Dodaj do ulubionych

Alkoholik w domu a dzieci

    • ravny Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 20:16
      Znam dwa związki gdzie facet jest tym trzeźwym a żona pije. W obu przypadkach to wysoko funkcyjne alkoholiczki. W jednym przypadku dzieci szybko z domu sobie poszły, prosiły ojca o rozwód ale nie chciał, poświęcił się opiece nad pijącą żoną i pilnowaniem żeby w rowie nie spała. Ten facet już nie żyje, zachorował i zmarł. Żona zapiła się kilka lat później, dzieci były daleko. Druga para ma dzieci 10-15 lat. Bardzo zamknięte, znerwicowane, opryskliwe w kontaktach i jak na moje oko - już uzależnione od komputera. Żona pije i prym w towarzystwie wodzi, mąż zapatrzony w nią zakochanym okiem.
      Bywa i tak. Dzieciom współczuję. Kolejne pokolenie rośnie które spieprzy życie kolejnemu pokoleniu. Alkoholizm jest jak maraton, tylko pałeczkę problemów się przekazuje. Od alkoholika powinno się uciekać jak najszybciej.
      • ravny Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 20:19
        A, jeszcze znajoma: miała ojca alkoholika, teraz ma męża alkoholika. To mąż zarabia. Ona ogarniaą dzieci i pilnuje jego by był w stanie pracować. Dzieci mając naście lat zaliczyły depresję, anoreksję, olały naukę i zapowiada się że zostaną w domu na jej utrzymaniu bo do pracy też iśc nie chcą.
    • b.bujak Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 21:31
      mój tata pił....

      nie umiem stwierdzić, jakie szkody mi to wyrządziło; nie umiem sobie wyobrazić co by było gdyby nie pił...
      odkąd pamiętam byłam córeczką tatusia, spędzałam z nim dużo czasu, byłam bardzo związana emocjonalnie;
      na ten moment wyobrażam sobie, że rozstanie moich rodziców (i rozdzielenie mnie z ojcem) byłoby jednak dla mnie gorszym rozwiązaniem... to chyba wynika z charakteru moich rodziców; mama była bardziej od wychowywania, była bardziej krytyczna, racjonalna; z tatą była zabawa, emocje, miłość - nie umiałabym bez tego żyć, nie zrozumiałabym decyzji o rozstaniu, myślę, że przeżyłabym to bardzo negatywnie i mama nie umiałaby mi tego złagodzić...
      tak sobie mogę gdybać....
      bardzo kochałam tatę; pamięć zamazała to, co spotkało mnie przykrego z jego strony; w wielu aspektach jestem do niego podobna; uważam, że poza tendencją do nałogu, był bardzo dobrym człowiekiem... nie wyobrażam sobie swojego dzieciństwa bez niego
      • kasik2222 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 21:39
        No i o to też mi chodziło. Często alkoholik nie jest z natury zlym człowiekiem . Ale to temat na oddzielną dyskusję. Czy alkoholizm to choroba czy wybór
      • pelissa81 Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 21:39
        Jakbym sama to napisal. Moze nie tyle, ze moj tata pil duzo a rczej nie byl alkoholikiem na pewno, ale zdarzalo sie i owszem, ze byly imprezy rodzinne czy jakies spotksnia i pamietam tte po spozyciu. I widze to samo co ty. Nie zrozumialabym nigdy tkiej decyzji, bo to tata byl taki od szczerego kochania. Poszlabym za nim w ogien.
    • bazia8 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 21:54
      Nie, ale moi byli znajomi tak. Jedna dziewczyna poszła w ślady rodzica, ale nigdy, przenigdy nie powiedziałaby o sobie, że jest alkoholiczką. Nie żyje, zmarła jak ojciec, w wyniku nadużywania alkoholu. Jej brat żyje, ale też jest alkoholikiem wysoko funkcjonującym, on zrobił karierę naukową, miał rodzinę. Teraz żyje samotnie i pije.

      Kolejny znajomy - ojciec kolegi - zapił się, dzieci świetne, ale niestety do dzisiaj - z 15 lat po śmierci ojca jeszcze tłuką się z traumą.

      Znam jeden, jedyny przykład alkoholika, też DDA przy okazji, który się uratował, przeszedł wieloletnią terapię i od kilku lat jest trzeźwym alkoholikiem. Trochę o tym opowiadał - przysięgam, nie życzę nikomu takiego pokręconego dzieciństwa, przykład pierwszy z brzegu: 13-latek ratujący pijanego ojca i wiozący go do szpitala.
      Ma żal do matki, że nie odeszła i zafundowała dzieciom taki los; temat "bo tata zarabia na dom" był grany wielokrotnie, jako usprawiedliwienie.
    • znowu.to.samo Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 22:09
      Z tego co obserwuje to takich popijających ojców jest cała masa, szczególnie na wsiach. Na wsiach to praktycznie norma. Znam przypadki gdzie ojciec albo senior rodu nie przeżyje dnia bez alko, już z rana musi sobie zapodać dawkę a jednak jakoś to wszytsko się kręci. Jakoś ta jego rodzina przyzwyczaiła sie do tego że mąż czy dziadek "musi bo inaczej sie udusi" z zewnątrz wszyscy wyglądają na szczęśliwych. Każdy zajmuje sie swoimi sprawami i nawet nie zwraca uwagi w jakim stanie jest mąż i ojciec. Dla nich to że pan wypije jest tak normalne jak to że codziennie wstaje słońce..Patrząc na ich mam wątpliwości czy rozstanie czasem by im bardziej nie zaszkodziło...
      Ale swoją drogą - że też ten człowiek nie zruinował sobie zdrowia codzienym popijaniem.....
    • odnawialna Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 22:26
      Tak, miałam ojca alkoholika.
      Weszłam w dorosłe życie niedojrzała, z niską samooceną, zerową asertywnością, bez dbałości o siebie, z marzeniowym myśleniem, skrzywiona emocjonalnie.
      Skończyło się uzależnieniem (na szczęście nie od alkoholu).
      Najpierw terapia uzależnień, potem grupowa terapia dda. Nadal uczę się rozumieć i lubić siebie, ale mogę powiedzieć, że zmieniłam swoje życie o 180 stopni. Od ok. 5 lat żyję świadomie i bywam naprawdę szczęśliwa.

      Jak wyglądało moje dzieciństwo uświadomił mi mój własny syn. Któregoś dnia mój ojciec przyszedł podpity do mojego domu. Syn miał wtedy ok. 8 lat i dziadek zaczął go wypytywać o szkołę i pouczać. Młody nieprzyzwyczajony do alkoholików spojrzał na mnie, bo nie wiedział jak się zachować. Aż mnie ścisnęło na widok strachu w jego oczach.
      Nigdy nie zafundowałabym własnemu dziecku życia z alkoholikiem. Za żadne pieniądze, żadne złudne poczucie rodzinnego domu. Nigdy.
      • miniulowa Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 22:31
        "Młody nieprzyzwyczajony do alkoholików spojrzał na mnie, bo nie wiedział jak się zachować. Aż mnie ścisnęło na widok strachu w jego oczach.
        Nigdy nie zafundowałabym własnemu dziecku życia z alkoholikiem. Za żadne pieniądze, żadne złudne poczucie rodzinnego domu. Nigdy."
        Amen
        • kafana Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 22:58
          Dokładnie!
    • klaramara33 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 23:51
      Ja wychowałam się w takim domu. Okropnie w domu było, dobrze, że poza domem miałam fajnie. Nie warto w tym tkwić-jeśli miałabym dać jakąś radę kobiecie żyjącej z alkoholikiem, to powiedzenie jemu: "jeśli nie przestaniesz chlać, to odchodze" i trzymanie się tego. Mój tata przestał pić po rozwodzie, rozmawiał ze mną o alkoholizmie (o co chodzi w tej chorobie,jak on z tym źle się czuł i że to jest błędne koło), chodził na AA-nareszcie poczułam,że mam ojca.
    • katriel Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 23:58
      Na alkoholikach się nie znam.
      W przypadku innych problemów i na podstawie innych doświadczeń zazwyczaj radzę, że jeśli strona problemowa wyraża wolę zmiany i wykonuje jakąś pracę w tym kierunku (idzie na terapię lub coś równoważnego) to warto dać szansę. Jak rozumiem, tu sytuacja jest inna - zarówno sama wątkodawczyni, jak i jej mąż-alkoholik są przekonani, że on jak pije, tak pić będzie i do śmierci nic się nie zmieni.
      Owszem, rozwód rodziców też jest traumą. Mniejszą lub większą, ale praktycznie zawsze jest.
      Nic na to nie poradzisz, mleko się rozlało, te dzieci mają ojca alkoholika, one dzieciństwa bez traumy już mieć nie będą.
      • klaramara33 Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 00:17
        Nie zawsze taka trauma. Ja mamę prosiłam czasami o rozwiedzenie się z tatą igdy tak się stało, to cieszyłam się. Dziwne?
        • mandy2002 Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 07:25
          Ja błagałam mamę o rozwód odkąd skończyłam 12 lat i zaczęłam więcej rozumieć. Nic z tego, mimo że to mama pracowała i utrzymywała mnie i trutnia sama. Moje dzieciństwo to był koszmar. Wyprowadziłam się jak tylko zaczęłam sama zarabiać korkami itd, popełniając masę błędów życiowych właśnie przez tą jak najszybszą chęć ucieczki. Teraz mieszkam od 7 lat z własną rodziną w innym mieście a matka wydzwania np. teraz z pytaniem - a kiedy przyjedziecie do nas na święta??? Nie powiem jakie słowa mi się cisną na usta
          • klaramara33 Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 11:48
            Ja nie odcięłam się od rodziny. Myślę,że bardzo dobrze postąpił mój tata przepraszając za błędy i zaczynając się troszczyć o swoje dzieci po przestaniu picia (mimo że miałam wtedy 17 lat to trochę późno,). Mam teraz szczęśliwą rodzinę. I też uważam, że wiele błędów wcześniej w życiu popełniłam.
            • 1st.world.problems Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 12:13
              Są ojcowie którzy się nie zmieniają, wiec mam nadzieje ze to doceniasz.
              • klaramara33 Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 21:16
                Myślę,że doceniłam. Teraz to on nie żyje i nie zawsze są to dobre wspomnienia o nim.
        • szeptucha.z.malucha Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 08:12
          Większość dzieci po 2-3 latach od rozwodu rodziców, odzyskuje równiwagę i nie ma istotnych problemów psychicznych.
          Moi rodzice rozstali się, gdy wychodziłam z pieluch. Z innych powodów niż alkoholizm. Dopiero potem ojciec rozpił się i gdy byłam dorosła zapił na śmierć.
          Ale byłam wdzięczna mamie, że nie tkwiła z nieodpowiedzialnym człowiekiem w związku.
          Do rozstania przygotowywała się małymi krokami: znalezienie odpowiedniej pracy, uzyskanie wsparcia rodziny itp.
          I to wsparcie było najistotniejsze.
          Do Autorki: podziel drogę do poprawy życia na etapy, zbuduj sieć osób, które wesprą Cię w trudnym czasie a poradzisz sobie z ewentualną separacją/rozwodem.
      • zlababa35 Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 12:26
        Ale chyba im te dzieci mniejsze, tym ta trauma jest łatwiejsza do przepracowania, a nawet wręcz zapomnienia - że kiedyś byliśmy razem z tatą, który popijał. Takie wspomnienia u kilkulatków gdzieś się zatrą, o ile matka sama, bez tego męża, będzie w stanie zbudować stabilny dom. Stabilny także finansowo - czyli jednak na przeciętnym poziomie, a nie w ubóstwie. Pytanie, czy jest w stanie to zrobić.
        • szeptucha.z.malucha Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 13:48
          No, właśnie ubóstwo, kolejne nieudane związki matki, narażenie dziecka na nadużycia ze strony kolejnych niewłaściwych partnerów może być konkurencją dla traumy życia z ojcem alkoholikiem.
          Dlatego tylko poukładanie matki wewnętrzne, wsparcie otoczenia i jako taka stabilizacja finansowa (ileż osób ma przykre wspomnienia z biedy, poczucie wykluczenia) da szansę na lepsze życie.
          • zlababa35 Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 17:51
            Dokładnie... To wszystko nie jest takie proste. Matka jako współuzależniona ma zapewne już wdrukowaną tendencję do wiązania się z popaprańcami - sama znam taką osobę, która drepcze utartą ścieżką związków z alkoholikami, nierobami, przemocowcami, a w związku to ona jest ta wykształcona, z ładnym domem, trzymająca kasę (niemałą). Straszne to.
            • 1st.world.problems Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 21:37
              Matka musiałaby być od dzieciństwa wspoluzaleznionych, tzn urodzić sie oraz dorosnac w rodzinie mooooooooocnoooooo dysfunkcyjnej. W przeciwnym wypadku lepiej czy gorzej da sobie rade (budując stosowna sieć oparcia przed rozwodem)
      • chloe30 Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 14:54
        katriel napisała:

        > > Owszem, rozwód rodziców też jest traumą. Mniejszą lub większą, ale praktycznie
        > zawsze jest.
        >
        Błagam Cię, jaką traumą???? Ja mamie powiedziałam, że jak się nie rozwiedzie to jj ucieknę z domu - 11 lat miałam. I jak w końcu zapadł wyrok to byłam nieziemsko szczęśliwa żeśmy się wrzoda pozbyły. Zaczęłam nawet mówić o nim per Pan, tak strasznie go nienawidziłam, jaka trauma porozwodowa, ludzie.....

        Do autorki - powołałaś dzieci na świat, jesteś im winna spokojne dobre życie, więc powinnaś uciekać JAK NAJDLEJ od wrzoda.
    • zwierzakowa13 Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 18:16
      Mam kilka koleżanek, tak zwanych DDA. I niestety każda ma jakieś problemy w dorosłym życiu. te problemy z reguły dotyczą trudności z doborem partnera ( zawsze albo jakiegoś sortu nałogowiec albo typ który buja się z nią latami i nie wie czego chce), strachu przed posiadaniem dzieci. Jedna skrajnie została narkomanka już w wieku lat nastu, z nałogu wyszła ale życia sobie nie ułożyła jak na razie, ma 35 lat itp.
      Może gdyby to był totalnie ukryty alkoholizm bez nieprzewidalnych jazd to może. No ale nie jestem pewna, dzieci dużo widzą.
      • klaramara33 Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 21:15
        No to ja miałam szczęścicie albo jednak rozum na karku skoro mój mąż nie jest nałogowcem ani nic z tych rzeczy. Jest pracowity, po pracy wraca do domu,oddany rodzinie,kochający, wspierający. Mój tata dłuuugo taki nie był a ,później zmienił się mocno na plus,i po kilku latach zmarł.
        • singut Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 21:44
          Jak sama napisałaś-twoja matka się rozwiodła, alkoholik przestał pić, przeprosił. Więc to jednak inna sytuacja gdy dzieci są skazane na bycie w alkoholowym domu i to one muszą z niego odejść bo i matka i ojciec życie toczą razem wokoło nałogu jako uzależnieni lub współuzależnieni. U ciebie matka potrafiła przerwać współuzależnienie a ojciec przerwał nałóg. To nieczęsta sytuacja, częściej dzieci niosą na sobie problemy obojga rodziców z nieradzeniem sobie z sytuacją.
          • klaramara33 Re: Alkoholik w domu a dzieci 10.12.17, 12:39
            Ta, ojciec się poprawił ale mamy zachowanie mocno się pogorszyło. To była skomplikowana sytuacja,po rozwodzie ciągle się z nim kłóciła. . Oj dużo przeszłam zanim doszłam do normalności. U mnie w domu było bardzo ciężko. Śmierć ojca i zarazem ciężka choroba mamy spowodowała gorsze moje samopoczucie. Następnie śmierć bliskiej mi babci. Nie życzę nikomu tego, co przeszłam w swoich młodych latach. Teraz będąc po trzydziestce czuję się i jestem o niebo szczęśliwsza, niż gdy byłam 20-latką. I wiesz co uważam,że najważniejsze jednak to jaka jestem dla innych a nie myślenie ciągłe o sobie. To jest moim mottem życiowym teraz.
            • singut Re: Alkoholik w domu a dzieci 10.12.17, 19:09
              A kto chciał się rozwieść? matka czy ojciec?
              • klaramara33 Re: Alkoholik w domu a dzieci 10.12.17, 19:11
                Matka i ja, siostra chyba też.
                • singut Re: Alkoholik w domu a dzieci 10.12.17, 19:17
                  Mówisz, że matka się z nim kłóciła, on wam zagrażał, awanturował się, nachodził, kasy nie dawał? Czy kłóciła się z nim bo była równie chora na emocjach jak on a alkoholik był dla niej kozłem ofiarnym do wyżywania się?
                  • klaramara33 Re: Alkoholik w domu a dzieci 10.12.17, 21:33
                    Tata to gdy nawet miał największe ciągi wykazywał mało agresji. Natomiast domem i dziećmi nie zajmował się nic. Mama robiła w domu wszystko i pracowała, była bardzo obowiązkowa więc pod względem materialnym nie byłam jakaś zaniedbana. Mama niestety wszczynała zazwyczaj kłótnie i tata się bronił w nich ,a ja zawsze myślałam,że główną przyczyną jest picie taty. Po rozwodzie mama nie przestała się kłócić, mimo że tata nie pił i odnosił się spokojnie do niej i do innych. Wtedy nawiązałam z nim dużą wieź. Był bardzo wesoły is ymaptyczny czego niestety nie mogę powiedzieć o mamie ale mama to myślę,że nieświadomie krzywdziła tymi awanturami, gdyż pod względem obowiązków bardzo się starała Eh ciężko było. Odbiło to się na mnie wtedy mocno,długo nie mogłam odnaleźć się w społeczeństwie chociaż w nauce dobrze sobie radziłam. Moi rodzice byli zagubionymi ludźmi ale nie jakimiś złymi. Tak to teraz postrzegam,wybaczyłam już im dawno temu.
                    • singut Re: Alkoholik w domu a dzieci 10.12.17, 22:29
                      No tak, wychodzi na to, że gdyby nie rozwód to więzi z ojcem byś nie miała żadnej, bo kłótliwa matka pod jednym dachem w domu by do tego nie dopuściła, jest możliwe że też on by nie przestał pić ciągle pod presją jej fochów..
                      • zona_mi Re: Alkoholik w domu a dzieci 10.12.17, 23:28
                        Takie zachowania, jak mamy, jest typowe dla współuzależnionych (nieleczonych).
                      • iziula1 Re: Alkoholik w domu a dzieci 11.12.17, 09:17
                        singut napisała:

                        > No tak, wychodzi na to, że gdyby nie rozwód to więzi z ojcem byś nie miała żadn
                        > ej, bo kłótliwa matka pod jednym dachem w domu by do tego nie dopuściła, jest m
                        > ożliwe że też on by nie przestał pić ciągle pod presją jej fochów..

                        Ja też wyczytałam z jej wpisów,że cała wina za picie ojca spoczywa na matce i jej kłótliwym charakterze tongue_out Ciekawa jestem czy jest to wersja która została starannie wpojona autorce wpisu przez jej ojca alkoholika. Alkoholik zawsze kogoś obwinia za swoje picie. On pił/pije bo....matka/żona/córka/narzeczona/kolega itp...itd....
                        Tu standardowo "zła żona" a córka tylko to potwierdza.
                        • klaramara33 Re: Alkoholik w domu a dzieci 11.12.17, 12:14
                          Wiesz świat nie jest taki czarno-biały dla mnie. Na pewno mamy nie obwiniam, on może tak robił, może nie obwiniał ale na pewno przeprosił i się przynudzał do błędu. Mojej mamie dużo zawdzięczam na pewno i kontaktu nie zrywam tylko wręcz przeciwnie zapraszam do nas niech się cieszy wnuczętami, które ją bardzo lubią. a ona bawi się z nimi tak jak nigdy ze mną.
                          Natomiast tata nas długo zaniedbywał i mam tą świadomość i pamiętam jego obojętność wobec mnie, gdy był pijącym alkoholikiem. I nieraz wracają mnie ciężkie obrazy z dzieciństwa przez to picie więc na pewno nie jest to wina tylko mamy.
                        • singut Re: Alkoholik w domu a dzieci 11.12.17, 22:36
                          Alkoholik czy inny uzależniony potrafi w człowieku który jest na niego bezpośrednio skazany najgorsze emocje obudzić. Czasem bywa tak, że pobierają się osoby z wpojonym zespołem destrukcyjnych emocji i zachowań. Np osoby z domów gdzie był alkohol albo przemoc mimo szczerych chęci bycia lepszym człowiekiem niż rodzice w związku zaczynają robić to samo albo wikłają się w sytuacje gdzie właśnie te złe emocje dominują. I bez solidnej terapii nie pozbędą się własnych destrukcyjnych zachowań tym bardziej nie mając wsparcia z zewnątrz a mając robotę i wychowanie dzieci na głowie..
                          • klaramara33 Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 12:37
                            Coś w tym jest, choć mojej mamy rodzice nie mieli żadnych nałogów, ale żeby tam (w mojej mamy rodzinnym domu) była jakaś przyjazna atmosfera, to raczej nie. To wszystko jest skomplikowane. Nie chce mnie się w tym grzebać już (wiele razy analizowałam przyczyny zachowań moich rodziców i wiem co to syndrom współuzależnienia,ile ja się naczytałam się a teraz chcę od tego odpocząć). Teraz ważne dla mnie jest to co teraz, i przyszłość.
                            Moim zamiarem było ostrzeżenie kobiety, która ma podobne dylematy do mojej mamy. Najlepiej moim zdaniem jest postawić ultimatum typu: jeśli od jutra nie przestaniesz pić, to jutro odchodzę,żeby był jasny powód(no bo alkoholik raczej nie przestanie pić na takie żądanie).
                            • zona_mi Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 13:11
                              > . Najlepiej moim zdaniem jest postawić ultimatum typu: jeśli od jutra nie przes
                              > taniesz pić, to jutro odchodzę

                              Tak - pod warunkiem, że to realna groźba.
                              • klaramara33 Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 16:05
                                Nie inaczej.
    • kafana Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 22:55
      Odejsc jak najszybciej! Nie tolerować ani chwili dłużej. Jeśli kocha Was mocniej niz alkohol pojdzie na odwyk i postara się was odzyskać. Pozwolisz na to lub nie. Absolutnie nie stawiaj się w sytuacji ze „ja Cię proszę zrób to dla nas”. On ma sam wziąć zycie w swoje ręce i naprawić co spie...l. Inaczej fundujesz dzieciom huśtawkę emocjonalna, której nigdy Ci nie zapomna. Wychowalam się z takim alkoholikiem jak opisujesz. Pamietam wstyd jak ktoś przyszedł do nas a on pijany. Jak wysmarował klatkę schodowa od góry do dołu krwią. Jak wywrócił się na choinkę w święta. Jak prawie nas spalił bo smazyl sobie frytki po pijaku. Jak wróciłam do domu a on z rozcięta głowa prosił mnie żebym mu wyjęła szkło z rany. Jak wywalal z kopa drzwi bo zapomniał kluczy. Jak z płaczem wylewałam wódkę do zlewu bo znalazłam ja w książkach. Jak... i milion podobnych sytuacji. Nigdy nas nie uderzył, był nawet starajacym się rodzicem- jak akurat nie pił. Tylko ze starający się rodzic nie stawia swoich dzieci w takich sytuacjach. Ach.. poczytaj sobie o dda.
      • klaramara33 Re: Alkoholik w domu a dzieci 10.12.17, 13:20
        Zgadzam się. Nie można myśleć,że pomoże się jemu wyjść z nałogu(nie ma takiej opcji). On jedynie sobie sam może pomóc a następnie zwrócić się do specjalistów.
    • ania-pat1 Re: Alkoholik w domu a dzieci 11.12.17, 12:52
      Ja miałam pijącego ojca. Nie agresoora. Tzw. dobra rodzina, wykształceni, ojciec kierownicze stanowisko. Pracował, był "głównym żywicielem". Ja wsparciem matki - która bała się odejść. Ja chciałam, żeby się rozwiodła, czekałam na to. Ona ciągle chciała, ale... Sa razem do dziś (on przestał pić). Matka uważa, że dobrze zrobiła, że zostali razem, że to byłby błąd ggdyby się rozwiodła, że nie umiałaby bez niego żyć. Ja uważam, że nie odchodząc mnie skrzywdziła. Nie wspominam dobrze dzieciństwa, choć chodziłam do dobrych szkół i lekcje prywatne plus zawsze było na wakacje... Moim głównym celem było wyprowadzić się. Więc pytanie kto potrzebuje tego układu... Może wrto przejść przez mądrego terapeutę i odpowiedzieć na takie pytanie
    • fomica Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 13:18
      To wszystko zależy od proporcji, choćby częstotliwości tych ciągów. Znałam takiego, który wpadał w ciąg 1-2 razy w roku, trwało to 1-3 tygodnie, przepijał pensje, nie płacił rachunków, robił awantury, po czym przechodziło i było normalnie - szedł do pracy, odbierał dzieci ze szkoły, regulował zaległe rachunki, nawet przepraszał smile. Było to z grubsza przewidywalne, uciążliwe, ale do przeżycia. Małżeństwo trwało do końca, do jego śmierci, w teorii, bo w praktyce rozpadło się lata wcześniej. I właśnie przyczyna finansowa odegrała główna role, żadne z nich nie utrzymałoby domu w pojedynkę. Relacje z dziećmi do końca miał złe, mieszanina politowania, urazy i złości.
      Jeżeli u ciebie jest "cykle picia są już stałe i częstsze niż dni trzeźwe zaś psychika pijącego coraz bardziej chora więc domownicy nie znają dnia ani godziny co mu do głowy strzeli", to juz dalszy etap problemu i pewnie będzie się raczej nasilał niż słabł. Może to tylko pytanie nie "czy" ale "kiedy" odejść, już teraz czy za dwa lata.
      • zona_mi Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 16:39
        > To wszystko zależy od proporcji, choćby częstotliwości tych ciągów.

        Oraz od tego, na ile gotowa jest żona to znosić - choćby dwa razy w roku "tylko".
        Nie muszę dodawać, że częstotliwość się zwiększa z czasem.
        I wszelkie przykrości tym związane.
    • edelstein Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 20:43
      Na szczescie nie,ale po tym watku wiem dlaczego ematki diagnozuja komus alkoholizm jak napisze, ze lubi wino.Po prostu wiekszosc jest z patologii gdzie ktorys z rodzicow chlal.
      • niu13 Re: Alkoholik w domu a dzieci 28.12.17, 22:13
        Jesteś optymistką, pisząc, że tylko ematki są z pijących rodzin. W Polsce jakieś 70% obecnych 40 latków to dda, dlatego ten kraj wygląda jak wygląda.
        • nalki Re: Alkoholik w domu a dzieci 30.12.17, 13:41
          I nie zapowiada się by było lepiej.
    • zeldaf Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 21:05
      Pierwszy mąż matki, mój ojciec, był/jest wysoko funkcjonujacym alkoholikiem. Rozwiodla się z nim, gdy miałam 4 lata. Uważam że nie miałabym traumy, gdyby ktoś ze mną rozmawiał. Drugi mąż matki stosował przemoc ekonomiczną a ja miałam być jej wsparciem oraz opiekunką młodszego rodzeństwa i to już nie było ok. Tak więc bardzo wiele zależy od Ciebie. Poszukaj wsparcia i pomocy, niekoniecznie kolejnego partnera.
    • monique_alt Re: Alkoholik w domu a dzieci 13.12.17, 12:42
      Mój ojciec był alkoholikiem. Zaczął pić dużo kiedy miałam kilkanaście lat. Nigdy nie był agresywny, jeśli pił to w samotności, nie widziałam go nigdy bardzo pijanego. Mama bardzo dbała żeby jego picie nie miało na mnie i mojego brata dużego wpływu. Kiedy poszliśmy z bratem na studia i wyjechaliśmy z domu mama postanowiła że musi coś z jego piciem zrobić. Najpierw zaczęła chodzic na spotkania Al Anonu (stowarzyszenie osób współuzależnionych), tam dowiedziała się co może i powinna zrobić. Wniosła o separację, zmusiła ojca do leczenia grożąc wyrzuceniem z domu. Zaprowadziła do psychiatry bo ojciec oprócz alkoholizmu miał też sezonowo depresję. W najgorszym momencie tata pojechał na 6 tygodni do ośrodka zamkniętego na odtrucie i postawienie na nogi. Tak go tam psychicznie przemielili że wrócił jak nowo narodzony. Ja nie widziałam tego wszystkiego bo byłam w tym czasie na studiach w innym mieście i tylko czasami przyjeżdżałam do domu. W międzyczasie urodził się tacie pierwszy wnuk (syn mojego brata) i z opowieści taty to było dla niego największym bodźcem do zaprzestania picia. W tej chwili tata nie pije już od prawie 15 lat.

      Jestem przykładem na to że da się wyciągnąć alkoholika z choroby jeśli on sam tego chce. Jest tylko kilka ale w całej tej historii. Moja mama spośród 9 innych osób z jej grupy z Al Anonu jest jedyną której się udało - to się po prostu bardzo rzadko zdarza. No i mój ojciec chciał się leczyć, jemu samemu ten stan przeszkadzał tylko sam nie potrafił sobie z tym poradzić.

      Co do mnie i mojego brata. Ja miałam wzorzec mojej mamy i poradziłam sobie w życiu całkiem nieźle - mam rodzinę, dzieci, męża, jestem szczęśliwa. Mojego brata małżeństwo się rozpadło, jest teraz w nowym związku. Nie wiem na ile nasze dzieciństwo miało na to wpływ. Przez długi czas brat miał do ojca żal, teraz już sobie stosunki poukładali. Jak czytam o DDA to chyba z bratem nie wpisujemy się w te role które specjaliści opisują. Ale trzeba pamiętać że nasz ojciec zaczął pić jak byliśmy nastolatkami więc wczesne dzieciństwo mieliśmy szczęśliwe i charaktery już zdążyły nam się ukształtować.

      Z drugiej strony, przykład mamy dał mi dużego kopa w życiu, że nie należy się poddawać i że cuda się zdarzają trzeba tylko działać. Nie mam żalu do ojca, udało mu się wyjść z ciężkiej choroby i za to go szanuję. Nie wiem czy moje życie byłoby szczęśliwsze gdyby mama zostawiła ojca. I raczej nigdy się tego nie dowiem.
    • uleczka.koc [...] 27.12.17, 10:24
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • agoiza1 Re: Alkoholik w domu a dzieci 27.12.17, 10:28
        Bardzo brzydko tak głupio spamować. Gdybyś ty jakąkolwiek wiedzę o alkoholozmie miała i leczeniu uzależnień, to być wiedziała że pijakowi alkoholu się nie wylewa bo to nic nie daje oprócz straty kasy. Nie spamuj albo sama idź na terapię współuzależnień.
    • sula_i_komary Re: Alkoholik w domu a dzieci 28.12.17, 21:14
      Nie ma sensu. Mam teściów alkoholików i obserwuję z jakimi problemami borykają się ich dorosłe i wykształcone dzieci.
      Mam również koleżankę, która w odpowiednim momencie wystawiła mężowi walizki i powiedziała terapia albo wylot....i on poszedł szybciutko na terapię i nie pije od 10 lat. Mówi się, że alkoholik musi spaść na dno, żeby się od niego odbić. Postawienie granic i realne zagrożenie rozwodem powinno być silnym bodźcem do terapii i zmiany.
      A to, że teraz nie bije i przynosi pieniądze nie oznacza, że tak będzie nadal....a i tak to nie jest argument.
      Powodzenia, to jeszcze można naprawić i nie musi być do końca życia.
    • ichi51e Re: Alkoholik w domu a dzieci 30.12.17, 15:35
      Zwiewac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka