Dodaj do ulubionych

Rozmawiam sama ze soba

28.09.17, 10:38
Czy to jest jakieś zaburzenie? Często rozmawiam sama ze sobą, jadąc samochodem, prasując, sprzątając i to nie jest rozmowa w głowie tylko prowadzę ze sobą dialog na głos, np.:
- Wreszcie przestało podać, aż chce sie żyć, myślisz że pogoda utrzyma się do weekendu?
- oby, przecież cały wrzesień lało a w weekend pojeździłabym z dzieciakami na rowerze
poza dialogami "opowiadam" sama sobie co dzisiaj zrobiłam a co jeszcze muszę zrobić np.
- Poprasowałam, ogarnęłam dom uff ale powinnam jeszcze zrobić zakupy , a może zostawię je sobie na jutro?
Mi osobiście nie przeszkadza, dzieci też już się przyzwyczaiły że matka gada do siebie, ale ostatnio wpadła siostra, ja prasowałam i jak zwykle gadałam do siebie, siostra wpada i od progu słysząc moją rozmowę przeprasza ze tak bez zapowiedzi i zdejmując buty pyta z kim rozmawiam, czy ktoś do mnie wpadł czy przez telefon bo ona tylko na chwilę i nie będzie przeszkadzać w razie co. Mówię jej, że nikogo nie ma i nikim przez telefon nie gadam, tylko tak sama do siebie. Popatrzyła na mnie i zapytała czy często mi się to zdarza, więc mówię, że tak, na co ona że to może być początek schizofrenii ?! Poczytałam w necie ale raczej to nie schizofrenia, czy tylko ja tak mam?
Obserwuj wątek
    • mozambique Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 10:54
      ja miewam podobnie tylko ze ja "przepowiadam " sobie np co powiem na zebraniu, jak to zabrzmi , co ktos odpowie i co ja wtedy na to itd , jak poprowadze komus trening, co powiem w jakiej kolejnosci itp
      rzeczywisicie, dla osoby postronnej to brzmi jakby rozmawiała z duchem
      • manon.lescaut4 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 12:51
        O to ja mam tak samosmile Zdarza się często, ale nigdy nie jest to dialog z sama sobą tylko mówię to, co chciałabym powiedzieć w jakiejś przyszłej wyimaginowanej rozmowie. A, i często jest to (w ramach ćwiczeń) w obcym językusmile
    • alpepe Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 10:57
      Ale pytasz sama siebie, czy się pogoda utrzyma używając drugiej osoby liczby pojedynczej?
      Dla mnie hardcore, owszem, gadanie do siebie rozumiem, ale taki dialog z drugą osobą w tobie już mnie dziwi.
      • magda_nr_34 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:08
        nie raczej pytam siebie i sobie odpowiadam, jessuu to rzeczywiście jest nie do końca normalne, czytałam, że to może dlatego że jestem samotna, ludzie samotni mają do takich zachowań skłonności, ale ja jestem mega towarzyska, spotykam sie ze znajomymi, często gadam z koleżankami przez telefon, pracuję w firmie gdzie non stop mam styczność z ludźmi. Pytam bo dzisiaj rano nie mogłam znaleźć mojego ukochanego zegarka, który dostałam od ważnej dla mnie osoby, no i jadę samochodem do pracy i gadam:
        - Kurde gdzie ja mogłam zgubić zegarek? Jest możliwe że się odpiął?
        - Nie, no cos ty, przecież zapięcie bylo solidne, zresztą chyba bym zauważyła że mi się zsunął z ręki?
        - No niekoniecznie, ale wczoraj byłam w smyku, na tej samej ręce nosiłam portfel na ręku, może on zahaczył i gdzieś spadł?
        - cholera pewnie go w tym sklepie zgubiłam, ale jestem wściekła, zawsze masz zawalony łeb
        -no nic, zaraz po wyjściu z pracy najpierw pojadę do smyka a potem przetrząsne cały dom
        - a może najpierw poszukam w domu?
        - nie najpierw pojadę do sklepu.
        I trochę się martwię o siebie, bo kiedyś owszem coś tam do siebie mówiłam ale teraz to wygląda chyba niepokojąco ?
        • sanrio Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 21:22
          mega dziwaczne.
    • jdylag75 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:01
      Też gadam do siebie, takie dziwactwo, raczej nie komentuję pogody. Czasami mąż prosi mnie o powtórzenie, jakos po 15 latach nie załapał ze mogę gadać z sobą.
      • lady-z-gaga Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:04
        gadać do siebie, a prowadzić dialog ze sobą to jednak dwa różne zjawiska smile to, co opisuje autorka wątku normalne chyba nie jest
        • jdylag75 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:25
          Jaka jest róznica?
          Jesli prawdopodobnie nie jest normalne to czy groźne, a jeśli groźne to dla kogo?
          Gadam do siebie (teraz pójdę do łazienki) i rozważam problemy (bedzie koniec swiata czy nie bedzie), nie uważam się za bardzo normalną, no ale przestraszyłam się teraz
          • morgen_stern Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:27
            Ale zadajesz sobie pytanie i na nie odpowiadasz? Typu: Masz ochotę na pomidorową? - Nie, chyba jednak zrobię krupnik.
            Co dziś będziesz robić wieczorem? - może obejrzę film.
          • lady-z-gaga Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:33
            Gadasz do siebie czyli głośno myślisz - a dziewczyna zadaje pytania i odpowiada na nie, tak jakby prowadziła pogawędkę z drugą osobą. Naprawdę nie widzisz różnicy?
            • jdylag75 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:37
              średnio
              Natomiast przeczytałam na portalu psychiatrycznym że to jest neutralne wiec czy gadam do siebie czy rozmawiam ostatecznie nie ma znaczenia.
              • magda_nr_34 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:44
                też czytałam że to niby nic takiego, ale wierz mi, że jest to dla mnie męczące, ludzie jednak widzą i słyszą moje mamrotanie, mam stalą potrzebę rozmawiania ze sobą i chyba to jest w tym wszystkich najgorsze. Zamykam oczy, staram sie wyciszyć i słyszę potok słów w mojej głowie, nie umiem tego wyłączyć a mam potrzebę ich wyartykułowania. Stojąc w aptece np mówie cicho pod nosem: oo kupię jeszcze krem... a może w rossmanie jest tańszy?... nie, nie kupię. Wychodzę z apteki i mówię: kurde a mogłam kupić przecież w rossmanie nie ma aptecznych kremów
                • bergamotka77 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 15:36
                  Dla mnie to niepokojące. Skonsultuj to ze specjalistą. A nie masz mamy, babci , przyjaciółki czy innej osoby z która mogłabyś pogadać skoro masz taką nieustanną potrzebę? Napisałaś, ze mieszkasz z dziećmi, więc bez przesady - nie jesteś samotna wink
                • konsta-is-me Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 16:45
                  Wyglada troche jak nerwica natrectw.
                  Skoro nie umiesz sie powstrzymac.
    • morgen_stern Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:18
      Przyznam, że te dialogi z pytaniami i odpowiedziami brzmią dziwnie... kojarzy mi się raczej z natręctwem niż schizofrenią, przecież wiesz, że to ty zadajesz pytania i na nie odpowiadasz, a nie ten drugi, który przejął twoje ciało wink
      • magda_nr_34 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:24
        koleżanka mówi że to może jakaś nerwica? Jedną już mam to notoryczne sprzątanie, które daj mi poczucie kontroli, umeczyło mnie i moją rodzinę strasznie, jak czuję że musze sprzątac (choć jest czysto) idę biegac, ale wtedy zaczynają się te dialogi, zresztą teraz jest ich zdecydowanie więcej niż kiedyś, najgorsze, że gadam tak ze sobą nawet w miejscach publicznych i ludzie się na mnie dziwnie patrzą. Chyba jednak wybiorę się do psychiatry bo tak jak pedantyzm mnie męczył tak teraz to. Córka się śmieje, że mama rozmawia z mądrym człowiekiem ale mi już nie jest do śmiechu.
        • morgen_stern Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:25
          Tak, na twoim miejscu poszłabym do psychiatry.
          • paszewa Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:37
            ja też, psychiatra to nic strasznego, to nie znaczy że jesteś wariatką wink może potrzebujesz wyciszenia, może jednak cos zaczyna się dziac i wtedy psychiatra odesle Cię do psychologa
    • helka.pentelka Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:26
      Moja przyjaciółka mawiała, że jak ma ochotę pogadać z kimś na poziomie, to mówi do siebie
      • magda_nr_34 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:31
        no do pewnego momentu mnie to nie martwiło, i też tak mawiałam, ale teraz wszystko ze sobą omawiam, konsultuję, jak się próbuję powstrzymać to i tak łapię się na tym, że robiąc zakupy mamroczę do siebie
        • gama2003 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:39
          Myślę, że monologi to się zdarzają wielu osobom. Zwłaszcza ,, wewnętrzne,,.
          A Ty prowadzisz dialogi, bywa, ze w mejscach publicznych.
          Co Ci szkodzi, pogadaj z psychiatrą, masz świadomość, że coś jest nie tak a to dobry punkt wyjścia.
          A umiesz to powstrzymywać - w stylu - cały dzień bez dialogów ?
          • magda_nr_34 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:48
            tak, umiem, ale niepokoi mnie to, że teraz nawet w pacy siedzę i mówię: a może pójdę na papierosa? .... o no to chodź, kiedyś było tego dużo mniej, najczęściej jak prasowałam albo sprzątałam, ale teraz się martwię bo widzę ze to zaczyna przybierać jakiś monstrualne rozmiary
            • gama2003 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 16:55
              To troszkę ( ale zaznaczam, że się nie znam, tylko gdybam sobie ) wygląda jak kompulsywny nawyk. Może faktycznie rodzaj natręctwa ? Zapytaj specjalsty, skoro potrzeba gadania w ten sposób narasta, to lepiej sobie jakoś pomóc, niż doczekać utraty kontroli nad tym. Zwłaszcza w miejscach publicznych, czy w towarzystwie osób, które mogą to kiepsko ocenić.
              Bo w zaciszu domowym to pewnie nie takie dziwactwa ludzie mają, Twoje w sumie całkiem niewinne smile
        • konsta-is-me Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:44
          Ja widuje sporo ludzi gadajacych do siebie 😝
          Chyba to nie takie rzadkie.
          Wydaje mi sie, ze to z samotnosci, tak troche na zasadzie "wygadania sie".

          Osobiscie komentuje na glos filmy czy programy big_grin
          Czasem, jak ide na jakies wazne spotkanie czy mam zabrac glos, cos trudnego czy konfliktowego itp, to ukladam sobie w glowie co mam powiedziec i wyobrazam co ktos moglby odpowiedziec, a co ja na to itd
          Nie tyle na glos, co cos mamroczac pod nosem.
          I zastanawiam sie czy to genetyczne, bo moja mama tez czasem rozmyslala na glos, a ojciec prowadzi dlugie rozmowy przez sen😂


          • ania-z-lasu Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 12:10
            DO telewizora to chyba każdy kiedyś gadał. Ja nawet prowadzę dialogi, zwłaszcza ze znienawidzonymi bohaterami. Opierniczam ich równo big_grin Staram się tego nie robić jednak, bo normalnie to nie wygląda i denerwuje rodzinę
    • mozambique Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:45
      "iedy mówienie do siebie oznacza chorobę?

      Mówienie do siebie nie zawsze jest niegroźnym zjawiskiem. Czasem jest objawem groźnych chorób natury psychicznej. Warto zwrócić na to uwagę, gdy okazuje się, że takie mówienie jest niekontrolowane. Istotne jest też to, czy mówiący opowiada o jakiś wydarzeniach czy raczej prowadzi dialog. Jeśli w grę wchodzi rozmowa z „jakimś innym ja” to należy to skonsultować ze specjalistą." znalazłam w necie
      • magda_nr_34 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:54
        smile poszukam jakiegoś psychiatry, cieszę się, że poważnie podeszlyście do problemu, bo moje otoczenie uważa że to problem z d.u.p.y
    • a.va Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 11:49
      Ja też czasem do siebie gadam w różnych osobach, np. gdy się na siebie zezłoszczę, mówię do siebie - Chryste, dziewczyno, jak ty mnie dzisiaj wk...iasz! Albo: No dobra, to już zrobiłam, tamto też, to co my tu jeszcze mamy do zrobienia? Dla mnie niepokojące w tym, co piszesz, byłoby tylko to, że robisz to stale, w każdej wolnej chwili, to rzeczywiście dziwne. Ale może po prostu jesteś ekstrawertyczną gadułą i potrzebujesz z siebie wyrzucać emocje w ten sposób? Jak masz pod ręką innych, to też dużo mówisz?
      • magda_nr_34 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 12:03
        Tak, mówię dużo. W szkole podstawowej brałam udział w każdych recytacjach, wystąpieniach, konkursach czytania. I tak jak pisalam martwi mnie to że ta potrzeba mówienia jest już na obecnym etapie słabo przeze mnie kontrolowana, jeśli sie juz powstrzymuje to te słowa i dialogi ganiają sie w mojej głowie. Szukam psychiatry, gdyby coś to dajcie mi znać jeśli kogoś znacie
    • ania-z-lasu Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 12:07
      To niepokojące. W tym sensie, że jak się domyślam, jesteś byc może jedyną osobą, która chce cię wysłuchać i zawsze ma dla ciebie czas??? Innego wytłumaczenia nie widzę.
    • mirkad Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 12:13
      Ściskam Twoją dłoń - mam tak samo. I parę bliskich mi osób. Wszyscy zdrowi na umyśle. Mąż jeszcze czasami się dziwi, córka prosi by nie robić tego przy niej bo dziwnie się z tym czuje, ale generalnie nie stanowi to jakiegoś problemu. Często konsultuję sama ze sobą co kupić, ugotować itp itd. Też się ochrzaniam jeśli np. coś źle zrobiłam. Zawsze twierdziłam, że od czasu do czasu trzeba pogadać z kimś inteligentnym. smile
      • lady-z-gaga Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 12:31
        >Często konsultuję sama ze sobą co kupić, ugotować itp itd. Też się ochrzaniam jeśli np. coś źle zrobiłam.
        generalnie nie stanowi to jakiegoś problemu.

        a kiedy zacznie? jak będziesz sama sobie głośne awantury robić?
    • pelissa81 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 12:20
      A to nie masa kota czy psa? :p
      Jestem pewna, ze duża cześć osób jak siedzi sama w domu gada do zwierząt i nie czuje, jakby gadała do siebie.

      Ja mam gorzej bon stop coś nucę czy śpiewam sad czasem w windzie czy sklepie i zastanawiam sie co słyszą jnnni uncertain
    • nowaczek1 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 12:40
      Żebyś nie skończyła jak Gollum wink
    • pade Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 12:54
      Mnie to wygląda na jakąś nerwicę, gadając, sprzątając, robiąc coś w kółko, rozładowujesz napięcie. Umiesz się w ogóle zrelaksować?
      • magda_nr_34 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 13:02
        nie bardzo, odpoczywam coś robiąc, poleżę na kanapie 20 - 30 minut i coś sobie wymyslam, żeby tylko nie leżeć, wkurza mnie takie nic nierobienie. Wieczorami jak dzieci śpią czytam książki, to mnie relaksuje, aaa i jeszcze bieganie uważam za odpoczynek. Generalnie mam wrażenie że cały czas trzeba coś zrobić: nastawić pranie, poprasować, wypielić ogród/skosić trawe, posprzątać, ugotować a po gotowaniu pozmywać, jak już mam wszystko ogarniete to wymyślam sprzatanie garażu, pralni. Zafiksowałam się na tym byciu w ciągłym ruchu, jak coś leży odłogiem (o ile leży) to mam wyrzuty sumienia, jak nie pójdę biegać też mam wyrzuty sumienia. Tak, to siedzi we mnie, myślę, że mój problem ma głębszy zasięg i podłoże.
        • pade Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 13:27
          Znam to. Jak się rozpędziłam, to nie umiałam się zatrzymać. Zmuszałam się do "odpoczynku", ale wyrzuty sumienia i niemożność "wyłączenia się" powodowały, że po takim relaksie byłam jeszcze bardziej zmęczona.
          Ciało zadecydowało za mnie, posypało się zdrowie, więc psychika poszła za ciosem i powoli krok po kroku nauczyłam się odpoczywaćsmile
          Idź do lekarza ZANIM ciało zadecyduje za Ciebie.
          • magda_nr_34 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 13:44
            no właśnie, leżąc czuję się ardziej zmęczona. Liczę sie z tym, że w pewnym momencie mój organizm powie stop, ostatnio się przeziebilam, bolaly mnie wszystkie kości, stawy, mięśnie, gorączka i 2 dni generalnie nie wychodziłam z łóżka, trzeciego poczułam się lepiej ale powinnam jeszcze poleżeć ale co tam, tyle tematów muszę nadrobić, wyszło słońce, szkoda dnia. Staram się włączać dzieci w prace domowe, ale jak tylko ich nie ma sprzątam po swojemu. Na okrągło mogłabym prać, pościel zmieniam raz w tygodniu, ręczniki co 2 dni inaczej wszystko mi śmierdzi. Kiedyś odkurzałam mieszkanie 2 razy dziennie, rano przed pracą i zaraz po pracy, po podjęciu leczenia ograniczyłam sie do 1 razu na 3 dni, jak zaczynam mieć zapędy w lizaniu domu idę biegać, jak miałam kontuzję kolana i nie mogłam biegać zaczęłam jeździć na rowerze, jak się zepsuł rower zaczęłam ćwiczyc z Chodakowska. Uzmysłowiłaś mi że ja cały czas coś robię.
            • pade Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 14:02
              "Robienie czegoś bez przerwy" to może być strategia na ucieczkę, od problemów, od swoich potrzeb, emocji.
              Może to być też ukryte przekonanie, własne, lub zinternalizowane, że "dobra zona, matka kobieta, człowiek itd., itp. nie leni się, pracuje, bo trzeba, bo coś tam, coś tam"smile
              Może to być też jedno i drugiesmile
      • karmelowa_bombonierka Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 19:37
        Absolutnie się zgadzam. I to "gadanie na dwa głosy" też sprawia wrażenie kompulsywnego działania, jedno natręctwo wyeliminujesz walcząc ze sobą (np. sprzątanie, bo to uciążliwe dla bliskich i sama widzisz że jest przesadne), więc organizm znajduje sobie inny sposób rozładowania nieustannego napięcia. Dodatkowo takie rozmowy w duecie pozwalają je rozładować w bezruchu - a więc nawet gdy siedzisz, leżysz i niby jesteś spokojna - to Twój mózg cały czas wynajduje dla siebie zajęcie, pod pozorem relaksu nadal kompulsywnie działasz i tak naprawdę oszukujesz sama siebie.

        Masa ludzi gada sama do siebie, ale czym innym jest stan nawet zaawansowanych autodialogów czy monologów utrzymujący się "od zawsze" bez niepokojących innych objawów, a czym innym coś co pojawia się w pewnym momencie dorosłego życia (lub bardzo nasila, zmienia charakter), szczególnie gdy są jeszcze inne objawy. A już szczególnie niepokojące jest gdy to gadanie wymyka się "z głowy" i staje się gadaniem na głos, przymusowym, przy świadkach, gdy ma się świadomość że człowiek dziwnie się zachowuje i że dziwnie na niego patrzą.

        Na pewno przydałoby się tu wsparcie jakiegoś specjalisty od zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych.
    • elle-hivernale Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 13:51
      Mam tak kiedy się mocno skoncentruję i wyłączę. Kiedyś w pracy, gapiąc się intensywnie w jakiś program, poinformowałam wszystkich, że "grzebanie tutaj to sama przyjemność" i nawet nie byłam tego świadoma. Jak już ustaliłam dlaczego tak na mnie patrzą, odpłynęłam znów i po jakimś czasie oznajmiłam, że "jezu, wszystkim powiedziałam". To był pierwszy tydzień nowej pracy.
      • konsta-is-me Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 21:10
        😁
      • a.va Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 21:27
        O matko, padłam big_grin
    • premeda Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 19:19
      Z mądrym człowiekiem warto pogadać 😁 Jak to mój mąż mówi. Ja gadam do rzeczy, zwłaszcza jak mi coś z rąk leci.
    • viridiana73 Re: Rozmawiam sama ze soba 28.09.17, 20:48
      Przepraszam Cię bardzo, ale prawdziwa ematka nie wymaga od gości, aby zdejmowali butywink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka