jeziorowa
27.08.17, 21:42
Byłam dziś z czwórką dzieci w Ikea. Tłum ludzi jak to w niedzielę. W pewnej chwili oddalił się ode mnie syn. Nie widziałam go ze 2 minuty. Zgłosiłam obsłudze. Miła pani natychmiast zadzwoniła do ochrony, która zablokowała wyjścia nie wypuszczając ludzi z dziećmi w wieku mojego syna, pracownicy zaczęli przeczesywać swoje działy. Dziecko znalazło się po kolejnych 2-3 minutach. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona szybką reakcją i poważnym potraktowaniem tematu. Moje dziecko odeszło samo, nikt go nie zaczepiał, ale któreś z dzieci może pójść z kimś.