Krotko i zwięźle, bo nie miałam pomysłu na bardziej intrygujący tytuł
Jako że widzę tu prawie codziennie wątki żywieniowe i dietowe, może jest szansa na uzyskanie informacji:
w jakiej postaci jadacie białko, konkretnie jak wyglądają Wasze białkowe kolacje (oczywiście dotyczy to tych ematek, ktore probują mniej lub bardziej restrykcyjnie stosowac taką właśnie dietę, czyli kolacja bez węglowodanów)? pytanie głownie do tych osób, ktore potrzebują się najeść, a więc nie zadowolą się przekąską w postaci serowego koreczka, albo plasterkiem wędliny. Macie jakieś patenty na nieskomplikowane, sycące dania?