Dodaj do ulubionych

Jak barrrrdzo mi się nie chce

28.11.17, 17:45
GOTOWAĆ!!!! Omg, wcześniej tego nie miałam, gotowanie sprawiało mi radość. Wymyślałam, planowałam. Było pysznie i z radością.
A teraz nie chce mi się, szkoda mu czasu, nie mam pomysłów, wszystkiego już próbowałam. Najchętniej zamawiałabym gotowe, ale dziecięcych żołądków szkoda.
Czy to z wiekiem tak się robi czy jak?
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 28.11.17, 17:48
      U kobiet zazwyczaj z wiekiem właśnie. Oczywiście są wyjątki.
      • mamablue Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 28.11.17, 17:50
        A u facetów jakoś inaczej? Pewnie dlatego, że nie muszą?
        • kropkacom Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 28.11.17, 17:54
          Nie muszą, albo nie gotują. Mój mąż gotuje często i też bez entuzjazmu. Przynajmniej tak ja to widzę.
    • skarolina Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 28.11.17, 17:53
      Mam to samo, niestety.
    • joa66 Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 28.11.17, 18:02
      Moim zdaniem to przychodzi falami. Ja jak mam odwyk od gotowania, to potem się na to gotowanie rzucam wygłodniała.
      • mamablue Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 28.11.17, 18:05
        O, to jest dla mnie jakaś nadzieja.
    • yuka12 Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 28.11.17, 18:03
      Gotowanie bylo dla mnie przyjemne, jak robilam to raz na jakis czas np. raz w tygodniu. Teraz jak musze cos wymyslec i 3x dziennie, w tym wziac pod uwage (nie)smak syna i zmienne humory zywieniowe meza (np. zeby nie bylo odgrzewane, smazone czy miesne lub wlasnie miesne ale bez surowki itd. itp.), to mi sie na gary i cala ta robote patrzec nie chce, nie mowiac o samej czynnosci. Bo jak jeszcze wezme pod uwage przygotowania i czas spedzony w kuchni w stosunku do czasu spedzonego na jedzeniu, wydaje mi sie to calkowicie nieekonomiczne. Ja widac tez mam kryzys smile.
      • mamablue Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 28.11.17, 18:05
        Siostro!
      • joa66 Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 28.11.17, 18:07
        Bo jak jeszcze wezme pod uwage przygotowania i czas spedzony w kuchni w stosunku do czasu spedzonego na jedzeniu, wydaje mi sie to calkowicie nieekonomiczne.

        Za szybko jesz wink
        • joa66 Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 28.11.17, 18:09
          A serio - ja mam poczucie straconego czasu jeżeli potrawa nie wyjdzie mi taka jak oczekiwałam i wtedy pojawia się czasami myśl " w d...mam , będę kupować knorra" big_grin
          • mamablue Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 28.11.17, 18:11
            Ja z kolei często chcę gotować zestaw typu mielone., kartofle, ogórek kiszony. Czyli mało pracy, do odgrzania. I tak w kółko. Ale to żenada przecież.
            • joa66 Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 28.11.17, 18:13
              Wg mnie mielone to jedna z bardziej pracochłonnych potraw - jak robię to od razu hurtowo, ale to się zdarza pewnie ze 2 -3 razy na rok.
            • dziennik-niecodziennik Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 28.11.17, 22:18
              Zenada?? Nad wlasnym talerzem przejmujesz sie nie tym czy smacznie, tylko tym czy dość fancy?...
      • maadzik3 Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 29.11.17, 08:18
        mam dokładnie to samo chociaż mąż je wszystko i nie wybrzydza. za to syn.... a ja wolę zjeść byle co z opcją nawet na nic niż znów wymyślać, kupować, przynosić, gotować, słuchać dlaczego jest nie takie i że pizza z dominos lepsza. niestety finansowo, zdrowotnie i (u mnie) smakowo całościowe żywienie się pizzą z dominos nie jest wyjściem smile
        • leyre1 Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 29.11.17, 08:31
          U mnie w gotowaniu udzial biora wszyscy czyli tygodniu gotuje maz, ja, dzieci. Wychodzi na to ze czasem gotuje tylko 1-2 razy bo raz w tygodniu wychodzimy cos zjesc. Gdybym miala gotowac codzinnie tez by mi sie nie chcialo
    • zona_glusia Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 28.11.17, 18:10
      Trzeba robić regularne przerwy, bo nawet ukochane czynności wykonywane ciągle potrafią obrzydnąć.
      Rada: na przykład nie gotować w weekendy.
      • mamablue Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 28.11.17, 18:12
        zona_glusia napisał(a):

        > Trzeba robić regularne przerwy

        O, to jest myśl smile
    • triismegistos Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 28.11.17, 19:34
      Ja kocham gotować. Ale czasem mi się nie chce i wtedy jemy na mieście, albo zamawiamy. Jakbym MUSIAŁA karnie codziennie pichcić pewnie by mi ta czynność zbrzydła...
    • rekreativa Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 28.11.17, 22:49
      Ja tak mam. I nawet nie chodzi o samo przygotowanie posiłku, tylko o to cholerne wymyślanie, CO ugotować.
      Bo musi smakować i mi i mężowi, musi być w miarę zdrowe i niekaloryczne, nie może być w kółko to samo i nie może zabierać więcej niż 30/40 minut przygotowania.
      Jak na złość wszystko, co bym faktycznie zjadła, jest albo kaloryczne jak nieszczęście, albo zajmuje kupę czasu, albo mąż nie lubi.
      Z raz w tygodniu jem poza domem, ale nie częściej, bo z powodów zdrowotnych muszę uważać na to, co jem.
      No i przychodzi ten dzień, gdy siadam z kartką i muszę wymyślić parę obiadów w przód, żeby listę zakupów zrobić. I czasem mi się płakać przy tym chce z irytacji.
      • thaures Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 29.11.17, 00:34
        rekreativa napisała:

        > Ja tak mam. I nawet nie chodzi o samo przygotowanie posiłku, tylko o to cholern
        > e wymyślanie, CO ugotować.

        > Jak na złość wszystko, co bym faktycznie zjadła, jest albo kaloryczne jak niesz
        > częście, albo zajmuje kupę czasu.

        Ja ją Cię dobrze rozumiem... To CO mnie najbardziej męczy. Mój mąż je na szczęście wszystko, syn wybrzydza i nieraz nie je, ale już się uodpornilam. Mnie ratuje to, że w weekend mąż gotuje. Ale też często przychodzi do mnie i pyta- CO....
        A syn ostatnio nam zarzucił , że naogladalismy się kuchni.tv i jakieś nowości pichcimy... On z frakcji- schabowy lub mielony. No, ale ile można..
    • bergamotka77 Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 29.11.17, 01:29
      Ja odwrotnie. Z wiekiem polubilam gotowanie, ale nie bawię się w bardzo pracochłonne i czasochłonne potrawy. U mnie największa trudnością jest to, że każdy niemal je co innego a już starszy syn obowiązkowo mięso, czego mam czasem dosyć. Bywa, ze młodemu zrobię jakiś makaron, starszemu mięso z frytkami i surówką a nam piekę łososia bo mamy tak różne gusta wink Sa ze 2-3 dania, które lubią wszyscy i robię je dość często, bo mnie o to proszą. Gdy nie mam ochoty pichcic to zamawiamy pizzę lub jemy na mieście w jakiejś knajpce, np. sushi-barze. Czasem idziemy w nd na obiad do moich rodziców albo dostajemy od nich tradycyjne polskie zarelko - mielone, gołąbki, bigos czy zupę. Moja mama jest mistrzynią zup. Odkąd pamiętam robi codziennie gar świeżej pysznej zupy (jest ich wiele) i czasem wpadam do niej po jedną z naszych lulubionych zup - pomidorową, ogórkowa, koperkowa, kapuśniak , barszcz biały, rosół czy barszcz ukraiński. Te zupy to mistrzostwo świata, nie umiem robić równie dobrych więc zadowalam się w domu zwykle drugimi daniami.
    • same-old_mona Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 29.11.17, 08:06
      Mi się też ostatnio nie chce, nie tylko gotować z resztą. Nic mi się nie chce. Wczoraj zaczęłam 8 m-c i mam wrażenie że jestem w tej ciąży od zawsze i będę już zawsze... czemu to się tak dłuży? Już bym chciała urodzić. Wczoraj przeleżałam prawie cały dzień w łóżku, mimo że pogoda piękna i mogłabym się przejść choć kawałek, złapać trochę tlenu. Dziś wylezę tylko dlatego, że przyjeżdża Mercato, jedyna rozrywka na mojej wsi :p może znajdę coś ciekawego wink
    • dors_venabili Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 29.11.17, 12:06
      Łączę się w bólu, mi też się nie chce. A jak coś ugotuję, to zawsze ktoś kręci nosem. I już nawet nie chodzi o to, że muszę wyrzucić jedzenie, chociaż tego nie lubię, ale po prosu szkoda mi mojej własnej pracy.
    • aagnes Re: Jak barrrrdzo mi się nie chce 29.11.17, 12:57
      Mi sie nie chce, nie lubie i nie umiem, wiec nie gotuje nic specjalnego, jakies danie jednogarnkowe raz na dwa dni i koniec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka