korag100
30.01.18, 22:31
Pisałam niedawno o tym jak moja matka stwierdziła że jak mam dość i chce wyjść z domu podsumowała ze pójdę się nachlac. Otóż wtedy powiedziała również ze pójdę z osobą Z. Owszem tą osoba lubi alkohol. Nie jest moja koleżanka ale jesteśmy na Ty. Ta osoba zarabia sprzątaniem, rzadko ale i mnie też. No i była sprzątać w ten fatalny dzień. Ja oczywiście jak ta głupia opowiedzialam jej co mnie boli. Dziś dowiedziałam się od ojca ze Pani Z (pewnie po alkoholu ) pisała smsy fi mojej matki, że sobie nie życzy takich tekstów. Tak wiem zadaję się z porabanymi ludźmi i sama jestem porabana. Mam tylko jedno pytanie. Czy moja matka mówiąc to i tamto na innych ma prawo teraz mieć pretensje że powtorzylam? Czy ja nie powinnam była tego mówić ( tak mi się właśnie wydaje ) I dlaczego mój ojciec prawie mnie nie zlinczowal bo ja taka zła a matka taka pokrzywdzona. Czy ona nie powinna ponieść w końcu konsekwencji za to co mówi i robi ? Uprzedzajac pytania. Osoba Z ma telefon do mojej matki od niej samej, nie miałam pojęcia że ma.