Dodaj do ulubionych

"Wydobyciny"

26.01.18, 14:42
Wiem, temat poruszany setki razy ale nadal się nadziwić nie mogę skąd ta agresja? Najwięcej argumentów za porodem naturalnym to to że urodziłam wstałam i poszłam a że rodziła np. 18 godz w bólach to się nie liczy. I jak to odmienić jeśli słowo się przyjmie w internetach wydobyciałamuncertain
wiadomosci.wp.pl/wydobyciny-to-nie-urodziny-kobiety-atakuja-kobiety-ktore-rodzily-przez-cesarskie-ciecie-6212860299359873a
Obserwuj wątek
    • jdylag75 Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 14:52
      E tam wydobyciny, ja twierdzę że miałam ciąże usunięte operacyjnie.
      • little_fish Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 14:54
        Dobre! Dwukrotnie usunęłam ciąże - jedną w 42 tygodniu, drugą w 41😁
        • adriana.la.cerva Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 14:55
          Hahahhahahaha
      • beataj1 Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 15:01
        Ja mówię że w przypadku rozwiązania zastosowałam outsourcing. I że urodził mną Pan doktor.
        • kira02 Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 16:09
          Dobre!
      • undoo Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 16:31
        Narosl z macicy ci usuneli, ot co. big_grin
      • nutella_fan Re: "Wydobyciny" 27.01.18, 10:16
        big_grin
    • little_fish Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 14:52
      Byłam w ciąży dwa razy, ani razu nie rodziłam - nadal jestem w tych ciążach? 15 lat?
      • kornelia_sowa Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 16:42
        Nie, Twoj ciąże zostały rozwiązane za pomocą cesarskiego cięcia.
        Chyba chciałaś być zabawna ale poziom dowcipu jak w 5 klasie SP.

        Nie, nie mam nic przeciwko cc. Przeciw SN tez nie 🙂
        • little_fish Re: "Wydobyciny" 27.01.18, 12:24
          To ciekawe dlaczego moje dzieci w książeczkach zdrowia mają wpisany rodzaj porodu, a nie sposób zakończenia ciąży.
          • memphis90 Re: "Wydobyciny" 28.01.18, 21:07
            Dzieci się narodzily, natomiast biologicznie Ty nie przeszlas procesu jakim jest poród drogami natury. Przeszlas za to zabieg operacyjny na macicy. Nie ma o co strzelać focha.
            • little_fish Re: "Wydobyciny" 28.01.18, 21:20
              Ależ ja nie strzelam focha, ale skoro dzieci się narodziły to mogą obchodzić narodziny a nie wydobyciny 😉
              • memphis90 Re: "Wydobyciny" 29.01.18, 11:10
                Wiesz, chodzi mi o to, że w naszym języku mamy jedno określenie na poród jako fizjologiczny proces przepchnięcia dziecka przez pochwę oraz poród jako dostarczenie dziecka na ten świat w ogóle. W angielskiej nomenklaturze jest labour jako nasz poród drogami natury oraz delivery jako jakiekolwiek urodzenie dziecka - sn czy cc. Oczywiste jest, że każda kobieta miała "delivery", ale niekoniecznie każda "labour". Niektóre idiotki czują potrzebę podkreślania, że przepchnęły dziecko kanałem rodnym, jakby cc odbierało prawo do nazywania się matką czy negowało fakt dania życia nowemu człowiekowi (i przy okazji czują potrzebę dowalenia dzieciom, które wg nich się nie narodziłyuncertain ) Oczywiste jest też, że niektóre kobiety po cc doswiadczyły ładnych kilku godzin działania sił natury, więc i o tym mają coś do powiedzenia. Więc w dyskusji z idiotkami lepiej jest wzruszyć ramionami i rzucić coś o outsourcingu wink Albo zagiąć je karmieniem piersią do 6 roku życia, względnie niepuszczaniem do żłobka do osiemnastki big_grin
          • kornelia_sowa Re: "Wydobyciny" 29.01.18, 17:11
            Nie wiem, czemu mają tak wpisane. Język polski nie jest doskonały i dość precyzyjny jak widać.


            • little_fish Re: "Wydobyciny" 29.01.18, 17:40
              Nie jest, to oczywiste. Może zamiast rodzaj porodu powinien być sposób przyjścia na świat 😉
              Przypuszczam też, że lekarze nic z tym nie robią (w sensie precyzowania tych pojęć) bo dla nich istotny jest fakt SN czy cc, a nie potyczki językowe
    • adriana.la.cerva Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 14:55
      Moj wydobyciniec za miesiac konczy 6 lat.
    • kropkacom Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 14:58
      Zawsze powtarzam dzieciakom, że zostały wyjęte a nie urodzone big_grin
    • edelstein Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 14:59
      Debilek nie sieja,same sie rodza.Nawet jedna nowa definicje porodu wymyslila.
    • martishia7 Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 15:02
      Daj spokój, czytałam tego posta nim okrążył internet trzy razy i dotarł do portali ogólnopolskich. Takie rzeczy, które krążą po internetach, to jest owoc działania lasek, które reprezentują straszne niziny społeczne (zobacz składnia, gramatyka, ortografia, interpunkcja- czasami się nieźle trzeba natrudzić, żeby odcyfrować informację) i kilku trololololo-świrów, w stylu naszej rodzimej aguar w sprawie karmienia. Robienie z tego "powszechnego problemu" to rozdmuchiwanie pojedynczych incydentów do rozmiarów zupełnie niegodnych zagadnienia.
      • kkalipso Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 15:28
        Pojedynczymi incydentami bym tego nie nazwała, często w realu podobne rzeczy się słyszy acz ładniej ubrane w słowa. Od mężczyzn też bardzo często.
        • martishia7 Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 16:04
          Ok, widać mamy bardzo różne doświadczenia - nie neguję Twoich. Ja takie wyskoki znam tylko z internetu i kojarzy mi się raczej z gó...burzami prowadzonymi przez (tu chciałam napisać "typowe Karyny", ale wymazałam) matki niekoniecznie najwyższych lotów, ze środowisk nieciekawych, często bardzo młode, a w konsekwencji bardzo niepewne siebie. Innymi słowy - lata mi to smile To samo się tyczy tych, które przekonują, że naturalnie rodzi tylko plebs i pewnie mają psitki jak lej po bombie. Swoista eskalacja dyskusji. Taki folklor.
          • kkalipso Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 16:17
            W realu mało która przyzna się do takich a nie innych poglądów. Jedynie usłyszysz że cesarka absolutnie nie powinna być na życzenie, bo i po co, i dlaczego niby skoro ja rodziłam cztery razy i żyję. Rozumiesz. Prędzej cię zrozumie nierodząca kobieta niż ta która tę czwórkę w bólach rodziła. A tak to nic dodać nic ująć zgrabne podsumowanie.
            • ichi51e Re: "Wydobyciny" 27.01.18, 10:16
              Ja uwazam ze cesarka nie powinna byc na zyczenie bo niesie za soba potencjalnie konsekwencje gorsze niz sn. Przy czym do porodu cc nic nie mam i odraczanie go w nieskonczonosc uwazam za znecanie sie.
              Komenty w typie zalinkowaneho moim zdaniem nie pisza matki a trole ktore smieszy jak potem babki sie nakrecaja.
        • dziennik-niecodziennik Re: "Wydobyciny" 27.01.18, 10:00
          Mężczyźnie sie odpowiada ze bedzie mial prawo glosu jak urodzi chociaz kamien nerkowy.
    • mid.week Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 15:06
      One też przeszły wydobyciny. Ktoś im mózgi powyjmował.
    • araceli Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 15:10
      Staaaare - tym paniom chyba parcie porodowe odcięło dopływ krwi do mózgu i takie są efekty.
    • agata_abbott Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 15:19
      Eeee... każdy rodzaj porodu ma swoje plusy i minusy - poród SN jest może i bardziej bolesny, ale pózniej gorzej sie czuja chyba panie po cesarce. A w ogóle to nie rozumiem po co sie licytować - równie dobrze mogłabym stwierdzić, ze miałam TAK męcząca ciąże, ze kto takiej nie miał, to nie jest godny twierdzić, ze w ciąży w ogóle był... z drugiej strony, miałam dwa w miare przyjemne i szybkie porody, może tez mnie bolało za mało, żeby uznać, ze urodziłam?

      Paniom chyba sie nudzi.
      • romans_petitem Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 16:21
        Taka licytacja dotyczy chyba wyłącznie kobiet, których jedynym osiągnięciem w życiu jest urodzenie dziecka i kreują je na miarę niemal Nobla z fizyki.
      • edelstein Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 17:37
        Nie jest powiedziane, ze lasce po sn bedzie lepiej niz tej po cc.Przy sn mozna popekac i przez miesiac na gumowym kolku siadac.
        • agata_abbott Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 18:42
          A to juz w ogóle inna sprawa. Każdy poród/ciąża/połóg jest inny, nie ma co porównywać i licytować, to do niczego nie prowadzi. Tym bardziej, ze każde dziecko jest okupione mniejszym lub większym bólem matki.
      • arwena_11 Re: "Wydobyciny" 29.01.18, 17:20
        No nie wiem. Po cc wyszłam w trzeciej dobie z dzieckiem ( po drugim w 9 - ale dlatego że córka miała żółtaczkę ) - bez problemu wszystko robiłam ( no nie mogłam nosić więcej niż 3 kg ). Ale siedziałam na tyłku - w przeciwieństwie do dziewczyn na sali, które rodziły sn.
        • asia_i_p Re: "Wydobyciny" 29.01.18, 17:35
          Ja mam jakieś porównanie, bo rodziłam i SN i CC, i jednak po cesarce było gorzej. Nie bolało mnie jakoś bardzo mocno, ale właśnie przez to, że nie bolało, to wciąż panikowałam, że pozrywam szwy - no bo gdyby bolało, to ból by mnie naturalnie ograniczał, a tak to musiałam pamiętać. W dodatku uwięziło mnie na trzecim piętrze do powrotu męża z pracy, bo nie mogłam wyciągać wózka z bagażnika samochodu. Za to sam poród CC był dużo lżejszy niż poród SN, przynajmniej u mnie, bo już kuzynka, która miała jakieś uszkodzenia kręgosłupa po wypadku, przeszła horror - okazało się, że znieczulenie nie objęło wszystkich powłok brzucha, przecięcia nie poczuła, ale rozciąganie już tak, zrobili jej natychmiast znieczulenie ogólne, ale co przeszła, to jej. Moja koleżanka ze studiów z kolei rodziła od razu w ogólnym i coś pomieszali z dawkami - była zwiotczona, ale nie uśpiona i nie do końca znieczulona, też dosyć koszmarnie wspominała.
          • arwena_11 Re: "Wydobyciny" 29.01.18, 17:45
            No właśnie ja po cc miałam męża obok ( też trzecie piętro bez windy ) i wózkarnie. Po tych 3 tygodniach, wpadał do mnie tata i pomagał mi znosić syna ( córkę mogłam bo była mała ). Potem często szłam do nich ( blok obok ) i tam czułam się "jak u siebie". Miałam właściwie wszystko dla dziecka ( od pieluch i ubrań na zmianę, po MM ).
            • asia_i_p Re: "Wydobyciny" 29.01.18, 19:09
              U nas nie było wózkarni i trzymaliśmy wózek w bagażniku żeby nie zagracać schodów. Więc po powrocie męża do pracy uwięzłam, a pogoda była piękna i ciągnęło mnie bardzo.
    • mozambique Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 15:21
      ale samo okreslenie jest okropne

      prawda jest ze nikt tak nie dowali kobiecie jak inna kobieta
      • kkalipso Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 15:24
        No właśnie, bo ona cierpiała to i ty powinnaś.
        • mozambique Re: "Wydobyciny" 29.01.18, 10:48
          ja mialam CC i akurat bardzo cierpialam ,
          rana po CC jest porównywana przez lekarzy z postrzalem w brzuch , to ta dla tych co myslą ze po cc mozan od razu pojechac do fryzjera
          • black_magic_women Re: "Wydobyciny" 29.01.18, 11:44
            mozambique napisała:

            > ja mialam CC i akurat bardzo cierpialam ,
            >

            myślałam, ze tylko ja taka niezdatna. Operacje miałam w poniedziałek rano, a z miejsca ruszyłam we wtorek rano, ale co się nabolałam sad. A potem już w domu rwały mnie plecy, dużo mocniej niż brzuch.
            • mozambique Re: "Wydobyciny" 29.01.18, 11:48
              ja bóle rany ( takei z wrzaskiem ) mialam jeszcze ponad 2 tygodnie po porodzie
              i oczywiscie zakaz noszenia czegokolwiek ( w tym dziecka ) co oczywiscie połozne na porodówce mialy głęboko w odwłoku
              • arwena_11 Re: "Wydobyciny" 29.01.18, 17:24
                Obie cc bezproblemowe. Żadnego bólu. Wstałam po 6-7h po cc. Po 10 byłam pod prysznicem. Jak z dzieckiem było ok - wyszłam w 3 dobie. Jedyne ograniczenie - to zakaz noszenia więcej niż 3 kg przez miesiąc. Bardzo dobry zakaz - bo skutkował zwolnieniem 3 tygodniowym ( po urodzeniu syna ) i 2 tygodniowym ( po urodzeniu córki ) dla męża jako opieki nade mną.
    • ludborka Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 15:34
      Wydobyciny się z odbytem kojarzą, a to nie tędy 😉
      Wypochwowanie/ odpochwienie brzmi lepiej 🤣
      • ludborka Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 15:35
        Wymaciczenie?
        • kkalipso Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 15:50
          Rozbrzuchowienie.
          • memphis90 Re: "Wydobyciny" 28.01.18, 21:12
            Debrzuchacja?
      • ichi51e Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 18:36
        Wydobyciny sa bez sensu bo koncowka jak z chrzciny postrzyzyny - z jakims przyjeciem sie kojarzy.
        Wypochwowaniw tez bez sensu bo co to ma z pochwa wspolnego wymaciczenie nasuwa mysl o tym ze to macicy sie czlowiek pozbyl rozbrzuchowienie najlepsze ale jakies tortury sie nasuwaja.
        Moze moznaby znalezc dobre slowo tylko po co jak dajemy sobie bez niego rade?
        • arwena_11 Re: "Wydobyciny" 29.01.18, 17:25
          rozpakowanie
    • spirit_of_africa Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 15:51
      Lepsze „wydobyciny” niż „ wypiździny” na siłę zakończone problemami dziecka.
      • spirit_of_africa Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 15:52
        I mówię to jako entuzjastka psn która decyzje lekarzy o cc przeryczala.
    • kouda Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 16:09
      tylko baby potrafia sobie to zrobic
      jakby to chlopy rodzily i w ciaze zachodzily, to do kazdego trzeba by sie modlic niezaleznie od tego czy nastapily wypizdziny czy wydobyciny
      • raczek47 Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 16:16
        Okropne słowo; i w ogóle pierwszy raz je słyszę.
    • chocolatemonster Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 16:16
      Ludzka głupota nie przestaje mnie zaskakiwać.
      Pamiętam jak koleżanka opowiadała mi swoje wrażenia z cc. Aż mnie ciarki przechodziły. Ciekawe co te....powiedzą o kobiecie, która po 20 godz ostrego bólu porodowego musiała mieć cc ? Ech...Dure babsztyle i tyle.
      • banksia Re: "Wydobyciny" 30.01.18, 20:15
        "Ciekawe co te....powiedzą o kobiecie, która po 20 godz ostrego bólu porodowego musiała mieć cc ?"

        Moj przypadek, tyle ze po 16 godzinach (po 12 podali epidural, wczesniej na samym gazie). 16h wystarczy?

        Gdyby mi taka sucz powiedziala w twarz, ze wydobyciny i nie wiem jak to jest rodzic dziecko, to mimo iz zazwyczaj brzydze sie przemoca, istnieje ryzyko, ze zbieralaby zeby z podlogi.
        • sfornarina Re: "Wydobyciny" 30.01.18, 20:23
          Ja spędziłam 27h na porodówce zanim mi cc zrobili.
          Przy drugim dziecku miałam cesarkę na życzenie, bo drugi raz przez piekło przechodzić nie zamierzałam smile
    • romans_petitem Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 16:19
      Teksty żywcem wzięte ze spotted: madka. Nawet szkoda komentować tych bredni. Jak ktoś ze znieczuleniem rodzil, to jest matką czy nie?
      • cosmetic.wipes Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 16:33
        romans_petitem napisała:

        > Ja
        > k ktoś ze znieczuleniem rodzil, to jest matką czy nie?

        Właśnie miałam o to pytać, bo nie wiem z którą grupą się utożsamić 😁
        • chocolatemonster Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 18:30
          No ja mam jeszcze lepiej bo miałam 18 godzin okropnego bólu ,potem zzo a na końcu był proznociag. To nie wiem co moja córka miała : wyssanczyny?
          • adriana.la.cerva Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 18:32
            Dobrze, ze nie wykleszczyny
    • undoo Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 16:29
      Tak, jasne, dodaj do tego ruch 'dobrze urodzeni' (dzieci urodzone w domu), ktorego niektore czlonkinie tez patrza z gory na porody szpitalne i mamy dosc nieciekawy obraz.
      Kurcze, czemu trzeba sie dowartosiowywac kosztem innym?
      Czy to znaczy, ze mamy skazywac na smierc plody i ich matki, jesli porod naturalny nie jest mozliwy albo ryzykowac?
      Rodzilam i tak, i tak - nie czuje sie mniej matka w relacji z dziecmi z cesarki.
      • kkalipso Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 16:39
        Urodzin jedno nie ma tylko wydobycinytongue_out
        • korolla-x Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 17:13
          Miałam 4 cesarki - wszystkie w latach 1978/82. Po pierwszej, gdy mnie budzono, miły żeński głos powiedział '" URODZIŁA pani syna". Do dziś to najpiękniejsze słowa, jakie kiedykolwiek usłyszałam.
    • issa-a Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 17:28
      rodzilam 2 razy, naturalnie czyli "silami natury".
      I nawet nie zastanawialbym sie, gdybym miala wybór, żeby rodzic przez cesarke.
      Uważam, ze te kobiety, ktore mialy wybor (tak czy siak) mialy szczescie.
      Moja kuzynka-polozna sama rodzila 2 razy przez cesarke, chociaz nie miala wskazan. Ciekawe dlaczego?
      Ja rodzilam krotko, 4 godz, potem 2. Ale to nie znaczy, ze bol trwał krótko, to znaczy, ze ból, który normalnie rozklada się na 18 godz, u mnie trwał 4. Czyli przez 4 godz non stop skurcz. Tak wlasnie wyglada "krotki porod". Już nie wiem, co lepsze.
      • jolie Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 18:04
        Cesarka to imo pikuś przy psn. Mnie poród bolał straszliwie, też miałam szybki (3,5 godziny), nagły w 37. tygodniu. Nie wiem, czy przy porodzie dłuższym mniej boli, może.
      • lauren6 Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 18:13
        > Czyli przez 4 godz non stop skurcz. Tak wlasnie wyglada "krotki porod". Już nie wiem, co lepsze.

        Tak też wygladał mój porod sn, z którego jedyne co dobrze wspominam to decyzje o zakończeniu go cesarką. Za drugim razem od razu zapisałam się na cc.
        • aerra Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 19:15
          To tak jak ja, tylko że skurcze miałam 12 godzin, a nie 4...
          Po cesarce się czułam świetnie. I w końcu nie bolało.
      • black_magic_women Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 18:26
        issa-a napisała:

        > Ja rodzilam krotko, 4 godz, potem 2. Ale to nie znaczy, ze bol trwał krótko, to
        > znaczy, ze ból, który normalnie rozklada się na 18 godz, u mnie trwał 4. Czyli
        > przez 4 godz non stop skurcz. Tak wlasnie wyglada "krotki porod". Już nie wiem
        > , co lepsze.

        To ja podobnie. W szpitalu "akcji" na 1,5 godziny, ale bóle miałam w domu, aż do 8cm rozwarcia. Drugi poród-ułożenie pośladkowe, cc. Sama operacja i znieczulenie nie bolało nic, po zejściu znieczulenia dostałam zapaści z bólu. 3 ciąży nie planuje, ale gdybym musiała, to wolę już chyba ten ból sn, szycie na żywca i niesiadanie przez tydzień. Widać nie nadaję się do rodzenia sad
        • lauren6 Re: "Wydobyciny" 27.01.18, 16:05
          Nadajesz. Po prostu trafiłaś na szpital rzeźnikow, w którym nie podabo Ci kroplówki ze środkiem przeciwbólowym zanim zeszło znieczulenie.
    • agnes_topesto Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 17:32
      ta agrsja bierze się stąd, że ona musiały leżeć na porodówce i kilkanaścir godzin drzeć się czy stękać, nim ich dziecko sie urodziło a tymczasem inne ta "przyjamność", ominie.
      zreszta kogo to obchodzi, jakie one mają zdanie na temat kobiet, które miały cesarkę.
      • ichi51e Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 19:15
        Prezentujesz dokladnie ten sam poziom. Wiele kobiet ktore urodzilo przez cc wczesniej przeszlo przez bole porodowe
    • lauren6 Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 17:42
      Jesu, przeczytałam wyodbyciny big_grin

      Niezmiennie mnie zadziwia, że kogos może dowartościowywać sposób urodzenia dziecka. Jakoś weszło to i jakoś wyjdzie. Co za różnica w jaki sposób? To muszą być strasznie niedowartościowane laski bez żadnych osiagnięć.
    • triismegistos Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 18:14
      Oh, kobiety uwielbiają się chwalić swoim "męczeństwem". Ileż to razy na jematce widziałam pełne dumy przechwałki o wożeniu ciężkich gratów zbiorkomem, całodziennym pucowaniu chałupy, robieniu na kilka etatów, wzajemne wyzywanie od leni etc?
    • ichi51e Re: "Wydobyciny" 26.01.18, 18:44
      Coz autorki postow z linka mocno jebniete co tu kryc? Mnie to zastanawia ze ktos takie drobiazgi rozkminia - jak sie ma zylaka operowanego laserowo to tez sie nie mialo zylaka usunietego?
    • milva24 Re: "Wydobyciny" 27.01.18, 10:17
      Moje dzieci urodziły się ale ja nie rodziłam. Zawsze tak mówię, w linkowanych wypowiedziach przeszkadza mi ton wypowiedzi a nie treść. Dla mnie osobiście najważniejsze było to, że dzieci i ja przeżyliśmy w dobrym stanie bo biorąc pod uwagę rozmiary mojej miednicy i wymiary dzieci poród sn mógł się sķończyć śmiercią.
    • nutella_fan Re: "Wydobyciny" 27.01.18, 10:24
      Boże co za prymitywne laski... Nie do wiary...
    • mondovi Re: "Wydobyciny" 27.01.18, 10:36
      Myślałam, że wydobyciny to nowa wspólna nazwa dla odchodów i wymiotów, jakieś brzydkie to słowo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka