Dodaj do ulubionych

szkoly językowe

13.05.09, 23:45
Witam serdecznie,
jestem lektorką jęz. angielskiego, od roku pracuję w pewnej szkole językowej.
Niestety wspolpraca ze szkolą uklada mi się srednio, chodzi glownie o
atmosferę panującą w sekretariacie szkoly, wieczny balagan i wynikające z tego
niezręczne sytuacje, w których cierpi moja reputacja.Wydaje się to blahy
problem ale naprawdę uprzykrza zycie. Ponadto z jednej strony jest to szkola
dosc ambitna, której zalezy na rozwoju lektora ale czasem myslę, ze to
przerost formy nad trescią. KAzdego miesiąca muszę napisac dla kazdego
sluchacza ocenę progresu, ulozyc indywidualne prgramy dla slabszych itd.
JEdnym slowem pracy w domu jest cale mnostwo. Dojazd do szkoly mam rowniez
kiepski, zajmuje mi ponad 1,5 godziny ale zajęcia są w blokach.
Plusem są dobre zarobki i mozliwosc wzięcia duzej ilosci godzin.
Mam teraz wielki dylemat czy zostac w tej szkole na kolejny rok, czy moze nie
warto się stresowac i poszukac czegos innego? Mam jednak pewne obawy co do
sytuacji na rynku, nie wiem, czy latwo jest dostac pracę w szkole na dobrym
poziomie, gdzie będą regularnie placili pensje i będzie to szkola stacjonarna?
Boje się szkol werbujących studentów, placących po 30 zl za godzinę i
zwlekających z wypalatami. Jakie macie doswiadzenia z warszawskimi szkolami jęz.?
Obserwuj wątek
    • maverick1381 Re: szkoly językowe 14.05.09, 00:24
      "Boje się szkol werbujących studentów, placących po 30 zl za godzinę
      i zwlekających z wypalatami."

      -
    • walk_iria Re: szkoly językowe 14.05.09, 09:34
      Jeśli oferują bloki, to ja bym została.
      Nie jest łatwo dostac atrakcyjne bloki zajęć.

      W większości szkół, z którymi wspolpracowałam panował bałagan
      administrscyjny.
      Niedawno wnerwiona pisałam o moich przezyciach na forum - patrz
      wątek "zła organizacja szkoleń". :)

      Nie masz co zmeiniać, bo kto ci zagwarantuje, że trafisz lepiej?
      Jesli w terminie płacą, jesli stawki nie są zaniżone, i jesli masz
      bloki zajęć, to niczego lepszego w innej szkole nie możesz się już
      spodziewać. :)


      pozdr.
      walk-iria
      • aga.p.p Re: szkoly językowe 14.05.09, 11:33
        Nie nastawiałabym się tak, że jak już ktoś ma bloki i dobrą stawkę, to jest luksus. Są fajne szkoły, które oprócz kasy dają lektorowi "to coś" - wsparcie, satysfakcję, poczucie dumy. Tylko trzeba mieć odwagę i poszukać.
        Musicie pamiętać o tym, że jeśli będziecie pracować tam, gdzie wam się nie podoba, to szybko się wypalicie. Trzeba tylko chcieć zawalczyć o swoje.
        • walk_iria Re: szkoly językowe 14.05.09, 11:50
          Jesli atmosfera jest zła to pewnie, nie warto się męczyć.
          Ale zrozumialam, że chodzi o zła atmosferę pod kątem bałaganu
          administracyjnego w sekretariacie.
          Miła atmosfera w szkole, a balagan adm. to czasem dwie rózne
          rzeczy. :) Jedno nie wyklucza drugiego.

          Najwiecej satysfakcji i tak dają zadowoleni uczniowie.

          Poza tym, miła szkoła to czesto bardzo drobne rzeczy.

          Dla przykładu:

          spotkanie w szkole z okazji świat, cukierki rozdawane lektorom na
          dzien nauczyciela - choc nauczycielami formalnie nie jestesmy i dto
          latego, ze szkoly nie zatrudniaja nas na etat. Wiec rozdawanie
          cukierkow na dzien nauczyciela przez szkoly jest troche, hm,
          obłudne... ? Najtansza metoda budowania lojalnosci lektora. Ale
          mile, to prawda.

          Duzo bardziej wymierne jest dawanie solidnych blokow, stabilnosci
          finansowej itd.Dobrych stawek.

          Czesto myslimy, fajna szkola, bo daje mi cukierki na dzien
          nauczyciela.

          Tylko co z tego, tak naprawde, kiedy jesli bede chciala isc do
          szkoly panstwoeej jako nauczyciel, to bedzie trzeba zaczac od
          stazysty, bo praca na zlecenie w szkolach jezykowych nie wlicza sie
          do stazu pracy nauczyciela? I jak tu się mają te cukierki na dzien
          nauczyciela?

          Dlatego dla mnie dobra stawka plus solidne bloki plus wyplacalnosc
          to cale clue.

          Choc cukierki milo zjesc ;))

          pozdr.
          w.

          • aga.p.p Re: szkoly językowe 14.05.09, 12:58
            Stawki i bloki - ok. Ale nawet przy blokach i superstawkach nie wytrzymałabym w szkole, w której uprawia się wojnę podjazdową, lektorzy wbijają sobie nóż w plecy, a dyrekcji nie interesuje co jest potrzebne, żeby szkoła funkcjonowała lepiej. Wolę zarabiać mniej i chodzić do pracy z przyjemnością, niż tłuc wielką kasę w wielkich bólach. Cukierkami mnie nie przekupią:)

            Natomiast kwestia wypłat w terminie - jeśli jedna strona się nie wywiązuje ze zobowiązań, to druga może zerwać umowę. Nie rozumiem, dlaczego niektórzy jęczą, że szkoła opóźnia się z wypłatami, zamiast po prostu przestać prowadzić w niej zajęcia.
            • chatone Re: szkoly językowe 14.05.09, 16:38
              Masz rację za tym zerwaniem umowy ale mam znajomą, jeszcze studentkę, która
              wlasnie zaczela pracę w szkole językowej i od lutego nie dostala wyplaty. Szkola
              tlumaczyla, ze firma (bo to byly zajecia dla firmy) jeszcze nie zaplacila za
              kurs więc automatycznie się opoznia. No i zrobil się maj, kolezanka chyba juz
              postawila sprawę na ostrzu noza i powiedziala, ze jak nie dostanie pieniędzy to
              przestaje przychodzic do pracy. Ale niedoswiadczona osoba nie chce od razu
              zrywac umowy bo pozniej jest tyle szarpaniny, nerwów i stresu zeby odzyskac te
              pieniądze!
          • chatone Re: szkoly językowe 14.05.09, 16:30
            Dziękuję za tyle odpowiedzi:).
            No wlasnie jest wiele plusów i wiele minusów pracy w tej szkole i gdyby ktos
            zapytal, czy chcę tam pracowac to powiedzialabym, ze nie. Ale jednak szkola daje
            mi pewną stabilizację. Tylko wlasnie ta praca metodyczna, te papiery i
            projekty...Pracuje na umowę o dzielo i niby tam w umowie jest zawarte, ze muszę
            to wszystko przygotowywac... Do tego co jakis czas musimy brac udzial w
            szkoleniach, na które lektorzy muszą przygotowac prezencje w Power Poincie. To
            zajmuje tyle czasu!Co miesiąc są spotkania z metodykiem, na ktore rowniez trzeba
            znalezc czas, czasem trzeba czekac bo nie pasuje nam godzina itd.
            A co do atmosfery to ogolnie inni lektorzy są bardzo w porządku ale atmosfera ze
            strony kierownictwa nie jest zbyt mila.
            Takze chyba jednak rzeczywicie poszukam czegos innego, chyba wolalabym zarabiac
            nawet 500 zl mniej miesięcznie ale nie stresowac się tyle, nie ślęczec non stop
            nad papierkową robotą i nie tracic tyle czasu na dojazdy...
    • aga.p.p Re: szkoly językowe 14.05.09, 11:24
      Gdybym miała marnować na dojazd tyle czasu, gdyby ktoś zwalał na mnie robotę metodyka i gdyby atmosfera była skisła, to zastanawiałabym się nad zostaniem tylko wtedy, gdyby to był etat i umowa na czas nieokreślony (bo tu się pojawiają dodatkowe plusy, np. urlop) - przy oczywiście bardzo wysokiej pensji. Przy zleceniu czy DG pożegnałabym się bez żalu.
      • walk_iria Re: szkoly językowe 14.05.09, 11:54
        No tak, co do tej roboty metodyka zwalonej na lektora to nie nalezy
        sie automatycznie na to godzic.
        Albo wynegocjowac za to dodatkowe pieniadze... ?

        >gdyby to był etat i umowa na czas nieokreślony (bo tu się pojawiają
        do
        > datkowe plusy, np. urlop) - przy oczywiście bardzo wysokiej
        pensji. Przy zlecen
        > iu czy DG pożegnałabym się bez żalu.

        To nierealne marzenia.
        Nie znam szkoly jezykowej, ktora dawalaby etat. :)

        pozdr. w.

    • walk_iria Re: szkoly językowe 14.05.09, 12:05
      Acha, chciałam dodać, że w mojej szkole czasem dostaje zlecenie
      zrobienia pracy typowo metodycznej. Np. telefoniczny placement.
      Zawsze jest to osobno, dodatkowo płatne, wg konkretnej godzinowej
      stawki. Pracuje sie w siedzibie szkoly.
      Za przygotowanie planu zajęć dla specjlaistycznych kursów też
      dostaje sie bonus.
      Moze powinnas zaproponowac ten sposob robienia pracy metodycznej?
      pozdr.
      w.
    • lorna.doone Re: szkoly językowe 14.05.09, 12:30
      Ja bym zrezygnowała - popierwsze w Wawie jest tyle szkół językowych, że na pewno znajdziesz cos blisko domu. Nie wyobrażam sobie dojeżdżać 1,5godz! Przeccież w te 3 godz dziennie możesz mieć np 3 korki w domu. Chyba, że stawka jest aż tak wysoka, że opłaca Ci się to, ale wątpię...

      Ta dodatkowa praca metodyczna - kolejny minus przez dodatkowe godziny pracy w każdym miesiącu. Mimo, że sama jestem metodykiem to nie wyobrażam sobie robienia czegoś takiego co miesiąć. Zwłaszcza, że uczniowie rzadko kiedy się stosują do tych pisemnych zaleceń nauczyciela. Ci, których interesują wskazówki co do nauki zwykle mówią o tym na zajęciach, zadają pytania - i z całą grupą można porozmawiać. Wydaje mi się, że takie rozmowy mogą być równie motywujące, jak nie bardziej.

      Myślę też, że w każdej szkole z kursami stacjonarnymi masz szanse na duże bloki - wiąże się to jednak z pracą z młodszymi uczniami we wcześniejszych godzinach no i wieczornymi zajęciami z dorosłymi.

      Ja od ok dwóch lat pracuję za stawkę kilka zl niższą niż kiedyś ale pracuję w małej szkółce koło domu - dojście zajmuje mi dosłownie 3 minuty, atmosfera jest bardzo fajna, nie zamieniłabym tego na dojazdy 1,5godz po to aby mieć klika zl więcej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka