chocolatemonster 30.12.17, 01:25 Kaszla i kichaja. Czytałam, że przytulenie KOTA pomaga. Co wy na to ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kropkaa Re: Rodzina zalegla poKOTEM 30.12.17, 01:47 Tylko pracodawca. W dodatku ja płacę za Gazetę. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Rodzina zalegla poKOTEM 30.12.17, 01:37 o, to chyba o mojej rodzinie, bo wszyscy leza z goraczka pokotem. kotow zadnych do przytulania nie mamy, ale to i lepiej, bo obecnosc kota jest dla mnie niebezpieczna. Odpowiedz Link Zgłoś
nathasha Re: Rodzina zalegla poKOTEM 30.12.17, 01:41 Eliszka, zzera mnie ciekawosc, koci tesc stanal na wysokosci zadania i kupil wszystko jak obiecywal? Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Rodzina zalegla poKOTEM 30.12.17, 02:08 znaczy o wigilie ci chodzi? jestem z lekka przytlumiona choroba, ale chyba dobrze pamietam, ze o tym pisalam? no wiec bylo tak, jak przypuszczalam, czyli duzo obiecywania, a poza tym niewiele. cala wigilie stalam w kuchni z goraczka. moj maz, tez z goraczka i chlopaki dzielnie mi pomagali. tesc udzielal rad z pozycji wszechwiedzacego, a poniewaz gotowaniem "zainteresowal" sie z przymusu, gdy jakies 2-3 lata temu tesciowa przestala gotowac z powodu choroby, to maz nie wytrzymal i skonczylo sie awantura. przez chwile myslalam, ze kaze nam sie pakowac, ale chyba byl zbyt chory i rozeszlo sie po kosciach. dobre z tego bylo, ze tesc sie na chwile obrazil i przynajmniej poszedl z kuchni. ostatecznie do wigilii siedlismy miedzy 20 a 21, juz nie pamietam dokladnie. maz chyba z 500 razy jechal do sklepu, gdy okazywalo sie, ze wlasnie brakuje jakiegos skladnika do zrobienia tego czy tamtego. na stole mielismy barszcz, uszka, pierogi, smazonego karpia i sledzie po kaszubsku oraz przywieziony przeze mnie piernik. tesc zaczal gotowac barszcz i usmazyl karpia. reszte robilismy my. na wiecej nie starczylo nam sily i czasu, bo trzeba bylo przygotowac tez nadzienie do pierogow i uszek. aaaa, tesc zrobil jeszcze galarete z karpia, ktorej potem nawet nie postawil na stol. ja o niej zupelnie zapomnialam, bo nikt z nas nie lubi, a tesc ja wyniosl do lodowki stojacej w szopce w ogrodzie. tesc raczej tez nie przez zlosliwosc, tylko zapomnial, ze tam ja wyniosl. gdyby nie to, ze bylismy chorzy, to nie byloby tak zle. choc bylam z lekka wkurzona, ze w rzeczywistosci niemal wszystko spadlo na mnie, a tesc jeszcze fochy strzelal. kiedy o 16 przypomnialo mu sie, ze jeszcze trzeba poszukac w skrzyniach przeprowadzkowych, a potem umyc serwis obiadowy, zeby bylo na czym te kolacje zjesc, to mialam ochote walnac go garem pelnym barszczu w leb. no, ale przezylismy i pewnie za kilka lat bedziemy sie z tego smiac. Odpowiedz Link Zgłoś
nathasha Re: Rodzina zalegla poKOTEM 30.12.17, 08:58 Eliszka, no to super dzielna jestes! Maz i chlopaki tez zreszta! Pytalam bo wczesniej opisywalas ze nie wiesz na co sie nastawiac a ze ja tez mam taki wszech wiedzacy egzemplarz w rodzinie, dziadka, ktory nam dal mocno w kosc w te swieta to bylam ciekawa czy jest szansa ze cos te wszech wiedzace egzemplarze zmienia. Ale widze ze slabo z tym. zdrowiejcie!!! I na pewno bedziecie sie z tego smiac za jakis czas, potencjal jest Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Rodzina zalegla poKOTEM 30.12.17, 12:07 taka okrojona wigilia nam w sumie wcale nie przeszkadzala, bo i tak bylismy chorzy i nie mielismy za bardzo ochoty sie objadac. wspolne lepienie pierogow bylo fajne. gdyby nie fochy tescia i ta nieszczesna klotnia ojca z synem, byloby calkiem przyjemnie. niestety, tesciowi na starosc upierdliwosc sie wyostrza i czasami ciezko z nim wytrzymac. Odpowiedz Link Zgłoś
aerra Re: Rodzina zalegla poKOTEM 30.12.17, 02:32 Przytulenie kota _zawsze_ pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś