W wątku o ostatnim dzwonku na ciążę zaskoczyła mnie ilość opinii typu:
- mam juz 40 lat, czuję się zmęczona życiem
- już nie ta kondycja
- zdrowie już nie to
poważnie? czujecie aż taką różnicę w kondycji będąc po 40tce?
czemu mnie to zaskakuje? bo sama mam już niemal 42 lata i kondycyjnie czuję się lepiej niż 10 lat temu. Pewnie wynika to z tego, że mając 30 lat więcej imprezowałam i jadłam w mało przemyślany sposób (delkatnie mówiąc

, teraz wiecej sportu i staram się dbać o to, co jem. Psychicznie - wiadomo, w tym wieku już nieco mniej beztroski i więcej obciążeń, bo stresujaca praca, choroby w rodzinie itp., ale do zmęczenia życiem jednak daleko. Nie mam dzieci, więc zarwane/nieprzespane noce to raczej z powodu różnych przyjemności czy też "sowiego" trybu życia, obciążenia wywołane ciążą mogę sobie tylko wyobrazić, ale żeby AŻ TAK się ogólnożyciowa forma zmieniała po 40tce?