zlababa35
12.08.17, 15:56
Wpis princess przypomniał mi o innej tragedii, o której czytałam chyba ze 3 lata temu - też o obozie harcerskim, w Wielkopolsce, w lesie. 11-letnia dziewczynka zginęła w namiocie przygnieciona drzewem, koleżanka zdążyła uciec.
Moje dziecko ma 11 lat. Nie pozbierałabym się po tym, rodzice tamtych dzieci, które zginęły, też pewnie się już nigdy nie pozbierają.
Patrząc na to, co wyrabia się z pogodą (w tym roku denne lato, w poprzednim też nie najciekawsze) myślę, że obozy/kolonie pod namiotami to jakiś anachronizm w dzisiejszych czasach. Może klimat jakieś 30,40,50 lat temu był mniej rozregulowany i to miało większy sens?
Jak już ma być po spartańsku i po harcersku, to można mieć noclegi na materacach w jakiejś szkole, bursie, wiejskim domu kultury, czymkolwiek, co ma dach, murowane ściany, dostęp do mediów i kanalizacji. Nie widzę najmniejszego sensu i pożytku w wyjazdach, zwłaszcza zbiorowych, pod namioty, przy tak kapryśnej pogodzie, jaką mamy latem.
A Wy? Zapisałybyście dzieciaki na taki obóz/kolonie? Bo ja już na pewno nie, nie po takich zdarzeniach. Może czas trochę zmienić formułę harcerstwa, sama już nie wiem.