Dodaj do ulubionych

Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kolacje.

02.12.17, 22:57
No nie rozumiem. Zapraszam na obiad albo kolacje a towarzystwo tarabani sie a to z salatka a to z ciastem.Bez konsultacji,zapytania czy cos przyniesc.Ot, taka fantazja. Jakby ,kulson ,kiedykolwiek glodni z proszonej imprezy wyszli. Ale nie,zazwyczaj przyniesione stoja nieruszone bo moje smakuje jednak lepiej.
Przoduje oczywiscie tesciowa,a jak;.) Potrafi przyniesc surowe sznycle do usmazenia!? albo tort z kremem maslowo-margarynowym ( nikt tego nie lubi i nie je,poza nia i tesciem)
I teraz , tadam, gwozdz programu; zaprosilam na swiateczny obiad cala bliska rodzine meza. Co robi tesciowa? Oznajmia, ze ona przygotuje na ten moj obiad ges.Trzymajta mniesmile

Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 02.12.17, 23:10
      Zaraz, ale teściowa przoduje czy jest jedyna, jeśli chodzi o ten proceder?
      • buuenos Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 00:51
        Przyznaje,ze nie jedyna.Rodzice sa bardziej . Z racji tego,ze nie mieszkam w PL ich wizyty sa rzadsze. Ale jak przyjada to z przytupem: 100 jaj, kilogramy szynek,weki, i wez to jedz czlowieku.
        • kk345 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 11:53
          Ale nalegają, zebyś zjadła to wszystko w progu, natychmiast po wręczeniu?
          • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:14
            kk345 napisała:

            > Ale nalegają, zebyś zjadła to wszystko w progu, natychmiast po wręczeniu?

            Ja mam pojemnik tylko na 12 jajek. tongue_out Co zrobić z pozostałymi?
            • koronka2012 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 19.04.19, 20:15
              taki-sobie-nick napisała:

              > Ja mam pojemnik tylko na 12 jajek. tongue_out Co zrobić z pozostałymi?

              Sękacz....? tongue_out
    • ongoing Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 02.12.17, 23:14
      teściowa może uważa, że tak jest ok, że tak trzeba? może w ten sposób chce Cię jakoś odciążyć w przygotowaniach? może wystarczy z nią pogadać i okaże się, że chętnie odpuści, a nawet będzie zadowolona, że nic nie musi przynosićsmile
      • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 02.12.17, 23:15
        ongoing napisała:

        > teściowa może uważa, że tak jest ok, że tak trzeba? może w ten sposób chce Cię
        > jakoś odciążyć w przygotowaniach?

        Ja się obawiam, że raczej chce zaznaczyć swoją rolę w rodzinie i czyni to w sposób kulinarny.
        • buuenos Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 00:21
          Bardzo chce zaznaczyc. Zwlaszcza gesia. Ges towarzyszy jej zawsze, czy urodziny w czerwcu czy swieta wielkanocne.Ges to jej alter ego. Bez gesiny swiat by jej sie zawalilsmileNiewazne,ze sucha, upieczona 3 dni wczesniej,w kawalkach, ges musi bycsmile
          • basiastel Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 19.04.19, 21:59
            Gęś sucha? Teściową rozumiem, ja nie mogę żyć bez kaczki, no świat by mi się zawalił. Uwielbiam kaczuszki.. jeść. To moje ukochane żarełko i przyznam, że czasem w trakcie podróży obiecuję sobie popróbować miejscowych specjałów, ale jak jest kaczka, to nic innego dla mnie nie istnieje.
            • basiastel Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 19.04.19, 22:00
              E, zobaczyłam teraz, stary wątek
    • solejrolia Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 02.12.17, 23:44
      Głupi zwyczaj, w niektórych kręgach rzeczywiście dość powszechny.
      Ale niespecjalnie mnie rusza.
      Sama zawsze pytam, czy mam coś przynieść, jesli tak-to ok, przenoszę wg ustaleń, jeśli nie-to nie narzucam sie.


      Natomiast czego organicznie nie znoszę, to zabierania jedzenia ze spotkań czy po imprezie.
      Np na weselach, matka młodej zamiast bawić się, bawić sie z gośćmi, to pakuje kiełbasy i ciasta w paczki. Takie wciskanie na odchodnego żarcia po imieninach u cioci Heli. Kuźwa, resztki ze stołu mamy wyjadac bo gospodyni tak postanowiła. Albo gospodyni twierdzi, że za dużo zrobiła i sami nie przejedzą, i mamy ich uwolnić od nadmiaru...żenada.
      • aguar Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 11:36
        Ja bym nie pogardziła, o ile smaczne i świeże.
      • dziennik-niecodziennik Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 16:11
        Jak na stole stalo to bylo ok, a potem to nagle resztki?...
      • mapt Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 17:50
        Przecież na weselach jest zwyczaj dawania na wychodne gościom ciasta i flaszki. Odpowiednie paczki sa przygotowywane wcześniej przez obsługę i goście żegnając się z młodymi dostają do ręki. Nikt tego nie pakuje w trakcie wesela ze stołu.
        • bmsien Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:40
          Flaszkę też? U nas dają samo ciasto!
          Ciasto które ma być wręczane Gościom nie jest wystawiane na salę weselną, czeka w kuchni na odpowiedni moment, często jest to oddzielnie pieczone ciasto przez rodzinę, a na sali weselnej jest zestaw zamawiany w cukierni czy w tej sali weselnej. Zawsze to trochę obniża koszty wesela, mało które sale się zgadzają na podawanie w czasie wesela ciast "od nie wiadomo kogo" ale to pakowane na wychodne może już takie być wink
          • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:45
            bmsien napisała:

            > Flaszkę też? U nas dają samo ciasto!

            Nie, flaszkę ZAMIAST, i nie mówimy o weselu.
          • trikmen [...] 19.04.19, 14:00
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • potworia116 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 19.04.19, 14:54
        Bardzo sympatyczny zwyczaj, zapobiegający poza tym marnowaniu jedzenia, które (marnowanie, nie jedzenie) mnie organicznie i etycznie boli.
        Co w tym żenującego, bo nie rozumiem?
    • mikams75 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 00:15
      najwyrazniej jej twoj deser nie smakuje, jak wcina wlasny tort wink
      Wiesz, jak to jest zawsze ta sama tesciowa to wykorzystaj to i spytaj - a czy tesciowa planuje cos przyniesc? Ok to, ja nie robie deseru. O gesi cie uprzedzila. Zacznij widziec plusy tego. Ona to robi, zeby cie odciazyc. Zamiast fefnastycz czekoladek weczanych gospodyni, bo jednak wypada przyjsc z czyms. Jej sie wydaje, ze takie wlasnorecznie przygotowane, to jest od serca i inni docenia.
      Owszem, nie wypada bez uzgodnienia, ale juz jej nie zmienisz (no chyba, ze wymienisz wraz z mezem wink)
      • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 00:19
        mikams75 napisała:

        > najwyrazniej jej twoj deser nie smakuje, jak wcina wlasny tort wink

        Nie nadajesz się na dyplomatę.
      • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 00:22
        mikams75 napisała:

        > najwyrazniej jej twoj deser nie smakuje, jak wcina wlasny tort wink

        Mnie uczono, że należy jeść, co dają, a jeśli nie smakuje, to trudno, przeżyjemy.

        Być może gdzie indziej panuje przekonanie, że zapraszającą panią domu należy POUCZYĆ, że nam nie smakuje, przynosząc własne żarcie.
        • mikams75 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 00:33
          na koncu zdania jest buzka z przymruzonym okiem, jesli nie zauwazylas.

          Ja tam z tesciowa nie mam az tak oficjalnych ukladow - jak ktorej z nas cos nie pasuje w kuchni tej drugiej to komunikujemy otwarcie i np. jakies tam danie jest odkladane dla mnie pod koniec gotowania i doprawiam po swojemu, ja tez nie kaze jesc tesciowej np. osto przyprawionych dan jesli to jej szkodzi. I nikt sie nie obraza i nie poucza nawzajem. I na forum nie obsmarowuje. Uwazam, ze jesli komus nie smakuje, to jesc nie musi. Wsrod bliskich osob nie mam z tym problemu.
          Nieco inaczej jest na jakis oficjalnych spotkaniach, ale na takich bywam tylko w restauracji.
      • buuenos Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 00:40
        Ale to nie jest impreza skladkowa.Plusow nie widze,chyba tylko jej egoizm bo gesine ona wielbi.Inni nie. Ja planuje indyka.
        mikams75 kochana i dobroduszna osoba jestes, ale ja po 10 latach w tesciowa ,,od serca pomagajaca" nie wierzesmile
        Meza wymieniac nie ma potrzeby bo to on pogadal dzis z matka ,wybil jej ze lba wtrynianie sie z daniem glownym, wzial na klate focha i mamy 4 tygodnie na rozwoj wydarzen.
        Ja nie chce, zeby cos przynosila. Nawet przeterminowanych czekoladeksmile
        • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 00:47
          Ale to nie jest impreza skladkowa.Plusow nie widze,chyba tylko jej egoizm bo gesine ona wielbi

          Całą gęś chce przynieść? I jeszcze ten tort masłowo-margarynowy lubi? Nie uskarża się teściowa przypadkiem na dolegliwości przewodu pokarmowego?
          • buuenos Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 00:59
            Caly witz polega na tym,ze niesmile Nie musze dodawac,ze w czerwonej kapuscie jest glownie smalec gesismile Hej a moze przyklad z niej brac? Jesc tlusto i zdrowym bycsmile
            • kk345 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 12:15
              No, gęsi smaleca to jeden z najzdrowszych i najmodniejszych ostatnio tłuszczywink
              • kk345 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 12:17
                Że już nie wspomnę o cenie dobrej gęsi- teściowa naprawdę luksusowo cię obraża
                • mapt Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 17:48
                  obraza gęsiną ? big_grin
                • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:15
                  kk345 napisała:

                  > Że już nie wspomnę o cenie dobrej gęsi- teściowa naprawdę luksusowo cię obraża

                  To ile ta gęś?
              • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:14
                kk345 napisała:

                > No, gęsi smaleca to jeden z najzdrowszych i najmodniejszych ostatnio tłuszczywink

                A idźże.
                • kk345 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:53
                  Na jedzeniu tez się nie znasz?
                  • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 19.04.19, 20:57
                    kk345 napisała:

                    > Na jedzeniu tez się nie znasz?

                    Jeśli "znasz się" ma oznaczać "śledzisz najnowsze wymysły różnych portali" to istotnie, nie znam się. Zadowolona?
          • aankaa Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 12:02
            wiesz, starsze pokolenie jadło smacznie, niekoniecznie zdrowo wink
        • mikams75 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 01:14
          ja to wszystko wiem, ale... albo bedziesz sie wkurzac i sobie psuc nerwy albo podejdziesz do tego spokojnie. To ona tylko taka problematyczna czy pol rodziny znosi zarcie?
          Podaj te jej ges na deser a co zostanie zapakuj jej na wynos.
    • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 03:56
      tez nie lubie, gdy ktos bez uzgodnienia przynosi mi jedzenie na kolacje/obiad, na ktory go zaprosilam. przoduje w tym tesc. ostatnio, kiedy wspolnie z mama zaprosilam tesciow na kawe do moich rodzicow, tesc po drodze kupil olbrzymi tort, wielka pake kawy i jakies czekolady. jak by, kulson, u moich rodzicow nic do jedzenia nie bylo. moja mama piecze swietne ciasta, a wtedy upieklysmy pyszna szarlotke z jablek rosnacych w ogrodzie rodzicow. szczeka mi opadla, jak tesc wjechal z tym tortem, kupnym z reszta i wcale nie najlepszym. mojej mamie bylo bardzo glupio, a 3/4 tortu sie zmarnowalo, bo tesc kupuje jakies wymysle ciasta, ktore chyba tylko jemu smakuja. tego tortu nikt nie chcial jesc, bo niedobry byl i ostatecznie kury go zjadly.

      zdecydowanie wole takich gosci, ktorzy nie przynosza nic. przynajmniej nie ma problemu. natomiast najbardziej lubie goscic chrzestnego mojego mlodszego syna, ktory zawsze przynosi jakies nowo odkryte wina z roznych stron swiata smile
      • maniaczytania Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 11:09
        Hmm, a mnie zastanawia, skąd się w ludziach bierze to myślenie - 'kupił/ przyniósł jakby u nas/ u rodziców nic do jedzenia nie było '. Po co przypisywać komuś intencje, które mogą być błędne? Żeby się bardziej nakręcać i psuć nastrój w czasie wizyty?
        • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 11:47
          a w jakim celu przyniosl? skoro dostal wyrazne zaproszenie, ze ma przyjsc na kawe i ciasto, to chyba jest to wystarczajacy sygnal, ze ciasto i kawa tez bedzie? co innego, gdyby przyniesli jakies ciastka, czekoladki, albo i nawet kawalek ciasta, ale nie pelne torby zarcia! bo tak to wlasnie wygladalo. tesc wkroczyl do moich rodzicow z 3 torbami. w jednej byl chyba ze 3 kg tort, w drugiej pelno slodyczy, a w trzeciej kawa. co innego, jak ktos przyniesie kawalek ciasta, a co innego, jak wparuje z 3 torbami zaopatrzenia. to wejscie smoka wytarczajaco popsulo amtosfere, bo mojej mamie zrobilo sie strasznie glupio.
          • maniaczytania Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 12:06
            niektórzy mają wbite do głowy przeświadczenie, że jak przyniósł, to znaczy, że myśli, że u nas nie ma co jeść/ nie smakuje mu - czyli biorą bez sensu do siebie za bardzo. A niektórzy, co przynoszą, nawet nie wiedzą, że taki popłoch wzbudzają, a przynoszą, bo mają wbite do głowy coś innego - żeby nie objadać gospodarzy, bo Ci się wykosztowali, więc jakoś im to chcą zrekompensować.
            Najprościej byłoby zwyczajnie porozmawiać przy jakiejś niezobowiązującej okazji, wprost mówiąc teściowi, że mamie się zrobiło głupio i żeby więcej nic nie przynosił, bo nie ma takiej potrzeby.
            • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 13:11
              nie maniaczytania, nic nie maja wbite do glowy. zastanow sie, co bys ty poczula, gdybys zaprosila kogos na obiad, a ten wparowalby obladowany siatami wlasnego jedzenia. jestes pewna, ze przyjelabys to z usmiechem na ustach? gdyby tesc przyniosl paczke dobrej kawy, albo kawalek ciasta czy jakies dobre wino, to co innego, ale wparowal z trzema siatami zarcia, wybacz, ale normalne to nie jest. moi rodzice nie zyja w buszu i nie wzbudza w nich poplochu, gdy ktos przychodzi z jakims podarkiem. zwyczajowo przynosi sie np. kawalek ciasta, jakis alkohol czy dobra kawe, ewentualnie kwiaty dla gospodyni. jednak nigdy nie widzialam, zeby ktos na proszona kawe czy obiad wparowywal z 3 torbami jedzenia. czaisz roznice?

              rozmowa nic nie da. byla juz niejedna, tesc jest niereformowalny. nawet, jak teoretycznie sie na cos umowi, to i tak zrobi po swojemu. przekonalismy sie o tym nie raz.

              nigdzie nie napisalam, ze moi rodzice sie na tesciow obrazili. jednak wejscie tescia z siatami zarcia bylo zwyczajnie nie na miejscu.
          • kk345 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 12:13
            Teść miał na pewno dobre intencje, kupił od serca, co wydawało mu się najlepsze z tak ważnej okazji- też się dziwię, ze zostało to potraktowane jako obraza domu...
            • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 13:00
              a jakaz to wazna okazja jest zaproszenie na kawe? zwykle zaproszenie na kawe. nie zadne zareczyny czy bog wie co. po prostu moi rodzice zaprosili swatow na kawe. jestesmy malzenstwem od prawie 15 lat, mamy dwoje dzieci, jedno nastoletnie i wszyscy spotykalismy sie juz przy roznych okazjach i w roznych konfiguracjach.

              jest takie powiedzienie "dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane". czasem wypadaloby sie zastanowic tez nad odczuciami drugiej strony i zwyczajnie sensownoscia swojego dzialania. ciekawa jestem, co ty bys powiedziala, gdybys zaprosila kogos na jedzenie, a on wparowalby do ciebie z 3 torbami zaopatrzenia. ucieszylabys sie? naprawde? jakos watpie. poza tym, co moja mama miala zrobic z wielkim tortem, ktory zostal im po tej kawie? dwoje starszych ludzi mialo sie zywic tortem przez tydzien zeby go zjesc?

              nie pisze nigdzie, ze moi rodzice sie obrazili, ale mojej mamie zrobilo sie niespecjalnie przyjemnie, kiedy tesc wparowal obladowany 3 siatami walowy. gdyby przyniesli zwyczajnie kawalek ciasta, to co innego.
              • maniaczytania Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 13:19
                eliszka25 napisała:

                > jest takie powiedzienie "dobrymi checiami jest pieklo wybrukowane". czasem wypadaloby sie zastanowic tez nad odczuciami drugiej strony

                A skąd ktoś ma wiedzieć, że ta druga strona ma jakieś dziwne kompleksy na punkcie własnego gotowania i wszystko bierze osobiście do siebie? Wróżką nie jest, wystarcz jasno i prosto powiedzieć.

                > ciekawa jestem, co ty bys powiedziala, gdybys zaprosila kogos na jedzenie, a on wparowalby do ciebie z 3 torbami zaopatrzenia. ucieszylabys sie? naprawde? jakos watpie.

                A niby dlaczego bardziej prawdopodobna jest obraza, a nie ucieszenie się? Skąd to założenie???
                • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 13:45
                  koncze dyskusje, bo widze, ze nie ma sensu. wskaz mi prosze, gdzie napisalam, ze ktokolwiek na kogokolwiek sie obrazil, to mozemy wrocic do rozmowy.

                  zapytalam ciebie: ucieszylabys sie, gdyby ktos zaproszony przez ciebie na kolacje wparowal z 3 torbami jedzenia? nie odpowiedzialas, a czasem brak odpowiedzi mowi wiecej niz odpowiedz big_grin
                  • maniaczytania Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 13:59
                    może niejasno się wyraziłam - tak, ucieszyłabym się, a nie obraziła, czy potraktowała jako przytyk do tego, że nie mam czym gości ugościć. Co więcej, nawet, jakby ktoś rzeczywiście z taką intencją to przyniósł, ja i tak bym tego nie zauważyła. A żeby nie robić przynoszącemu przykrości, wystawiłabym jego danie na stół bez komentarzy.

                    Generalnie widać po wątku, że ludzie lubią sobie stwarzać sztuczne problemy wink I "rozkminiać", co kto mógł mieć na myśli oraz jaką straszną gafę popełnił.
                    • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 14:07
                      ty to tak odbierasz. ja nie mam zadnego problemu. wpisalam gafe tescia w watku o gafach tego typu, co nie znaczy, ze od miesiecy siedze i glowkuje, co tez tesc mial na mysli.

                      mimo to uwazam, ze wparowanie z 3 torbami jedzenia, z ktorego wiekszosc trzeba zjesc od razu (w przypadku tescia ten nieszczesny tort), jest naprawde grubym nietaktem, jesli robi sie to bez zadnego uzgodnienia z gospodarzami. dla moich rodzicow ten tort, to byl faktyczny klopot, bo dwoje starszych ludzi, w tym jedno z cukrzyca, zostalo z polowa szarlotki i niemal calym wielkim tortem, ktorego moja mama nawet nie miala za bardzo gdzie schowac, bo mieszkaja sami i maja niewielka lodowke. mama nie lubi wyrzucac jedzenia i stara sie robic tak, zeby wyrzucac jak najmniej, a tu musiala wyrzucic prawie caly tort i nie czula sie z tym fajnie.
                      • kk345 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 14:59
                        >mama nie lubi wyrzucac jedzenia
                        No tak, tu widzę problem, bo przecież absolutnie niewłaściwe byłoby obdarowanie tym tortem, czy szarlotką choćby wychodzących gosci, ciebie, czy sąsiadów- to też wg ematki obraza pierwszego stopnia.

                        Nadal nie widzę złych intencji teścia, chciał jak najlepiej, nie wyszło- nie jest duchem świętym, żeby przewidzieć reakcję obdarowanego. Nie wiem też, dlaczego wywoluje to w tobie takie emocje, dotad miała cię za jedna z bardziej wyważonych forumek...
                        • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 17:18
                          jezus dziewczyno, jakie emocje, co ty mi tu dopisujesz? wpisalam sie w watku o gafach tego rodzaju, bo moj tesc popelnil taka gafe, zapewniam cie, ze nie roztrzasam tego miesiacami czy nawet tygodniami.

                          obdarowanie tortem tesciow nie wchodzilo w gre, bo tesc na propozycje mamy wykrzyknal "no co ty, kobieto, kto to u nas zje, my slodkiego nie mozemy!". oboje maja cukrzyce, moj ojciec tez. ja bylam akurat wtedy u rodzicow, ale mieszkam 1500 km od nich, wiec nie wchodzilo w gre zabranie tortu do domu. poza tym tort trzeba zjesc w 2-3 dni. tesc przywiozl go w niedziele, wiec pewnie robiony byl najpozniej w sobote. zostalismy we trojke z prawie 3 kg tortu. jak ty sobie wyobrazasz zjedzenie tego w 1 max 2 dni? mielismy samym tortem sie zywic? no i pozostaje jeszcze fakt, ze tort byl z jakimis dziwnymi kremami (3 rozne rodzaje), ktore nam zwyczajnie nie smakowaly, wiec kazdy zjadl po symbolicznym kawalku i na wiecej nie mial ochoty.

                          bieganie po siasiadach z pytaniem, czy ktos nie chce resztek tortu, no wybacz, ale jakos tego nie widze. zwlaszcza, ze to nie dzialo sie w bloku, gdzie mozna wyskoczyc w kapciach do sasiadki obok.

                          zapewniam cie, ze nikt tego nie postrzega jako tragedii, nikt sie na nikogo nie obrazil, ot powstala rodzinna anegdotka, jakich wiele. po przeczytaniu watku doszlam do wniosku, ze tutaj pasuje. cala filozofia, nie ma nic wiecej. na najblizsza wigilie jedziemy do tesciow, z piernikiem big_grin

                          w danym momencie mojej mamie zrobilo sie troche glupio i ja sie nie dziwie, bo "prezent" ktory trzeba zjesc od razu i to w takiej ilosci, jest zwyczajnie klopotliwy. czasem naprawde warto sie zastanowic, zanim sie palnie glupote.
                          • taki-sobie-nick Daj ogłoszenie :-P 03.12.17, 21:36
                            "Tort oddam za darmo".

                            Jak za darmo, to nikt nie ma prawa czepiać się rodzaju tortu.

                            Albo wystaw wieczorem na jakąś osiedlową ławkę, do rana zniknie. tongue_out
                  • maniaczytania Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 14:06
                    a, i jakie to 3 torby przyniósł ten Twój teść? Kawę, czekolady - jak najbardziej można wykorzystać później, czekolady wręczyć obecnym dzieciom, czy nawet postawić na stole. Jedyny problematyczny mógł być tort, ale i z tym spokojnie można sobie poradzić - czy to był jakiś straszny problem zjeść po kawałku szarlotki oraz tortu? Chyba nie siedzieliście tylko 5 minut?
                    • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 14:15
                      opisalam, co przyniosl. tort mial chyba ze 3 kg, bo byl naprawde duzy, nie da sie tego zjesc w 5 osob na jedno posiedzenie. problem moze byc taki, ze oboje tesciowie i moj ojciec maja cukrzyce, wiec zjedzenie na jeden deser kawalka tortu + kawalka szarlotki nie jest najlepszym pomyslem. tort, to jest cos, co trzeba zjesc niemalze od razu, zwlaszcza, jesli to nie byl zamawiany tort, tylko kupiony po drodze w piekarni, wiec nie wiadomo, ile juz stoi. moja mama nawet nie bardzo miala gdzie go schowac. poza tym, jak juz pisalam, glownym prblemem tortu bylo to, ze nikomu nie smakowal.

                      oprocz tortu byla siata z kawa i siata ze slodyczami. nie po czekoladzie dla wnukow - siata slodyczy. slodycze akurat bezproblemowe, ale wielka paka kawy po otwarciu z czasem wietrzeje, a moi rodzice pija max po jednej kawie dziennie. mieszkaja sami, dwoje emerytow.
                  • taki-sobie-nick Ale rewanż polega na propozycji rewizyty 03.12.17, 21:17
                    a nie kombinowaniu "X-owie zaprosili nas na tort, to my im tort przyniesiemy, wtedy nie poniosą kosztów".
                    • eliszka25 Re: Ale rewanż polega na propozycji rewizyty 03.12.17, 21:20
                      no dokladnie!
                  • marisol25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 19.04.19, 20:36
                    eliszka25 napisała:

                    > koncze dyskusje, bo widze, ze nie ma sensu. wskaz mi prosze, gdzie napisalam, z
                    > e ktokolwiek na kogokolwiek sie obrazil, to mozemy wrocic do rozmowy.
                    >
                    > zapytalam ciebie: ucieszylabys sie, gdyby ktos zaproszony przez ciebie na kolac
                    > je wparowal z 3 torbami jedzenia? nie odpowiedzialas, a czasem brak odpowiedzi
                    > mowi wiecej niz odpowiedz big_grin

                    Eliszka masz racje.jak sie kogos prosi na obiad,kawe itp to wiadomo,ze czlowiek cos przygotuje ,postara sie-a tu nagle gosc laduje sie z wałowka .co innego jakis podarek,wino,ciasteczka wlasnej roboty ladnie opakowane,w dowod wdziecznosci za zaproszenie.ale nie torty,kawy i Bog wie co.brak wyczucia i klasy.
                • koronka2012 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 19.04.19, 20:18
                  maniaczytania napisała:

                  > A niby dlaczego bardziej prawdopodobna jest obraza, a nie ucieszenie się? Skąd
                  > to założenie???

                  Bo zgodnie z SV przynoszenie jedzenia na proszony obiad/kolację jest grubym nietaktem i ludzie obyci powinni być tego świadomi.
              • ongoing Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 13:21
                oj, teść trzelił gafę - chciał może dobrze, ale przesadził - a ty tak to roztrząsasz, jakby sie świat zawalił. Generalnie cały ten wątek jest o nieporozuminiach, niedopowiedzeniach i oczekiwaniu, że inni czytają nam w myślach, a szczególnie teściowe powinny odczytać "nie chcę twojej gęsi"
                • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 13:51
                  ojp, nastepna. watek jest o gafach, wiec wpisalam gafe tescia. nikomu swiat sie nie zawalil i nikt na nikogo sie nie obrazil i nie ma najmniejszego zamiaru. twoje przedmowczynie probuja mi wmowic, ze wparowanie na proszony obiad czy kawe z 3 siatami walowy, to taki mily gest, bo tesc chcial dobrze. ja nie zakladam, ze chcial obrazic gospodarzy, ale wyszlo niekoniecznie milo. same checi, to jeszcze nie wszystko.

                  naprawde uwazasz, ze komunikat "przyjdzie na kawe i ciasto" mozna odczytac jako "przyniescie 3 torby walowy"?
                  • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 13:51
                    eliszka25 napisała:


                    >
                    > naprawde uwazasz, ze komunikat "przyjdzie na kawe i ciasto" mozna odczytac jako
                    > "przyniescie 3 torby walowy"?

                    przyjdzcie na kawe i ciasto
                    • taki-sobie-nick dopisać "bez gęsi" :-P 03.12.17, 21:18
                      eliszka25 napisała:

                      > eliszka25 napisała:
                      >
                      >
                      > >
                      > > naprawde uwazasz, ze komunikat "przyjdzie na kawe i ciasto" mozna odczyta
                      > c jako
                      > > "przyniescie 3 torby walowy"?
                      >
                      > przyjdzcie na kawe i ciasto
                      • eliszka25 Re: dopisać "bez gęsi" :-P 03.12.17, 21:21
                        albo bez tortu big_grin
                        • taki-sobie-nick Re: dopisać "bez gęsi" :-P 03.12.17, 21:29
                          eliszka25 napisała:

                          > albo bez tortu big_grin

                          z pustymi rękami, a jeśli już gość musi, bo się udusi, to podać nazwę ulubionego trunku gospodarzy tongue_out
                  • ongoing Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 18:05
                    eliszka25 napisała:

                    > ojp, nastepna. watek jest o gafach, wiec wpisalam gafe tescia. nikomu swiat sie

                    skoro nie jestem jedyna, która o tym pisze, to może znak, że warto się zastanowić nad swoim stanowiskiem w tej sprawiesmile a ty jakoś strasznie to przezywasz i opisujesz po kilka razy tę samą sytuację. Tak, już kilka razu w tym wątku czytałam o 3 torbach. Straszne rzeczy robi twoj teść, naprawdęsmile
                    >
                    > naprawde uwazasz, ze komunikat "przyjdzie na kawe i ciasto" mozna odczytac jako
                    > "przyniescie 3 torby walowy"?

                    a gdzieś tak napisałam?
                    • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 18:20
                      ongoing napisała:


                      > skoro nie jestem jedyna, która o tym pisze, to może znak, że warto się zastanow
                      > ić nad swoim stanowiskiem w tej sprawiesmile a ty jakoś strasznie to przezywasz i
                      > opisujesz po kilka razy tę samą sytuację. Tak, już kilka razu w tym wątku czyta
                      > łam o 3 torbach. Straszne rzeczy robi twoj teść, naprawdęsmile

                      hmmm, opisalam gafe tescia w watku o gafach i dostalam psychoanalize big_grin. skad ty wiesz, czy ja to przezywam i jak? tak, jak ktos ktorys raz z kolei, pomimo wyraznych sygnalow albo komunikatow wprost, wkracza obladowany jedzeniem, to jest to wkurzajace. bo za ktoryms tam razem nie jest to zwykla gafa, tylko lekcewazenie innych.

                      > >
                      > > naprawde uwazasz, ze komunikat "przyjdzie na kawe i ciasto" mozna odczyta
                      > c jako
                      > > "przyniescie 3 torby walowy"?
                      >
                      > a gdzieś tak napisałam?

                      piszesz o niedopowiedzeniach i nieporozumieniach. mozesz mi wiec wytlumaczyc, coz tak niebywale niezrozumialego jest w prostym komunikacie "zapraszam was na kawe i ciasto"?
            • koronka2012 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:15
              kk345 napisała:

              > Teść miał na pewno dobre intencje, kupił od serca, co wydawało mu się najlepsze
              > z tak ważnej okazji- też się dziwię, ze zostało to potraktowane jako obraza do
              > mu...

              A mnie dziwi, że was dziwi smile
              Nie bez powodu zwyczaj przynoszenia ze sobą jedzenia na proszone przyjęcie jest uważany za gruby nietakt. I nie jest to przecież żaden nowy wymysł.
              • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:27
                koronka2012 napisała:


                > A mnie dziwi, że was dziwi smile
                > Nie bez powodu zwyczaj przynoszenia ze sobą jedzenia na proszone przyjęcie jest
                > uważany za gruby nietakt. I nie jest to przecież żaden nowy wymysł.

                mnie tez wlasnie dziwi takie wybielanie za wszelka cene intencji tescia i zwalanie "winy" na moich rodzicow oraz dopisywanie sobie, ze sie obrazili itp.
                • maniaczytania Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:33
                  a od kiedy to 'proszone' przyjęcie jest w bliskiej rodzinie? W bliskiej rodzinie to chyba takie oficjalne reguły nie obowiązują?
                  • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:37
                    a gdzie ja pisalam o proszonym przyjeciu? mozesz wskazac, bo chyba cos mi umknelo z zyciorysu. jak chcesz, zeby np. tesciowa przyszla na kawe, to co mowisz "przylez babo dam ci kawe" czy moze "zapraszam mame/tesciowa na kawe"? bo ja stosuje te druga metode. rowniez po to, zeby bylo jasne, ze skoro zapraszam, to znaczy, ze ja te kawe i ciasto dostarczam.
                    • maniaczytania Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 23:12
                      cóż, między podanymi przez Ciebie propozycjami jest jeszcze całe morze innych - np. 'wpadnij mamo w niedzielę na kawę '
                      • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 23:27
                        maniaczytania napisała:

                        > cóż, między podanymi przez Ciebie propozycjami jest jeszcze całe morze innych -
                        > np. 'wpadnij mamo w niedzielę na kawę '
                        >

                        ale w tym konkretnym przypadku to moi rodzice zaprosili na kawe moich tesciow. ich stosunki nie sa az tak serdeczne, wiec w rozmowie padlo to nieszczesne "zapraszamy".

                        mieszkam daleko od rodzicow i tesciow, wiec "wpadnijcie na kawe" raczej odpada. jesli ich zapraszamy, to przynajmniej na tydzien, bo inaczej sie za bardzo nie oplaca.
          • ingaki Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:37
            Jak przychodzę do kogoś na ciasto i kawę, to też przynioszę ciasto, jak nie zjemy podczas picia tej kawy, to albo dzieci zjedzą czy mąż koleżanki/siostry a jak nie chce bo powie mi że nikt takiego u nich nie zje to pakuje mi spowrotem, I nie czaję żeby się z tego powodu obrażać. Do mnie koleżanki też zawsze z czymś przyjdą mimo że mam w domu, jeszcze nigdy się nie zmarnowało. A jakby teść do mnie przyszedł z torbami to też bym postawiła na stół kawę do szafki schowała, wypije się kiedyś. Super. Nie rozumiem, myślenia że 'przyniósł bo myślał pewnie że u mnie niczego nie będzie'.
            • mapt Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:44
              I jeszcze to robienie z najbliższej rodziny jakichś wielkich "proszonych gości" co to mają ściśle rytuałów przestrzegać jak u hrabiów na wytwornych rautach.. Ciekawe czy zaproszenie wysłała na czerpanym papierze i wg przedwojennych standardów cv , zaznaczając jaki obowiązuje ubiór na tym "proszonym obiedzie" big_grin
              • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:58
                mapt napisała:

                > I jeszcze to robienie z najbliższej rodziny jakichś wielkich "proszonych gości"
                > co to mają ściśle rytuałów przestrzegać jak u hrabiów na wytwornych rautach..
                > Ciekawe czy zaproszenie wysłała na czerpanym papierze i wg przedwojennych sta
                > ndardów cv , zaznaczając jaki obowiązuje ubiór na tym "proszonym obiedzie" big_grin

                komentujesz teraz moj wpis, czy po prostu puszczasz wodze fantazji? bo w moim wpisie nie ma mowy o zadnej z tych bzdur, ktore tu klepiesz w tej chwili. nawet o obiedzie nie bylo tam mowy tongue_out
                • mapt Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:08
                  jedna przeżywa jajka od rodziny, druga gęsi od teściowej, no naprawdę taka trauma i krzywda was spotyka i koszmarne ataki od tej rodziny że powinnyście zupełnie zerwać kontaktu.
                  • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:16
                    mapt napisała:

                    > jedna przeżywa jajka od rodziny, druga gęsi od teściowej, no naprawdę taka trau
                    > ma i krzywda was spotyka i koszmarne ataki od tej rodziny że powinnyście zupełn
                    > ie zerwać kontaktu.

                    wez ty moze dziewczyno przeczytaj, co odpisujesz i komu, bo ani o jajkach ani o gesi i zadnych proszonych obiadach w moich wpisach nie ma mowy. o zrywaniu kontaktow, obrazaniu sie i fochach tez nie, wiec moze przestan juz fantazjowac albo zmien lekarza big_grin
                    • mapt Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:20
                      tiaa.. nie ma to jak teściowi tyłek obrabiać po forach że tort przyniósł, a twoja matka taaaaak to przżywała że on taki niekulturalny i o brak jedzenia ją posądza. stuknij się w pseudokulturalną łepetynę.
                      • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:27
                        sama sie stuknij, najlepiej jakims ciezkim mlotkiem, to moze ci klepki wskocza na swoje miejsce. nikogo nie obrazalam,w przeciwienstwie do ciebie, ani nie wypominalam braku kultury. tort byl zwyczajnie klopotliwym prezentem i nie na miejscu. i tak, mojej mamie zrobilo sie glupio, gdy tesc wkroczyl z 3 siatkami walowki, bo co innego drobny prezent dla gospodyni, a co innego zapas jak dla wojska.
                        • mapt Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:33
                          no taaaka trauma was spotkała, taka biedna mamusia pokrzywdzona że jej tartinki niewystarczające, bardziej przeżywa niż jakby teść umarł. w koncu to tylko jakiś obcy facet.
                          • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:43
                            ojp, widze, ze puscilas wodze fantazji i zaczynasz totalnie odjezdzac big_grin koncze te bezsenswona dyskusje, bo widze, ze nie ma sensu.

                            nie masz zielonego pojecia o moich stosunkach z tesciami, wiec sie nie wypowiadaj. bez odbioru.
                        • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:33
                          eliszka25 napisała:

                          > sama sie stuknij, najlepiej jakims ciezkim mlotkiem, to moze ci klepki wskocza
                          > na swoje miejsce. nikogo nie obrazalam

                          A uwaga o zmianie lekarza?
                          • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:46
                            taki-sobie-nick napisała:

                            > A uwaga o zmianie lekarza?

                            mialam na mysli moj wpis o tesciu, kiedy pisalam, ze nikogo nie obrazalam.
                            • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:49
                              eliszka25 napisała:

                              > taki-sobie-nick napisała:
                              >
                              > > A uwaga o zmianie lekarza?
                              >
                              > mialam na mysli moj wpis o tesciu, kiedy pisalam, ze nikogo nie obrazalam.

                              Eliszka, czy ty ćwiczysz wykręcanie kota ogonem?


                              • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:52
                                taki-sobie-nick napisała:

                                >
                                > Eliszka, czy ty ćwiczysz wykręcanie kota ogonem?
                                >
                                >
                                tak big_grin
                                • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:54
                                  eliszka25 napisała:

                                  > taki-sobie-nick napisała:
                                  >
                                  > >
                                  > > Eliszka, czy ty ćwiczysz wykręcanie kota ogonem?
                                  > >
                                  > >
                                  > tak big_grin

                                  To nie ćwicz. Mogę cię za to znielubić. Daj babie spokój.
                                  • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:55
                                    taki-sobie-nick napisała:

                                    >
                                    > To nie ćwicz. Mogę cię za to znielubić. Daj babie spokój.

                                    no dobrze, juz sie poprawiam, obiecuje wink
                          • mapt Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:46
                            nie nie, to nie ona! to mapt, albo teść. gdzieżby jaśnie pani i jej mamusia były niekulturalne. a fe!
                  • buuenos Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:20
                    Kochaniutka czytaj ze zrozumieniem, Od jajek i gesi to wciaz ja ta sama buuenos:.-)
                    Nikt kontaktow nie zrywa ,NIKT SIE NIE OBRAZA, czytasz ot tak,zeby atmosfere podkrecic czy nudzi ci sie i aferke rozkrecasz?
            • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:54
              po pierwsze, pisalam tu juz kilka razy, ze nikt sie na nikogo nie obrazil, wiec moze przestancie w kolko klepac te bzdury i zacznijcie czytac ze zrozumieniem. tort, to nie jest cos, co "zje sie kiedys", tylko trzeba go zjesc w ciagu 2-3 dni. ciekawe jakim sposobem 3 osoby maja zjesc pol blachy szarlotki i 3 kg tortu w 2 dni, bo tesciom nie dalo sie niczego wreczyc na odchodne. gdy mama probowala dac kawalek ciasta, to podniosl sie krzyk, ze oni nie chca slodkiego, bo maja cukrzyce. tylko jakos nie mieli problemu z przyniesieniem tortu moim rodzicom, choc moj ojciec tez ma cukrzyce. tort zostal postawiony na stole, ale kazdy zjadl po 1 kawalku i wiecej nikt nie chcial. mialam nakladac prosto do paszczy kazdemu obecnemu czy jak?

              jesli ktos ciebie zaprasza na kawe i ciasto, a ty wkraczasz z blacha ciasta, to tez popelniasz nietakt, wiec nic dziwnego, ze bronisz tescia big_grin
              • ingaki Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:04
                No z blachą to nie Ale z kawałkiem jakimś czy ciasteczkami. A ciasta jak coś zawsze można zamrozić, tort też. Albo wprost powiedzieć że nikt u nas nie zje , jak nie wezmiecie to będziemy zmuszeni wyrzucić bo nie damy rady tego zjeść.
                • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:14
                  no widzisz, kawalek ciasta czy paczka ciasteczek, to jednak nie to samo, co wielki tort. ciasteczkami sama czesto obdarowuje, bo mamy w poblizu fabryke ciastek i kupuje w fabrycznym sklepie rozne pysznosci. reszty tortu nie dalo sie tesciom podarowac, bo nie chcieli wziac. moja mama nie potrafi wcisnac na sile, ja tez nie, wiec zostalismy z tortem, ktory nikomu nie smakowal.

                  nigdzie nie twierdze, ze to moja zyciowa tragedia, ale byl to po prostu dosc klopotliwy "prezent" ze strony tesciow.
                  • mapt Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:22
                    babo, to trzeba było tort zapakować i wcisnąć teściowi z powrotem jak nie umiesz go do zamrażarki włożyć. A nie chwalić się swoim byciem małmazyją , a do tego teściom d... obrabiać po forach.
                    mam nadzieję że twój maż też opowiada w szczegółach o twojej toksycznej mamuście.
                    • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:34
                      coz, dobrze, ze przynajmniej ty popisujesz sie w tym watku wysoka kultura osobista i zaradnoscia zyciowa. wypominanie komus "obrabiania dudy" jednoczesnie go obrazajac jest naprawde komiczne.

                      no i masz pecha, bo ja nie mam toksycznej mamuski, tescia z reszta tez nie. po prostu wpisalam jego gafe w watku o podobnych gafach, ale najwyrazniej dla ciebie to zbyt skomplikowane, zeby ogarnac malym rozumkiem, prawda prosiaczku?
                      • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:43

                        > no i masz pecha, bo ja nie mam toksycznej mamuski, tescia z reszta tez nie. po
                        > prostu wpisalam jego gafe w watku o podobnych gafach, ale najwyrazniej dla cieb
                        > ie to zbyt skomplikowane, zeby ogarnac malym rozumkiem, prawda prosiaczku?

                        Eliszka, spokój!
                        • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:48
                          taki-sobie-nick napisała:

                          >
                          > Eliszka, spokój!

                          a ty co, policja big_grin

                          ale masz racje, daje sobie spokoj i przestaje odpisywac, bo nic to nie wnosi.
                          • mapt Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:50
                            twój mąż wie że obrabiasz jego ojcu d... p forach?
                          • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:51
                            eliszka25 napisała:

                            > taki-sobie-nick napisała:
                            >
                            > >
                            > > Eliszka, spokój!
                            >
                            > a ty co, policja big_grin


                            Policja to kajdanki zakłada, więc nie wybrzydzaj. Obrażasz babę, przestań.
                            >
                            > ale masz racje, daje sobie spokoj i przestaje odpisywac, bo nic to nie wnosi.
                            • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:53
                              taki-sobie-nick napisała:


                              > Policja to kajdanki zakłada, więc nie wybrzydzaj. Obrażasz babę, przestań.
                              > >
                              coz, to nie ja zaczelam, ale masz racje, troche mnie ponioslo
      • chatgris01 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 14:51
        Eliszka, ja rozumiem Twojego wnerwa. To takie uszczesliwianie kogos na sile, i o ile mozna sie zapedzic i palnac gafe raz (bo ktos chcial dobrze, a sobie nie zdal sprawy, ze efekt odwrotny, gdyz sprawil problem), to stale kontynuowanie mimo wyraznych protestow jest naprawde niefajne.
        A nie da sie, jak tu ktoras proponowala, na koniec zapakowac i im wreczyc w paczce? Motywujac to cukrzyca i brakiem miejsca w niewielkiej lodowce wlasnie.
        • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 17:24
          nie bardzo sie da, bo na kazda probe obdarowania tesc wola, ze im slodkiego nie wolno, bo maja cukrzyce. jesli to nie slodkie, to znow, ze ma pelna zamrazarke i nic nie bedzie bral.

          oczywiscie, od przybytku niby glowa nie boli, ale ten tort byl naprawde klopotliwy, bo moja mama nawet nie bardzo miala gdzie go schowac, nie mowiac juz o tym, ze dwoje emerytow i ja zostalismy z niemal 3 kg tortu, ktory trzeba zjesc w ciagu 2 dni, bo kremy itd. sprawa wygladala by zupelnie inaczej, gdyby to byl jakis maly torcik czy kawalek innego ciasta, a nie zaopatrzenie jak na wesele.
          • aqua48 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 17:53
            eliszka25 napisała:

            > nie bardzo sie da, bo na kazda probe obdarowania tesc wola, ze im slodkiego nie
            > wolno, bo maja cukrzyce. jesli to nie slodkie, to znow, ze ma pelna zamrazarke
            > i nic nie bedzie bral.

            Ja bym po prostu odpowiedziała - oo to zupełnie tak samo jak my i wcisnęła teściowi mówiąc: a, to dasz komuś. Po takiej akcji pewnie by się zastanowił następnym razem.
            • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 18:12
              szczerze mowiac, watpie, bo juz kilka razy strzelil focha, jak mu powiedzielismy, ze moze wlozyc do zamrazarki i dalej robi tak samo. moja mama jest uprzejma i malo asertywna w takich kwestiach, wiec ten tort po prostu u moich rodzicow zostal. ja z czasem nabralam troche asertywnosci i nie pozwalam sobie wciskac rzeczy, ktorych nie chce lub nie mam co z nimi zrobic.
              • yuka12 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 20:11
                Mnie zastanawia, dlaczego twoj tesc, ktory ma cukrzyce, kupuje na spotkanie z innym diabetykiem produkty niewskazane w ich diecie? Rozumiem intencje przychodzenia z czyms, choc nie bardzo podoba mi sie brak porozumienia przed, ale dlaczego kupowac cos szkodliwego dla zdrowia wlasnego i gospodarzy?
                • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 20:53
                  na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedziec, ale tesc ogolnie kupuje duzo ciast i slodyczy. zawsze ma gdzies zabunkrowane i podjada, a cukrzyca wymawia sie tylko "oficjalnie". w wakacje dowiedzielismy sie, ze regularnie kupowal takie pakowane babki z lidla i jedli to z tesciowa na sniadanie. dostal porzadna bure od mojego meza i mamy nadzieje, ze wiecej tak nie robi, ale nie mamy jak sprawdzic.
                  • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:31
                    dostal porzadna bure
                    > od mojego meza i mamy nadzieje, ze wiecej tak nie robi

                    Ale dlaczego, skoro cukrzycy nie ma?
                    • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:00
                      no wlasnie niestety ma i tesciowa tez.
          • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:19
            eliszka25 napisała:

            > nie bardzo sie da, bo na kazda probe obdarowania tesc wola, ze im slodkiego nie
            > wolno, bo maja cukrzyce. jesli to nie slodkie, to znow, ze ma pelna zamrazarke
            > i nic nie bedzie bral.

            o matko, ale savoir-vivre...
            • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:25
              moj tesc jest mistrzem taktu wink
          • herca Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 04.12.17, 12:41
            Jak mało trzeba mieć empatii żeby się denerwować ze starszy człowiek tort przyniósł i nie chciał zabrać ze sobą. Po co przyniósł, stary dziad wredny, wiadomo: żeby wyrządzić gospodarzom afront. Napewno nie dlatego żeby swoje dzieci obdarować czymś pysznym, co szczególnie za czasów jego młodości było nie wiadomo jakim rarytasem. I jeszcze te gadki ze tak do kilograma to ok ale żeby duży tort targać - No świnia skończona. Szczególnie ze rzadko się widza z rodzina.

            Aż żal czytać. Każdy ma takie otoczenie jakie widzi naokoło siebie - albo serdecznych ludzi co przynoszą torby podarunków (ręka w górę czyi rodzice/dziadkowie nie okazują uczuć przez karmienie) albo wrednego chama co tortem (oczywiscie niesmacznym) znieważa ciasto mamuni. Współczuje nastawienia do życia.
      • buuenos Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:24
        Tak eliszko to taka sytuacja. przygotujesz ,upieczesz,nakryjesz a tu wyskakuje tesciowa z gesiasad
        • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:30
          buuenos napisała:

          > Tak eliszko to taka sytuacja. przygotujesz ,upieczesz,nakryjesz a tu wyskakuje
          > tesciowa z gesiasad

          i potem zostajesz z klopotem, bo tego, co przygotowalas, goscie nie dali rady zjesc, bo przeciez ta ges/tort. no i oczywscie dodatkowo zostala jeszcze ta nieszczesna ges przyniesiona przez tesciowa.
        • herca Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 04.12.17, 13:06
          Buenos ja ciebie rozumiem bo tutaj człowiek zaprasza do siebie na obiad a tutaj się teściowa szarogęsi big_grin ze swoją gęsia. Nie wydaje ci sue ze clou problemu tkwi w tym ze teściowa w swoim wyobrażeniu jest nadal mamunia swojego małego syneczka, ze nic go tak nie nakarmi jak mamina gęś wink
          Znam to z praktyki, taki sposób okazywania uczucia. Pomogło odpuścić No i tez rozmowa syna z mama, coby sobie przypomniała jak ona wspomina swoją teściowa karmiąca synka/wybierająca jej firanki do domu itp. A chyba najbardziej pomogło dostrzeżenie przeze mnie ze nie ma w tym złej woli tylko taki niezgrabny sposób okazywania uczuć, typowy dla starszego pokolenia.
    • leni6 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 06:23
      Nic obiadowego z przeznaczeniem na ten konkretny obiad mi nigdy nikt nie przyniósł. Zdarzy się czasem że babcia przywiezie parę kotletów mielony dla wnuczka, bo synek bardzo lubi, ale są to ilości niewielkie. Albo świeżo zrobione pierogi z mięsem do zamrozenia, które mąż lubi a my w domu nie robimy.

      Za to moja mama często przywozi ciasto, ona często piecze, a my tego nie robimy. Zwykle też nie jemy ciast (ja jestem na diecie ze względów zdrowotnych a mąż wielu ciast nie lubi), przy wyjściu pakuje ciasto rodzicom z powrotem i nikt nie ma z tym problemu.
    • aguar Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 11:40
      Ale tacy, co przywożą coś dla wszystkich, to jeszcze pół biedy. Ja spotkałam się też z takimi, co przywożą coś tylko dla siebie albo dla swojego dziecka i nie dzielą się z innymi, to jest jeszcze bardziej nieeleganckie! Tak więc jeśli ktoś (albo jego dziecko) jest na jakiejś diecie i NAPRAWDĘ nie może zjeść raz normalnie, to uważam, że rzeczywiście lepiej zabrać swoją potrawę w takiej ilości, aby inni chętni też mogli skorzystać niż tylko dla siebie/dziecka.
      • ongoing Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 13:24
        czyli jak teściowa wjeżdża z gęsią, to nie jest ok, ale jak ktoś np. nie je glutenu (bo ma celiaklię, a nie jakies widzimisię), to powinien nagotować dla siebie i inych, uszczęśliwiając gospodarzy swoją potrawą?
        • volta2 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 17:34
          cuudowne podsumowanie

          ja też jak brałam dla dziecka zupkę chińską awaryjnie to miałam kupić cały zapas zupek dla chętnych (a marnować miał się rosół teściowej? ha ha)
      • mikams75 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 13:50
        hmmm... jak moje dziecko bylo male to jadlo naprawde 2-3 rzeczy i nic wiecej, wiec zeby uniknac marudzenia przy stole zabieralam porcje jedzenia dla dziecka i nigdy mi do glowy nie przyszlo, zeby to samo przynosic dla innych. Tym bardziej, ze to co moje dziecko bardzo lubilo, nie sadze zeby smakowalo innym ,) Gospodarze lepsze serwowali. Duzym niewypalem byloby wyjechanie na stol z porcja czegos mdlego dzieciecego. Jeszcze ktos by poczul sie zobowiazany, zeby to jesc big_grin
        Z sasiadka to w ogole byl luz - mowilysmy sobie co bedzie na kolacje i zapraszana strona sama oceniala, czy dziecko to przelknie. Jak nie, to przynosilo sie swoje dla dziecka. Stwierdzilysmy, ze nie warto zeby sie gospodarze wysilaly na jedzenie dla dziecka, bo zawsze byly ryzyko, ze dziecko nie tknie.
      • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:45
        czyli mowisz, ze jak bralam ze soba gotowane przeze mnie zupki dla dzieci, bez przypraw, takie niemowlece, to mialam przynosic caly zapas, zeby inni goscie mogli posmakowac? raczej watpie, zeby byli zachwyceni big_grin
        • aguar Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 04.12.17, 12:30
          Przekonałyście mniesmile Obiadkami niemowlęcymi i innymi kaszkami nie ma sensu częstować innych. Pisząc powyższy wpis miałam w pamięci mamusię, która na imprezę dziecięcą przyniosła dla swojego dziecka wyjątkowo apetycznie wyglądające ciacho z owocami, tak że innym dzieciom ślinka ciekła.
    • mamkaantka Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 11:45
      Sa bowiem goście natury pasożytniczej, ktorzy w podskokach chodzą na proszone kolacje, a sami niczym się nie wykażą, bo im sie nie chce, bo to kosztuje, bo mają to w d... Jeśli ktoś faktycznie nie ma czasu lub warunków by również kogoś zaprosić to lepiej jak już coś dobrego przyniosą
      • volta2 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 17:35
        wcale nie jest to lepiej, niestety. i szkoda że wielu myśli, jak ty

        ta mania nie stanięcia w progu z pustymi rękami...
        • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:33
          volta2 napisała:

          > wcale nie jest to lepiej, niestety. i szkoda że wielu myśli, jak ty
          >
          > ta mania nie stanięcia w progu z pustymi rękami...

          Mania stanięcia w progu z pełnymi rękami - jeśli już. Czy muszą to być koniecznie gęsi i kury?
    • kornelia_sowa Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 11:48
      Nie beda cie trzymać, tylko zapytuje wink
      Co Cię powstrzymuje przed zadaniem mamusi męża pytania takiego " Mamusiu, czy mamusia uważa że ja gotuje aż tak beznadziejnie, ze trzema przynosić własne papu? Bo, ja tak to czuje" - Tylko publicznie. Nie krępuj się.
      • buuenos Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:06
        Przerabiane wielokrotnie, no moze bez ,,mamisi" bo jestesmy na ty. No nie przegadasz bo ona ,,mysli", ze wie lepiejsmile
        • kornelia_sowa Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 23:03
          Czyli na takie pytanie odpowiada; "Tak buuenos, uważam ze gotujesz beznadziejnie dlatego przychodzę z własnym jedzeniem.""'?

          No, skoro tak, to bym nie zapraszała.

    • chatgris01 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 12:22
      Zetknelam sie juz z opisem tego zjawiska w innych watkach tu na forum i przyznam, ze jestem zaskoczona, bo w realu sie nie zetknelam nigdy, poza imprezami stricte skladkowymi.
      Na proszony obiad/kolacje przynosi sie kwiaty, butelke dobrego wina, ewentualnie bombonierke i kropka.
    • paloma_blauwinder Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 12:51
      Moja teściowa jest mistrzynią w tym sporciebig_grin
      Przynosi na przykład 4 miski sałatki i już się wtedy czuje zwolniona z przyniesienia prezentu dla dziecka. Wprawdzie jest mnóstwo innego jedzenia, jak to na imprezie i ta sałatka nie schodzi - ale wtedy daje ją po imprezie swojej córce.
      Nie muszę już chyba pisać, że to jest taka sałatka z warzyw wygotowanych w rosole, zapaćkana majonezem i że delikatnie wspominałam, że niewiele osób u nas taką lubiwink
      • buuenos Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:15
        O toto! Zazwyczaj sa to potrawy malo atrakcyjne dla biesiadnikow a przynoszacy ma poczucie spelnienia dobrego uczynku bo ,,sie nie zmarnuje".
        Moja tesciowa jest lepsza: nie rozdysponowuje swoim przyniesionym , tylko przygotowanym przeze mnie. ,, salatke to mam ,ale zapakuj mi troche tej ryby "smile
    • triismegistos Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 13:11
      Yyyy... Ok, rozumiem przytargani wina, czy tam ciasta, ale wszystko inne to chamówa po prostu...
    • julek_i_ja Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 13:39
      Wiele ludzi (w tym ja) ma opory przed przyjsciem z pustymi rekami w gosci. Przynoszenie jedzenia, jakkolwiek irytujace by nie bylo, wynika z checi pomocy, udzialu, czucia sie potrzebnym.
      Trzeba to robic natomiast z wyczuciem. Jesli zaproszonym jest sie na obiad, mozna przyniesc deser (po uzgodnieniu z gospodarzami) albo wino. Najlepsze sa rzeczy, ktore sa fabrycznie zapakowane i nie sugeruja, ze trzeba je koniecznie postawic na stol, tylko gospodarz moze schowac i spozyc w innym terminie.
      • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:22
        julek_i_ja napisała:

        > Wiele ludzi (w tym ja) ma opory przed przyjsciem z pustymi rekami w gosci.

        To przynieście flachę wina - takiego, jakiego gospodarze lubią.

        A w ogóle w gości się idzie Z PUSTYMI RĘKAMI, po czym zaprasza wzajemnie do siebie i byli gospodarze też przychodzą Z PUSTYMI RĘKAMI.
        • buuenos Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:26
          3xTAK smile
        • mapt Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:49
          taaa... a potem paniusie się żalą po forach, jak to koleżanki czy szwagierki się zwalają całą rodziną, objadają, goszczą, na koszty narażają, a wzajemności nie ma bo jeżdżenie do nich w rewanżu wcale atrakcyjne nie jest dla paniuś a poza tym szwagierka źle gotuje.
    • mondovi Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 13:50
      Moi rodzice i teściowie robią podobnie, ale dla mnie jest to rozczulające. Poświęcają czas i siły, aby nam sprawić przyjemność, oszczędzić nam czasu. Nie rywalizuję w konkursie o złotą chochlę, nie gniewam się, że teściowa przywozi rogale - "z tej piekarni, co zawsze, tata leciał o szóstej, żeby były świeże", a mama rozbite schabowe, "po prostu sobie usmażysz, nie będziesz musiała tłuc", to dla mnie troska, a nie wypominanie, że na co dzień jemy czerstwy chleb i żylaste kotlety.
      • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 14:01
        ale piszesz o czyms innym. co innego, kiedy ktos przywiezie ci schabowe, ktore mozesz sobie usmazyc kiedy bedziesz chciala, albo narobi pierogow, ktore mozesz zamrozic, a co innego, kiedy na obiad u ciebie wparuje z goraca jeszcze pieczenia i potem nie wiadomo, co zrobic, bo ty tez przygotowalas jedzenie, ktore trzeba zjesc od razu.

        od mojej mamy tez dostaje np. wypatroszona kure, jajka czy jakis domowy bigos i to jest dla mnie jak najbardziej wyraz troski i pamieci. tak samo, jak torby pewnych chrupek, ktore bardzo lubia moje dzieciaki, kupowane za kazdym razem przez tescia, albo to, ze u tescia w zamrazalniku zawsze sa ulubione kielbaski chlopakow. czesto tez takie kielbaski dostajemy do domu "zeby chlopaki mieli". dziadek pamieta o wnukach i jest to dla mnie jak najbardziej mily gest, a nie powod do obrazania sie. poza tym ja sie nie obrazam. co najwyzej jest krotkie spiecie, a potem wracamy do normalnosci.
        • mondovi Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 14:10
          Za przywiezienie pieczonej gęsi czy sałatek na proszoną kolację też bym się nie gniewała. Większy wybór, dla mnie to żadna potwarz, tym bardziej, że każdy ma jakieś ulubione smaki dzieciństwa.
          • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 14:19
            wiesz, ja sie tez jeszcze nigdy o cos takiego nie obrazilam ani nie poklocilam. jednak czasem to jest zwyczajnie klopot, bo jedzenia jest nagle 2x tyle, ile obecni dadza rade zjesc i jesli zostanie cos, co mozna zjesc potem/zamrozic/zawekowac, to ok. jednak odgrzewana 3x pieczona ges, to juz raczej sredni przysmak.
            • princess_yo_yo Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 14:38
              rozumiem ze mozesz miec opory przed wyrzucaniem jedzenia ale w takiej sytuacji to jest dosc normalne. ot za duzo, ktos chcial zrobic dobrze, poza tym ze jest to marnotrawstwo nikomu w niczym nie ubylo zwlaszcza jak sie nie doszukuje w tym wszystkim ukrytych intencji.
              • yuka12 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 20:57
                Wiesz moja tesciowa w ten sposob przepuszcza duzo kasy, ktorej jej pozniej brakuje np. na rachunki. Od przynajmniej 15 lat nie dociera do niej, ze synowie wyrosli, ze zaden z nich nie pracuje na roli, ze inni czlonkowie rodziny maja zwyle miejskie zawody i nikt nie jest w stanie pochlaniac gory jedzenia, ktore kupuje i gotuje. Zwlaszcza ze gotuje czasami niezbyt smacznie i niezbyt zdrowo (za malo warzyw, za duzo taniego i tlustego miesa i wedlin oraz tanich i tlustych slodkosci). Swoje potrawy doslownie wciska, sila i przekupstwem zmusza wnukow do jedzenia czegos, na co czesto nie maja ochoty i narzuca rodzinie, bo szkoda jej wyrzucic. Ale jak sie jej tlumaczy, ze przeciez nie musi i nawet nie powinna tyle gotowac i ze szkoda jej czasu, sil i pieniedzy, nie slucha, "bo przeciez ktos przyjdzie i zje". A potem placz, ze tyyyyle sie marnuje. Ech, naprawde szkoda ze zdrowe myslenie zostalo zastapione przez upor i stare nawyki.
              • taki-sobie-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:25
                princess_yo_yo napisała:

                > rozumiem ze mozesz miec opory przed wyrzucaniem jedzenia

                Proponuję dać bezdomnym, serio. Oczywiście możemy nie wiedzieć, gdzie rezydują najbliżsi bezdomni, wtedy umieszczamy żarcie wieczorem na zewnątrz w jakimś eksponowanym miejscu. Polak weźmie wszystko, gęś też. tongue_out
        • kk345 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 15:05
          >od mojej mamy tez dostaje np. wypatroszona kure, jajka czy jakis domowy bigos i to jest dla mnie jak najbardziej wyraz troski i pamieci
          Ale sama widzisz, ze buuenos i na takie dary od rodziców narzeka, bo przytargają jajka, szynke czy weki. No nie dogodziszwink
          • buuenos Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 20:59
            No kochana,dostan 100 jaj to pogadamysmile
            • chatgris01 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:02
              buuenos napisała:

              > No kochana,dostan 100 jaj to pogadamysmile

              Zjedlibysmy najdalej w 3 tygodnie tongue_out
              Ale sensu wozenia faktycznie nie widze, mozna kupic dobre jaja na miejscu.
            • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:05
              dostaje regularnie i chetnie biore za kazdym razem smile. moja mama hoduje wlasne kury i ma bardzo dobre jajka, wiec sie nie zmarnuja. w przeciwienstwie do tortu, moga postac nawet kilka tygodni wink
          • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:07
            na takie dary, to ja nie narzekam, wrecz przeciwnie. ostatnio tesc chcial oproznic spizarnie i domowe weki tesciowej roboty rozdawal, pol bagaznika grzybkow w occie sobie zapakowalismy smile
      • dabea Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 14:15
        Mam taką kuzynkę, która piecze nieźle, a w swoim przekonaniu mistrzowsko. Na wszystkie imprezy nieproszona te wypieki dostarcza i byłoby fajnie - ale zawsze okrasi je komentarzem - jak zjecie coś dobrego, może zaczniecie piec albo przyniosłam, bo w zeszłym roku sernika to u was nie było (te teksty usłyszały moje dwie inne kuzynki).
        Mnie do bólu molestuje, że muszę koniecznie spróbować, choć tłumaczę, że mam za wysoki cukier i od lat nawet herbaty nie słodzę.Małpa wie swoje i powtarzać się będzie do upadłego. Cel osiąga - jej ciasto dominuje rozmowę.
        Na szczęście widuję ją dwa razy w roku, więc traktuję to jak folklor.
        Niestety, mamy pewność, że nie chodzi tu o ciasto, ale skupienie uwagi na sobie - to taki typ, który we wszystkim najlepszy być musi.
    • princesswhitewolf Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 13:58
      Nie znam takich ludzi. Przyjelabym to milo i a czego nie zjedza dala w paczkach do domu lacznie z ich wlasnym zarciem
      • dabea Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 15:01
        A co powiecie na taką sytuację - dwie rodziny braci robią wspólną wigilię. bratowe ustalają podział - tak po połowie. Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że gospodyni i tak zrobiła wszystko - więc podwójna sałatka, śledzie, pierogi, ryba po grecku itp.wjeżdżają na stół Jak to tłumaczyła? Bo ona jednak jest przyzwyczajona, że WSZYSTKO robi sama i ma takie ulubione smaki. To prawda, nawet dorosłym córkom nie pozwoli sobie pomóc - a, bo co tam one umieją.
        Tylko po co bratowej proponowała? Tej drugiej wigilię skopała.
        • black_magic_women Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 15:13
          dabea napisała:

          . Po przyjeździe na miejsce okazuje się, ż
          > e gospodyni i tak zrobiła wszystko - więc podwójna sałatka, śledzie, pierogi, r
          > yba po grecku itp.wjeżdżają na stół Jak to tłumaczyła? Bo ona jednak jest przyz
          > wyczajona, że WSZYSTKO robi sama i ma takie ulubione smaki.

          Moja babcia tak robi, ale mama wiedząc o tym i tak wszystko nagotuje "żeby i niej w domu było". Mama mieszka sama, nawet jak da moim braciom w tym samym mieście toi tak jest wszystkiego za dużo. Niestety u mojej rodziny marnują się tony jedzenia, a co za tym idzie i pieniędzy. Jest jeszcze zgryz, że my nie chcemy tego ze sobą potem wieźć, raz nie wszystko jemy, dwa mam malutki zamrażalnik.
        • princesswhitewolf Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 17:04
          To bylo okropne zachowanie , dabea, bo ta gospodyni zachowal sie jakby dyskredytowala inne j osoby gotowanie albo zrobila to celowo dla porownanka. Fuj
        • mapt Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 17:36
          jesli tego nie było w jakichś ogromnych ilościach to co za problem zjeść po troche jednego i drugiego? a co zostanie podzielić na pół dla obu rodzin na drugi dzień do spożycia?
          • koronka2012 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:57
            mapt napisała:

            > jesli tego nie było w jakichś ogromnych ilościach to co za problem zjeść po tro
            > che jednego i drugiego? a co zostanie podzielić na pół dla obu rodzin na drugi
            > dzień do spożycia?

            Problem jest w tym, że gospodyni przygotowuje kolację dla x osób i jeśli się ustala co kto robi a potem się tego nie dotrzymuje - to takie zagranie jest lekceważeniem pieniędzy, czasu i pracy gospodyni. Mogła zrobić np. 6 porcji zamiast 12.

            Nikt nie potrzebuje drugiego zestawu paru dań, bo choćby stół i lodówka ma określoną pojemność. Rozdać można, tylko po co? żeby kłopot przerzucić na inne barki? następnego dnia ludzie mogą mieć zupełnie inne plany, jechać do innej rodziny i "gościniec" to po prostu zbędny balast.

            Nie każdy ma ochotę na dojadanie przez parę dni tego co zostało, szczególnie po Wigilii, gdzie dania są specyficzne, a na następne przewidziane są zupełnie inne.
        • buuenos Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:37
          Glupota i rywalizacja. To tak jak umawianie sie,ze prezentow sobie nie robimy,a nagle wyleci ktos ,,tadam" a taki drobiazg dla was.. A ty siedzisz i myslisz,kulson,przedzkolesad
    • chatgris01 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 14:55
      A w ogole po przeczytaniu tego watku, nasuwa mi sie refleksja, ze "nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu" big_grin
      • eliszka25 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 22:19
        a zebys wiedziala, ze tak big_grin
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 15:14
      Ja mam wrażenie, że moda na przynoszenie własnego żarcia w gości się teraz zrobiła. Odkąd pamiętam, nikt nigdy nic nie przynosił ani do mnie, ani do rodziców, no ogólnie w moje rodzinie tego zwyczaju nie było. Ale wśród znajomych też raczej nie. A teraz właśnie od jakiegoś czasu zauważyłam, że coraz częściej ktoś pojawia się z czymś własnoręcznie upichconym, chyba w ramach nieprzychodzenia z pustymi rękami. Moja jedna koleżanka w tym przoduje i teraz mi się zaczyna głupio robić, jak wbijam z pustymi ręcami i zaczynam czuć presję, żeby się tak samo odwdzięczać. Uważam, że to niezbyt mądry zwyczaj, bo najczęściej później nie da się tego wszystkiego przejeść - jedzenia gospodarza i jeszcze dodatków od gości... Nie po to stoję cały dzień przy garach, żeby goście jedli swoje jedzenie - no, poczułabym się tak, jakby im to co gotuje, zwyczajnie nie smakowało, no a druga kwestia, że potem więcej się marnuje. No chyba, że się wciśnie te "resztki" gościom na odchodne suspicious Ale jak się okazuje, to też jest faux pas...
    • mapt Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 17:25
      A czym się teściowa zajmuje? Bo jeśli jest typem kury domowej to po prostu chce ci przynieść w prezencie to co ma najlepsze i co umie zrobić.
      • volta2 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 17:36
        w życiu nic do nikogo nie wtargałam nieproszona, daruj sobie te głupie rozkminy.
        • mapt Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 17:39
          sama jesteś głupia.
          • volta2 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 17:49
            dedukcja na poziomie wunskiej speszalisky, rozbrajające, doprawdy...
          • buuenos Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 21:43
            Oj dziewczyny, watek raczej lekki niz problematyczny. Ja nie mam problemu powiedziec tesciowej,zeby w moje przygotowania sie nie mieszala,co ona z ta wiedza zrobi?jej sprawa. Ale nie wyzywajcie sie prosze w tym watku od glupich nomen omen gesismile
    • a1ma Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 03.12.17, 23:10
      Ale wiesz, że nie ma obowiązku zjedzenia tego w trakcie wizyty? Jak ktoś przynosi mi coś, co mi nie pasuje, to dziękuję grzecznie i chowam do lodówki.
    • miss_fahrenheit Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 19.04.19, 14:43
      buuenos napisała:

      > I teraz , tadam, gwozdz programu; zaprosilam na swiateczny obiad cala bliska ro
      > dzine meza. Co robi tesciowa? Oznajmia, ze ona przygotuje na ten moj obiad ges.
      > Trzymajta mniesmile

      Podejrzewam, że chciała zrobić wam przyjemność. Podziękowałabym i tyle.
      • pani-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 19.04.19, 19:25
        Co ja bym dała za takie wyręczenie mnie.
    • anagat1 Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 19.04.19, 18:27
      Bardzo lubie takich gosci. Wymyslasz sobie problemy.
    • pani-nick Re: Przynoszenie jedzenia na proszony obiad / kol 19.04.19, 19:24
      Cóż... a co byś zrobiła, gdyby kilka dni przed proszonym obiadem, zapraszająca osoba zadzwoniła z pytaniem, czy ma zrobić to, czy tamto.... bo ona w sumie nie wie, nie zna się i nie umie.
      Tak. Jadę z gotowym dwudaniowym świątecznym obiadem na 6 osób, ciastem i zapasowym śniadaniem wielkanocnym. Bo zostaliśmy poinformowani, ze jajka są i o jajka się martwić nie musimy.
      Tadam.
      A w niedziele knajpy są zamknięte.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka