konwalka
26.10.17, 09:18
Tak sobie myslę- w kontekscie tego artykułu: wiadomosci.wp.pl/zginely-relikwie-sw-jana-pawla-ii-i-bl-ks-jerzego-popieluszki-kradziez-we-wloszech-6180691613382273a, ze to chyba najbardziej porabany religijny obyczaj. Dla mnie ociera sie o jakis rodzaj seksualnej dewiacji, bo inaczej tego chyba nazwac nie mozna. Zreszta jestem swiezutko po zwiedzaniu katedry w Walencji, gdzie niespodziewanie wyskoczyla na mnie zza zakretu ręka sw Wincenta. Lezala sobie w gablocie, taka czerniawo-brązowa, zasuszona, pomarszczona. Gdybym sie tego spodziewala, w zyciu bym tam nie spojrzala. Ale stalo sie, nie odzobacze.
Dlaczego to wciaz jest ludziom potrzebne jako element kultu?