herca
21.09.17, 16:49
Z wątków kulinarnych tudzież imprezowo-organizacyjnych odniosłam wrażenie ze ematka spożywa znacze ilości mięsa. Stad pytanie: czy jecie mięso codziennie, być może kilka razy dziennie? Czy staracie się ograniczać?
W życiu nie zrezygnowałabym z mleka czy nabiału ale u nas w domu jemy takie rzeczy maks. 3 razy w tygodniu, za to dobrej jakości. Jest to podyktowane względami zdrowotnymi (nadmiar mięsa jest niedobry dla organizmu), ekonomiczno-zdrowotnych (na wędliny dobrej jakości codziennie nas nie stać a tanie mięso to chyba najgorszy syf) oraz etycznych (tania wieprzowina pochodzi od maciory przymocowanej prętami do ziemi na stałe, można sobie wyobrazić rany i odleżyny. Nie umiera tylko przez to ze ma podawane antybiotyki, a w zasadzie i tak żyje bardzo krótko. Jak mam kupić tania wędlinę to prawie ze widzę ta udręczona świnie i nie mogę po prostu. Krowy tez nie maja lepiej, itp itd). Nie chodzi mi o wegański terroryzm, ciekawi mnie czy ematka rozważa podobne problemy i co z nimi robi. Obiad bez kotleta to nie obiad?