Dodaj do ulubionych

Problemy z mężem

31.10.17, 15:30
Komu się z nich zwierzacie i czy w ogóle, jeśli jakiś się pojawi?
Abstrahując od faktu, że mąż emamy jest chodzącym ideałem smile
Obserwuj wątek
    • anetapzn3 Re: Problemy z mężem 31.10.17, 15:33
      Mój mąż nie jest ideałem i dobrze, byłby wtedy strasznie nudny smile
      A komu się zwierzam? dwojgu przyjaciołom, których mam - jedno od lo, co daje ponad 25 lat przyjaźni, a drugie od 10 lat.
      Poza tym dyskutuję z moja ukochana kocicą, am takie samo spojrzenie na sytuację, jak ja big_grin
    • anetapzn3 Butch, a ty... 31.10.17, 15:34
      ..komu sie zwierzasz?
      • butch_cassidy Re: Butch, a ty... 31.10.17, 15:35
        A ja właśnie się zastanawiam smile
        Tzn. kiedyś mamie, potem przyjaciółce, a teraz to już nie wiem, czy jest sens.
        • anetapzn3 Re: Butch, a ty... 31.10.17, 15:39
          butch_cassidy napisała:


          > Tzn. kiedyś mamie, potem przyjaciółce, a teraz to już nie wiem, czy jest sens.
          Tak źle? czy jesteś na etapie wewnętrznego przetrawiania problemów, niektórzy tak reagują, gryzą wszystko, analizują w środku.
          • butch_cassidy Re: Butch, a ty... 31.10.17, 15:43
            Nie, właśnie nie jest źle. Standardowo dość, zwykła awantura. I pożałowałam, że zachciało mi się "wyżalić". Niepotrzebnie chyba.
        • nathasha Re: Butch, a ty... 31.10.17, 15:39
          ale dlaczego nie ma to juz sensu?
          • butch_cassidy Re: Butch, a ty... 31.10.17, 15:45
            No żeby np. mamy nie martwić (jest niestety depresyjna z tendencją do wyolbrzymiania wszystkiego), a przyjaciołom nie dawać pola do popisu? Bo z jednej strony, jak się coś opowiada, to należy wziąć na klatę wszelkie możliwe reakcje, ale z drugiej teoria nie zawsze idzie w zgodzie z praktyką wink
            • aqua48 Re: Butch, a ty... 31.10.17, 15:48
              Raczej się nie zwierzam. Na szczęście z moim mężem nawet po awanturze z nim samym można pogadać i wyjaśnić to co się zaplątało na spokojnie.
              • lellapolella Re: Butch, a ty... 31.10.17, 16:57
                Ja mam tak samo i całe szczęście, bo mogłabym najwyżej z psami pogadać.
                • aqua48 Re: Butch, a ty... 01.11.17, 14:23
                  lellapolella napisała:

                  > Ja mam tak samo i całe szczęście, bo mogłabym najwyżej z psami pogadać.

                  Och, psy uwielbiają jak się z nimi gada. Mój nawet odpowiadał, całymi tyradami takim specjalnie modulowanym głosem smilesmile

            • nathasha Re: Butch, a ty... 31.10.17, 15:49
              z rodzicem oczywiscie rozumiem - bo mam ten sam problem (choc czasem lepiej mamie opowiedziec moje problemy bo inaczej ona sobie nawymysla wlasnych wink z przyjaciolmi - czy to znaczy ze nie sa dosc delikatni? to moze im powiedz po prostu? mozesz?
              • butch_cassidy Re: Butch, a ty... 31.10.17, 15:53
                Chyba nie. Nie za bardzo mieć do kogoś pretensje o szczerość. A że ta szczerość mi nie podeszła to już inna sprawa...
                Mam poczucie, jakby bliska mi osoba z jakiegoś powodu przestała mnie wspierać, a bardziej zadbała o własne poczucie zajefajności. A że poczucia wszelkie rzecz ulotna, to bez sensu rozgrzebywać.
                • nathasha Re: Butch, a ty... 31.10.17, 16:01
                  ale dla mnie jest istotna roznica miedzy szczeroscia, ktora, owszem, moze bolec - ale w sumie tego sie od przyjaciela oczekuje, a mowieniem czegos zeby zadbac o wlasne samopoczucie. dla mnie to ten przyjaciel wlasnie szczery nie byl. pamietam jak z moja przyjaciolka przez kilka lat, no dobra, dwa, mielilysmy jeden temat - naprawde mialam czasem ochote jej powiedziec zeby przestala mnie pytac o zdanie bo je zna i wie co powiem na takie czy inne zachowanie - ale ona bardziej chciala pogadac, wiec gadalysmy, mimo ze ja powtarzalam to samo. moze to jest problemem? ze przyjaciel zmeczyl sie sluchaniem tego samego?
                  • butch_cassidy Re: Butch, a ty... 31.10.17, 16:17
                    Być może...
                    Fakt, że już kiedyś zdarzało mi się spuszczać napięcie poprzez rozmowę, jednak mówiłyśmy o tym jawnie i w drugą stronę działało tak samo.

                    Z drugiej strony, po raz pierwszy odebrałam niejako komunikat "ja to zrobiłam tak, byłam w tym taka cudowna, tylko mnie naśladuj, a wszelkie problemy się rozwiążą", wcześniej tego nie było i nie wiem za bardzo co z tym począć. Dodatkowo porównanie obu sytuacji w moim odczuciu kompletnie od czapy...
                    • iskierka3 Re: Butch, a ty... 31.10.17, 17:01
                      To w sumie problem jest z przyjaciolka a nie z mezemwink zmien tytul na "co robicie jak przyjaciolka wam sie zbiesi" wink
                    • nathasha Re: Butch, a ty... 31.10.17, 17:47
                      a nie mozesz jej po prostu tego powiedziec? nie wiem jakie macie uklady, ale nawet tak po prostu tak jak tu napisalas - choc przyjaciele tez sie zmieniaja i moze ona teraz chce narzucac swoj odbior rzeczywistosci innym. to juz sama musisz ocenic.
            • nowel1 Re: Butch, a ty... 31.10.17, 18:45
              butch_cassidy napisała:

              > No żeby przyjaciołom nie dawać pola do popisu?


              To w takim razie nie są przyjaciele.


            • black_magic_women Re: Butch, a ty... 01.11.17, 08:37
              butch_cassidy napisała:

              > No żeby np. mamy nie martwić (jest niestety depresyjna z tendencją do wyolbrzym
              > iania wszystkiego), a przyjaciołom nie dawać pola do popisu?


              To u mnie pole do popisu raczej dla mamy. Ot wczoraj z nią rozmawiałam, a ona mi na to jak jej własna matka (moja babcia) wypomniała jej, niby na fali wspomnień, że kiedy 40 lat nie przedłużono jej umowy, mój tata miał powiedzieć teściowej "widać do niczego się nie nadawała". Raz oburzyłam się na kontekst, bo mój mąż by tak nie powiedział, a już na pewno nie do teściowej, dwa, że babcia, kochana i dobra,a wbija córce po latach jeszcze takie szpile.

              Ad rem. z chłopaków zwierzałam się przyjaciółkom, z męża mimo wszystko mamie (szok dla mnie samej, ale staram się pilnować co mówię) i trochę przyjaciółce (choć przez tel, sms, fb raczej słabo)
    • allut5 Re: Problemy z mężem 31.10.17, 15:46
      Ja mam kichę bo to raczej mnie się zwierzają. Rodzinie nie, bo nie są obiektywni, rodzicom absolutnie nie, może 20 lat temu.
      Mam ze dwie znajome które mają fajny dystans i zdroworozsądkowo podchodzą do życia, im poopowiadam jak już mam większość sama przemyślane tylko potrzebuję żeby ktoś historię ocenił z boku i ewentualnie mnie naprostował.

      W związku z tym, że zaliczyłam kilka znajomych którzy przychodzili obgadywać swoich małżonków a problemów w związku i tak później nie rozwiązywały, to teraz uczulona jestem na to co kto i jak o małżonku mówi innym, staram się rozróżnić czy problem ma większy z małżonkiem czy z samą sobą. tongue_out
      • zosia_1 Re: Problemy z mężem 31.10.17, 15:49
        jak to rozróżnić, daj przykład. czasem człowiek musie się wygadać, bo jak np mąż dajmy na to bałaganiarz z natury, to co mu zrobisz?.. no niby można sie rozwieść, ale czy zawsze warto. czasem kilka uwag w stronę męża, czasem uprzątnięcie samemu, ale czasem potzreba komuś się wygadać
        • nathasha Re: Problemy z mężem 31.10.17, 15:53
          wierze ze wypracowanie pewnych mechanizmow w koncu przyniesie efekty. choc autentycznie po 5 latach nieustannego gadania jak wracam i widze znow te sciereczke na drzwiczkach na ktorych sie jej nie wiesza to mam mord w oczach wink
    • jola-kotka Re: Problemy z mężem 31.10.17, 15:59
      O mezu mowie dobrze albo wcale . A jak mam mowic zle to tylko bezposrednio do niego w rozmowie,zeby to zle wyjasnic.
    • cosmetic.wipes Re: Problemy z mężem 31.10.17, 16:09
      Problemy się rozwiązuje, a nie omawia.
      • butch_cassidy Re: Problemy z mężem 31.10.17, 16:19
        To takie niekobiece tongue_out

        A serio, to wg mnie, kiedy potrzeba rozwiązania, to potrzeba, kiedy rozmowy, to rozmowy. To są dwie różne kwestie.
        • cosmetic.wipes Re: Problemy z mężem 31.10.17, 17:26
          Przepraszam, zagalopowałam się.
          Jak mi mąż dokucza, to idę do przyjaciółki/matki/siostry z winem i wyplakuję się jej w rękaw 😀
        • cosmetic.wipes Re: Problemy z mężem 31.10.17, 17:28
          butch_cassidy napisała:

          > A serio, to wg mnie, kiedy potrzeba rozwiązania, to potrzeba, kiedy rozmowy, to
          > rozmowy. To są dwie różne kwestie.


          Też serio: problemy z mężem można obgadać z mężem, przyjaciółka ich nie rozwiąże.
          • klamkas Re: Problemy z mężem 31.10.17, 20:49
            Ale czasami pozwoli nabrać dystansu/pomoże inaczej spojrzeć na problem. Ale nie zawsze i nie każda przyjaciółka .
    • capa_negra Re: Problemy z mężem 31.10.17, 16:49
      Nie mamy problemów w małżeństwie takich, żebym musiała się komuś wyżalić. O drobiazgach czasem poplotkujemy z koleżanką.
    • nenia1 Re: Problemy z mężem 31.10.17, 17:01
      Nie mam poważniejszych problemów, dlatego raczej się nie zwierzam. Inna sprawa, że mnie zawsze zwierzanie się nudziło i pewnie mam jakieś upośledzenie społeczne, ale nie specjalnie łapię o co w tym chodzi i co miało by być dla mnie ciekawego w cudzych problemach z chłopakiem czy mężem, zazwyczaj to same nudy.
    • mamablue Re: Problemy z mężem 31.10.17, 17:36
      Od tego ma się best friend. Bo rodzice to nie bardzo... nie są obiektywni.
      • dziennik-niecodziennik Re: Problemy z mężem 01.11.17, 10:20
        Czasem o to właśnie chodzi zeby ktis calkowicie nieobiektywnie powiedział ze oczywiscie ze mam racje i tylko facet moze tego nie rozumiec smile
    • a.va Re: Problemy z mężem 31.10.17, 17:58
      Dwóm przyjaciółkom. Są bardzo szczere, czasem coś mnie zaboli, i czasem uważam, że nie zasłużyłam, ale biorę poprawkę, że moi przyjaciele nie są idealni, czasem i im się może coś chlapnąć, to nie przekreśla całokształtu - że są i że mi dobrze życzą.
    • jola-kotka Re: Problemy z mężem 31.10.17, 19:01
      Ja mam taka kumpele co permanetnie gada na swojego meza oczywiscie jaki on zly,fakt to taki z tych co walnac ja potrafii,ale jak tylko sie odezwiesz ze ma racje zle on robi czy cos w tym stylu,natychmiast cie atakuje i go broni. Wiec lepiej nie wdawac sie w takie gadki bo co nie powiesz i tak moze byc zle.
    • jem.gluten.i.cukier Re: Problemy z mężem 31.10.17, 19:22
      Nie mam problemów. Co najwyżej nie-mąż mnie wkurzy czymś niemiłosiernie i tyle. Jak akurat się widzę z przyjaciółką to powiem, jak się widzimy innym razem to nie wyciągam historii, bo już mi dawno złość przejdzie.
    • zuzi.1 Re: Problemy z mężem 31.10.17, 19:33
      Nie zwierzam sie z problemow z mezem, bo to do niczego nie prowadzi. Problemy z mężem rozwiązuje, a właściwie rozwiazalam i juz więcej z nim problemow nie mam, facet woli ze mną więcej nie zadzierac😃 jest uprzejmy i mily, nie prowokuje problemów, bo wie, ze ja je i tak rozwiąże z korzyścią dla siebie😈 nic na tym nie zyska...
      • jola-kotka Re: Problemy z mężem 31.10.17, 20:56
        O kurde fajnie to nie brzmi ci powiem.
        • zuzi.1 Re: Problemy z mężem 31.10.17, 21:59
          Ale przeciez nie o fajne brzmienie chodzi, a o fajne bezkonfliktowe życie, bez tworzenia sztucznych problemow.
    • karotka_plus Re: Problemy z mężem 31.10.17, 19:48
      Nikomu. Ostatnio posprzeczaliśmy się z mężem, on pojechał do swojej mamy pogadać. Ja w tedy zdałam sobie sprawę, że nie mam nikogo, komu mogłabym z czegokolwiek się zwierzyć. Powtarzam sobie w tedy tekst z jednego serialu "Jestem dorosła. Nie potrzebuję przyjaciół. Sama sobie radzę z problemami".
    • fuzja-jadrowa Re: Problemy z mężem 31.10.17, 20:11
      Nikomu. Moim zdaniem takie obrabiabie dupy jest nielojalne. Ciekawe, jak bys sie czula, gdyby twoj maz omawial wasze problemy z mamusia czy kolega.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Problemy z mężem 31.10.17, 20:17
      Rehabilitantowi syna smile ale to czasem pomarudzę. Problemów z mężem raczej nie mam.
    • butch_cassidy Re: Problemy z mężem 31.10.17, 20:20
      Dziękuję za Wasze wpisy ☺
      Czyli bez zwierzeń też się da. Chyba przetestuję. Obawiam się tylko, że najpierw ocenzoruje się jeden temat, potem może kolejne i może zrobić się bez sensu. No ale nic to. Pożyjemy, zobaczymy 😉
      • jem.gluten.i.cukier Re: Problemy z mężem 31.10.17, 20:29
        To nie chodzi o cenzurę. Raczej o to, że nasze sprzeczki to wydarzenia o randze ok. 2 w skali do 10. O tym, że stłukłam kubek też nie mówię przyjaciółce, bo nie czuję potrzeby.
      • zuzi.1 Re: Problemy z mężem 31.10.17, 22:12
        Ale od samej rozmowy o problemie problem ci sie nie rozwiąże. Aby rozwiązać problem musisz pogadać ze sobą i z mezam i to nie raz.
    • bei Re: Problemy z mężem 31.10.17, 20:39
      Możesz wypisać się- „ wypisać” tak jak wygadać.
      Załóż blog, tylko dla siebie, albo i dla innych. Możesz napisać na kartce, spojrzeć na to jeszcze raz. Pierwsze oczyszczenie przychodzi gdy musisz cały problem nazwać, później czytasz i już brzmi lepiej niż przy samym pisaniu. Możesz założyć forum zamknięte ukryte tylko dla siebie- będziesz tworzyć wątki , później kasować....
      Przyjaciółka taka dobra jest potrzebna, taka, która wysłucha. Mąż może być najlepszym przyjacielem, ale nie będziesz mężowi nadawać o nim samym😊
      • butch_cassidy Re: Problemy z mężem 01.11.17, 06:19
        smile
    • quesuerte Re: Problemy z mężem 31.10.17, 21:01
      No wlasnie nikomu, a mysle, ze czasem przydaloby sie.
      Czasem cos rozwiazujemy, czasem przeczekujemy, uznajac roznice charakterow i niektorych upodoban wink
      Kiedys mialam taka wirtualna znajoma, osobiscie nigdy sie nie spotkalysmy, fajnie nam sie pisalo.
    • evee1 Re: Problemy z mężem 01.11.17, 02:36
      O problemach z mezem rozmawiam z tymze mezem. Jos nie czuje, ze ktos inny moglby mi w jakikolwiek sposob pomoc.
      • nathasha Re: Problemy z mężem 01.11.17, 08:52
        ale to chyba czasem chodzi o takie narzekanie. ja np moge z moim godzinami gadac o jego balaganiarstwie i NIC z tego nie wynika - no to frustracja jak sie z nim podziele to dojdzie do rekoczynow. albo bicia talerzy. czasem zdrowiej jest cos omowic z przyjaciolka, zobaczyc inny punkt widzenia, nabrac dystansu, postapic wg innych doswiadczen.
        • evee1 Re: Problemy z mężem 01.11.17, 10:13
          No właśnie mi jakoś to nie jest potrzebne. Ale myśmy się jakoś tak dobrali, czy moze zżyli ze sobą, że w sumie mało mamy problemów ze sobą nawzajem.
    • ana119 Re: Problemy z mężem 01.11.17, 06:39
      Z mężem. Najzdrowsze i najbardziej skuteczne. Tylko trzeba umieć zebrać argumenty
      • k1234561 Re: Problemy z mężem 01.11.17, 07:30
        Różnie.Najczęściej z mamą, ale i tak zawsze zaczynam od najbardziej zainteresowanego czyli męża.Czasem z córką.Nie mam koleżanek,kumpel, a znajomym na tyle nie ufam,żeby się aż tak otworzyć.Za dużo ludzi już mnie w życiu wystawiło i skopało.
        • tryggia Re: Problemy z mężem 01.11.17, 10:05
          Nigdy nie używaj córki do bycia twoją powiernicą. Nie krzywdź dziecka!
    • bazia8 Re: Problemy z mężem 01.11.17, 09:16
      Ideałem nie jest, ale najlepszym przyjacielem tak, dlatego nie uważam za stosowne zwierzanie się komukolwiek poza nim samym.
    • tryggia Re: Problemy z mężem 01.11.17, 10:04
      Kiedyś mówiłam mamie, ale to był błąd. Bo jej się kumulowało i wyrobiła sobie obraz mojego męża tylko na podstawie moich negatywnych opisów (a mieszkaliśmy daleko id siebie, więc nie mogła sama sprawdzić).
      Teraz ważyłam się przyjaciółce, ona mi.
      I to bardziej z potrzebą katharsis niż rad.
    • kropkacom Re: Problemy z mężem 01.11.17, 10:21
      No więc jeśli abstrahując to nikomu wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka