozrywkę, i jeśli o popularnonaukowe. Bibliotekarka aktywna, ciągle jakieś akcje, na stronie internetowej i na "ołtarzyku" w bibliotece wystawiona książka miesiąca, rzeczywiście po tym ostatnim dokupieniu książek i tej akcji z książką miesiąca czytelnictwo wzrosło dwukrotnie.
    • maniaczytania Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 14:59
      u nas biblioteka mała, ale dość dobrze zaopatrzona i zaopatrywana, bo trafiły się panie - pasjonatki. Lektur wystarczająco, bo, jak pisałam wyżej, panie uzgadniają terminy omawiania - nie ma więc dublowania się.
      Teraz może być lepiej/ gorzej, bo została przeniesiona tymczasowo na dwa lata (czas remontu szkoły) do domu nauczyciela. Okaże się po wakacjach, chociaż moje dziecko korzysta raczej rzadko (mamy sporą 'bibliotekę' w domu) - najczęściej w przypadku lektur, których nie mamy.
    • tinatin Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 15:10
      Biblioteki dzielnicowe - świetne. BUWowi nie ustępują, z zachowaniem skali. Biblioteki szkolne - porażka, i to chyba we wszystkich szkołach w okolicy.

      Pamiętam ze swoich szkolnych czasów, że gdzieś tak w okolicy 6 klasy bibliotekarka chciała zakwestionować moje wzorowe zachowanie i piątkę z polskiego ze względu na dziewiczą kartę biblioteczną. Nie zwróciła jakoś uwagi, że to była moja -nasta karta, i że ja po prostu przeczytałam już WSZYSTKIE książki w szkolnej bibliotece...
    • labianka Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 16:38
      Z mojego doświadczenia również powiem, że słabiutkie, do tego źle zarządzane.
      Przykłady z życia wzięte: inwentaryzacja skutkująca zamknięciem na bilbioteki w szkole kilka tygodni w czasie roku szkolnego; godziny pracy biblioteki pokrywające się z lekcjami dzieci, a po lekcjach zamknięte (skutek: kolejki w czasie przerw i spóźnianie sie na lekcje); promowanie wypożyczalnictwa zamiast czytelnictwa (skutek: dzieci wypożyczają książki po to, żeby "nabić" ilość wypożyczeń, książek nie czytają, ale w rywalizacji klas się scigają na ilość wypożyczeń sad((( niektóre panie bibliotekarki mogłyby z powodzeniem rywalizować o palmę pierwszeństwa z niesławnymi paniami z dziekanatów sad(((
      Koniec zrzędzenia!
    • mari.sol Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 17:48
      Biblioteki szkolne są niedofinansowane i niestety na samym końcu na liście potrzeb w szkole czy też u organu prowadzącego. Obcinane są etaty bibliotekarzy albo tymi godzinami łatane etaty innych, przypadkowych nauczycieli, np po 5 godzin tygodniowo. Są miasta, gdzie bibliotekarz ma przyznaną jedną godzinę w tygodniu. W mojej szkole przez 5 lat nie było ani grosza na zakupy. Raz na rok lub dwa udało się wyprosić tysiąc złotych od Rady Rodziców. W ostatnim czasie dzięki temu, że w sieci skrzynely się bibliotekarki szkolne, udało się biblioteki szkolne włączyć do Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa (wcześniej były pominięte). Dzięki temu programowi biblioteka w mojej szkole dostała 12 tysięcy złotych z programu i 3 tysiące złotych wkladu własnego od organu prowadzącego (nie było pewne, czy starostwo da nam te pieniądze). Pomijając to, że program jest źle napisany, zostało zakupionych mnóstwo nowości i odnowiono zestaw lektur szkolnych ( wymieniliśmy np Zeromskiego, wydania z lat 70-tych na nowe). Po zakupie nowości czytelnictwo wśród uczniów i nauczycieli wzrosło prawie dwukrotnie. Niestety przez kolejnych kilka lat pewnie znów nie będzie grosza na książki.
      Spotykam naprawdę mnóstwo bibliotekarzy szkolnych zaangażowanych w swoją pracę i dyrektorów mających bibliotekę gdzieś... Nie chcę uogólniać, ale z moich doświadczeń tak wynika. Jeśli chcecie wiedzieć jak to wygląda w praktyce proponuję zajrzeć na forum Biblioteki w szkole.
    • kurt.wallander Re: Biblioteki szkolne 28.07.17, 18:34
      Szczerze, to nie wiem, jak wygląda, i jakie są zasady wypożyczania książek. Raczej mają dzieci dostęp do półek, jeśli nie pełny, to przynajmniej w ograniczonym zakresie. Coś tam znajdują dla siebie, np. średnia całych "Zwiadowców" przeczytała ze szkolnej biblioteki (mamy zespół szkół, biblioteka wspólna, podzielona na część dla SP i gimn.).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka