Dodaj do ulubionych

Jak ratować potrąconego psa?

11.08.17, 19:48

Sprawa już nieaktualna, ale pytanie teoretyczne. Wyskakuje wam pies przed samochód, potrącacie go. Co robicie i jak? Ja próbowałam pomóc, w rezultacie zostałam pogryziona, dostałam zakażenia i skończyło się silnym antybiotykiem i serią szczepień przeciwtężcowych (to akurat dobrze, jestem zabezpieczona na kilka lat). Dobrze, że szczepiony, bo jeszcze wścieklizna wchodziłaby w rachubę. Psa zawiozłam do weterynarza, ale tylko dlatego, że jechał na rękach właścicielki. Pies uśpiony, miał uszkodzony kręgosłup.
To był nieduży piesek. Naprawdę nie mam pomysłu, jak do takiego potrąconego psa podejść, aby nie ryzykować własnym zdrowiem. Szczególnie jeśli jest to duży i silny pies. Wzywać policję? Jakieś służby weterynaryjne?
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: Jak ratować potrąconego psa? 11.08.17, 19:56
      U nas dzwoni się na straż miejską. W trasie dzwoniła bym pod 112 i pytała gdzie zgłaszać.
      • kaz_nodzieja Re: Jak ratować potrąconego psa? 16.08.17, 14:24
        Ja zawsze z takimi sprawami gdzie nie wiem co i jak dzwonię na SM. Sami przełączają do odpowiedniego "organu".
    • dziennik-niecodziennik Re: Jak ratować potrąconego psa? 11.08.17, 22:01
      Tak jak z potraconym czlowiekiem - nie ruszac zeby nie uszkodzic rdzenia, ograniczyc maksymalnie krwawienie, kontrolować oddech. Chronic rece - owinac kurtka czy innymi szmatami. Dzwonic na straz miejska lub policje, zawiadomia kogo trzeba.
      • kotagus Re: Jak ratować potrąconego psa? 11.08.17, 22:47
        W sumie się zgadzam, do momentu "kontrolować oddech" - potem pieskowi masaż serca zacząć? Bo usta -pyszczek jakoś nie bardzo... trochę smutno żartuję, wiem... Pamiętam taki "nius" że facet potrącił jakieś duże zwierzę typu jeleń czy coś. I chciał zawieść je do weterynarza. I wsadził do auta. I zwierzę że stresu padło.
        • default Re: Jak ratować potrąconego psa? 11.08.17, 23:21
          Oczywiscie ze psu robi sie sztuczne oddychanie, "usta-nos". Nawet wczoraj w tvn24 pokazywano na fantomie jak to robic. Nie wiem co w tym smiesznego.
          No i nie porownuj jelenia z psem.
          • 3-mamuska Re: Jak ratować potrąconego psa? 11.08.17, 23:38
            Mozna zrobisz sztuczne oddychanie.(jeśli pies tego wymaga)
            Jesli pies jest przytomny to obwiązać czymś pyszczek i przyjść do auta na kocu kurtce, zawieść to najbliższej lecznicy.
            Nie wiem co pomoże policja czy staż.
            • rulsanka Re: Jak ratować potrąconego psa? 12.08.17, 13:01
              Mozna zrobisz sztuczne oddychanie.(jeśli pies tego wymaga)

              A potem zaliczyć szczepienia przeciw wściekliźnie?
              • dziennik-niecodziennik Re: Jak ratować potrąconego psa? 16.08.17, 16:24
                Nie musisz jak nie chcesz. Mozesz ratowac zwierzaka na pol gwizdka. A prawda jest taka ze i tak wiekszosc potraconych psow, zwlaszcza bez wlasciciela, jest usypiana i wysilki ratownikow ida na marne.
                • kaz_nodzieja Re: Jak ratować potrąconego psa? 16.08.17, 20:47
                  Może ratować obce zwierzę stosownie do swoich możliwości i własnego bezpieczeństwa oraz zdrowia.
                  To samo dotyczy ludzi. Od tego są wyspecjalizowani ludzie, służby.
            • ophelia78 Re: Jak ratować potrąconego psa? 16.08.17, 14:30
              >Mozna zrobisz sztuczne oddychanie.(jeśli pies tego wymaga)

              No zlituj się.... Nie wiem czy swojemu psu bym zrobiłam, ze nie wspomnę o obcym.
              Bo Ty mu wdmuchujesz powietrze przez nos, a pies nagle się ocknie i zszokowany, w odruchu bezwarunkowym odkryzie ci nos...
              • kaz_nodzieja Re: Jak ratować potrąconego psa? 16.08.17, 14:32
                Ble..
                Ja też uncertain
              • dziennik-niecodziennik Re: Jak ratować potrąconego psa? 16.08.17, 16:19
                No toz trzymasz za morde przeciez zeby jej nie otwierał, tak jak czlowiekowi z reguly przytyka sie nos podczas usta-usta.
                A pies wymagajacy wspomagania oddechowego nie ocknie sie az tak znienacka zeby Cie ugryzc.
                • rulsanka Re: Jak ratować potrąconego psa? 16.08.17, 20:34
                  Nawet człowiekowi nie robi się teraz sztucznego oddychania nie mając specjalnej maseczki, zapobiegającej zakażeniu! Dotyczy to oczywiście obcej osoby, nie własnego dziecka czy męża. Robienie sztucznego oddychania zwierzęciu, które potencjalnie może być chore na wściekliznę, przenoszącego różne inne dziwne zarazki, to po prostu bezmyślność.
                  • kaz_nodzieja Re: Jak ratować potrąconego psa? 16.08.17, 20:44
                    Też tak uważam, z całą moją sympatią do stworzeń czworonożnych.
                  • berdebul Re: Jak ratować potrąconego psa? 17.08.17, 14:11
                    Skąd ta panika w temacie wścieklizny? Szczepienia są obowiązkowe co roku(!), mimo że szczepionka działa 2-3 lata, a w przypadku dorosłego psa przeciwciała utrzymują się jeszcze dłużej. Polska nie jest państwem o wysokiej zachorowalności na wściekliznę, tak jak cała UE (dlatego można jezdzic z psem na "paszport", bez dodatkowych badań). To nie jest Syria, czy Indie.
                    wscieklizna od bardzo dawna nie zbiera żniwa w Europie. Nie daje się zastrzyków w brzuch. Można się zaszczepić (i warto) jadąc w dzikie ostępy Azji, ale nie panikujmy że potrącony na szosie, w środku Europy (!) pies bedzie nosicielem wścieklizny i wszystkich innych nieszczęść.
                    • rulsanka Re: Jak ratować potrąconego psa? 17.08.17, 22:30
                      To ciekawe, czemu po pogryzieniu przez psa poddaje się zwierzę kwarantannie, nawet jeśli był szczepiony? Pies, który mnie pogryzł, został pokrojony i przebadany w specjalistycznym ośrodku, pomimo regularnych i aktualnych szczepień, takie są procedury. Jeżeli pies jest nieznany, człowiek przechodzi serię szczepień. Kontakt śluzówki ze śliną psa jest równoznaczny pogryzieniu.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Jak ratować potrąconego psa? 18.08.17, 08:16
                    O Jezu, nie chcesz to nie rob, przeciez nikt Cie nie zmusi. To pies, nie czlowiek, zdechnie to zdechnie, trudno.
                    • kaz_nodzieja Re: Jak ratować potrąconego psa? 18.08.17, 08:23
                      Ja obcemu człowiekowi też bym nie zrobiła sztucznego oddychania, wezwałabym pomoc. Nie umiem się przemóc do takiego kontaktu.
                      Na szczęście to nie jest część mojej pracy.
                    • rulsanka Re: Jak ratować potrąconego psa? 18.08.17, 10:19
                      "To pies, nie czlowiek"

                      Obcemu człowiekowi też bym nie zrobiła, nie mając specjalnej maseczki, zapobiegającej zakażeniu. Nie wiadomo, czy osoba nie przenosi np. gruźlicy. Teraz nie ma wytycznych, które nakazują przeprowadzanie sztucznego oddychania u ludzi. Jedynie masaż serca.
                      Ja akurat uratowałam już wiele zwierząt, dzisiaj będę wypuszczać odchowanego przeze mnie kosa. Ale ratować z narażeniem własnego życia lub zdrowia - NIE. Nawet własnego psa nie ratowałabym narażając życie lub zdrowie.
            • dziennik-niecodziennik Re: Jak ratować potrąconego psa? 16.08.17, 16:22
              Straz zawiezie psa gdzie trzeba. Oni wiedza gdzie sa weterynarze itd. Ja wiem gdzie sa u mnie, w miescie wojewodzkim nie mam pojecia, poszukiwania zmarnowalyby czas potrzebny zwierzeciu.
        • dziennik-niecodziennik Re: Jak ratować potrąconego psa? 16.08.17, 16:20
          Tak, jak trzeba to jedziesz usta-usta.
    • jatojagodnik Re: Jak ratować potrąconego psa? 16.08.17, 14:22
      Znalazłam potraconego psa na trasie gdańskiej. Miał połamane łapy, leżał na pasie zieleni pomiędzy pasami ruchu prawdopodobnie przez kilka godzin. Był bardzo wychłodzony, odwodniony, w szoku, w stanie agonalnym. I był Amstafem. Musiałam go samodzielnie zapakować do samochodu. Związałam mu pysk paskiem od swetra i dotargałam do samochodu. Ledwie dałam radę, bo ważył 30 kg i był zupełnie bezwładny. Na szczęście nie próbował gryźć. Bałam się o pogorszenie ewentualnych uszkodzeń kręgosłupa, ale nie widziałam wyjścia. Tzn. brałam pod uwagę, że pies nie przeżyje dojazdu do weterynarza, lub okaże się, że musi być uśpiony.
      Transport przeżył, ale w stanie zawieszenia pomiędzy światami był przez kilka dni. Weterynarz zadecydowała, że całe dnie spędza u niej w gabinecie na diagnozach, operacjach i podłączony do kroplówek, na wieczór i noc zabieramy go do domu do rodzinnej atmosfery, pomiędzy dzieci i nasze psy. Finansowo wzięła go pod opiekę jedna z psich fundacji i ogłosiła zbiórkę na leczenie. My mieliśmy być tylko domem tymczasowym na czas leczenia. Ale, że pies był kompletnie połamany, leżący bezwładnie, siusiający pod siebie, leczenie trwało ponad pół roku, pies wymagał codziennych masaży puchnących łap, brzucha, karmienia i pojenia do pyska - dzieciaki tak się zaangażowały emocjonalnie, że staliśmy się domem stałym. Pies jest najukochańszy, patrzy na mnie z wyrazem absolutnego uwielbienia na mordzie. A jak próbuję go przesunąć na wersalce, to nie mogę uwierzyć, że sama dałam radę zapakować to jego cielsko do samochodu smile
      • kaz_nodzieja Re: Jak ratować potrąconego psa? 16.08.17, 14:26
        Podziwiam.
        Ja w takiej sytuacji uśpiłabym.
      • larrisa Re: Jak ratować potrąconego psa? 16.08.17, 14:27
        Pozytywna historia, brawo za zaangażowaniesmile
      • lea.letizia Re: Jak ratować potrąconego psa? 16.08.17, 14:30
        Dalas rade bo jestes wspanialym czlowiekiem i chcialas uratowac jego zycie albo chociaz skrocic mu cierpienie smile, zycze Wam jeszcze wielu wspolnych lat
      • c2h6 Re: Jak ratować potrąconego psa? 18.08.17, 14:17
        jatojagodnik napisała:

        > Znalazłam potraconego psa na trasie gdańskiej. Miał połamane łapy, leżał na pas
        > ie zieleni pomiędzy pasami ruchu prawdopodobnie przez kilka godzin. Był bardzo
        > wychłodzony, odwodniony, w szoku, w stanie agonalnym. I był Amstafem. Musiałam

        Pytanie etyczne: Czy to jest moralne ratować życie ewidentnie ciężko rannego zwierzęcia, które może pozostać do końca swojego życia niesprawnym kaleką, lub choćby przez bardzo długi czas leczenia znajdować się w tego rodzaju stanie? Uwzględniając, że zwierzęciu się nie wytłumaczy, że będzie dobrze i że warto pół roku leżeć bezwładnie?
        • jatojagodnik Re: Jak ratować potrąconego psa? 18.08.17, 14:34
          Zwierzaki bardzo szybko przystosowuja się do swojego kalectwa. Popatrz na filmy z radosnymi psami jeżdźącymi na wózkach lub biegające po amputacji łapy.
          Nasz pies zupełnie bezwładnie leżał przez miesiąc. Potem już się wiercił na leżąco i bawił w podgryzanie z innymi domowymi zwierzakami, które skądś wiedziały, że też się do zabawy muszą położyć obok niego. Teraz utyka dosyć mocno, ale biega i skacze jak szalony. Za dwa tygodnie minął 4 lata odkąd jest u nas.
          • c2h6 Re: Jak ratować potrąconego psa? 18.08.17, 14:38
            jatojagodnik napisała:

            > Zwierzaki bardzo szybko przystosowuja się do swojego kalectwa. Popatrz na filmy
            > z radosnymi psami jeżdźącymi na wózkach lub biegające po amputacji łapy.

            Filmów z nieradosnymi się nie robi. I ja mówię o niesprawnym zwierzęciu, a nie takim, które jest w stanie sobie biegać, choćby i na trzech łapach. Człowiek zrozumie, że za rok będzie zdolny wstać z łóżka. Zwierzę - nie.
            • jatojagodnik Re: Jak ratować potrąconego psa? 18.08.17, 14:54
              Nie wiem, wydaje mi się, że w zwierzętach jest wola życia i ratuja swoje życie za wszelka cenę. Zwierzeta ofiary drapieżników, do ostatniego podrygu życia walczą i uciekają, chociaż jest oczywiste, że maja takie obrażenia, które nie pozwolą im na dalsze zycie a zaprzestanie walki może tylko skrócić ich mękę. A pomimo to walczą.
              Dla psów, które znałam najważniejsze były dwie rzeczy: 1. Źeby nie bolało. 2. Żeby być obok swojego pana, przy rodzinie. Do wszystkich innych przeciwności losu podchodziły ze stoickim spokojem i brały na klatę. Pies o którym piszę, w okresie swojego niechodzenia po wypadku codziennie budził się z uśmiechem na mordzie a ogonem walił w podłogę aż dudniło. Tak jest do dziś. Pomimo, że utyka i że jest pewnie fizycznym cieniem siebie sprzed wypadku, w euforii wita każdego z członków rodziny, i nasze pozostałe psy i koty (które pojawiły się rok temu i musiał nauczyć się tolerować je, a teraz je kocha całym sercem, śpi wtulony w kocie plecki i pozwala kotom jeść ze swojej miski).
              • c2h6 Re: Jak ratować potrąconego psa? 18.08.17, 15:10
                jatojagodnik napisała:

                > Nie wiem, wydaje mi się, że w zwierzętach jest wola życia i ratuja swoje życie
                > za wszelka cenę. Zwierzeta ofiary drapieżników, do ostatniego podrygu życia wal

                Instynkt nie potrzebuje ograniczeń, bo jak w naturze ma paść, to padnie. W cywilizacji można niesprawne zwierzę utrzymać przy życiu bez większego technicznego problemu, dla dobrego samopoczucia ludzi.

    • konsta-is-me Re: Jak ratować potrąconego psa? 16.08.17, 15:18
      Straz miejska (Nie policja!)
      I wyraznie powiedziec, ze chodzi o ZYWEGO psa, a Nie o uprzatniecie zwlok.
      Lub ekostraz, ale z nia roznie bywa (Nie zawsze ktos odbiera telefon).
      Czesto tez schronisko ma obowiazek zabrac -i leczyc takiego psa, na koszt gminy.
      Prawie zawsze gmina ma tez podpisana umowe z weterynarzem na rzecz takich przypadkow.
      Kwestua ustalenia na jakim trenie zdarzyl sie wypadek I dodzwonienia sie.
      Wedlug prawa gmina ma OBOWIAZEK zajac sie takim .psem, o Ile nie jest znany wlasciciel.

      • ina_nova Re: Jak ratować potrąconego psa? 18.08.17, 10:34
        >>Straz miejska

        Nie wszędzie jest straż miejska.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka