Dodaj do ulubionych

Wspolne posilki

03.11.17, 01:21
Jak to u was wyglada sniadanie,obiad,kolacja codziennie przy jednym stole z cala rodzina,czy ktos glodny czy nie to musi usiasc? Scielam sie o to z cioteczna siostra pasie mnie jak indyka i wkurza mnie,ze przylazi budzic mnie co rano bo sniadanie. Ale u niej to dziala troje dzieci dwoje do szkoly chodzi i maz. Babcia z dziadkiem w tym samym domu ale oddzielnie i ich tez ciaga tak do tego stolu. Pomijam juz ze zwyczajnie nie chce mi sie ani jesc ani wstawac,to jest ewenementem ,ze tak umie spiac rodzine co do tych godzin jedzenia,czy to norma w domach gdzie sa dzieci?
Obserwuj wątek
    • eliszka25 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 04:14
      wspolne sniadanie celebrujemy tylko w weekendy. w normalne dni, kiedy trzeba wstawac rano, nie kazdy jest od razu glodny. starszy syn sniadan wczesnie rano nie jada, tylko pije cieple kakao lub ovomaltine. mlodszy na sniadanie przed szkola musi miec platki. maz wstaje pozniej niz dzieciaki i na sniadanie wystarcza mu kawa, a ja jem, kiedy juz wszyscy sobie pojda i mam spokoj wink. tak to u nas wyglada w tygodniu.

      obiad jem zawsze razem z dziecmi i lubie te wspolne posilki. mieszkamy niedaleko szkoly i na przerwie obiadowej chlopaki przychodza do domu. fajne to jest, bo zwykle opowiadaja wtedy o szkole tak sami z siebie. sa w trakcie szkolnych wydarzen i tylko "na przerwie", wiec moge w tym tak jakby odrobine uczestniczyc. zwykle drzwi otwieraja sie z okrzykiem "mamo, a wiesz....." smile

      wspolnie jemy kolacje. zawsze czekamy na meza, zeby choc jeden posilek w ciagu dnia zjesc wspolnie i chwile przy tym pogadac. widze, ze dzieciaki to lubia i przyzwyczaily sie, ze przy kolacji musza byc wszyscy, bo jak czasem zdarzy sie, ze maz wraca pozno z pracy, to zawsze jest wtedy pytanie, czy tata z nami dzis nie je.

      w moim domu nie ma rygoru wspolnych posilkow. dla mnie wspolny obiad czy kolacja, to przyjemnosc i nikogo nie zmuszam. w dni wolne mamy leniwe, pozne sniadanie, czesto sniadanio-obiad, bo jemy dopiero, gdy wszyscy sie wyspia. jak ktos zglodnieje wczesniej, to cos tam sobie podjada. dzieciaki zwykle zjadaja platki i wypijaja kakao krotko po wstaniu, a dopiero pozniej jemy wlasciwe sniadanie.

      w domu moich rodzicow w ciagu tygodnia tez wspolna byla glownie kolacja, bo kazdy wracal o innej porze ze szkoly czy pracy. w weekendy byl wspolny obiad i kolacja, sniadanie jadlo sie roznie. u mnie w domu jest bardzo zblizony model.

      nie lubie za to systemu panujacego w domu tesciow, gdzie kazdy je posilki o innej porze. ostatnio podczas pobytu u nich nawet z obiadem nie bylam w stanie wstrzelic sie w rozklad dnia tesciow (dwoje emerytow, wiec stalego rozkladu zajec, poza posilkami, nie maja). strasznie mnie taki "system" stresuje i bardzo glupio sie u nich czuje. na dodatek moj maz niemalze natychmiast po przekroczeniu domu swoich rodzicow wpada w ten ich system, co mnie maksymalnie wkurza. rozumiem to, gdy ludzie w ciagu dnia rozchodza sie do szkoly i pracy i wracaja o roznych porach. jednak kiedy wszyscy siedzimy na kanapie i kazdy o innej porze wstaje do obiadu czy kolacji, to naprawde mam wrazenie, ze jestem wsrod obcych sobie ludzi uncertain
      • juuuu7 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 07:46
        Eliszka Ty nie pracujesz?
        • eliszka25 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 07:57
          a to jakas zbrodnia?
          • juuuu7 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:00
            Absolutnie. Z ciekawosci spytalam bo jestes w domu w srodku dnia😀
            • eliszka25 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:07
              dlugo nie mialam innego wyjscia, bo mieszkamy w malej miejscowosci, szkola malutka, nie ma swietlicy ani tak naprawde stolowki tez nie miala. dzieci maja w srodku dnia 2 godziny przerwy obiadowej i cos trzeba z nimi wtedy zrobic. wiekszosc matek nie pracowala, albo tylko dorywczo czy na niewielka czesc etatu. u nas dochodzil jeszcze problem tego, ze nasz mlodszy syn mial problemy zdrowotne i wolelismy jednak miec go jak najwiecej na oku (nie wolno mu bylo lapac infekcji drog moczowych).

              od kilku lat sie to zmienia, jest stolowka (w srode nieczynna), a gmina zapewnia opieke nawet do 18, jesli jest taka potrzeba, wiec aktualnie rozgladam sie powoli za praca. zwlaszcza, ze wszystko wskazuje na to, iz problemy mlodszego, to juz przeszlosc. poki co jeszcze nie pracuje.
              • juuuu7 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:10
                Rozumiem. Powodzenia w szukaniu😊
                • eliszka25 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:14
                  dziekuje smile
    • kouda Re: Wspolne posilki 03.11.17, 06:15
      Tak, codziennie - uważam za istotny rytuał rodzinny i socjalizacyjny. Kiedy mam gości również, ale nie zrywam ich z łóżek tylko czekam aż się wyśpią. Razi mnie bardzo kiedy ktoś nie idzie do wspólnego stołu tylko wciąga koryto przed kompem, czy Gazeta. Moi wyćwiczeni i wiedza ze nie ma zmiłuj, ale znam po rodzinie przypadki 🙂
      • jola-kotka Re: Wspolne posilki 03.11.17, 07:35
        To jest mile ja nie mowie ,ze nie ale o 6:30 codziennie jeszcze jesli ktos o 3 kladzie sie spac to niekoniecznie.
        • kouda Re: Wspolne posilki 03.11.17, 07:56
          O 6,30 nikt normalny nie siada biesiadować - problem nie we wspólnym posiłku, tylko ze cię budzi bez sensu - to u niej czy u ciebie?
          • jola-kotka Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:05
            U mojej babci ale oni tu mieszkaja na stale.
            • 1st.world.problems Re: Wspolne posilki 03.11.17, 13:19
              Trzeba było w gosciach od razu powiedzieć ze robisz sobie sama i jesz osobno.
              • jola-kotka Re: Wspolne posilki 03.11.17, 18:51
                To tak nie dziala smile bo tu jest babcia ktora chodzi i jolus prosze cie nie zaczynaj... Bedzie .... Przykro itd.
      • eliszka25 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 07:54
        tez zwykle czekam ze sniadaniem na gosci i nikogo nie budze o 7 rano. z lozka wyciagam tylko syna meza, jesli jest u nas dluzszy czas, ale on moglby spac codziennie do 13. jesli jest u nas kilka tygodni, to niestety, ale musi sie choc troche podporzadkowac. zwykle wtedy w tygodniu rezygnuje ze sniadan i wstaje na obiad wink
        • jola-kotka Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:00
          Bardziej ludzkie podejscie masz. Tu juz nawet nie chodzi o mnie bo ona budzi ok,zejde na dol wypije kawe bo tak rano to nawet liscia salaty nie przelkne,dla mnie to srodek nocy. Chodzi o nia ona codziennie wstaje o 4:30 kroi te ogorki pomidory,gotuje jajka ,wyklada wedliny i sery ,kawa w dzbanku,kakao w drugim ,budzi ogarnia dzieci i gotowi siadaja do stolu. Podziw,aczkolwiek szkoda kobiety w jakim celu to? Zeby o 21 spac jak kamien,bo pada. Obiad ,kolacja by chyba wystarczyl.
          • eliszka25 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:12
            dla mnie 6.30 to tez srodek nocy, w ogole dla calej mojej rodziny, wiec nie mialoby to sensu. chlopaki musza wstac o 7, zeby zdarzyc do szkoly, ale na wielkie sniadanie zaden nie ma o tej porze ochoty, wiec 2-godzinne pichcenie kompletnie mijalo by sie z celem, bo zwyczajnie nikt by tego wielkiego sniadania nie zjadl.

            duze sniadanie, ktore trzeba wczesniej przygotowac, jadamy wylacznie w weekendy, ale wtedy zbieramy sie ok 11 i pichcimy wspolnie z mezem, czasem dzieciaki tez pomagaja i jest przyjemnie. o 6.30 sobie tego nie wyobrazam.
          • miss_fahrenheit Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:30
            Po prostu ma inne godziny spania/budzenia się. Te twoje nie są jedyne właściwe, więc nie musi ci być szkoda.
            • jola-kotka Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:42
              Ale to nie chodzi o to ze ma inne godxiny spania no raczej te moje nie sa normalne,chodzi o to,ze to jest meczenie sie na wlasne zyczenie jesli wstaje bo budzik nastawia a nie sama sie budzi tzn. Ze jednak ta godzina dluzej snu by jej sie przydala.
              • miss_fahrenheit Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:50
                Niekoniecznie. Są ludzie, którzy bez budzika spaliby długo. Mają np. nie pracować, nie mieć rodziny itd.? To raczej dobrze o niej świadczy, że sobie radzi.
                • jola-kotka Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:54
                  Nie mowie,ze zle o niej swiadczy,chcialam tylko sie dowiedziec czy to wyjatek czy norma tylko tyle
              • ente2211 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:55
                Kurczę, Jola, myślałam, że takie śniadania to tylko się jada w serialach. A tu niespodzianka smile
                • jola-kotka Re: Wspolne posilki 03.11.17, 18:52
                  Tez tak myslalam smile
              • 1st.world.problems Re: Wspolne posilki 03.11.17, 13:25
                Może mąż wychodzi tym bladym świtem do pracy i jeszcze odwozi dzieci do placówek na 7:30? Inna sprawa, gdyby dzieci byly juz starsze i tak turboniesamodzielne, że nie potrafiły same posmarować chleba ani położyć pokrojonych wcześniej w plasterki produktów na kanapki. Przecież już przy przedszkolaka ch można przygotować składniki wieczorem i rano wyjąć gotowe z lodowki.
      • bywalec.hoteli Re: Wspolne posilki 03.11.17, 15:24
        i racja
    • werdipurke Re: Wspolne posilki 03.11.17, 07:16
      jemy śniadania wspolnie prawie codziennie, oczywiscie tylko w weekendy jest czas na wykladanie wzzystkiego na stół itp, w tygodniu raczej kazdy cos spbie robi na talerz i razem siadamy
      popoludniu jemy razem w domu obiadokolacje (2 razy w tygodniu) lub tylko kolacje (codziennie)
      w weekendy takze obiady i podwieczorkiale to juz nie zawsze w domu bo albo gdzies wyjezdzamy albo jemy z rodziną czy przyjaciółmi i roznie czy u nas czy u kogos

      na sniadania nigdy nikogo nie budze-w weekend robimy sniadania wtedy gdy wszyscy wstaną
    • 1matka-polka Re: Wspolne posilki 03.11.17, 07:21
      Obiady w tygodniu jemy razem oraz wszystkie posilki w weekend tez razem. Dla mnie wspolne posilki sa wazne. Gorzej bylo z moim mezem, w domu byl przyzwyczajony, ze matka stoi nad garami pol dnia i podaje kazdemu jasnie paniczowi z osobna. Ale juz sie przyzwyczail...
    • leni6 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 07:47
      U nas niestety prawie nie ma wspólnych posiłków, poza obiadami w weekend. Problemem jest zarówno pora jak i to że każdy je coś innego uncertain
    • princy-mincy Re: Wspolne posilki 03.11.17, 07:52
      U nas jest tak, ze ja codziennie jem razem z dziecmi sniadanie i staramy sie wspolnie jesc razem kolacje. Tzn jak ktos nie chce albo akurat robi co innego to nikt nikogo specjalnie nie budzi, nie zmusza do siadania do stolu. Ale moje dzieci jeszcze male i ja widze, ze one lubia wspolne posilki. Ja zreszta tez lubie, jak razem jemy, choc bez spinania sie.
      W weekend zawsze jemy wszyscy razem obiad, oprocz tego jeszcze sniadanie razem i zdarzy sie kolacja wspolna
    • bei Re: Wspolne posilki 03.11.17, 07:53
      U nas w weekendy śniadanie jest ok 11.15, dlatego tak późno by wszyscy mogli wyspać się.
      • an.16 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 14:31
        I w ten sposób ktoś jest bez śniadania przez ponad 2 godziny, a inny siada ledwo rozbudzonycrying
    • butch_cassidy Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:09
      Śniadanie robię dla męża i dla córki, czasem z nimi siadam napić się kawy, czasem nie.
      W weekendy jemy wszyscy razem.
      Codziennie jemy wspólnie późny obiad.
      Lubię tak smile Dziecko czasem marudzi, że np. w weekend by chciało bajkę oglądać i jeść przed kompem, ale nie. Póki co się nie zgadzam i słucha. Jest też zasada, która obowiązuje wszystkich, że przy stole nie korzystamy z telefonów.
      • jola-kotka Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:12
        A jak akurat dzwoni telefon?
        • butch_cassidy Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:49
          No wstać i przeprosić, odejść od stołu, jeśli to coś ważnego, a jak nie to przeprosić z kolei dzwoniącego i oddzwonić po posiłku - chyba normalnie, jak w każdych innych okolicznościach. Nie wyciszamy wink
        • babcia.stefa Re: Wspolne posilki 03.11.17, 14:35
          To się go ignoruje i oddzwania później. Większość społeczeństwa nie jest słynnymi kardiochirurgami, którzy w każdej chwili mogą zostać wezwani do szpitala, bo oto znalazł się dawca serca i od odebrania przez nich telefonu zależy życie ludzkie.
    • aguar Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:31
      My nie jemy w ogóle posiłków przy wspólnym stole (chociaż o tych samych porach) i trudno, nie pasuje nam to z różnych względów. Jedynie trochę się martwię, że syn w przyszłości może trafić na dziewczynę, która to będzie chciała egzekwować i może mu być trudno... Ale może trafi na luzaczkęsmile
    • an.16 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:37
      Staramy się usiąść razem do posiłku raz w tygodniu, w weekend. Częściej nie dajemy rady, mamy różne rozkłady dnia i nie chcemy się wzajemnie krępować czyli spinać do posiłku. Wspólne śniadania tylko na wczasach.
      • e-ness Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:53
        U nas wspólny posiłek to podstawa, a nawet nie posiłek tylko wspólna chwila przy stole, wypicie kawy/herbaty, jakaś przekąska,
        Siadamy tez na dywanie i jemy wspólnie lody, deser, jak dzieci były mniejsze często towarzyszyła temu jakaś planszówka.
        To taki czas na zespolenie rodziny, zatrzymanie się w tej codziennej gonitwie i zwrócenie uwagi na relacje.
        W tygodniu siadamy do śniadań ale nie wszyscy jedzą, ważna jest ta chwila razem. Reszta posiłków różnie, głównie późny obiad moj i dzieci, bądź obiadokolacja wszystkich. Fajne jest to jak dzieci cieszą się ze jesteśmy razem.
        W rodzinnym domu nigdy razem nie jadaliśmy. U męża tez nie było takiego zwyczaju. Dopiero pod ślubie, poniekąd wymusilam na rodzicach te wspólne chwile. Ja z mama przygotowujemy, wspólny posiłek i wspólne sprzątanie ze stołu.
        Lubie to.
    • leyre1 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:56
      Sniadania jemy razem od poniedzialku do piatku, maz robi sobie i dzieciom, ja robie sobie co innego i jemy wspolnie. W weekend roznie, maz czasem pracuje, syn ma rano basen, wiec jesli maz nie pracuje to bierze syna na basen a ja ide z psem na jogging, wracam robie snaidanie i zjadam. Corka lubi dluzej pospac, czasem robie jej sniadanie i znosze do lozka. Czasem jade z synem na basen i po basenie idziemy na sniadanie do McDonalds. W niedziele tez leniwie i na slodko.
      Lunch w szkole, maz w domu bo pracuje zazwyczaj popoludniami. Obiady w domu ja i dzieci. Kolacji w zasadzie nie jadamy bo obiady jest ok. 5.30-6. Syn zjada kolacje bo potrzebuje wiecej jedzenia. Ma 10 lat zrobi sobie cos samodzielnie.
    • jednorazowy22 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 08:58
      Nie, nie norma.
      U nas wspólne śniadanie, obiad i kolacja, to tylko w święta.
      Na co dzień, każdy je sam, wtedy gdy chce i może, i są to bardzo różne godziny dnia i nocy.
      • zona_glusia Re: Wspolne posilki 03.11.17, 16:06
        Mam w domu bardzo podobnie. I nie przeszkadza mi to w ogóle.
    • swiezynka77 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 09:01
      u mnie nie takie ekstremum, żeby kogoś budzić na śniadanie jak nie musi wstawać, ale staram się by przynajmniej raz dziennie usiąść razem do posiłku - śniadanie lub (na ogół) kolacja. nawet jeśli ktoś już jadł, to proszę aby usiadł przy stole. w weekendy obiady razem, czasem też śniadania i kolacje - na ogół max 2 posiłki dziennie razem, więcej nie wychodzi.

      ja z domu gdzie każdy jadł osobno poza jakimiś świętami i widzę ile to robi dla wspólnoty rodzinnej. a ile się traci nie jedząc razem. czytałam też że dzieci z domów gdzie częściej rodzina je razem mają mniejsze ryzyko wpadnięcia w narkomanię.
      • zona_glusia Re: Wspolne posilki 03.11.17, 16:27
        Myślę, że znaczenie ma wspólnie spędzony czas i rozmowy z dziećmi. Równie dobrze mogą to być, na przykład spacery zamiast posiłków.
    • cauliflowerpl Re: Wspolne posilki 03.11.17, 09:06
      Jestem dziwadlo bo nie znosze rozmawac przy jedzeniu. Jesli tylko moge to jem wylacznie z ksiazka/internetem.
      • nutella_fan Re: Wspolne posilki 03.11.17, 14:47
        Mam to samo, przybij piątkę wink
        • cauliflowerpl Re: Wspolne posilki 03.11.17, 15:03
          No to piona.
          Byle w milczeniu smile
          Za "smacznego" wypowiadane w pracy przez 15 kolejnych osob, gotowam mordowac.
    • paloma_blauwinder Re: Wspolne posilki 03.11.17, 09:55
      Dążenie do wspólnoty posiłków jest normą u osób bez zaburzeń odżywiania (nie zawsze się da, wiadomo). Jest zbadane, że ludzie z anoreksją czują niechęć do jedzenia razem z innymi. Ale dotyczy to też objadających się. Mam znajomą osobę bardzo otyłą, z ewidentnymi zaburzeniami, która broni się rękami i nogami przed tym, żeby usiąść ze wszystkimi. Zawsze są jakieś wymówki, a bo to nie jest akurat głodna, bo brała leki, a to nie jest głodna, bo podjadała przy gotowaniu, a to przecież ktoś musi podawać (co jest nieprawdą, bo przy stole siedzi mnóstwo sprawnych osób, które mogą to zrobić). Nigdy też nie widziałam, żeby zjadła przy ludziach obiad w porządnej ilości.
      Więc jest zrozumiałe, że wołanie na śniadanie może cię denerwować, ale siostra chce dobrze. I bardzo dobrze robi, że żywi dzieci w trybie wspólnych posiłków, a nie samotnego wyjadania z lodówki i szafek.
    • jem.gluten.i.cukier Re: Wspolne posilki 03.11.17, 10:12
      Zwykle jemy wspólnie kolację. Dzieci same chcą usiąść, nawet jak nie są głodne. I mnie też ciągną "to chociaż z herbatą usiądź". Obiad bardzo często też jemy razem, chyba że ktoś wraca później to reszta oczywiście nie siedzi głodna. Ale też potem ta osoba nie je sama, bo zawsze ktoś siada do towarzystwa, jak jest w domu.
      Rano chłop z dziećmi przed szkołą śniadanie je, ja się wysypiam z maluchem smile W weekend się umawiamy, o której śniadanie i też jemy wspólnie.
      • zona_glusia Re: Wspolne posilki 03.11.17, 16:12
        Zwyczaj przysiądnięcia się do osoby jedzącej z herbatą też dość często praktykuję. smile
    • zabka141 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 10:28
      My jemy wspolne sniadania i wspolne obiady wieczorem (czyli po polsku wlasciwie kolacje). Zdarzaja sie dni gdy maz lub ja wychodzimy bez sniadania, wtwdy zwykle jeden rodzic z dzieckiem (4 lata) je sniadanie. Lub jak jestem z corka sama w domu to sobie jemy cos po drodze do przedszkola lub nic. Wieczory tez zdarza sie ze jeden rodzic wyjdzie gdzies.

      Ale generalnie tak, jemy razem. Uwazam to za fajny spajajacy rodzine zwyczaj.
    • mayaalex Re: Wspolne posilki 03.11.17, 10:52
      W ciagu tygodnia wstaje pierwsza i w spokoju pije swoja kawe i zjadam sniadanie a dopiero potem budze/ubieram/daje sniadanie dzieciom (sa jeszcze dosc male). To jest moj moment na dobudzenie sie i rozpoczecie dnia. Obiad jem w pracy, czasem na miescie, czasem wracam w przerwie o domu - i wtedy jem sama. Dzieci jedza w szkole i przedszkolu, starszemu po powrocie ze szkoly niania odgrzewa drugi obiad. Wieczorem daje im wspolna kolacje, czasami siadam z nimi, najczesciej jem cos innego. Wspolne posilki zaczynaja sie w piatek wieczorem, gdy wraca moj maz. Jemy w weekend wspolnie sniadania, zazwyczaj obfite i celebrowane z przyjemnoscia, obiady i kolacje czesto gdzies w restauracji (ale tez zazwyczaj wszyscy razem, rzadko zostawiamy dzieci z niania).
      W teorii podoba mi sie pomysl wspolnych posilkow, w praktyce latwiej mi to rozdzielic - dzieci jedza osobno, ja wtedy mam czas na cos innego. Moze tez dlatego, ze w ciagu tygodnia mamy malo czasu i ciagle trzeba cos ogarniac.
      Gdyby mnie ktos budzil o 6.30 na sniadanie to chyba bym zabila.
    • mikams75 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 11:07
      staram sie, zeby choc czesc posilkow byla wspolna, ale nie wywlekalabym nikogo z lozka z takiej okazji.
      Jak w domu przy dzieciach sa w miare stale godziny posilkow bez podjadania to wtedy sie jest glodnym i sie je. To nie jest tak, ze domownicy jedza, bo pani domu zaserwowala niezaleznie od tego czy towarzystwo jest glodne. Pani domu serwuje, bo wie, ze o tej godzinie domownicy sa glodni i niejako logiczne jest, ze na krotko przed ustalonym posilkiem domownicy nie wywlekaja co popadnie z lodowki.
      Bez przesady wiec z tym ciaganiem do stolu. Jak babcia z dziadkiem nie maja ochoty jec, to moga usiasc z kubkiem herbaty z rodzina. Jak maz wraca bardzo pozno i jestem juz po kolacji to tez z nim siadam do stolu, napije sie winka albo herbaty.
      • przystanek_tramwajowy Re: Wspolne posilki 03.11.17, 11:16
        A może siostra cioteczna celowo ją budzi, bo Jolka szwęda się po nocy po domu jak jakaś menda, ludzi budzi, spać nie daje. A potem rano odsypia. No to uradzili, żeby ją ściągać rano, to może nie będzie ludziom nocy zatruwać.
    • aerra Re: Wspolne posilki 03.11.17, 12:38
      Wspólnie jemy późny obiad i czasami śniadania w weekendy.
    • snakelilith Re: Wspolne posilki 03.11.17, 13:17
      Rzucasz się o to, że będąc gościem u rodziny ktoś robi ci śniadania? Tak, grzecznością jest dopasowanie się do rytmu mieszkańców i stawianie się do posiłków, tym bardziej, że nie chodzi o jakieś wydumane biesiady, a całkiem normalne posiłki, znane w naszej tradycji. W hotelach nikt też nie zrobi wielkich oczy, gdy obsługa proponuje nocleg ze śniadaniem. I zwykle chodzi wtedy o posiłek poranny. I nawet jak osobiście u siebie, jak jestem rano sama, też nie siadam do stołu, tylko robię sobie kawę do łóżka i zjadam coś tam na stojąco, to goszcząc kogoś zastawiam stół z mniej lub bardziej wystawnym śniadaniem i siadam ze wszystkimi do stołu, bo to podstawa dobrego wychowania. Dyskutować można tylko, czy goście są na tyle obcy, że nie wypada siadać przy nich w piżamie. A ty złościsz się tylko, bo masz całkowicie patologiczny rytm snu, więc normalne godziny poranne to dla ciebie środek nocy oraz do tego masz zaburzenie łaknienia, więc normalny posiłek to dla ciebie kosmos. Zakładasz jednak goowniane wątki, doskonale wiedząc, że wspólny posiłek w domu i wspólny posiłek w "gościach", to zupełnie inne sprawy. I jestem pewna, że mocno przesadzasz pisząc, że cioteczna siostra wstaje o 4.30. by kroić ogórki, a tobie by zresztą nie zaszkodziło, gdybyś kilka dni z rzędu też wcześniej wstała i wróciła w końcu do świata żywych. Nie miałabyś wtedy problemów z zasypianiem o 3 w nocy i możliwie, że poprawiła by się twoja sytuacja psychiczna. Powinnaś ciotecznej siostrze dziękować, bo w domu nie masz nikogo, kto jest na tyle silny, by zmusić cię do działania. No ale jola-kotka jest z kategorii "umyj mnie, ale mnie nie zmocz", znaczy, "bardzo, bardzo chciałabym wyjść z moich zaburzeń, ale broń Boże, że musiałabym coś w moim życiu w tym celu zmienić". Nie wiesz, że podstawą leczenia anoreksji w zakładach zamkniętych jest przymus regularnych posiłków i regularnego stawiania się przy stole, nawet jak wszystko w tobie rzyga na sam widok talerza? No ale, potrafiłaś się zawsze z każdej terapii wykręcić i teraz też szukasz tylko kolejnej racjonalizacji dla swoich skrzywień.
      • koronka2012 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 18:17
        snakelilith napisała:

        > Rzucasz się o to, że będąc gościem u rodziny ktoś robi ci śniadania? Tak, grzec
        > znością jest dopasowanie się do rytmu mieszkańców i stawianie się do posiłków,
        > tym bardziej, że nie chodzi o jakieś wydumane biesiady, a całkiem normalne posi
        > łki, znane w naszej tradycji.

        Zrywanie gości o 6.30 na obowiązkowe śniadanie nie jest ani normalne, ani zgodne z jakąkolwiek tradycją, a przede wszystkim - z dobrym wychowaniem. Śniadanie o tej porze zdecydowanie jest wydumane.
        Jola gości u babci, kuzynka mieszkająca tam na stałe narzuca pruski dryl.
        • bergamotka77 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 18:44
          Dokładnie gdyby mnie ktoś zrywal, zwłaszcza zima, na śniadanie o 6:30 to bym doslownie zabiła big_grin Ja rano pije tylko kawę zwykle zanim odstawie dziecko do szkoły i zacznę swój dzień. Wszyscy wstajemy jak najpóźniej bo cenimy sobie poranny sen i nie lubimy rano wstawać. Wstajemy 7:30 najwcześniej więc nie ma mowy o celebrowaniu śniadania bo czesto trzeba na 8. zdążyć wink Za to dzieci jedzą zwykle obiado-kolację razem i często z mężem. Wcześniejszy posiłek kazdy oddzielnie. W weekend często jemu razem wszystkie posilki ale bez spiny, zależy jakie mamy plany, ale lubimy usiąść razem i pogadac i pośmiać się. W weekend nie mamy żadnych zajęć dodatkowych i innych obowiązkowych punktow, wystarcz, że w tygodniu się dużo dzieje. W sobote wszyscy zwykle do południa sa w pizamach w moim domu i uwielbiamy to smile
        • snakelilith Re: Wspolne posilki 03.11.17, 21:09
          koronka2012 napisała:

          > Zrywanie gości o 6.30 na obowiązkowe śniadanie nie jest ani normalne, ani zgodn
          > e z jakąkolwiek tradycją, a przede wszystkim - z dobrym wychowaniem. Śniadanie
          > o tej porze zdecydowanie jest wydumane.

          Jedyne co tu jest wydumane, to pory podane przez autorkę wątku. Raz jest 6.30, raz siostra wstaje już o 4.30 kroić ogórki na śniadanie, a prawda jest taka, że dla jolki nawet 10 rano to środek nocy, więc wymyśla sobie jakieś nieboskie pory, by pokazać swoją krzywdę, bo ktoś w domu ważył się ją ściągnąć z łóżka przed południem i zaproponował do tego coś, o zgrozo, do JEDZENIA. Jej, pielęgnującej swoją anielską anoreksję jako cechę odróżniającą ją od plebsu żrącego coś tak wulgarnego jak tłusta gęś. Gdyby nikt jej nie budził, to spała by pewnie do 13-tej, bo skoro zasypia ledwo o 3, albo nawet 4 w nocy, to na pewno nie wstaje jak normalni ludzie. Co w sumie jest jej problemem, ale zdaje się, że nie jest u siebie i mieć pretensje, że nie jest w hotelu i rodzina nie musi znać zwyczajów królewny, to jakieś nieporozumienie. Jola kotka to manipulatorka i to widać pięknie w tym wątku.
          • koronka2012 Re: Wspolne posilki 03.11.17, 21:30
            snakelilith napisała:

            > Jedyne co tu jest wydumane, to pory podane przez autorkę wątku. Raz jest 6.30,
            > raz siostra wstaje już o 4.30 kroić ogórki na śniadanie,

            Bez znaczenia - ja zasadniczo nie personalizuję odpowiedzi,
            tzn. nie wnikam jaka jest historia wpisów danej osoby, bo zwyczajnie nie zaprzątam sobie tym głowy, nie pamiętam. Odnoszę się do przedstawionej sytuacji, traktując ją niejako jako teoretyczne zagadnienie.

            > dla jolki nawet 10 rano to środek nocy,

            No cóż - w dni wolne - dla mnie również tongue_out (nawiasem mówiąc, w tygodniu przed 9 to też jest dla mnie wcześnie).
            • snakelilith Re: Wspolne posilki 03.11.17, 21:54
              koronka2012 napisała:

              > Bez znaczenia - ja zasadniczo nie personalizuję odpowiedzi,

              Tyle tylko, że jolka jest dosyć charakterystyczna i w ostatniach dniach dosyć szczegółowo rozstrząsła swoje problemy, trudno nie łączyć informacji.

              > No cóż - w dni wolne - dla mnie również tongue_out (nawiasem mówiąc, w tygodniu przed 9
              > to też jest dla mnie wcześnie).

              Ale tu u ciebie w domu. W twoim królestwie, gdzie żyjesz jak chcesz, według własnych reguł. Ale jolka już kilka dni temu pisała, że wybiera się do babci, gdzie będą ją (błe) karmić (ta tłusta gęś). No i nie tylko karmią, ale "zmuszają" do wstawania o porze, która jest dla mieszkających tam najwyraźniej zupełnie normalna. W życiu jednak nie wierzę, że jedzą śniadanie o 6.30. I świat się nie zawali, gdy przez te kilka dni jola się z grzeczności do pór posiłków goszczących ją ludzi dopasuje. Usiąść przy stole, napić łyka kawy, uszczknąć plasterek tego krojonego od 4.30 ogórka. Aż taka ofiara? W końcu w domu jeść w ogóle nie musi i może się wylegiwać do której chce oraz kiedy chce. To jest bowiem ta różnica pomiędzy nią a tobą. A jak jola chciała tam też żyć po swojemu, to mogła od razu zakwaterować się w hotelu.
      • budyniowatowe Re: Wspolne posilki 03.11.17, 18:44
        snakelilith napisała:

        > W hotelach nikt też nie zrobi wielkich oczy, gdy
        > obsługa proponuje nocleg ze śniadaniem.

        Maly szczegol, w hotelu nikt Cie przychodzi budzic, zebys poszla to snadanie zjesc. Chcesz to wsajesz i idziesz, nie chcesz spisz dalej.
    • dzikka Re: Wspolne posilki 03.11.17, 13:39
      Obiad i kolacja wspólnie codziennie (no chyba, że komuś się plany pozmieniają). Śniadania razem tylko w weekend. W ciągu tygodnia każdy wychodzi z domu o innej godzinie, trudno, żebym zmuszała dziecko czy męża, kiedy mogą zwykle pospać godzinę dłużej niż ja, najczęściej ich dopiero budzę kiedy wychodzę z domusmile
    • 1st.world.problems Re: Wspolne posilki 03.11.17, 13:53
      Budzenie całej rodziny o szóstej w święto (podejrzewam ze byłaś dokładnie na 01.11) to przegięcie, jeden z niewielu dni kiedy zrywajacy się na co dzien bladym świtem mąż i dzieci mogą pospać dłużej.
      Było tu parę wątków o terrorze matek polek karmiących. Gorzej ze matka chowa starsze szkolne dzieci na niesamodzielne sieroty co nie potrafią kanapki zrobić.

      Poza tym jedzenie posiłków razem w dzień wolny nie jest strasznym ewenementem.









    • princesswhitewolf Re: Wspolne posilki 03.11.17, 13:59
      >Scielam sie o to z cioteczna siostra pasie mnie jak indyka i wkurza mnie,ze przylazi budzic mnie co rano bo sniadanie.

      jolu... gdzie ty mieszkasz? raz slysze ze masz meza, teraz jakas rodzina wielopokoleniowa? o co chodzi?
      • 1st.world.problems Re: Wspolne posilki 03.11.17, 14:02
        Pojechała na 1 dzień kilkaset km na groby, to i musiała zanocować. Prawdopodobnie albo babcia albo kuzynka zaproponował jej nocleg u siebie.
        • czarna_kita Re: Wspolne posilki 03.11.17, 14:51
          Tylko obiady jemy wspólnie. Jeden nakrywa, jeden nosi, jeden pomaga nakładać... Tak przygotowuje obiad aby wszyscy na nim byli. Śniadania i kolacje są nie realne aby razem jeść.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka