
w natłoku spraw około świątecznych i bitew z teściową czy narzeczoną brata nad barszczem z uszkami i niespodziewanymi nachodźcami na wigilię.
Chciałabym przenieść ledwo co zaczętą relację zawodową z osobnikiem płci męskiej na grunt prywatny. Jak już wiemy, w wyłapywaniu subtelnych sygnałów jestem słaba i ponoć nieświadomie prowokuję. To teraz pytanie do was, jak się zachować, gdy
a) chcemy by relacja była tylko relacją koleżeńską
b) chcemy by relacja zakończyła się seksem
W chwili obecnej jestem na etapie, że podziękowałam panu za przysługę i spytałam czy mogę się jakoś odwdzięczyć. Pan odpisał, że nie ma sprawy, ale chętnie by się ze mną spotkał kiedyś na dobrej kawie. A jak wiemy z wątku o przejażdżce do Warszawy duże latte= zaproszenie na ostry seks.
Dziękuję za wszelkie rady.