Dodaj do ulubionych

Pani kontra ciocia

29.09.17, 09:01
Zainspirowana dygresją pojawiającą się w sąsiednim wątku pozwolę spytać, dlaczego niektórym paniom (np pracownikom przedszkola) przeszkadza, że znajome dzieci zwracają się do niej "ciociu"? Ja nie pracuję z cudzymi dziećmi, ale zdecydowana większość znajomych dzieci mi "ciociuje". Uważam, że to miłe, nie widzę powodu aby zwracać uwagę "nie ciocia tylko pani".
Obserwuj wątek
    • kochamruskieileniwe Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 09:05
      smile
      Nie wiem, ja też "ciociuję" kilku kolegom i koleżankom syna.
      Uważam to za zaszczyt big_grin big_grin
    • bookends Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 09:06
      Nie wiem, natomiast moje dziecko zwraca się do obcych "pani", w tym do pań z przedszkola. Dopiero wyraźna zachęta ze strony tych osób powoduje, ze dziecko mówi "ciocia" i mimo tego, ze ma dopiero 5 lat wyraźnie rozróżnia te kwestie - ciocia to ktoś z rodziny, ewentualnie ktoś b. bliski - przyjaciel rodziny. pozostali ludzie dorośli to pan i pani i już. Takie spoufalanie się na siłę jest w złym guście
      • jeziorowa Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 09:11
        Ale litości.... jakie spoufalanie się? 3-5 latka w stosunku do pani, z którą spędza 5 dni w tygodniu? Albo 7-mio latka do mamy bliskiej koleżanki/kolegi? Kilkulatka do przyjaciółek mamy "od zawsze"?
        • bookends Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 10:04
          no chyba jasno napisałam - czym innym jest mówienie "cioci" do bliskich znajomych, a czym innym do nowopoznanych osób i do pań w przedszkolu. I co z tego, ze spędza z paniami 8 h dziennie 5 dni w tygodniu. To jest relacja bliska, owszem, ale specyficzna, bo w palcówce. Zaczynając nic ich nie łączy, ani dzieci z paniami ani rodziców z paniami. Mówienie "ciociu" do obcej osoby na starcie to jest narzucanie określonej relacji, możliwe, ze wbrew woli zainteresowanej. Jeśli pani chce, nie ma nic przeciwko, to proszę bardzo, ale to powinna być JEJ inicjatywa, nie dziecka.
        • arwena_11 Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 11:09
          Wiesz mnie jakoś też nie pasuje, że obce dziecko od razu przechodzi na "ciocia". Ciocią to ja jestem dla siostrzeńców i bratanków ( dla niektórych po imieniu, bo dzieli nas 10 lat ). Przyjaciółka córki mówi na mnie od jakiegoś czasu ciocia - ale ona spędza u nas tyle czasu ( włącznie z wakacjami na działce ), że jakby nocowała - to róznicy by nie było tongue_out. Moje dzieci do bardzo bliskich koleżanek, które znają od urodzenia - mówią ciociu. Do innych pani.
          Sama w przedszkolu miałam ukochaną panią Zosię, a nie ciocię. Ciocia w przedszkolu to jakaś nowa moda. Moje dzieci miały też ukochane panie.
          • memphis90 Re: Pani kontra ciocia 30.09.17, 12:00
            Niespecjalnie nowa, ja miałam cięcie w przedszkolu
            • memphis90 Re: Pani kontra ciocia 30.09.17, 12:00
              Ciocie
      • ginger.ale Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 09:34
        Twoje z mlekiem e-matki wyssało zasady sv, ale większość dzieci idąc do przedszkola nie ma pięciu lat, tylko w porywach do trzech i czasem jest po żłobku/klubiku/siedzeniu z babcią czy nianią - "ciocią".

        Mój nie miał trzech lat, kiedy rozpoczął edukację przedszkolną i nie rozumiał czemu wcześniej były ciocie, a ta ciocia nie pozwala tak mówić. Oczywiście po paru dniach przywykł i się przestawił. Jak mu się wymkneło to Pani zwracała uwagę, bo jest nauczycielem, a nie ciocią i tyle.
        Młodsze dzieci odprowadzają brata do przedszkola i dla nich jest naturalne, że w jego grupie jest Pani Ania, w życiu nie powiedziałabym o niej ciocia. U niego to było kwestią przyzwyczajenia.
        • bookends Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 10:19
          Niczego nie wyssało to po pierwsze, a po drugie poszło żłobka mając 18 miesięcy. Od początku mówiłam o paniach "pani x, pani y" i dla to dziecka naturalne było. Nie wiem w czym miałoby pomóc, ułatwić mówienie mu że w żłobku/przedszkolu są ciocie. To takie sztuczne kreowanie domowej atmosfery. Sztuczne i niekoniecznie skuteczne. To zawracanie się per "pani" sugeruje jakiś emocjonalny związek między dzieckiem a panią oraz panią i dzieckiem, a przecież pani niekoniecznie musi być emocjonalnie zaangażowana. Musi sprawować opiekę, zapewnić bezpieczeństwo, udzielić pomocy, pomóc dziecku odnaleźć się w placówce, dobrze byłoby żeby była ciepła i troskliwa. I tyle. Ciocia jest ciocią zawsze, nawet po godzinach, a pani, co do zasady, po godzinach ma moje i pozostałe dzieci w poważaniu. Dlatego nie lubię narzucać komuś roli i oczekiwać więcej niż musi i powinien. Jeśli pani chce, lubi, woli być "ciocią" to ok, ale to musi być jej inicjatywa. To ona musi chcieć skrócić dystans.
          • rorzrzutny Rusycyzm? (sowietyzm?)... 03.10.17, 13:21
            Kulturowy.
            W ZSRR było przyjęte, że małe dzieci (do ok. 10 lat) nawet do całkowicie obcych dorosłych mówią per ciociu, wujku.
        • arwena_11 Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 11:34
          Moja córka zaczynała przedszkole mając 2 lata i 2 miesiące i doskonale wiedziała, że tam są panie. Syn w wieku 3 lat też wiedział. Ciocie przyszywane miała 2-3 wcześniej. Reszta moich znajomych to Pani X, Pani Y itd. Jedynie do jednych znajomych moich rodziców mówili jak byli mali mówili po imieniu. Bo my tak wszyscy mówili. Potem jak były starsze - przeszły na pan/pani
    • stacie_o Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 09:06
      Nie wiem. W żłobku były ciocie. W przedszkolu też córka mówi ciocie. Panie nie poprawiają. Ale z forum dowiedziałam się, że forma przedszkolanka uwłacza paniom nauczycielkom przedszkola, czy mgr wychowania przedszkolnego (niektórym).
    • labianka Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 09:09
      nie czytałam sąsiedniego wątku, ale ja zostałam niejako wtłoczona na siłę do ciociowania i teraz już to szczerze lubię. Ostatnio trzynastolatka - koleżanka córki spytała, czy może mi mówić ciociu i szczerze odparłam, że tak, chętnie jej pociociujęsmile choć przyznam, że już trochę wyrosłam z ciociowania obcym dzieciom. Ale w przedszkolu u moich dzieci przeżyłam rzyg ciociowy. Od progu panie witając malucha pytały: idziesz do swoich cioc, czy może do cioci-logopedy, a ciocie z kuchni przyniosą ci śniadanko itp. Było też w powszechnym obiegu "ciocia-dyrektor"!!!! Nawet na moje dorosłe pytanie potrafiłam usłyszeć "a to już u cioci-dyrektor" trzeba się dowiedzieć" big_grin
      • labianka Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 09:15
        ps
        Mam też znajomego nastolatka, taki znajomy od pieluch, i ten mi zajeżdża per "ciotka" w stylu, a ty ciotka wiesz, że coś tam?
        Kiedyś już nawet jego matka zabrała się za strofowanie go za ten zwrot do mnie, ale namówiłam ją przy nim, żeby dała mu spokój, bo: on ma taki styl, mi to nie uwłacza, a wręcz przeciwnie, znamy się od zawsze, więc dystansu między nami nie ma i nie chcę, żeby na siłę powstał. Jest jedyną osobą, która tak do mnie mówi, a że go lubię, to jego przywilej smile
        • solejrolia Re: Pani kontra ciocia 30.09.17, 13:04
          smile
          dobre, ciocia dyrektor!
          smile
      • conena Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 09:16
        ciocia-dyrektor rozwaliła system big_grin big_grin big_grin big_grin
        • jeziorowa Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 09:21
          Cóż....infantylizm dorosłych zawsze jest żałosny.
        • heca7 Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 09:23
          Cóż może być ojciec -dyrektor to czemu nie ciocia? big_grin
          • dziennik-niecodziennik Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 09:58
            big_grin
          • iza232 Re: Pani kontra ciocia 02.10.17, 16:45
            heca7 napisała:

            > Cóż może być ojciec -dyrektor to czemu nie ciocia? big_grin
            >

            :}))))))))) Może pora zmienić na "wujek dyrektor"
        • wydramarlenka Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 10:09
          Instytucję cioci-dyrektor znam z prywatnego żłobkoprzedszkola.
          Mnie zdziwiła mama pięciolatka w państwowym przedszkolu, zwracając się do wychowawczyni syna per "ciociu Madziu ".
          W rozmowie między dorosłymi,bez udziału dzieci. Panie są w podobnym wieku.
          • gris_gris Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 20:50
            ha ha, serio?
    • mamma_2012 Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 09:25
      Na szczęście trafiłam na przedszkola i żłobek, gdzie były i są tylko panie. Ciocia to ktoś z rodziny lub bliska znajoma.
    • ichi51e Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 09:38
      Wydaje mi sie ze to zalezy od charakteru danej osoby i tego jak widzi swoja prace. Taki sam problem jest (u nas wracalo jak bumerang na zebraniu) “w przedszkolu nie ma opiekunek sa nauczycielki wychowania przedszkolnego” - mysle ze ten sam typ sie czepia.
    • slonko1335 Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 09:39
      W przedszkolu moich dzieci zawsze były Panie, dzieci nie miały żadnych problemów z ogarnięciem, że ciocia to ktoś z rodziny ewentualnie spoza rodziny ktoś bardzo bliski ale ogólnie w naszym środowisku nie ma zwyczaju "ciociowania", więc może dlatego. O tych ciociach to ja tylko na forum czytam szczerze mówiąc.
    • iwoniaw Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 09:40
      Zainspirowana dygresją pojawiającą się w sąsiednim wątku pozwolę spytać, dlacze
      > go niektórym paniom (np pracownikom przedszkola) przeszkadza, że znajome dzieci
      > zwracają się do niej "ciociu"?


      Hmm... może dlatego, że nie są tych dzieci ciotkami? Szczerze mówiąc, ja z kolei nie widzę powodu żeby dziecko miało "ciociować" niespokrewnionym kobietom. Ich ciociami są siostry (rodzone oraz cioteczne) moje i męża oraz żony naszych (rodzonych i ciotecznych/stryjecznych) braci i styknie. W przedszkolu dzieci nie miały cioć, tylko panią Dorotkę, panią Mirkę i panią Anię, które przez fakt bycia "paniami" nie stawały się mniej troskliwe, zaangażowane czy sympatyczne.
      • mallard Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 10:07
        iwoniaw napisała:

        > Ich ciociami są siostry (rodzone oraz cioteczne) moje i męża oraz żony naszych (rodzonych i
        > ciotecznych/stryjecznych) braci i styknie.

        Pierwsze słyszę, żeby styknie były ciociami, - coś Ci się pomyliło chyba.
        • iwoniaw Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 10:48
          Taki stary, a czytać nie umie, tylko literki składa...
    • jatojagodnik Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 09:45
      7-letni kolega moich dzieciaków w trakcie pierwszej dłuższej wizyty u nas w domu zapytał mojego tatę czy może mu mówić "dziadku". Tatę zatkało, ale wyraził zgodę smile
    • nangaparbat3 Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 10:07
      Nie lubie. Corka przyjaciołki (nastoletnia) zaczęla tak do mnie mowić, i jakoś źle to znosilam, czulam się manipulowana. Może dlatego, że sama nigdy tak sie nie zwracalam do niespokrewnionych doroslych.
      W niektorych kulturach to jednak normalne i obowiazujace, na pewno u Romów, chyba u Rosjan.
      • little_fish Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 10:19
        Ja miałam takie "przyszywane" ciocie i moje dzieci też mają. W przedszkolu były panie. Ja jestem ciocią dla dzieci znajomych. Dzieci z którymi pracuję mówią do mnie różnie - pani, ciociu, po imieniu. Nie robi mi to różnicy
        • zlababa35 Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 11:08
          Miałam taką przyszywana ciocie, której ciociowalam jeszcze jako dorosła wink.
      • conena Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 10:34
        w Szwecji dzieci do obcych mężczyzn zwracają się per wujku, w którejś z książek o dzieciach z Bullerbyn byl taki dopisek.
        • malwa51 Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 10:58
          W Szwecji do doroslych - nie tylko mezczyzn- mowi sie per ty. O innych doroslych - on/ona, ew. bezosobowo "hen". Ksiazki Lindgren maja jednak pare lat na karku, "farbror"(wujek) i "tant"(ciocia) jezeli sa w uzyciu to przez pokolenie dziadkow rozmawiajacych z dziemi o innych doroslych.
      • ichi51e Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 15:48
        Moze dlatego ze w rosyjskim nie ma formy “pan/pani”
        • iwoniaw Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 16:24
          Nie, nie dlatego. Jak najbardziej istnieje forma grzecznościowa używana zarówno na linii dorosły-dorosły, jak i dziecko-dorosły i ma ona postać użycia drugiej osoby liczby mnogiej (+ imię i otczestwo). Forma wujku/ciociu to zupełnie coś innego.
      • memphis90 Re: Pani kontra ciocia 30.09.17, 12:05
        Przede wszystkim w Szwecji, a nie u Romów i Rosjan uncertain
    • lati7 Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 11:05
      A ja lubię to ! wink Dzieci moich "starych" koleżanek i kolegów "ciociują" i "wujkują" mi i mojemu mężowi , przy czym są to dzieci w przedziale 6 - 29 lat i nie widzę w tym nic zdrożnego. Większość znamy od urodzenia , moje mocno dorosłe dzieciaki także mówią tak co do niektórych smile Tak się już utarło. Za to zdecydowanie nie znosiłam i nie znoszę u dzieci prób zwracania się do mnie na TY .. Sama bardzo pilnuję tej zasady i nie zażyło mi się zwrócić do osoby dorosłej po 18 roku życia na TY. Automatycznie wtedy przechodzę do zwrotu PANI, PAN . Jeśli była taka sytuacja, że były syn/córka ciociujący kazał popukać mi się w głowę, to na ich wyraźna prośbę wracam do mówienia po imieniu smile
      • c2h6 Re: Pani kontra ciocia 03.10.17, 13:05
        lati7 napisał(a):

        > wanie nie znosiłam i nie znoszę u dzieci prób zwracania się do mnie na TY .. Sa
        > ma bardzo pilnuję tej zasady i nie zażyło mi się zwrócić do osoby dorosłej po 1
        > 8 roku życia na TY. Automatycznie wtedy przechodzę do zwrotu PANI, PAN . Jeśli

        Ale dziwactwo.

    • vi_san Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 13:56
      Bo nie pani w przedszkolu NIE JEST żadną ciocią? A w każdym razie nie dla dzieci, które ma pod opieką. Ja osobiście mam kij wszędzie i niemożebnie mnie wnerwia ciociowanie mi przez de facto obce dzieci - potomstwo koleżanek z pracy itp. I tak, zawsze poprawiam, że nie ciocia, a pani. W ciociowaniu obcej kobiecie nie ma niczego miłego - jest po prostu głupie. I tyle.
    • skarolina Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 14:24
      To, że dzieci bliskich znajomych mówią do mnie "ciociu" wcale mnie nie boli, moje dzieci tak samo mówią do naszych przyjaciół znanych im od wczesnego dzieciństwa. Panie w żłobku i przedszkolu zawsze były paniami.
      Za to mam gorszą kategorię - kociarze. Z jakiegoś dziwnego powodu niektóre moje zakocone znajome uznają, że jestem ciocią dla ich kotów, tyle dobrze, że koty tego po nich nie powtarzają big_grin Ale jak słyszę "ciocia przyszła" rzucone do kota, to mnie otrząsa, zwłaszcza, że niespecjalnie przepadam za kotami. Na szczęście właścicielka moich ulubionych kotów nie zrobiła mnie ich ciocią big_grin
      • kochamruskieileniwe Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 15:45
        lekkie OT
        A mówienie do kota per "mamusia"?
        suspicious
        • skarolina Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 16:47
          To ta sama kategoria, co opowieść właścicielki kotów o "dziewczynkach" - jak słyszę, że dała dziewczynkom jeść czy coś tam, to mam ochotę zapytać, kiedy zdążyła się dorobić potomstwa (jest bezdzietna).
        • zlababa35 Re: Pani kontra ciocia 30.09.17, 17:55
          Hm, moja córka bardzo chciała i została "mamusią" kota - i mówię do kici np. nie drap matki, niegrzeczna jesteś wink.
          BTW, nie mam nic przeciwko ciotkowaniu kotom wink.
    • mgla_jedwabna Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 15:22
      Co innego znajome dziecko na gruncie towarzyskim a co innego stosunki służbowe. O ile dla dzieci koleżanek mogę być "ciocią", to dzieci, które uczę w szkole, mają w tej szkole uczyć się m.in. norm społecznych. A normą społeczną jest zwracanie się do dorosłych osób "pan/pani", o ile nie dziecko nie jest z tymi osobami zaprzyjaźnione na gruncie prywatnym.
    • ewa_mama_jasia Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 15:57
      Nie wiem jak znajomym pracownicom przedszkola, ale mnie by przeszkadzało. Syn mówi "ciociu" do kobiet z rodziny, ewentualnie zaprzyjaźnionych. W żłobku, przedszkolu nie mówił "ciociu" do wychowawczyń. Nie było takiego zwyczaju i mnie to odpowiadało. Dzieci koleżanek mogą mi "ciociować" albo mówić "prosze pani". Wolę to niż po imieniu.
    • bei Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 16:18
      Widuję przedszkolaków na spacerach i placu zabaw. Tam, gdzie dziećmi opiekują się „ ciocie”- dzieciaki przytulają się do nich, włażą na kolana Siedzących na ławce.Ciocie wycierają zasmarkane nosy, zapinają kurtki.
      Tam, gdzie opiekę sprawują panie- jest ordung i samoobsługa- nawet gdy wieje ostry wiatr to trzylatek ma zapiać kurtkę sam.
      Nie piszę-ze jest lepiej czy gorzej- jest bardzo inaczej. Kiedys opowiedziałam o tym znajomej z przychodni, ona tez to zauważyła.
      Alllle- to tylko dwa przedszkola, więc te obserwacje nic nie znaczą...
      • little_fish Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 16:54
        Nie znaczą. Moi synowie mieli w przedszkolu panie - troskliwe, czułe, ciepłe, przytulające kiedy trzeba
      • ewa_mama_jasia Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 18:09
        Nic. W żłobku i przedszkolu mojego syna panie tuliły, uczyły, przewijały i wycieraly zasmarkane nosy. Nikt im w tym celu nie ciociowal.
      • arwena_11 Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 18:18
        Moja córka do tej pory odwiedza swoje przedszkole - uwielbiała swoje panie - one przytulały, nosiły na rękach - ale nie były ciociami.
      • iwoniaw Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 18:36
        W przedszkolu moich dzieci nikt paniom nie ciociował, a jakoś to im nie ujmowało ani troskliwości, ani zaangażowania, ani dobrego podejścia do dzieci, więc... tak, to nic nie znaczy.
    • aka10 Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 20:53
      Osobiscie te nie lubie. Ciocia jestem dla tych, dla ktorych jestem ciocia. Reszta do mnie mowi po imieniu. Od malego dziecka do lekarza wlacznie. I ja tez. Ale tu takie zwyczaje.
    • ga-ti Re: Pani kontra ciocia 29.09.17, 22:33
      Moje dzieci ciociują tylko naszym baaardzo bliskim znajomym. Mi ciociują niektóre dzieci dalszych znajomych.
      W przedszkolu są panie, pani Kasia, Pani Małgosia itp. tak tam jest przyjęte i nam to odpowiada.
      Nie wiem, czemu przeszkadza, mi nie przeszkadza, ale też nie przeszkadza mi paniowanie, ba bardzo bliscy znajomi moich dzieci mogą nawet mówić mi po imieniu smile
    • bo1 Re: Pani kontra ciocia 30.09.17, 13:36
      Wiele osób (ja też) nie lubi takiego spoufalenia, co pokazuje choćby ten wątek. Uważam więc, że ze zwykłej ostrożności nie należy pozwalać dzieciom na zwracanie się per ciociu do niespokrewnionych pań. To są panie i tyle.
    • iza232 Re: Pani kontra ciocia 02.10.17, 16:58
      Mnie nie razi określenie "przedszkolanka", brzmi ciepło i swojsko.
      Magistrem wychowania przedszkolnego jestem tylko w dokumentach.
      W przedszkolu pracują nauczycielki, które są min. opiekunkami i wychowawczyniami. Ale zawód nazywa się: nauczyciel.
      Razi mnie bycie ciocią dla grupy obcych dzieciaków. Bycie panią X nie oznacza traktowania ich chlodniej i bardziej służbowo. To kwestia podejścia do dziecka a nie tytułowania.
      Cocia dyrektor i ciocia logopeda- mnie rozwaliła smile))))))))))
    • zuleyka.z.talgaru Re: Pani kontra ciocia 03.10.17, 12:44
      Jak dobrze, że jednak nasz rehabilitant to wujek a nie pan.
    • c2h6 Re: Pani kontra ciocia 03.10.17, 13:02
      jeziorowa napisała:

      > Zainspirowana dygresją pojawiającą się w sąsiednim wątku pozwolę spytać, dlacze
      > go niektórym paniom (np pracownikom przedszkola) przeszkadza, że znajome dzieci
      > zwracają się do niej "ciociu"? Ja nie pracuję z cudzymi dziećmi, ale zdecydowa

      Bo to jest nachalne, nieprzyjemne spoufalanie się.

      > na większość znajomych dzieci mi "ciociuje". Uważam, że to miłe, nie widzę powo
      > du aby zwracać uwagę "nie ciocia tylko pani".

      Nie, to nie jest miłe. Moje dzieci mają własne ciotki, nazywanie obcych ludzi jak krewnych tępię. I tak samo zbrzydza mnie, jak przychodzi obcy dzieciak i woła do mnie "wujku".
    • nowi-jka Re: Pani kontra ciocia 03.10.17, 13:10
      niektóre przedszkola maja zasade ze są ciocie nie panie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka