Przy okazji wątku przyborniku pomyślałam sobie, że umiejętność samodzielnego zrobienia czegoś "z niczego" to jest fantastyczna sprawa. Teraz pod tym względem jest eldorado, w sklepach dużo mnóstwo przydatnych składników i narzędzi, a w internecie jest przepis na wszystko. Sama mam do tego miłość nieodwzajemnioną - bardzo bym chciała, ale mam dwie lewe ręce

i efekty moich prób bywają żałosne.
Co robicie same, co udało wam się fajnego wykombinować? Chętnie ze zdjęciami, albo choć linkami do poradników konkretnych, zrobionych przez was przedmiotów. Może się zainspiruję i znów coś sknocę